Przetrwamy - ebook
„Przetrwamy” — to wiersze o samotności, ciężarze wspomnień i cichej codzienności. O bólu, który nosimy w sobie, i nadziei, która pozwala iść dalej.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Poezja |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8440-768-4 |
| Rozmiar pliku: | 1,2 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
„Nie ma ucieczki”
Mogę uciekać, przed sobą, przed myślami, przed dniami, które ciągną się jak cienie. Mogę zmieniać ulicę, mieszkanie, telefon, ekran komputera, ale wiem, że ucieczka nigdy nie jest rozwiązaniem. Bo to, co próbuję zostawić za sobą, idzie ze mną w każdym oddechu, w każdym spojrzeniu w lustro, w każdym kroku po pustym mieszkaniu. To ja sama, moje wspomnienia, moje samotne noce, moje niewypowiedziane słowa. Czasem chcę, żeby ktoś zatrzymał mnie na moment, żeby powiedział: „Nie musisz tego robić sama”. Ale świat milczy. I w tej ciszy uczę się rozumieć, że nikt nie zatrzyma mnie za mnie. Nie ma dróg, które pozwolą zniknąć. Nie ma magicznych rozwiązań ani uśmiechów, które zmienią ciężar w lekkość. Jest tylko ten moment, ten oddech, ten krok i decyzja, żeby stać, żeby trwać, choćby wszystko wokół było ciemne. Uczę się, że przetrwanie nie jest dramatem, że nie musi być wielkie, nie musi być widoczne, że czasem wystarczy oddychać, patrzeć w okno, poczuć własne ciało, i pozwolić, żeby każdy krok, choć trudny i samotny, stał się moim sposobem na bycie tu i teraz. Jestem. I w tym byciu, choć cichym, choć ciężkim — przetrwam.
Mogę uciekać, przed sobą, przed myślami, przed dniami, które ciągną się jak cienie. Mogę zmieniać ulicę, mieszkanie, telefon, ekran komputera, ale wiem, że ucieczka nigdy nie jest rozwiązaniem. Bo to, co próbuję zostawić za sobą, idzie ze mną w każdym oddechu, w każdym spojrzeniu w lustro, w każdym kroku po pustym mieszkaniu. To ja sama, moje wspomnienia, moje samotne noce, moje niewypowiedziane słowa. Czasem chcę, żeby ktoś zatrzymał mnie na moment, żeby powiedział: „Nie musisz tego robić sama”. Ale świat milczy. I w tej ciszy uczę się rozumieć, że nikt nie zatrzyma mnie za mnie. Nie ma dróg, które pozwolą zniknąć. Nie ma magicznych rozwiązań ani uśmiechów, które zmienią ciężar w lekkość. Jest tylko ten moment, ten oddech, ten krok i decyzja, żeby stać, żeby trwać, choćby wszystko wokół było ciemne. Uczę się, że przetrwanie nie jest dramatem, że nie musi być wielkie, nie musi być widoczne, że czasem wystarczy oddychać, patrzeć w okno, poczuć własne ciało, i pozwolić, żeby każdy krok, choć trudny i samotny, stał się moim sposobem na bycie tu i teraz. Jestem. I w tym byciu, choć cichym, choć ciężkim — przetrwam.
więcej..