Sensu odnajdywanie - ebook
Tomik ten powstał z najtrudniejszego doświadczenia, jakie może spotkać matkę. Wiersze powstały jako próba ocalenia pamięci, jako sposób na rozmowę z bólem, ale też jako świadectwo miłości, która nie kończy się wraz z odejściem. Tomik jest nie tylko literackim wyrazem straty, lecz także świadectwem siły, która rodzi się z wiary, miłości i pamięci. To zapis drogi serca, które uczy się żyć dalej, choć niesie w sobie ranę.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Proza |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8440-254-2 |
| Rozmiar pliku: | 1,7 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
_Człowiekowi można odebrać wszystko, z wyjątkiem jednego: ostatniej z ludzkich wolności, wyboru postawy wobec każdego losu._
Viktor E. Frankl, _W POSZUKIWANIU SENSU_
Tomik ten zrodzony z ciszy, bólu i miłości, poświęcam pamięci ś.p. Krystiana Lipskiego, syna, którego obecność przerwana nagle, trwa w słowie, w oddechu, w każdej próbie odnalezienia sensu. Niech te wiersze będą śladem, który nie gaśnie. Modlitwą, która nie milknie. Światłem, które nie przestaje prowadzić.
XI tomik pt. __ _SENSU ODNAJDYWANIE__,_ to próba ujęcia w ramy języka tego, co nie ma kształtu, bólu i pustki po stracie dziecka. Zrodził się w przestrzeni, gdzie struktura czasu i logiki załamała się w dniu odejścia.
To zbiór wierszy, w których nie ma poszukiwania odpowiedzi, lecz sensu, który nie zawsze jest oczywisty.
Dla osoby wierzącej taka postawa oznacza zrozumienie,
które paradoksalnie przekracza ludzkie zrozumienie. To odnalezienie duchowego celu, który czyni życie sensownym, nawet jeśli jest nieodwracalnie złamane. W chwilach najgłębszego bólu wracałam do słów, które nie próbowały pocieszać, lecz uczyły rozumieć, słów Psalmu, które szeptały:
_Bliski jest Pan tym, których serce jest złamane._ ( Ps 34,19).
Sens odnalazłam również w „terapii logosem” myśli Viktora Frankla. W swoim opus magnum, _Człowiek w poszukiwaniu sensu_, autor, ocalały z Holokaustu, postawił tezę, która jest kamieniem węgielnym tego tomiku: _Jeśli nie możemy już zmienić sytuacji, jesteśmy zmuszeni zmienić siebie_ (Frankl, s.185). Nie miałam wpływu na to, co się stało, ale mam wpływ na to, jak wykorzystam swój pozostały czas.
_Cierpienie przestaje być cierpieniem w chwili, gdy nabiera sensu ( s.115 )_ pisał Frankl. To nauczyło mnie, że człowiek jest bytem „nastawionym na sens”. Moim nowym sensem jest zamieniać ból w siłę, a tęsknotę w drogę, pielęgnować wspomnienia i uczyć się żyć na nowo niosąc w sobie jego obecność jako dar. Sztuka, a w tym przypadku poezja, jest formą modlitwy, uchwyceniem nadziei, drogą przez ból. Pisanie jest anastrofą pozwalającą uporządkować strumień bólu.
_SENSU ODNAJDYWANIE_ to zbiór wierszy o życiu po stracie. O miłości, która nie zna granic czasu.
O duszy, którą przeszył grom.
Tomik składa się z trzech rozdziałów.
Pierwszy poświęcony jest pamięci Krystiana. To zapis tęsknoty, wspomnień i cichego dialogu z kimś, kto pozostaje obecny w sercu pomimo nieobecności.
Drugi jest zbiorem próśb kierowanych do Boga. To poezja rodząca się z potrzeby oparcia, poszukiwania siły, która pozwala unieść trudną codzienność.
Trzeci rozdział prowadzi w stronę odnajdywania sensu, który rodzi się w ciszy i zaufaniu.
Na stronach końcowych zamieszczone są wybrane wiersze w odsłonie muzycznej, zapisane w kodach QR, dzięki którym można przejść od czytania do słuchania.
Tomik jest więc opowieścią o trzech przestrzeniach ludzkiego doświadczenia: o miłości w pamięci, o wierze, która podnosi i staje się siłą na dalszą drogę i o przechodzeniu przez ból w modlitwie. Jeśli trzymasz go w dłoni, być może i Ty szukasz sensu. Tego z całego serca Ci życzę.
W codziennym pokonywaniu tej drogi nie jestem sama.
Są moi Bliscy: Mariusz, Dawid, Wiktoria, Aurelka, Kasia, Rodzina, Przyjaciele, Znajomi, Czytelnicy.
Dziękuję tym, którzy byli i są obok, którzy milczeli ze mną, gdy słowa nie miały siły. Dziękuję za spojrzenia, które mówiły: „Jestem”. Dziękuję za obecność na drodze do odnajdywania sensu.
Agnieszka LipskaSensu odnajdywanie
_Wieczne lato i słońce_
_Wieczne kwiaty na łące_
_Wieczna radość i spokój_
_Bez najmniejszej łzy w oku_
_Wieczny czas, wieczny błękit_
_Gdzie anielskie brzmią dźwięki_
_Wieczne duszy istnienie_
_Naszych serc pocieszenie_
_W puchu bieli na chmurze_
_Wieczne życie tam w górze_
_Wieczne masz tam mieszkanie_
_Wieczne odpoczywanie_
_Synu mój, wieczna miłość_
_Serce me przepełniło_
_Ciche oczekiwanie_
_Sensu odnajdywanie_
_20.06.2Dz025 r._In Memoriam ś.p. Krystiana (1)
_Oczy czerwone od łez bez końca_
_W sercu krzyk cichy, co nigdy nie ustanie_
_Pustka bezmierna, niebo bez słońca_
_I echo wspomnień, bolesne wołanie_
_Cisza w pokoju krzyczy Twym imieniem,_
_Które wciąż w myślach na nowo się rodzi_
_Matczyna miłość pod bólu kamieniem,_
_Której nic nie jest w stanie osłodzić_
_Pamiętam Twój śmiech, radosny, bezcenny_
_Twój dotyk ciepły, co ogrzewał dłonie_
_I pogłos rozmów zwyczajnych, codziennych_
_A teraz smutek cierń wbija w skronie_
_Wiem, że Twój duch unosi się nad nami_
_Lekki jak ptak błękitem szybuje_
_Wyczekiwać będę dniami i nocami_
_Z wiarą, że kiedyś Cię znów pocałuję_
_17.05.2025 r._Echo Syna w matczynej ciszy
_Gdy cisza w domu, pustka w drzwiach_
_Choć echo śmiechu, serce we łzach_
_Mój Synu drogi, światło dni_
_Dlaczego los zabrał Ciebie mi…_
_Matczyne serce krwawi dziś_
_Jak drzewo, gdy ucięto liść_
_Wiatr niesie szept Twój lekki tak_
_Jak nuta wspomnień, w duszy ślad_
_Patrzę na niebo, czy jesteś tam_
_Czuwasz nade mną, dajesz znak_
_Miłość nas łączy, wieczna nić_
_Przez ból i pustkę muszę iść_
_Lecz wiem, że kiedyś przyjdzie czas,_
_Gdy Dobry Bóg połączy nas_
_I w końcu spotkam Ciebie znów_
_Bezsenność minie wszystkich snów_
_20.05.2025 r._In memoriam ś.p. Krystiana (2)
_W chmurnym poranku, po deszczu nocy_
_Chytra śmierć skrycie czyhała pod drzewem_
_Po to, by zamknąć na zawsze Twe oczy_
_Napełnić bólu żałobnym śpiewem_
_Czasu zabrakło na pożegnanie_
_Została rozpacz, co w garści nas trzyma_
_I tylko to rzewne, gorzkie płakanie_
_Co dławi i dręczy, i dusić zaczyna…_
_Płaczą drzewa i trawy, i płaczą kamienie,_
_Które choć raz jeden spotkały się z Tobą_
_I miejsce, gdzie oddałeś swe ostatnie tchnienie_
_Łzawią nasze oczy i chmury nad głową_
_Gdzież szukać przyczyny? W marnym przeznaczeniu?…_
_Że miejsce, że czas zły, że los niepomyślny?_
_Że cel osiągnięty w Twym krótkim istnieniu?_
_Że teraz marzenie Twe senne się ziści?_
_W niebiańską ciszę, głęboki spokój_
_Dusza się Twoja zatapia powoli_
_Tam, gdzie już żadnych zmartwień wokół,_
_Gdzie nic nie dręczy i nic nie boli_
_Teraz drogami do Boga kroczysz_
_I swoją duszą dosięgasz nieba_
_Na ziemską marność przymykasz oczy_
_A nam tak smutno, że Ciebie już nie ma_
_Lecz ciągle czujemy, że jesteś wśród nas_
_To tylko Twe ciało zabrał zły czas_
_To, że zasnąłeś w lat młodych rozkwicie,_
_Znaczy, że istnieją rzeczy cenniejsze, niż życie_
_Choć słowa modlitwy umilą nam życie_
_Choć łzy osuszy czasu przemijanie_
_To Twoi bliscy zawsze będą tęsknić skrycie_
_To pamięć o Tobie w nas zawsze zostanie_
_21.05.2025 r._Bądź przy mnie zawsze
_Mój Synu Kochany, Cudny Kwiecie_
_Cichy wiatr szepcze Twe imię wśród drzew_
_Jak żyć bez Ciebie na tym świecie?_
_Czas stanął w miejscu, zatrzymał się śmiech_
_Tęsknota jak rzeka przez serce me płynie_
_Szukam Cię w słońcu, w deszczu i mgle_
_Pamięć o Tobie nigdy nie minie_
_Nadzieja światło w mroku śle_
_Bądź przy mnie zawsze w pięknych wspomnieniach_
_Z nich czerpię moc swej wytrwałości_
_W nich szukam chwili ukojenia_
_Wspomnieniach pełnych naszej miłości_
_22.05.2025 r._Jeszcze będzie pięknie
_Jeszcze będzie pięknie, lecz dziś świat się łamie_
_Słońce zasnuły chmury z rozpaczy utkane_
_Jeszcze będzie pięknie, choć dziś czas się plącze_
_Pęknięte godziny, minuty palące_
_Jeszcze będzie pięknie, lecz dziś księżyc blady_
_Gasnącym światłem głaszcze smutku ślady_
_Jeszcze będzie pięknie, choć echo Twych kroków_
_Zamilkło w korytarzach czasu bez powrotu_
_Jeszcze będzie pięknie, szepczą gwiazdy w ciszy_
_Gdy w dalekim świecie Twój śmiech znów się zbliży_
_Jeszcze będzie pięknie, łzy się w perły zmienią_
_I słońce znów wzejdzie i dni zajaśnieją_
_26.05.2025 r._Jesteś w moim sercu
_Wznieść się ponad cierpienie, choć serce tak drży_
_Gdy echo wspomnień wciąż woła zza mgły_
_Szal tęsknoty otula jak zimowy wiatr_
_Lecz miłość nie gaśnie, wciąż świeci jej blask_
_Choć świat się zatrzymał, w ciszy i we łzach_
_Choć ran nie zagoi mijający czas_
_To w każdym wspomnieniu, co w duszy się tli_
_Jest ciepło, jest miłość, Ty wciąż żyjesz w nich_
_Wznieść się ponad cierpienie, odnaleźć swój dzień_
_Niech miłość rozświetli i ciemność i cień_
_Bo choć Cię nie widzę, choć zmienił się świat_
_Jesteś w moim sercu, myśli znaczysz szlak_
_Wznieść się ponad cierpienie, poskładać swój los_
_Niech wiara mnie prowadzi pośród życia trosk_
_Bo choć Cię nie widzę, choć nie słyszę już_
_W sercu ciągle jesteś jak błękitny stróż_
_27.05.2025 r._Bukiet wspomnień
_W ogrodzie czasu, wśród lat rozkwitu_
_Kwitną obrazy dni pełnych radości_
_Śmiech Twój jak pieśń każdego świtu_
_Ciepłem rozbrzmiewa i w sercu gości_
_W dłoniach miał jasnych marzeń tysiące_
_Promień poranka w oczach mu lśnił_
_Radość dziecięcą, serce gorące_
_Kroki beztroskie wiatr rozwiał w pył_
_Choć świat bez Ciebie dziś tak zmieniony_
_W ogrodzie czasu wciąż kwitną chwile_
_W sercu mym bukiet wspomnień zielony_
_W nich nadal jesteś, marzysz i żyjesz_
_29.05.2025 r._Na białych chmurach
_W sercu mym nić srebrna, co nigdy nie pęka_
_Łączy mnie z Tobą, choć puste są dni_
_Melodia wspomnień gra w duszy dźwiękach_
_Tęsknota łez deszczem na policzkach drży_
_W ogrodzie kwiaty jakby mniej się śmieją_
_Głos Twój na wietrze słyszę, choć Cię nie ma tu_
_Bo Twoje miejsce już ponad ziemską sferą_
_Na białych chmurach spoczywa Twój duch_
_Bo Ty już jesteś za niebieską bramą_
_Przemierzasz przestrzeń, pokonujesz czas_
_Choć moje serce wielką jest raną_
_Żyję nadzieją w nocach i dniach_
_31.05.2025 r._Kiedy ból odpłynie
_Zraniona dusza w labiryncie bólu_
_Wybrzmiewa myślą wśród zawiłych dni_
_Twój obraz w splotach błękitnego tiulu_
_W pamięci serca uśmiech oczu Twych_
_W dłoniach codziennie niosę Twoje imię_
_Smutek jak kropla drąży serce wciąż_
_Czekam na chwile, kiedy ból odpłynie_
_Wiatr pocieszenia wzbudzi nową moc_
_Świat trwa, deszcz szepcze, ale Ciebie nie ma_
_Lecz wierzę, że kiedyś los się odmieni_
_Na nowo zakwitnie radość i nadzieja_
_A serce w blasku dni się zazieleni_
_02.06. 2025 r._Lecz wiem, że kiedyś
_Płyną łzy, cichy strumień bez końca_
_Każda kropla to tęsknoty sól_
_Jak rzeka, która płynie do słońca_
_By wypłukać z serca niezmierzony ból_
_Płyną łzy, gdy cisza w domu woła_
_Twojego śmiechu, co zniknął jak cień_
_Czy pustkę w sercu sen ukoić zdoła_
_Przynosząc po nocy kolejny dzień_
_Płyną łzy, w nich widzę Twój obraz_
_Uśmiech, spojrzenie, dotyk Twych rąk_
_Dziecięcych lat beztroski krajobraz_
_Przenika me serce i duszę w głąb_
_Wędrujesz w przestrzeń dziś mi jeszcze nieznaną_
_Lecz wiem, że kiedyś łzy wyschną na wietrze_
_I spotkam Ciebie za niebieską bramą_
_Bo żadna łza tej miłości nie zetrze_
_08.06. 2025 r._Akordy smutku
_W mym sercu ból wciąż się odzywa_
_Dzień każdy bez Ciebie to nowa rana_
_Tęsknota duszę na strzępy rozrywa_
_W niej miłość do Ciebie głęboko schowana_
_Cienie dni minionych bluszczem oplatają_
_Każda myśl jak nuta w melodii rozpaczy_
_W tych życia chwilach, co sercem drgają_
_Czasem to cisza najwięcej tłumaczy_
_Każdy mój krok w cierpienie się zmienia_
_A czas wciąż pyta, czy ból się skończy_
_Kiedy dzień zbudzi się w jasnych promieniach_
_Wspomnieniem echa, które nas łączy_
_W sercu mym grają akordy smutku_