Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Publicystyka żagarystów. Antologia - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
12 marca 2026
3150 pkt
punktów Virtualo

Publicystyka żagarystów. Antologia - ebook

To pierwszy tak obszerny wybór publicystyki ze środowiska wileńskich Żagarów. Obejmuje niemal całą dekadę 1930‒1940, w której byli aktywni jako formacja. Zainteresowania młodego Czesława Miłosza, Jerzego Zagórskiego, Henryka Dembińskiego i innych wychodziły daleko poza sprawy literackie – w politykę, historię, życie społeczne i obyczajowe dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego oraz współczesnej im Rzeczypospolitej. Dyskutowano modne idee Zachodu i kresowy prowincjonalizm, recenzowano literackie nowości i krytykowano fałszywe kanony, polemizowano z kapitalizmem i forsowano syndykalizm rewolucyjny, zwalczano ksenofobię i antysemityzm, by w jego miejsce proponować wielokulturowość i socjalizm. A wszystko to w przeczuciu nieubłaganie nadchodzącej katastrofy. Te dawne spory, sprzed niemal stu lat, uderzają swoją aktualnością. Znowu w obliczu wojennych zagrożeń analizujemy swoją pozycję w Europie, kłócimy się o polskość, snujemy mrzonki o wielkości i korygujemy ducha naszej wspólnoty. Niektórych odpowiedzi nie musimy wymyślać na nowo – już dawno temu udzielili nam ich młodzi żagaryści.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Spis treści

Jarosław Fazan Publicystyka żagarystów 1931–1940
Nota redaktorska

ŻAGARY – PIONY – SMUGA (1931–1934)
Stefan Jędrychowski Zbrodnie przymiotnika
Henryk Dembiński Defilada umarłych bogów
Bezpośrednio przed nami
Stefan Jędrychowski I) Linia wpisana w koło
Teodor Bujnicki II) Ostatnia kwadra „Kwadrygi”
Czesław Miłosz Bulion z gwoździ
Stefan Jędrychowski Kompleks Boya
Henryk Dembiński Podnosimy kurtynę
Henryk Dembiński Podnosimy kurtynę. Drugie szarpnięcie za sznurek
Jerzy Zagórski Radion sam pierze. Prawo do wiersza
Stefan Jędrychowski Powieść przed drogowskazem
Jerzy Zagórski O wielości prądów w „Prądach”
Leon Szreder Metafora przed sądem
Teodor Bujnicki Szopka intelektualistów
Jerzy Zagórski Salutujemy Mackiewicza
Stefan Jędrychowski Nawiązanie do Petrażyckiego
Józef Maśliński Mgły nad krainą Chanaan
Czesław Miłosz Sens regionalizmu
Stefan Jędrychowski Szopka rodzaj artystyczny
Czesław Miłosz Dwa fałsze et co.
Stefan Jędrychowski Jednostka i kolektyw w sztuce
Leon Szreder Czytelnik na obroży (w sprawie powieści St. Ign. Witkiewicza)
Czesław Miłosz Dane do poematów
Stefan Jędrychowski Dziewięć błędów uwodziciela
Mieczysław Kotlicki Krzyk z miasta
Anatol Mikułko Szklane domy
Mieczysław Kotlicki Kamienie pod nogami
Czesław Miłosz Wilno czeka
Leon Szreder i Józef Maśliński Brzozowski o Marksie i marksistach
Józef Maśliński Panowie spokojnie! (zagajenie dyskusji)
Aron Pirmas Rozmowa o literaturze
Anatol Mikułko Sondy w głąb (artykuł dyskusyjny)
Józef Maśliński Stwórzmy wreszcie tę… poezjologię
Dyskusja o „A. R.”

KOLUMNA LITERACKA (1934–1938)
Żagaryści o sobie
Książki żagarystów
Leon Szreder Śladami tropiciela
Jerzy Putrament Ósma książka żagarystów
Józef Maśliński Droga: na przełaj
Teodor Bujnicki Tryumf pokonanych (z powodu „Drogi leśnej” Jerzego Putramenta)
Józef Maśliński „Najsilniejszym uczuciem dziadów naszych, wieszczów…”
Jerzy Putrament Odkrywca i zdobywca
Żagaryści – pozostałe
Józef Maśliński Miraż epopei
Jerzy Putrament O niektórych chwytach powieściowych („Rym tematyczny”)
Józef Maśliński Atmosfera i mechanika pracy literackiej
Mieczysław Kotlicki Dwa realizmy
Mieczysław Kotlicki Manowce obu realizmów
Czesław Miłosz Kryminał
Józef Maśliński Awangardzie – słowo o kondotierach
Czesław Miłosz Valéry i miłośnicy. List z Paryża
Anatol Mikułko O reportażu
Anatol Mikułko „Zmory” nadchodzącej starości
Józef Maśliński Spojrzenie na rozdrożu: Napierski, Peiper
Leon Szreder Glossy o poezji
Czesław Miłosz Chcieć więcej
Jerzy Zagórski Pozwólmy sobie na trochę egzaltacji
Jerzy Zagórski Kultura i pasożyty
Jerzy Zagórski Bitwa pod Szenwaldem
Józef Maśliński Wyobraźnia i sumienie
Józef Maśliński Histeria, kultura i wartości obronne
Jerzy Zagórski Wiersze Zuzanny Ginczanki
Jerzy Putrament Nietaktowny obchód
Leon Szreder Od tajemnic stylu do nauki o literaturze
Ariel Pirmas Szmonces dobrze się zasłużył językowi literackiemu
Jerzy Putrament, Józef Maśliński Formalizm a żywa sztuka
Józef Maśliński Rodacy, ale i poeci
Józef Maśliński O Witoldzie Hulewiczu
Józef Maśliński Przygoda z Proustem
Józef Maśliński O Gombrowiczu dużo – lecz nie bez kozery!
Teodor Bujnicki Dzieci też są ludźmi
Anatol Mikułko Bunt rojstów
Józef Maśliński Humanista zdeklasowany (o K.I. Gałczyńskim)
Józef Maśliński Recepty na poezję
Czesław Miłosz Prawie zmierzch bogów
Jerzy Putrament Poe o poemacie. Polskim epomanom
Czesław Miłosz Kłamstwo dzisiejszej „poezji”
Józef Maśliński Środki, nie tylko cele!

WILCZE KŁY (1932)
Henryk Dembiński Koniec złudzeń kamerdynera

WILCZE ZĘBY (1932)
Henryk Dembiński Czym jest Numerus Clausus? Rzecz o tragikomicznych figlach chochlika

POPROSTU (1935–1936)
Anatol Mikułko Rozkład awangardy
Stefan Jędrychowski Hitler i jego wileński komiwojażer
Anatol Mikułko O umasowienie literatury
Henryk Dembiński Dwa humanitaryzmy
Henryk Dembiński Demokracja przemyślana do dna
Henryk Dembiński Żydowskie ławki
Jerzy Putrament Peiper na nowo odkryty
Czesław Miłosz List do obrońców kultury
Anatol Mikułko Czytelnik i Majakowski
Jerzy Putrament O tzw. poezji estradowej

KARTA (1936)
Henryk Dembiński „Bogoojczyźniana” kaszka i szampan ONR
Czesław Miłosz Rozmowy nad Wisłą i Niemnem
Henryk Dembiński Pielgrzymka na Jasną Górę

ŚRODY LITERACKIE (1935–1936)
Józef Maśliński Ewolucje awangardy
Czesław Miłosz Młodzież literacka Francji
Jerzy Zagórski Regulator Dembiński
Jerzy Putrament Rok liryki wileńskiej

APEL (dodatek do „Kuriera Porannego”) (1937–1938)
Jerzy Zagórski Wspólny mianownik
Jerzy Zagórski Nie lękajmy się ofensywy
Czesław Miłosz Obrona rzeczy nieuznanych

COMOEDIA (1938)
Józef Maśliński Dożynki literackie
Jerzy Zagórski Zwodzone mosty

INNE PISMA (1932–1940)
Stefan Jędrychowski Linie demarkacyjne
Jerzy Zagórski Mrówka na kiju
Henryk Dembiński Taka sobie bajeczka
Teodor Bujnicki Metamorfozy Tropiciela
Teodor Bujnicki Gorszy gatunek lektury
Teodor Bujnicki Czytajmy Sienkiewicza
Teodor Bujnicki 0,01 Kassandry
Ariel Pirmas [Józef Maśliński] Współczesna poezja litewska
Czesław Miłosz O Światopełku Karpińskim
Czesław Miłosz Czas

Indeks nazwisk
Noty biograficzne redaktorów

 

 

Kategoria: Felietony
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-242-6908-2
Rozmiar pliku: 2,9 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Jarosław Fazan

Publicystyka żagarystów 1931–1940

Wileńska grupa Żagary weszła do historii literatury polskiej przede wszystkim dzięki twórczości poetyckiej jej przedstawicieli. Tomiki „idącego Wilna” stanowią istotną część dorobku polskiej poezji lat 30., dokonania żagarystów należą do najważniejszych dzieł drugiej awangardy, przede wszystkim w jej wymiarze katastroficznym. Teodor Bujnicki (1907–1944), Jerzy Zagórski (1907–1984) i Czesław Miłosz (1911–2004) z całą pewnością osiągnęli pozycje czołowych pisarzy polskich dwudziestolecia międzywojennego. Później najwybitniejszym z nich okaże się Miłosz, który po latach twórczości na emigracji zostanie w 1980 roku laureatem literackiej Nagrody Nobla, doczeka się renomy jednego z najwybitniejszych poetów literatury światowej XX wieku. Życie Bujnickiego, który po wybuchu II wojny światowej pozostał w Wilnie, gwałtownie zakończy tragiczny zamach w 1944 roku. Mieszkający od połowy lat 30. w Warszawie Zagórski stanie się ważną postacią poezji krajowej epoki PRL. Pozostałym poetom grupy nie udało się osiągnąć tak znaczących pozycji w historii literatury. Znakomicie debiutujący jako poeta Jerzy Putrament (1910–1986) zrobi karierę polityczną w komunistycznej Polsce, nie rezygnując z uprawiania literatury – okaże się znaczącym prozaikiem pojałtańskiego reżimu. Aleksander Rymkiewicz (1913–1983), Jan Huszcza (1917–1986), Józef Maśliński (1910–2002) i Anatol Mikułko (1910–1955) zaznaczą swoje miejsce w polskim życiu literackim, żaden z nich jednak nie osiągnie wybitnej pozycji. Leon Szreder (1911–1943) popełni samobójstwo jako żołnierz Armii Andersa, a Mieczysława Kotlickiego (1907–1992) wojenne losy rzucą do Nowej Zelandii.

Poezja liryczna nie wyczerpywała jednak zainteresowań i aspiracji młodych wileńskich autorów. Kilku z nich (na czele z Bujnickim) z wielkim powodzeniem uprawiało twórczość satyryczną, kreując m.in. zbiorowo postać litewsko-żydowskiego poety Arona (alias Ariela) Pirmasa. Humor żagarystów, wyrastający ze studenckiego życia Uniwersytetu Stefana Batorego, stał się ważnym fragmentem wileńskiej satyry społeczno-politycznej lat 30. Prowadzona przez Bujnickiego w Polskim Radiu audycja humorystyczna „Kukułka Wileńska” zyskała sławę nie tylko lokalną. Ponadto żagaryści próbowali swych sił w przekładach, tłumacząc głównie poetów rosyjskich i francuskich, a także litewskich i białoruskich. Jerzy Putrament zaś zaczął w latach 30. karierę prozaika, kontynuowaną z powodzeniem po II wojnie światowej.

Jednakże, podsumowując zdumiewająco bogaty dorobek młodych wileńskich pisarzy (najstarsi z nich – Bujnicki i Zagórski mieli po 33 lata w 1940 roku, kiedy zbiorowy impet grupy ostatecznie wygasał), należy stwierdzić, że drugą po poezji najważniejszą dziedziną ich twórczości była publicystyka. Właściwie wszyscy w większym lub mniejszym wymiarze współpracowali z redakcjami wileńskich (a następnie również ogólnokrajowych) gazet i czasopism, praktykowali różne formy dziennikarstwa, w związku z czym pisanie artykułów prasowych było dla nich równie naturalne jak komponowanie wierszy. Ich praca dziennikarska i twórczość publicystyczna stanowią niezwykle ciekawe świadectwo formowania się po I wojnie światowej w Wilnie nowej polskiej inteligencji. Z jednej strony można ją uznać za istotny element domykania się kilkusetletnich dziejów polskiego Wilna, z drugiej zaś – swego rodzaju laboratorium, w którym kształtowały się nowoczesne idee, wychodzące poza horyzont polityczny Drugiej Rzeczpospolitej. Osiągnięciem żagarystów było zainicjowanie procesu przemiany etnocentrycznej perspektywy kresów w nowoczesną koncepcję wielokulturowego pogranicza.

Publicystyka żagarystów oglądana z perspektywy kilkudziesięciu lat stanowi niezwykle interesujący zespół tekstów obejmujących szerokie spektrum problemów literackich, kulturalnych, społecznych i politycznych. W krytyce literackiej i eseistyce nie tylko zarysowują swój radykalny program estetyczny, ale też nie pomijają najważniejszych problemów i tematów epoki, odnoszą się do sprawy społecznego zaangażowania literatury, podejmują kwestię kultury popularnej, spierają się o rolę awangardy w literaturze i sztuce międzywojnia, reagują na nowości i mody literackie. W artykułach politycznych „idącego Wilna” odbija się obraz zasadniczych kwestii nurtujących świat, Polskę i Wilno lat 30. Kryzys kapitalizmu i demokracji parlamentarnej, narastanie tendencji totalitarnych i nacjonalistycznych, rasizm, ucisk mniejszości narodowych, wyzysk robotników i chłopów, polityczna instrumentalizacja religii to tylko niektóre ze światowych tematów, poruszanych przez publicystykę Żagarów. W odniesieniu do spraw polskich i wileńskich z krytycyzmem odnosili się do bezrefleksyjnego kultu tradycji i prowincjonalizmu. Postulując twórcze kontynuowanie żywotnych nurtów dawnej kultury i otwarcie się na wieloetniczną specyfikę Wileńszczyzny, konsekwentnie realizowali swój antyendecki program. Jako pokolenie, którego dzieciństwo przypadło na czas I wojny światowej, mieli poczucie kruchości porządku epoki powersalskiej, urodzili się bowiem w przededniu jej wybuchu i od wczesnej młodości spodziewali się kolejnych krwawych konfliktów.

Żagaryści, mając mocne przekonanie o konieczności łączenia twórczości literackiej z realiami nowoczesnego świata, zdawali sobie sprawę, że w ich epoce najskuteczniejszym narzędziem społecznego oddziaływania będzie własne czasopismo, nie tylko jako miejsce publikacji utworów literackich, ale także forum umożliwiające manifestowanie własnych poglądów i podejmowanie polemik ze środowiskami reprezentującymi odmienne zapatrywania. Ujmując to słowami Henryka Dembińskiego (1908–1941), młodym wileńskim awangardzistom chodzi o możliwość pokazania własnej „panoramy przyszłego świata, przyszłej Polski” (z artykułu programowego Podnosimy kurtynę, „Żagary” nr 6, 1932). Dla właściwego ujęcia kwestii publicystyki żagarystów zasadnicze znaczenie ma w związku z tym uchwycenie fenomenu ich czasopisma, a raczej serii czasopism, z którymi związani byli przez całą niemal dekadę istnienia grupy. Z jednej strony realizowali typową strategię ugrupowań literackich epoki dyktującej młodym pisarzom tworzenie – najczęściej efemerycznych – własnych czasopism, z drugiej zaś mieli poczucie stanowienia względnie trwałej społeczności, uformowanej w przestrzeni miasta swoich uniwersyteckich studiów, które ze względu na kulturową specyfikę przynajmniej do pewnego momentu utrzymywało jej ideowo-towarzyską spoistość. Specyfika relacji między żagarystami polegała też na tym, że mieli w zwyczaju wzajemne recenzowanie swoich dzieł poetyckich – to fenomen na tyle niezwykły w ówczesnym polskim życiu literackim, że postanowiliśmy te „wewnątrz żagarystowskie” krytyki wyodrębnić w osobnym dziale antologii.

Początkiem publicystycznej twórczości grupy poetów wywodzących się z Uniwersytetu Stefana Batorego była potrzeba stworzenia wspólnej trybuny, by dyskutować o zasadniczych problemach literackich nurtujących debiutujących pisarzy. Miłosz, dwa miesiące przed publikacją pierwszego numeru „Żagarów”, tak ujmował ich projekt w liście do Jarosława Iwaszkiewicza z 1 lutego 1931 roku:

Myślimy poważnie o założeniu pisma literackiego w Wilnie: raczej pisma poetyckiego, które by miało program w tym rodzaju:

1. Wydobycie pierwiastków etnograficznych – przerobienie na twórczość naszej psychiki pół Polaków, pół Litwinów, pół Ukraińców = wydobycie pierwiastków kresowych w ogóle,

2. Propagowanie ekspansji kultury polskiej na wschód i wzajemnej penetracji kultur,

3. Zwalczanie psychozy endeckiej1.

W kolejnych listach pisanych w tym samym miesiącu Miłosz uzupełnia i precyzuje koncepcję pisma, które miałoby według jego deklaracji zdecydowanie odciąć się od „naiwnego regionalizmu literatów wileńskich”2. I uściśla dalej, że bliski mu regionalizm nie sprowadza się do „zostawania w tyle za Europą i szczycenia się tym”. Jednocześnie w liście tym pojawia się idea wprowadzenia do planowanego pisma polityki i ekonomii, którymi zająć się mieli asystenci z uniwersytetu „szczerze oddani ideologii Wschodu polskiego”3. Dlatego też publicystami grupy obok poetów staną się także Stefan Jędrychowski (1910–1996) i Henryk Dembiński. Ich obecność od samego początku postawiła pod znakiem zapytania pierwotną ideę Miłosza, że planowane pismo miało być „raczej pismem poetyckim”. Okazało się – na szczęście dla „Żagarów” – że „pierwiastki etnograficzne” stały się początkiem pogranicznej koncepcji literatury polskiej. Zawarta w prywatnym liście Miłoszowa koncepcja „przerobienia na twórczość naszej psychiki pół Polaków, pół Litwinów, pół Ukraińców” stanowi jeden z pierwszych tak wyraźnych śladów złożonej, wielokulturowej, ponad-etnicznej świadomości młodych wileńskich pisarzy. Miłosz deklaruje wolę „ekspansji polskiej kultury na wschód”, zarazem jednak łączy ją z „wzajemnym penetrowaniem się kultur”. Od strony refleksji społeczno-ekonomicznej nad kryzysem światowym narodową perspektywę odrzuci też Henryk Dembiński, który w trzecim numerze „Żagarów” z września 1931 roku stwierdzi:

Nacjonalizm po uszy ugrzązł w dogorywającym kapitalizmie, złączył się z etyką konsumpcyjną i interesami mieszczaństwa. Ratować się chce przez dzielenie światowych rynków gospodarczych na samowystarczalne suwerenne gospodarki narodowe. Protekcjonizm na zewnątrz, a wewnątrz wolna konkurencja z delikatną interwencją państwa, gdzie są rasowi gospodarze i mniejszościowe parobki. Do antagonizmów ustroju kapitalistycznego dorzuca nacjonalizm nowe antagonizmy. Idea suwerennych, zachłyśniętych swoją narodowością państw, przeciwstawia się stworzeniu jakichś mocnych, ponadpaństwowych wiązadeł, które by umożliwiły podjęcie planowej akcji ratowniczej. Potęgują się międzynarodowe konflikty gospodarcze i polityczne. Miast jednolitego frontu twarzą do trzeciej międzynarodówki jest grupa żrących się suwerennych państw i koalicji. Bariery celne jeszcze bardziej dezorganizują gospodarkę, a polityka mniejszościowa nacjonalizmów rozsadza skołatane państwo od wewnątrz4.

Bardzo istotne wydaje się w tym kontekście podkreślenie, że w ostatnich trzech numerach „Żagarów” pojawiały się wyodrębnione „Kroniki” – litewska, białoruska, ukraińska i żydowska, a także sowiecka. Zainteresowanie literaturą innych niż polska nacji ówczesnej Wileńszczyzny przejawiało się również w szkicach poświęconych poezji białoruskiej (Ant. Nowina , Główne kierunki poezji białoruskiej, „Żagary”, nr 2, 1933) czy Żydowskiej lewicy literackiej (notkę podpisano Dr. W. Mer). Tłumaczeń z literatury litewskiej poza przekładem Miłosza czterech wierszy Kazysa Boruty w numerze pierwszym z 1933 roku w piśmie nie było, ale ostatni, podwójny, numer „Żagarów” (luty–marzec 1934) został w całości poświęcony literaturze litewskiej, a przede wszystkim jej najnowszym osiągnięciom. Nie jest też tajemnicą, że bliskim przyjacielem i współpracownikiem żagarystów był związany z Wilnem litewski prawnik i dziennikarz Franciszek Ancewicz5 (jego barwna osobowość przyczyniła się do powstania Arona Pirmasa).

Z o kilka lat późniejszego listu Miłosza do Iwaszkiewicza (z 15 kwietnia 1934 r.) wnioskować można, że po wznowieniu „Żagarów” w 1934 roku grupa planowała kontynuowanie pisma w postaci:

(…) porządnego miesięcznika ze współpracą całego młodego pokolenia. Poza tzw. twórczością największy nacisk mamy zamiar położyć na informację północno-wschodnią, bo czujemy się jednak bardzo tamtejsi i najwięcej możemy mieć do powiedzenia o tym. Instytut Badań Europy Wschodniej w Wilnie i Szkoła Nauk Politycznych przy nim dostarczają ludzi dość kompetentnych od spraw bałtyckich, rosyjskich, białoruskich i nawet ukraińskich6.

Z jednej strony redaktorzy pragnęli wyprowadzić pismo z wileńskich opłotków, z drugiej chcieli pogłębić ujęcie problematyki północno-wschodniego pogranicza Polski z innymi etnosami. W 1936 roku, już po zamknięciu epoki „Żagarów”, na łamach próbującej kontynuować ich polityczno-literacką linię „Karty” Henryk Dembiński napisze:

To nie „agenci obcych mocarstw” lecz najlepsze tradycje walk niepodległościowych każą nam demokratom XX-ego wieku walczyć o lepszą dolę dla Białorusinów i Ukraińców z tym samym zapałem i przekonaniem, z jakim czynią to oni, rodowici synowie swoich narodów7.

Dążeniem żagarystów było odnowienie i poszerzenie formuły polskiej państwowości i kultury oraz uznanie nacji mniejszościowych za równorzędnych partnerów w budowaniu nowoczesnego społeczeństwa. Koncepcje społeczne grupy Żagary określa ścieranie się radykalnych idei politycznych z osadzonymi w romantycznej tradycji nowoczesnymi aspiracjami literackimi.

Jakkolwiek pismo „Żagary” powstaje w kręgu debiutantów, część z nich ma już niemałe dokonania, będące efektem młodzieńczych prac w przestrzeni wileńskiego życia literackiego i kulturalnego. Wszyscy wywodzą się ze środowiska studentów odrodzonego w 1919 roku Uniwersytetu Wileńskiego, część z nich współpracowała z różnymi instytucjami tej uczelni. Czołowi poeci – Teodor Bujnicki, Jerzy Zagórski i Czesław Miłosz działali w Sekcji Twórczości Oryginalnej Koła Polonistów, liczniejsza grupa autorów współpracowała z ważnym periodykiem akademickim „Alma Mater Vilnensis” (obok wymienionych m.in. Jerzy Putrament, Leon Szreder i Józef Maśliński). Nie do przecenienia są silne więzi grupowe ukształtowane przez Akademicki Klub Włóczęgów Wileńskich (w jego skład wchodzili Bujnicki, Miłosz i Jędrychowski). Najważniejsi publicyści polityczni grupy – Stefan Jędrychowski i Henryk Dembiński byli czynnymi członkami młodzieżówek skupiających aktywną politycznie wileńską młodzież. Jędrychowski wywodził się z lewicowego Legionu Młodych, Dembiński zaś z katolickiego Odrodzenia. Ogromne znaczenie ma również, w szczególności dla formowania się pogranicznej tendencji Żagarów, fakt pracy ich przedstawicieli w Instytucie Naukowo-Badawczym Europy Wschodniej działającym przy Uniwersytecie Stefana Batorego niemal w tym samym czasie, co grupa „idącego Wilna” (1930–1939). W Instytucie pracowali Teodor Bujnicki, Henryk Dembiński i Stefan Jędrychowski.

Niektórzy z inicjatorów „Żagarów” w chwili startu pisma mieli już doświadczenie pracy w wileńskich czasopismach. Związek Bujnickiego i Zagórskiego z redakcją Cata Mackiewicza zadecydował o dość paradoksalnej premierze pisma pod auspicjami konserwatywnego „Słowa”, ale najważniejszy bodaj krytyk literacki grupy, Józef Maśliński, miał za sobą współpracę z – konkurencyjnym wobec „Słowa” – liberalnym „Kurierem Wileńskim”. Nazwę czasopisma zaproponował Teodor Bujnicki, oznacza ona chrust, patyki do rozpalania ogniska. Należy podkreślić, że źródłem tytułu czasopisma oraz nazwy ugrupowania jest świadomie wybrany przez jego założycieli lituanizm, używany w polskim dialekcie kresowym (pochodzący od litewskiego słowa „žagarai”). A zatem sam wybór nazwy oznacza zerwanie z polskim etnocentryzmem. „Żagary” we wszystkich kolejnych odsłonach okazały się, zgodnie ze swoją nazwą, zarzewiem dyskusji o aktualnych ideach literackich i koncepcjach społeczno-politycznych.

W czasie, gdy młodzi pisarze wileńscy rozstawali się z redakcją „Słowa”, Jerzy Zagórski tak opisywał start „Żagarów” pod opiekuńczymi skrzydłami Stanisława Cata Mackiewicza:

„Żagary” zostały założone jako autonomiczny dodatek do „Słowa”. Po wieczorze autorskim Teodora Bujnickiego, Kazimierza Hałaburdy8, Czesława Miłosza i Jerzego Zagórskiego w lutym ub. roku w sali zawodowego związku literatów ­wileńskich, gdy zaczęła się na gruncie wileńskim zarysowywać możność powstania nowej grupy literackiej, a nawet nowego kierunku, który zaczął się skupiać pod auspicjami tzw. Klubu Intelektualistów9, bezpośrednio po sukcesie literackim jednego z członków grupy, redaktor Mackiewicz wystąpił z inicjatywą utworzenia miesięcznika poświęconego literaturze i sztuce młodego Wilna10.

Związany ze „Słowem” początek mógł sugerować, że pisarze wywodzący się ze środowiska Uniwersytetu Stefana Batorego dołączą do wileńskich konserwatystów nawiązujących w realiach polityczno-
-kulturowych Drugiej Rzeczpospolitej do tradycji Wielkiego Księstwa Litewskiego. Trzeba przyznać, że w twórczości poetyckiej żagarystów dojdzie do symbolicznego odnowienia tego nieistniejącego państwa, natomiast postawa polityczna młodych poetów szybko rozejdzie się z linią programową „Słowa”, sam zaś Mackiewicz z promotora młodych radykałów zamieni się w ich bezwzględnego krytyka. Pod presją społecznych konfliktów i kryzysu ekonomicznego lat 30. żagaryści staną się ugrupowaniem lewicowym, dystansującym się jednak od wielu konkretnych idei ówczesnej lewicy, poszukującym „trzeciej drogi”, czy też – jak mawiano wówczas w Wilnie – „trzeciej strony barykady”.

Zasadniczym parametrem „trzeciej drogi” wydaje się na początku lat 30. idea państwa pracy wynikająca ze zdecydowanej odmowy potraktowania rosyjskiego komunizmu, opartego na materialistycznym światopoglądzie, jako skutecznego remedium na upadek kapitalizmu i właściwej formy nowego, kolektywistycznego porządku społeczno-ekonomicznego. Oddajmy głos Dembińskiemu:

Nie ma dziś czarodzieja, który by jednym kiwnięciem zamienił dogorywający kapitalizm w pełne, dojrzałe formy nowego kolektywnego gospodarstwa. Nie jest takim czarodziejem materializm dziejowy i jego nieubłagane prawa przyczynowe. Ruina kapitalizmu nie da automatycznego urzeczywistnienia się nowego świata. Oblicze tego świata zależy od świadomej woli zorganizowanego ruchu, zorganizowanej awangardy nowego ustroju. Bardzo nam zależy, by nowy ustrój, który zakwitnie na mogile kapitalizmu, nie zamienił się w system niewolnictwa państwowego ze swoją burżuazją biurokracji i kliki partyjnej, by się nie związał w jedno z systemem materializmu filozoficznego, z zaborcą metafizyki i wiary człowieka w wartości nadziemskie11.

W punkcie wyjścia Miłosz w gruncie rzeczy negatywnie określał sytuację ideową własnego środowiska – w liście do Iwaszkiewicza stwierdzał gorzko:

(…) dużo mówimy między sobą o tym, jak paskudna jest nasza sytuacja ideowa. Wrastamy w starsze pokolenie i nie ma w nas nawet buntu przeciwko świństwom. Teoretycznie całe bagno kapitalizmu nas męczy, ale nie możemy być komunistami, nie mówiąc oczywiście o żadnych głupawych PPS-ach12.

Oczywiście, dzięki pracy publicystycznej i ewolucji poetyckiej postawa żagarystów nabrała znamion buntowniczych, uformowała się w ideową przede wszystkim, a nie jedynie generacyjną odrębność od wileńskiego środowiska literackiego i politycznego. Bardzo silne było przekonanie młodych pisarzy i publicystów, że lata 30. są czasem krytycznej przemiany świata. Henryk Dembiński tak ujął to przeświadczenie: „Zbliżają się czasy wielkiej pożogi nagromadzonych nienawiści, nowych podbojów Czyngischana13, bądź też czasy wielkiej epopei, wielkich przemian”14. Diagnoza stanu dramatycznego zagrożenia świata inspiruje zarówno poetów, jak i publicystów do rozwiązań radykalnych, kwestionują oni nie tylko dotychczasowy porządek opartej na kapitalizmie liberalnej demokracji, ale odrzucają coraz popularniejsze koncepcje obiecujące proste uzdrowienie świata, czyli faszyzm, nacjonalizm i komunizm. Przede wszystkim towarzyszy im pewność, że nie da się uniknąć konfrontacji z wielką falą przemocy, która zapowiada destrukcję porządku politycznego i ekonomicznego opartego na autonomicznym indywiduum, z drugiej zaś strony na całkowicie suwerennym państwie narodowym. Podobnie jak komuniści zapowiada Dembiński upadek kapitalizmu, nie ma jednak jasnej odpowiedzi, co nastąpi po nim:

Żarzy się mit rewolucji wszechświatowej, śni się skomunizowanym masom deptanie pokolenia pluskiew kapitalistycznych. Ale co potem? Co się założy na zgliszczach kapitalistycznego świata? Jakie motory będą działać? Może materializm dziejowy i beznadziejna walka z religią. Może ideał koszarowego kolektywizmu konsumpcji? A może interes opływającego w dobrobycie i wytresowanego proletariatu? I nie ma pozytywnej odpowiedzi. Zbliża się widmo gruźlicy. Ale nim gruźlica zdusi komunizm, może on zwyciężyć15.

Zatem bliska jest żagarystom krytyka opartej na kapitalizmie liberalnej demokracji, w czym przypominają komunistów, odrzucają jednak materializm i negowanie duchowości, redukcję społeczeństwa do masy producentów i konsumentów. Początkowo nastawienie pisma nie było jednak określone ideologicznie, w otwierającej pierwszy numer deklaracji manifestowano raczej dynamizm, młodość i otwartość na rozmaite inspiracje. Przywołajmy głos żagarowego „my” w chwili startu grupy:

Idące Wilno, a więc pokolenie, które dopiero startuje. Startuje na już wybranej przez siebie bieżni.

Nie tworzymy grupy, szkoły, kierunku, łączy nas wspólny wysiłek raczej niż jego charakter. Fakt, że piszemy czy malujemy, a nie – że piszemy i malujemy tak lub inaczej.

„Idąc” mijamy, napotykamy cały szereg zagadnień, do których musimy się ustosunkować. Stąd też nasz sąd o „starszych”.

Nie jesteśmy gronem zamkniętym. Przewidujemy współpracę ludzi, o których nawet istnieniu dziś nie wiemy. Zapraszamy ich do wspólnego startu16.

Nie wydaje się zatem dziwne, że dość szybko zarysowały się między członkami grupy, z czasem uwyraźniające się, różnice światopoglądowe i polityczne. Lewicowa radykalizacja Jędrychowskiego i Dembińskiego, spowodowana posądzeniem ich o działania agenturalne na rzecz sowieckiego komunizmu, spolaryzowała grupę. Najpierw pod wpływem konfliktu wokół ich uwięzienia i procesu żagaryści rozstają się ze „Słowem” i wchodzą początkowo – jako „Piony” – we współpracę z „Kurierem”, aby w końcu zakosztować na krótko pełnej samodzielności. Wkrótce drogi żagarystów zaczęły się rozchodzić, włączali się już indywidualnie w prace konkurencyjnych redakcji, wchodząc niekiedy między sobą w polemiki.

Czołowy krytyk literacki grupy, Józef Maśliński, po definitywnym zamknięciu „Żagarów”, otwierając w lipcu 1934 roku „Kolumnę Literacką” w niedzielnym wydaniu „Kuriera Wileńskiego”, na cztery lata przedłużył – coraz bardziej iluzoryczną – wspólnotę grupy. „Kolumna” znacznie szerzej niż „Żagary” otwiera się na autorów z innych ośrodków, zamieszcza więcej przekładów i przedruków, koncentruje się jednak – prawem kolumny tematycznej popularnego dziennika – na sprawach ściśle literackich. Maśliński lansuje bardziej poetycki niż polityczny program awangardowy, publikując jednocześnie bardzo różnych pisarzy, krytyków, a nawet akademickich literaturoznawców. Przyjmując, że publikacja pierwszego numeru „Żagarów” w kwietniu 1931 r. (jako dodatku do dziennika „Słowo”) była momentem startu grupy, a sierpień roku 1940, kiedy sowieckie władze Wilna scaliły „Gazetę Codzienną” i „Kuriera Wileńskiego” w „Prawdę Wileńską”, jako moment ostatecznego zamknięcia jej wspólnej drogi, uzyskujemy niemal pełną dekadę lat 30. stanowiącą epokę Żagarów, czas, kiedy aktywnie współtworzyli nie tylko życie kulturalne, lecz także społeczno-polityczne realia międzywojennego Wilna, publikując jednocześnie w prasie innych ośrodków literackich. Nie oznacza to wcale, że była to twórczość regionalna czy o zasięgu lokalnym – jej jakość i tematyka wskazują raczej na istotne miejsce Wilna na mapie młodej literatury polskiej lat 30. W kręgu polskich ugrupowań literackich doby międzywojennej na uwagę zasługuje długotrwałość względnej spoistości Żagarów, chyba tylko skamandryci, uformowani w zupełnie innych okolicznościach i według innych zasad, trwali dłużej. W przypadku wileńskiej grupy jednak spoiwem istotniejszym od towarzyskich relacji była wspólnota dialogu publicystycznego. Twórczość Żagarów w tej dziedzinie stanowi ważny przykład prężności wileńskiej debaty prasowej międzywojnia.

Ujmując ewolucję publicystyki żagarystów na osi czasu i w zgodzie z rytmem ich przemian ideowych, trzeba podzielić tę twórczość na dwie wyraźnie wyodrębniające się fazy: czas ukazywania się „Żagarów” i ich przedłużenia w postaci „Pionów” (wraz z zaliczoną niejako ex post do żagarystowskiego continuum „Smugą”) oraz epokę po „Żagarach”, kiedy ich autorzy znajdowali swoje miejsca w różnych tytułach, tworząc niekiedy samodzielnie, niestety krótkotrwałe, organy. Pierwsze osiem numerów „Żagarów” ukazuje się od kwietnia 1931 do marca 1932 jako dodatek do „Słowa”. Od maja do grudnia 1932 ukazuje się pięć numerów „Pionów”, będących dodatkiem do „Kuriera Wileńskiego” i opatrzonych podtytułem „Miesięcznik zespołu Żagarów”, a następnie „Miesięcznik Żagarystów”. „Smuga”, włączona wraz z „Pionami” do numeracji „Żagarów”, ukazuje się częściowo równolegle z nimi najpierw również jako dodatek do „Kuriera Wileńskiego” – od stycznia do listopada 1932, a później jako osobne pismo wychodzą dwa numery: w styczniu i marcu 1933. „Żagary” jako pismo wydawane niezależnie wracają w listopadzie 1933, opatrzone wewnątrz numeru proklamacją „Żagary Piony Smuga to – jedno”. Numer 1 wznowionych „Żagarów” posiada numerację dodatkową w nawiasie – 23. Warto zacytować deklarację Od redakcji zamieszczoną na pierwszej stronie wznowionego pisma, która wyjaśnia ideę połączenia „Żagarów” i „Pionów” ze „Smugą”:

Oba pisma łączyło zbliżone napięcie i stanowiły właściwie dwa niezwiązane ze sobą skrzydła tego samego frontu. Na skromnym miejscowym terenie wyczerpywały niemal bez reszty wszelkie poczynania awangardowe ostatnich lat. (…) fakt połączenia rozproszonych dotąd wysiłków zostaje uwidoczniony w numeracji. „Smuga” wydała dotąd 8 numerów, „Żagary” 8 i „Piony” 5. 1-szy numer wznowionego pisma jest więc sprawiedliwie 23-im awangardy wileńskiej17.

Poza pierwszym numerem ukażą się jeszcze dwa – w grudniu 1933 i podwójny datowany na luty i marzec 1934. Wszystkie trzy numery mają podtytuł „Pismo Literackie”. Rekonstrukcja zespołu tworzącego kolejne mutacje żagarystowskich czasopism ujawnia ich ewolucję od „miesięcznika poświęconego sztuce” (podtytuł pierwszych ośmiu numerów) do forum radykalizującej się młodej lewicy. Numer pierwszy podpisują za „komitet redakcyjny” Teodor Bujnicki i Antoni Gołubiew, który notabene opublikował w piśmie tylko jeden tekst, fragment prozy Skrzydłem tęczy w pierwszym numerze „Żagarów”. Drugi podpisuje już cały Komitet Redakcyjny, do którego skład wchodzą, poza już wymienionymi, Stefan Jędrychowski i Tadeusz Godziszewski (jako kierownictwo artystyczne). W numerze trzecim z komitetu redakcyjnego znika Gołubiew. Od czwartego do szóstego jako redaktor pojawia się Bujnicki, w siódmym i ósmym Jerzy Zagórski. Pierwszy numer „Pionów” podpisują Dembiński, Jędrychowski oraz Zagórski, potem pojawia się tylko Zagórski, a ostatni numer podpisują obok niego Jędrychowski i Miłosz. „Smugę” od początku do końca jako redaktor podpisywał Anatol Mikułko.

Nieformalną de facto kontynuację „Żagarów” w mikroskali stanowi zainagurowana w lipcu 1934 r. „Kolumna Literacka” (będąca, jak sama nazwa wskazuje, jednokolumnowym dodatkiem do „Kuriera Wileńskiego”), która w różnych odsłonach będzie się ukazywać dłużej niż „Żagary”, bo cztery lata, do lipca 1938 r. Po zamknięciu „Kolumny” redagujący ją przez cały okres wychodzenia Józef Maśliński założył wraz z Marianem Turskim i Leopoldem Pobóg-Kielanowskim miesięcznik „Comoedia”, którego pierwszy numer ukazał się w październiku 1938 r., a ostatni w czerwcu 1939 r. Pismo to nie było już tak ściśle związane z żagarystami jak „Kolumna”, niemniej ukazało się w nim kilka ich znaczących utworów literackich i publicystycznych (w numerze ostatnim Miłosz wydrukował nowelę Tryton, jedną z dwóch w swoim dorobku). Inicjatywami prasowymi świadczącymi o radykalizowaniu się lewicowego nurtu grupy okazały się efemeryczne, zdławione przez cenzurę, dwutygodniki społeczno-literackie „Poprostu” (1935–1936) i „Karta” (1936, ukazały się tylko trzy numery pisma), na łamach których zasadniczą rolę odgrywała polityczna publicystyka Henryka Dembińskiego, ale jako redaktorzy i współpracownicy pismo podpisywali także inni żagaryści (w tym Miłosz, Zagórski, Bujnicki i Putrament). Artykuły z tych pism dopełniają wymowę tekstów politycznych ogłaszanych w „Żagarach” (stąd obecność kilku z nich w naszej antologii). Inną inicjatywą postżagarystowską był „Apel”, dodatek do warszawskiego „Kuriera Porannego” redagowany w latach 1937–1938 przez Jerzego Zagórskiego, gdzie publikowali również m.in. Czesław Miłosz, Aleksander Rymkiewicz, Jan Huszcza i Jerzy Putrament. Pismo miało charakter umiarkowanie sanacyjnie nacjonalistyczny, co odpowiadało ówczesnym poglądom Zagórskiego. Polityczna i światopoglądowa polaryzacja drugiej połowy lat 30. sprawiła, że w kręgu nacjonalizmu obok Zagórskiego znalazł się Rymkiewicz. Z kolei Miłosz, coraz wyraźniej dystansując się od idei politycznych, stawał się pisarzem i myślicielem bliskim personalizmowi, Maśliński zaś skupił się na kwestiach artystycznego wymiaru awangardy. Bujnicki powrócił na łamy konserwatywnego „Słowa”, Putrament i Mikułko obok Dembińskiego i Jędrychowskiego przechodzili na coraz radykalniej lewicowe pozycje. Na osobną wzmiankę zasługują „Środy Literackie”, kwartalnik wileńskiego oddziału Związku Zawodowego Literatów Polskich, którego siedem numerów ukazało się od maja 1935 do czerwca 1937 (trzy ostatnie zeszyty jako redaktor podpisał Teodor Bujnicki). Zarówno wiersze, jak i szkice krytyczne żagarystów odgrywały bardzo istotną rolę w tym piśmie, stanowiącym drukowaną wersję słynnych imprez literackich organizowanych w Celi Konrada w latach 1927–1939. Po wybuchu wojny i upadku Drugiej Rzeczpospolitej w litewskim Wilnie działały polskie gazety i czasopisma. Niektórzy z żagarystów (Bujnicki, Miłosz) współpracowali z redagowaną przez Józefa Mackiewicza „Gazetą Codzienną”, kontynuującą tradycje krajowców18, oraz „Kurierem Wileńskim” (Maśliński, Rymkiewicz). Po aneksji Litwy przez Związek Radziecki z wileńską „Prawdą” współpracowali Bujnicki i Mikułko.

Żagaryści, podobnie jak przedstawiciele innych grup drugiej awangardy, łączyli krytykę programowo-literacką z wystąpieniami o charakterze społeczno-politycznym, dowodząc, iż literatura i sztuka nie stanowią osobnej sfery, ale w dynamicznym splocie formują całokształt losów indywidualnych i stosunków społecznych. Z niezwykle różnorodną prasą międzywojnia kolejne inicjatywy publicystyczne żagarystów łączy agoniczne podejście do komunikacji: ich teksty pełne są programowego wigoru i polemicznej werwy, publicystyka stanowi przestrzeń wykuwania własnych idei artystycznych i społecznych, w dialogu z wystąpieniami sojuszników i w sporze z manifestacjami przeciwników. Lektura „Żagarów”, „Pionów”, „Smugi”, „Kolumny Literackiej” oraz innych tytułów „idącego Wilna” daje niezwykły wgląd w dynamikę życia społeczno-politycznego jako wyzwania intelektualnego, a także odsłania żywą tkankę relacji ideowych i osobistych. Publicystyka sprzed kilkudziesięciu lat przypomina, z wieloma humorystycznymi i negatywnymi konsekwencjami, dzisiejszą blogosferę czy w ogóle komunikację internetową. Pisane na gorąco recenzje, artykuły i polemiki są często bezpośrednią ekspresją emocji, odsłaniają niełatwe relacje dziennikarzy i publicystów nie tylko z ich rywalami reprezentującymi odmienne opcje ideowe i polityczne, ale też z władzami różnego szczebla, cenzorami (często znajdujemy białe plamy na łamach bardziej radykalnych tytułów), ale też z zecerami (masa błędów drukarskich wszelkiego możliwego autoramentu).

Bardzo istotne znaczenie ma fakt narodzin publicystyki Żagarów w ścisłym związku z prasą codzienną. Oscylowanie poetów i publicystów pomiędzy „Słowem” i „Kurierem Wileńskim” oznacza ścisły związek z niespokojnym rytmem codzienności lat 30., epoki narastającego kryzysu i parcia formujących się totalitaryzmów do światowego konfliktu. „Uścisk z teraźniejszością” – jeśli można zastosować formułę Peipera, niekoniecznie bliskiego żagarystom19 – nie tylko nasycał ich artykuły gorącą aktualnością, lecz także przenikał do poezji, której niemała część stanowi kronikę kryzysu, sytuującą się na płynnym pograniczu liryki i publicystyki. Być może wniosek, iż najciekawsze osiągnięcia poetyckie Miłosza, Bujnickiego i Zagórskiego byłyby niemożliwe bez publicystycznego zaplecza, jest przesadzony, ale liryczne wizje żagarystów byłyby na pewno inne bez głębokiego osadzenia w formowanej na łamach prasy dramatycznej wizji teraźniejszości.

Polityczność stymulująca publicystyczną aktywność polskich ugrupowań młodych pisarzy lat 30. stanowi typową dla europejskiej awangardy literackiej i artystycznej formę zaangażowania. Konflikty polityczne i społeczne, meandry wielkiego kryzysu gospodarczego są nie mniej istotne od nowych prądów w sztuce. Żagarystom bliska jest zatem silnie oddziałująca w Polsce romantyczna koncepcja politycznej roli poety (w zmodernizowanej przez Stanisława Brzozowskiego aktywistycznej wersji), podejmują również wyzwanie nowoczesności stawiającej przed artystami zadanie wychowania, uformowania nowego człowieka, czynny współudział w kreowaniu nowej społeczno-politycznej organizacji świata, w której zasadnicze znaczenie ma nowoczesna cywilizacja. W artykule programowym Henryka Dembińskiego Podnosimy kurtynę, stanowiącym swego rodzaju podsumowanie pierwszej fazy istnienia „Żagarów” i przesłanie precyzujące kolejny etap działań „idącego Wilna”, pojawiają się dwa istotne cytaty z opublikowanych wcześniej manifestów – Czesława Miłosza: „funkcja społeczna sztuki polega na organizowaniu psychiki; artysta powinien urabiać taki typ psychiczny człowieka, który jest potrzebny w najbliższej przyszłości ze względów społecznych” (C. Miłosz, Bulion z gwoździ, nr 5) oraz Jerzego Zagórskiego: „Sztuka – narzędzie do przekształcenia rzeczywistości zastanej w rzeczywistość następną” (J. Zagórski, Radion sam pierze, nr 6).

Jednocześnie bardzo ważne znaczenie zarówno w kontekście problematyki politycznej lat 30., jak i w perspektywie kolejnych dekad, w których II wojna światowa i wynikający z niej totalitarny podział świata całkowicie zmieniły status Wilna, ma to, co Miłosz określił w cytowanym liście do Iwaszkiewicza „przerobieniem na twórczość naszej psychiki pół Polaków, pół Litwinów, pół Ukraińców”. Poeta używa tradycyjnego pojęcia („wydobycie pierwiastków kresowych”), konotującego konserwatywny status mieszanej tożsamości swojego środowiska, ale w istocie projektuje zupełnie nową jej formę, w której odwracają się proporcje między kategoriami centrum i peryferii. Wileński splot kulturowo-etniczny, osadzony na dynamicznym reaktywowaniu – głównie poprzez inspiracje awangardowe – dziedzictwa romantycznego, skutkuje niezwykle nowoczesną koncepcją kultury regionalnej, będącej dla hierarchicznej koncepcji polskiego państwa odrodzonego po rozbiorach nie atrakcyjnym, egzotycznym curiosum, lecz przestrzenią swobodnego przepływu i wzajemnego formowania się różnych etnosów i tradycji. „Żagary” we wszystkich swych mutacjach przygotowywały grunt pod niespełnioną nową wersję unii polsko-litewsko-ruskiej, której niezaistnienie było efektem triumfu nacjonalizmów i totalitarnej wizji stosunków społecznych i narodowych. Dziś stanowi niezwykle interesującą wizję alternatywnej historii połowy XX wieku, z której możemy czerpać inspiracje do kształtowania współczesnych relacji między narodami Europy środkowo-wschodniej.

W kręgu środowiska literackiego Wilna, w którym przez cały okres Drugiej Rzeczpospolitej dominują nurty konserwatywne, żagaryści wyróżniają się radykalizmem. Początkowo może on być kojarzony z koncepcjami redaktora Stanisława Cata Mackiewicza, który był patronem startu „Żagarów” jako dodatku do jego „Słowa”. Jednakże wraz z publikacją programowego artykułu Henryka Dembińskiego Podnosimy kurtynę (w szóstym i siódmym numerze pisma, kolejny – ósmy numer był ostatnim opublikowanym pod opieką „Słowa”) radykalizm żagarystów nabiera wyraźnie lewicowego charakteru, który osiągnie kulminację w artykułach publikowanych kilka lat później na łamach „Poprostu” i „Karty”. Po odejściu żagarystów ze „Słowa” Stanisław Cat Mackiewicz będzie ich nieprzejednanym krytykiem, nie wnikając w ideowe niuanse, i uzna ich za komunistów reprezentujących sowieckie interesy.

Krytyka literacka w „Żagarach” zaczyna się od oczywistego określenia pozycji grupy wobec innych formacji awangardowych. Szkic Jędrychowskiego i Bujnickiego odnoszący się do „Linii” i „Kwadrygi”, reprezentujących dwa bieguny nowej poezji lat 30., ujmuje preferencje literackie grupy. W syntetycznym skrócie należy stwierdzić, iż żagaryści łączyli elementy programu awangardowego z radykalizmem o charakterze lewicowym. Domagali się nowoczesnej twórczości zaangażowanej społecznie, literatury realizującej wyraźnie zarysowany program ideowy, a jednocześnie poszukującej nowatorskich środków wyrazu artystycznego. Awangardowy radykalizm powściągało przekonanie o społecznych funkcjach literatury, żądali w związku z tym uwzględnienia konkretnych realiów, co łączyli z literaturą faktu. Nie odrzucali jednoznacznie ani tradycji, ani związków z własnym regionem, dążyli jednak do ich nowoczesnego ujęcia. Wśród tekstów z pierwszej fazy działania pisma bardzo istotne znaczenie mają dwa szkice reprezentujące awangardową programowość i retorykę normatywnej wizji nowej sztuki – Bulion z gwoździ Miłosza (nr 5, grudzień 1931) i Radion sam pierze Zagórskiego (nr 6, styczeń 1932). Oba kwestionują awangardyzm Peipera jako zbyt umiarkowany (mieszczański), zarazem korzystając z jego retoryki prowokacyjnej pewności własnego stanowiska i determinacji w zaznaczaniu odmienności od innych uczestników literackiego sporu o nowoczesność. Miłosz za Peiperem i Brzozowskim, który stanie się dla społecznie zorientowanego ugrupowania zasadniczym autorytetem, ostro kwestionuje uroszczenia literatury do autonomii, stając całkowicie po stronie twórczości zaangażowanej w proces kształtowania świadomości społecznej, niezbędny z perspektywy upragnionych przemian politycznych i ekonomicznych. Bulion domaga się od literatury sformułowania całościowej koncepcji antropologicznej, określa rolę sztuki jako narzędzia do urabiania człowieka zdolnego do budowania nowej rzeczywistości społecznej. Sztuka jest treningiem psychiki, która powinna dążyć do realizacji wspólnych, nie zaś indywidualnych celów. Obok wystąpień Dembińskiego konkretyzującego założenia kolektywizmu z perspektywy ekonomii i teorii społecznej, głos Miłosza jest istotną wypowiedzią kwestionującą modernistyczny indywidualizm. Miłosz postuluje sztukę dążącą do „urobienia takiego typu człowieka, jaki ze względów społecznych jest w najbliższej przyszłości potrzebny”, co nazywa po prostu „hodowlą ludzi”20. Nieco później, na łamach „Pionów” zasady żagarystowskiej dydaktyki doprecyzuje Jędrychowski:

Funkcja wychowawcza sztuki polega nie na zdawkowym moralizatorstwie i dydaktyzmie, ale na systematycznym i świadomym rozwijaniu pewnych dyspozycji i karczowaniu innych. Dzieło sztuki jest środkiem kolektywnego kształtowania psychiki indywidualnej, potężnym narzędziem przekształceń religijnych, politycznych, socjalnych i gospodarczych21.

Jednocześnie Miłosz krytykuje tematykę erotyczną jako czynnik rozbijający wspólnotowy system wartości, który literatura powinna realizować. Podobnie Zagórski zaczyna od powtórzenia peiperowskich postulatów „uścisku z teraźniejszością” i akceptacji związków sztuki z techniką, posuwa się nawet do pozbawionego przypisu przypomnienia zapisanej w Nowych ustach idei budowy, wskazując architekturę jako dziedzinę najbardziej dla poezji inspirującą. Odnosi się również do intensywnie dyskutowanej na przełomie lat 20. i 30. roli metafory, co pozwala mu zarysować odrębność od koncepcji awangardy krakowskiej, zbyt daleko odchodzącej w poezji od empirycznie doznawanych realiów. Problemem metafory zajmie się szerzej w osobnym artykule Leon Szreder (Metafora przed sądem, „Żagary” nr 8, 1932). Zagórski, kwestionując młodopolskie i skamandryckie reguły pisania, odcinając się od Peipera, ponawia również podjęte wcześniej krytyczne rozliczenie z „Linią” i „Kwadrygą”. Na tak zarysowanym gruncie wskazuje dwa pozytywne rodzaje „pracy artystycznej” – eksperyment „formistyczny” oraz skupienie na istotnym temacie. Wskazuje plakat, reportaż i fotomontaż jako wzory dla nowoczesnej poezji. A w ich przeniesieniu ze sfery pragmatycznej komunikacji do sztuki widzi szansę na stworzenie autentycznie nowych form i środków wyrazu. Domaga się ponadto, aby pisarze nadążali za naukowym obrazem świata, jedynie bowiem świadomość aktualnych odkryć naukowych może dać sztuce podstawy do sensownego projektowania przyszłości, co wedle Zagórskiego jest jej celem zasadniczym. Światopogląd – uświadomiony, oparty na przesłankach naukowego poznania, obraz świata – stanowi podstawę twórczości, której celem jest „przekształcenie rzeczywistości zastanej w następną”22.

Dopełnieniem triady tekstów krytyczno-programowych jest szkic Jędrychowskiego Powieść przed drogowskazem („Żagary” nr 7, styczeń 1932), podkreślający najpierw ścisły związek literatury i ekonomii, czego dowodem jest triumf powieści w XIX wieku towarzyszący „imponującemu rozrostowi produkcji przemysłowej”. Jędrychowski opisuje dzieje powieści w kategoriach praw ekonomicznych, konstatuje zatem jej współczesny kryzys spowodowany nadprodukcją tandetnej beletrystyki, stwierdza, że literatura współczesna, starając się nadążać za tempem zmian społeczno-ekonomicznych, musi rozsadzić powieściową formę i odejść od fikcji na rzecz literatury faktu. Zapowiedzią takiej tendencji miały być powieści Josepha Conrada, które „zbliżają się do wielkich, niesłychanie soczystych reportaży”. Podobnie jak Miłosz i Zagórski, Jędrychowski pozytywnie konstatuje odchodzenie niektórych powieści od indywidualizmu, choć martwi go brak udanych utworów poświęconych pracy. Do wypracowanych wcześniej haseł-postulatów kierowanych pod adresem nowej literatury dopisuje pojęcie faktomontażu, który miałby wyniknąć z rozwoju reportażu jako nowej, detronizującej definitywnie powieść, formy literatury.

Propagatorem literatury ideowej będzie konsekwentnie Józef Maśliński, który jako krytyk (w mniejszym stopniu poeta) stanie się w gronie autorów lat 30. jednym z najważniejszych zwolenników poetyki awangardowej. Teodor Bujnicki zaś wniesie tematykę kultury popularnej, literatury dydaktycznej i regionalnej, nadając tym nurtom, przez wielu młodych niedocenianym i marginalizowanym, ważną rangę społeczną.

Późniejsze wystąpienia, jakkolwiek będą świadczyć o stałym rozwoju myśli młodych pisarzy, to bardzo trudno będzie je ująć w kategoriach wspólnego działania. Cały dorobek publicystyczny żagarystów reprezentujący najróżnorodniejsze gatunki i formy krytyczno-dziennikarskie można podzielić na kilka zasadniczych grup problemowo-tematycznych:

1. publicystyka polityczno-programowa o charakterze wizjonerskim, kreująca koncepcje nowego urządzenia świata i dyskutująca zagadnienia ustrojowe, w których sprawy kultury łączą się z problematyką społeczno-ekonomiczną. Poszukiwanie tzw. „trzeciej drogi” – dyskusja wokół lewicowego programu, który byłby odmienny od państwowego komunizmu sowieckiego oraz próby formowania oryginalnej antykapitalistycznej ideologii na styku marksizmu i personalizmu;

2. bieżąca polityka krajowa (w tym wileńska) i zagraniczna;

3. literatura, sztuka i kultura wobec nowych zagadnień politycznych i estetycznych;

4. poetyka funkcjonalna w kontekście praktyki literackiej w związku z ewolucją awangardy i lewicowego frontu literackiego;

5. krytyka literacka: konstruowanie literackiej mapy prądów, form i idei epoki; recenzje znaczących i popularnych dzieł;

6. osobny zespół tekstów świadczących o wewnętrznych dyskusjach w obrębie grupy – wzajemne recenzowanie się, artykuły podsumowujące i programowe;

7. eseistyka o charakterze gawędziarskim i krótkie formy prozatorskie.

Wydaje się, że nie sposób podsumować dorobku publicystycznego żagarystów jednoznaczną formułą, która określiłaby ich postawę artystyczną i ideową. Byli częścią nie tylko polskiego ruchu, który ogarnął literaturę po I wojnie światowej i na zawsze zmienił jej oblicze. Pisarze zaangażowali się w ruchy polityczne na nienotowaną wcześniej skalę, aktywnie włączyli się w przemiany nowoczesnego społeczeństwa. Żagaryści, współtworząc katastrofizm, wypracowali jeden z modeli lewicowej aktywności artysty, dla którego II wojna światowa była czasem próby i przewartościowania. Drogi pisarzy debiutujących wspólnie na początku lat 30. rozeszły się i z czasem znaleźli się oni w różnych obozach politycznych. Literatura wojny i okupacji oraz epoki po 1945 r. podejmowała wiele wątków publicystyki „idącego Wilna”, czego najlepszym przykładem jest twórczość krytyczna i publicystyka oraz eseistyka Czesława Miłosza. Z dzisiejszego punktu widzenia ogromne znaczenie ma wrażliwość społeczna i zaangażowanie polityczne tej publicystyki, żarliwe łączenie kwestii literatury z refleksją nad sytuacją Polski, Europy i losami całej cywilizacji. Globalne ambicje poetów z prowincjonalnego zakątka ubogiego i efemerycznego kraju Europy Środkowo-Wschodniej mogą budzić politowanie, były jednak świadectwem szerokości horyzontów ostatniej wileńskiej poetyckiej plejady oraz intelektualnej odpowiedzialności tworzących ją autorów. Wyrastanie poza kresowy regionalizm i przełamywanie narodowego partykularyzmu łączyło się z awangardową i lewicową nowoczesnością, zapowiadało epokę światowej komunikacji i współpracy międzynarodowej. Wojenne losy żagarystów rozrzuciły ich po świecie, żaden z nich nie pozostał w powojennym Wilnie. Współtworząc polską literaturę drugiej połowy XX wieku, zachowali nieprzemijającą więź z miastem młodości i współkształtowali tym samym symboliczną mapę polskiej kultury.

Przypisy:

1 Czesław Miłosz do Jarosława Iwaszkiewicza, 1 II 1931 r. Wilno, w: C. Miłosz, J. Iwaszkiewicz, Portret podwójny. Wykonany z listów, wierszy, zapisków intymnych, wywiadów i publikacji, oprac. B. Toruńczyk i R. Papieski, Warszawa 2011, s. 20.

2 List z 11 II 1931 r., w: C. Miłosz, J. Iwaszkiewicz, Portret podwójny, dz. cyt. s. 27.

3 Tamże.

4 Henryk Dembiński, Defilada umarłych bogów, „Żagary” nr 3, wrzesień 1931.

5 Franciszek Ancewicz (Pranas Ancevičius) (1905–1964) – litewski prawnik, publicysta i sowietolog; absolwent prawa na Uniwersytecie Stefana Batorego, pracownik Instytutu Naukowo-Badawczego Europy Wschodniej i Szkoły Nauk Politycznych.

6 C. Miłosz, J. Iwaszkiewicz, Portret podwójny, dz. cyt., s. 60.

7 Z artykułu Czasy pogardy w ostatnim numerze (3–4) „Karty” z 25 lipca 1936 r., w większej części zatrzymanego przez cenzurę, na szpaltach „Karty” znajdujemy wielkie białe plamy.

8 Kazimierz Hałaburda (1906–1941) – poeta, publicysta, członek Akademickiego Klubu Włóczęgów Wileńskich; publikował w tomikach Sekcji Twórczości Oryginalnej, ideowo bliski endecji; na łamach „Żagarów” ogłosił jeden utwór poetycki.

9 Klub Intelektualistów – pierwszy z dwóch Klubów Intelektualistów, poprzedzający powstanie „Żagarów”, miał charakter artystyczno-literacki (członkowie: Teodor Bujnicki, Czesław Miłosz, Jerzy i Stefan Zagórscy); drugi, o charakterze dyskusyjno-samokształceniowym, powstał w maju 1932 r. i był zdominowany przez publicystów Henryka Dembińskiego i Stefana Jędrychowskiego.

10 J. Zagórski, Salutujemy Mackiewicza, „Piony” nr 1, maj 1932.

11 Henryk Dembiński, Podnosimy kurtynę, „Żagary” nr 6, styczeń 1932.

12 C. Miłosz, J. Iwaszkiewicz, Portret podwójny, dz. cyt., s. 27. Swoistym paradoksem sytuacji politycznej Polski lat 30. będzie to, iż po procesie lewicy wileńskiej Henryk Dembiński i Stefan Jędrychowski znajdą się w szeregach Polskiej Partii Socjalistycznej.

13 Czyngis-chan a. Dżingis-chan (ok. 1155–1227) – słynny władca mongolski, twórca imperium obejmującego Syberię, Chiny, Ruś i Bliski Wschód.

14 H. Dembiński, Defilada umarłych bogów, dz. cyt.

15 Tamże.

16 Nota tej treści otwiera pierwszy numer „Żagarów” z kwietnia 1931.

17 Cytat ten wymaga „matematycznego” komentarza – po pierwsze zsumowane numery awangardowych pism nie dają właściwego numeru kolejnego: 8 + 8 + 5 + 1 daje 22, nie 23. Poza tym ostatni numer „Smugi” wyszedł 7 marca 1933 roku.

18 Idea krajowa – koncepcja połączenia ziem dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego w federacyjny, równoprawny związek trzech narodów: polskiego, litewskiego i białoruskiego, sformułowana na przełomie XIX i XX w. przez Ludwika Abramowicza, Michała Romera i Tadeusza Wróblewskiego.

19 Choć poświęcony mu szkic Putramenta Peiper na nowo odkryty („Poprostu” nr 11, 5.01.1936) należy do najważniejszych apologii „papieża awangardy”.

20 C. Miłosz, Bulion z gwoździ, „Żagary” nr 5, grudzień 1931.

21 S. Jędrychowski, Nawiązanie do Petrażyckiego, „Piony” nr 1, maj 1932.

22 Jerzy Zagórski, Radion sam pierze. Prawo do wiersza, „Żagary” nr 6, styczeń 1932.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij