-
W empik go
Quidditch Przez Wieki - ebook
Quidditch Przez Wieki - ebook
Od swojej publikacji podręcznik Quidditch przez wieki jest jedną z najpopularniejszych pozycji w Bibliotece Hogwartu. Książka czytana przez Harry'ego Pottera, Hermionę Granger i wielu innych uczniów jest niezbędnym przewodnikiem po ulubionej dyscyplinie czarodziejów.
Śledząc losy tego sportu, od jego prymitywnych początków na moczarach Queerditch Marsh po złożone współczesne zasady gry, Quidditch przez wieki pokaże ci momenty niezwykłych triumfów i spektakularnych porażek w jego historii (których nie brakuje, gdy jest się fanem Armat z Chudley).
Poznaj historię i zasady tej dyscypliny, od przykładów 700 możliwych fauli (i finału Mistrzostw Świata, w którym wszystkie zostały popełnione) po różnicę między Transylwanką a manewrem Wojowników z Woollongong.
Półki Biblioteki Hogwartu mieszą o wiele więcej fascynujących ksiąg. Jeśli podobał ci się Quidditch przez wieki, sprawdź także inne skrywane przez nią skarby: Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć oraz Baśnie barda Beedle'a.
Comic Relief to nazwa, pod którą działalność prowadzi Charity Projects, organizacja charytatywna zarejestrowana w Wielkiej Brytanii pod numerami 326568 (Anglia/Walia) i SC039730 (Szkocja). Lumos Foundation to organizacja charytatywna zarejestrowana w Wielkiej Brytanii pod numerem 1112575 (Anglia/Walia). 15% wpływów* otrzymanych przez Pottermore Limited ze sprzedaży tego e-booka zostanie udostępnione organizacjom charytatywnym za ich pracę w całej Wielkiej Brytanii i na całym świecie, w tym za pomaganie dzieciom i młodzieży w poprawie ich życia. Te wpływy zostaną podzielone na 20% dla Comic Relief oraz 80% dla Lumos Foundation.
*Wpływy oznaczają cenę gotówkową lub cenę ekwiwalentu gotówkowego pomniejszoną o podatki od sprzedaży.
| Kategoria: | Games |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-1-78110-689-1 |
| Rozmiar pliku: | 3,4 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Dzięki żmudnej pracy badawczej Kennilworthy’ego Whispa uzyskaliśmy dostęp do niezwykle cennej skarbnicy nieznanych uprzednio faktów dotyczących tej najpopularniejszej gry czarodziejów. Fascynująca lektura.
Bathilda Bagshot, autorka _Historii magii_
Whisp napisał naprawdę wspaniałą książkę. Fani quidditcha z pewnością uznają ją za pouczającą i ciekawą.
Redaktor czasopisma „Jak wybrać miotłę”
Wyczerpująca praca na temat pochodzenia i historii quidditcha. Gorąco polecam.
Brutus Scrimgeour, autor _Biblii pałkarza_
Pan Whisp jest bardzo obiecującym autorem. Jeśli nadal będzie się tak dobrze spisywał, może się doczekać wspólnego zdjęcia ze mną!
Gilderoy Lockhart, autor _Mojego magicznego ja_
Założę się o wszystko, że to będzie bestseller. Proszę bardzo, czekam na chętnych.
Ludo Bagman, pałkarz reprezentacji Anglii i Os z Wimbourne
Czytałam gorsze rzeczy.
Rita Skeeter, „Prorok Codzienny”Spis treści
Przedmowa
Rozdział pierwszy: Ewolucja latającej miotły
Rozdział drugi: Starodawne gry miotlarskie
Rozdział trzeci: Gra z Queerditch Marsh
Rozdział czwarty: Pojawienie się złotego znicza
Rozdział piąty: Antymugolskie środki bezpieczeństwa
Rozdział szósty: Zmiany w quidditchu od XIV wieku
Boisko
Piłki
Gracze
Przepisy
Sędziowie
Rozdział siódmy: Drużyny brytyjskie i irlandzkie
Rozdział ósmy: Quidditch na świecie
Rozdział dziewiąty: Ewolucja miotły sportowej
Rozdział dziesiąty: Quidditch dzisiajPrzedmowa
_Quidditch przez wieki_ jest jedną z najpopularniejszych książek w szkolnej bibliotece Hogwartu. Pani Pince, nasza bibliotekarka, powiedziała mi, że uczniowie „kłócą się o nią, wydzierają ją sobie z rąk, ślinią się na sam jej widok i w ogóle obchodzą się z nią w sposób niemożliwy do zaakceptowania”, co jest niewątpliwym komplementem dla każdej książki. Każdy, kto regularnie sam grywa w quidditcha albo przynajmniej chodzi na mecze, będzie się rozkoszował książką pana Whispa, a wzbudzi ona również zachwyt tych, którzy interesują się szerzej pojętą historią świata czarodziejów. Można powiedzieć, że podobnie jak społeczność czarodziejów stworzyła i rozwinęła quidditcha, tak i quidditch stworzył i rozwinął społeczność czarodziejów. Quidditch jest tym, co nas łączy w sposób szczególny, bo dzięki niemu przeżywamy wspólnie chwile radości, triumfu i rozpaczy (ta ostatnia często bywa udziałem kibiców Armat z Chudley).
Muszę wyznać, że nie było mi łatwo przekonać panią Pince, by na jakiś czas rozstała się z jedną ze swoich książek, aby można ją było skopiować i udostępnić szerszemu gronu czytelników. Kiedy jej powiedziałem, że książka pana Whispa ma być udostępniona mugolom, po prostu zaniemówiła i na kilka minut zamarła, jakby ją poraził piorun, a kiedy już przyszła do siebie, natychmiast zapytała, czy postradałem zmysły. Z przyjemnością zapewniłem ją, że czuję się znakomicie, po czym wyjaśniłem, dlaczego podjąłem tak niesłychaną decyzję.
Mugole dobrze znają działalność fundacji Comic Relief, ale dla czarodziejów i czarownic, którzy kupili tę książkę, powtórzę tu, co powiedziałem pani Pince. Comic Relief wykorzystuje śmiech do walki z nędzą, niesprawiedliwością i ludzkim nieszczęściem. Organizowane przez tę fundację rozmaite formy masowej rozrywki przynoszą wielki dochód (ponad miliard funtów szterlingów od początku działalności fundacji w 1985 roku – a więc 195 milionów galeonów). Kupując tę książkę — a radzę ją kupić, bo jeśli będziecie zbyt długo ją czytać, nie wydając ani knuta, spadnie na was klątwa złodzieja — również i wy wnosicie swój wkład w to szlachetne dzieło.
Minąłbym się z prawdą, gdybym powiedział, że to wyjaśnienie zadowoliło panią Pince i wystarczyło, by z radością wydała jedną ze swoich książek w ręce mugoli. Wręcz przeciwnie, natychmiast zaproponowała kilka innych rozwiązañ, na przykład, żebym oznajmił ludziom z Comic Relief, że w bibliotece Hogwartu wybuchł pożar i wszystkie książki się spaliły, albo żebym po prostu udał, że niespodziewanie odszedłem z tego świata, nie pozostawiając żadnych instrukcji. Kiedy jej powiedziałem, że mimo wszystko nie odwołam swojej decyzji, z wielkim oporem wręczyła mi egzemplarz, ale w ostatniej chwili nerwy ją zawiodły i musiałem siłą odrywać jej palce — jeden po drugim — zaciśnięte kurczowo na grzbiecie książki.
Choć usunąłem rutynowe zaklęcia, jakimi chroni się książki z biblioteki Hogwartu, nie mogę ręczyć, że żadne ślady czarów nie pozostały. Powszechnie wiadomo, że kiedy przekazuje się pani Pince nowe woluminy, dodaje ona na własną rękę różne niezwykłe zaklęcia i uroki. Sam się o tym przekonałem, kiedy w ubiegłym roku zamyśliłem się nad egzemplarzem _Teorii transmutacji transsubstancjalnej_ i zacząłem machinalnie bazgrać ołówkiem na otwartej przede mną stronicy. Ciężki wolumin natychmiast wygrzmocił mnie po głowie. Dlatego radzę ostrożnie obchodzić się z tą książką. Nie wyrywajcie kartek. Nie wypuszczajcie jej z rąk podczas lektury w wannie. Możecie się bowiem spodziewać, że pani Pince dopadnie was wszędzie i zażąda wysokiej kary pieniężnej.
Pozostaje mi już tylko podziękować nabywcom tej książki za wsparcie fundacji Comic Relief i błagać mugoli, by nie próbowali ćwiczyć quidditcha w domu. Jest to, oczywiście, dyscyplina sportowa o charakterze całkowicie fikcyjnym i tak naprawdę nikt w quidditcha nie gra. Korzystam także z okazji, by życzyć drużynie Zjednoczonych z Puddlemere wielu sukcesów w najbliższym sezonie.
_Rozdział pierwszy_
Ewolucja latającej miotły
Jak dotąd nie znamy zaklęcia, które by pozwalało czarodziejom latać samodzielnie, zachowując ludzką postać. Latać mogą tylko ci animagowie, którzy przemieniają się w latające stworzenia — a wiadomo, że nie jest ich wielu. Można, rzecz jasna, transmutować czarodzieja lub czarownicę w nietoperza, który wzbije się w powietrze, lecz będzie on miał nie tylko skrzydła, ale i mózg nietoperza, więc natychmiast zapomni, dokąd zamierzał polecieć. Lewitacja jest często spotykaną umiejętnością, ale naszym przodkom stanowczo nie wystarczała, jako że lewitujący czarodziej unosi się zaledwie pięć stóp nad ziemią. Chcieli więcej. Chcieli latać jak ptaki, nie obrastając przy tym piórami.
Dzisiaj w każdym domu czarodziejów w Wielkiej Brytanii jest przynajmniej jedna latająca miotła. Tak już do tego przywykliśmy, że rzadko zadajemy sobie pytanie, jak to się stało, że ten niepozorny przedmiot stał się jedynym legalnie dozwolonym środkiem transportu? Dlaczego na Zachodzie nie przyjął się latający dywan, tak ulubiony przez naszych wschodnich braci? Dlaczego nie wymyśliliśmy latających beczek, foteli, wanien? Dlaczego akurat miotły?
Od dawien dawna czarodzieje i czarownice słusznie starali się zachować swoją wiedzę i umiejętności w tajemnicy przed mugolami. Dobrze wiedzieli, że gdyby mugole poznali wszystkie tajniki magii i czarodziejstwa, zapragnęliby wykorzystać je dla własnych celów. Dlatego zachowywali różne środki ostrożności na długo przed ogłoszeniem Międzynarodowego Kodeksu Tajności Czarodziejów. Jeśli mieli trzymać czarodziejski środek transportu w swoich domach, musiało to być coś nie rzucającego się w oczy, coś łatwego do ukrycia. Miotła nadawała się do tego idealnie, była przedmiotem niedrogim i łatwym do przeniesienia. Nie trzeba było nic wyjaśniać, gdy ją zobaczył jakiś mugol. Niemniej jednak pierwsze latające miotły miały swoje słabe strony.