Facebook - konwersja
Czytaj fragment
Pobierz fragment

Śnieg w kwietniową niedzielę. 44 wiersze - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Seria:
Data wydania:
4 lipca 2022
Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Czytaj fragment
Pobierz fragment
19,00

Śnieg w kwietniową niedzielę. 44 wiersze - ebook

Ukazujący się z okazji setnych urodzin Philipa Larkina zbiór 44 wierszy wybranych w przekładzie Jacka Dehnela. Tom zawiera słynne utwory z kanonicznych tomów, ale również dwa teksty z debiutu, sześć publikowanych w czasopismach oraz trzy pochodzące z rękopisów. Dehnel proponuje własne odczytanie twórczości poety, pozostające w opozycji do tłumaczeń Barańczaka. To Larkin „zdecydowanie bardziej chropawy, raczej w zwykłych półbutach niż na koturnach i oczyszczony z licznych bonusów”. Poezja jednego z najważniejszych anglojęzycznych poetów XX wieku ma w sobie wiele sprzeczności, podobnie jak sylwetka autora – zgorzkniałego samotnika, mizogina i rasisty, lecz również błyskotliwego autora wstrząsających wierszy, który eksperymentował ze swoim lesbijskim awatarem, pisząc pod pseudonimem. „Zmieniła się nasza wiedza o Larkinie” – zauważa Dehnel, a nowy tom przekładów jest dowodem na to, że warto tę wiedzę wciąż aktualizować.

Kategoria: Poezja
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-67249-70-6
Rozmiar pliku: 2,0 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

XIX Brzydka siostra

Wdrapię się do mojego pokoju po trzydziestu stopniach,

Na łóżku położę,

Niech muzyka, niech skrzypce, kornet i harmonia

Drzemią mi w głowie.

Skoro za młodu mnie nie zaklęto,

Nie zbudzono do miłości,

Wsłucham się w drzewa z ich ciszą miłosierną,

W wietrzne porywistości.

.

XXVI

Oto i pierwsza rzecz,

Którą pojąłem: czas

To echo siekiery

Idące w las.

.

Na młodej damy album ze zdjęciami

Wreszcie mi dałaś album, który, raz otwarty,

Całkiem mnie oszołomił. Wszystkie twoje lata,

Błyszczące i matowe, na czernionych kartach.

Za dużo cukiernictwa tutaj, te obrazy,

Tak tłuste i pożywne, są nie do pożarcia.

Głodne, ruchliwe oko przebiega od pozy

Do pozy: tu w warkoczach, tu z niechętną kotką

Na rękach, tu w futerku, absolwentka słodka,

Albo też pod pergolą, w szerokim, filcowym

Kapeluszu, wznosząca różę ciężkogłową

(Dość to niepokojące na różne sposoby) –

Uderzasz mnie ze wszystkich stron. Również za sprawą

Tych wkurzających typków, co się przewalają

Przez twoje młode lata w pozach zbyt swobodnych;

Żaden z nich, rzekłbym, skarbie, tobie nie dostawał.

O, fotografio! Żadna inna sztuka nie jest

Tak rozczarowująca i wierna! Uwieczniasz

Brzydotę dnia, wstrzymanych uśmiechów fałszerstwa,

I skaz nie cenzurujesz: tu słup z ogłoszeniem,

Tam znów sznur na bieliznę, i kotki na rękach

Zniechęcenie; ujawniasz cieniem podkreślone

Fałdki podbródka, jeśli fałdki ma – a jednak

Jaką łaskę wyświadczasz tym, że jesteś szczera,

Jej twarzy! Jak głęboko przekonujesz: to jest

Rzeczywista dziewczyna w rzeczywistych miejscach,

Empirycznie prawdziwa w każdym sensie! Może

To jest po prostu _przeszłość_? Te kwiaty wśród listków,

Ta brama, samochody, w parkach aura mglista –

Wchodzą jak ostrze, bo są, po prostu, minione?

Gdy widzę, że też mijasz, serce się zaciska.

Tak, owszem; lecz nie tylko przez to wykluczenie

Płaczemy, ale również dlatego, że wszystko

To pozwala nam płakać. Jasne, to, _co było_,

Nie będzie wymagało usprawiedliwienia

Naszej rozpaczy, choćby się najgłośniej wyło

W przerwie pomiędzy okiem a kartką. Zostaję

Zatem, by opłakiwać (choć bez konsekwencji)

Ciebie, balansującą u płotu na damce;

I by myśleć, jak prędko spostrzegłabyś kradzież

Tego zdjęcia, na którym się kąpiesz; by zgęścić

Tę przeszłość, co już z nikim nie będzie dzielona,

Obojętne, z kim spędzisz przyszłość; fotografia

Spokojna, sucha, trzyma cię jak niebo; to tam

Leżysz wciąż, nieodmiennie śliczna, pomniejszona

I coraz wyraźniejsza, choć mijają lata.

.

Wiatr ślubny

Wicher wiał w dzień mojego ślubu, a cała

Noc poślubna była wietrzną nocą;

I wrota stodoły ciągle łomotały,

Aż sam musiał pójść i zamknąć je w końcu,

Zostawiając mnie jak głupią przy świecach; aż się zasłuchałam

W deszcz i wpatrzyłam w krzywy lichtarzyk, odbijający

Moją twarz – lecz niczego nie spostrzegłam. Gdy wrócił,

Powiedział, że konie były niespokojne, i było mi żal,

Że komukolwiek – człowiekowi, stworzeniu – zabraknie

Tej nocy szczęścia, które miałam ja.

Teraz, za dnia,

Wszystko w słońcu, rozwiewane przez podmuchy wiatru.

On poszedł przyjrzeć się powodzi, a ja

Niosę odrapane wiadro do kurnika.

Stawiam na ziemię i się gapię. Wszystko to wiatr,

Co poluje po chmurach i lasach, i targa

Moim fartuchem i praniem na sznurze.

Czyż można to wytrzymać – ten wiatr, który ucieleśnia

Radość, na której moje czyny wirują jak paciorki

Nanizane na nitkę? Czy wolno mi zasypiać

Teraz, kiedy ten wieczny poranek dzieli łoże ze mną?

Czy sama śmierć by mogła

Osuszyć te nowe jeziora zachwytu, zakończyć

Nasze wspólne klęczenie, jak bydła u wód szczodrych?

------------------------------------------------------------------------

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

------------------------------------------------------------------------
mniej..

BESTSELLERY

Kategorie: