-
nowość
Ślimaczek Marudziaczek (Tom 1) - ebook
Ślimaczek Marudziaczek (Tom 1) - ebook
Znacie to uczucie, gdy tata mówi "nie idź tam", a wy i tak idziecie? Ślimaczek Marudziaczek też je zna. I to doskonale. To mały ślimak z wielkim charakterkiem — nie lubi słuchać rad i jest przekonany, że wie lepiej. Wchodzi w kałużę, chowa się pod cienkim listkiem podczas deszczu, rusza sam do lasu o zmierzchu… i za każdym razem odkrywa to samo: tata jednak miał rację. W tym, pierwszym tomie serii znajduje się 30 krótkich, barwnych opowiadań na dobranoc, do czytania na głos i do słuchania. Każda historia to nowa mała przygoda i nowa mała mądrość, zamknięta prostym, rymowanym morałem, który dzieci łatwo zapamiętują same. Dla wszystkich małych uparciuchów i ich cierpliwych rodziców.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Dzieci 3-5 lat |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 9788397845558 |
| Rozmiar pliku: | 4,1 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Ślimaczek Marudziaczek mieszkał razem z Tatą Ślimakiem w przytulnej muszelce pod paprociami. Pewnego ranka niebo zrobiło się szare jak kamyk.
— Marudziaczku — powiedział Tata — idą chmury. Schowaj się pod dużym łopianem, tam jest sucho i bezpiecznie.
— Ehh, ale nuuuda — mruknął Marudziaczek — Ja wolę duży, cienki liść paproci. Sam wiem lepiej.
Poszedł więc pod cienki listek paproci i czekał na deszcz z dumnie uniesionymi rożkami.
Kap. Kap. Kap—kap—kap! Krople deszczu spadały na cienki listek, przeciekały przez niego jak przez sitko i lądowały prosto na muszelkę Marudziaczka.
— Ojej, ojej, jak zimno! — pisnął ślimaczek, kuląc się w muszelce.
Deszcz lał coraz mocniej. Marudziaczek trząsł się z zimna, a jego różki zrobiły się całkiem mokre i oklapłe. Powolutku, bo przecież ślimaki nie biegają, ruszył w stronę wielkiego łopianu, o którym mówił tata.
Kiedy w końcu tam dotarł, zastał Tatę Ślimaka suchego i uśmiechniętego, siedzącego wygodnie pod szerokim, grubym liściem.
— Marzłem — powiedział cichutko Marudziaczek, znajdując miejsce obok taty.
Tata przytulił go delikatnie różkami.
— Duży liść łopianu jest gruby i szeroki, więc deszcz po nim spływa, zamiast przez niego przeciekać. Cienki listek paproci tego nie potrafi. Nie mówiłem tego, żeby ci zepsuć zabawę, tylko żebyś się nie zmoczył.
Marudziaczek westchnął i przytulił się mocniej.
— Następnym razem posłucham cię od razu, tato.
I tak też zrobił następnym razem, kiedy niebo znowu zaciągnęło się szarymi chmurami.
Morał:
Duży listek, mała rada
—tata wie, gdzie deszcz nie pada.SKRÓT PRZEZ TRAWNIK
— Marudziaczku — powiedział Tata Ślimak pewnego popołudnia — idziemy do cioci Ślimaczyni okrężną drogą, przez krzaki. Trawnik pana ogrodnika jest niebezpieczny, bo czasem jeździ po nim wielka i głośna kosiarka.
— Ale to strasznie długo! — zamarudził Marudziaczek — Przez trawnik będzie o wiele szybciej. Ja pójdę na skróty.
Zanim tata zdążył cokolwiek powiedzieć, Marudziaczek już sunął przez zielony, równiutki trawnik, zadowolony z siebie jak nigdy dotąd.
Nagle w oddali rozległo się głośne, warczące bruuuum.
— Co to?! — krzyknął przerażony Marudziaczek.
Wielka, hałaśliwa maszyna zbliżała się rząd po rzędzie, tnąc trawę na drobne kawałeczki. Marudziaczek schował się cały w muszelce, drżąc jak listek na wietrze, i czekał, aż hałas przejdzie bokiem.
Kiedy było już bezpiecznie, wyjrzał ostrożnie i najszybciej jak potrafił — czyli bardzo, bardzo powoli — dotarł do krzaków, gdzie czekał na niego zmartwiony Tata Ślimak.
— Bałem się — wyszeptał Marudziaczek, tuląc się do taty.
— Wiem — powiedział tata spokojnie — Dlatego prosiłem, żebyśmy poszli okrężną drogą. Nie chodzi o to, że jest dłuższa dla zabawy. Chodzi o to, że jest bezpieczna.
— Czasem dłuższa droga jest tak naprawdę tą krótszą — powiedział cicho Marudziaczek.
Tata uśmiechnął się i pogłaskał go po muszelce.
Morał:
Lepiej iść tam, gdzie bezpiecznie,
choćby dłużej — ale grzecznie.