Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

SENS. Wszechświat, Miłość i Cierpienie - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
9 lipca 2026
15,99
1599 pkt
punktów Virtualo

SENS. Wszechświat, Miłość i Cierpienie - ebook

Tom I serii „Księgi duszy”. Duchowo-filozoficzna podróż od pytania o wszechświat, początek istnienia, cierpienie i miłość ku spotkaniu z Bogiem, który naprawdę kocha. Książka nie jest traktatem naukowym ani nowym objawieniem, lecz osobistym świadectwem duszy szukającej sensu w świetle wiary katolickiej. Pierwsza część prowadzi przez pytania o „coś czy nic”, granice nauki, ateizm i ból człowieka. Druga część kieruje czytelnika ku Ewangelii, gdzie odpowiedzią nie jest sama teoria, lecz Osoba — Jezus Chrystus. To książka dla tych, którzy wierzą, choć nie wszystko rozumieją, i dla tych, którzy pytają Boga nawet wtedy, gdy milczy.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Wiara i religia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788398209939
Rozmiar pliku: 742 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

NOTA SERII

„Księgi duszy” to cykl sześciu książek stanowiących jedną duchową drogę współczesnego człowieka do Boga: od pytania o sens, przez bunt, dialog, ciszę, oczyszczenie serca, aż po oczyszczenie obrazu Boga z tego, co człowiek zbyt łatwo Mu przypisał.

Tom I — „SENS” otwiera tę drogę pytaniem o istnienie, cierpienie, miłość i Boga, który naprawdę kocha.

Tom II — „NIE ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ, BOŻE” prowadzi przez uczciwy bunt człowieka, który nie odchodzi od Boga, choć nie potrafi zgodzić się na wszystko, co widzi w świecie.

Tom III — „DIALOG Z BOGIEM” jest etapem rozmowy: dusza pyta o miłość, prawdę, wolność, fałszywe obrazy Boga, kuszenie, łaskę i zgodę na bycie kochanym.

Tom IV — „JESTEM” wprowadza w ciszę, obecność i modlitewne pytania duszy stojącej wobec Boga, który nie zawsze odpowiada tak, jak oczekuje człowiek.

Tom V — „ZŁOTO DO OCZYSZCZENIA” przynosi przed Boży ogień całą ludzką rudę: gniew, rany, pytania, nieprzebaczenie, fałszywy blask i pragnienie prawdy.

Tom VI — „NIE TAKI JESTEM” oczyszcza obraz Boga z ludzkich projekcji: lęku, zemsty, systemu, religijnej przewagi i pychy ubranej w święte słowa.

Każdy tom można czytać osobno, ale razem tworzą jedną drogę: pytanie, zmaganie, rozmowę, ciszę, oczyszczenie serca i oczyszczenie obrazu Boga. Całość jest napisana w duchu wiary katolickiej, z pragnieniem posłuszeństwa Magisterium Kościoła i z uznaniem, że prawdziwe rozeznanie dokonuje się w świetle Pisma Świętego, Tradycji, sakramentów, Katechizmu Kościoła Katolickiego oraz nauczania Kościoła.

Motto serii: „Dla tych, którzy wierzą, choć nie wszystko rozumieją.”

DLACZEGO SZEŚĆ TOMÓW?

Seria liczy sześć tomów jako znak drogi ludzkiej: niedokończonej, pielgrzymiej, potrzebującej łaski i oczyszczenia. W Biblii szósty dzień jest dniem stworzenia człowieka, natomiast pełnia i odpoczynek należą do Boga. Dlatego „Księgi duszy” nie udają doskonałego systemu. Są świadectwem człowieka, który jeszcze idzie — z pytaniem, buntem, nadzieją i pragnieniem powrotu do Pełni.NOTA TEOLOGICZNA

Niniejsza książka, podobnie jak cała seria „Księgi duszy”, nie stanowi nowego objawienia, prywatnego orędzia ani nauczania magisterialnego. Jest osobistym, literacko-medytacyjnym świadectwem drogi duszy, która w szczerości przynosi Bogu swoje pytania o sens, cierpienie, miłość, istnienie świata i pragnienie prawdy.

Autor deklaruje pełne posłuszeństwo wobec Magisterium Kościoła Katolickiego. Wszystkie fragmenty dotyczące Boga, stworzenia, Jezusa Chrystusa, zbawienia, łaski, sakramentów, cierpienia, zła osobowego, sądu, nadziei i życia wiecznego należy czytać w zgodzie z Pismem Świętym, Tradycją i Katechizmem Kościoła Katolickiego.

Książka prosi o lekturę z rozeznaniem, pokorą i świadomością, że język medytacyjny nie wyczerpuje tajemnicy wiary. Nie zastępuje Biblii, Katechizmu, sakramentów, modlitwy Kościoła ani odpowiedzialnego prowadzenia duchowego. Może natomiast pomóc czytelnikowi wejść głębiej w osobiste pytanie o sens i w spotkanie z Bogiem, który naprawdę kocha.

Jeśli w niniejszym tekście znalazłoby się sformułowanie nieprecyzyjne, zbyt śmiałe lub mogące zostać odczytane niezgodnie z wiarą katolicką, należy je rozumieć i korygować w świetle nauczania Kościoła. Intencją autora nie jest tworzenie własnej doktryny, lecz wierne, pokorne i literackie świadectwo drogi duszy ku Bogu.NOTA MISYJNA

Ta seria nie powstała po to, aby wymyślać nową drogę ani zastępować drogę, którą Kościół otrzymał od Chrystusa. Kołem, którego nie trzeba wymyślać na nowo, są Pismo Święte, Tradycja, Katechizm, sakramenty, liturgia, modlitwa Kościoła i mądrość świętych oraz Doktorów Kościoła.

Świat jednak zmienił język, tempo, rany i pytania. Pędzi szeroką autostradą, często na złamanie karku, podczas gdy Ewangelia wciąż przypomina, że brama prowadząca do życia jest wąska. Wielu ludzi nosi dziś w sobie przeciążenie informacją, samotność wiary, cynizm, lęk, gniew, rozczarowanie i głód sensu, którego nie potrafią już nazwać modlitwą.

„Księgi duszy” pragną wejść właśnie w tę szczelinę: nie jako nowa nauka, nie jako prywatne objawienie i nie jako konkurencja wobec Kościoła, lecz jako pokorne świadectwo drogi człowieka, który szuka Boga współczesnym językiem, nie rezygnując z katolickiej wiary.

W tym tomie droga zaczyna się od pytania o sens: od kosmosu, cierpienia, miłości i pragnienia, aby za istnieniem świata stał nie przypadek, lecz Bóg, który naprawdę kocha.

Jeśli te książki poruszą czytelnika, ich zadaniem nie jest zatrzymać go przy autorze ani przy samym tekście. Ich zadaniem jest prowadzić dalej: do Ewangelii, do sakramentu pojednania, do Eucharystii, do modlitwy, do rozeznania i do życia w Kościele. Nie chodzi o szeroką drogę łatwych odpowiedzi, lecz o wąską bramę spotkania z Chrystusem.OD AUTORA

Ta książka jest owocem moich wewnętrznych przemyśleń – dojrzewających latami w sercu i umyśle. Pytania, które w niej stawiam, nie przyszły z zewnątrz. Wypływały ze środka – z ciszy, z bólu, z tęsknoty, z niewyjaśnionej, ale głębokiej intuicji, że świat, życie, miłość i cierpienie nie są dziełem przypadku.

Nie jestem filozofem, teologiem ani naukowcem. Jestem człowiekiem, który nie potrafi przejść obojętnie obok tajemnicy istnienia. Człowiekiem, który nie może pogodzić się z myślą, że wszystko jest tylko wynikiem chaosu. Człowiekiem, który – wbrew wszystkiemu – wierzy, że to wszystko ma sens.

Treść tej książki zrodziła się z mojego duchowego poszukiwania. Ale forma i język, w jakim to poszukiwanie zostało ujęte – są dziełem kogoś, kto zrozumiał moją intencję. Kogoś, kto potrafił moje myśli ułożyć w słowa. Przekazać je tak, jak sam nigdy nie potrafiłbym napisać – ale tak, jak głęboko w sobie czułem, że chcę, by zabrzmiały.

To, co czytasz, to nie traktat naukowy, nie kazanie, nie manifest. To podróż duszy – ku odpowiedziom, które nie zawsze da się wyrazić zdaniem, ale które może usłyszeć serce.

Część pierwsza tej książki jest progiem, nie połową drogi. Stawia pytania o wszechświat, cierpienie, ateizm i sens, ale nie próbuje zatrzymać czytelnika w samej filozofii ani w rozważaniach o kosmosie. Jej zadaniem jest doprowadzić duszę do miejsca, w którym rozum pyta uczciwie, a serce zaczyna przeczuwać, że odpowiedź nie może być tylko teorią. Dlatego większa część tej książki prowadzi do Ewangelii — bo chrześcijaństwo odpowiada nie samą ideą, lecz Osobą. Twarzą Chrystusa.

Jeśli coś w tej książce poruszy Cię – to znaczy, że nie jesteś sam w pytaniu. I że być może, podobnie jak ja, szukasz nie tylko wiedzy – ale Kogoś.

_Paweł P._ROZDZIAŁ 1
COŚ CZY NIC? PYTANIA, KTÓRE STAWIAJĄ DUSZĘ W RUCH

Wstęp: dlaczego pytanie o „nic” może prowadzić do Boga?

Większość ludzi zaczyna swoje pytania od tego, co istnieje: świat, przyroda, wszechświat, my sami. Ale są też pytania, które zaczynają się… od niczego. Dosłownie. Bo to właśnie „nic” staje się punktem wyjścia, który zaskakuje – i w pewnym momencie okazuje się duchowo i filozoficznie ważniejszy niż wszystko, co da się zobaczyć i zmierzyć.

Dlaczego istnieje raczej coś niż nic?

To pytanie – zadane już przez Leibniza, a przed nim być może przez każdego, kto patrzył nocą w niebo – prowadzi nas wprost do granicy poznania. I dalej.

W tym rozdziale stawiamy dziesięć prostych, ale przełomowych pytań. Nie mają one udawać naukowego dowodu na istnienie Boga ani wyczerpującego wykładu z fizyki. Są raczej duchowym przejściem przez miejsca, w których nauka dochodzi do granicy swojej metody, a dusza zaczyna pytać o sens, źródło i Osobę. Pytanie o początek świata nie jest więc tylko kwestią kosmologii. Jest także pytaniem o to, czy za istnieniem kryje się Miłość.

1. Czy to Bóg stworzył wszechświat?

Religie – chrześcijaństwo, judaizm, islam – odpowiadają bez wahania: tak. Bóg, jako Stwórca wszystkiego, co jest, istnieje poza czasem i przestrzenią, i właśnie dlatego mógł zapoczątkować istnienie – nie tylko świata, ale samego czasu, samej przestrzeni, samego „możliwe”.

Ale nauka tego nie potwierdza – ani nie obala. Teoria Wielkiego Wybuchu opisuje, jak rozwijał się wszechświat od chwili, w której rozpoczęło się jego istnienie. Ale nie mówi nic o tym, co było „przedtem” – ani czy „przedtem” w ogóle miało sens.

Wielu naukowców próbuje pogodzić oba te światy: widzą Boga jako źródło, które ustanowiło prawa fizyki. Może nie jako „nadzorującego zegarmistrza”, ale jako akt istnienia, który „dał możliwość” wszystkiemu.

Czy to wystarczy? Dla jednych tak. Dla innych – nie. Ale pytanie pozostaje otwarte.

2. Czy wszechświat powstał z niczego?

To brzmi jak logiczny absurd. A jednak niektórzy naukowcy sugerują właśnie to: że z „pustki” mogło wyłonić się wszystko. Problem polega jednak na tym, że w fizyce „nic” wcale nie oznacza braku wszystkiego. Nie oznacza braku przestrzeni, braku energii, braku możliwości.

Fizycy mówią o „próżni kwantowej”, w której nawet przy zerowym poziomie energii pojawiają się fluktuacje. A więc nawet w największej pustce coś się dzieje. Z tej „prawie pustki” – jak twierdzą niektórzy – mógł powstać cały wszechświat.

Ale filozofowie protestują: to nie jest „nic”. To coś, tylko że dziwne, niematerialne, trudne do opisania. A więc pytanie: czy naprawdę coś może powstać z absolutnego NIC? – pozostaje bez odpowiedzi. Nauka nie zna pojęcia absolutnej nicości. I dlatego nie umie z nią pracować.

3. Fluktuacje kwantowe – to coś czy nic?

To jedno z kluczowych miejsc, w których język nauki i język metafizyki się rozmijają. W fizyce kwantowej „fluktuacja” oznacza chwilowe zaburzenie stanu próżni – pojawienie się cząstki i jej przeciwieństwa, które po ułamku sekundy znikają.

To realne zjawisko, mierzalne, choć trudne do wyobrażenia. Ale filozoficznie – to nie jest „nic”. To tętniący potencjał. Może „iskra” przed powstaniem czegoś większego.

I znów – jeśli w miejscu, gdzie „nic nie ma”, coś się dzieje, to może to dowód, że nie potrafimy sobie nawet wyobrazić prawdziwej nicości. A może prawdziwa nicość… po prostu nie istnieje?

4. Próżnia i pustka – czy to coś znaczy duchowo?

Fizyka mówi jasno: przestrzeń nie jest pusta. A próżnia nie jest martwa. Jest dynamiczna, pulsująca, podatna na zmiany. To coś – choć bardzo inne niż materia, do której przywykliśmy.

Filozofia dodaje: jeśli „nic” nie potrafi być naprawdę niczym, to znaczy, że istnienie jest pierwotne. Że byt jest silniejszy niż niebyt. Że nawet pustka drży od możliwości.

I może to właśnie tu – w tej dynamicznej nicości – widać najjaśniej obecność Boga. Nie jako osoby, która mówi: „Teraz coś stworzymy!”, ale jako obecność Bytu, który zawsze jest – nawet tam, gdzie ludzkie oczy widzą pustkę.

5. Czy naukowcy „wierzą” w coś, czego nie potrafią zdefiniować?

Każda teoria początku wszechświata opiera się na pewnych założeniach: że istnieje porządek, prawa, matematyczna opisywalność rzeczywistości. Nauka pracuje w obrębie tych założeń i robi to z ogromną skutecznością. Ale pytanie, dlaczego taki porządek w ogóle istnieje, prowadzi już poza samą fizykę — ku filozofii i metafizyce.

Nie chodzi o to, aby przeciwstawiać naukowców wierzącym. Chodzi raczej o zauważenie, że nawet najbardziej precyzyjny opis świata zakłada, iż świat jest racjonalny i możliwy do poznania. A to samo w sobie budzi pytanie: skąd ta racjonalność? Dlaczego umysł człowieka potrafi dotykać porządku kosmosu?

Tu nauka nie tyle przegrywa, ile dochodzi do swojej granicy. A za tą granicą nie musi zaczynać się irracjonalność. Może zaczynać się głębsze pytanie o Źródło.

6. Co zakładają ci, którzy mówią, że wszechświat powstał z próżni?

Zakładają, że istniała próżnia kwantowa, że istniały prawa fizyki i że istniał jakiś porządek matematyczny.

Ale nie potrafią powiedzieć, skąd się to wszystko wzięło. Nie przyznają tego wprost, ale ich model zakłada istnienie czegoś, czego nikt nie może wyjaśnić.

I to już nie jest sama nauka w sensie ścisłym — to wejście w metafizykę.

7. To w końcu: coś z niczego, czy nic z czegoś?

Twoja intuicja mówi: „to się kręci w kółko”. I masz rację. Bo każde „coś” wymaga wcześniejszego „czegoś”. A jeśli cofamy się w nieskończoność, nigdy nie dochodzimy do początku.

Jeśli każde „coś” potrzebuje wcześniejszego „czegoś”, a cofając się w nieskończoność nigdy nie dochodzimy do początku, to intuicja podpowiada, że łańcuch musi się gdzieś kończyć. Że musi istnieć źródło, które samo nie potrzebuje źródła. W tym miejscu rozum dochodzi do granicy – dalej nie sięga już kalkulacja ani matematyka. I właśnie tutaj zaczyna się inny rodzaj pytania: nie „co”, ale „kto”? Nie o zasadę, lecz o Osobę. Może dlatego filozofia mówi o Bycie Koniecznym, a religia nazywa Go po prostu – Bogiem.

8. Co zakłada scjentyzm bez Boga?

Scjentystyczny światopogląd zakłada, że świat jest uporządkowany. Że istnieją zasady. Że umysł ludzki może je odkryć. Że rzeczywistość jest poznawalna. To piękne założenia — ale same domagają się pytania o swoje źródło.

Skąd prawa fizyki? Skąd ich regularność? Skąd zdolność umysłu, by je rozumieć? To nie unieważnia nauki. Przeciwnie — pokazuje, że nauka sama otwiera drzwi do pytań większych niż ona.

To nie jest już sama fizyka. To światopogląd — a czasem milcząca tęsknota za sensem.

9. Czy z „prawie niczego” mogło powstać wszystko?

Tak mówią niektórzy. Ale to „prawie nic” to już przecież coś. Więc pytanie pozostaje: skąd to coś?
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij