Facebook - konwersja
Starcie Polski - Ebook (Książka EPUB) do pobrania w formacie EPUB
Pobierz fragment

Starcie Polski - ebook

Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Wydawnictwo:
ISBN:
978-83-65979-65-0
Język:
Polski
Rok wydania:
2019
Rozmiar pliku:
7,3 MB
Zabezpieczenie:
Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
14,90
Cena w punktach Virtualo:
1490 pkt.

Starcie Polski - opis ebooka

Zestawiona chronologicznie ze świadectw źródłowych opowieść o wrześniu 1939, najgorszym miesiącu w historii Polski. Wielogłos ułatwiający współczesnemu czytelnikowi zrozumienie klęski, która zapoczątkowała wojenny koszmar i nigdy nie pozwoli Polakom o sobie zapomnieć.

„Wrzesień 1939 przyniósł całkowitą katastrofę. Pozostawiona przez aliantów sama sobie, Polska nie miała szans na odparcie podboju ani z jednej, ani z drugiej strony. Jej samotny opór był jedynie aktem o charakterze symbolicznym. W tym wymiarze można mówić o ponadczasowym zwycięstwie. Mimo upadku państwa, społeczeństwo polskie ani wtedy, ani później nie przyjęło racji żadnego z okupantów, nie uznało za zasadną tłumaczącej najazd ideologii.

Okres sierpień–październik 1939 był niezwykłą lekcją dla Polski, Europy, świata. Czy ta lekcja została zrozumiana? Z perspektywy Unii Europejskiej można sądzić, że tak. Ale czy istnienie Unii może uspokajać, skoro poza nią tyle jeszcze sił, które z tamtej lekcji wynoszą zupełnie inną wiedzę?”

Spis treści

Czarny wrzesień

Sierpień

Wrzesień

Październik

Źródła tekstów

FRAGMENT KSIĄŻKI

CZARNY WRZESIEŃ

Wrzesień 1939 to najgorszy miesiąc w historii Polski. Dopiero co wyrosło pierwsze po listopadzie 1918 pokolenie niepodległej Rzeczpospolitej, nieobarczone kompleksem kraju ponad wiek zniewolonego, pierwsze… szczęśliwe polskie pokolenie. Reformy ekonomiczne państwa zaczynały przynosić efekty, społeczeństwo odczuwało już skutki dwudziestoletniej stabilności. Łatwiej było też uwierzyć w deklaracje władz o dostatecznej sile militarnej, wierzyć w dobry los Polski. Tym trudniej było potem znieść klęskę.

Po Traktacie Wersalskim (1919) Polska z jej zachodnimi zdobyczami terytorialnymi stała się dla Niemiec państwem „pasożytującym”, zawłaszczającym „przynależny im” obszar, a z czasem dla III Rzeszy – przestrzenią zamierzonego podboju. Dla ZSRR – po porażce Armii Czerwonej w 1920 roku – była wrogiem pierwszoplanowym, drażniącą barierą w eksporcie rewolucji na Zachód. Do 1939 roku oba agresywne państwa totalitarne otoczyły Polskę niemal ścisłym kordonem.

Ostrzeżeniem dla Rzeczpospolitej był już układ z Monachium z września 1938, w którym za sprawą III Rzeszy podmiotowość straciła Czechosłowacja. W sierpniu 1939 Hitler i Stalin zdecydowali się na sojusz militarny, z Polską jako głównym celem. Połączone siły tych totalitarnych mocarstw czyniły nasz kraj w istocie bezradnym. Charakterystyczne, że przy swych całkowicie obcych, sprzecznych ideologiach, co do Polski potrafiły się przyjaźnie porozumieć – tak bardzo je irytowało „bezdogmatyczne lawirowanie” II RP między nimi.

Polska stała się obszarem geopolitycznej rozgrywki, która wpłynęła na losy świata. Choć przez europejskie mocarstwa potraktowana przedmiotowo, odegrała swoją rolę jako podmiot własnej historii. Ani polskie władze, ani społeczeństwo nie poddały się wówczas groźbom i szantażom sił totalitarnych. Polska nie zgodziła się na żaden dyktowany przez nie układ. Dała dowód niezawisłości, jako pierwszy kraj przyszłej koalicji demokratycznej Europy.

Wrzesień 1939 przyniósł całkowitą katastrofę. Pozostawiona przez aliantów sama sobie, Polska nie miała szans na odparcie podboju ani z jednej, ani z drugiej strony. Jej samotny opór był jedynie aktem o charakterze symbolicznym. W tym wymiarze można mówić o ponadczasowym zwycięstwie. Mimo upadku państwa, społeczeństwo polskie ani wtedy, ani później nie przyjęło racji żadnego z okupantów, nie uznało za zasadną tłumaczącej najazd ideologii.

Wrzesień 1939 był zarazem klęską elit II Rzeczpospolitej, które nie potrafiły zbudować realnych militarnych sojuszy, zabezpieczyć państwa przed najazdem ewidentnie wrogich sąsiadów. Nade wszystko jednak – nie umiały one pokonać sprzeczności wewnątrz wielonarodowego kraju, w którym mniejszości narodowe powinny się czuć pełnoprawnym współgospodarzem, jeśli miałyby stanąć do zdeterminowanej obrony państwa. Na zachodzie niemała część obywateli RP patrzyła przyjaźnie na III Rzeszę, a na wschodzie – na ZSRR. Dopiero z czasem mieli oni przekonać się co do istoty najeźdźców.

Okres sierpień–październik 1939 był niezwykłą lekcją dla Polski, Europy, świata. Czy ta lekcja została zrozumiana? Z perspektywy Unii Europejskiej można sądzić, że tak. Ale czy istnienie Unii może uspokajać, skoro poza nią tyle jeszcze sił, które z tamtej lekcji wynoszą zupełnie inną wiedzę?

II wojna światowa, która toczyła się przez Polskę od pierwszego do ostatniego dnia, była kataklizmem w każdym sensie. Zrujnowała kraj, przesunęła jego granice na zachód, częściowo w nowy rejon, także zrujnowany. Zdewastowała tkankę społeczną, wnosząc śmierć i ból wypędzenia do każdej niemal rodziny. Przyniosła prawie całkowitą zagładę polskich Żydów. Naruszyła relacje Polaków z narodami sąsiedzkimi – współistnienie przekształciła we wrogość. Na 45 lat narzuciła tu komunizm.

Polska stała się latem 1939 przestrzenią sojuszu, a po blisko dwóch latach – także starcia obu potężnych systemów totalitarnych. Wpasowana pomiędzy zideologizowane państwa zaborcze, została symbolem obrony wartości podstawowych – wolności jednostki i prawa narodu do samostanowienia. Dzięki swojej postawie, a zarazem z wyroku historii, dała przykład niepodległości ducha. W 1989 roku polskie społeczeństwo potwierdziło tę rolę poprzez znaczący udział w upadku komunizmu.

Zniszczenie kraju nie było dla Polski najważniejszym wymiarem kataklizmu II wojny. Straty osobowe pod obiema okupacjami, niemiecką i sowiecką, przekroczyły wszelkie możliwe wyobrażenia co do losu ludności cywilnej. Okupacja niemiecka trwała od września 1939 do 1945 roku. Pierwsza okupacja sowiecka – od września 1939 do czerwca 1941, druga – od 1944… W tym czasie polskie społeczeństwo doznało opresji o wyjątkowym natężeniu. Bezpośrednim represjom ze strony obu okupantów uległo co najmniej 12 milionów obywateli II Rzeczpospolitej. Oznacza to, wobec 35 milionów jej mieszkańców, że co trzeci polski obywatel doznał jakiejś formy brutalnych prześladowań; co piąty – utracił życie lub zdrowie w stopniu nieodwracalnym. Represje i III Rzeszy, i ZSRR skierowane zostały w szczególny sposób przeciw duchowej elicie Polski – straty warstwy przywódczej były wyjątkowo duże. Osłabiło to siły kraju powojennego.

Przedstawiamy wrzesień 1939 – miesiąc najgorszy – dzień po dniu.

Zbigniew GluzaSIERPIEŃ 1939

18 sierpnia. Ćwiczenia przeciwgazowe Przysposobienia Wojskowego Kobiet.

Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

MOSKWA

23 sierpnia podpisany zostaje układ o nieagresji pomiędzy Niemcami a ZSRR (pakt Ribbentrop–Mołotow). Stanowiący jego część tajny protokół dzieli Polskę na strefy podporządkowania obu państwom totalitarnym.

WARSZAWA

30 sierpnia zostaje zarządzona generalna mobilizacja.

BERLIN

31 sierpnia kanclerz Rzeszy Adolf Hitler wydaje ostateczny rozkaz realizacji operacji „Fall Weiss” – uderzenia na Polskę.

Józef Stalin (sekretarz generalny Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii bolszewików) podczas posiedzenia Biura Politycznego KC

Sprawa wojny czy pokoju weszła w stadium krytyczne. Jej rozwiązanie zależy wyłącznie od nas. Jeżeli zawrzemy traktat z Anglią i Francją, Niemcy będą zmuszone odstąpić od planów agresji, ustąpić wobec stanowiska Polski. Natomiast jeśli przyjmiemy niemiecką propozycję zawarcia z nimi paktu o nieagresji, umożliwi to Niemcom atak na Polskę i tym samym interwencja Anglii i Francji stanie się faktem dokonanym. Gdy to nastąpi, będziemy mogli z pożytkiem dla nas czekać na odpowiedni moment dołączenia do konfliktu lub osiągnięcia celu w inny sposób. Wybór jest więc dla nas jasny: powinniśmy przyjąć propozycję niemiecką, a misje wojskowe francuską i angielską odesłać grzecznie do domu…

Moskwa, 19 sierpnia

Adolf Hitler (kanclerz III Rzeszy) w depeszy do Józefa Stalina

Zawarcie ze Związkiem Sowieckim paktu o nieagresji oznacza dla mnie ustalenie niemieckiej polityki w dłuższej perspektywie czasowej. Niemcy wracają w ten sposób do linii politycznej, która w minionych stuleciach przyniosła obydwu państwom korzyści.

Napięcie między Niemcami a Polską stało się nie do zniesienia. Postawa Polski wobec wielkiego mocarstwa jest tego rodzaju, że w każdej chwili może nastąpić kryzys. W obliczu tej bezczelności Niemcy są zdecydowane strzec wszystkimi środkami interesów Rzeszy.

Berlin, 20 sierpnia

Z układu o nieagresji między Niemcami i Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich

Rząd ZSRR i rząd Niemiec, powodowane pragnieniem umocnienia sprawy pokoju między ZSRR i Niemcami i wychodząc z zasadniczych założeń umowy o neutralności, zawartej pomiędzy ZSRR i Niemcami w kwietniu 1926 roku, doszły do następującego porozumienia:

Art. 1. Obie umawiające się strony zobowiązują się powstrzymywać od wszelkiego gwałtu, wszelkiego działania agresywnego i wszelkiej napaści we wzajemnych stosunkach, zarówno samodzielnie, jak i wspólnie z innymi mocarstwami.

Moskwa, 23 sierpnia

Z tajnego, dodatkowego protokołu układu Niemcy–ZSRR

W wypadku nastąpienia terytorialnych lub politycznych zmian na terenach należących do Państwa Polskiego, granica strefy interesów Niemiec i ZSRR przebiegać będzie w przybliżeniu po linii rzek Narew, Wisła i San. Kwestia, czy w interesach obu stron będzie pożądanym utrzymanie niezależnego Państwa Polskiego i w jakich granicach, będzie mogła być ostatecznie wyjaśniona dopiero w toku dalszych wypadków politycznych. W każdym razie oba rządy rozstrzygną tę kwestię na drodze przyjaznego porozumienia.

Moskwa, 23 sierpnia

Zygmunt Klukowski (lekarz) w dzienniku

Boję się, żeby mnie nie pozostawiono w Szczebrzeszynie. Dookoła wciąż mówi się o powołanych do wojska. Biorą lekarzy nawet starszych ode mnie.

Wszystko przemawia za tym, że wojna wisi na włosku. Nastrój wszędzie bardzo dobry. Słyszy się przeważnie: oby prędzej! Lecz wyczuwa się i specyficzny niepokój, który z lekka trąci możliwością paniki. Brak drobnej monety. Wszyscy chowają ją. Każdy pacjent płaci 20-złotowym papierkiem i żąda reszty. Niektórzy już spekulują, dając 17 złotych bilonem za 20 złotych papierowych. Coraz więcej rozmaitych urzędowych archiwów z Katowic, z Bydgoszczy i innych miast przewożą do Zamościa. Przyjeżdżają też ludzie z Warszawy, żeby nie być w stolicy w chwili wybuchu wojny.

Szczebrzeszyn, 25 sierpnia

Adolf Hitler w rozkazie do ataku na Polskę

Ponieważ wyczerpane zostały wszystkie polityczne możliwości, aby na drodze pokojowej załatwić nieznośną dla Niemiec sytuację na granicy wschodniej, zdecydowałem się na rozwiązanie tej sytuacji za pomocą siły.

Atak przeciwko Polsce powinien być przeprowadzony zgodnie z przygotowaniem do „Fall Weiss”, ze zmianami dotyczącymi armii lądowej w związku z zakończoną w międzyczasie koncentracją.

Podział zadań i cel operacji pozostają niezmienione.

Dzień ataku: 1 września 1939. Czas ataku: godzina 4 minut 45.

Czas ten obowiązuje również dla operacji w Gdyni, Zatoce Gdańskiej i przy moście w Tczewie. Na Zachodzie chodzi o to, aby odpowiedzialność za rozpoczęcie działań wojennych spoczywała jednocześnie na Anglii i Francji.

Berlin, 31 sierpnia01.09 1939

Warszawa. Dom Osiedla TOR przy ul. Obozowej 80 trafiony niemiecką bombą w pierwszych dniach września. Mieszkańcy usuwają gruz w poszukiwaniu zasypanych.

Fot. Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie / Ośrodek KARTA

WIELUŃ

O godzinie 4.40 odbywa się pierwszy nalot niemiecki na obiekty cywilne.

WESTERPLATTE

O godzinie 4.45 pancernik „Schleswig-Holstein” rozpoczyna ostrzał polskiej składnicy amunicyjnej.

Z terytorium Niemiec i Słowacji na Polskę rusza ofensywa około 1,8 mln żołnierzy. Do walki z najeźdźcami przystępuje Wojsko Polskie w sile około 1 mln żołnierzy.

BERLIN

Reichstag uchwala ustawę włączającą do III Rzeszy Wolne Miasto Gdańsk.

PARYŻ

Rząd francuski zarządza powszechną mobilizację.

ALZACJA

Rozpoczyna się ewakuacja ludności cywilnej z miejscowości położonych w pobliżu linii Maginota (francuskich fortyfikacji obronnych).

BERLIN

Ambasadorowie Francji i Wielkiej Brytanii wręczają Joachimowi von Ribbentropowi ultimatum wzywające do wycofania wojsk z terenu Polski.

Adolf Hitler w przemówieniu do armii niemieckiej

Państwo polskie nie zgodziło się na pokojowe ułożenie stosunków, tak jak sobie tego życzyłem i odwołało się do oręża. Niemcy zamieszkali w Polsce są prześladowani, stosuje się wobec nich krwawy terror i wyrzuca z ich własnych domów. Szereg wypadków pogwałcenia granicy, których nie może tolerować wielkie mocarstwo, świadczy o tym, że Polska nie zamierza już uszanować granicy Rzeszy.

Aby położyć kres temu obłędowi, nie mam innego wyboru, jak odpowiedzieć siłą na siłę.

Berlin, 1 września

Por. Czesław Liszewski (3 Pułk Szwoleżerów Mazowieckich)

Jest kilka minut po czwartej. Błyskawicznie ubieramy się, uzbrojeni, nieumyci wybiegamy na ulicę. W górze, wysoko na niebie chmura samolotów. Liczymy je. Lecą od granicy pruskiej w stronę Grodna, falami po trzydzieści samolotów; cztery fale. Sztyler i inni twierdzą, że są to samoloty angielskie, które przez Litwę przybywają do Polski. Jakoś mi na to nie wygląda i sprzeczam się z kolegami. Ktoś z podoficerów przyniósł książeczkę z narysowanymi sylwetkami różnych typów niemieckich samolotów. Przyglądamy się nerwowo rysunkom i samolotom, tym w górze. Ręce drżą z emocji. Tak, zaczęło się, to niemieckie bombowce.

Augustów, 1 września

Chor. Władysław Baran

Otrzymujemy pierwsze meldunki od strzelców leżących na prawo od nas. „Panie chorąży, idą…” Tam na lewo, wzdłuż wybrzeża, jeden, dwóch, trzech, cała drużyna, pluton… Główne natarcie nieprzyjaciela wyszło właśnie z lasku za murem i szło ławą między plażą a bramą kolejową.

Zakołysało się całe powietrze. Wytrysnęły w górę fontanny piachu, kamieni i dymu. Zaczęły fruwać w powietrzu pnie i konary roztrzaskanych drzew oraz strzępy ludzkich ciał i uzbrojenia. Ogłuszający grzmot wybuchów przerywały od czasu do czasu przeraźliwe krzyki konających. Na naszych oczach dokonywało się straszliwe zniszczenie.

Westerplatte, 1 września

Zygmunt Łangowski (kolejarz)

1 września obudziły nas strzały i dochodzące z ulicy wołania: „Fenster zumachen!” . Przez okno zobaczyłem, że na dole krążą liczne samochody policyjne. Po chwili wtargnęli do naszego mieszkania czterej uzbrojeni szturmowcy SA . Kazali nam się ubrać, po czym wyprowadzono ojca, mnie oraz moich dwóch braci na ulicę . Potem zostaliśmy wszyscy skierowani do Viktoriaschule.

Podczas marszu zebrana na chodnikach ludność pluła na nas i obrzucała wyzwiskami. Rozległy się nawet okrzyki: „Wohin führt ihr sie? Erschiesst doch die Pollacken!” . Im bliżej było śródmieścia, tym bardziej rósł krzyczący i wyzywający nas tłum. Szczególną zajadłością odznaczali się chłopcy z Hitlerjugend, krzyczący: „Niederschiessen! Niederschiessen!” .

Gdańsk, 1 września

Ignacy Mościscki (prezydent Rzeczpospolitej Polskiej) w orędziu do obywateli

Nocy dzisiejszej odwieczny wróg nasz rozpoczął działania zaczepne wobec Państwa Polskiego, co stwierdzam wobec Boga i historii.

W tej chwili dziejowej zwracam się do wszystkich obywateli Państwa w głębokim przeświadczeniu, że cały Naród w obronie swojej Wolności, Niepodległości i Honoru skupi się dokoła Wodza Naczelnego i Sił Zbrojnych oraz da godną odpowiedź napastnikowi, jak to się już nieraz działo w historii stosunków polsko-niemieckich.

Cały Naród Polski, pobłogosławiony przez Boga, w walce o swoją świętą i słuszną sprawę, zjednoczony z Armią pójdzie ramię przy ramieniu do boju i pełnego zwycięstwa.

Warszawa, 1 września

Józef Beck (minister spraw zagranicznych) w depeszy do ambasadorów RP w Londynie i Paryżu

Proszę Pana Ambasadora o zawiadomienie rządu, przy którym jest Pan akredytowany, że pomimo współpracy polskiej w inicjatywie Wielkiej Brytanii, znanej rządom alianckim, wojska niemieckie zaatakowały o świcie terytorium polskie, zaś jednocześnie lotnictwo bombardowało wiele miejscowości.

Rząd polski, zdecydowany bronić niepodległości i honoru Polski do końca, wyraża przekonanie, że zgodnie z istniejącymi traktatami otrzyma w tej walce natychmiastową pomoc aliantów.

Warszawa, 1 września

Augustyn Młyński (pracownik Poczty Polskiej w Gdańsku)

Walka była bardzo zacięta. Do godziny 12.00 padł tylko jeden z kolegów. Wtedy Niemcy przerwali ogień i usłyszeliśmy ich wezwanie przez tuby: „Kameraden, ergebt euch! Euch passiert nichts!” . Do godziny 14.00 nastąpiła przerwa, podczas której kolega Flisykowski nas zwołał i zapytał, czy chcemy się poddać. Wszyscy byliśmy zgodni, by walczyć dalej.

Po godzinie 14.00 nastąpił gwałtowny ostrzał. Pociski artyleryjskie raziły nas coraz mocniej . Koledzy, nie mogąc się utrzymać na górnych piętrach, zeszli do piwnicy. Była godzina 19.30 i żadna odsiecz nie nadchodziła. Niemcy tymczasem oblali nasz gmach jakimś płynem zapalającym, a nawet wsuwali w okna piwniczne broń i strzelali.

Było strasznie: obrońcy stali stłoczeni w korytarzu piwnicy, gdzie panował krzyk i płacz. Wtenczas dopiero postanowiliśmy się poddać.

Gdańsk, 1 września

Z anonimowej relacji mieszkanki Warszawy

Na mieście ruch szalony – wszędzie ogonki, już daje się odczuwać brak mąki, cukru, kaszy. Największy popyt jest na środki opatrunkowe. Ludzie nie wiedzą, jak się ratować, czym się ratować. Po południu znowu nalot. Teraz dla wszystkich staje się jasne, że chociaż nie jesteśmy na froncie, to front jest nad nami – wojna toczy się nad naszymi głowami. Jesteśmy igraszką dla wroga, bezbronnym stadem, które można z góry obsypywać deszczem bomb i pocisków.

Warszawa, 1 września

Por. Stanisław Jakiel (dowódca plutonu zwiadowców)

Z bardzo daleka dochodził wibrujący pomruk samolotów. Potężniał, aż wreszcie w przerwie między chmurami pojawiła się eskadra. Jedna, druga i następne… Nie było wątpliwości – jakie. Niemieckie! Szły z kierunku północnego prosto na Poznań, a po chwili detonacje i huk armat przeciwlotniczych usunęły wszelkie inne domniemania. Złudzeń już nie było. Czarne krzyże wtargnęły na głębokie tyły i prawie bezkarnie siały spustoszenie i śmierć.

Wiadomości nadane przez radio donosiły, że moloch narzuconej nam wojny szeroko i głęboko rozpostarł swe skrzydła nad Polską i druzgotał wszystko, co tylko było możliwe. Uzbrojone po zęby wrogie wojska parły zdecydowanie naprzód – ku Warszawie. Nie mieliśmy wątpliwości co do własnych możliwości – byliśmy słabsi.

Poznań, 1 września

Antoni Polański

Wojna! A jednak. Audycje radiowe są przerywane, ciągle podają komunikaty wojskowe. „A jednak wojna – mówią sąsiedzi. – Co teraz będzie?” Po południu matka siedzi przy stole nad książką i płacze; słyszę, jak mówi pod nosem: „Nie ma już Polski”. Znowu nic nie rozumiem… Jak to może nie być Polski?

Śląsk, 1 września

Zygmunt Klukowski

Drugi dzień mobilizacji. Od rana wszędzie nadzwyczajny ruch. Wiadomość podana przez radio o rozpoczęciu działań wojennych, o bombardowaniu przez Niemców Gdyni i Krakowa wywarła piorunujące wrażenie.

W południe pojechałem do Zamościa, po mundur. Wszyscy mówią tu tylko o wojnie, ale nastrój dobry, nigdzie nie wyczuwa się zwątpienia, każdy wierzy w ostateczne nasze zwycięstwo. Plotka o zajęciu przez wojska polskie Gdańska niepewna – niesprawdzona – już ludzi raduje i podnosi ducha.

Szczebrzeszyn, 1 września02.09 1939

Warszawa. Uchodźcy.

Fot. Julien Bryan / U. S. Holocaust Memorial Museum, Julien Bryan Archive

GÓRNY ŚLĄSK

Silny atak niemiecki ze strony Słowacji zmusza jednostki Armii „Kraków” do odwrotu.

SZTUTOWO (STUTTHOF)

Do niemieckiego obozu koncentracyjnego trafiają pierwsi więźniowie – polscy mieszkańcy Wolnego Miasta Gdańska (blisko 250 osób).

RZYM

Włoski minister spraw zagranicznych Galeazzo Ciano występuje z propozycją zawieszenia broni między Niemcami a Polską, z pozostawieniem obu armii na zajmowanych pozycjach. Rząd polski tę propozycję odrzuca.

LONDYN

Obraduje Izba Gmin. Opinia brytyjska opowiada się za przystąpieniem do wojny.

PARYŻ

Zbiera się Izba Deputowanych. Opinia francuska nastawiona jest antywojennie.

Zofia Nałkowska (pisarka) w dzienniku

Radio woła patetycznie: „Ogłaszam alarm lotniczy dla miasta Warszawy”. Przerwa. „Dla miasta Warszawy.” Jest to nie tylko ostrzeżenie, ale rozkaz. Te same gesty powtarzają się we wszystkich domach miasta . Nocą wyskakują z łóżek, chwytają za ubrania. Z ulic przechodnie znikają, wessani do bram, do piwnicznych schronów – na długi jęk syreny.

Jeszcze radio: głos całego świata, mówiącego o tym dniu rzeczy ostateczne. Polska po francusku i angielsku woła na świat, że Niemcy nie zaprzestali działań wojennych, że dziś na Warszawę zrobili dziesięć nalotów. Powtarza raz i drugi te same słowa i jeszcze raz.

Warszawa, 2 września

Anatol Mühlstein (doradca ministra Becka)

Rano widziałem Łukasiewicza . Jest zaniepokojony zwłoką w przystąpieniu mocarstw do wojny. Anglia opowiada się za formalnym ultimatum o krótkim terminie. Francja czy – mówiąc ściślej – Georges Bonnet jest za terminem dłuższym: 48 godzin.

Byłem u Mandela o 22.30. Miasto w ciemnościach. Z trudem można znaleźć drogę. Mandel surowo, okrutnie ocenia swych kolegów. „Pan ich zna: są w rozterce, umierają ze strachu. Ciągle mają nadzieję, że w ostatniej chwili wszystko się jakoś ułoży. Dlatego właśnie kręcą. Ruszają na pomoc Polsce z utajoną nadzieją, że przybędą za późno.”

Paryż, 2 września

Kazimierz Papée (ambasador RP w Watykanie) w depeszy do min. Józefa Becka

Dziś wobec Papieża uroczyście ustaliłem odpowiedzialność za wybuch wojny. Pius XII wysłuchał mnie potwierdzająco. Papież powiedział mi dziś, że zastanowi się nad wystosowaniem listu do kardynała Hlonda.

Papież udzielił błogosławieństwa Polsce.

Dodał, iż przy wszystkich sympatiach dla nas i dla naszej sprawy nie może utracić na przyszłość możliwości oddziaływania na Niemcy.

Watykan, 2 września

Edward Raczyński (ambasador RP w Londynie)

O trzeciej po południu zebrała się, jak dnia poprzedniego, Izba Gmin . Zza krzesła Speakera wychodzi premier , gorąco witany. Atmosfera jest naelektryzowana, ale nie ta sama, co wczoraj, zdaje się napełniona podrażnieniem i niepokojem. Premier mówi cicho i wyraża przypuszczenie, że jeżeli Francja ujawniła wahanie w postawieniu ultimatum Hitlerowi, to być może zrobiła to „pod wpływem oczekiwania na rezultat pokojowej inicjatywy Mussoliniego”.

Izba wysłuchuje tych słów w niemym zdumieniu. Ale kiedy po premierze wstał poseł Greenwood, aby zająć stanowisko imieniem Partii Pracy, z różnych stron padają okrzyki: „Speak! Speak!” , „Speak for Britain!” . Okrzyki te wychodzą od liberałów i konserwatystów. Greenwood mówi z największym umiarem, ale i z widocznym wzruszeniem. Dobiera słowa, aby wyrazić to, co wszyscy czują, a kiedy improwizując w pewnym momencie stwierdza, że wystąpienia po stronie polskiej wymaga „interes Wielkiej Brytanii” – z wielu ław podnoszą się głosy prostujące: „Honour!”.

Nastrój w Izbie jest tak stanowczy, a nawet gniewny, że w końcowych słowach premiera jest znaczne usztywnienie. Premier obiecuje na dzień następny, niedzielę 3 września, na godzinę 12.00 w południe, definitywną odpowiedź na dręczące wszystkich pytanie.

Londyn, 2 września03.09 1939

_018.jpg]

Kolumna polskiego wojska.

Fot. Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie / Ośrodek KARTA

BERLIN

Strona niemiecka kieruje do rządu ZSRR sugestię realizacji przez armię sowiecką postanowień zawartych w tajnym porozumieniu paktu Ribbentrop – Mołotow.

BERLIN

Ambasador angielski Neville Henderson składa Niemcom ultimatum, żądające niezwłocznego wycofania wojsk niemieckich z Polski. Takie samo ultimatum wystosowuje ambasador francuski – Robert Coulondre. Upłynięcie terminu odpowiedzi oznacza wypowiedzenie przez oba państwa wojny Niemcom.

BYDGOSZCZ

Ewakuujące się oddziały Armii „Pomorze” zostają ostrzelane przez niemieckich dywersantów. Dochodzi do krwawych starć pomiędzy polską i niemiecką ludnością miasta.

ATLANTYK ZACHODNI

Niemiecki okręt podwodny zatapia brytyjski transatlantyk „Athenia”. Ginie 112 osób.

Ambasador Edward Raczyński w memorandum do ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii lorda Edwarda Halifaxa

Walczymy w tej chwili na całym froncie z głównymi siłami niemieckimi, broniąc każdej piędzi naszej ziemi. Nawet załoga Westerplatte walczy w dalszym ciągu.

Wroga akcja całej masy niemieckiej siły lotniczej staje się coraz brutalniejsza.

Rząd polski przypomina artykuł 1 porozumienia o wzajemnej pomocy pomiędzy Zjednoczonym Królestwem a Polską, w którym każda umawiająca się strona podejmuje się dać drugiej umawiającej się stronie w wypadku agresji „natychmiast” – „całe poparcie i pomoc w jego mocy”, i ma nadzieję otrzymać bezzwłoczną wiadomość o decyzji powziętej w tej sprawie przez rząd Jego Królewskiej Mości.

Londyn, 3 września

Arthur Greenwood (deputowany Partii Pracy)w wystąpieniu w Izbie Gmin

Znienawidzone słowo „wojna” zostało wypowiedziane przez Anglię jako zrealizowanie jej gwarancji i wyraz niezłomnej chęci obrony Polski, a tym samym obrony wolności Europy.

Przez 54 godziny Polska stała sama u wrót cywilizacji, broniąc nas i wszystkich wolnych narodów, wszystkiego, co jest nam drogie. Stała z bezprzykładną dzielnością, z epickim heroizmem, nim chwiejni przyjaciele przyszli jej z pomocą. Pozdrawiamy Polskę jako towarzysza, którego nie opuścimy. W tej tytanicznej walce, bez precedensu w historii świata, hitleryzm musi być ostatecznie zniszczony.

Londyn, 3 września

Galeazzo Ciano (minister spraw zagranicznych Włoch) w dzienniku O 11.00 otrzymuję wiadomość, że Wielka Brytania wypowiada wojnę Niemcom. Francja czyni to samo o 17.00. Ale jak będą prowadziły wojnę? Pochód niemiecki w Polsce jest piorunujący. Wynik jest teraz prawdopodobny; w jaki sposób teraz Francja i Anglia będą mogły dopomóc Polsce? A z chwilą, gdy będzie zlikwidowana, czy zechcą dalej prowadzić wojnę – której powód przestał istnieć? Nie wiem, jak rozwinie się wojna, ale będzie długa, niepewna i bezwzględna.

Rzym, 3 września

Józef Małgorzewski (dziennikarz radiowy)

O godzinie 12.00 nadeszła wiadomość, która przyprawiła nas o szał radości. Anglia wypowiedziała wojnę Niemcom. Spiker drżącym ze wzruszenia głosem wołał na cały świat tę radosną nowinę, a my samochodem transmisyjnym pojechaliśmy natychmiast na Nowy Świat pod ambasadę brytyjską. Na wiadomość o przystąpieniu Anglii do wojny – kto żyw pędził pod ambasadę. Mało kto znał hymn brytyjski, więc ludzie śpiewali: „Jeszcze Polska…”, Warszawiankę – i wołali, ile sił w piersi: „Niech żyje Anglia!”.

Warszawa, 3 września

Joachim von Ribbentrop w telegramie do Friedricha von Schulenburga (ambasadora niemieckiego w Moskwie)

Oczekujemy, że armia polska w ciągu kilku tygodni zostanie całkowicie rozbita. Terytorium, które w Moskwie ustaliliśmy jako niemiecką strefę interesów, będzie więc przez nas okupowane militarnie. Ale z przyczyn wojskowych będziemy musieli wkroczyć na te tereny polskie, które należą do rosyjskiej strefy interesów, by ścigać jednostki armii polskiej.

Proszę omówić tę sprawę natychmiast z Mołotowem i ustalić, kiedy Związek Sowiecki uzna za konieczne, żeby rosyjskie siły zbrojne zostały użyte do działań przeciwko polskim siłom zbrojnym w rosyjskiej strefie interesów, w celu wejścia w posiadanie tego terytorium.

Berlin, 3 września

Maria Szwarz (mieszkanka Bydgoszczy)

Gdy wracałam z kościoła , Niemcy zaczęli strzelać z domów do polskich żołnierzy i do ludności cywilnej. Ponieważ nie mogłam iść dalej, zatrzymałam się z moimi współpracownikami w jednym z domów naprzeciw kościoła Św. Trójcy. Podchodząc do okna, zauważyłam, że Niemiec Korth strzelał do mieszkania księdza Wunka. Wybiegłam z domu, zatrzymałam sierżanta polskiego i powiedziałam mu o tym wypadku.

Do mieszkania Kortha poszło kilku żołnierzy polskich, wyciągnięto go ze śmietnika i został rozstrzelany.

Równocześnie strzelano z małego domku obok kościoła, gdzie ukrywało się na górze czterech Niemców, których także podałam i zostali rozstrzelani przez żołnierzy polskich. Z ręki tych Niemców padł jeden żołnierz polski.

Bydgoszcz, 3 września

Ppor. Tomasz Ostrowski

Stoję w bramie szkoły, aż tu dobiega do mnie gromadka cywili Polaków i krzyczy w podnieceniu: „Panie poruczniku, na wieży pobliskiego kościoła są niemieccy cywile i silnie strzelają, że nie można podejść”. Był w tym momencie przy mnie podoficer sanitarno-weterynaryjny i na wydane polecenie zabrał najbliższych kilku żołnierzy. Niemcy, widząc że atakuje wojsko, zaraz się poddali. Ulicą były prowadzone całe oddziały dywersantów z podniesionymi rękami – to robota kolejarzy, harcerzy i wojska.

Bydgoszcz, 3 września

Erhard Bluhm (mieszkaniec Bydgoszczy)

W niedzielę dostałem okólnikiem zlecenie, aby stawić się na Dworcu Głównym do naprawy torowisk, które dzień wcześniej zostały zniszczone przez niemieckie bombowce. Wraz z kilkoma Polakami z sąsiedztwa wyposażony w szpadel i z prowiantem na jeden dzień pomaszerowałem w stronę dworca. Gdy doszliśmy, pracowali tam już ludzie przy kopaniu. Nie rozmawiano między sobą. Nastrój wśród obecnych był pełen urazy. O prawdziwej pracy nie było mowy, gdyż co chwila nadlatywał niemiecki samolot i trzeba było szukać schronienia przed bombami na terenie dworca. Bomby jednak nie spadały.

Nagle około godziny 14.00 czy 15.00 na ulicy Dworcowej padły strzały. Lotem błyskawicy rozeszła się wiadomość, że strzelają Niemcy. My, niemieccy mieszkańcy, byliśmy o tym przekonani. Po krótkim czasie prowadzono złapanych niemieckich mężczyzn. Szli jezdnią w kierunku koszar z podniesionym rękoma, opluwani przez Polaków, popędzani kopniakami i uderzeniami kolb.

Bydgoszcz, 3 września

Por. Jan Gałożyn

Kontrakcja przybrała zorganizowany i skoordynowany charakter. Legitymowanie dywersantów wykazało, że zatrzymani pochodzili z Bydgoszczy i okolic, z Gdańska, z Łęgnowa, a nawet z Berlina i innych miejscowości Rzeszy Niemieckiej. Tymczasem przez objęte walką miasto przechodziły bez przerwy wycofujące się oddziały wojskowe.

Bydgoszcz, 3 września

Ppor. Tomasz Ostrowski

Wychodziliśmy z miasta około godziny 16.00 w zwartych szeregach, a po bokach drogi – tłumy mieszkańców. Kobiety, płacząc, krzyczały: „Nie opuszczajcie nas, bo Niemcy wszystkich nas tu wymordują!”. A my maszerowaliśmy w przygnębieniu i milczeniu, jak kondukt pogrzebowy.

Bydgoszcz, 3 września

Ppor. Stanisław Wojtanowski

Pod przewodnictwem majora Kierasińskiego odbył się sąd polowy przy udziale dwóch ławników, z których jeden był sierżantem. Ja byłem sekretarzem. Niemcy wzywani byli kolejno. Na pytania stawiane w języku polskim nie odpowiadali. Nie dowiedzieliśmy się więc od nich nic, ani skąd mieli broń, kto był ich dowódcą, jakie mieli zadanie. Sąd odbywał się w sali karczmy w Otorowie. Wyrokiem sądu polowego wszyscy w liczbie 29 skazani zostali na karę śmierci przez rozstrzelanie.

Otorowo (okolice Bydgoszczy), 4 września

Pozostałe rozdziały dostępne w pełnej wersji ebooka.
mniej..

BESTSELLERY