-
nowość
Sprzedawca lizaków - ebook
Sprzedawca lizaków - ebook
Wózek stał na rogu ulicy Długiej i Szewskiej od zawsze. Przynajmniej tak mówili najstarsi mieszkańcy miasta. Był to dziwny pojazd – coś pomiędzy straganem a cyrkową karetą, pomalowany w tęczowe pasy, z wielkim, szklanym kloszem na górze, pod którym lśniły setki lizaków. Były tam małe i duże, okrągłe i podłużne, w każdym możliwym kolorze i smaku. Truskawkowe, cytrynowe, miętowe, pomarańczowe, colowe, a nawet takie o smaku gumy balonowej, które były ulubione przez dzieci. Właściciel wózka nazywał się Ambroży. Nikt nie znał jego nazwiska, nikt nie wiedział, skąd pochodzi ani ile ma lat. Był to wysoki, szczupły mężczyzna o siwych włosach i niebieskich oczach, które patrzyły na świat z łagodnością i smutkiem jednocześnie. Zawsze ubrany w biały fartuch i czapkę z daszkiem, uśmiechał się do każdego przechodnia, ale rzadko wdawał się w dłuższe rozmowy. Dzieci go uwielbiały. Gdy tylko zobaczyły wózek, biegiem pędziły w jego stronę, wyciągając grosiki zaciśnięte w małych piąstkach,,,,,,
| Kategoria: | Opowiadania |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| Rozmiar pliku: | 133 KB |