Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Rozkwitam, nie przekwitam Rozmowy o wadze, akceptacji i upływającym czasie - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
28 sierpnia 2026
29,99
2999 pkt
punktów Virtualo

Rozkwitam, nie przekwitam Rozmowy o wadze, akceptacji i upływającym czasie - ebook

Poradnik warsztatowy dla kobiet, które mają dość walki z własnym ciałem. Szczera, ciepła rozmowa o wadze, upływającym czasie i akceptacji siebie — bez moralizowania, za to z konkretnymi ćwiczeniami. Monika Jabłońska pisze o tym, co sama przeżyła — jako kobieta, mama i babcia. 13 rozdziałów, praktyczne zadania i przepisy na koniec. Czas przestać przekwitać w poczuciu wstydu. Czas zacząć rozkwitać na własnych zasadach.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Poradniki
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
Rozmiar pliku: 2,1 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

ROZDZIAŁ 1

Dlaczego nie urodziłyśmy się z tym wstydem

Jak kultura uczy nas nie lubić swojego ciała

------------------------------------------------------------------------

Usiądź wygodnie. Zrób sobie herbatę, jeśli masz na to ochotę. Bo ta rozmowa – a chcę, żeby to była rozmowa, nie wykład – zacznie się od pytania, które może cię trochę zaskoczyć.

Pamiętasz siebie jako pięcio-, sześciolatkę? Stań przed oczami wyobraźni tamtą dziewczynkę na chwilę. Czy ona martwiła się, że jej brzuch jest za duży, kiedy biegała po podwórku? Czy analizowała swoje ramiona w bikini na basenie? Czy porównywała swoje uda do ud koleżanki z klasy?

Nie. Prawdopodobnie po prostu _była_ w swoim ciele. Skakała, wchodziła na drzewa, tańczyła bez zastanowienia, jak wygląda z boku. Ciało było narzędziem do życia, a nie przedmiotem do oceny.

To, co chcę Ci powiedzieć na sam początek tej książki, jest proste, ale ma ogromną moc: TEN WSTYD, KTÓRY DZIŚ CZUJESZ WOBEC SWOJEGO CIAŁA, NIE BYŁ TAM OD ZAWSZE. KTOŚ – A WŁAŚCIWIE COŚ – CIĘ GO NAUCZYŁ.

I to jest dobra wiadomość. Bo to, czego się nauczyłyśmy, można się oduczyć.

------------------------------------------------------------------------

Nie urodziłaś się porównując się do innych

Zastanówmy się chwilę, skąd właściwie bierze się to uczucie, że nasze ciało jest “nie takie, jak trzeba”. Bo przecież nikt nie przychodzi na świat z przekonaniem, że jego uda są za grube albo że zmarszczki wokół oczu to powód do wstydu.

To się dzieje stopniowo. Warstwa po warstwie. Zaczyna się niewinnie – od komentarza cioci przy wigilijnym stole (“ale urosłaś, tylko trochę przytyłaś”), przez magazyny, w których każda okładka obiecuje “płaski brzuch w 2 tygodnie”, po niekończący się strumień zdjęć w telefonie, na których wszystkie kobiety mają skórę bez porów i talię jak w reklamie.

Dorastałyśmy w świecie, który od bardzo wczesnych lat uczył nas jednej rzeczy: _Twoja wartość jest związana z tym, jak wyglądasz._ Nie z tym, co czujesz, co potrafisz, kogo kochasz, jak się śmiejesz. Z wyglądem. A potem, kiedy wygląd zaczyna się zmieniać – bo tak właśnie działa życie, ciało z wiekiem się zmienia, to normalne i nieuniknione – ten sam świat mówi nam, że to porażka.

To nie jest przypadek. To jest system.

Kto na tym zarabia

Nie chcę, żeby ten rozdział brzmiał jak teoria spiskowa, ale muszę Ci powiedzieć jedną rzecz wprost: przemysł kosmetyczny, dietetyczny i modowy wart jest miliardy, i te miliardy w dużej mierze biorą się z jednego mechanizmu – najpierw trzeba Cię przekonać, że jest z Tobą coś nie tak, a potem sprzedać Ci rozwiązanie.

Krem “przeciwzmarszczkowy” nie sprzeda się kobiecie, która lubi swoje zmarszczki. Dieta cud nie zadziała na kogoś, kto czuje się dobrze w swoim ciele takim, jakie jest teraz. Więc te przekazy – reklamy, artykuły, algorytmy mediów społecznościowych – działają jak dobrze naoliwiona maszyna: najpierw zasiej niepokój, potem zaoferuj ukojenie w postaci produktu.

To nie znaczy, że masz teraz wyrzucić wszystkie kosmetyki i nigdy więcej nie zrobić sobie koloryzacji, jeśli sprawia Ci to przyjemność. Chodzi o coś innego: o to, żebyś zaczęła rozpoznawać, kiedy działasz z miejsca _chcę_, a kiedy z miejsca _muszę, bo inaczej jestem gorsza_. To ogromna różnica, i będziemy się jej przyglądać przez całą tę książkę.

Starzenie się jako “problem do rozwiązania”

Jest jeszcze jeden wątek, o którym musimy porozmawiać szczerze, bo dotyka Cię on wprost: sposób, w jaki nasza kultura mówi o starzeniu się kobiet.

Zauważ, jakim językiem się o tym mówi. “Walka ze starzeniem”. “Odwracanie oznak upływu czasu”. “Wyglądać na młodszą niż jesteś” – jakby to był komplement, a nie dziwne zdanie, sugerujące, że wyglądanie na swój wiek jest czymś złym.

Mężczyzna w wieku pięćdziesięciu lat z siwymi włosami bywa nazywany “dystyngowanym”. Ta sama siwizna u kobiety zbyt często traktowana jest jako coś, co trzeba “zamaskować”. To nie jest Twoja wyobraźnia – to realna, udokumentowana podwójna miara, z którą kobiety mierzą się od pokoleń.

I tu dochodzimy do sedna: starzenie się nie jest problemem. Jest procesem. Biologicznym, naturalnym, nieuchronnym – i w gruncie rzeczy niesamowitym, bo oznacza, że żyjesz, że masz za sobą doświadczenia, że Twoje ciało niosło Cię przez dekady życia. Problemem jest to, że ktoś przekonał nas, że mamy się temu procesowi wstydliwie opierać, zamiast go po prostu przeżywać.

Waga jako sposób na kontrolowanie kobiet

Chcę też powiedzieć coś o wadze, bo wiem, że to temat, który dla wielu z nas jest szczególnie bolesny.

Przez dekady kobietom powtarzano, że ich wartość – towarzyska, zawodowa, romantyczna – jest wprost proporcjonalna do rozmiaru ubrania. To absurdalne, kiedy się nad tym zastanowić, prawda? A jednak wiele z nas nosi to przekonanie w sobie tak głęboko, że nawet nie zauważa, że w ogóle je ma. Po prostu _czuje się gorzej_, kiedy waga na metce jest większa niż kiedyś, nawet jeśli nic poza tym się nie zmieniło – ani zdrowie, ani samopoczucie, ani to, kim jesteśmy.

Nie mówię Ci teraz, że waga nie ma znaczenia dla zdrowia – to osobny, złożony temat, do którego jeszcze wrócimy w dalszej części książki, i podejdziemy do niego uczciwie, bez uproszczeń. Mówię Ci co innego: że WSTYD Z POWODU WAGI RZADKO KIEDY MOTYWUJE DO ZDROWSZEGO ŻYCIA. ZNACZNIE CZĘŚCIEJ PROWADZI DO CYKLU RESTRYKCJI, POCZUCIA PORAŻKI I JESZCZE WIĘKSZEGO WSTYDU. To błędne koło, które napędza całe branże, ale rzadko służy kobietom, które w nim tkwią.

To nie jest Twoja wina

Jeśli czytając to, czujesz ukłucie – “to prawda, ale ja i tak nie potrafię przestać się tak czuć” – to chcę, żebyś usłyszała jedną rzecz bardzo wyraźnie:

TO, ŻE WZIĘŁAŚ TE PRZEKAZY ZA SWOJE, NIE JEST TWOJĄ SŁABOŚCIĄ. TO DOWÓD, ŻE JESTEŚ CZŁOWIEKIEM, KTÓRY DORASTAŁ W KONKRETNEJ KULTURZE, W KONKRETNYM CZASIE. Nikt nie jest odporny na komunikaty, które słyszy tysiące razy przez całe życie – od rodziny, od mediów, od nieznajomych na ulicy.

Ale – i to jest to “ale”, dla którego piszę tę książkę – świadomość mechanizmu to pierwszy krok do tego, żeby przestał on działać na Ciebie automatycznie. Kiedy następnym razem staniesz przed lustrem i usłyszysz w głowie znajomy, krytyczny głos, będziesz mogła zapytać: _czy to naprawdę moja myśl, czy to echo czegoś, co usłyszałam tysiąc razy gdzie indziej?_

To pytanie samo w sobie nie rozwiąże wszystkiego. Ale to początek. A zaczynanie od początku, krok po kroku, jest dokładnie tym, co będziemy robić razem na kolejnych stronach.

------------------------------------------------------------------------

Zatrzymaj się na chwilę

Zanim przejdziesz dalej, spróbuj czegoś. Weź kartkę – albo po prostu pomyśl przez chwilę – i dokończ te dwa zdania:

_Pierwszy raz poczułam, że coś jest nie tak z moim ciałem, kiedy…_

_Głos, który najczęściej krytykuje moje ciało w mojej głowie, najbardziej przypomina głos…_
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij