Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • Empik Go W empik go

Stan nieważkości - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
1 września 2020
14,13
1413 pkt
punktów Virtualo

Stan nieważkości - ebook

Autor próbuje przekazać swoim czytelnikom emocje w nim drzemiące, mając nadzieję, że ich pozbycie się przyniesie mu ukojenie i spokój ducha. Czy się tak dzieje? Pozostaje w każdojednej ocenie czytelnika. „Stan nieważkości” to trzeci tomik poezji tego autora, jako kontynuacja jego podróży przez życie w poszukiwaniu wewnętrznej równowagi.

Kategoria: Poezja
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8221-555-7
Rozmiar pliku: 1,9 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

SEN

Za krótki jest sen

by opowiedzieć tobie o mnie.

Noce takie niespokojne

nie dają zapomnieć.

Świt nadchodzi spóźniony

i sen zdyszany, znużony

nie potrafi zapanować

nad wschodem i zachodem słońca.

Gdy już nadejdzie nieunikniony dzień

i słowa zaczną wybrzmiewać.

Niby stanie się prościej.

Niby stanie się łatwiej.

Do następnego wieczora…

Chciałbym opowiedzieć tobie o mnie,

ale sen jest zbyt krótki.

A żeby pokazać ci szczęście,

muszę wpierw pokazać smutki.DROGA

Stając mi na drodze

podejmujesz decyzje, aby

mnie zatrzymawszy

zrozumieć,

ukochać

i pojąć.

Następnie staniesz się Własnością,

odpowiedzialną za dwojga,

mającą obowiązki

i zmęczone oczy

pośród płaczu dziecka.

Później staniesz się Przynależnością

do związku zgrupowanego

z jednostkowości,

pośród częściowo sobie obcych ludzi.

I wreszcie staniesz się Jednolitością,

jako wydzielona część stanowiąca całość

w razie czego,

samotnym

będąc pośród ludzi.

Więc gdy stanę na twojej drodze

nie bądź zaskoczona

moją obecnością.

Jakże mogłoby być inaczej,

skoro podążasz moją ścieżką?DOM

W pozornie stałym prostopadłościanie

z miejscem w środku

i ciężkim powietrzem nocy

zapomni się młodość

zagubi się wrzask.

Ograniczony ścianami

jakby nie patrzeć z każdej strony

po cztery kąty

i miejsce do spania.

A później krzykną, że nie twoje

i wrzasną, że wracaj skądś przyszedł

i zapomną żeś bywał

mijając cię na pustej drodze.

Tylko te cztery ściany pamiętały.

Czekały aż wrócisz.

Dawały dzielnie opór najazdom,

tęsknoty.O MYŚLENIU

Przestałem palić

i zacząłem myśleć

i przyszło mi do głowy,

że bez z kimkolwiek rozmowy

życie płynie jakby prościej.

Bez zadyszki i kaszlu,

bez rumianych policzków

i bez odważnika na mostku.

A gdy już tak przestałem myśleć

to zacząłem pisać

i tak sobie piszę i piszę

aż zacząłem myśleć

i tak mi przyszło na myśl,

że pośród sam na sam bycia,

bardziej jesteśmy sprawniejsi

w myśleniu i przemyśliwaniu.

I tak usiadłem przy oknie

skoro przestałem palić

i przyszło mi do głowy,

że niebo wszędzie jest inne

i tak sobie pomyślałem,

że trzeba to chyba zapisać.

Tak pisze sobie i piszę,

aż w końcu zacząłem myśleć…A kwiatki w doniczkach stoją

I się śmieją

I krzyczą

A te co stoją w wazonie

Ryczą

Bezwładnie ryczą

A kwiatki w doniczkach rosną

I się rozwijają

I kwitną

A te co w wazonie na stole

Pochylając się czule

Zamierają

I bledną

Więdną

A my tacy nijacy

Jak te wazoniaki

Aż rzucą złotego talarka

Szybciutko na nóżki włożone

Doniczki odświętne

I niby piękne

Jak te cięte

Się rozwijamy

I promieniejemy

Dla kasy zrobimy wszystko

Na sprzedaż w kwiaciarni

Taki to nasz dom publicznyPOTWORY

Przerwaliśmy poszukiwania

Zmor czyhających w ciemności

Przestaliśmy się lękać

Potworów drzemiących w szafach

I nagle nie trzeszczą deski

I nagle okno nie stuka

Przerwaliśmy poszukiwania ciszy

Kłującej w uszy

Patroszącej i przeszywającej

Ciszy do szaleństwa wskazującej drogę

Przestaliśmy bać się potworów

Siedzących pod łóżkami

Uchylających nocą drzwiczki

Hałasujących o północy na schodach

Przestaliśmy się bać potworów

Gdy dotarło

Że one są w nasCzas nas podzielił

nim usiedliśmy

na nowo

naprzeciw siebie

Rozmowę zacząłem jak wtedy

jak zawsze rozpoczynałem

Zaparzyłaś kawę

Usiadłaś

Wstałaś

Przeszłaś

A ja nadal na ciebie patrzyłem

z wyrazem twarzy

innym do czucia

i choć czytacie jak z książki

w końcu nie widać co czuję

i patrzyłem na ciebie

z niedowierzaniem

jak bardzo nie znam

jak bardzo nie rozumiem

kiedyś bliskiej mi osoby…i wtedy to wszystko się stało.

Zamknąłem jakby to życie,

które nie bywało,

które się nie stawało.

Czy może zrobiłbym to inaczej?

Przeżył swoje życie od nowa, ale lepiej?

Tak zastanawiam się, czy nie warto by było

po prostu odpuścić…

Dać żyć życiu po swojemu.

Nie walczyć.

Nie męczyć się niepotrzebnie.

W końcu i tak bierzemy to co jest.

Nie walczymy o inne.

Nie przeciwstawiamy się inności.

Nie kochamy naprawdę,

no chyba że całkiem przypadkiem,

pod ukradkiem,

ale i tak wbrew sobie.I WTEDY POWIEDZIAŁA

Wyszedłeś zaledwie przed chwilą,

a jakby nie było ciebie już długo

Wyszedłeś. niby normalne,

a jednak tęskno po tobie.

Gdy tak wtuleni w siebie

Przesiąknięci swymi zapachami

Ty pachniesz jak mrok, którego się nie boje

Jak jeden z tych złych chłopców

Co to nocami przemykają przez ciemne ulice

A przecież jesteś taki czuły

Taki troskliwy i bezgranicznie dobry

Tylko wobec ciebie mam zaufanie,

że jesteś jedyny który mnie nie skrzywdzi

Tylko tobie wierze

Tobie jedynie ufam

Czekam

Bo przecież wrócisz

Niech to się stanie

Już

Zaraz
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij