Śmiertelna Misja - ebook
„Śmiertelna Misja” to intelektualny thriller teologiczny. Fascynująca wizja duchowego powstania. Ludwig Schink kreśli brutalnie szczery obraz świata w stanie rozkładu, gdzie Niebiański Dwór sąsiaduje z publicznym placem uciech. Książka o bólu dojrzewania do prawdy, o wstydzie prowadzącym do samounicestwienia i o miłości, która liże rany na opuszczonym parkingu. Kiedy religia zarażona „chorobą polityczną" traci kontakt z człowiekiem, Niebo decyduje się na ostateczny ruch. Jezus powraca na ziemię, by obnażyć brak legitymizacji religijnych tyranów. Stań się świadkiem krwawego zderzenia dwóch wizji: totalitarnego przepychu Wielkiego Księcia oraz bolesnej, ludzkiej prawdy Jezusa, który uczy się wolności od własnego przeznaczenia.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Wiara i religia |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 9788398060905 |
| Rozmiar pliku: | 804 KB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
DUCH
JULIA – studentka
KLIENT – businessman
ARTUR – student
MAREK – złodziej samochodów
RAFAŁ – student
CHÓR NAGICH PROSTYTUTEK
LESBIJKI
MĘŻCZYZNI – klienci prostytutek
MARIA
BŁAZEN I
BŁAZEN II
BISKUP
SOCJOLOG
FILOZOF
HISTORYK
EMERYTKA
EMERYT
JEZUS
KOT
BIANCA – prostytutka
ALEKSANDER – student
ROBERT – student
CAMILLA – prostytutka
BÓG
SERAFINI
SOPHIA – doradczyni Boga
ARCHANIOŁ GABRIEL
GRUPA – zwolennicy Jezusa
WIELKI KSIĄŻĘ
POLICJA
ANIOŁY
TRZEJ KRÓLOWIE
DIABŁY
TLUM LUDZI
KOBIETA
OBYWATEL I
OBYWATEL III
OBYWATEL II
OBYWATEL IV
TŁUM
SERAFIN I
SZATAN
ŚMIERĆ
DUCHOWNI
BISKUPI
PSYPROLOG
DUCH Człowiek będąc posłuszny wiecznej ewolucji ciała i ducha, z włożoną do bezdennej studni głową, wsłuchuje się w echo swych fałszywych życiowych iluzji.
Błądząc po omacku porusza się w takt coraz ciszej rozbrzmiewającej muzyki kościelnych dzwonów wieszczących o życiu i śmierci z miłości do człowieka wiecznie z martwych wstającego Jezusa jako syntezy miłości wszystkich ludzkich serc.
Człowiek ten, powoli tracąc swoje zmysły i siłę sądzenia, w końcu kona.
Na ziemi martwy leżąc budzi się do nowego życia z miłości do bliźniego, by podążać ku nowej śmierci.
To jest człowiecza choroba, która gwarantuje gatunkowi ludzkiemu trwanie.
To jest ludzkość odnawiająca choroba, która czyni ewolucji podlegające zwierzę wierzącym w życie wieczne Człowiekiem, Jezusem, Bogiem i Prawdą.
Albowiem wszystko, co się zatratą starego staje, sercu śmiertelnych, ale coraz lepszych istot, daje rozkosze niepojęte i rękojmię nieśmiertelności człowieczeństwa na ziemi.
Po chwili.
DUCH Jako ludzie postnowocześni nawykli do myślenia dwójkowego, które ogranicza was do alternatywy prawdy lub fałszu, musicie teraz dobrowolnie zadać gwałt waszemu naukowemu rozumowaniu, abyście mogli tu i teraz swobodnie oddać się emocjom, cieszyć się magicznymi mocami wyobraźni i znaleźć radość w opowieści o zmartwychwstaniu i powrocie Jezusa na ziemię.
Bo tam, gdzie urzędowa religia zaprzecza odwiecznej prawdzie, że wszyscy ludzie z natury i konieczności dążą do rozwoju i wiedzy, tam tylko sztuka stanowi dla człowieka zniewolonego ideologią wiecznej prawdy i jedynego boga Kościoła źródło rozumnego światła oświecającego mu drogę ku wolności i przemianie siebie w Boga.
Albowiem wśród wszelkich rodzajów władzy gnębiących ludzkość najpodlejsza jest władza duchowna
Wielkiego Księcia, który głosząc ludowi Bożemu Dobrą Nowinę zbudował Kościół instytucję, totalitarne imperium klerykalno-polityczne,i sięgając poza rozum i podświadomość unicestwił jednostkę i jej Boga na długie wieki.
SOPHIA Biskupi, nawróćcie się przed Panem Bogiem i jego ludem kościelnym, bo upadliście z własnej winy.AKT I
Wieczór w mieście. Julia wjeżdża na parking ze swoim Klientem. Na parkingu stoją samochody, w których pary uprawiają płatną miłość.
Julia wraz z Klientem wysiadają z mercedesa; Julia rozbiera się i naga obraca się tyłem do Klienta, opierając się rękami o tylny prawy błotnik i lekko pochylona do przodu staje przy mercedesie.
Klient z rozpiętą koszulą i z opuszczonymi do kolan spodniami i slipami, z penisem w stanie erekcji podchodzi do Julii, która obraca się do niego twarzą. Kokietując wzrokiem chwyta go prawą ręką za penis, aby ustami nałożyć na niego prezerwatywę. Następnie przez chwilę masuje ustami penisa Klienta.
Po chwili lewą ręką chwyta Klienta za szyję, by prawą dłonią wprowadzić jego penisa do waginy i zaczyna z nim uprawiać seks.
Do samochodu ostrożnie podchodzą wspólnicy Aleksandra i Roberta.
W rękach trzymają kije baseballowe.
Uderzony kijem w łuk brwiowy Klient budzi się z ekstazy seksualnej.
Krew zalewa mu twarz. Julia gwałtownie zrywa się i ucieka od samochodu.
Półprzytomny Klient z opuszczonymi do kostek slipami próbuje biec przed siebie, potyka się i histerycznym głosem woła o pomoc.
Artur jednym kopnięciem przewraca Klienta na ziemię i wraz z Rafałem sadowią go pod drzewem. Klient ma rozerwaną koszulę i jest tylko w po kostki opuszczonych slipach.
Artur wskakuje do samochodu, wyjmuje dokumenty z kurtki Klienta i wychodząc z mercedesa podaje je Markowi, który sadowi się natychmiast za kierownicą mercedesa i z piskiem opon rusza z parkingu.
RAFAŁ O, przeklęty ten, kto okradając bliźniego z owoców jego pracy nie dostrzega tworzonej przez siebie nędzy, głodu, chorób i analfabetyzmu na świecie.
ARTUR O, przeklęty ten, kto swoje myślenie opiera na autorytecie moralnym Wielkiego Księcia i negując potrzeby seksualne swego ciała podarowanego przez Boga nie rozumie przyczyny braku pożądliwości ciała swej w Kościele zaślubionej żony.
RAFAŁ Witamy kapitalistę i chrześcijanina w raju globalnego wyzysku i kłamstwa, żądzy posiadania i seksualnej rozkoszy.
Obudź się, malowany katoliku.
Po chwili.
RAFAŁ Już czas najwyższy nastał, abyś poznał prawdę własnego ciała, został wyzwolony z kłamstwa ideologów Kościoła i doświadczył dla ciebie radosnej nowiny.
ARTUR Czy wiesz już, co się przed chwilą wydarzyło w naszym przez Bożą opatrzność rządzonym świecie?
KLIENT(milczy)
Klient patrzy nieprzytomnie na Rafała.
RAFAŁ Zapierdoliliśmy twoją brykę!
ARTUR Jest to twoja ofiara na rzecz pokrzywdzonych tego świata.
Po chwili.
ARTUR Bo chrześcijaństwo to wiara przeżyta własnym wnętrzem i... bezwarunkowa miłość pokrzywdzonych i wykluczonych, karmiąca się dobrymi czynami i musi kosztować.
RAFAŁ Twoja strata mercedesa jest miłą Bogu wonią. Sam Bóg zaangażował się w twój osobisty dramat.Dotarło to do ciebie?!
KLIENT (milczy)
Klient patrząc półprzytomnie na Rafała robi wrażenie, jak gdyby nie rozumiał jego słów.
RAFAŁ Jesteś w królestwie miłości bliźniego i patrzysz w oblicze samego mesjasza złodziei samochodów.
ARTUR Czujesz klimat zbliżającej się paruzji?
KLIENT (milczy)
RAFAŁ Jeśli tak, to okaż nam teraz wdzięczność.
ARTUR Otrzymałeś realną szansę ocalenia i zbawienia.
RAFAŁ Posłuchaj filozofa:
Każdy wielki ból, czy cielesny, czy duchowy jest tym, na co zasługujemy.
ARTUR Tylko w tobie samym, amatorze parkingowego seksu i życia kosztem bliźniego, leży źródło twoich cierpień.
Po chwili.
ARTUR Bo u podstaw twego bólu leży zło. Uwierzyłeś w pseudonaukowe brednie ideologów kapitalizmu i uczyniłeś kobietę obiektem seksu.
RAFAŁ Jesteś pies na dupy obcych niewiast i to czyni cię zdrajcą małżonki i prowadzi na moralne manowce.
ARTUR Posłuchaj jeszcze proroka:
Cierpienie zawsze wiedzie mężczyznę, męża i ojca na drogę rozumu i uszlachetnia.
RAFAŁ Czy już wreszcie zrozumiałeś, o co w naszym objawieniu biega?
ARTUR Czy zrozumiałeś już mechanizm nędzy tego świata i interesowny charakter sakramentów świętych wymyślonych przez biskupów?
RAFAŁ Cierpienie jest środkiem do głębszego wniknięcia w gęstwinę rozkosznej mądrości. Im bowiem głębsze cierpienie, tym jaśniejsze zrozumienie, a tym samym większa radość poznającego, bo ma udział w kreowaniu siebie jako Boga.
KLIENT (milczy)
Klient wyciera sobie krew z twarzy.
ARTUR Jeśli tak, to pojąłeś, że to Bóg darował tobie cierpienie, bo ono jest dla twojej duszy i poznania prawdy rzeczą najmilszą i najbardziej pożyteczną.
RAFAŁ Albowiem ono daruje ci teraz nowy czas jako poznanie tego, co znajduje się w sercu prawdy ekonomii dla Człowieka i miłości samego Jezusa.
KLIENT ...gdy obcuję z mojej osobie zaślubioną małżonką, ona nigdy nie patrzy mi w twarz i czuje fizyczny wstręt do mego ciała...
Po chwili.
KLIENT ...ja też nie odczuwam satysfakcji i nie pożądam ciała mojej żony, ale robię to z poczucia obowiązku małżeńskiego i dla uspokojenia własnego sumienia.
Po chwili.
KLIENT Wprowadzając swoje przyrodzenie do suchej pochwy żony czuję się jakbym się sam onanizował, jakbyśmy się nawzajem z małżonką onanizowali. Obcowanie u mnie kończy się zawsze poczuciem wstydu i winy wobec żony.
Po dłuższej chwili.
KLIENT Wiem, że to koniec uczucia miłości między nami.
RAFAŁ Dwie żywe, miłością i radością dzielenia się z Innym zainspirowane dusze ludzkie, święty sakrament Kościoła zamienia w skamieniałe serca dwóch w orgii rozpaczy zatopionych trupów.
Po dłuższej chwili.
RAFAŁ Albowiem sakrament ten zamyka partnera mocą arbitralnego urzędu jako Innego w świecie osobistych wyobrażeń i intencji i tym samym rujnuje tożsamość Innego czyniąc go przeszłością dla oczekiwanej przyszłości.
KLIENT Będąc posłuszny chciwym szamanom i wyznawcą kapitalizmu bez społecznej kontroli stałem się krótkowzrocznym kramarzem i małżonkiem-frajerem.
Po chwili.
KLIENT Teraz pragnę osobistym życiem dawać świadectwo swojej wierze żyjąc prawdą swego wnętrza i rozumu, i być sługą bliźniego mając radość w sercu.
Po dłuższej chwili.
KLIENT Cóż bowiem za korzyść odniósłbym, choćbym wszystkie dotacje wyłudził i wszystkie kurwy w Brukseli posiadł, a swoje osobiste życie bezrozumnym i bezsensownym niewolnictwem ideologii Parlamentu Europejskiego i Watykanu uczynił?!
ARTUR Ta niepokojąca dwuznaczność seksualności, która próbuje połączyć cielesność z duchowością w człowieku, wydaje się być tajemnicą samego Stwórcy Pana i ewolucji gatunku ludzkiego.
KLIENT Dzięki wam za to, że wy biedni studenci pozwoliliście mi tu, na tym europejskim burdel placu, wreszcie dogłębnie pojąć sens nauki Jezusa.
Po dłuższej chwili.
KLIENT Bo ja i Jezus w ludzkiej istocie jesteśmy Jednym.
RAFAŁ Nikt, nawet jako niemowlę ochrzczony katolik, nie rodzi się prawdziwym chrześcijaninem i rozumnym człowiekiem bezboleśnie.Scena 2
Chór śpiewa pieśń pochwalną na cześć rozkoszy seksualnej stanowiącą muzyczne tło aktu miłosnego prostytutki Marii z pobitym Klientem. Pary tańczą wokół dwóch samochodów, w których spółkują para młodych ludzi i dwie kobiety, a kobieta i mężczyzna w średnim wieku uprawiają samogwałt.
Słowa pieśni.
CHÓR NAGICH PROSTYTUTEK Jesteśmy dziewicami prawdy ducha i ciała.
Kierujemy się pragnieniem naszych niewinnych ciał.
Wyznajemy Bogu i ludziom prawdy objawiane w naszych ciałach i umysłach.
Działamy w strefie grzechu moralnego burząc szowinistyczny porządek ciała ustanowiony przez reakcyjnych władców Kościoła-biskupów.
Bóg milczy, ale wszystko widzi i słyszy.
Chwalimy radość życia, zamiast nakazany smutek i cierpienie.
Wspinamy się coraz wyżej po drabinie naszych orgazmów ku chwale Pana miłości i dla zdrowia ducha ludzkiego.
Pieniądze to tylko żetony naszego ziemskiego wybawienia od upokorzeń męskiego ducha, którego strącamy w otchłań cielesnych rozkoszy. Zdrowaś Mario, Panno nad pannami, strzeż naszej wolności kobiecej!
Zdrowaś Mario, łaskiś pełna.
Błogosławionaś ty między niewiastami.
I błogosławiony syn łona twego.
Nasz wybawca Jezus!
Jezus, Jezus!
Zawsze chętne do podróży,bez wiadomego sobie celu, zakochane w dźwięki słów opowiadanych sobie historii.
Zawsze na skraju przepaści, z trwogą w sercu i wątpiące, z lękiem przed upokorzeniem rozumnej duszy.
Skończone ciałem, ale myślą nieśmiertelną mocne,obnosimy się z swoją otwartą raną życia.
Walcząc z frywolną myślą naszego pożądliwego ciała pozwalamy sobie teraz na chwilkę wytchnienia,by dać uwolnić się naszym grzesznym myślom,a naszemu głodnemu ciału doświadczyć boskiej rozkoszy.
Ciebie, Mario, zawsze Dziewico, pasujemy teraz na świadka spełnienia się naszych pożądań seksualnych.
Zdrowaś Mario, łaskiś pełna.
Błogosławionaś ty między niewiastami.
I błogosławiony syn łona twego.
Nasz wybawca Jezus!
Jezus, Jezus!
Maria, naga prostytutka, wskazuje na pobitego Klienta z zakrwawioną twarzą.
MARIA Podejdź do mnie,bo chcę zlizać krew z twojej twarzy.
Maria zlizuje krew z twarzy pobitego Klienta, całując i przytulając go do siebie zaczyna uprawiać z nim seks.
MARIA A teraz zanurz swój długi i szorstki jęzor w mojej wilgotnej muszelce i wyliż ją do czysta, abym w czystości przyjęła białą hostię wydaną z kielicha twego.
Z mojej muszelki wyleje się żywa krew i odtąd będzie to miejsce jednoczenia się prawdziwej wiary jednostki z Bogiem ludzkiej miłości.
Rżnij mnie, tu i teraz!
Bo to jest jedyna nasza ludzka możliwość wybawienia się z niewoli życia, iluzji ludzkiego rozumu i totalitarnej władzy biskupa nad wszystkimi duchowymi klonami tej ziemi.
Maria i Klient zjednoczeni cieleśnie w seksualnym akcie szczytowania doświadczają wewnętrznie śmierci i odrodzenia.
Ciała obojga, z ramionami wyciągniętymi do góry, unoszą się ze obszaru śmierci i ciemności ku sferze pochłaniającego ich transcendentalnego białego światła księżyca.
CHÓR NAGICH PROSTYTUTEK Nie lękajcie się tej chwilowej śmierci.
Droga przez śmierć jest dla was jedyną nadzieją zbawienia i wiecznego życia dla waszych od Natury tylko pożyczonych ciał.
Żyliście dotąd martwi, a teraz nastaje nowy czas.
Czas zmartwychwstania i życia nowego Człowieka!
Czujecie, jak Matka Ziemia staje się wam obca,a dusze wasze wypełnia radość?
Przenika was żywy płomień miłości wiecznej.
Spójrzcie tam, na ten zanurzony w świetle horyzont.
Za nim otwiera się brama waszej wieczności.
Tam zdążają radośnie dusze waszych nowych rozumów.
Wstępujcie w Królestwo Niebieskie Wyzwolonego Człowieka.Scena 3
Dwóch młodych Błaznów komentuje widok rozpościerający się przed nimi na parkingu; w rzędach stoją samochody, z których wyrastają długie nogi nagich kobiet, a między nogami widać mężczyzn w różnym wieku oddających się aktowi miłosnemu.
BŁAZEN I finis amoris, ut duo fiat unu Celem miłości jest...
BŁAZEN II ...by dwoje stało się jednym.
Obydwaj śmieją się.
BŁAZEN I Ach, mój przyjacielu, aż miło popatrzeć na ten obraz moralnego zła.
Ale czyż to nie zło jest niezbędnym warunkiem świętej egzystencji Boga i warunkiem wolności Jego stworzenia, a zbawienie nie dokonuje się poprzez służbę bliźniemu?
BŁAZEN II Czy prawdziwy grzech byłby grzechem, gdyby nie czerpał swej istotnej radość z pohańbienia cnoty?
BŁAZEN I Ach mój najdroższy, czyż seks nie jest prawdziwą przyczyną istnienia człowieka na ziemi, który dojrzewa do spotkania ze swoim Stwórcą i połączenia się ze swym duchem w jedną całość, chociaż nie jest tego faktu zawsze świadomy?
BŁAZEN II Ale erotyczne przeżycia u katolików to nie zaspokajanie seksualnego popędu, ale wyniesienie cielesności w kierunku nieba.
Bo to sam Duch Święty przenika jebiące się ciała kobiety i mężczyzny.
BŁAZEN I A przecież jest logicznie rzeczą niemożliwą, by Duch Święty wprowadzał w błąd Doktorów i Ojców Kościoła.
BŁAZEN II Chcesz mi powiedzieć, że to walenie się pod Bożym niebem ochrzczonego w Kościele katolika odbywa się za przyzwoleniem i błogosławieństwem Boga?
BŁAZEN I Nie z błogosławieństwem Boga, ale z konsekwencji Jego logicznego myślenia i zrozumienia istoty ludzkiej i natury jej wolności.
Po chwili.
BŁAZEN I Albowiem Stwórca wie, że bez konsumowania i bzykania człowiek straciłby ochotę do ziemskiej egzystencji i przestałby czuć się wolną istotą.
Bo to aktywność seksualna człowieka włącza go w pracę nad urzeczywistnieniem boskości Pana i przyspiesza nadejścia królestwa Bożego.
BŁAZEN II Ale czyż nie jest już prawdą, że człowiek został pozwany przez swego Pana i Stwórcę do czynienia dobra i miłowania bliźniego swego?
Czyż nie jest już grzechem i nie uwłacza to godności katolika, jeśli wielbi boginie nocy kopulując i rżąc jak dziki zwierz?
BŁAZEN I To nie krew męczenników wylana kiedyś za wiarę jest dziś nasieniem wykoślawionego i do gruntu zohydzonego przez kler chrześcijaństwa, ale nasienie męskich samców i udawane orgazmy pazernych na mamonę młodych, sponsorowanych ludzkich samic.
BŁAZEN II Katolicy słuchając w Kościele tylko o miłowaniu bliźniego w imię Jezusa Chrystusa i wiecznego zbawienia w życiu codziennym wyznają innych bogów, pierdoląc się na krzyż?
BŁAZEN I Dlatego Bóg widząc i słysząc grzeszącego człowieka, jego radosne i rozpustne rżenie, przestał być srogim sędzią zamieszkującym w odległym niebie, a stał się jego przyjacielem świadkiem tu, na ziemi.
BŁAZEN II Albowiem miłość do Boga i wiara w Kościół nie zastąpi zdrowemu mężczyźnie erekcji penisa i orgazmu u niewiasty!
BŁAZEN I A Bóg w przeciwieństwie do biskupów Kościoła doskonale wie o tym. I dlatego chętnie zdaje się na grzesznego człowieka.
BŁAZEN II I dlatego Bóg nie karze ludzi tłumnie wyznających sobie miłość, bo kochający tłum jest wielką siłą, a mądry Stwórca pragnie, lubi i musi wybaczać.
BŁAZEN I Ale co przeżywa wszechmocny Bóg podglądając tę arcyludzką komunię ludzkich ciał?
BŁAZEN II Bóg, ten sierota kosmiczny, którego nikt z ludzi nie począł i który nie począł nawet swego jedynego Syna Jezusa, nie znając ludzkiej i męskiej tożsamości seksualnej, ma dziś pragnienie, by poznać i zrozumieć dogłębnie istotę seksualnych pożądań ciała ludzkiego.
BŁAZEN I I Bóg chcąc doświadczyć ludzkie pożądanie wchodzi teraz jako święty Duch Erotyczny w osobistą relację intymnie komunikujących ze sobą ciał.
BŁAZEN II Nie mógł przecież będąc w niebie jako niewidzialny podglądacz sycić się perwersyjną boską radością.
BŁAZEN I Jak myślisz, ma Bóg sprawną fujarę?
BŁAZEN II Pewnie ma, ale ona jest bez funkcji płciowej.
BŁAZEN I To znaczy, że zamiast bzykać, Bóg wygwizduje na niej serenady dla zakochanych?
BŁAZEN II Bogu nienawidzącego obłudę, który ukochał prawdę każdego i jest miłością, jest dobrze być razem z ludźmi, którzy miłują się pod sklepieniem nieba.
BŁAZEN I Bo ci gorliwi katolicy łajdaczą się naprawdę i żyją prawdą swego ciała jako daru Pana służąc geniuszowi życia.
BŁAZEN II Jedynie pożądliwość zmysłowa, ów oścień nieposłuszeństwa, niepoddana świadomej woli ludzkiej, czyni akt seksualny katolika autentycznym, prawdziwym i wiecznym.
BŁAZEN I Miłowanie to nie jest jednak wolne od egocentryzmu i nie osiąga tej czystości duchowej miłości na miarę...
BŁAZEN II ...na miarę Bożą.
I Bóg, który tu towarzyszy katolikowi w tym niemoralnym dziele, czyni dlatego siebie współwinnym powstającego w ten sposób publicznie moralnego grzechu.
BŁAZEN I I to jest realna cena, jaką wszechwiedzący Bóg musi zapłacić za dogłębne zrozumienie seksualności katolika i człowieka.
BŁAZEN II Ale dlaczego właściwie ci tu w duchu miłości do bliźniego zgromadzeni wyznawcy jedynego boga biskupów nie odczuwają wstydu i wyrzutów sumienia?
Po chwili.
BŁAZEN II Bo przecież nawet ta najgorliwsza katoliczka pragnie zaspokoić tu tylko swoją finansową chuć.
Nawet jeśli pragnie najwyższego dobra dla swego bliźniego i frajera, darując mu płatny i udawany orgazm po Bożemu i doprowadza do boga rozkoszy seksualnej, myśli tylko o własnej kasie.
BŁAZEN I Dlatego, że nie mają ani wstydu, ani sumienia.
Sumienie nie pozwalałoby im się cieszyć popełnianym grzechem.
BŁAZEN II Katolikom brakuje dziś żywego świadectwa bezinteresownej miłości bliźniego głoszonej na kazaniu w Kościele.
BŁAZEN I W swym życiu społecznym i kościelnym nie spotkali dotąd polityka czy biskupa, który żyje w zgodności z tym, co naucza autorytarnie jako prawdę.
BŁAZEN II Ale oni wszyscy czynią przecież zło; okłamują, poniżają i wykorzystują bliźniego.
I to w imię ducha Jezusa.
BŁAZEN I Zło sprawiające przyjemność i generujące pieniądz stało się dobrem w płynnej kulturze. Dziś brakuje obiektywnej miary.
BŁAZEN II A człowiek i Kościół, Bóg i życie, nie znają i nie realizują dziś prawa równości ludzi na ziemi.
Tylko śmierć czyni ludzi równymi!
BŁAZEN I Wtedy każdy człowiek, biały czy kolorowy, chrześcijanin czy muzułmanin, konsekrowany czy świecki, dobry czy zły, inteligentny czy imbecyl, majętny czy ubogi, staje się śmierdzącym błotem rojącym o cielesnym zmartwychwstaniu.AKT II
Mieszkanie pary emerytów; mąż wyglądając przez okno na zewnątrz podgląda publiczną kopulację na parkingu znajdującym się naprzeciwko mieszkania. Emerytka siedząc przy stoliku i przeglądając czasopismo przysłuchuje się dyskusji telewizyjnej z udziałem: biskupa, socjolożki, filozofa i historyka.
BISKUP Współczesny człowiek chce tworzyć Kościół rzymski według własnych i subiektywnych kryteriów.
Świeccy, a nawet kobiety, żądają już nawet współdecydowania o tym, kto ma w świętym Kościele apostolskim sprawować władzę.
FILOZOF Jednostka skupia się dzisiaj na indywidualnym zbawieniu i osobistej doskonałości.
SOCJOLOŻKA Skomplikowane życie i wewnętrzny zamęt jej życia wewnętrznego w czasie ponowoczesnym domagają się doświadczenia osobistego boga jako lekarstwa na przezwyciężenie trudności fizycznych i psychicznych oraz jako gwarancji autentyczności jej ziemskiej egzystencji.
FILOZOF Jednostka nie przyjmuje już kościelnej wiary z drugiej ręki, od pośrednika-księdza w Kościele, który swojej wiary nie przeżył własnym wnętrzem, a tylko wyczytał z Księgi i przyswoił jako wiedzę.
Po chwili.
BISKUP I czyni to wszystko będąc świadomą, że przeczy to praktyce uświęconej przez wiekową tradycję apostolskiego Kościoła Jezusa Chrystusa.