Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

SIEDEM DNI NA STWORZENIA KACA - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
18 lutego 2026
3,00
300 pkt
punktów Virtualo

SIEDEM DNI NA STWORZENIA KACA - ebook

Czy sztuczna inteligencja kiedyś powstanie ? Czy to możliwe ? A jeśli tak, to czy będzie zagrożeniem dla człowieka, czy też jego błogosławieństwem ? Czy zbawi ludzkość , czy też ją zniszczy ? I jaki to ma związek z alkoholem ? W niniejszym opowiadaniu postanowiłem podjąć próbę odpowiedzi na te pytania, starając się, aby nie zanudzić czytelnika, dlatego dodałem wątek fabularny, wpisujący się w aktualną sytuację geopolityczną. Życzę udanej lektury :)

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Opowiadania
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
Rozmiar pliku: 550 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Tytuł: SIEDEM DNI NA STWORZENIE KACA.

Autor: Jerzy Kunce

- Pocałuj mnie Pan, z łaski swojej, w dupę! – szorstki męski bas, słowa pojawiają się powoli, z wyraźnym trudem i jakby od razu wracają po własnych śladach, tak że nie sposób odnaleźć pierwotnej myśli, z której powstały. O ile takowa w ogóle istniała.

- Przecież Pan jest pijany! To jakiś obłęd. Dzwonię do Pułkownika – tu całkowite przeciwieństwo: zdania zwarte, dobitne i rzeczowe. Pozwólmy ich twórcy zadzwonić do pułkownika, może on wyjaśni tą dziwną sytuację.

Mężczyzna, który rozpoczął naszą historię swoją barwną, choć może odrobinę zbyt bezpośrednią wypowiedzią, ma na oko czterdziestu lat i dość zaniedbaną aparycję. Ubrany jest w brązowy, jesienny, wypłowiały płaszcz, spod którego wystają nogawki znoszonych dżinsów i zwykłe trampki, o nie dającym się ustalić kolorze z powodu grubej warstwy kurzu i zeschłego błota. Twarz nieogolona, włosy przetłuszczone, spojrzenie nieobecne, cała postać dosyć niepokojąca. Miejsce tej sceny to mały pokój, oszklony ze wszystkich stron. Za całe umeblowanie ma jedynie dwa krzesła, stół i jakiś komunikator radiowy na nim stojący (z mikrofonem). Ponieważ za oknem widać szlaban, to musi być coś w rodzaju budki wartowniczej lub punktu kontrolnego – tego można się domyślić łatwo także ze względu na to, że drugi bohater tej sceny nosi mundur w kolorze zielonym, hełm, ma też kaburę, zapewne nie pustą, a na ramionach epolety z dwoma gwiazdkami (nie byłem nigdy w wojsku, więc sami sobie sprawdźcie, jaka to szarża). Typowy żołnierz: młody, zdrowy, silny i posłuszny – w tej chwili mimo wyraźnego stanu wzburzenia, opanowanym głosem zdaje relację do mikrofonu:

- Panie Pułkowniku, jest tu taki typ, pijany i bez przepustki, wygląda jak włóczęga i nie niepokoił bym pana, gdyby nie to, że podał pana nazwisko i mówi że był umówiony i… Tak… Tak jest, Panie Pułkowniku… rozumiem… tak… już go puszczam. – nasz żołnierz z wyrazem niedowierzania w oczach, odwraca się w kierunku swojego wcześniejszego rozmówcy i mówi:

- Może Pan przejść. Pułkownik oczekuje Pana w budynku C. Pójdzie pan prosto koło głównej drogi, a potem w lewo na pierwszym skrzyżowaniu. To duży budynek, nie sposób nie trafić – o czym żołnierz odwraca się w drugą stronę i zdaje nie zwracać uwagi na naszego bohatera, który powolnym, lecz stanowczym krokiem, opuszcza pomieszczenie i udaje się we wskazanym kierunku. Zarówno lewą jak i prawą kieszeń jego płaszcza, w trakcie gdy idzie, zniekształca tajemnicza, obła wypukłość.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij