Przez pryzmat życia… - ebook
„Przez pryzmat życia…” jest luźną kontynuacją mojego poprzedniego tomiku „Wino poezji” (2021). Podejmuję w nim między innymi takie tematy, jak miłość, mądrość i przyjaźń. Położyłem nacisk przede wszystkim na treść i przesłanie, a nie na artystyczne ornamenty. Dla jednych tomik będzie łatwy w odbiorze, dla innych bardziej wymagający, jednak każdy powinien znaleźć w nim coś dla siebie. Serdecznie zachęcam do lektury.
Maciej S. Świstak
Maciej S. Świstak (ur. 1977) w latach 1997–1998 należał do Klubu Literackiego Aspekt działającego przy Miejskim Centrum Kultury w Ostrowcu Świętokrzyskim. Studiował filozofię, socjologię i informatykę, nie ukończył jednak żadnego z tych kierunków. Uważa się za artystę z powołania – przede wszystkim poetę, a w dalszej kolejności pisarza.
Dotychczas opublikował tomik poetycki „Wino poezji” (2021) oraz powieść „Skansen Europy” (2023).
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Poezja |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8308-872-3 |
| Rozmiar pliku: | 534 KB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Świat się o kant życia rozpada
Na kawałków miliardy
Zataczam duszą chwiejną
O brzeg balustrady
Wiadukt czeka podstępnie
Na dumny rozpaczy krok
Czy będę w kultury pałacu
Mniej więcej za rok?
Jak para tłoki pcha do przodu
Ręka konieczne znaki ryje
Ach gdybym tak pisał za młodu…
Serce w bezsilną pustkę wyje
Ach będziesz będziesz artystą uznanym
Wiatr wrzuca subtelne podszepty do ucha –
Nie pycha wyciska twórczości cytryny
Lecz stan wzniosłego wrażliwego ducha…
15.04.2021Rytmika
Kiedy myśl się nagle zrywa
Rwie jak kawałki sukna
Kiedy życie świat wygrywa
Obrazem na sztaludze płótna
Kiedy okrzyk pierś wyrywa
Kiedy budzą się demony
Kiedy miłość nie wygrywa
W rękach cudzych Desdemony
Gdy poezja kranem leci
Gdy koszula przepocona
Gdy rozrywa smutku sieci
Twarz anioła utęskniona
Rzucasz spławik do ostatka
I nie łowisz żadnych ryb
Bezdomnemu to kołatka
Żeby złapać dobry rytm…
15.04.2021Daimonion
_Leopoldowi Staffowi…_
Tak wiersz opuścił rękę naszą
By usiąść jak błękitny ptak
Pożary serca ciągle gasi
Atramentowych liter znak
Lęk zginął z bólu i pogardy
Pędząc w nicości chłodną dal
Duch fragmentami nią rozdarty
Jak wbity gwoździem dziewiąty cal
A ludzka żądza hula dzika
Zhańbiwszy ciało umysł myśl
Charon wciąż robi za przewoźnika
Wziąć parę monet i zdążyłbyś
Lecz chociaż wena pierś oniemia
Materią kusi żądny los
Nie możesz wyrzec się sumienia
Mówi daimonion – wewnętrzny głos…
17.04.2021