Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

Śmiertelniki. Opowiadania o śmierci i przemijaniu - część 2 - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
23 kwietnia 2026
24,99
2499 pkt
punktów Virtualo

Śmiertelniki. Opowiadania o śmierci i przemijaniu - część 2 - ebook

Śmiertelniki. Opowiadania o śmierci i przemijaniu – część 2 Druga część „Śmiertelników” to zbiór opowiadań, które zaglądają tam, gdzie zazwyczaj nie chcemy patrzeć – w przestrzeń między życiem a śmiercią, pamięcią a zapomnieniem, obecnością a utratą. To historie utkane z emocji, wspomnień i niedopowiedzianych rozmów. Każda z nich nosi w sobie ślad czegoś prawdziwego – zasłyszanego, przeżytego, wyobrażonego, ale zawsze dotykającego tego samego: przemijania, które jest nieuniknione i jednocześnie głęboko ludzkie Autor prowadzi czytelnika przez różne światy i konwencje – od surowych, realistycznych obrazów Polski lat 80. i 90., przez psychologiczne studia traum i strat, aż po historie balansujące na granicy metafizyki, grozy i science fiction. Spotkamy tu ludzi zwyczajnych i tych, którzy stoją na krawędzi – świadków śmierci, jej uczestników, a czasem tych, którzy próbują ją zrozumieć. To nie jest książka o samej śmierci. To książka o tym, co zostaje. O śladach, które nosimy w sobie.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Opowiadania
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
Rozmiar pliku: 99 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

WSTĘP

To druga odsłona "Śmiertelników". Tyle się nazbierało tych opowieści o śmierci we mnie, że postanowiłem stworzyć kolejną część.

Każda historia w tym zbiorze ma w sobie ziarno prawdy. Czasem jest to ledwie zauważalne wspomnienie, a czasem coś, co wciąż uwiera i nie daje spokoju. Niektóre z tych opowiadań powstały z rozmów, które nie miały swojego zakończenia, z chwil, które uciekły za szybko, z twarzy, które zapamiętałem, choć może nie powinienem. Inne urosły z tęsknoty, z niepokojów, które wracają nocą, z pragnienia, by choć na chwilę zatrzymać to, co nieuchronnie odchodzi.

Bohaterowie tych historii to wypadkowa ludzi, których spotkałem, tych, których znałem za dobrze i tych, których nie zdążyłem poznać wystarczająco. Ich losy to mozaika, w której każda barwa to jakieś echo rzeczywistości. Nie zawsze mojej – czasem cudzej, podsłuchanej gdzieś na rogu ulicy albo w zatłoczonym barze. Ale emocje, które się tu przewijają, są prawdziwe.

Nie wiem, czym ten zbiór stanie się dla Ciebie, Czytelniku. Może odbiciem własnych doświadczeń, może przypomnieniem czegoś, co dawno próbowałeś zapomnieć. A może tylko zbiorem fikcji, który na chwilę pozwoli Ci się oderwać od codzienności. I to też w porządku.

Bo w gruncie rzeczy każda opowieść to tylko punkt wyjścia do tego, co każdy z nas nosi w sobie.DEDYKACJA

Dla tych, którzy odeszli, ale nigdy nie zniknęli. Dla tych, którzy zostawili we mnie ślady, czasem ledwie widoczne, a czasem głębokie jak blizny. Dla tych, których słowa, spojrzenia i milczenie nauczyły mnie więcej niż jakiekolwiek książki.

Piruet śmierci

Listopad. Końcówka lat 90. Rzeszów. Miasto tonie w ołowianym chłodzie, jakby cały świat wstrzymał oddech w oczekiwaniu na coś nieuniknionego. Smugi mgły wężą się między latarniami, rozpraszając słabe światło, które tańczy na obłoconych chodnikach. W powietrzu unosi się ciężki zapach wilgoci, zmieszany z wonią paliwa i dymu z kominów. Dalekie dźwięki ruchu ulicznego brzmią jak przytłumiony szum, jak echo świata, który powoli zapada w bezruch. Mgła snuje się nisko nad ulicami, topiąc kontury budynków w niejasnych kształtach. Słońce jeszcze walczy z nadciągającym zmierzchem, ale mrok powoli przejmuje scenę. Ulice, wyłączone z życia, przesiąknięte wilgocią, pulsują zimnem. Szary, ubity śnieg zalega na chodnikach jak brudna kołdra, a wiatr niesie w powietrzu zapach czegoś zwiędłego.

W powietrzu unosi się cisza na krawędzi trzęsienia. Przestrzeń zdaje się trzymać w napięciu, gotowa pęknąć jak stara szyba pod naporem zbyt dużego ciśnienia.

Kuba i Krzyś, dwaj licealiści, wracają ze szkoły. Ich plecaki, wypchane po brzegi zeszytami i niechlujnie poupychanymi podręcznikami, kołyszą się w rytm ich kroków. Każdy ich oddech formuje chmurki pary, ulotne i chwilowe jak rozmowy, które prowadzą. Przeplatają tematy, od sprawdzianów po filmy, które oglądali w telewizji.

– Ty, Krzychu, serio myślisz, że babka się nie kapnie, jak będziesz ściągał z rękawa? – Kuba śmieje się, ukazując zęby odbijające resztki bladego światła.

Krzyś wzrusza ramionami, wciąż skłonny stawiać na swoją szczęśliwą gwiazdę.

– Ona ma minus osiem na lewe oko. Luzik.

Przechodzą przez przejście, które bardziej przypomina zardzewiałą pułapkę niż bezpieczny azyl dla pieszych. Droga szybkiego ruchu przecina osiedle jak otwarta rana. Brak światł, brak pasów, brak logiki. Samochody przemykają wśród szarości, jakby poddane władzy chaosu. Na każdym kroku unosi się napięcie, że coś nieodwracalnego może się wydarzyć.

Kuba nagle milknie. Coś – a może ktoś – przykuwa jego wzrok po drugiej stronie ulicy.

Dziewczyna. Blondynka. Długie włosy spływają jej po ramionach, kontrastując z jasnym futrem. Przez ramię przewieszoną ma czarną torebkę, a w jej ruchach jest coś nerwowego, jakby świat wokół niej istniał w przyspieszonym tempie. Jej usta poruszają się, formując bezgłośne „kurwa”. Każdy jej krok jest wyzwaniem rzucanym losowi. Zdecydowanym krokiem wchodzi na przejście.

I wtedy wszystko się dzieje.HUK.

Samochód uderza w nią z siłą, która niemal rozerwałaby świat na połowy. Ciało dziewczyny zostaje wyrzucone w powietrze, w piruecie niemożliwego baletu. Jej nogi rozpościerają się jak skrzydła ptaka w locie, zatrzymane w dramatycznym bezruchu, ramiona wyginają się w nienaturalnym śpagu, jakby na moment ciało stało się marionetką, sterowaną przez niewidzialne siły. Cała jej sylwetka zdawała się krzyczeć o chaosie i brutalnym wyłączeniu z ładu tego świata. Jej jasne futerko i włosy wirują, jakby na chwilę została wchłonięta w przestrzeń między rzeczywistością a snem. To nie upadek, to taniec – kosmiczny, przerażający, porażająco piękny. Przez jedną ulotną chwilę wydaje się, że dotknie nieba. Potem spada. Asfalt przyjmuje ją brutalnie, z chłodną obojętnością.

Dźwięk jej ciała uderzającego o beton rozdziera przestrzeń jak grzmot w burzowej ciszy. Czas zamiera. Świat kurczy się do tego miejsca, do tej jednej chwili, w której wszystko przestaje mieć znaczenie. Powietrze nasyca się metalicznym zapachem krwi i ozonu, jakby samo było świadkiem tragedii.

Kuba stoi jak wryty. Wpatruje się w dziewczynę z czymś, co przypomina zachwyt, ale przeszyty przerażeniem, jakby widział cud, który nigdy nie powinien się wydarzyć. „Boże” – myśli – „jakie to straszne i piękne jednocześnie. Jak coś, co nie powinno istnieć, a jednak jest. Jak ostatni błysk światła, zanim zgaśnie na zawsze.”

Ktoś zaczyna krzyczeć. To kierowca. Wysiada z auta powoli, jakby każdy krok wgryzał się w jego sumienie. Jego głos jest piskliwy, niemal groteskowy w swej rozpaczy.

– Co ja zrobiłem?! Jezu Chryste! Boże, Boże! – wyje, chwytając się za głowę.

Kuba rzuca plecak i biegnie. Lód na asfalcie wyśmiewa jego pośpiech, ślizga się, ale nie przestaje. Klęka przy dziewczynie, a jego kolano wchodzi w ciepłą, lepkią kałużę krwi. Nie zwraca na to uwagi. Jej twarz jest blada, niemal prześwietlona przez jarzeniowe światła lamp. Jej oczy są nierówne. Jedna źrenica rozlana, druga ścisnięta do minimum. Na bluzce widać plamy krwi, która przesiąka futerko, ukazując ranę na boku.

Każdy szczegół jej ciała zdaje się krzyczeć. Złamane kości rysują niepokojące linie pod skórą, jej futro przesiąka ciemniejszą czerwienią. Mrok zdaje się oplatać scenę, gasząc ostatnie iskry nadziei.

– Oddycha? – szepcze do siebie, jakby sam głos miał przywrócić jej życie.

Pojawia się mężczyzna w długim płaszczu. Ma przy sobie teczkę, ale jego ręce drżą, jakby żadne dokumenty nie mogły mu teraz pomóc.

– Trzeba coś robić – mruczy, patrząc na Kubę jak na ostatnią deskę ratunku. – Trzeba… ratować…

Wtedy pojawia się on. Brodacz. Wysoki, szeroki w barach, jakby wyrzeźbiony przez sam gniew. Jego oczy płoną furia. Klęka przy dziewczynie, niemal wpadając na kolana w tej samej krwi, która teraz świadczy o jej umieraniu.

– Jestem lekarzem! Kto ją potrącił?! – ryczy jak lew. Jego głos przerywa ciśnienie ciszy, jakby był jedyną osobą zdolną znów ruszyć świat.

Kierowca podnosi rękę, drżącą jak osika. Brodacz podbiega do niego, a jego ruchy przypominają erupcję tłumionej furii. Szarpie kierowcę za kurtkę, zmuszając go do spojrzenia w swoje płonące oczy. Każde słowo, które wypowiada, zdaje się wbijać w człowieka jak sztylet, nie pozostawiając żadnej przestrzeni na wymówki czy bierność. "Co ty, do cholery, robisz? Ratuj ją! Rusz się!" krzyczy, wstrząsając nim, jakby miał siłę wytargać z niego resztki odwagi.

– No to dawaj, kurwa! Rób jej sztuczne oddychanie! Każda sekunda się liczy!

Kierowca rzuca się na kolana przy dziewczynie, ale jego ruchy są nieskoordynowane. Palce ślizgają się na jej brodzie. Brodacz nie wytrzymuje. Przejmuje kontrolę, uciskając jej klatkę piersiową z determinacją żołnierza walczącego na ostatnim bastionie.

– Dzwońcie po karetkę! Na co czekacie?!

Nadjeżdża ambulans. Ratownicy przejmują akcję. Rurki, pompy, nosze – wszystko dzieje się w zawrotnym tempie. Dziewczyna znika w karetce, a lekarz z nią. Drzwi zamykają się z suchym trzaskiem. Chłopcy zostają sami.

Cisza wraca. Jest jak czarna dziura, pochłania wszystko: nadzieję, dźwięki, oddechy. Minuty mijają, jakby czas trzymał ich w zawieszeniu.

Drzwi karetki otwierają się. Lekarz wychodzi, poprawia brodę i patrzy na nich, a jego oczy są jak przepaść.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij