-
zapowiedź
Śledzie i wieloryby - ebook
Śledzie i wieloryby - ebook
Eustachy Martwica miał trzydzieści osiem lat, dyplom z oceanografii, który od dekady służył jako podkładka pod kubek z kawą, oraz chroniczną alergię na wszystko, co żyje w wodzie. Alergia ta była o tyle niefortunna, że Eustachy pochodził z rodziny rybackiej od pokoleń tak długich, że gdyby je rozwinąć, sięgałyby od Helu po Władysławowo i z powrotem. Jego ojciec, Anatol Martwica, był właścicielem kutra „Burza Mózgu”, który to kuter słynął z tego, że nigdy nie złowił niczego poza starym kaloszem i raz, przypadkiem, niemieckim turystą. Dziadek, Serafin Martwica, był legendą gdyńskiego portu – podobno potrafił gołymi rękami złapać dorsza i wyszeptać mu do ucha przepis na zupę rybną tak, że dorsz sam wskakiwał do gara. Pradziadek, Bonifacy, podobno kiedyś upił się z ławicą śledzi i razem odśpiewali „Mazurka Dąbrowskiego”, ale to akurat wszyscy zgodnie uznawali za przesadę.
| Kategoria: | Horror i thriller |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| Rozmiar pliku: | 203 KB |