-
nowość
POLSKIE SIŁY SPECJALNE - ebook
POLSKIE SIŁY SPECJALNE - ebook
POLSKIE SIŁY SPECJALNE to przystępnie napisana książka przedstawiająca historię, rozwój i najważniejsze jednostki Wojsk Specjalnych Rzeczypospolitej Polskiej. Czytelnik poznaje początki polskich sił specjalnych, powstanie GROM-u, działalność jednostek takich jak JW Komandosów, Formoza, AGAT czy NIL, a także udział polskich operatorów w misjach na Bałkanach, w Iraku i Afganistanie. Książka została opracowana prostym i zrozumiałym językiem, dzięki czemu będzie odpowiednia zarówno dla pasjonatów wojskowości, jak i osób dopiero rozpoczynających poznawanie tego tematu. Publikacja została przygotowana przez autora przy wsparciu sztucznej inteligencji ChatGPT. AI była wykorzystana jako narzędzie wspomagające opracowanie treści, natomiast za ostateczny kształt książki odpowiada autor.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Literatura faktu |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 9788398259408 |
| Rozmiar pliku: | 1,9 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
POCZĄTKI POLSKICH SIŁ SPECJALNYCH
Pierwsze polskie siły specjalne nie powstały po zakończeniu II wojny światowej ani w czasach współczesnych. Ich początki sięgają okresu wojny, gdy narodziła się idea stworzenia niewielkich, doskonale wyszkolonych grup żołnierzy przeznaczonych do wykonywania najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych zadań na tyłach przeciwnika. To właśnie działalność Cichociemnych stała się fundamentem tradycji, do której odwołują się współczesne Wojska Specjalne oraz Jednostka Wojskowa GROM.
W przeciwieństwie do zwykłych oddziałów piechoty, żołnierze sił specjalnych mieli działać w małych zespołach, często samodzielnie, z dala od własnych wojsk. Ich zadaniem było prowadzenie dywersji, sabotażu, rozpoznania, organizowanie ruchu oporu, zdobywanie informacji wywiadowczych oraz szkolenie lokalnych oddziałów konspiracyjnych. Tego rodzaju działania wymagały nie tylko doskonałego wyszkolenia wojskowego, ale również odporności psychicznej, umiejętności podejmowania samodzielnych decyzji i zachowania tajemnicy.
Narodziny polskich sił specjalnych były odpowiedzią na wyjątkową sytuację, w jakiej znalazła się Polska po klęsce kampanii wrześniowej w 1939 roku. Państwo zostało podzielone pomiędzy III Rzeszę i Związek Radziecki, jednak polski rząd oraz część wojska kontynuowały walkę na emigracji. Jednocześnie w okupowanym kraju rozwijało się Polskie Państwo Podziemne, które potrzebowało dobrze przygotowanych oficerów i specjalistów zdolnych do kierowania konspiracją. To właśnie z tej potrzeby narodził się pomysł stworzenia wyjątkowej formacji spadochronowej.
W kolejnych podrozdziałach przedstawiona zostanie historia Cichociemnych – pierwszej polskiej formacji specjalnej, która stworzyła wzorce szkolenia, sposobu działania i etosu służby, będące inspiracją dla współczesnych operatorów Wojsk Specjalnych.
1.1. CICHOCIEMNI – NARODZINY POLSKICH DZIAŁAŃ SPECJALNYCH
Historia polskich sił specjalnych rozpoczęła się podczas II wojny światowej. Po klęsce kampanii wrześniowej w 1939 roku polski rząd oraz Naczelny Wódz kontynuowali działalność na emigracji, najpierw we Francji, a następnie w Wielkiej Brytanii. W okupowanej Polsce rozwijał się Związek Walki Zbrojnej, przekształcony później w Armię Krajową. Problemem była jednak bardzo ograniczona łączność pomiędzy władzami na emigracji a konspiracją w kraju. Potrzebni byli odpowiednio przygotowani żołnierze, którzy mogliby zostać przerzuceni drogą lotniczą do okupowanej Polski i wesprzeć podziemie. Tak narodziła się koncepcja stworzenia Cichociemnych – pierwszej polskiej formacji wykonującej zadania specjalne.
Pomysł utworzenia takiej formacji pojawił się już pod koniec 1939 roku. Jego autorami byli oficerowie Wojska Polskiego, którzy zdawali sobie sprawę, że tradycyjne działania wojskowe nie wystarczą do walki z okupantem. Potrzebne były niewielkie, doskonale wyszkolone zespoły zdolne do prowadzenia dywersji, sabotażu, rozpoznania, organizowania ruchu oporu oraz szkolenia żołnierzy konspiracji. Wzorowano się częściowo na brytyjskich rozwiązaniach, jednak od początku tworzono program dostosowany do potrzeb Polskiego Państwa Podziemnego.
Nazwa „Cichociemni” nie została nadana oficjalnym rozkazem. Powstała wśród samych żołnierzy podczas szkolenia w Wielkiej Brytanii. Kandydaci znikali ze swoich macierzystych jednostek w tajemnicy, nie informując nawet kolegów o nowym przydziale. Większość ćwiczeń odbywała się nocą, w całkowitej ciszy i z zachowaniem ścisłej konspiracji. Z czasem określenie „cichociemni” stało się powszechnie używaną nazwą całej formacji.
Do służby zgłaszali się wyłącznie ochotnicy. Kandydaci musieli wykazać się bardzo dobrą sprawnością fizyczną, odpornością psychiczną, umiejętnością działania pod presją oraz pełną dyskrecją. Już na początku szkolenia wielu ochotników odpadało z powodu wysokich wymagań. Spośród ponad dwóch tysięcy kandydatów tylko niewielka część ukończyła wszystkie etapy szkolenia i została zakwalifikowana do skoku do okupowanej Polski. Ostatecznie do kraju przerzucono 316 Cichociemnych.
Szkolenie należało do najtrudniejszych wśród wojsk alianckich. Odbywało się głównie w specjalnych ośrodkach szkoleniowych w Wielkiej Brytanii, a później również we Włoszech. Kandydaci uczyli się obsługi różnego rodzaju broni, materiałów wybuchowych, walki wręcz, skoków spadochronowych, prowadzenia wywiadu, szyfrowania wiadomości, fałszowania dokumentów oraz zasad konspiracji. Duży nacisk kładziono na samodzielność, ponieważ po zrzuceniu do Polski każdy żołnierz musiał potrafić działać bez bezpośredniego wsparcia dowództwa.
Pierwszy zrzut Cichociemnych odbył się w nocy z 15 na 16 lutego 1941 roku w ramach operacji o kryptonimie „Adolphus”. Trzech skoczków oraz kurier Delegatury Rządu zostało przerzuconych samolotem z Wielkiej Brytanii do okupowanej Polski. Operacja zakończyła się sukcesem i udowodniła, że możliwe jest utrzymanie lotniczej łączności z krajem mimo ogromnych odległości oraz silnej obrony niemieckiej. Od tego momentu rozpoczęły się kolejne loty i zrzuty żołnierzy oraz zaopatrzenia dla Armii Krajowej.
Po dotarciu do kraju Cichociemni obejmowali odpowiedzialne stanowiska w strukturach Armii Krajowej. Dowodzili oddziałami dywersyjnymi, organizowali szkolenia, kierowali wywiadem, prowadzili akcje sabotażowe i przygotowywali żołnierzy do przyszłego powstania przeciwko okupantowi. Wielu z nich walczyło później w Powstaniu Warszawskim, a część po zakończeniu wojny padła ofiarą represji władz komunistycznych. Ich doświadczenie oraz sposób działania stały się fundamentem współczesnych polskich wojsk specjalnych.
Choć od działalności Cichociemnych minęło wiele dziesięcioleci, ich dziedzictwo pozostaje żywe. Współczesne Wojska Specjalne, a szczególnie Jednostka Wojskowa GROM, otwarcie odwołują się do ich tradycji, etosu służby i wartości, takich jak profesjonalizm, odwaga, dyscyplina oraz gotowość do wykonywania najtrudniejszych zadań.
1.2. Szkolenie i przygotowanie do misji
Służba wśród Cichociemnych była dobrowolna. Do formacji mogli zgłaszać się wyłącznie ochotnicy, którzy chcieli wrócić do okupowanej Polski i podjąć walkę w szeregach Polskiego Państwa Podziemnego. Samo zgłoszenie nie oznaczało jednak przyjęcia. Kandydaci przechodzili wieloetapową selekcję, podczas której oceniano nie tylko ich sprawność fizyczną, ale również odporność psychiczną, zdolność do działania pod presją oraz umiejętność zachowania tajemnicy. Osoby, które nie spełniały wysokich wymagań, wracały do swoich macierzystych jednostek.
Proces szkolenia należał do najbardziej wymagających wśród wojsk alianckich. Nie ograniczał się do nauki walki czy skoków spadochronowych. Jego celem było przygotowanie żołnierza do samodzielnego działania na terenie okupowanego kraju, często bez możliwości uzyskania pomocy przez wiele tygodni lub miesięcy. Instruktorzy zakładali, że po zrzuceniu do Polski każdy Cichociemny będzie musiał sam podejmować decyzje, organizować swoją działalność i dostosowywać się do zmieniającej się sytuacji.
Szkolenie podzielono na kilka etapów. Pierwszy obejmował przygotowanie wojskowe i sprawdzenie predyspozycji kandydatów. Kolejne kursy koncentrowały się na wyszkoleniu specjalistycznym. Kandydaci uczyli się prowadzenia działań dywersyjnych, posługiwania się materiałami wybuchowymi, walki wręcz, strzelectwa, terenoznawstwa oraz zasad konspiracji. Dużą uwagę poświęcano również orientacji w terenie, obserwacji przeciwnika i prowadzeniu rozpoznania.
Jednym z najważniejszych elementów szkolenia były kursy spadochronowe. Odbywały się między innymi w ośrodku Ringway pod Manchesterem oraz w innych brytyjskich bazach szkoleniowych. Kandydaci wykonywali skoki dzienne i nocne, ucząc się bezpiecznego opuszczania samolotu, lądowania oraz szybkiego opuszczania miejsca zrzutu. Musieli także opanować procedury postępowania w przypadku nieudanego lądowania lub utraty wyposażenia.
Równie ważne było przygotowanie do życia w konspiracji. Przyszli Cichociemni poznawali zasady posługiwania się fałszywymi dokumentami, uczyli się zmiany tożsamości oraz zachowania podczas kontroli prowadzonych przez niemieckie służby. Szkolono ich w zakresie szyfrowania i odszyfrowywania wiadomości, obsługi radiostacji oraz bezpiecznego przekazywania informacji pomiędzy komórkami Armii Krajowej. Nawet drobny błąd mógł doprowadzić do dekonspiracji całej siatki konspiracyjnej, dlatego wszystkie procedury ćwiczono wielokrotnie.
Każdy kandydat przechodził również szkolenie odpowiadające jego przyszłej specjalności. Jedni przygotowywali się do prowadzenia działań dywersyjnych, inni specjalizowali się w łączności radiowej, wywiadzie, fałszowaniu dokumentów, organizacji transportu lub szkoleniu oddziałów Armii Krajowej. Dzięki temu po przerzuceniu do Polski mogli od razu wykonywać zadania zgodne ze swoimi umiejętnościami.
Szkolenia prowadzono głównie w Wielkiej Brytanii, między innymi w ośrodkach Audley End, Inverlochy Castle, Garramour, Ringway oraz Leven. W późniejszym okresie wojny część kursów organizowano także we Włoszech, w Ostuni, a od 1944 roku również w Palestynie. Instruktorami byli najczęściej doświadczeni polscy oficerowie, którzy wcześniej sami ukończyli podobne szkolenia lub zdobyli doświadczenie bojowe.
Ostatnim etapem przygotowań był kurs odprawowy. Kandydaci otrzymywali informacje dotyczące sytuacji w okupowanej Polsce, struktur Armii Krajowej, zasad bezpieczeństwa oraz swojej przyszłej misji. Poznawali nowe dokumenty, pseudonimy i legendę, czyli przygotowaną historię życia, którą mieli posługiwać się po wylądowaniu. Dopiero po ukończeniu wszystkich etapów szkolenia byli kierowani do oczekiwania na lot do kraju. Dla wielu z nich oznaczało to początek jednej z najniebezpieczniejszych misji II wojny światowej.
1.3. Operacje w okupowanej Polsce
Po zakończeniu szkolenia i wykonaniu skoku do okupowanej Polski Cichociemni nie tworzyli odrębnej jednostki wojskowej. Każdy z nich otrzymywał przydział do określonej komórki Armii Krajowej lub Delegatury Rządu na Kraj. Dzięki temu mogli wykorzystać swoje umiejętności tam, gdzie były najbardziej potrzebne. Ich działalność obejmowała niemal wszystkie obszary funkcjonowania Polskiego Państwa Podziemnego – od wywiadu i dywersji, przez szkolenie żołnierzy, aż po organizację łączności i dowodzenie oddziałami partyzanckimi.
Jednym z najważniejszych zadań Cichociemnych było wzmacnianie struktur Armii Krajowej. Wielu z nich obejmowało stanowiska dowódcze w okręgach i obwodach AK, przekazując doświadczenie zdobyte podczas walk na Zachodzie oraz specjalistycznych kursów wojskowych. Organizowali szkolenia z zakresu taktyki, obsługi nowoczesnej broni, materiałów wybuchowych i prowadzenia działań konspiracyjnych. Dzięki temu poziom wyszkolenia oddziałów podziemia systematycznie wzrastał.
Dużą część działalności stanowiły akcje dywersyjne i sabotażowe. Ich celem było osłabianie potencjału okupanta oraz utrudnianie funkcjonowania niemieckiej administracji i wojska. Oddziały Armii Krajowej, często dowodzone przez Cichociemnych lub szkolone przez nich, wysadzały mosty i linie kolejowe, niszczyły transporty wojskowe, magazyny zaopatrzenia oraz urządzenia wykorzystywane przez Niemców. Takie działania zmuszały okupanta do angażowania znacznych sił w ochronę infrastruktury, co ograniczało jego możliwości na froncie.
Równie ważną rolę odgrywał wywiad. Cichociemni uczestniczyli w zdobywaniu informacji dotyczących niemieckich jednostek wojskowych, ruchów transportów, produkcji zbrojeniowej oraz nowych rodzajów uzbrojenia. Zebrane dane przekazywano do Komendy Głównej Armii Krajowej, a następnie do polskiego rządu w Londynie i aliantów. Informacje pochodzące z polskiego podziemia wielokrotnie okazywały się niezwykle cenne podczas planowania działań wojennych.
Istotnym zadaniem było również utrzymywanie łączności pomiędzy okupowanym krajem a władzami polskimi na emigracji. Cichociemni przywozili do Polski rozkazy, instrukcje, środki finansowe, sprzęt radiowy oraz specjalistyczne wyposażenie. Z kolei drogą radiową i za pośrednictwem kurierów przekazywali meldunki o sytuacji w kraju, działalności podziemia oraz potrzebach Armii Krajowej. Utrzymanie tej łączności było niezwykle trudne, ponieważ Niemcy prowadzili intensywne działania mające na celu wykrywanie radiostacji konspiracyjnych.
Część Cichociemnych brała udział w najbardziej znanych operacjach Armii Krajowej. Uczestniczyli między innymi w akcjach likwidacyjnych przeciwko funkcjonariuszom niemieckiego aparatu terroru, działaniach oddziałów dywersyjnych Kedywu oraz przygotowaniach do Akcji „Burza”. Wielu z nich pełniło funkcje dowódców zgrupowań partyzanckich walczących z okupantem na terenach leśnych. Ich wiedza i doświadczenie często decydowały o powodzeniu prowadzonych operacji.
Szczególnym sprawdzianem dla Cichociemnych było Powstanie Warszawskie. W walkach uczestniczyło ponad dziewięćdziesięciu żołnierzy tej formacji. Dowodzili oddziałami, organizowali obronę poszczególnych rejonów miasta, prowadzili działania szturmowe oraz utrzymywali łączność pomiędzy walczącymi jednostkami. Wielu z nich poległo podczas walk lub zostało ciężko rannych. Ich udział w powstaniu uznawany jest za jeden z najważniejszych rozdziałów w historii Cichociemnych.
Działalność Cichociemnych wiązała się z ogromnym ryzykiem. Każdy dzień służby w konspiracji groził aresztowaniem, torturami lub śmiercią. Wielu z nich zostało zatrzymanych przez Gestapo i rozstrzelanych, inni zginęli podczas walk lub wykonywania powierzonych zadań. Tragiczne losy spotkały również część ocalałych po zakończeniu wojny. Nowe władze komunistyczne traktowały wielu żołnierzy Armii Krajowej jako przeciwników politycznych. Niektórzy Cichociemni zostali aresztowani, skazani na wieloletnie więzienie lub straceni po sfingowanych procesach.
Mimo stosunkowo niewielkiej liczby żołnierzy, wpływ Cichociemnych na działalność Polskiego Państwa Podziemnego był bardzo duży. Wnieśli do Armii Krajowej nowoczesne metody szkolenia, doświadczenie zdobyte na Zachodzie oraz umiejętności prowadzenia działań specjalnych. Ich służba stała się symbolem odwagi, profesjonalizmu i bezgranicznego poświęcenia dla niepodległości Polski.
1.4. Dziedzictwo Cichociemnych
Działalność Cichociemnych trwała zaledwie kilka lat, jednak ich wpływ na historię polskich sił zbrojnych okazał się niezwykle trwały. Byli pierwszą polską formacją przygotowaną do prowadzenia działań specjalnych za liniami przeciwnika. Opracowane podczas II wojny światowej metody selekcji, szkolenia i wykonywania zadań stały się wzorem dla kolejnych pokoleń żołnierzy. Choć po zakończeniu wojny nie utworzono jednostki będącej bezpośrednią kontynuacją Cichociemnych, pamięć o ich dokonaniach przetrwała w środowisku wojskowym oraz wśród byłych żołnierzy Armii Krajowej.
Po zakończeniu II wojny światowej wielu Cichociemnych nie mogło liczyć na uznanie ze strony nowych władz komunistycznych. Część z nich została aresztowana przez Urząd Bezpieczeństwa, skazana w pokazowych procesach lub zmuszona do życia w ukryciu. Inni pozostali na emigracji i nie mogli wrócić do kraju. Przez wiele lat ich historia była przemilczana lub przedstawiana w sposób niepełny. Dopiero po przemianach politycznych w 1989 roku możliwe stało się przywrócenie pamięci o ich służbie i rzeczywistym znaczeniu dla historii Polski.
Od początku lat dziewięćdziesiątych rozpoczęto systematyczne upamiętnianie Cichociemnych. Powstawały publikacje naukowe, filmy dokumentalne oraz wystawy poświęcone ich działalności. W wielu miastach odsłonięto pomniki i tablice pamiątkowe, a ich imieniem nazwano szkoły, ulice oraz organizacje społeczne. Dzięki temu kolejne pokolenia mogły poznać historię żołnierzy, którzy dobrowolnie podjęli jedną z najbardziej niebezpiecznych służb podczas II wojny światowej.
Najważniejszym symbolem kontynuacji tradycji Cichociemnych stała się jednak Jednostka Wojskowa GROM. W styczniu 1995 roku, podczas wspólnych ćwiczeń żołnierzy GROM i brytyjskiego 22 Special Air Service, dowódca jednostki pułkownik Sławomir Petelicki zaproponował przejęcie tradycji Cichociemnych. Kilka miesięcy później Minister Obrony Narodowej oficjalnie nadał jednostce nazwę wyróżniającą „Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej”, czyniąc ją spadkobiercą ich dziedzictwa.
Nie oznacza to, że współczesne Wojska Specjalne wykonują dokładnie takie same zadania jak Cichociemni. Zmieniły się realia pola walki, wyposażenie oraz zagrożenia. Wspólny pozostał jednak sposób myślenia o służbie. Zarówno Cichociemni, jak i współcześni operatorzy wojsk specjalnych działają w niewielkich zespołach, wykonują zadania wymagające najwyższego poziomu wyszkolenia, a ich powodzenie zależy od samodzielności, dyscypliny i umiejętności podejmowania decyzji w trudnych warunkach. To właśnie te wartości uznawane są za najważniejszy element dziedzictwa Cichociemnych.
Dziedzictwo Cichociemnych widoczne jest również w systemie szkolenia współczesnych operatorów. Duży nacisk kładzie się na wszechstronne przygotowanie, odporność psychiczną, pracę zespołową oraz ciągłe doskonalenie umiejętności. Choć wykorzystywane są nowoczesne technologie i sprzęt, podstawowe cechy dobrego żołnierza pozostają takie same jak ponad osiemdziesiąt lat temu – odwaga, odpowiedzialność, lojalność wobec towarzyszy oraz gotowość do wykonania zadania nawet w najbardziej wymagających warunkach.
Dziś Cichociemni są powszechnie uznawani za prekursorów polskich działań specjalnych. Ich historia stanowi ważny element tradycji Wojska Polskiego, a doświadczenia zdobyte podczas II wojny światowej do dziś są symbolem profesjonalizmu i poświęcenia. Choć od ostatnich operacji Cichociemnych minęło wiele dziesięcioleci, ich etos nadal inspiruje żołnierzy Wojsk Specjalnych oraz przypomina, że powodzenie najtrudniejszych misji zależy przede wszystkim od ludzi – ich charakteru, wyszkolenia i determinacji.2
JEDNOSTKI SPECJALNE W PRL
Zakończenie II wojny światowej nie oznaczało końca rozwoju polskich działań specjalnych. Choć Cichociemni zapisali się w historii jako pionierzy polskich sił specjalnych, nowa sytuacja polityczna sprawiła, że ich doświadczenia nie mogły zostać w pełni wykorzystane. Polska znalazła się w strefie wpływów Związku Radzieckiego, a tworzone od podstaw Siły Zbrojne podporządkowano doktrynie wojskowej Układu Warszawskiego. W nowych realiach zaczęto budować jednostki specjalne przeznaczone do wykonywania zadań zgodnych z planami obronnymi i ofensywnymi państw bloku wschodniego.
Pierwsze powojenne pododdziały specjalne powstawały już na początku lat pięćdziesiątych. Ich głównym zadaniem było prowadzenie rozpoznania, dywersji oraz sabotażu na głębokim zapleczu przeciwnika w przypadku wybuchu konfliktu z państwami NATO. W kolejnych latach rozwijano strukturę tych jednostek, dostosowując ją do zmieniających się planów operacyjnych Wojska Polskiego i całego Układu Warszawskiego. Powstawały nowe bataliony i kompanie specjalne, a także specjalistyczne pododdziały przeznaczone do działań na lądzie, morzu i w powietrzu.
Jednostki specjalne okresu PRL różniły się od współczesnych Wojsk Specjalnych zarówno organizacją, jak i zakresem zadań. Ich działalność była ściśle podporządkowana planom wojennym opracowywanym wspólnie z dowództwem Układu Warszawskiego. Mimo to właśnie w tym okresie powstały formacje, które po 1989 roku stały się podstawą rozwoju nowoczesnych polskich sił specjalnych. Z wielu z nich wywodzą się tradycje dzisiejszej Jednostki Wojskowej Komandosów, Jednostki Wojskowej FORMOZA czy 6 Brygady Powietrznodesantowej.
Rozdział ten przedstawia rozwój jednostek specjalnych w Polsce Ludowej – od pierwszych powojennych formacji, przez ich organizację, szkolenie i zadania, aż po rolę, jaką odegrały w tworzeniu współczesnych Wojsk Specjalnych.
2.1. Powstanie wojsk specjalnych po II wojnie światowej
Zakończenie II wojny światowej przyniosło w Polsce nie tylko zmiany polityczne, ale również całkowitą przebudowę sił zbrojnych. Wojsko Polskie zostało podporządkowane Związkowi Radzieckiemu, a jego organizację, uzbrojenie i sposób szkolenia zaczęto dostosowywać do radzieckiej doktryny wojskowej. Oznaczało to odejście od wielu rozwiązań stosowanych przed wojną i w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Jednocześnie doświadczenia wyniesione z II wojny światowej pokazały, że niewielkie, dobrze wyszkolone oddziały specjalne mogą odgrywać bardzo ważną rolę podczas działań bojowych. Dlatego już na początku lat pięćdziesiątych rozpoczęto tworzenie pierwszych powojennych jednostek specjalnych w Wojsku Polskim.
Bezpośrednim impulsem do ich utworzenia była zmieniająca się sytuacja międzynarodowa. Wybuch wojny koreańskiej w 1950 roku zwiększył napięcie pomiędzy państwami bloku wschodniego i zachodniego. Kierownictwo Związku Radzieckiego uznało, że ewentualny konflikt z NATO będzie wymagał prowadzenia działań nie tylko na głównych liniach frontu, ale również głęboko na zapleczu przeciwnika. Zadania te miały wykonywać specjalnie przygotowane pododdziały rozpoznawczo-dywersyjne. W związku z tym również w Polsce rozpoczęto organizowanie pierwszych formacji przeznaczonych do takich działań.
W 1951 roku sformowano dwa samodzielne plutony rozpoznawcze przy batalionach rozpoznawczych 10. i 16. Dywizji Zmechanizowanej. Były to pierwsze powojenne pododdziały, które można uznać za zalążek współczesnych wojsk specjalnych. Choć ich liczebność była niewielka, otrzymały zadania wykraczające poza klasyczne rozpoznanie. Żołnierzy przygotowywano do prowadzenia działań dywersyjnych, sabotażowych oraz zdobywania informacji na tyłach wojsk przeciwnika. Z czasem plutony rozbudowano do kompanii, a następnie do większych jednostek.
Rozwój tych formacji następował bardzo szybko. Już w 1953 roku z istniejących kompanii utworzono batalion specjalnego przeznaczenia, a w kolejnych latach rozpoczęto tworzenie następnych jednostek przeznaczonych do działań rozpoznawczo-dywersyjnych. Były one podporządkowane dowództwom poszczególnych armii oraz planowanemu Frontowi Polskiemu, który w razie wybuchu wojny miał prowadzić działania na północnym kierunku operacyjnym. Zadaniem tych oddziałów było przygotowanie warunków do natarcia wojsk lądowych poprzez rozpoznanie, niszczenie ważnych obiektów oraz dezorganizację działań przeciwnika.
Powojenne jednostki specjalne znacząco różniły się od Cichociemnych. Nie były tworzone z myślą o wspieraniu ruchu oporu ani prowadzeniu działalności konspiracyjnej. Ich przeznaczenie wynikało z planów operacyjnych Układu Warszawskiego. Zakładano, że po wybuchu wojny niewielkie grupy żołnierzy zostaną przerzucone na tyły wojsk NATO, gdzie będą prowadzić rozpoznanie, niszczyć stanowiska dowodzenia, lotniska, mosty, składy paliw i amunicji oraz zakłócać system łączności przeciwnika. Działania te miały ułatwić natarcie głównych sił Wojska Polskiego i armii sojuszniczych.
Tworzenie nowych jednostek wymagało opracowania odpowiedniego systemu szkolenia. W pierwszych latach korzystano głównie z doświadczeń Armii Radzieckiej, jednak z czasem polscy instruktorzy wypracowali własne rozwiązania dostosowane do specyfiki planowanych zadań. Szkolenie obejmowało rozpoznanie specjalne, działania dywersyjne, walkę wręcz, pokonywanie przeszkód terenowych, skoki spadochronowe, minerstwo oraz prowadzenie działań w niewielkich zespołach. Wysoki poziom wyszkolenia miał umożliwić wykonywanie zadań nawet po całkowitym odcięciu od własnych wojsk.
Choć jednostki specjalne okresu PRL funkcjonowały w zupełnie innych realiach politycznych niż Cichociemni, to właśnie one stworzyły podstawy organizacyjne i szkoleniowe, na których po 1989 roku rozpoczęto budowę nowoczesnych Wojsk Specjalnych. Z części tych formacji wywodzą się współczesne jednostki, takie jak Jednostka Wojskowa Komandosów czy FORMOZA. Dlatego początki wojsk specjalnych w Polsce Ludowej stanowią ważny etap w historii rozwoju polskich sił specjalnych.
2.2. 1. Batalion Szturmowy
Jedną z najważniejszych jednostek specjalnych utworzonych w okresie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej był 1. Batalion Szturmowy. To właśnie on przez wiele lat stanowił najbardziej elitarną formację specjalną Wojska Polskiego i wyznaczał standardy szkolenia dla kolejnych jednostek rozpoznawczo-dywersyjnych. Wielu historyków uważa go za bezpośredniego poprzednika współczesnych polskich wojsk specjalnych.
Historia batalionu rozpoczęła się w drugiej połowie lat pięćdziesiątych. W sierpniu 1957 roku w składzie 6. Pomorskiej Dywizji Powietrzno-Desantowej utworzono Kompanię Rozpoznawczą. Jednostka stacjonowała początkowo w Krakowie i była przeznaczona do wykonywania zadań specjalnych na rzecz wojsk powietrznodesantowych. Rosnące znaczenie działań rozpoznawczo-dywersyjnych sprawiło, że we wrześniu 1961 roku kompanię rozwinięto do 26. Batalionu Rozpoznawczego.
Przełomowym momentem był rok 1964. Batalion został przeniesiony do Dziwnowa na wybrzeżu Bałtyku, gdzie rozkazem Ministra Obrony Narodowej z 8 maja 1964 roku otrzymał nazwę 1. Batalion Szturmowy. Jednostka zajęła poniemieckie koszary i została podporządkowana bezpośrednio Szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, co podkreślało jej wyjątkowy charakter. Nie była częścią zwykłej dywizji ani brygady, lecz stanowiła formację przeznaczoną do realizacji najtrudniejszych zadań operacyjnych.
Głównym zadaniem batalionu było prowadzenie działań specjalnych na głębokim zapleczu wojsk NATO w przypadku wybuchu wojny. Zakładano, że jego żołnierze będą przerzucani drogą powietrzną lub morską na terytorium przeciwnika. Tam mieli prowadzić rozpoznanie, niszczyć stanowiska dowodzenia, lotniska, magazyny paliw i amunicji, mosty oraz inne ważne elementy infrastruktury wojskowej. Równie istotnym zadaniem było dezorganizowanie systemu dowodzenia i łączności przeciwnika, aby ułatwić natarcie wojsk Układu Warszawskiego.
Żołnierze batalionu przechodzili bardzo wymagające szkolenie. Obejmowało ono skoki spadochronowe, działania dywersyjne, rozpoznanie specjalne, walkę wręcz, minerstwo, szkolenie strzeleckie oraz przetrwanie w trudnych warunkach. Ćwiczenia prowadzono zarówno w dzień, jak i w nocy, często w niewielkich kilkuosobowych grupach. Uczono również prowadzenia działań po odcięciu od własnych wojsk, co wymagało samodzielności oraz umiejętności podejmowania szybkich decyzji.