Propedeutyka polytyki jak utyka… Suplement do obu deKadencji - ebook
Propedeutyka polytyki jak utyka… Suplement do obu deKadencji - ebook
Najlepiej byłoby stokrotnie…
Ci z PO na grzyby
A z PiS-u na ryby
Koniecznie wówczas odwrotnie
Żeby nie zdążyli
Ryb nie potopili
I grzybów wytruć sromotnie
Po pierwsze – całość pisana jest wierszem
po drugie – są krótkie, nieliczne długie
Po trzecie – proza męczy... sami wiecie
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Poezja |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8308-906-5 |
| Rozmiar pliku: | 489 KB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
SŁOWO WSTĘPNE
– DASZ RADĘ I NASTĘPNE
Niniejszym suplementem postanowiłem pokazać, że oba okresy – nazwane deKadencjami – przejdą do historii mało chwalebnie. Torują bowiem szlak standardom prostactwa i małości, tak w polityce, jak w mediach, teraz i na przyszłość – niestety. Stąd sporo w nich aluzyjnej krytyki z kpiną, szyderstwem czy sarkazmem. Swoistą tapetą, w odpowiedniej kolejności, objąłem paskudnie robioną politykę, słabe info, niezłe dezinfo i nieco wzajemną sobie – „drużbę” zdrowia.
Pisząc spontanicznie, więc i emocjonalnie, porozumiewałem się często z osobami racjonalnymi w ocenie rzeczywistości. Niemal „nękałem” – jak nie fotografiami wierszyków, to SMS-ami – Przyjaciół, Koleżanki i Kolegów. Niekiedy Znajomych i Rodzinę.
Za tę namolność, prowokacyjność czy podobną „ość” – proszę o wybaczenie. Za wszystkie, łaskawe i mniej uwagi, spostrzeżenia, pochwały, pochlebstwa i (a jakże) przemilczenia czy uszczypliwości – wielce dziękuję. Razem i z osobna, były inspiracją, zachętą czy wreszcie surogatem na brak weny. Czasem powstrzymywały przed nadmiarem dosadności, a innym razem skłaniały do śmiałości. W przytłaczającej mierze wespół zgadzaliśmy się z potrzebą co najmniej na taką ocenę „inżynierów” od majstrowania na nas. Pomijam ciągoty do radykalności, z kuchenną łaciną włącznie i głównie z mojej strony. Chcecie czy nie chcecie, dziękuję Wam transparentnie, szczerze i… alfabetycznie:
Ali – siostrze, Andrzejowi Czarnowskiemu, Bogdanowi Trzebiatowskiemu, Bognie Pruskiej, Dorocie Papke, Edkowi (właśc. Edmundowi) Musze, Ewie Napiórkowskiej, Jadzi Adamczyk, Jolkowi Potrykusowi, Jurkowi – bratu, Kazikowi Czabrowskiemu, Mirkowi Lewickiemu i wszystkim pozostałym – oczywiście również.
Odrębne podziękowania kieruję do Panów Profesorów – Seniora Mirosława Krajewskiego i Radosława Krajewskiego, za jakże potrzebne mi sugestie i uwagi będące wsparciem do dwóch poprzednich i niniejszej publikacji. Dodam tu, że ich „światy” przy moim są prawdziwie literackie czy naukowe, a znajomość choć incydentalna, pozostaję z nadzieją – zawsze przychylna.
Warto nadmienić, że owa krytyka i wykpiwanie były i są nie tylko wyczuwalnie akceptowane w powszechnym odbiorze. W końcu nam wszystkim – tej masie kiwanych, okłamywanych, zubażanych, leczonych procedurami – powinno i musi przysługiwać coś więcej. Co najmniej lepsze i skuteczniejsze prawo. Prawo nie tylko do kpin i krytyki, o ile te nie staną się wkrótce zakazane. Nie możemy się dawać przerabiać na masę upadłościową, a w niej jako rzesze skorporyzowanych, zaczipowanych, pilnujących radośnie terminów opłat i szczepień. Także przynoszących straty emerytów i rencistów, beznadziejnie zabiegających o symboliczne nawet stopnie niepełnosprawności. Wreszcie słabych, wrażliwych, otumanionych czy pogubionych jednostek, pozostawionych sobie – a przy tym – iluż to samych nas.
Przyglądajmy się wygodzie bezwzględnego cwaniactwa i chciwego karierowiczostwa – najwyższa pora nieobojętnie i niepobłażliwie.
Już tu, przy słowie wstępnym, suplement – z samej istoty – niech stanowi zatem swoisty epilog. Epilog zwiastujący niestety – póki co – kontynuację… tego dalszego. Owo oczekiwane przynajmniej uwolni czytających od nienadążającego za stanem postępującego… pato. Przy tym marzącego się mylić.
CHĘTNIE PODPOWIEM
Jak bystrość pozwoli
Państwo posłowie
Czytajcie powoli
– Słowo po słowie
JEJ SIĘ POZBYLI
WOLNOŚĆ ZDOBYLI
Dziś telewizja
Daje pesymizm
Lecz jej „rewizja”
Zwróci optymizm
CIUT POBŁĄDZENIA
POLITYCZNEGO
Obok nauki
Ukraińskiego
Próbujmy sztuki
Języka chińskiego
..
Wszędzie płaskoziemiec
Odnajdzie swe plemię
..
Kto nie podoła samemu z dołu
Musi mieć zgoła dół i to wokół
Z taką tu troską o zdołowanych
Bo Wolą Boską leczą swe rany
A ta jak wiecie da Wolną Wolę
Stąd w NFZ-cie „rozpacz” nad dołem
W POLITYCE DZIWNY FRĘDZEL
KANDYDATEM? PREZYDENTEM!
CZY NAM JUŻ ZAŁAMAĆ RĘCE?
NIEMNIEJ FRĘDZLI CORAZ WIĘCEJ
Gdy dasz władzę zdrożnym chłystkom
To zdrożeje przez nich wszystko
A My – niema wycie-raczka
Nie ma wycia skorupiaczka
Z polytyki dość parszywie
Wcięło to się – wyjątkowo
Przejaw zasad? Niewątpliwie
– Koniec z nią! Dotrzymać słowo?
PS Boję rodaków (także rodaczek)
Się – za ich trendy
W tym pęd prostaków (no i prostaczek)
Gdzie – owcze pędy
ZNAM DAWNE TO I BIADAM
(BARDZIEJ STRASZNE NIŻ ŚMIESZNE)
Dzisiejsza defilada
Przeżyciem też nie lada
Bo ta wojska parada
To już… degrengolada
(TikTok 15 kwietnia 2025)
..
W łupieniu równoczesnym
Jest łupić równo – czesnym
..
Pamiętajmy że wielcy
Bywali też… wisielcy