-
nowość
-
promocja
Rzym miasto Boga. Opowieść o świętości i władzy - ebook
Rzym miasto Boga. Opowieść o świętości i władzy - ebook
Rzym – miasto, z którego Bóg rządził światem.
Tu czczono boskich cezarów, wynoszono dyktatorów i obalano tyranów. Wszyscy przeminęli. Tylko jeden władca Rzymu trwa do dziś – papież.
Jessica Wärnberg prowadzi nas przez dwa tysiące lat historii – od starożytności i narodzin chrześcijaństwa przez blask renesansu po tyranię Mussoliniego i naszą współczesność. Ta podróż wiedzie przez podziemia najsłynniejszej bazyliki świata, tłoczne uliczki Zatybrza, milczące komnaty Zamku Świętego Anioła i balkon Palazzo Venezia.
Jak dzieje papiestwa splatały się z historią świata? Czy w Rzymie wiara i polityka kiedykolwiek były rozdzielne?
Historia Wiecznego Miasta, jakiej dotąd nie opowiedziano.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Literatura faktu |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-969051-4-7 |
| Rozmiar pliku: | 2,0 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
MIASTO ECHA
Rzym jest miastem echa, miastem iluzji i miastem tęsknoty.
słowa przypisywane Giottowi di Bondone
Tuż po świcie dwaj młodzi mężczyźni przemierzający puste ulice wślizgują się do Santa Maria in Traspontina, szesnastowiecznego kościoła stojącego w pobliżu Bazyliki św. Piotra w Rzymie. Nie są Rzymianami ani nawet Włochami. To austriaccy katolicy, którzy przyjechali do Wiecznego Miasta z bardzo osobliwą, ale dla nich niezwykle ważną misją. W swoim przekonaniu przybyli tu, do Rzymu, by ocalić kościół przed zbezczeszczeniem i bronić świętej wiary katolickiej. Podczas niedawnej wizyty w mieście jeden z mężczyzn ze zgorszeniem odkrył w świątyni drewniane posążki nagiej bogini płodności, stojące tuż obok ołtarzy św. Jana i Matki Bożej. Nie mógł zwrócić się do władz kościelnych, by powstrzymać to, co uważał za akt świętokradztwa, bo figurki te były wcześniej czczone w Ogrodach Watykańskich w obecności samego papieża.
Po wejściu do pogrążonej w ciszy świątyni mężczyźni uroczyście przyklękają przed głównym ołtarzem, po czym szybkim krokiem kierują się do bocznych kaplic. Chwytają rzeźby i wynoszą je z kościoła. Obładowani figurkami biegną w stronę Mostu św. Anioła – wiekowej przeprawy wzniesionej przez cesarza Hadriana i ozdobionej później figurami aniołów trzymających narzędzia męki Pańskiej. Stają u stóp anioła dzierżącego krzyż i wrzucają posążki do mrocznych wód Tybru. Wypełniwszy swoją misję, o wschodzie słońca znikają z miejsca zdarzenia.
Kiedy karmelici opiekujący się kościołem odkrywają kradzież, natychmiast wszczynają alarm. Wieść o incydencie szybko obiega Rzym i dzieli katolików na całym świecie. Kim tak naprawdę są ci ludzie? Bohaterskimi obrońcami wiary katolickiej czy zwykłymi wandalami, którzy dopuścili się kradzieży w świętym miejscu i znieważyli fundatorów figurek? W toku śledztwa zwierzchnik włoskiej policji zarządza przeszukanie dna rzeki, by odnaleźć rzeźby. Tymczasem papież pozostaje nieugięty. Podczas kolejnej mszy papieskiej na ołtarzu głównym Bazyliki św. Piotra spoczywa rytualna misa z ziemią – ofiara ku czci bogini Pachamamy.
***
O kradzieży figurek Pachamamy usłyszałam zimą 2019 roku, gdy wychodziłam z londyńskiej restauracji. Przyjaciel pokazał mi film w swoim telefonie, kiedy szliśmy mokrymi od deszczu ulicami. Zdziwił się, że nie widziałam nagrania, które krążyło w sieci od dobrych paru tygodni. Mieszkałam wtedy w Wielkiej Brytanii, prawie półtora tysiąca kilometrów od Rzymu. Mimo tej odległości to, co wydarzyło się tamtego ranka w Wiecznym Mieście, miało dla mnie duże znaczenie. Istotne było również, jak na kradzież zareagował papież. Podobne reakcje widziałam u swoich znajomych – osób różnych wyznań, także niewierzących – którzy oburzali się lub cieszyli, gdy papież zabierał głos w palących kwestiach współczesnego świata. Rzym i papieże, wbrew pozorom, nie są jedynie historyczną ciekawostką. To wiekowe symbole o uniwersalnym znaczeniu, które trwają w zadziwiająco niezmienionej formie, budząc zainteresowanie, sympatię, a nawet skłaniając do odważnych czynów w erze cyfrowej.
Od czasów cesarzy po współczesność poczynania papieży odbijały się echem daleko poza murami Rzymu, przekształcając tkankę starożytnej stolicy. Przez blisko dwa tysiące lat miasto i papiestwo zrosły się w jedno – spojone słowami, czynami i trawertynem. Ulice pełne barokowych kościołów, słabo oświetlone kapliczki czy portret uśmiechniętego, niedawno zmarłego papieża wiszący za barem – nawet dziś wizualna siła tego związku jest tak doskonała, jakby zaplanowano go z góry. Obraz miasta kształtują także warstwy legend – tych czarnych i tych złotych. Niniejsza książka rzuca światło na jego ewolucję w ciągu niemal dwóch tysięcy lat. Śledząc losy Rzymu, jego mieszkańców i papieży, trwających w dialogu, opowiada o symbolice, której echa wciąż pobrzmiewają w naszych czasach. Oto dawne bogaczki zamieniają fortuny na pokutne włosienice. Etiopscy dyplomaci zanoszą się od śmiechu w kardynalskich pałacach. Syn hotelarza zasiada na tronie Piotrowym i naśladując cesarzy i papieży, staje się pełnym pychy tyranem, budząc powszechne rozczarowanie. U progu nowoczesności mężczyźni i kobiety z całego świata przybywają do miasta, by zza barykad z materacy walczyć o swoje ideały. Rozplatając wątki znane i nieznane, możemy przybliżyć życie tych, którzy niegdyś przemierzali ulice Rzymu, i pokazać, jak miasto wykuwało swoją najbardziej trwałą tożsamość.
Dla wielu czytelników to oczywiste, że fundamenty papieskiego Rzymu kładli pierwsi chrześcijańscy cesarze. Władcy ci, poczynając od Konstantyna Wielkiego (306–337), upamiętniali świętych w cegle, marmurze i przy użyciu farby, nadając religijnym wierzeniom i papieskiej władzy monumentalną oprawę. Jednak dzieje Rzymu i papieży wspólny początek mają znacznie wcześniej – w osobie skromnego człowieka i w opowieści, która łączy w jedno Rzym, jego mieszkańców i sacrum. W połowie I wieku Piotr, rybak znad Jeziora Galilejskiego, wyruszył do pogańskiego Rzymu, żeby szerzyć tam rodzącą się wiarę chrześcijańską. Za młodu chadzał po rozgrzanych słońcem ulicach Jerozolimy. To właśnie tam człowiek mieniący się Synem Bożym powiedział Piotrowi, że jest on skałą, na której oprze cały swój Kościół. Zanim Piotr znalazł się w Rzymie, Jezus z Nazaretu skonał na krzyżu. Dla wyznawców takich jak Piotr męka Jezusa była ceną za zbawienie ludzkości. Wkrótce i krew rybaka została przelana nieopodal toru wyścigowego na północy Rzymu. To miejsce stało się źródłem, z którego czerpały pokolenia przyszłych chrześcijan. Męczeństwo Piotra ugruntowało w Rzymie autorytet wywiedziony ze słów samego Chrystusa. Ten fundament pozwolił biskupom rzymskim sięgnąć po godność pasterzy i najwyższych zwierzchników Kościoła na ziemi.
W czasach Nerona (54–68) śmierć Piotra pozostała właściwie niezauważona. Zginął jak anonimowy przestępca, wyznawca nowego, osobliwego kultu. To stopy najwcześniejszych wyznawców chrześcijaństwa w Rzymie wydeptały pierwszy pielgrzymkowy szlak w mieście: ścieżkę prowadzącą na piaszczyste wzgórze, gdzie, jak wierzono, zginął Książę Apostołów. Dopiero kilka wieków później w miejscu, w którym od dawna modlili się wierni, Konstantyn wzniósł monumentalną bazylikę. Rzym stał się głównym ośrodkiem zachodniego chrześcijaństwa dzięki jednemu niepozornemu przybyszowi – jego śmierć w murach miasta rozpaliła żarliwość zwykłych ludzi. Paradoksalnie to, że Rzym pozostawał pogański, wzmocniło jego chrześcijański charakter. Gdy mężczyźni i kobiety ginęli za wiarę na arenach i ulicach, chrześcijanie głosili, że krew męczenników uświęca miasto. Można odnieść wrażenie, że chrześcijański Rzym narodził się w wyniku historycznego zbiegu okoliczności. Pierwsi papieże dopilnowali jednak, by o tym przypadku nie zapomniano. Historie życia i śmierci chrześcijańskich męczenników, z Piotrem na czele, wyryto, wyrzeźbiono i namalowano w rozmaitych zakątkach metropolii. Dzieje Kościoła wrosły w tkankę Rzymu niczym przejmujący dramat, w którym spotykają się niebo i ziemia. Miasto zaczęło przyciągać rzesze ludzi – od pierwszych wyznawców modlących się w ukryciu po Etiopczyków, którzy w XV wieku przybywali tu, by w zamian za klejnoty wyjednać sobie zbawienie. Do dziś przy posągach męczenników w Rzymie piętrzą się karteluszki z intencjami modlitewnymi. To właśnie ta niesłabnąca pobożność wzmacniała w ciągu wieków tożsamość chrześcijańskiego Rzymu – czy to dzięki barokowym artystom, czy lufom dziewiętnastowiecznych papieskich żuawów.
W sercu tej niezwykłej historii trwają papieże − totemiczni i niewzruszeni. Ich urząd przetrwał, choć monarchie, dyktatury i całe imperia odchodziły w niebyt. „Rzym jest miastem ech”, powiedział renesansowy mistrz Giotto di Bondone. Ostatnie tchnienie imperium z pewnością wciąż pobrzmiewa w podwalinach rzymskiego Kościoła, jednak u źródeł potęgi chrześcijańskiego Rzymu leży echo słów, które Chrystus skierował do Piotra. Wysoko w kopule watykańskiej bazyliki na złotym otoku widnieją dostojnie słowa _Tu es Petrus_… wypowiedziane niegdyś w Jerozolimie. Od pierwszych wieków po śmierci Piotra aż po wybór papieża Franciszka w 2013 roku biskupi Rzymu stają w jednym szeregu zapoczątkowanym przez Piotra. Siłę Piotrowego autorytetu – wywodzącego się od samego Jezusa Chrystusa – szybko dostrzegli władcy szukający legitymizacji dla swoich rządów. U progu nowożytności świeccy przywódcy w imię Piotra przyznali papieżom tak wiele ziem, że Państwo Kościelne ciągnęło się przez cały Półwysep Apeniński, a następca św. Piotra uzyskał władzę niczym udzielny książę.
Choć w XIX wieku polityczna zawierucha zmiotła z mapy Państwo Kościelne, następcy św. Piotra zachowali niepodważalny autorytet, który skłaniał do uległości nawet niewierzących. Uznawał go jeszcze w 1922 roku faszystowski premier Benito Mussolini, świadomy, że bez przychylności papieża Piusa XI (1922–1939) nie zdoła utrzymać władzy we Włoszech. Mimo że wpływy Kościoła we współczesnej cywilizacji Zachodu słabną, przywódcy polityczni wciąż pielgrzymują do Rzymu. Sto lat po tym jak do władzy doszedł Mussolini, Emmanuel Macron – prezydent świeckiej Republiki Francuskiej – zjawił się w Watykanie, by prosić Franciszka o podjęcie mediacji na rzecz pokoju w wojnie między Rosją a Ukrainą. Choć Kościół staje się coraz bardziej globalny, jego serce niezmiennie bije w Rzymie. Mit miasta zakorzenił się w kulturze tak bardzo, że jego nazwa stała się synonimem samego katolicyzmu. Gdy w XVI wieku misjonarz Matteo Ricci przybył do Chin, przywdział szaty konfucjańskie i zgłębił tamtejszą filozofię, by skuteczniej nawracać dusze na chrześcijaństwo. Obecnie dla wielu chińskich katolików to właśnie więź z Wiecznym Miastem jest znakiem rozpoznawczym autentycznej wiary katolickiej – i to często pomimo (a czasem właśnie z powodu) politycznych barier, które oddzieliły ich od oficjalnych struktur Kościoła¹.
Dzieje Rzymu i jego biskupów to splot wielu narracji, które przenikają się nawzajem, a także łączą z dziejami Kościoła chrześcijańskiego i całego świata. Aby stworzyć z nich spójną całość, niniejsza książka dopuszcza się niekiedy grzechu zaniechania, starając się jednak, na ile to możliwe, ukazać prawdy fundamentalne. Jej głównym celem jest ukazanie często niezwykłych losów rzymskiego papiestwa – prześledzenie wzajemnego oddziaływania miasta i urzędu oraz trwałości instytucji (a także idei), która narodziła się w czasach św. Piotra i niewzruszenie trwa do dziś.Rozdział 2
„ZWYCIĘŻYŁEŚ, GALILEJCZYKU”.
POWSTANIE CHRZEŚCIJAŃSKIEGO RZYMU
Pod koniec IV wieku grobowiec św. Piotra skrywał się pod sklepieniem imponującej bazyliki wzniesionej ku jego czci. Śladami pierwszych skromnych wyznawców Piotra zaczęli podążać najznamienitsi obywatele miasta. Jednak Hieronim ze Strydonu, pisząc w 384 roku do przyjaciela z Rzymu, daleki był od zachwytu rosnącym wyrafinowaniem rzymskiego Kościoła. Ten wpływowy kapłan i teolog przybył ze wschodnich wybrzeży Adriatyku. Gdy przemierzał imponującą, szeroką nawę Bazyliki św. Piotra, widział mieszkanki Rzymu z najwyższych sfer. Trudno byłoby ich nie zauważyć – odzianych w czerwone tkaniny, siedzących w lektykach, w otoczeniu pobożnych eunuchów. Według Hieronima wiele z tych kobiet wcale nie pragnęło pozostać niezauważonymi. W przeciwieństwie do skrytych, często zalęknionych chrześcijan z pierwszych wieków Kościoła, te szlachetnie urodzone damy chciały, by wiedziano o ich wierze w Jezusa z Nazaretu. Obnosiły się ze swoją pobożnością, dumnie niczym pawie zmierzały na nabożeństwa, po drodze wypatrując gapiów. Hieronim twierdził nawet, że „szpeciły swoje twarze”, by sprawiać wrażenie wycieńczonych morderczymi postami pokutnymi¹. Gdy tylko napotykały widzów, ostentacyjnie skłaniały głowy, udając pokorę. Jednak ledwie spuściły wzrok, jednym okiem zerkały, czy ktoś im się przygląda. Chrześcijańskie kościoły Rzymu stały się miejscami, w których po prostu należało bywać.
Hieronim w swoim liście takie afiszowanie się ostro potępił. Jego oburzenie sięgnęło zenitu, gdy w Bazylice św. Piotra spotkał arystokratkę uchodzącą za jedną z „najznamienitszych” w całym Rzymie. Dama ta z wielkim ceremoniałem, w otoczeniu gromadki akolitów, osobiście wręczała złotą monetę każdemu ze stojących przed kościołem biedaków. Był to pokaz chrześcijańskiego miłosierdzia, jednak – jak się okazało – miłosierdzie to miało swoje granice, co po chwili objawiło się w całej okazałości. Kiedy skromna, stara i obdarta kobieta podeszła powtórnie do lektyki, by poprosić o drugą monetę, dostojna dama uderzyła ją z taką siłą, że krew trysnęła z jej żył. Nagle Jezusowe wezwanie do pokory i okazywania miłosierdzia zderzyło się z ludzką pychą, która zagościła w jego Kościele. Bazylika św. Piotra w Rzymie upamiętniała apostoła słynącego z poświęcenia i pokory. Teraz jednak odwiedzający ją wierni, wznosząc modły w oparach gęstego kadzidła, napotykali w jej wnętrzu przejawy zwykłej, ziemskiej pychy.
Do roku 384 triumf chrześcijaństwa wśród arystokracji i elit rządzących stawał się faktem. Już w połowie II wieku filozof znany jako Justyn Męczennik twierdził – i brzmiało to całkiem wiarygodnie – że w jego czasach „więcej chrześcijan wywodziło się z pogaństwa niż judaizmu”². Jednak zaledwie dwadzieścia lat wcześniej sam cesarz próbował powstrzymać rozwój Kościoła. Od momentu wstąpienia na tron w 361 roku Julian I (361–363) – zwany Apostatą – dążył do oczyszczenia elit z wpływów chrześcijańskich³. Wierzył, że jeśli zdoła wskrzesić tradycyjną religię Rzymu, przywróci dawną świetność miasta. Nie miał jednak zbyt wiele czasu i ostatecznie poniósł porażkę. W nocy 26 czerwca 363 roku, po niespełna dwóch latach panowania, umierał z powodu rany kłutej klatki piersiowej i wątroby. Jak głosi chrześcijańska tradycja, nie bez pewnej ironii, Julian, z trudem wydając ostatnie tchnienie, swoje słowa skierował nie do własnych bogów, ale do Boga chrześcijan. Miał zwrócić się bezpośrednio do Jezusa: „Zwyciężyłeś, Galilejczyku”⁴.
Przyjęcie chrześcijaństwa przez najbogatszych mężczyzn i kobiety w imperium wyprowadziło Kościół rzymski z nędznych dzielnic. Sprawiło również, że wiara chrześcijańska stała się narzędziem świata. Sam Hieronim nie był obcy tym kręgom społeczeństwa; tego dnia, w którym był świadkiem ataku na żebraczkę, udał się na spotkanie z przedstawicielami chrześcijańskiej arystokracji. Hieronim często bywał w pomieszczeniach najpiękniejszych rzymskich _palazzi_ i zasiadał na miejscu, które wcześniej prawdopodobnie zajmował inny wielki chrześcijański myśliciel ówczesnej epoki. Do Rzymu przybyli Augustyn z Hippony, Ambroży z Mediolanu, a także potępiani przez nich błądzący myśliciele lub heretycy, tacy jak Pelagiusz i biskup Pryscylian z Hiszpanii. Wielu z tych mężów trafiało do salonów najbardziej majętnych mieszkańców Rzymu, wspinając się ulicami Awentynu i Celiusa, gdzie w chłodnych wnętrzach z kolorowego marmuru rozprawiali na temat pokory i wyrzeczeń. To właśnie tam ludzie tacy jak Hieronim zabiegali o nawrócenia, szukali możnych protektorów i budowali zaplecze dla Kościoła. Udzielając porad i prowadząc rozmowy, on i jemu współcześni toczyli wielkie teologiczne bitwy tamtych czasów. Roztrząsając kwestie luksusu i ubóstwa, wolnej woli i Bożej pomocy oraz spierając się o wartość małżeństwa i dziewiczej czystości, oświecali swoich słuchaczy, jednocześnie dostarczając im intelektualnej rozrywki. To właśnie takie środowisko zaczęło kształtować świat Kościoła rzymskiego: napływały darowizny, a salonowe dyskusje przenosiły się do mniej zamożnych miejsc. Hieronim jedynie zganił pełną hipokryzji filantropkę w Bazylice św. Piotra. Rok później Pryscylian został stracony z powodu czarów, po tym jak biskup Luzytanii i inni potępili go jako niebezpiecznego heretyka i bałwochwalcę⁵.
W tych latach kształtowało się oblicze powszechnego chrześcijaństwa, a filozofowie i teologowie spierali się o właściwą interpretację nauk Chrystusa. Choć debaty teologiczne toczyły się w całym imperium, Rzym wyrastał na kluczowy ośrodek zarówno dyskusji, jak i podejmowania decyzji dotyczących doktryny i kierunku rozwoju Kościoła chrześcijańskiego. Rzymscy biskupi, świadomi, że ich trzódka rozrasta się we wszystkich warstwach społeczeństwa, musieli mierzyć się z pytaniami zadawanymi nie tylko przez ludzi światłych, lecz także prostych. W ten sposób formowały się dogmaty i pozycja Kościoła w Rzymie i poza nim. Szczególna rola, jaką Jezus powierzył Piotrowi, zaczęła rzutować na rzymską siedzibę biskupią, w której apostoł poniósł śmierć: Kościół rzymski wyrastał na wiodący autorytet w świecie chrześcijańskim.
Fundamentem rosnącego znaczenia Rzymu w świecie chrześcijańskim była postać Piotra Apostoła, jednak proces ten nabierał tempa i siły dzięki nowym, wpływowym wyznawcom. Sam cesarz Konstantyn I
Wielki (306–337) wzniósł monumentalną bazylikę, która zastąpiła skromne upamiętnienie grobu Piotra. Konstantyn objął rządy nad zachodnią częścią imperium w 306 roku – w czasach, gdy państwo było podzielone i zarządzane nie przez jednego władcę, lecz przez tetrarchów. Konstantyn był wujem wspomnianego Juliana Apostaty, który kilkadziesiąt lat później, po objęciu tronu, wypowiedział chrześcijaństwu bezpardonową wojnę. Rządy Konstantyna, pierwszego chrześcijańskiego cesarza, zapisały się na kartach historii jako punkt zwrotny, w którym odmieniły się losy całego Kościoła. Choć konsekwencje decyzji Konstantyna o przychylności wobec chrześcijaństwa miały wymiar religijny – a dla wielu wręcz boski – władcą kierowały pobudki na wskroś doczesne. Podobnie jak w przypadku wielu innych przełomowych momentów w tamtym burzliwym okresie, o wsparciu Kościoła, poza religią, zadecydowały polityka, bogactwo i żądza władzy. Dzięki Konstantynowi chrześcijaństwo zyskało na znaczeniu w wymiarze doczesnym, lecz on sam dążył przede wszystkim do umocnienia swojego urzędu cesarza rzymskiego.
Pozycja biskupów Rzymu zyskała na znaczeniu dzięki wsparciu cesarskiej władzy. Paradoksalnie jednak, tożsamości rosnącego w siłę Kościoła nie kształtowali w imperialnym blasku. Gdy Kościół rzymski zyskiwał na znaczeniu w mieście i na świecie, jego hierarchowie konsekwentnie przywoływali pamięć o krwi i kościach męczenników, zgładzonych niegdyś w atmosferze ogólnego potępienia. Konstantyn oraz przedstawiciele ówczesnych elit wspierali rozkwit chrześcijańskiego Rzymu, zapewniając mu prestiż, pieniądze i nowe perspektywy, a jednak to nie cesarski przepych, lecz losy chrześcijan, którzy cierpieli i ginęli pod rządami nieprzychylnych cesarzy, stworzyły przejmującą opowieść, która nierozerwalnie splotła chrześcijaństwo z murami Wiecznego Miasta.
***
Za panowania Konstantyna nie zanosiło się na to, że władca ten na kartach historii zapisze się z przydomkiem „Wielki”. Od czasów Dioklecjana (284–305) władzę nad rozległym Imperium Rzymskim sprawowali czterej przywódcy: dwóch młodszych rangą władców w roli cezara na Wschodzie i na Zachodzie oraz dwóch stojących nad nimi augustów. Podczas jednej z pierwszych nominacji spodziewano się, że Konstantyn zostanie mianowany cezarem Zachodu i będzie podlegał swojemu ojcu Konstancjuszowi (305–306), który piastował godność augusta. Tymczasem całe zgromadzenie oniemiało ze zdumienia, gdyż Konstantyn został całkowicie pominięty⁶. Na wieść o tym pośpiesznie udał się do ojca, do Yorku – Konstancjusz był bliski śmierci, a jego syn nie zamierzał ryzykować utraty sukcesji. Przez kontynent gnał tak szybko, że padały mu konie, i do celu dotarł latem 306 roku⁷. Pod koniec lipca armia obwołała go cezarem Zachodu⁸. Wydawało się, że skład tetrarchii został ustalony, jednak sytuacja zaogniła się, gdy wyżsi rangą władcy zarządzili rozwiązanie gwardii pretoriańskiej w Rzymie i zniesienie ulg podatkowych, z których Rzymianie korzystali od stuleci⁹. Rozwścieczeni oficerowie zwrócili się wówczas do człowieka równie rozgoryczonego jak oni: Maksencjusza (306–312), syna byłego cesarza¹⁰, który − podobnie jak Konstantyn − został pominięty podczas dioklecjańskich nominacji. Maksencjusz, wspierany przez żądną zemsty armię, dostrzegł szansę odwetu za doznane krzywdy.
_Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej_PRZYPISY
Prolog. Miasto echa
1 Henrietta Harrison, _The Missionary’s Curse and Other Tales from a Chinese Catholic Village_, __ Berkeley 2013, s. 10. W ostatnim dziesięcioleciu chiński rząd starał się sprawować większą kontrolę nad chińskimi katolikami, osłabiając rzymski charakter Kościoła w tym państwie. Zob. np. _China wants to „sinicise” its Catholics_, „Economist”, 22 XI 2022.
Rozdział 1. Śladami Piotra
1 Cyt. za: Euzebiusz z Cezarei, _Historia kościelna_, tłum. Agnieszka Caba, Kraków 2013, s. 135. Daty panowania pierwszych pięciu papieży, z wyjątkiem Klemensa I, są niepewne i nie zostały uwzględnione w tekście.
2 Francesco Buranelli, _The Vatican Necropoles. Rome’s City of the Dead_, Turnhout 2010, s. 55, przyp. 29.
3 Frederic Baumgartner, _Behind Locked Doors. A History of the Papal Elections_, London 2003, s. 4.
4 Peter Lampe, _Roman Christians Under Nero (54–68 ce)_, w: Armand Puig i Tàrrech, John M.G. Barclay, Jörg Frey (red.), _The Last Years of Paul. Essays from the Tarragona Conference, June 2013_, Tübingen 2015, s. 118.
5 Francesco Buranelli, _The Vatican Necropoles_, s. 48.
6 Tamże, s. 52–54.
7 Rodolfo Lanciani, _Pagan and Christian Rome_, Boston−New York 1892, s. 129–130; H.P.V. Nunn, _St. Peter’s Presence in Rome. The Monumental Evidence_, „Evangelical Quarterly” 22 (1950), s. 133.
8 John O’Malley, _A History of the Popes. From Peter to the Present_, Lanham 2009, s. 10.
9 Ludwig Kaas, „Life”, 27 III 1950, s. 82.
10 Orazio Marucchi, _Christian Epigraphy. An Elementary Treatise with a collection of ancient Christian inscriptions mainly of Roman origin_, tłum. John Armine Willis, Cambridge 1912, s. 81.
11 Markus Vinzent, _Rome_, __ w: Margaret M. Mitchell, Frances M. Young (red.), _Cambridge History of Christianity_, t. 1, Cambridge 2006, s. 402.
12 Roald Dijkstra, _Peter, Popes, Politics and more: the Apostle as Anchor_, w: tenże (red.), _The Early Reception and Appropriation of the Apostle Peter (60–800 ce). The Anchors of the Fisherman_, Leiden 2020, s. 4.
13 1 P 5,13, _Biblia Jakuba Wujka_, Kraków 1962.
14 George E. Demacopoulos, _The Invention of Peter. Apostolic Discourse and Papal Authority in Late Antiquity_, __ Philadelphia 2013, s. 14.
15 Rz 15, 20, _Biblia Tysiąclecia_, Poznań−Warszawa 1980. (Jeśli nie zaznaczono inaczej, cytaty z Biblii pochodzą z tego wydania).
16 Marek Starowieyski, _Pierwsi świadkowie_, tłum. Anna Świderkówna, Kraków 2010, s. 158.
17 Św. Ireneusz z Lyonu, _Adversus Haereses_, ks. III, rozdz. 3,3, tłum. Jarosław, Brylowski, __ Pelplin 2018.
18 Mary Beard, John North, Simon Price, _Religie Rzymu. Historia_, tłum. Lechosław Olszewski, Michał J. Baranowski, Oświęcim 2017, s. 377.
19 Peter Lampe, _Roman Christians Under Nero_…, s. 122–123; zob. także: tenże, _From Paul to Valentinus. Christians at Rome in the First Two Centuries_, tłum. Michael Steinhauser, London 2003.
20 Mary Beard, John North, Simon Price, _Religie Rzymu_, s._ _238.
21 Tamże, s. 72.
22 Dionysius of Halicarnassus, _Roman Antiquities_, ks. VII, 72: 15–18, London 1937.
23 Susanne William Rasmussen, _Roman Religion_, w: Lisbeth Bredholt Christensen, Olav Hammer, David A. Warburton (red.), _The Handbook of Religions of Ancient Europe_, London 2014, s. 203.
24 Swetoniusz, _Żywoty cezarów. August_, 43,1, tłum. Janina Niemirska-Pliszczyńska, Wrocław 1987, s. 100.
25 Marietta Horster, _Living on Religion. Professionals and Personnel_, w: Jörg Rüpke (red.), _A Companion to Roman Religion_, Oxford 2011, s. 337.
26 Mary Beard, John North, Simon Price, _Religie Rzymu_, s. 351.
27 Mary Beard, _The Cult of the „Great Mother” in Imperial Rome. The Roman and the „Foreign”_, __ w: J. Rasmus Brandt, Jon W. Iddeng (red.), _Greek and Roman Festivals. Content, Meaning and Practice_, Oxford 2012, s. 340–341.
28 Mary Beard, John North, Simon Price, _Religie Rzymu_.
29 Tamże, s. 226.
30 Michel Malaise, _Inventaire préliminaire des documents égyptiens découverts en Italie_, Leiden 1972, s. 187–192.
31 Peter Lampe, _Roman Christians Under Nero_…, s. 118.
32 S.M. Savage, _The Cults of Ancient Trastevere_, „Memoirs of the American Academy in Rome” 17 (1940), s. 52–53.
33 Martijn Icks, _The Crimes of Elagabalus. The Life and Legacy of Rome’s Decadent Boy Emperor_, London 2013, s. 30.
34 John Granger Cook, _Crucifixion in the Mediterranean World_, Tübingen 2014, s. 182.
35 Gillian Clark, _Christianity and Roman Society_, Cambridge 2004, s. 6.
36 Erich Gruen, _Jews of Rome Under Nero_, w: Armand Puig i Tàrrech, John M.G. Barclay, Jörg Frey (red.), , _The Last Years of Paul_, s._ _100.
37 Tamże, s. 93.
38 Bernard Green, _Christianity in Ancient Rome. The First Three Centuries_, London 2010, s. 21–23.
39 Erich Gruen, _Jews of Rome Under Nero_, s. 93.
40 Dz 18,1−3.
41 Peter Lampe, _From Paul to Valentinus_, s. 359.
42 Kim Bowes, _Private Worship, Public Values and Religious Change in Late Antiquity_, Cambridge 2008, s. 49.
43 Minucjusz Felix, _Octavius_, 8:4, tłum. Jan Sajdak, Poznań 1925, s. 11.
44 Peter Lampe, _Roman Christians Under Nero_…, s. 118.
45 Lucjusz Apulejusz, _Złoty osioł_, ks. IX, 22–25, tłum. Jan Sękowski, Edwin Jędrkiewicz, Warszawa 1999.
46 Kim Bowes, _Private Worship_…, s. 54.
47 Thomas H. Tobin, _Paul’s Letter to the Romans_, w: David E. Aune (red.), _The Blackwell Companion to the New Testament_, Oxford 2010, s. 399.
48 Patricia Cox Miller, _Women in Early Christianity. Translations from Greek Texts_, Washington 2005, s. 62.
49 Armand Puig i Tàrrech, _Paul’s Missionary Activity during his Roman Trial. The Case of Paul’s Journey to Hispania_, w: Armand Puig i Tàrrech, John M.G. Barclay, Jörg Frey (red.), _The Last Years of Paul_, s. 473.
50 Brent D. Shaw, _The Myth of the Neronian Persecution_, „Journal of Roman Studies” 105 (2015), s. 4–5.
51 Tamże.
52 Gajus Swetoniusz Trankwillus, _Żywoty cezarów_, __ tłum. Janina Niemirska-Pliszczyńska, Wrocław 1987, s. 222.
53 Tacyt, _Roczniki od zgonu boskiego Augusta_, w: tenże, _Wybór pism_, tłum. Seweryn Hammer, Wrocław 1956, Ks. XV, rozdz. 44, s. 193.
54 To słowa Laktancjusza, pisarza urodzonego około 250 roku; przedstawiony przez niego opis Nerona jest typowy dla autorów wczesnochrześcijańskich. Zob. Laktancjusz, _Jak umierali prześladowcy chrześcijan_, w: __ tenże, _Pisma wybrane_, tłum. Jan Sajdak, Poznań 1933, s. 29.
55 Tacyt, _Roczniki od zgonu boskiego Augusta_.
56 Brent D. Shaw, _The Myth of the Neronian Persecution_.
57 Niektórzy twierdzą, że Piotr został ukrzyżowany na wzgórzu Janikulum, ale naukowcy są zgodni co do tego, że zginął na Wzgórzu Watykańskim. Zob. Angelus A. de Marco, _The Tomb of Saint Peter. A representative and Annotated Bibliography of the Excavations_, Leiden 1964, s. 44.
58 _Dzieje Piotra Apostoła i Szymona_, tłum. Zbigniew Izydorczyk, Mirosław Bielewicz, „Warszawskie Studia Teologiczne” 16 (2003), s. 147.
59 Tertulian, _Preskrypcja przeciw herezji_, tłum. Wojciech Kania, w: tenże, _Wybór pism_, Warszawa 1970, s. 192.
60 Gajus Swetoniusz Trankwillus, _Żywoty cezarów_ s. 243.
61 Pliny the Elder, _Natural History_, XVII, 5.
62 _List Pliniusza Młodszego do cesarza Trajana,_ Tłum. Anna Świderkówna, w: _Pierwsi świadkowie_, Kraków 1998, s. 361–363.
63 Stephen Benko, _Pagan Rome and the Early Christians_, __ London 1985, s. 1.
64 Bernard Green, _Christianity in Ancient Rome_, s. 124–125.
65 Stephen Benko, _Pagan Rome_…, s. 8.
66 Mary Beard, Keith Hopkins, _The Colosseum_, __ Harvard 2005, s. 23.
67 Tamże, s. 2.
68 Bernard Green, _Christianity in Ancient Rome_, s. 125.
69 Peter Lampe, _Roman Christians Under Nero_…, s. 127.
70 Manilio Simonetti, _Le Origini di Roma Cristiana_, w: Angela Donati (red.), _Pietro e Paolo. La Storia, il culto, la memoria nei primi secoli_, Milano 2000, s. 24–25.
71 Tamże, s. 22–23.
Rozdział 2. „Zwyciężyłeś, Galilejczyku”. Powstanie chrześcijańskiego Rzymu
1 Św. Hieronim, _Listy_, t. 1, tłum. Jan Czuj, Warszawa 1952, s. 142.
2 Keith Hopkins, Christopher Kelly (red.), _Sociological Studies in Roman History_, Cambridge 2017, s. 439.
3 Hans Carel Teitler, _The Last Pagan Emperor. Julian the Apostate and the War Against Christianity_, Oxford 2017.
4 Tamże, s. 3.
5 Christine Caldwell Ames, _Medieval Heresies. Christianity, Judaism and Islam_, Cambridge 2015, s. 45–47.
6 Jill Harries, _Imperial Rome AD_ _284 to 363. The New Empire_, __ Edinburgh 2012, s. 42.
7 Tamże, s. 42–43.
8 Galeriusz (305–311) i Sewer (306–307) byli − odpowiednio − cezarami augustami Wschodu i Zachodu, a Maksymin Daja (305–313) współrządził z Konstantynem jako cesarz Wchodu.
9 Adrastos Omissi, _Emperors and Usurpers in the Later Roman Empire. Civil War, Panegyric and the Construction of Legitimacy_, Oxford 2018, s. 106.
10 Ojciec Maksencjusza, Maksymian (286–305/306–308), współrządził z Dioklecjanem, zanim ten zrzekł się władzy.