Skazane na potępienie - ebook
Świat kobiet po tamtej stronie krat nie jest taki, jak go sobie dotąd wyobrażaliśmy.
Na motywach niniejszej książki powstał scenariusz serialu Skazana dla Player z Agatą Kuleszą w roli głównej.
Zakład Karny nr 1 dla Kobiet w Grudziądzu jest jak Alcatraz. Jego mury skrywają tajemnice, które zwykle nie przedostają się do świata ludzi wolnych. Wiele spośród osadzonych tam kobiet znamy z pierwszych stron gazet. Jaki los spotkał za więziennymi murami matkę małej Madzi z Sosnowca czy siostrę Bernadettę ze zgromadzenia boromeuszek? Jak traktowane są „dziecioboje” i czy to dobrze być „księżniczką na zamku”? Co to znaczy trafić na „dźwięki” lub do „świńskiego transportu”? Czy za kratami możliwe są burzliwe romanse i seks?
Więzienia dla kobiet to w naszej literaturze faktu teren wciąż nieodkryty. Teraz mamy okazję przyjrzeć się mu z bliska. Narratorką najnowszej książki Ewy Ornackiej i jej rozmówczynią jest skazana prawniczka, która niegdyś wydawała wyroki w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej, a potem sama trafiła do więzienia.
| Kategoria: | Reportaże |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8062-929-5 |
| Rozmiar pliku: | 1,0 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Nigdy nie przypuszczałam, że kiedykolwiek trafię do więzienia w innym charakterze niż jako prawnik przychodzący do klienta – zaczyna swoją opowieść narratorka tej książki. – Życie pisze jednak zaskakujące scenariusze.
W więzieniu trudno nie okazywać strachu. On jest wszechobecny. Najgorsze są noce, gdy czyjś krzyk lub płacz rozrywa ciszę i nie pozwala zasnąć do świtu. Ktoś szlocha, bo tęskni za domem, ktoś kogoś krzywdzi lub wiesza się w celi obok na prześcieradle. Strach udziela się wszystkim.
Wychowałam się w porządnym domu, pod kloszem. Rodzice wpoili mi wiarę w ludzi i przekonanie, że słabszym trzeba pomagać. Ale świat za kratami jest jak inna planeta, obowiązują w nim twarde reguły. Początek tego świata wyznacza wieżyczka z uzbrojonym strażnikiem i wielka, rozsuwająca się brama. Dalej są tylko mur, zasieki i kraty w oknach. Wszystko wokół wydaje się nierzeczywiste, niezrozumiałe, straszne. Dźwięk trzaskającej przy otwieraniu i zamykaniu metalowej kraty zastępuje śpiew ptaków i odgłosy ulicy. Zło i dobro skupiają się tam jak w soczewce. Szybciej niż gdziekolwiek indziej traci się dotychczasową tożsamość i buduje nową, uczy odróżniać wrogów od przyjaciół.
Człowiek, który trafia tam po raz pierwszy, jest jak rozbitek nieumiejący pływać. Rzucony na głęboką wodę albo przeżyje, albo utonie.
Kiedy usłyszałam szczęk zamykającej się za mną bramy, pomyślałam: Co ja tutaj robię, przecież to nie jest miejsce dla grzecznych dziewczynek. Stare mury aresztu śledczego dla kobiet w Kamieniu Pomorskim, zbudowane z czerwonej cegły jak zamek krzyżacki, kojarzyły mi się z fortecą, której nawet szwedzkie kule armatnie nie byłyby w stanie skruszyć. Poczułam, jak uginają się pode mną kolana, a oczy gubią drogę, którą mnie prowadzono. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że w więzieniu nie można być słabym, bo gdy ludzie wokół to wyczują, zniszczą każdego, kto nie potrafi się obronić.
W młodości, po zakończeniu aplikacji sędziowskiej, pracowałam w Sądzie Rejonowym w Gryficach na etacie asesora. Nosiłam łańcuch z godłem państwowym i togę, wydawałam wyroki w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej. Z czasem zmieniłam zawód, ale nadal pracowałam jako prawnik. Po latach zarobione pieniądze zainwestowałam w prywatną aptekę w Świnoujściu, w dzielnicy Posejdon. Poznałam ludzi, których nigdy nie chcielibyście spotkać. Jednemu z nich zaufałam.
Zawsze ufałam na wyrost. Pobyt w celi i wydarzenia, które mnie do niej doprowadziły, zburzyły moje życiowe fundamenty. Dopiero na ich gruzach zbudowałam nowe. Teraz nie ufam nikomu.
Moja historia jest dowodem na to, że wolność nie jest dana raz na zawsze. Zamknę tamten rozdział w życiu tylko w jeden sposób – gdy o nim opowiem.
Zawsze było mi łatwiej mówić o innych niż o sobie, dlatego przedstawię tamten świat przez pryzmat kobiet, które spotkałam w areszcie i więzieniu. Wiele z nich opinia publiczna poznała już wcześniej z przekazów medialnych. Ich twarze, z oczami przesłoniętymi czarnym paskiem, pojawiały się na pierwszych stronach gazet i w czołówkach programów informacyjnych.
Były wśród nich potwory, ale też anioły.