Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Przygody Zajączka Puszka - Zajączek Puszek i Królestwo Mrówek - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
22 sierpnia 2026
6,99
699 pkt
punktów Virtualo

Przygody Zajączka Puszka - Zajączek Puszek i Królestwo Mrówek - ebook

Czy zastanawiałeś się kiedyś, co naprawdę dzieje się pod naszymi stopami podczas spaceru po lesie? Pewnego słonecznego ranka mały, niezwykle ciekawy świata Zajączek Puszek, sprytna wiewiórka Kitka i zawsze roztropny jeżyk Igiełek wyruszają na poszukiwanie tajemniczego szmeru dobiegającego z głębi lasu. Ich leśny spacer szybko zamienia się w wielką przygodę, gdy docierają do... ogromnego, tętniącego życiem mrowiska! Jeden niefortunny ruch puszystych uszu Puszka wywołuje małe zamieszanie i uruchamia mrówcze procedury obronne. Na szczęście z pomocą przychodzi Karol – Główny Koordynator Logistyki i Edukacji Międzygatunkowej mrówek rudnic. Przyjaciele zyskują niepowtarzalną okazję, by od środka poznać niezwykły świat leśnych inżynierów!

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Dzieci 3-5 lat
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
Rozmiar pliku: 376 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

ROZDZIAŁ I: PORANNE PSOTY I ZAPACH TAJEMNICY

Tego ranka las wyglądał tak, jakby ktoś rozsypał na nim garść najszczerszego złota. Słońce, które dopiero co wychyliło się zza horyzontu, przeciskało się między gęstymi gałęziami wiekowych sosen, tworząc na mchu świetliste smugi. W powietrzu unosił się zapach, który zna każde leśne stworzenie – mieszanka wilgotnej ziemi, świeżej żywicy i słodkiego nektaru rozkwitających dzwonków. Ten zapach nie był też obcy naszemu małemu bohaterowi – ciekawskiemu zajączkowi Puszkowi i jego dwójce przyjaciół, skocznej wiewiórce Kitce i zawsze roztropnemu jeżykowi Igiełkowi.

Zajączek Puszek, którego energia zawsze zdawała się wyprzedzać jego myśli, właśnie kończył swoją codzienną, poranną rutynę. Polegała ona na wykonaniu dziesięciu wysokich podskoków, trzech fikołków w miękkiej trawie i – co najtrudniejsze – próbie złapania własnego, białego ogonka.

— Jeszcze raz! Prawie go miałem! — mruczał pod noskiem Puszek, kręcąc się w kółko jak bączek, a zielona trawa uginała się pod jego delikatnymi łapkami. Jego długie uszy oklapły mu nieco na oczy, co sprawiło, że stracił równowagę i wylądował prosto w kępie paproci.

— Puszku, gdyby ogonki chciały być złapane, rosłyby nam na nosach, a nie z tyłu — dobiegł go melodyjny, radosny głos z góry.

To była wiewiórka Kitka. Siedziała na gałęzi dębu, trzymając w łapkach niewielką szyszkę, którą z niebywałą precyzją obracała, sprawdzając, czy nie kryje w sobie jakiegoś smakołyku (a musicie wiedzieć, że Kitka najbardziej lubiła z szyszek wybierać soczyste nasionka sosnowe, które lekko chrupały w buzi po rozgryzieniu). Jej rude futerko lśniło w słońcu niczym miedziany płomień, a puszysty ogon służył jej za doskonały balansjer, kiedy zwinnie biegała i skakała z gałęzi na gałąź.

— Kitko! Dobrze, że jesteś! — zawołał Puszek, otrzepując się z listków. — Czujesz to? Ten zapach? To nie jest zwykły wtorek. To zapach... wielkiej niewiadomej i wielkiej przygody! — Puszek głęboko wciągnął powietrze noskiem i uśmiechnął się.

W tym samym momencie zza wielkiego, omszałego głazu na skraju łąki wyłonił się jeżyk Igiełek. Igiełek był najstarszy z całej trójki i jako jedyny uważał, że dzień należy zaczynać od dokładnego sprawdzenia, czy rosa na trawie ma odpowiednią temperaturę dla jego małych łapek, czy wszystko wokół jest porządnie poukładane i czy na pewno łąka nie wymaga uprzątnięcia ze świeżo opadłych liści.

— Niewiadoma zazwyczaj wiąże się z tym, że ktoś zapomniał mapy albo śniadania — sapnął cicho jeżyk, niosąc na swoich igłach jeden, wyjątkowo czerwony liść, który przyczepił mu się podczas snu. — Ale muszę przyznać, Puszku, że dzisiaj las brzmi inaczej. Słyszycie to? To nie jest tylko śpiew zięby. To jakiś... szmer. Jakby tysiące małych bębenków biło pod ziemią.

Przyjaciele zebrali się na ścieżce. Puszek kicał w miejscu, Kitka zwinnie przeskakiwała z korzenia na korzeń, a Igiełek kroczył powoli, badając grunt swoim czarnym, wilgotnym noskiem. Na ścieżce i wokół nich słychać było ciche szuranie i trzeszczenie.

— Chodźmy w stronę Wielkiej Polany — zaproponowała Kitka, wskazując kierunek puszystą łapką. — Tam słońce dociera najszybciej. Może tam znajdziemy rozwiązanie tej zagadki?

Wędrowali gęsiego. Puszek co chwilę przystawał, by powąchać kwiatek lub sprawdzić, czy w dziupli starego pnia nie mieszka jakiś nowy sąsiad. Kitka natomiast urządzała sobie prawdziwy pokaz akrobatyki nad ich głowami.

— Patrzcie! — krzyknęła nagle Kitka, zatrzymując się na niskiej gałęzi jarzębiny. Na skraju łąki bowiem las świerkowo-sosnowy ustępował nieco innej, bardziej liściastej części drzewostanu, bogatej w dęby, brzozy i jarzębiny. Te Kitka wręcz ubóstwiała, szczególnie mroźnymi zimami, kiedy często podjadała słodkie owoce tych drzew. — Tam, za kępą wrzosów! Coś się dymi!
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij