Facebook - konwersja
Czytaj fragment
Pobierz fragment

Sintaisi-sho: poeci nowo-japońscy - ebook

Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Rok wydania:
2011
Czytaj fragment
Pobierz fragment
0,00
Cena w punktach Virtualo:
0 pkt.

Sintaisi-sho: poeci nowo-japońscy - ebook

Klasyka na e-czytnik to kolekcja lektur szkolnych, klasyki literatury polskiej, europejskiej i amerykańskiej w formatach ePub i Mobi. Również miłośnicy filozofii, historii i literatury staropolskiej znajdą w niej wiele ciekawych tytułów.

Seria zawiera utwory najbardziej znanych pisarzy literatury polskiej i światowej, począwszy od Horacego, Balzaca, Dostojewskiego i Kafki, po Kiplinga, Jeffersona czy Prousta. Nie zabraknie w niej też pozycji mniej znanych, pióra pisarzy średniowiecznych oraz twórców z epoki renesansu i baroku.

Kategoria: Klasyka
Zabezpieczenie: brak
Rozmiar pliku: 252 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

SIN­TA­ISI-SHO.

A. LAN­GE­GO

wy­szły książ­ki na­stę­pu­ją­ce:

Po­grzeb Shel­leya. Po­emat.

Po­ezje. Część I.

Po­ezje. Część II.

Frag­men­ta.

Wy­bór po­ezji.

Po­gro­bow­com. Po­emat.

Roz­my­śla­nia.

Pierw­szy Dzień Stwo­rze­nia. Pie­śni spo­łecz­ne.

Kwia­ty Grze­chu (z Bau­de­la­ire'a).

Prze­kła­dy po­etów ob­cych. 2 tomy.

Nal i Da­may­an­ti (z Ma­ha­bha­ra­ty).

Ku­sze­nie św. An­to­nie­go (z Flau­ber­ta).

Stu­dja z li­te­ra­tu­ry fran­cu­skiej.

Stu­dja i wra­że­nia.

Opo­wia­da­nia p… t. Zbrod­nia.

Książ­ki dla wszyst­kich

Nr. 345

Cena 20 kop.LI­TE­RA­TU­RA JA­POŃ­SKA W XIX WIE­KU.

Na li­te­ra­tu­rę ja­poń­ską zwró­co­no uwa­gę sto­sun­ko­wo od nie­daw­na. Pod­czas gdy ma­lar­stwo ja­poń­skie już w XVIII w. in­te­re­so­wa­ło Eu­ro­pę, twór­czość pi­śmien­ni­cza kra­iny Wi­śnio­we­go Drze­wa – do­pie­ro za na­szych cza­sów sta­je się przed­mio­tem ba­dań. Rzecz oczy­wi­sta, że po­zna­nie li­te­ra­tu­ry ja­poń­skiej wy­ma­ga­ło przedew­szyst­kim zna­jo­mo­ści ję­zy­ka, co przed­sta­wia nie­zmier­ną trud­ność, za­rów­no skut­kiem po­wi­kła­nej gra­ma­ty­ki, ja­ko­też i hie­ro­gli­fów, sta­no­wią­cych pi­smo ja­poń­skie. Do­pie­ro pra­ce nie­któ­rych pi­sa­rzy ostat­niej doby, zwłasz­cza an­gli­ków, jak Aston, Sa­tow, Cham­ber­la­in, He­arn, a tak­że fran­cu­zów: L. de Ro­sny, Co­urant, Ba­net, Be­na­zet, i niem­ców: Flo­renz, R. Lan­ge, Eh­man, wpro­wa­dzi­ły nas w ta­jem­ni­cze kra­iny ję­zy­ka, pi­sma i li­te­ra­tu­ry ja­poń­skiej. Trze­ba tu do­dać jesz­cze nie­któ­rych Ja­poń­czy­ków, któ­rzy o swo­im kra­ju in­for­mo­wa­li Eu­ro­pę, głów­nie po an­giel­sku.

Po­ezja ja­poń­ska, – jak wo­gó­le po­ezja lu­dów uży­wa­ją­cych pi­sma chiń­skie­go, wie­le tra­ci w tłu­ma­cze­niu, gdyż tu jed­no­cze­śnie – prócz tre­ści słow­nej – zna­cze­nie ma me­lo­dja sa­mych dźwię­ków – tu­dzież ry­su­nek i bar­wa hie­ro­gli­fów.

Po­eta jest za­ra­zem ma­la­rzem i ka­li­gra­fem; zna­ki pi­sar­skie na­da­ją się do roz­ma­itych, wiel­ce ozdob­nych kształ­tów np. po­eta, opi­su­ją­cy wio­snę, ry­su­je swe li­te­ry jak­by splo­ty li­ści i kwia­tów wi­śnio­wych; inny, opi­su­jąc lato, ukła­da zna­ki z mo­ty­li lub czer­wo­nych ko­sze­ni­lek; może zresz­tą mo­tyw zmie­niać do­wo­li; li­te­ry bar­wi czer­wie­nią, sre­brem, zło­tem, zie­le­nią, błę­ki­tem. Rę­ko­pis jest za­ra­zem il­lu­mi­no­wa­nym sze­re­giem ry­sun­ków. Druk oczy­wi­ście usu­nął wie­le or­na­men­tów, ale i tak do po­ło­wy XIX w. li­te­ry były tak wiel­kie i ozdob­ne, że książ­ka, obej­mu­ją­ca w no­wych edy­cjach 3 – 4 tomy, daw­niej mie­ści­ła się w 60 – 100.

Dru­ga po­ło­wa XIX w. – jak we wszyst­kich dzie­dzi­nach – tak i w li­te­ra­tu­rze ja­poń­skiej wy­wo­ła­ła prze­wrót. Isto­tą tej re­wo­lu­cji jest zna­jo­mość Eu­ro­py. Dla­te­go cie­ka­wym jest po­zna­nie li­te­ra­tu­ry ja­poń­skiej XIX w. za­rów­no po re­for­mie jak i przed re­for­mą – w celu ze­sta­wie­nia od­mien­no­ści obu okre­sów. Nie są jed­nak oba te okre­sy bez związ­ku ze sobą; w okre­sie pierw­szym głów­ną treść pism sta­no­wi wal­ka z du­chem Eu­ro­py, prze­ciw ele­men­tom po­stę­po­wym; w okre­sie dru­gim – daje się wi­dzieć zwy­cię­stwo pier­wiast­ków po­stę­po­wych, a wpływ li­te­ra­tu­ry eu­ro­pej­skiej sta­je się co­raz wi­docz­niej­szy. Oczy­wi­ście ła­twiej Ja­poń­czy­cy przy­ję­li tech­ni­kę i wie­dzę eu­ro­pej­ską, ni­że­li psy­chi­kę i pier­wiast­ki twór­cze. Przedew­szyst­kim zaś nie­wia­do­mo, czy dla Ja­pon­ji by­ło­by rze­czą tak istot­nie uży­tecz­ną, za­tra­cić wła­sne tła psy­chicz­no-twór­cze i prze­jąć się w tym wzglę­dzie Eu­ro­pą. Stwo­rzyć li­te­ra­tu­rę rów­no­le­głą eu­ro­pej­skiej, ale nie na­śla­do­wa­ną z Eu­ro­py, taki jest cel no­wych pi­sa­rzy. W każ­dym ra­zie nowa li­te­ra­tu­ra jest do­pie­ro w fer­men­cie.

Wiek XIX dzie­li się na dwa okre­sy –

okres Yed­dow­ski i okres To­kio­ski, sto­sow­nie do zmia­ny na­zwy sto­li­cy. Okres Yed­dow­ski w XIX w. jest wła­ści­wie za­koń­cze­niem kwit­ną­cej epo­ki pa­no­wa­nia kul­tu­ry chiń­skiej – pod wła­dzą szo­gu­nów z rodu Iy­edża­su. Są to owe sław­ne 260 lat dzie­jów Ja­pon­ji (1600 – 1860), któ­re się za­koń­czy­ły upad­kiem arm­ji i flo­ty, roz­kła­dem feu­da­li­zmu, na­jaz­dem Ame­ry­ki i zbom­bar­do­wa­niem mia­sta Ura­ga w r. 1859. Bom­bar­do­wa­nie to było wiel­kim ostrze­że­niem Ja­pon­ji i mo­men­tem jej prze­bu­dze­nia do no­we­go ży­cia.

Już na po­cząt­ku XIX w. flo­ta an­giel­ska, fran­cu­ska, ro­syj­ska, – zja­wia­ły się u brze­gów Ja­pon­ji, do­ma­ga­jąc się otwar­cia za­mknię­tych dla ca­łej ludz­ko­ści wrót tego kra­ju. Jed­ni tyl­ko Ho­len­drzy mie­li pra­wo po­by­tu na wy­sep­ce De­szi­ma; od nich też po­zna­li Ja­poń­czy­cy ele­men­ty ma­te­ma­ty­ki, fi­zy­ki, me­dy­cy­ny eu­ro­pej­skiej; na­wet wie­dza pań­stwo­wo­ści nie była im obcą; z XVIII w. da­tu­ją dzie­ła o Ho­lan­dji i o Eu­ro­pie.

Te po­cząt­ki wpły­wów eu­ro­pej­skich na­peł­nia­ły trwo­gą ser­ce wie­lu mi­ło­śni­ków prze­szło­ści. Jako re­ak­cję prze­ciw tym wpły­wom uwa­ża­no za ko­niecz­ne pod­nie­sie­nie re­li­gji na­ro­do­wej, któ­ra znacz­nie pod­upa­dła wo­bec roz­wo­ju kon­fu­cja­ni­zmu i bud­dy­zmu. Pra­cy ta­kiej pod­jął się Hi­ra­ta (zm. 1843), któ­ry w dzie­łach swo­ich pod­no­sił isto­tę oso­bi­ste­go Boga (Ten), jako za­sad­ni­czy do­gmat szyn­to­izmu. Zresz­tą i lu­dzie mogą osią­gnąć bo­skość, jak Bud­da i Kon­fu­cjusz, któ­rym Hi­ra­ta na­da­je sta­no­wi­sko świę­tych t… j… bo­gów niż­szych. Dzie­ła jego waż­niej­sze (a na­pi­sał ich pa­rę­set to­mów) są: "Nowy trak­tat o bo­gach, " "Treść dro­gi sta­ro­żyt­nej" (wy­kład szyn­to­izmu). Jest on nad­to god­ny uwa­gi jako pi­sarz z tego wzglę­du, że w kil­ku roz­pra­wach, za­miast kla­sycz­nej mowy sta­ro­ja­poń­skiej, uży­wał dja­lek­tu lu­do­we­go.

Naj­więk­szym wro­giem Eu­ro­py był Oha­gi Zun­zo (zm. 1862), któ­ry w dzie­le swo­im "He­ki­za­so-ron" w r. 1857 pi­sze mię­dzy in­ne­mi: "Eu­ro­pa nie zna fi­lo­zo­fji, nie zna nie­ba (t… j. Boga), nie zna pra­wo­ści i mi­ło­sier­dzia, nie zna gięt­ko­ści ta­len­tu. " Na­pi­sał też dzie­je in­wa­zji ta­tar­skiej na Ja­pon­ję. I on miał skłon­no­ści teo­lo­gicz­ne – i za­li­czał się do tak zw.

Sin­ga­ku, t… j… tych my­śli­cie­li, któ­rzy chcie­li zjed­no­czyć trzy re­li­gje kra­jo­we w jed­ną. Po­wsta­ła licz­na szko­ła ka­zno­dzie­jów, któ­rzy cały kraj prze­bie­ga­li, na­ucza­jąc jed­no­ści. Mó­wi­li ję­zy­kiem lu­do­wym, a zbio­ry ich ka­zań ("Kino dowa", "Sin­ga­ku dowa". "Te­ci­ma dowa") są bar­dzo cie­ka­we, a miej­sca­mi na­wet za­baw­ne; przy­po­mi­na­ją mowę opa­ta z Wal­len­ste­ina Szyl­le­ra. P. O'Ne­ill wy­dał trzy ta­kie ka­za­nia, jako "First Ja­pa­ne­se book" (t… j… ele­men­tarz ję­zy­ka ja­poń­skie­go).

Rzecz wy­so­ce god­na uwa­gi, że współ­cze­śnie z ro­man­ty­zmem w Eu­ro­pie, i w Ja­pon­ji roz­wi­ja się qu­asi-ro­man­tyzm, zwłasz­cza w dzie­dzi­nie po­wie­ści, któ­ra w pierw­szej po­ło­wie XIX w. wy­da­ła kil­ku gło­śnych i po­pu­lar­nych au­to­rów. Swa­wol­ny fan­ta­sty­cyzm, nie li­czą­cy się ani tro­chę z rze­czy­wi­sto­ścią, a choć i lo­gi­ką ma­rzeń sen­nych – sta­no­wi ce­chę tych po­wie­ści. Jed­nak­że obok tych ro­man­sów, któ­re przy­po­mi­na­ją ro­man­se ry­cer­skie – z cza­sów przed-Ce­rvan­te­sow­skich – był też i qu­asi-re­alizm, któ­re­go głów­ny przed­sta­wi­cie l – San­to Kio­den (zm. 1816)

pi­sał po­wie­ści ni­by­to z ży­cia rze­czy­wi­ste­go – w zna­cze­niu daw­nym – t… j… że czar­no­księ­stwa było u nie­go sie­dem razy mniej, niż u in­nych au­to­rów. Taki zwłasz­cza był jego ro­mans "In­a­dzo­uma-Hio­ci". Są, tu licz­ne mor­der­stwa i za­bój­stwa, ha­ra­ki­ri i inne sa­mo­bój­stwa, kra­dzie­że, ko­bie­ty sprze­da­ne, bi­twy prze­ra­ża­ją­ce, nie­bez­pie­czeń­stwa, tor­tu­ry, spo­tka­nia, roz­po­zna­nia nie­spo­dzie­wa­ne, nie­skoń­czo­ne mowy umie­ra­ją­cych.

Roz­dzia­ły no­szą ty­tu­ły sen­sa­cyj­ne, np.: "Cha­łu­pa i dziw­ny for­tel", "Nie­bez­pie­czeń­stwo przed oł­ta­rzem na go­ściń­cu", "Gi­ta­ra o pęk­nię­tych stru­nach", "Cza­ry ja­do­wi­tych szczu­rów", "Bę­ben pie­kiel­ny" i t… d. Taki był re­alizm ja­poń­ski; wy­obraź­my so­bie te­raz, czym może być ich ro­man­ty­ka. Przed­sta­wi­cie­lem jej był przedew­szyst­kim Kio­ku­tei Ba­kin (zm. 1848), niby to Du­mas ja­poń­ski; roz­głos jego prze­do­stał się i do Eu­ro­py. Pi­sał on ol­brzy­mie po­wie­ści ry­cer­skie, po 100 z górą, to­mów każ­da. W Eu­ro­pie stał się zna­ny dzię­ki ry­sun­kom Ho­ku­sai, któ­ry po­wie­ści jego zdo­bił. Gon­co­urt pierw­szy w Eu­ro­pie o nim opo­wia­da.

Z po­wie­ści jego naj­gło­śniej­sze: "Na­ka­no Youme", "Youmi­ha­ri Dzo­uki" t… j. "Zgię­ty łuk czy­li nów".

Bo­ha­te­rem tej po­wie­ści jest sław­ny łucz­nik z XII w., Ta­me­to­mo, ni­czym wo­bec nie­go Kmi­cic. Ba­kin w nie­któ­rych dzie­łach na­śla­do­wał Chiń­czy­ków. Nie­któ­re, jak np. "Hi­stor­ja wła­ści­cie­la lom­bar­du" ma cha­rak­ter An­der­se­now­ski; za­sta­wio­ne przed­mio­ty opo­wia­da­ją so­bie hi­stor­je już­to fan­ta­stycz­ne, już za­baw­ne. "Mu­so­bioe ko­czo" jest po­wie­ścią al­le­go­rycz­ną, gdzie mło­dzie­niec wę­dru­je po róż­nych kra­inach (Dzie­ciń­stwa, Roz­ko­szy, Pi­jań­stwa, Kłam­stwa, Żalu i t… d.).

"Hak­ke­na­en" ("Hi­stor­ja ośmiu psów") jest to naj­sław­niej­sze dzie­ło Ba­ki­na; opo­wia­da ono przy­go­dy ośmiu istot pół­p­sie­go po­cho­dze­nia, a wy­obra­ża­ją­cych osiem głów­nych cnót. Dla nas po­wieść to bar­dzo ja­ło­wa. Ja­poń­czy­cy jed­nak na­wet i dzi­siej­si ce­nią wy­so­ce Ba­ki­na i po­rów­ny­wa­ją go do Szek­spi­ra. Był to pi­sarz naj­po­pu­lar­niej­szy w Ja­pon­ji. Eg­zem­pla­rzy 10000 – to prze­cięt­na cy­fra jego wy­dań. Uwa­ga cie­ka­wa: jest to je­dy­ny pi­sarz ja­poń­ski, któ­ry nig­dy nie był ka­ra­ny za wy­stę­py prze­ciw mo­ral­no­ści.

Riu­tei Ta­ne­hi­ko (zm. 1842) był to po­eta i ro­man­so­pi­sarz, któ­ry po­wie­ści swo­je ukła­dał w for­mie dra­ma­tycz­nej (t… zw. So­ho­zi­da­te). Naj­sław­niej­szy jego ro­mans "In­a­ka Ghen­zi" (w 90 to­mach), peł­ny dja­lo­gów z ży­cia za­czerp­nię­tych, ale bar­dzo swa­wol­ny pod wzglę­dem mo­ral­nym. To też au­tor był prze­śla­do­wa­ny przez cen­zu­rę.

Jesz­cze bar­dziej re­ali­stą jest Si­ki­tei Sam­ba (zm. 1822), któ­re­go dwie książ­ki: "Ukiyo-furo" ("Dom ką­pie­lo­wy") i "Ukiyo-toko" ("Sklep bal­wie­rza") są wła­ści­wie sze­re­giem opo­wia­dań, któ­re so­bie pra­wią róż­ni plot­ka­rze raz u wód, dru­gi raz w za­kła­dzie fry­zjer­skim; ję­zyk ra­czej lu­do­wy, niż kla­sycz­ny. Ten­że sam au­tor na­pi­sał: "Ży­wo­ty stu dur­niów no­wych i sta­ro­żyt­nych" oraz "Czter­dzie­ści osiem ty­pów cha­rak­te­ru ludz­kie­go".

Na­der ory­gi­nal­nym i może dla Eu­ro­py naj­cie­kaw­szym jest Zi­pe­sa Ikku (zm. 1831), au­tor ro­man­su w ro­dza­ju sta­ro­hisz­pań­skich po­wie­ści t… zw. ło­trow­skich. Ro­mans jego "Hi­za­ku­ri­ghe" jest to hi­stor­ja wę­dró­wek dwuch włó­czę­gów, w któ­rych łą­czą się typy Fal­sta­fa, San­szo-Pan­sy, So­wi­zdrza­ła, Gil Bla­sa, Sama Wel­le­ra (z Pi­kwi­ka) i Tar­ta­ri­na; sze­reg nie­skoń­czo­ny fars i bła­zeństw, z bar­dzo ma­łym wzglę­dem na mo­ral­ność i do­bry smak, a z wiel­kim hu­mo­rem i re­ali­zmem. Sta­ra za­gi­nio­na dziś Ja­pon­ja wiel­kich go­ściń­ców żyje w tych pa­gi­nach. Au­tor sam był włó­czę­gą i nie­mal wła­sne przy­go­dy opi­su­je, a przy­najm­niej je­den z bo­ha­te­rów ucho­dzi za au­to­por­tret.

Obok ro­man­sów awan­tur­ni­czych pi­sy­wa­no też t… zw. "Nin­zo­bon", t… j… książ­ki sen­ty­men­tal­ne. Z tych gło­śne "Fuzo Kna­sen no Tame" ("Ku utrzy­ma­niu nie­wiast na dro­dze cno­ty"), któ­rą na­pi­sał Ta­me­na­ga. Nie na­le­ży zbyt do­wie­rzać ty­tu­ło­wi, jak i wo­gó­le tym księ­gom sen­ty­men­tal­nym. "Ka­len­darz wi­śnio­wy", "Ogród wschod­ni", "Iro­ha Bun­ho" – za­li­czo­no­by u nas prę­dzej do li­te­ra­tu­ry nie­mo­ral­nej, niż uczu­cio­wej.

Po­mi­nie­my licz­ną jesz­cze w pierw­szej po­ło­wie XIX w. uczo­ną li­te­ra­tu­rę ja­poń­ską w ję­zy­ku chiń­skim – i przej­dzie­my do no­we­go okre­su dzie­jów i li­te­ra­tu­ry ja­poń­skiej, któ­rych data jest dość wy­raź­na. Jest to bo­wiem po­czą­tek Me­idżi, t… j… rzą­du oświe­co­ne­go i mo­ment prze­mia­no­wa­nia sto­li­cy Yed­do na To­kio. Stąd nowy okres ży­cia umy­sło­we­go w tym kra­ju zo­wie się To­kio­skim.

Nie bę­dzie­my tu po­wta­rza­li zna­nych dzie­jów re­form, ja­kim po­czy­na­jąc od r. 1859 za­czę­ła ule­gać Ja­pon­ja. Kra­ina Wscho­dzą­ce­go Słoń­ca od­ro­dzi­ła się i spo­tęż­nia­ła. W li­te­ra­tu­rze bez­po­śred­nio re­for­ma ta od­bi­ła się sła­bo. Pu­bli­cy­sty­ka ra­czej dużo zy­ska­ła. Osią­gnię­to rów­nież zna­jo­mość więk­szą kul­tu­ry eu­ro­pej­skiej i jej pi­śmien­nic­twa.

W r. 1866 Fu­ku­za­wa ogło­sił "Se­iyo Zizo" (ustrój państw za­chod­nich); prze­tłu­ma­czo­no "Self-Help" Smi­le­sa, "O wol­no­ści" J. St. Mil­la, "O wy­cho­wa­niu" i inne dzie­ła Spen­ce­ra, wresz­cie w r. 1869 wy­szła "Kry­ty­ka czy­ste­go ro­zu­mu" Em. Kan­ta, w czym Ja­pon­ja o trzy­dzie­ści lat uprze­dzi­ła Pol­skę.

Prze­tłu­ma­czo­no na ja­poń­skie rów­nież Al. Du­ma­sa, W. Hugo, Ju­les Ver­ne'a, Ce­rvan­te­sa, Gu­li­we­ra, Ro­bin­so­na, Tele – maka i in­nych au­to­rów zwłasz­cza an­giel­skich i fran­cuz­kich; ostat­nio wzię­to się do Niem­ców i Ro­sjan (Toł­stoj). Prze­ło­żo­no wie­le z Szo­pen­hau­era i Nie­tz­sche­go. Z li­te­ra­tu­ry pol­skiej ist­nie­je po ja­poń­sku "Quo Va­dis".II.

W roku 1871-ym Szkot, na­zwi­skiem Black, za­ło­żył pierw­szy dzien­nik ja­poń­ski. Wry­chle jed­nak pra­sa tak się upo­wszech­ni­ła, że dziś Ja­pon­ja ma 840 cza­so­pism, dru­ku­ją­cych ra­zem oko­ło pół mil­jo­na egz. Po­mi­nąw­szy pra­sę co­dzien­ną, zwró­ci­my tu uwa­gę na nie­któ­re wy­daw­nic­twa li­te­rac­ko-ar­ty­stycz­ne, jak np. "Ko­kwa" (ro­dzaj "Chi­me­ry") oraz "Va­se­da Bun­ga­ku ", któ­rej kie­row­nik, Tsu­bu­czi Yuzo, jest głów­nym twór­cą eu­ro­pej­skie­go kie­run­ku w kry­ty­ce i li­te­ra­tu­rze. Na­pi­sał on dzie­ło "So­set­su Sin­zui", ("O isto­cie wy­obraź­ni"), gdzie mię­dzy in­ne­mi su­ro­wo kry­ty­ku­je Ba­ki­na. Sam ogło­sił ro­mans "So­sei Ka­ta­ghi" (Typy stu­den­tów, 1887) w któ­rym daje współ­cze­sne ży­cie re­al­ne, bez żad­nej prze­sa­dy i sza­leństw.

Tsu­bu­czi rów­nież prze­ra­biał na sce­nę apoń­ską Szek­spi­ra (Jul­jusz Ce­zar, Kar­net); ory­gi­nal­ne jego dzie­ła sce­nicz­ne mają cha­rak­ter me­lo­dra­ma­tów.

Inni now­si pi­sa­rze na­le­żą do typu ten­den­cyj­nych au­to­rów, w du­chu po­stę­po­wym, eu­ro­pej­skim. Nie­ma­ła w nich jest na­iw­ność. Tak np. Sudo Nan­sui na­pi­sał ro­mans p… t. "Damy no­we­go sty­lu". (Au­tor sam go wy­dał po an­giel­sku). Jest to ro­mans przy­szło­ści. To­kio jest wiel­ką sto­li­cą, po­sia­da­ją­cą doki, ma­ga­zy­ny, fa­bry­ki, tram­wa­je. Bo­ha­ter­ka, pan­na z rodu szla­chec­kie­go, zo­sta­je mle­czar­ką. Nie ma tu au­tor na my­śli ja­kiej­bądź idyl­li; owszem, jest to myśl po­dwój­nie mo­der­ne, na­przód au­tor wy­sta­wia sa­mo­dziel­ną pra­cę ko­bie­ty, a po­wtó­re, pod­no­si sztu­kę nie­zna­ną do­tąd w Ja­pon­ji, ho­dow­lę krów i mle­czar­stwo. Pan­na to wy­kształ­co­na, któ­ra czy­ta dzie­ło Spen­ce­ra "O wy­cho­wa­niu", na­le­ży to klu­bu dam­skie­go, gdzie gra­ją w kro­kie­ta i w lawn-ten­ni­sa i roz­wa­ża­ją pra­wa ko­bie­ty. Za­miast daw­nych cza­ro­dziejstw w po­wie­ści p. Sudo Nan­sui mamy wy­pra­wę ba­lo­nem, wy­bo­ry z sze­re­giem walk i pro­te­stów, wy­buch dy­na­mi­tu i t… d. W po­wie­ści wy­stę­pu­je nad­to pe­wien to­wa­rzysz Ara­bi-Pa­szy, wy­gna­niec po­li­tycz­ny; ku­charz chiń­ski (szwarc­cha­rak­ter), po­li­ty­cy z róż­nych par­tji. Pięk­na mle­czar­ka wy­cho­dzi wkoń­cu za jed­ne­go z dzia­ła­czy po­stę­po­wych, któ­ry z oka­zji ślu­bu kła­dzie frak, bia­ły je­dwab­ny kra­wat, bia­łe rę­ka­wicz­ki i bu­kie­cik kwia­tu po­ma­rań­czo­we­go. Ana­lo­gicz­ny pi­sarz ten­den­cyj­ny jest Ke­ny­iro To­ku­to­mi, któ­re­go ro­mans "Nami-ko" świe­żo wy­szedł w prze­kła­dzie pol­skim. Au­tor pod­no­si tu spra­wę roz­wo­du, któ­ry w Ja­pon­ji zbyt ła­twy jest do uzy­ska­nia i daje męż­czy­znom wiel­kie pole do nad­użyć. Jak wi­dzi­my, ten­den­cyj­ny ro­mans ja­poń­ski wal­czy głów­nie w spra­wie ko­biet. Nad­to w po­wie­ści "Nami-ko" wy­sta­wio­na jest woj­na z 1894 go roku.

Wiel­ką trud­ność no­wo­żyt­nej li­te­ra­tu­ry ja­poń­skiej sta­no­wi ję­zyk; mia­no­wi­cie kla­sycz­na sta­ra ja­pońsz­czy­zna jest na prze­ło­mie i wy­cho­dzi z uży­cia, jak we Wło­szech ła­ci­na za cza­sów Dan­te­go; z dru­giej stro­ny "Col­lo­qu­io-vol­ga­re" jest zbyt su­ro­we do sub­tel­nych od­cie­ni my­śli no­wo­żyt­nej. Nie­któ­rzy, jak Bi­myo, dążą, do po­łą­cze­nia sta­re­go i no­we­go ję­zy­ka w ja­kąś nową po­stać i w tym ję­zy­ku Bi­myo uło­żył kil­ka ro­man­sów. Na­to­miast inni, jak Fu­ku­za­wa – w swej "Au­to­bio­gra­fji", Haga w "Dzie­się­ciu od­czy­tach o hi­stor­ji li­te­ra­tu­ry" prze­ma­wia­ją wprost ję­zy­kiem no­wo­cze­snym, mó­wio­nym.

Waż­ną, też re­for­mą by­ła­by zmia­na pi­sma ob­raz­ko­we­go na zwy­kły al­fa­bet ła­ciń­ski (Roma-Żi), spra­wa, o któ­rej te­raz w Ja­pon­ji wie­le się mówi. Bę­dzie to zmia­na gra­ma­ty­ki i usu­nię­cie wie­lu form chiń­skich, któ­rych lud wła­ści­wie nie zna i nie uży­wa.

Ję­zyk żywy, zwłasz­cza w no­we­li, ma zna­ko­mi­te pole roz­wo­ju. "Ba­śni" Sa­sa­na­mi'ego, "Drze­wa let­nie" (Na­tsu Ko­da­czi) Yama­dy – mają dużo wdzię­ku. Do oso­bli­wo­ści ja­poń­skich na­le­żą opo­wia­da­cze (co zresz­tą jest i we Wło­szech), któ­rzy za skrom­nym wy­na­gro­dze­niem mó­wią wła­sne klech­dy lub no­we­le, oczy­wi­ście ję­zy­kiem lu­do­wym. Naj­sław­niej­szy z nich Yen-czo, któ­re­go ucznio­wie za­pi­su­ją dzie­ła mi­strza.

Osa­ki Ta­ku­ta­ro jest na­śla­dow­cą Fran­cu­zów, na­raz Zoli i Bo­ur­ge­ta. Lubi hi­stor­je tkli­we i ża­ło­sne, np. dzie­je mi­ło­ści mło­dej su­chot­ni­cy; inna po­wieść (Ta­zio Ta­kon) jest hi­stor­ją nie­utu­lo­ne­go w żalu wdow­ca, któ­ry na 80-ciu stro­nach opła­ku­je swą żonę.

Po­wrót do wie­ków ry­cer­skich Ja­pon­ji wy­obra­ża Ro­han, któ­ry roz­wi­ja typ ro­man­sów Ba­ki­na, bez jego czar­no­księstw i oso­bli­wo­ści. Nie­któ­rzy roz­mi­ło­wa­li się w hi­stor­ji rzym­skiej i grec­kiej: tak Yama­da ob­ro­bił po ja­poń­sku hi­stor­ję "Apju­sza i Wir­gin­ji", a Yano Fu­mio – ży­cie Epi­ma­non­da­sa p… t. "Ke­iko­ku bi­dan".

Iwaya Sa­sa­na­mi jest, po eu­ro­pej­sku mó­wiąc, folk­lo­ry­stą; zbie­ra on klech­dy i ba­śnie lu­do­we sta­ro­ja­poń­skie, ale ob­ra­bia je bar­dzo kunsz­tow­nie, jako praw­dzi­wy po­eta. Zbiór jego p… t.., Nip­pon-mu­ka­si-ba­na­si", obej­mu­je 24 to­mi­ki.

Za­zna­czy­my tu jesz­cze dwuch pi­sa­rzy współ­cze­snych, mia­no­wi­cie Hi­gu­czy Na – tsu (+ 1896), któ­ry jest do­sko­na­łym znaw­cą ser­ca ko­bie­ce­go, ale w for­mie peł­ny nie­wy­raź­nych al­lu­zji, skut­kiem cze­go bywa czę­sto nie­zro­zu­mia­ły, oraz Mu­rai Ke­zai, któ­re­go "Hi­no­de­szi­ma" (8 to­mów!) ma­lu­je star­cie idei so­cjal­nych mię­dzy sta­rą a nową Ja­pon­ją.

Oprócz bel­le­try­sty­ki po­wo­li roz­wi­ja się w Ja­pon­ji na­uka hi­stor­ji. Tym­cza­so­wo ogra­ni­cza­ją się tam do wy­daw­nic­twa do­ku­men­tów, np. "Ka­ika­ku Si­mat­su"; Je­st­to zbiór do­ku­men­tów, do­ty­czą­cych star­cia Ja­pon­ji z Ame­ry­ką w r. 1859-ym!

"Ja­pon­ja przy­szło­ści" przez To­ku­to­mi Iczi­ro, jest ro­dza­jem pro­roctw na ju­tro, wy­snu­tych z prze­szło­ści. Ono Adzo­usa na­pi­sał bar­dzo god­ny uwa­gi "Ko­men­tarz o kon­sty­tu­cji", a Nose Yei "O wy­cho­wa­niu", rzecz głęb­sza, po­szu­ku­ją­ca spo­so­bów prze­nie­sie­nia me­tod pe­da­go­gicz­nych eu­ro­pej­skich na grunt ja­poń­ski z uwzględ­nie­niem wa­run­ków miej­sco­wych.

Po­ezja sta­ła się w Ja­pon­ji chle­bem tak po­wsze­dnim, że wszy­scy tam pi­szą wier­sze. Ale Je­st­to od wie­ków jed­na i ta sama for­ma – t, zw. uta, pię­cio­wiersz, li­czą­cy na­prze­mian 5 i 7 sy­lab. Jako przy­kład, damy tu wiersz:

Shi­ka-shi­ma-no

Yama­to-go­ko­ro-vo

Hito-to-aba

Asa­hi-mini-vo

Yama-za­ku­ra-hana *).

Ję­zyk po­etyc­ki jest dźwięcz­ny, ale ubo­gi, nie na­da­je się pra­wie do to­nów mę­skich; ryt­mi­ka jed­no­staj­na, rym bla­dy, za­wsze sa­mo­gło­sko­wy, niby mę­ski, ale mięk­ki. Przy­tym przez kil­ka­na­ście wie­ków jed­na i ta sama stro­fa spra­wia, że po­ezja ja­poń­ska – mimo nie­któ­re li­ry­ki wspa­nial­sze – jest ba­nal­na.

Do­pie­ro w r. 1822-im gru­pa po­etów, jak: Toy­ama Ma­sa­ka­zu, Yata­be Rio­ki­chi, Imaye Jet­su­zi­ro – ogło­si­li ra­zem dzie­ło p… t. Sin­ta­isi-sho", t… j. "Po­ezje no­wej for­my". Pi­szą no­wym ję­zy­kiem lu­do­wym. Wpro­wa­dza­ją roz­licz­ne stro­fy, wier­sze -

*) Do cze­goż da się po­rów­nać – du­sza (Ja­pon­ji) kra­iny wscho­dzą­ce­go słoń­ca? – Za­praw­dę, da się po­rów­nać – do za­pa­chu kwit­nie­nia wi­sien – w pro­mie­niach wscho­dzą­ce­go słoń­ca.

róż­nej dłu­go­ści, rymy żeń­skie i mę­skie, bal­la­dy i so­ne­ty i t… d.

W księ­dze "Sin­ta­isi-sho" jest dzie­więt­na­ście po­ema­tów, z któ­rych jed­nak czter­na­ście tłu­ma­czo­nych, głów­nie z an­giel­skie­go (Blo­om­field, Camp­bell, Ten­ny­son, Gray, Long­fel­low, Szek­spir, King­sley), oraz jed­no tłu­ma­cze­nie z Ka­ro­la Or­le­ań­skie­go. Ory­gi­nal­ne są utwo­ry pi­sa­ne przed ko­lo­sal­nym Bud­dą w Ka­ma­ku­ra, oda do czte­rech pór roku, pieśń wo­jen­na, pieśń o za­ko­cha­nym ry­ba­ku i t… d.

Nowa ta for­ma, po­mi­mo dość sła­bych prze­ja­wów ta­len­tu, wy­wo­ła­ła jed­nak­że znacz­ny ruch po­le­micz­ny i oży­wi­ła no­wo­cze­sny Par­nas ja­poń­ski.Śród po­etów god­ni uwa­gi Si­voi Uko, któ­ry wy­dał "Hana Mo­mi­zi", Si­ba­ta Ziro, Usa­da, Si­ma­ki Fu­zi­mu­ra, któ­re­go zbiór p… t. "Wa­ka­na siu", stał się ulu­bio­ną lek­tu­rą ko­biet.

Za­wcze­śnie dziś, aby co­kol­wiek de­cy­do­wać o war­to­ści we­wnętrz­nej tej po­ezji. Samo prze­ła­ma­nie od­wiecz­nej for­my, kon­we­nan­su, za­ka­zu nie­któ­rych wy­ra­zów (budo – win­ni­ca, To­kio – sto­li­ca" ho­uciu –

su­mie­nie i t… d., któ­rych nie wol­no było uży­wać w po­ezji), wresz­cie śmia­łe i sta­now­cze przy­ję­cie ży­we­go ję­zy­ka, za­miast sta­ro-ja­pońsz­czy­zny – sta­no­wi epo­kę w li­te­rac­kim ży­ciu tej zie­mi. Są­dząc ze sztu­ki ma­lar­skiej i z roz­wo­ju mu­zy­ki w Ja­pon­ji – moż­na przy­pusz­czać, że i w po­ezji twór­czy duch tego ludu wy­wo­ła rze­czy nowe i nie­spo­dzie­wa­ne.Z PO­EZJI NOWO – JA­POŃ­SKIEJ.

Po­ezja ja­poń­ska wy­po­wia­da się w 3-ch ję­zy­kach: w uczo­nym ję­zy­ku chiń­skim, w kla­sycz­nym sta­ro ja­poń­skim i w no­wo­cze­snej ja­pońsz­czyź­nie mó­wio­nej.

Za na­szych cza­sów do­pie­ro nowy, ży­ją­cy ję­zyk ja­poń­ski wy­wal­cza so­bie pra­wo bytu w li­te­ra­tu­rze. Sta­ło się to za wpły­wem kil­ku pi­sa­rzów z pierw­szej po­ło­wy XIX w., a ostat­nio now­si pi­sa­rze sta­now­czo dążą, do wy­ru­go­wa­nia pier­wiast­ków ob­cych i za­mar­łych. Jed­nak­że i mię­dzy no­wa­to­ra­mi, któ­rzy pod wpły­wem Eu­ro­py, zwłasz­cza zaś An­gl­ji, wpro­wa­dza­ją re­for­my w świe­cie po­ezji na­ro­do­wej – sta­re na­wyk­nie­nia cza­sem dzia­ła­ją, a nie­któ­rzy na­wet, jak np. Tet­su­ji­ro Ino­uye, pi­szą po chiń­sku; inni znów mie­sza­ją wy­ra­zy ja­poń­skie z chiń­skie­mi i to co naj­rzad­sze­mi, two­rząc w ten spo­sób bar­dzo uczo­ną li­te­ra­tu­rę nie­zro­zu­mia­łą.

W r. 1882 trzej mło­dzi, wy­kształ­ce­ni w Eu­ro­pie li­te­ra­ci, mia­no­wi­cie Toy­ama Ma­sa­ka­zu, Yata­be Ry­oki­chi i Tet­su­ji­ro Ino­uye ogło­si­li zbiór, p… t. Sin­ta­isi-Sho, t… j. "Po­ezje no­wej for­my". Są tu prze­waż­nie tłu­ma­cze­nia z an­giel­skie­go, ale jest też kil­ka­na­ście utwo­rów ory­gi­nal­nych.

Głów­na re­for­ma po­le­ga na ryt­mi­ce; mia­no­wi­cie Ja­pon­ja mia­ła od dwuch ty­się­cy lat jed­ną tyl­ko stro­fę, zwa­ną uta, pię­cio­wiersz o 31 sy­la­bach. Była to, jak mó­wi­li­śmy, for­ma, któ­ra zresz­tą i dziś gó­ru­je, jed­nak­że nowi po­eci wpro­wa­dziil do niej wiel­kie uroz­ma­ice­nie; nad­to, wzo­ru­jąc się na ryt­mi­ce rzym­skiej i an­giel­skiej, wpro­wa­dzo­no róż­ne inne mia­ry i róż­ne stro­fy. Za­czę­to pi­sać utwo­ry dłuż­sze, co było pra­wie nie­zna­ne w Ja­pon­ji, np. Toy­ama Ma­sa­ka­zu uło­żył po­emat p… t. "Trzę­sie­nie zie­mi w r. 1855", obej­mu­ją­cy bliz­ko 300 wier­szy.

"Po­ezje no­wej for­my" oczy­wi­ście wy­wo­ła­ły znacz­ną po­le­mi­kę. Zwo­len­ni­cy form daw­nych wy­stą­pi­li prze­ciw no wato – rom; osta­tecz­nie jed­nak przy nich zo­sta­ło zwy­cię­stwo. Now­sza gie­ne­ra­cja po­szła śla­da­mi Sin­ta­isi-Sho.

Zresz­tą no­wa­to­ro­wie nie ze­rwa­li z tra­dy­cją; wzo­ry sta­ro­ja­poń­skie, chiń­ski Shi­King (Księ­ga pie­śni) za­wsze jesz­cze dla nich swój czar za­cho­wu­ją.

Ko­rzy­sta­łem tu głów­nie z dzie­ła Asto­na Hi­sto­ry of Ja­pa­ne­se Li­te­ra­tu­re oraz z wy­da­nia Otto Hau­se­ra p… t. Die ja­pa­ni­sche Ly­rik 1880 – 1900. Do­bie­ra­łem utwo­ry tak, żeby wy­ka­zać wiel­ką roz­ma­itość mo­ty­wów no­wych po­etów ja­poń­skich.

Aby dać czy­tel­ni­ko­wi po­ję­cie o ję­zy­ku i ryt­mie no­wej po­ezji ja­poń­skiej, za­miesz­cza­my tu mo­no­log Ham­le­ta (Być czy nie być) w prze­kła­dzie Toy­ama Ma­sa­ka­zu:

Shi­nu­ru ga ma­shi ka – iku­ru ga ma­shi ka?

Shi-an wo sura wa – koko so ka­shi

Tsu­ta­na­ki un no – na­sa­ke naku,

Uki­me ka­ra­ki­me – ka­sa­na­ru mo,

Ko­ha­he-shi­no­bu ga – oto­ko zo yo!…CZTE­RY PORY ROKU.

Cud­ny jest wio­sen­ny czas!

Hej, przy wi­nie świę­ta Kwia­tów

Sie­dzi dwo­je nas!

Wi­śnie bia­ło wo­kół kwit­ną.

Księ­życ pło­nie w noc błę­kit­ną.

Wtym wil­got­ny wia­tru dreszcz

Kwia­ty, księ­życ mro­kiem szpe­ci…

Chwi­la! Ry­chło mi­nie deszcz,

Znów się wszyst­ko świe­ci.

Cud­ny, zło­ty let­ni czas!

Ukwie­co­na barw­na sza­ta

Na oboj­gu nas!

Wa­chla­rzy­ki w dło­nie chwyć­cie,

I na kra­wędź mo­stu idź­cie.

Za­zdro­ści­wie twarz mie­sią­ca

Kry­ją w we­lon swój ob­ło­ki!

Chwi­la! Wtym lu­czjo­la lśnią­ca

Bły­ska po­przez mro­ki.

Cud­ny jest je­sien­ny czas!

Hej, przy świę­cie Księ­ży­co­wym

Sie­dzi dwo­je nas!

Wkrąg mi­ło­sne drży szep­ta­nie!

Chry­zan­te­mów roz­kwi­ta­nie!

Ludz­kie ser­ca – dni je­sien­ne,

Jak nie­sta­łe są obo­je!
mniej..

BESTSELLERY

Kategorie: