Facebook - konwersja
Prekariat i nowa walka klas. Przeobrażenia współczesnej klasy pracowniczej i jej form walki - Ebook (Książka EPUB) do pobrania w formacie EPUB
Pobierz fragment

Prekariat i nowa walka klas. Przeobrażenia współczesnej klasy pracowniczej i jej form walki - ebook

Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
ISBN:
978-83-62744-95-4
Język:
Polski
Data wydania:
Wrzesień 2014
Rozmiar pliku:
1,7 MB
Zabezpieczenie:
Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
20,00
Cena w punktach Virtualo:
2000 pkt.

Prekariat i nowa walka klas. Przeobrażenia współczesnej klasy pracowniczej i jej form walki - opis ebooka

Autor ukazuje systemowe mechanizmy i historyczny przebieg pogarszania się sytuacji pracowników w globalnej gospodarce kapitalistycznej pod koniec XX i na początku XXI wieku. Przyglądając się sytuacji w tak pozornie odległych krajach jak Polska, Chiny i Bangladesz analizuje destabilizację stosunków pracy, dyktaturę elastyczności i postępującą wśród pracowników pauperyzację - zjawiska towarzyszące wzrostowi prekariatu, czyli rzeszy osób zatrudnionych na niepewnych warunkach. Szczególny nacisk Urbański kładzie na opór i samoorganizację prekariatu - tytułową nową walkę klas przeciw brutalnym formom wyzysku i eksploatacji charakteryzującym współczesny kapitalizm.

FRAGMENT KSIĄŻKI

Wstęp / Niepokoje pracownicze

Nie ma zgody co do tego, kiedy dokładnie rozpoczął się obecny kryzys gospodarczy. Z całą gwałtownością spadków notowań na światowych giełdach objawił się on jesienią 2008 r. Niektórzy wskazują na pierwsze symptomy już w 2001 r. i pęknięcie banki spekulacyjnej tzw. dotcom’ów, czyli firm branży komputerowej i informatycznej, których akcje okazały się ewidentnie przewartościowane. Przekreśla to powszechne nadzieje, że najnowsza technologia oddali systemową zapaść. Być może, na sposób bardziej akademicki, moglibyśmy za tę cezurę uznać też wydanie książki Immanuela Wallersteina pt. Koniec świata jaki znamy, której publikacja w 1999 r. zbiegła się z protestami i walkami ulicznymi w Seattle przyjmowanymi za początek ruchu alterglobalistycznego. Poprzedziły one całą serię światowych wystąpień społecznych, największych przynajmniej od kilku dekad.

Kiedy w ciągu tych kilkunastu już lat, jakie upłynęły od wydania książki Wallersteina, fala protestów nie opadała, a nawet przybrała na sile i gwałtowności (także w krajach gdzie od dziesięcioleci panował względny spokój społeczny), coraz bardziej stawało się oczywiste, że transformacja jest bardzo prawdopodobna. Kryzys m.in. w Grecji, Hiszpanii, Włoszech, Portugalii i Irlandii (do niedawna raju obiecanego polskich emigrantów), postawił pod znakiem zapytania stabilizację ekonomiczno-polityczną oferowaną pod szyldem Unii Europejskiej. Szybko rosnąca liczba wystąpień pracowniczych w Chinach czy gwałtowne zamieszki w Bangladeszu dowodziły, że i ten rejon świata nie jest wolny od wybuchów społecznego niezadowolenia. W Ameryce Łacińskiej obserwujemy przewlekłe konflikty w Argentynie, Chile czy Meksyku. Wreszcie północna Afryka i Bliski Wschód: Tunezja, Egipt, Maroko, Algieria, Syria. Masowymi strajkami i demonstracjami ulicznymi pracownicy przypomnieli o sobie na wszystkich kontynentach. Wydarzenia te nie pozwoliły ignorować jednej z podstawowych tez Immanuela Wallersteina, który stwierdził, że ekspansja systemu kapitalistycznego natknęła się na asymptotę, granicę blokującą jego dalszy rozwój, co powoduje, że w swoim dotychczasowym kształcie, w ciągu następnych kilkudziesięciu lat, przestanie on istnieć. Jak będzie wyglądać świat po tym załamaniu? Tego dokładnie nie wiemy – odpowiada Wallerstein – bowiem wkraczamy w okres destabilizacji, kiedy ludzkie zmagania nabierają największego znaczenia, a nasze losy zależeć mogą, w większym niż do tej pory stopniu, od relatywnie niewielkich wkładów. „Inaczej mówiąc, tylko w takich okresach przejściowych, to co nazywamy wolną wolą, przeważa nad presją istniejących systemów” (Wallerstein 2004; 29). Fundamentalna zmiana jest możliwa, ale niepewna. Za czyim sprawstwem się dokona? Pod presją jakich ruchów społecznych? Pod jakimi hasłami będą występować ludzie żądający zmian? Pytania, które wydawały się tracić na znaczeniu, powróciły i stały się tym bardziej kłopotliwe, że wcześniej oznajmiono już „koniec historii”¹ i „koniec świata pracy”.

Od kilkudziesięciu lat wielu badaczom wydawało się, że klasa robotnicza schodzi ze sceny historii. W latach 90. i na początku naszego stulecia najbardziej wpływowymi osobami głoszącymi tezy o końcu dotychczasowych form pracy byli Jeremy Rifkin i Antonio Negri². Istotną rolę w ich refleksji odgrywał rozwój nowych technologii, które miały przyczynić się do tego, że – jak mówił Negri – współcześnie rezygnujemy „z terrorystycznych form organizacji produkcji”, zmieniła się natura całego systemu, a dotychczasowa „klasa robotnicza znikła”³. Według nich zmienił się całkowicie charakter pracy. W przypadku Rifkina w kierunku aktywności w oparciu o wolontariat, w przypadku Negriego w robotnika społecznego, zaangażowanego w proces produkcji niematerialnej, uspołecznionej i zdemokratyzowanej; w obu łączyć się to ma z gwarancjami płacy społecznej (dochodu gwarantowanego).

W miarę jednak narastających od ponad dwóch dekad „tradycyjnych” konfliktów pracowniczych gwałtowanie rosło też zapotrzebowanie na wyjaśnienie obserwowanego fenomenu. W Europie i Ameryce pytano przede wszystkim o losy wykształconego na wyższych uczelniach „pokolenia galerników”. Jak donosiło Forum, cytując zachodnią prasę: „Od Europy po Amerykę wszędzie to samo: miliony młodych i wściekłych”. Tygodnik Polityka oznajmiał: „W Europie rośnie nowa klasa społeczna bez perspektyw na dobrobyt i awans. Istnieje także w Polsce i ma już swoją nazwę: prekariat”⁴. Badacze i badaczki z Azji uznają za prekariat przede wszystkim pracownice i pracowników sweatshopów, wiejskich migrantów i migrantki pracujących na zlecenie zachodnich firm z branży np. informatycznej, telekomunikacyjnej czy odzieżowej w specjalnych strefach ekonomicznych w Chinach czy Bangladeszu, albo pracownice i pracowników hinduskich call-centers i poukrywanych w slumsach na przedmieściach Delhi warsztatów produkujących podzespoły dla producentów znanych marek samochodów.

W 2011 r. na rynku księgarskim ukazała się praca Guya Standinga, ekonomisty i specjalisty w zakresie bezpieczeństwa socjalnego, eksperta Międzynarodowej Organizacji Pracy, pt. The Precariat. The New Dangerous Class (Prekariat. Nowa niebezpieczna klasa). Odbiła się ona dość szerokim echem. Jej autor wyjaśnia:

Światowy prekariat spajany jedynie strachem przed brakiem bezpieczeństwa, nie stanowi jeszcze klasy w marksistowskim rozumieniu. Jest to jednak grupa społeczna, w której łonie rodzi się poczucie wspólnej słabości. Obejmuje ona nie tylko pracowników dorywczych, osoby zatrudnione tymczasowo, lub w niepełnym wymiarze czasu pracy na niskich stanowiskach. Prekariat łączy wszystkich tych, którzy mają poczucie, że ich życie jest zlepkiem chaotycznych fragmentów, na których nie można zbudować kariery, łączą w sposób zrównoważony różne formy pracy i trudu, zabawy i wypoczynku.

I dalej ostrzega:

Brak perspektyw dla młodych ludzi sprawia, że prekariat staje się łakomym łupem radykalnej prawicy. Osoby żyjące w stanie chronicznej niepewności łatwiej zatracają altruizm, tolerancję i szacunek dla odmienności⁵.

Wcześniej na gruncie nauk społecznych szereg procesów i zjawisk wiązanych dziś z prekariatem i prekarnością starano się opisać w innych kategoriach. Istnienie nieustabilizowanej siły roboczej było nieodłącznym elementem dotychczasowej historii kapitalizmu. Marks nazywał tę liczną, obejmującą w XIX i pierwszej połowie XX wieku większość zatrudnionych grupę rezerwową armią pracy. Po kilku dekadach względnego zmniejszenia jej liczebności po II wojnie światowej obecnie globalny zasiąg armii rezerwowej znowu gwałtownie się rozszerza. Dziś – według niektórych szacunków – obejmuje ona prawie 65% całej siły roboczej na świecie (ok. 2,4 mld osób). Zaliczają się do niej klasyczni bezrobotni, niestabilna i samozatrudniona klasa pracująca oraz osoby bierne zawodowo. Do tego należy doliczyć sprekaryzowaną część zatrudnionej i regularnie wynagradzanej siły roboczej, która stanowi rosnący procent tej kategorii (obejmującej ok. 1,4 mld ludzi) (Foster i McChesney 2014; 286-290, także Amin 2003).

W obszernej pracy opisującej sytuację klasy pracowniczej w Polsce, Juliusz Gardawski (2009) mówi np. o „kryzysie fordyzmu” i „postfordyzmie”. Fordyzm kojarzony jest z następującą po II wojnie światowej w krajach Europy i Ameryki Północnej stabilizacją polityczną i na rynku pracy; z dążeniem do pełnego zatrudnienia i względnie wysokimi dochodami robotników oraz reprezentacją związków zawodowych i partii pracowniczych. Przyczyny wprowadzenia tych zdobyczy i unormowań były ściśle określone i łączyły się z chęcią zapewnienia na Starym Kontynencie, po doświadczeniu dwóch wojen i licznych rewolucji, spokoju społecznego, koniecznego dla odbudowy zniszczonych wojną gospodarek, ale także dla akumulacji kapitału. Jednak sytuacja ta nie trwała, z historycznego punktu widzenia, długo. W latach 70. ub. stulecia, jak utrzymuje Gardawski (2009; 55): „Pojawiły się nowe metody zarządzania zasobami ludzkimi i nowe formy zatrudnienia, które zmieniły charakter środowiska pracowniczego i ograniczyły popyt na dotychczasowy typ reprezentacji interesów załóg.”

Sposób patrzenia na problem zaoferowany przez Gardawskiego w jego licznych pracach bywał jednak mocno krytykowany za to, że nie jest w stanie przekroczyć ograniczeń wynikających z postrzegania rzeczywistości społecznej w kategoriach dominacji i niezmienności systemu kapitalistycznego. Analizy w takim przypadku koncentrują się ostatecznie na instytucjach oraz sposobach regulacji i kontroli pracy, a nie aktywności samych pracowników i ich dążeń do zmiany. Na Zachodzie symptomy załamania fordyzmu zauważono już pod koniec lat 60. i na początku 70. XX w. i część badaczy upatrywała ich na zupełnie innym gruncie. Powodem miałyby być nie ekonomiczne i instytucjonalne zmiany na rynku pracy, ale kryzys wielkich ruchów związkowych (nacjonalistycznych, komunistycznych, socjalistycznych czy anarcho-syndykalistycznych) i partii robotniczych, które święciły tryumfy w pierwszej połowie XX w. Spadek znaczenia tych organizacji brał się przede wszystkim z rosnącej różnicy pomiędzy celami i postulatami protestujących pracowników a linią ideologiczną i strategią polityczną partii robotniczych i związków zawodowych. „Pęknięcie” to było dobrze widoczne zwłaszcza we Włoszech. Po rewolcie 1968 r. narastające antagonizmy spiętrzyły falę gwałtownych wystąpień społecznych i walki zbrojnej, której kulminacja przypadała na koniec lat 70. W owym czasie grupy lewicowe dokonały ponad 12,5 tys. aktów przemocy. Wielu zamachowców, ale przede wszystkim dziesiątki tysięcy politycznych agitatorów i działaczy, uwięziono. W odniesieniu do 20 tys. toczyły się prokuratorskie śledztwa (Persichetti, Scalzone; 2003). Ofiarą jednego z nich padł sam Antonio Negri. Musiał uciekać do Francji, w momencie kiedy został posądzony o współudział w zabójstwie włoskiego premiera Aldo Moro dokonanego przez Czerwone Brygady. Choć poparcie i współudział robotników włoskich w walkach zbrojnych tamtego okresu miały ograniczony charakter (Kowalewski 2006), to dostrzegane przez teoretyków postfordyzmu zmiany na rynku pracy na pewno nie przebiegały ani w sposób naturalny, ani bezkonfliktowy. Zauważono – jak stwierdza Harry Cleaver (Bonefeld 2012; 56-57), powołując się na analizy niektórych włoskich i francuskich badaczy podejmujących tę problematykę – że nastanie postfordyzmu było związane z nowego rodzaju podmiotowością klasy robotniczej. Jedną z jej najwcześniejszych charakterystyk dał Sergio Bolonia (tamże; 57), pisząc o „plemieniu kretów”: „luźno powiązanie plemię wysoce mobilnych, wyrzuconych poza margines robotników, studentów pracujących na pół etatu, zarabiających na czarnym rynku, twórców tymczasowych i wciąż zmieniających się sfer autonomicznego życia towarzyskiego”.

Elizabeth Dunn (2007) – która na przykładzie fabryki odżywek dla dzieci (rzeszowska Alima przejęta przez amerykański koncern Gerber) badała proces restrukturyzacji polskich zakładów w latach 90. – utrzymuje, że fordyzm rozwijał się w krajach kapitalistycznych i socjalistycznych według podobnego modelu uprzemysłowienia i modernizacji, ale później projekty te się rozeszły i kraje bloku wschodniego nie weszły na drogę rozwoju postfordystowkiego, a tym samym utrwaliła się w nich inna racjonalność ekonomiczna. Autorka (tamże; 116) wychodzi od spostrzeżenia wyrażonego przez Aihw Ong, że w systemach społecznych zapośredniczonych przez technologię przymus narzucany jest nie tylko przez wykonywanie pracy jako takiej, ale także w formie „korporacyjnych dyskursów regulujących wykonywanie pracy, uporządkowania przestrzeni w fabryce” i poza nią, oraz w narzucaniu sensu bycia sobą, jakimi dysponują pracownicy.

Dunn próbuje opisać podmiotowość przystającą do sytuacji w jakiej znalazła się duża część polskich pracowników. Po 1989 r. w krajach bloku wschodniego nastąpił moment podporządkowania gospodarki współczesnemu modelowi kapitalistycznemu⁶. Tak rozumiana transformacja dokonała się przede wszystkim na bazie prywatyzacji, która dla Dunn jest procesem szerszym niż tylko formalne zmiany własnościowe. Wiąże się bowiem z konstruowaniem nowej podmiotowości, opartej na opozycji tego, co indywidualne i tego, co wspólnotowe.

Jednak i te zmiany poprzedzone zostały kryzysem robotniczej reprezentacji, zarówno w wydaniu Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR), jak też ostatecznie NSZZ Solidarność. Po rozbiciu siłą ruchu protestu pracowniczego w 1981 r., uwięzieniu tysięcy działaczy, delegalizacji związków zawodowych i fali represji, następowała sukcesywna alienacja elit zarówno związkowych, jak partyjnych⁷. Nagłe pojawienie się wolnego rynku oznaczało równocześnie utowarowienie pracy i zapośredniczenie stosunków społecznych regułami stricte ekonomicznymi, w których prymat wiodą stosunki zindywidualizowane. Odbudowanie siły organizacyjnej pracowników było w tych okolicznościach trudne. W nowym modelu „posiadanie” i „bycie jednostką” – jak twierdzi Dunn (2007; 150-151 i dalej) – wzajemnie się konstytuują: „indywidualistyczna, podzielona i sprywatyzowana osoba to warunek konieczny istnienia innych zjawisk związanych z kapitalizmem końca XX w.: konsumeryzmu i pracy najemnej”. Jednak czy taka „poskładana” na nowo jednostka w Polsce stała się szczęśliwsza?

* * *

W dalszej części tej książki, w Rozdziale I przedstawiam teoretyczne podstawy pracy, koncentrując się z jednej strony na socjologii zaangażowanej, a z drugiej na teorii składu klasowego. Chciałem tu przede wszystkim nawiązać do tradycji i jednocześnie zwrócić uwagę na konieczność każdorazowego wiązania teorii z praktyką w pracach badawczych dotyczących ruchów społecznych i emancypacyjnych. Należę do grona socjologów, którzy nie wierzą w zapewnienia o neutralności tego typu wiedzy. Mam nadzieję też, że uda mi się wykazać także zależność odwrotną – przydatności refleksji teoretycznej dla codziennego zaangażowania w działalność społeczno-polityczną.

W Rozdziale II wychodzę od zaprezentowania czterech narracji próbujących opisać sytuację pracowników-prekariuszy. Pierwsza z nich, którą nazywam egzystencjalną, odwołuje się przede wszystkim do indywidualnych doświadczeń związanych z pracą na niepewnych warunkach. Lęk, stres, afekt itd. są reakcjami na poczucie braku kontroli nad własnym życiem. Drugi opis kondycji prekarnej – społeczno-ekonomiczny – odnosi się do strony stricte materialnej. Ma on swoje źródło w próbach reformy i przezwyciężania kryzysu kapitalizmu oraz eliminacji ubóstwa, jakie podjęto po II wojnie światowej. Można śmiało powiedzieć, iż już wówczas zaczęto wyraźnie dostrzegać pojawiającą się różnicę między różnymi segmentami współczesnej klasy robotniczej.

Formalno-prawny opis to przede wszystkim odniesienie się do instytucjonalnej i prawnej strony nowych, sprekaryzowanych form zatrudnienia. W Polsce dopiero od ok. dekady obserwujemy głębokie zmiany. Oczywiście zapoczątkowane one zostały po 1989 r., a nawet w połowie lat 80. ubiegłego wieku. Jednak relatywnie niedawno zaczęły tryumfować nowe modele tzw. uelastycznianego zatrudnienia, czasu pracy, płac czy podaży pracy.

Wreszcie, przywołując opis makro-socjologiczny, zastanawiam się, jak zmiany kondycji klasy pracowniczej próbowano i próbuje się obecnie ująć w kontekście historycznym, jako efekt pewnych cyklicznych zmian i na tle przeobrażeń kapitalistycznej gospodarki: wprowadzania ciągle nowych technologii, nowych branż, nowych form kontroli siły roboczej itd.

Wraz z nadejściem kapitalizmu neoliberalnego nastąpiło pogłębienie się nierówności i antagonizmów klasowych. Wydawało się, że pracownicy będą musieli pogodzić się z zaistniałym stanem rzeczy, że nie mają szans na skuteczną walkę. W Rozdziale III starałem się jednak wykazać, że wszystkie te zmiany spotkały się z oporem i wywołały gwałtowną reakcję społeczną. Ponowny wzrost fali niepokojów pracowniczych obserwowany od końca lat 90. zaświadcza o transformacji klasy pracowniczej i jej form sprzeciwu. Z jednej strony pomimo, a z drugiej właśnie w wyniku prekaryzacji okazało się, że klasa ta jest w dalszym ciągu zdolna do przeciwstawienia się globalnemu kapitałowi i ufundowanemu przez niego wyzyskowi. Posługując się przykładem państw azjatyckich (Chiny i Bangladesz) oraz Polski, chciałem wskazać na fakt, iż zmiany klasowe (nie ignorując oczywiście wielu różnic) przebiegają zasadniczo podobnie. Rozpad jednych ośrodków produkcji przemysłowej poprzedza reindustrializację na innych terenach lub/i w zmienionej formie. Jednocześnie skład klasy pracowniczej ulega zmianie. Jest ona rekrutowana i „komponowana” od nowa, a z czasem ulega radykalizacji i występuje z żądaniami tak socjalnymi, jak też ostatecznie politycznymi. Trzeba jednak przyznać, że przebiegająca rekompozycja z trudem ujawnia swoje polityczne oblicze jako „jeden ruch społeczny” i niełatwo w tych kategoriach daje się interpretować.

Dlatego w Rozdziale IV wskazuję na niektóre ważniejsze trajektorie tych zmian: semiproletaryzację i ciągle aktualny kontekst związku między wsią i miastem. Po drugie, feminizację rynku pracy i dzisiejszą nieadekwatność zmaskulinizowanych wyobrażeń na temat klasy robotniczej, jej form reprezentacji, organizacji i walki. Ale mamy też dobitne przykłady postfordystowskiej reproletaryzacji, przebiegającej na bazie nowej industrializacji, które zadają kłam twierdzeniom, że praca fizyczna, w fabrycznych halach zanika.

Rozdział V jest częścią podsumowującą, gdzie staram się przede wszystkim nakreślić najważniejsze zmiany i osie konfliktów pracowniczych, które powinniśmy – moim zdaniem – postawić w centrum zainteresowania.

Ważniejszą literaturę, na którą powołuję się w tej pracy, wymieniam na końcu w bibliografii. Poczyniłem jednak liczne przypisy, gdzie także podaję źródła: głównie artykuły prasowe dotyczące np. poszczególnych wydarzeń i przytaczanych danych, a także odniesienia do moich własnych analiz i wywiadów jakie przeprowadziłem i w większości opublikowałem w prasie związkowej i pracowniczej w latach 2002-2012. Umieściłem w przypisach również dodatkowe informacje statystyczne, podając źródła ich pochodzenia, a także wyjaśnienia metodologiczne i komentarze do danych.1. Aktywizm i socjologia

Jak pisze Juliusz Gardawski (2009; 55): „Nie istnieje jeszcze dobra teoria postfordyzmu, który jest w fazie kształtowania. Powszechnie wymienianą cechą postfordyzmu pozostaje jednak elastyczność”. Nie istnieje jednak też jeszcze dobre wyjaśnienie współczesnych procesów prekaryzacji, które opisałyby transformację w łonie klasy pracującej. Analizy takie są ciągle utrudnione poprzez próby wykluczenia z mainstreamowego paradygmatu (naukowego i potocznego) refleksji w kategoriach klasowych, motywowane antymarksizmem i przekonaniem o postępującej marginalizacji tego typu problematyki. Prawdą jest, że – choć strajki i demonstracje nie zamarły całkowicie – w latach 80. i 90. fala protestów robotniczych na świecie wyraźnie opadła. Obserwowany obecnie powrót wystąpień pracowniczych i antagonizmów klasowych zmusza nas do radykalnej zmiany stanowiska. Powstało zapotrzebowanie na nowe analizy. Zaczęto pytać o to, jak badać proces zmian czy formowania się nowej klasy.

Francuscy i włoscy badacze społeczni, a jednocześnie aktywiści polityczni z lat 60. i 70. ub. stulecia doszli do przekonania, że obowiązujące w świecie akademickim i przyjęte przez partie tzw. „starej lewicy” strukturalistyczne wyobrażenie o klasie robotniczej nie przystaje do rzeczywistości. Realnie istniejąca klasa robotnicza nie miała nigdy nic wspólnego z jej ideą jako pewnej całości, której reprezentantami czuły się dotychczasowe instytucje ruchu robotniczego, głównie związki zawodowe i partie robotnicze. Na pytanie o to, czym jest klasa robotnicza, mieli odpowiedzieć przede wszystkim sami bezpośrednio zainteresowani. Badacz czy badaczka musieli stać się jednym z nich⁸. „Badania zajmujące się życiem społecznym proletariatu – pisano – nie powinny być studiami na temat klasy prowadzonymi z zewnątrz, lecz powinny odpowiadać na konkretne pytania, które aktualnie zadawane są w sposób wyraźny przez awangardę robotników, a docelowo przez ich większość” (Autonomia… 2007; 22). Duże znaczenie miały doświadczenia francuskiej, a częściowo także amerykańskiej socjologii przemysłu, zwłaszcza kiedy jej zainteresowania koncentrowały się na „nowym robotniku” i „nowej klasie robotniczej”, a także warunkach panujących w fabryce, zmianach organizacji pracy itd. Wyniki badań socjologów francuskich i amerykańskich publikowane w ówczesnej europejskiej prasie lewicowej wzbudziły zainteresowanie dysydentów w łonie partii robotniczych, którzy wkrótce zerwali z nimi związek, aby zająć się samodzielną działalnością polityczną.

Fala niepokojów społecznych z przełomu lat 60. i 70. sprzyjała nowym poszukiwaniom. Dzięki nim możliwe stawało się ponowne przeanalizowanie problemów istniejących w poszczególnych zakładach pracy, co z aktywistycznego punktu widzenia było przydatne w kontekście pojawiających się konfliktów, umożliwiło precyzowanie stanowisk w dyskusjach i ulotkach, pozwoliło wysuwać odpowiednie polityczne postulaty itd. Na tym gruncie pojawił się cały nurt społeczno-polityczny znany pod nazwą „marksizmu autonomistycznego” czy „operaizmu” (wł. operaio – robotnik)⁹, stojący w opozycji do ortodoksyjnego marksizmu uprawianego w akademiach i wyznawanego przez partie socjalistyczne i komunistyczne¹⁰.

W latach 70. XX w. ugruntowała się też pozycja socjologii radykalnej i krytycznej. Postulaty tej pierwszej tylko częściowo zyskiwały posłuch w środowiskach akademickich. W najlepszym przypadku uznawano użyteczność badań powiązanych z działaniem, ale tylko jako uzupełnienia, a nie ekwiwalentu badań „normalnych” (Mucha 1986; 131). Spór toczył się przede wszystkim wokół obiektywizmu naukowego przeciwstawianego ideologicznemu zaangażowaniu, które – z perspektywy akademickiej – ma zagrażać bezstronności. Socjologowie radykalni odpowiadali, że neutralność nauk, zwłaszcza społecznych, jest pozorna i nieosiągalna. Problem oczywiście nie sprowadza się tylko do metod czy języka opisu naukowego, ale także do celów badań, źródeł finansowania, sposobów upowszechniania wyników i możliwości ich wykorzystania. Same techniki badawcze nie muszą być ze swojej natury ani konserwatywne, ani radykalne, ale w socjologii krytycznej zwraca się uwagę na procedury badawcze. Włoski socjolog, Franco Ferrarotti, pisał w tym czasie:

uznać równą ważność pozycji badacza i przedmiotu badania, umożliwić pełną wymianę informacji między nimi, przyznać badanym prawo podmiotowego uczestnictwa w badaniu, uznać prawo nabywania przez badanych świadomości własnej sytuacji indywidualnej i społecznej oraz ich podmiotową rolę w przemianach społecznych za ważny cel badania (tamże; 142-143).

W latach 90. w sukurs socjologii radykalnej przyszedł rozwój badań jakościowych. Szczególne znaczenie miała w tym przypadku etnologia radykalna, zachowująca swoje powinowactwo z neomarksistowskimi teoriami krytycznymi (Foley, Valenzuela 2009; 316), podobnie jak uczestniczące badania interwencyjne, będące rodzajem praktyki społecznej (Kemmis, McTaggart 2009: 775-776), oznaczającej przede wszystkim: podzielną własność projektów badawczych, opartą na społecznościach analizę problemów oraz zorientowanie na aktywność społeczności. Postulując zorientowanie na potrzeby i opinie zwykłych ludzi, pomysłodawcy badań uczestniczących wyraźnie podkreślają, że „ortodoksyjna nauka społeczna, oprócz roszczenia o uznanie jej neutralności, pełni funkcję ideologiczną, usprawiedliwiając pozycję i interesy zamożnych i posiadających władzę” (tamże; 777).

Spadek zainteresowania problematyką pracowniczą ze strony środowisk akademickich miał przyczyny ideologiczne i łączył się z nastaniem prymatu doktryny neoliberalnej. Jednak w latach 90., zwłaszcza w drugiej połowie, „badania robotnicze” prowadzone przez grupy aktywistyczne były kontynuowane. Mówiło się nawet o „renesansie operaizmu”. Działacze zaczęli szczególnie interesować się robotnikami i robotnicami z nowoczesnych fabryk, pracującymi na niepewnych warunkach czy umowach tymczasowych, imigrantami, pracownikami samozatrudnionymi, itd. (Autonomia 2007; 16). Połączenie aktywizmu z praktyką badawczą pozwoliło także mnie rozpoznać i ocenić podstawowe procesy związane ze zmianami w łonie klasy pracowniczej w Polsce i na świecie oraz wyrobić sobie pogląd na temat uwarunkowań metodologicznych i teoretycznych.

W 2002 r. przystąpiłem do nieformalnej jeszcze wówczas grupy Inicjatywa Pracownicza (IP), której celem było podjęcie szeroko pojętej aktywności społeczno-politycznej na polu pracowniczym. Wiosną tego samego roku poznańskie środowisko nawiązało współpracę z działaczami związkowymi (Solidarność’80) z zakładów H. Cegielski – Poznań SA, w tym z Marcelem Szarym. Część uczestników ogólnopolskiej grupy IP pracowała w innych, dużych (jak Stocznia Szczecińska, Huta Cynku w Miasteczku Śląskim), czy małych zakładach. Pozostali studiowali lub byli osobami bezrobotnymi. Rok 2002 był wyjątkowy. Przybrała wówczas fala niepokojów pracowniczych. Bezrobocie osiągnęło stopę 20%. Na fali wystąpień szczecińskich stoczniowców powstał pozazwiązkowy Ogólnopolski Komitet Protestacyjny (OKP), skupiający szereg zakładów pracy. Biuro OKP zostało ulokowane w Poznaniu, a jego pracami kierował Marcel Szary. Działacze i działaczki z Inicjatywy Pracowniczej wspierali aktywnie pracę OKP, jednocześnie rozwijając swoje kontakty z kolejnymi zakładami pracy (Fabryką Kabli w Ożarowie, Bizon-Bial z Białegostoku, Uniontex z Łodzi, Szpitalem Rydygiera z Wrocławia itd.).

Od samego początku czymś naturalnym stała się potrzeba bieżącego badania i analizowania walk pracowniczych. Na początku 2002 r. Naukowe Koło Krytyki Społecznej UAM, którego zaangażowani studenci byli także związani z Inicjatywą Pracowniczą, zorganizowało szereg wykładów i debat, w tym jedno spotkanie (13 maja 2002 r.), w którym wzięło udział kilku przedstawicieli zakładów pracy. Celem uporządkowania i systematycznego kontynuowania dyskusji powołano do życia Ogólnopolskie Konferencje Pracownicze, w których pracach starałem się brać aktywny udział. Początkowo było to forum wymiany doświadczeń między poszczególnymi przedstawicielami różnych zakładów pracy i organizacji. W sumie w latach 2003-2007 odbyło się 6 tego typu spotkań. Gromadziły one od 30 do maksimum 100 osób. Piąta konferencja odbyła się w Łodzi, w czerwcu 2006 r. i dotyczyła elastycznych form zatrudnienia. Przygotowania do niej m.in. wprowadziły środowisko Inicjatywy Pracowniczej (która w połowie 2004 r. przekształciła się w formalny związek zawodowy) w problematykę niestabilnych form zatrudnienia. W naszych analizach pojawiło się słowo prekariat. Zaczęliśmy także systematycznie studiować problematykę zmian klasowych, starając się nawiązywać do dorobku marksizmu autonomistycznego i jego kluczowych teorii składu klasowego oraz cyrkulacji walk. Dowodem na to była szósta konferencja pt. „Z czego wynika siła ruchu pracowniczego? Autonomistyczne i związkowe strategie walk pracowniczych”, która odbyła się w maju 2007 r. w Poznaniu.

Drugą ważną platformą analiz i wymiany myśli stanowiły pisma. Najważniejsze z nich to Nowy Robotnik (miesięcznik, ukazało się 35 numerów w latach 2004-2006) oraz Biuletyn Inicjatywy Pracowniczej (nieregularnik, ukazuje się od 2004 r., wydano do tej pory ponad 40 numerów). Na bieżąco publikowane w nich były (są) relacje z konfliktów pracowniczych, wywiady (często obszerne) z przedstawicielami i przedstawicielkami zakładów pracy oraz różnego typu analizy. Z Nowym Robotnikiem oprócz Inicjatywy Pracowniczej współpracowali przedstawiciele dwóch innych związków zawodowych: OPZZ Konfederacja Pracy i WZZ Sierpień’80. Pismo to było zdecydowanie nastawione na aktualne analizy klasowe. Bliska współpraca z tymi periodykami (i okazjonalnie z kilkoma innymi), jak też liczne dyskusje, pozwoliła mi wówczas na bieżące przeanalizowanie i sprecyzowanie w wielu artykułach poglądów dotyczących położenia współczesnej klasy pracowniczej i natury konfliktów pracowniczych. Był to też okres, kiedy przeprowadziłem wiele wywiadów o różnym charakterze. Swoje podstawowe wnioski przedstawiłem na konferencji socjologicznej¹¹, która się odbyła w kwietniu 2006 r. w Kołobrzegu, prezentując referat: „Współczesny ruch pracowniczy w Polsce – od realnego socjalizmu do realnego kapitalizmu” (Urbański 2007).

W 2006 r. rozpoczął swoją działalność Komitet Pomocy i Obrony Represjonowanych Pracowników (KPiORP). Tworzyły go WZZ Sierpień’80 i Inicjatywa Pracownicza oraz liczne organizacje lewicowe. Głównym powodem powstania Komitetu były powtarzające się zwolnienia z pracy działaczy związkowych. Ujęto się w pierwszej kolejności za 3 zwolnionymi niesłusznie działaczami, domagając się ich przywrócenia do pracy (wszyscy ostatecznie wygrali procesy przed sądami pracy): Dariuszem Skrzypczakiem, działaczem NSZZ Solidarność z zakładów Goplana (wówczas należących do koncernu Nestlé), Krzysztofem Łabędziem, działaczem WZZ Sierpień’80 z Kopalni Węgla Kamiennego „Budryk” i Sławomirem Kaczmarkiem należącym do OZZ Inicjatywa Pracownicza z łódzkich zakładów włókienniczych Uniontex. Wkrótce dołączył do nich Jacek Rosołowski, aktywny działacz Inicjatywy Pracowniczej zwolniony z jednego z zakładów w Słubicko-Kostrzyńskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. KPiORP zorganizował cztery duże demonstracje: w kwietniu 2006 r. w Poznaniu, w październiku 2006 r. w Łodzi, w kwietniu 2007 r. we Wrocławiu i w czerwcu 2008 r. w Warszawie. Oprócz obrony poszczególnych działaczy związkowych podnoszono w nich problematykę ogólnopracowniczą dotyczącą funkcjonowania agencji pośrednictwa pracy i wykorzystywania tzw. umów śmieciowych, naruszania norm prawa pracy w specjalnych strefach ekonomicznych oraz wprowadzania niekorzystnych dla pracowników zmian w Kodeksie pracy.

W 2005 r. Inicjatywa Pracownicza i organizacja Lewicowa Alternatywa zainicjowały Kampanię na rzecz Pracowników Sezonowych i Emigrantów. Dotyczyła ona głównie nowej fali pracowników i pracownic z Polski masowo – po przystąpieniu do Unii Europejskiej z dniem 1 maja 2004 r. – podejmujących pracę za granicą. Latem 2005 r. działacze związani ze środowiskiem bliskim IP,byli inicjatorami strajku w irlandzkim Tesco Distribution, sprzeciwiając się gorszemu traktowaniu imigrantów. Zostali oni zwolnieni. W ramach międzynarodowej akcji solidarnościowej odbyły się protesty w ośmiu miastach Wielkiej Brytanii i Irlandii, dzięki poparciu Transport and General Workers Union¹² – TGWU (Związek Zawodowy Transportowców i Robotników Niewykwalifikowanych) i osobiście Ewy Jasiewicz, znanej działaczki społecznej i związkowej. Protestowano też w 4 miastach w Polsce. W kolejnym roku do Kampanii dołączył cały KPiORP. Zorganizowano wówczas w kilkudziesięciu miastach w Polsce akcję informacyjną dotyczącą praw pracowników emigrantów. Między innymi dzięki tym działaniom, problem warunków zatrudnienia Polaków za granicami, został zauważony przez media „głównego nurtu”¹³. W tym czasie opracowano też i wydano dwie broszury, poradniki dla osób wyjeżdżających do pracy za granicą w Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz Austrii i Niemczech. Opracowano też materiał dla Szwecji, ale nie ukazał się on w osobnym wydawnictwie lecz w formie artykułu w prasie związkowej i lewicowej. Jak później zobaczymy, problematyka ta ściśle łączy się z kwestiami dotyczącymi prekariatu.

Stopniowo z mojej aktywności społeczno-politycznej i dociekań socjologicznych wyłaniał się obraz współczesnej klasy robotniczej – bynajmniej nie jako bytu zanikającego, ale przechodzącego głęboką transformację. Mogłem wnosić o jego sile i słabościach, współuczestnicząc w toczących się konfliktach. Wiele czynników zdecydowało, że coraz trudniej było postrzegać robotników na dotychczasowy sposób i naturalne stały się poszukiwania nowych kategorii opisowych, takich właśnie jak prekariat. Na ile prekariat różni się od proletariatu, a na ile jest z nim tożsamy, stanowi zasadniczy problem, który zamierzam przedstawić w tej książce. Aby to wyjaśnić, zamierzam odwołać się do teorii składu klasowego.2. Teoria składu klasowego

Chciałbym zaproponować pewną „rekonstrukcję” teorii składu klasowego, odwołując się zarówno do ustaleń i przemyśleń aktywistów/badaczy związanych z ruchem autonomistycznym jak Mario Tronti, ale także zaangażowanych socjologów krytycznych, jak Beverly J. Silver. Silver przyznaje, że jej podejście zaproponowane w najważniejszej pracy Globalny proletariat (2009), było przynajmniej częściowo inspirowane „marksizmem autonomistycznym”¹⁴. Do teorii składu klasowego odwołują się także Antonio Negri i Michael Hardt, proponując w swojej najnowszej książce Rzecz-pospolita (2012) określoną interpretację położenia współczesnej klasy pracowniczej. Zdobyła ona dużą popularność, choć – jak zobaczymy – zasłużyła sobie także na mocną krytykę.

Odpowiadając na pytanie, czym jest teoria składu klasowego, jedna z grup aktywistów pisała, że przede wszystkim analiza składu może pomóc zrozumieć, co determinuje walki robotników, jak się one mogą przekształcić w skuteczny klasowy ruch społeczny i w jaki sposób możemy odegrać aktywną rolę w tym procesie. Teoria składu klasowego zatem kładzie nacisk przede wszystkim na kwestię konfliktu, walki klasowej¹⁵. Jednocześnie przyjmuje założenie, że zmiany w obrębie kapitalizmu są następstwem presji pracowników, a nie jedynie prostym następstwem rozwoju czy zmian w obrębie kapitalistycznego systemu produkcji. Zakłada się zatem, że pracownicy i pracownice nie przyjmują jedynie postawy pasywnej, reagując tylko na zmiany zaaplikowane przez kapitał.

Z jednej strony pozycja pracowników zależy w dużej mierze od klasowego składu technicznego, który oznacza sposób, w jaki zostali oni dobrani, z jakich grup społecznych się rekrutują i jak są zorganizowani w procesie produkcji (dóbr czy usług, materialnych i niematerialnych), do obsługi jakich maszyn wykorzystani itd. Dodatkowo ważne są też inne kwestie dotyczące np. warunków zamieszkania (Autonomia… 2007; 49-51). Natomiast na samą siłę presji pracowników i pracownic (czyli skład polityczny) wpływają przede wszystkim umiejętności i sposoby wykorzystania przez nich składu technicznego w celu zmiany zastanych warunków pracy. Możemy tutaj mówić np. o sposobach organizowania się, podejmowanych formach walki.

Pracownicy zatem wykorzystują techniczny skład klasowy w swojej walce przeciwko narzucanej dyscyplinie i wyzyskowi. Na przykład fakt koncentracji zatrudnionych w jednym miejscu (pracy czy zamieszkania) i pojawiającą się w ten sposób kolektywną siłę, jak też środki i organizację produkcji, jako narzędzie walki (np. strajk okupacyjny czy akty sabotażu). Od momentu kiedy opór pracowników „wychodzi” poza uwarunkowania produkcji i zaczynają oni tworzyć jeden ruch społeczny, możemy właśnie zacząć mówić o politycznym składzie klasowym (Autonomia 2007; 51).

Związki między składem technicznym a politycznym jasno wyjaśniają Hardt i Negri (2012; 470), pisząc, że to co ludzie robią w pracy i umiejętności, których tam nabierają (skład techniczny), jest wkładem w ich zdolności na polu działania politycznego (skład polityczny). Ale zmiany w składzie technicznym nie oznaczają – według nich – spontanicznego pojawienia się „nowej figury walki i rewolucji”.

Z technicznego i politycznego składu klasowego wynika pozycja przetargowa pracowników wobec pracodawców. Beverly J. Silver (2009; 38), powołując się na Erica Olina Wrighta, pisze o kilku rodzajach tej siły. Po pierwsze, jest to siła strukturalna, wynikająca z pozycji robotników na rynku pracy (na którą wpływ ma np. wysokość bezrobocia) i miejsca w podziale pracy, posiadania np. unikatowych umiejętności zawodowych itd. Siła strukturalna to także ich usytuowanie w procesie produkcji. Po drugie, to siła organizacyjna pracowników tzn. na ile są oni zdolni zrzeszać się (do tej pory głównie w związki zawodowe i partie robotnicze) w celach obrony własnych interesów. Silver wymienia jeszcze siłę dyskursywną, która odgrywa niezależną rolę (tamże: 39). Niestabilność zatrudniania jest jednocześnie przyczyną i efektem spadku siły przetargowej na wszystkich trzech poziomach, a symptomem tego był początkowy w skali globalnej spadek liczby wystąpień pracowniczych od połowy lat 70.

Rozważania Silver prowadzą do wniosku, że polityczny i techniczny skład siły klasy pracowniczej jest zmienny. Ulega ona ustawicznej dekompozycji i rekompozycji. Dekompozycja oznacza działania jakie podejmują pracodawcy w celu złamania oporu zjednoczonych pracowników i zapewnienia sobie możliwie najdalej idącej kontroli nad nimi. To z kolei umożliwia obniżenie płac i wzrost rentowności. Istnieją różne formy działań, dzięki którym do tej pory kapitaliści dążyli do uzyskania pożądanych efektów. Beverly J. Silver nazywa je, za Davidem Harveyem, przesunięciami (fix). Wymienia trzy ich rodzaje: przesunięcie przestrzenne, czyli przeniesienie produkcji w inne miejsce i dokonanie rekrutacji siły roboczej od nowa. Przesunięcie technologiczno-organizacyjne, czyli – przykładowo – wprowadzenie innowacji technologicznej i redukcji zatrudnienia. Przesunięcie produktowe, czyli porzucenie czy zmiana dotychczasowego profilu produkcyjnego, które przebudowuje stosunki pracy. Jednak strategie te w skali długoterminowej nie są skuteczne. Kapitał wycofując się, czy reorganizując produkcję osłabia dotychczasową klasę robotniczą w jednym miejscu (czemu często towarzyszą jej walki defensywne), ale wzmacnia pozycję przetargową klasy pracowniczej w innym. Ostatecznie neoliberalna dekompozycja nie zapobiegła na trwałe konfliktom, czego dowodzi ponowny wzrost globalnej fali niepokojów pracowniczych.

Klasa pracownicza nie jest bowiem bierna i na działania kapitału odpowiada rekompozycją, która ma charakter polityczny. W tym celu pracownicy wykorzystują nowy skład społeczny swej klasy i często podejmują walkę o charakterze ofensywnym. Jedna z grup działaczy (Zerowork Collective) opisywała to tak: „Przez polityczną rekompozycję rozumiemy stopień jedności i jednorodności osiągnięty przez klasę robotniczą w danym cyklu walk w procesie przechodzenia od jednego składu do kolejnego. Zasadniczo pociąga to za sobą usuwanie kapitalistycznych podziałów, tworzenie nowych powiązań między różnymi sektorami klasy, oraz poszerzenie tego, co uznajemy za klasę robotniczą” (Bonefeld 2012; 24). Poniżej przedstawiam zrekonstruowany schemat teorii składu klasowego.
mniej..

BESTSELLERY