Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Sztuka unikania konfliktów - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
28 stycznia 2026
2151 pkt
punktów Virtualo

Sztuka unikania konfliktów - ebook

Od konfliktu do harmonii – zacznij już dziś!

Czy Twoje relacje często kończą się kłótniami? Masz dość napięć z bliskimi lub współpracownikami? Chcesz wreszcie nauczyć się, jak budować relacje pełne spokoju i szacunku?

Sztuka unikania konfliktów to przewodnik, który uczy rozpoznawać toksyczne relacje, skutecznie komunikować swoje potrzeby i zadbać o siebie. Dzięki praktycznym wskazówkom dowiesz się, kiedy warto ratować więź, a kiedy lepiej się wycofać.

Ta książka może odmienić Twoje życie – wprowadzić harmonię, szacunek i autentyczną bliskość. Pomoże budować zdrowsze więzi i lepiej rozumieć siebie oraz innych.

Zacznij tworzyć relacje, które naprawdę dają siłę!

Kategoria: Poradniki
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-11-18669-9
Rozmiar pliku: 1 000 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PROLOG

Pro­log

Cóż to za przy­wi­lej i radość, móc zapre­zen­to­wać tę nie­zwy­kłą książkę! Dys­ku­sje są czę­ścią ludz­kiego życia, spo­so­bem, by wyra­zić nasze napię­cia, to, czym się róż­nimy, i nasze indy­wi­du­alne spoj­rze­nie na sprawy. Dys­ku­sja daje moż­li­wość budo­wa­nia nowej per­spek­tywy.

Są jed­nak ludzie, któ­rzy każdą dys­ku­sję zamie­niają w walkę. Dla nich wszystko jest powo­dem do agre­sji i pró­bują narzu­cić swój punkt widze­nia jako jedyny praw­dziwy.

W tej książce znaj­dziesz prak­tyczne narzę­dzia, ćwi­cze­nia i przy­kłady, jak kształ­to­wać nowe spoj­rze­nie na trud­no­ści i róż­nice. Dobrze wiemy, że nikt nie jest posia­da­czem prawdy abso­lut­nej, lecz każdy z nas widzi rze­czy­wi­stość z innej per­spek­tywy.

Zdol­ność do empa­tii, czyli posta­wie­nia się na miej­scu dru­giej osoby, pozwala nam obrać nowe podej­ście. Kiedy w parze jedna osoba wygrywa z drugą, para prze­grywa. Dla­tego ta książka ma ci pomóc roz­wi­nąć więk­szą empa­tię, zbu­do­wać nowe punkty widze­nia, nauczyć się wyra­żać sie­bie i pozbyć się agre­syw­nego cha­rak­teru cią­głych spo­rów.

Są ludzie, któ­rzy popra­wiają i dys­kwa­li­fi­kują wszystko, ponie­waż wie­rzą, że ich pogląd jest jedy­nym praw­dzi­wym. Prze­kształ­ca­nie sie­bie i ucze­nie się dys­ku­to­wa­nia jest bramą do roz­woju.

Z rado­ścią przyj­muję tę książkę. Ale­jan­dra napi­sała ją, bazu­jąc na swoim wie­lo­let­nim doświad­cze­niu w pracy z tysią­cami ludzi na całym świe­cie. Wszy­scy mamy wielki poten­cjał, a ta książka będzie jesz­cze jed­nym klu­czem do odblo­ko­wa­nia zaso­bów, które wszy­scy nosimy w sobie.

Ber­nardo Sta­ma­teasWPROWADZENIE

Wpro­wa­dze­nie

Chcę opo­wie­dzieć histo­rię czło­wieka o imie­niu Dawid. W cza­sach biblij­nych był on bar­dzo sław­nym i potęż­nym kró­lem i miał syna Salo­mona. Miał także serce na wzór Bożego i pra­gnął zado­wo­lić Boga, budu­jąc świą­ty­nię. Pod­czas swo­jego pano­wa­nia pro­wa­dził jed­nak wiele wojen, miał bowiem licz­nych wro­gów w róż­nych miej­scach. Całe jego życie i pano­wa­nie było więc cza­sem wojny. Władca zain­we­sto­wał wszyst­kie swoje zasoby – oso­bi­ste i kró­lew­skie – swój czas, myśli, pomy­sły, mądrość, stra­te­gie, armie i gene­ra­łów oraz poświę­cił wszyst­kie lata pano­wa­nia na myśle­nie o bitwach i o tym, jak ata­ko­wać wro­gów, aby odnieść zwy­cię­stwo.

Nie­stety z powodu usta­wicz­nych wojen nie miał czasu na zbu­do­wa­nie świą­tyni, któ­rej tak pra­gnął. Za to jego syn Salo­mon, któ­rego imię ozna­cza „pokój”, był czło­wie­kiem pokoju (widząc, jak jego ojciec nie­ustan­nie wojuje, sam ni­gdy nie chciał pro­wa­dzić wojen). I doko­nał tego, czego jego rodzic nie był w sta­nie ukoń­czyć. Uczy nas to, że tylko w cza­sie pokoju możemy budo­wać. Będąc w sta­nie wojny, wyko­rzy­stu­jemy wszyst­kie nasze wewnętrzne i zewnętrzne zasoby do walki, żeby poko­nać prze­ciw­nika.

Salo­mon jest dla nas wzo­rem tego, jak cie­szyć się spo­koj­nym życiem, jak budo­wać rela­cje i utrzy­my­wać je w sta­nie har­mo­nii, jak wyko­rzy­sty­wać nasze myśli do wyci­sze­nia i zacho­wać spo­kój w środku kon­fliktu. W naszym życiu nie idzie o to, że jeśli my wygramy, to inni prze­grają, lecz o wygraną, którą można osią­gnąć tylko poko­jowo. Szu­kaj pokoju, dąż do niego, jeśli chcesz budo­wać wiel­kie rze­czy w swoim życiu. Tam, gdzie jest wojna, niech zapa­nuje har­mo­nia. Zawsze jest wyj­ście, pokój zawsze daje nam roz­wią­za­nie i pro­wa­dzi nas wszyst­kich do triumfu.ROZDZIAŁ 1. INNE JA

Roz­dział 1

Inne JA

Nie­ustan­nie wcho­dzimy ze sobą w inte­rak­cje. Jeste­śmy isto­tami spo­łecz­nymi i jako takie żyjemy wśród ludzi. Z nie­któ­rymi z nich nawią­zu­jemy empa­tyczną rela­cję, która układa się gładko, lecz nie zawsze tak jest. Nie­rzadko, ze względu na cha­rak­te­ry­stykę i cechy każ­dej osoby, nasze rela­cje bywają bar­dzo kon­flik­towe.

Mam trud­no­ści w rela­cjach z ludźmi

Rela­cje mię­dzy­ludz­kie bywają nie­kiedy naje­żone pro­ble­mami, które z cza­sem mogą prze­ro­dzić się w istną walkę. Zwy­kle jest to wyni­kiem napię­cia mię­dzy dwiema oso­bami, które mają skraj­nie różne poglądy na daną kwe­stię. Być może, tak jak ja, usły­sza­łaś kie­dyś, że nie wiesz, jak wycho­wy­wać wła­sne dzieci, i to cię roz­zło­ściło. Nie cie­bie jedną – nikt nie lubi być kry­ty­ko­wany za spo­sób, w jaki postę­puje w pew­nych dzie­dzi­nach życia.

Kiedy poja­wiają się pro­blemy w rela­cjach mię­dzy­ludz­kich, mamy ten­den­cję do roz­wią­zy­wa­nia ich na trzy pod­sta­wowe spo­soby:

- Nie­któ­rzy ludzie UNI­KAJĄ tego, co im się nie podoba, i wyco­fują się w głąb sie­bie. Nie mówią, co czują, i cho­ciaż w głębi duszy pra­gną wyra­zić swoje myśli przed drugą osobą, mil­czą w oba­wie, że sta­nie się coś gor­szego.
- Inni, przy naj­mniej­szym kon­flik­cie, REAGUJĄ AGRE­SYW­NIE i nie­tak­tow­nie wyra­żają swoje uczu­cia.
- I wresz­cie są tacy, któ­rzy REAGUJĄ W SPO­SÓB NIE­PRZE­WI­DY­WALNY: cza­sami wybu­chają, innym razem zamy­kają się w sobie. Pod­czas gdy jed­nego dnia igno­rują jakiś kon­flikt, następ­nego mogą wpaść w furię z powodu tej samej kwe­stii. Ponie­waż są tak nie­prze­wi­dy­walni, ni­gdy nie wia­domo, jak zare­agują.

Kiedy wcho­dzimy w rela­cję, nie­za­leż­nie od tego, czy jest to zwią­zek, przy­jaźń czy sto­su­nek pracy, chcemy, aby dzia­łała. Dla­tego też, gdy poja­wia się kon­flikt, mamy ten­den­cję do zaprze­cza­nia mu lub mini­ma­li­zo­wa­nia go. Na przy­kład spo­ty­kasz męż­czy­znę, który jest uza­leż­niony od alko­holu, i prze­ko­nu­jesz sie­bie, że pije on towa­rzy­sko. Wiele kobiet roz­po­czyna tak zwią­zek, a po kilku mie­sią­cach odkrywa, że part­ner jest agre­sywny lub kła­mał. Ponie­waż upie­ramy się, by zwią­zek trwał pomimo zna­ków ostrze­gaw­czych, czę­sto mamy ten­den­cję do zno­sze­nia sytu­acji, które póź­niej mają poważne kon­se­kwen­cje.

Pra­gnie­nie stwo­rze­nia więzi spra­wia, że wielu ludzi ucieka się do oszu­stwa. Two­rzą alter­na­tywną rze­czy­wi­stość, w któ­rej nie poka­zują sie­bie takimi, jacy są, lecz sprze­dają fał­szywy obraz. Mówią na przy­kład: „Odnio­słem taki suk­ces w tym biz­ne­sie, że teraz zamie­rzam otwo­rzyć sieć”, choć w rze­czy­wi­sto­ści źle sobie radzą finan­sowo i duszą ich długi. Wielu męż­czyzn korzy­sta też z mediów spo­łecz­no­ścio­wych, aby uwieść kobietę, zakła­da­jąc maskę, która spra­wia, że wydają się kimś, kim nie są. Z dru­giej strony inni ludzie udają, że szu­kają przy­ja­ciel­skich rela­cji, pod­czas gdy tak naprawdę szu­kają miło­ści. Nie­któ­rzy ludzie ukry­wają swoje uczu­cia i udają, że poszu­kują jed­nego rodzaju związku, aby spró­bo­wać zdo­być inny, dla­tego zda­rzają się sytu­acje, w któ­rych kobieta jest zazdro­sna o swo­jego przy­ja­ciela, a on nie jest w sta­nie tego zro­zu­mieć, ponie­waż nie była z nim szczera.

Sta­wia­nie BAR­DZO WYSO­KICH OCZE­KI­WAŃ w RELA­CJACH MIĘ­DZY­LUDZ­KICH czę­sto pro­wa­dzi do POWAŻ­NYCH KON­FLIK­TÓW. Mam tu na myśli ocze­ki­wa­nie, że part­ner zapewni nam wszystko, że przy­jaźń będzie nie­znisz­czalna lub że dana sytu­acja eko­no­miczna poskut­kuje biz­ne­sem ide­al­nym. Gdy te ocze­ki­wa­nia nie zostaną speł­nione, może poja­wić się fru­stra­cja lub poczu­cie bycia oszu­ka­nym.

Gdy nad­szedł kry­tyczny moment w two­jej rela­cji inter­per­so­nal­nej, musisz zadać sobie trzy pyta­nia:

- CZY ZAPRZE­CZAM CZE­MUŚ W TEJ RELA­CJI? Zasta­nów się: czy zaprze­czam temu, że moje dzieci nie chcą cho­dzić do pracy, choć są już doro­słe? czy zaprze­czam uza­leż­nie­niu mojego part­nera? czy zaprze­czam, że moja pra­cow­nica zawsze się spóź­nia, ponie­waż tak naprawdę nie chce już tutaj pra­co­wać? Pamię­taj, że to, czego uni­kasz, może wybuch­nąć w nie­od­po­wied­nim momen­cie, jeśli nie zaj­miesz się tym we wła­ści­wym cza­sie.
- CZY MOJE OCZE­KI­WA­NIA WOBEC TEGO ZWIĄZKU SĄ SPÓJNE? Jeśli wcho­dząc w zwią­zek, ocze­ku­jesz, że druga osoba będzie z tobą 24 godziny na dobę, twoje ocze­ki­wa­nia nie są spójne, ponie­waż prak­tycz­nie anu­lu­jesz życie tej osoby. Co innego, gdy ona pra­cuje, zaj­muje się tym, co lubi, a następ­nie ocze­ku­jesz, że będzie z tobą przez okre­śloną liczbę godzin. Ważne jest, by spraw­dzić, czy twoje ocze­ki­wa­nia są spójne i roz­sądne, w prze­ciw­nym razie poja­wią się duże pro­blemy.
- CZY POZBA­WIAM SIĘ WŁA­DZY, BY PRZE­KA­ZAĆ JĄ DRU­GIEJ OSO­BIE? Za każ­dym razem, gdy odda­jemy dru­giej oso­bie całą wła­dzę, pozba­wiamy się wie­dzy, jak samo­dziel­nie sta­wić czoła życiu. Jeśli tak jest, musisz ponow­nie wzmoc­nić swoją pozy­cję, w prze­ciw­nym razie praw­do­po­dob­nie popeł­nisz ten sam błąd z następ­nym męż­czy­zną, któ­rego spo­tkasz.

Zdrowe relacje międzyludzkie

Czego potrzeba w rela­cji mię­dzy­ludz­kiej, aby była ona zdrowa? Przyj­rzyjmy się kilku cechom, które należy wziąć pod uwagę.

1. Uczciwość

To naj­bar­dziej nie­zbędny skład­nik, by rela­cja mię­dzy­ludzka dzia­łała. Na przy­kład: nie można ocze­ki­wać suk­cesu w part­ner­stwie z kimś, kto uzy­skał kapi­tał poprzez oszu­stwo, kra­dzież lub defrau­da­cję. Nie można też ocze­ki­wać, że part­ner­stwo będzie udane, jeśli opiera się na kłam­stwach lub zdra­dzie.

Twoje rela­cje z ludźmi powinny słu­żyć wzmoc­nie­niu, a nie umniej­sze­niu tego, kim jesteś.

Nie­stety wiele osób tak despe­racko potrze­buje przy­ja­ciela, part­nera lub kogoś, komu mogą się zwie­rzyć, że w końcu oddają całą swoją moc owej rela­cji. Mówią dru­giej oso­bie: „Bez cie­bie jestem nikim” lub „Kiedy z tobą roz­ma­wiam, czuję, że znów żyję”. Będziesz w nie­ko­rzyst­nej sytu­acji za każ­dym razem, gdy wej­dziesz w zwią­zek, myśląc, że druga osoba roz­wiąże twoje pro­blemy – bo ta osoba nie spełni tak wyso­kich ocze­ki­wań. Nie zosta­wiaj swo­jego życia w rękach innych, gdyż mogą nim zawład­nąć i wyko­rzy­stać cię do swo­ich nie­lo­jal­nych celów. Znam kobietę, która była w związku z męż­czy­zną pozba­wio­nym uczci­wo­ści. Poprzez mani­pu­la­cję, oka­zy­wa­nie jej miło­ści i uczu­cia nakło­nił ją do pod­pi­sa­nia pew­nych doku­men­tów. Powie­dział jej, że ta doku­men­ta­cja jest bar­dzo ważna dla jej roz­woju i że nie zaszko­dzi jej finan­som. Kobieta mu uwie­rzyła. Jakiś czas póź­niej, z powodu tych doku­men­tów, została oskar­żona i ska­zana na odsiadkę w wię­zie­niu; stra­ciła nie tylko mają­tek, ale także wol­ność. Nie­zwy­kle ważne jest, by nie pozo­sta­wiać swo­ich decy­zji w rękach kogoś innego. Nie potrze­bujesz tego, bo masz w sobie wła­sną mądrość, a jeśli się z kimś wią­żesz, powinno to słu­żyć wyłącz­nie roz­wo­jowi was obojga.

2. Długi

Naj­lep­szym spo­so­bem na unie­za­leż­nie­nie się od ludzi jest spła­ce­nie WSZEL­KIEGO RODZAJU DŁU­GÓW w życiu. Kiedy masz u kogoś dług, jesteś nie­wol­nicą wie­rzy­ciela. Jeśli więc masz jakieś emo­cjo­nalne, uczu­ciowe lub mate­rialne zobo­wią­za­nie, zacznij je spła­cać tak szybko, jak to moż­liwe. Jeśli kie­dy­kol­wiek zra­ni­łaś kogoś sło­wem, poproś o prze­ba­cze­nie i pozwól mu odejść ze swo­jego życia. Nie przy­wią­zuj się do nikogo, ponie­waż przy­nie­sie ci to tylko pro­blemy.

3. Zaufanie i radość

Kie­row­nic­two firmy, z którą się spo­tka­łam, zapew­niło mnie, że oprócz uczci­wo­ści i ure­gu­lo­wa­nych dłu­gów nie­zbęd­nym skład­ni­kiem zdro­wych rela­cji mię­dzy­ludz­kich jest zaufa­nie. „Kobiety, które osią­gają naj­lep­sze wyniki w fir­mie, są naj­bar­dziej rado­sne” – powie­dzieli. Kiedy ktoś jest rado­sny, to dla­tego, że ma i PRZE­KA­ZUJE ZAUFA­NIE.

On nie jest taki, jak sądziłam

Wiele pro­ble­mów poja­wia­ją­cych się w rela­cjach mię­dzy­ludz­kich wynika z faktu, że IDE­ALI­ZU­JEMY DRUGĄ OSOBĘ i ocze­ku­jemy, iż będzie ona reago­wać zgod­nie z naszymi prze­wi­dy­wa­niami. Gdy tak się nie dzieje, rela­cja zaczyna się pogar­szać. Nie­któ­rzy ludzie mają pro­blemy z tymi, któ­rzy ich nie kochają, z tymi, któ­rzy ich nie akcep­tują, a nawet z tymi, któ­rzy ich nie znają. Fak­tem jest, że ist­nieją oso­bi­ste sprawy, które nosimy w sobie od lat, pro­blemy, które nie zostały roz­wią­zane i powo­dują wiele cier­pie­nia. Tego rodzaju trud­no­ści można roz­wią­zać tylko samemu. Nie ocze­kuj, że inni będą myśleć lub dzia­łać w taki sam spo­sób jak ty.

ŹRÓ­DŁEM MĄDRO­ŚCI MUSI BYĆ NASZE WNĘ­TRZE. Wia­do­mo­ści, gazety, opi­nie innych, nawet jeśli mają oni dobre inten­cje, nie powinny być naszym prze­wod­ni­kiem. Cza­sami myślimy, że druga osoba roz­wiąże nasze pro­blemy. Mamy bar­dzo wyso­kie ocze­ki­wa­nia, lecz w końcu zda­jemy sobie sprawę, że nikt nie może roz­wi­kłać naszych pro­ble­mów, ponie­waż są to oso­bi­ste zma­ga­nia, z któ­rymi nie upo­ra­ły­śmy się przez długi czas i żadna inna osoba nie ma jak ich zała­go­dzić. Nie możemy pro­sić dru­giego czło­wieka, by speł­nił nasze ocze­ki­wa­nia, by przy­szedł, ogar­nął nasze pro­blemy i uczy­nił nas szczę­śli­wymi. Każ­dego dnia poświęć tro­chę czasu na intro­spek­cję i wsłu­chaj się w to, co jest głę­boko w tobie, ponie­waż tam kryją się wszyst­kie odpo­wie­dzi, któ­rych szu­kamy, aby sta­wić czoło ota­cza­ją­cemu nas światu i poro­zu­mieć się ze wszyst­kimi. Każde z nas, z wła­sną wewnętrzną mądro­ścią, musi ule­czyć owe stare rany, które wciąż pozo­stają otwarte. Rozu­mie­jąc tę rze­czy­wi­stość, zdej­mu­jemy z pie­de­stału bożka, któ­rego sobie wymy­śli­ły­śmy, wie­rząc, że roz­wiąże on nasze pro­blemy.

Moje emocje NIE dominują nade mną

W obli­czu tak wielu róż­nych opi­nii, z któ­rymi spo­ty­kamy się na co dzień, nawet jeśli są one ważne, musimy stłu­mić impulsy i poszu­kać w sobie moc­nych prze­ko­nań, które nosimy w naszym wnę­trzu, tak by to one zaczęły zarzą­dzać każdą sytu­acją w naszym życiu. Cza­sami mamy ten­den­cję do zwra­ca­nia uwagi na wiele gło­sów w tym samym cza­sie, pró­bu­jąc zde­cy­do­wać, co jest naj­lep­sze, lub, w obli­czu zaist­nia­łej kłótni, chcemy wysłu­chać wszyst­kich gło­sów w kon­flik­cie, zapo­mi­na­jąc, że WAŻNE JEST NIE TO, KTO MA RACJĘ CO DO DANEGO PRO­BLEMU, ALE KTO CHCE GO MĄDRZE ROZ­WIĄ­ZAĆ. Tylko wtedy, gdy wyłą­czymy duszę, poja­wią się dostępne dla nas zasoby.

Nakarm swoje wewnętrzne ja, aby mogło zdo­mi­no­wać twoją duszę.

Jak zare­agu­jesz na trudne sytu­acje, z któ­rymi czę­sto się spo­ty­kasz: duszą czy duchem? Kogo będziesz słu­chać? Komu będziesz wie­rzyć? Dla­czego nie odpo­wiesz duchem zamiast duszą? Ni­gdy nie odpo­wia­daj duszą innej duszy. Ni­gdy nie krzycz, bo ktoś na cie­bie krzyk­nął. Ni­gdy się nie złość, ponie­waż druga osoba się zło­ści. Jeśli to zro­bisz, będziesz wal­czyła na jej tere­nie.

A skąd wiemy, że wyłą­czy­ły­śmy duszę? Sta­jemy się wtedy pokorne. Bycie pokorną ozna­cza bycie podatną na naucza­nie i mówie­nie: „To prawda, to jest dla mnie naj­lep­sze, to jest to, czego muszę się nauczyć z danej sytu­acji. Ta decy­zja pozwala mi kochać, sza­no­wać i dbać o sie­bie”. Bycie pokorną ozna­cza, że cała nasza siła jest ukie­run­ko­wana, kon­tro­lo­wana. Kiedy mówimy o poko­rze, mamy na myśli, że jeste­śmy isto­tami zdol­nymi do słu­cha­nia innych i ucze­nia się od tych, któ­rzy wie­dzą wię­cej na dany temat. Być pokorną zna­czy odło­żyć na bok dumę i przy­jąć postawę osoby, która chce się uczyć.

Aby wytłu­mić duszę, musimy jedy­nie pod­jąć decy­zję, by to zro­bić. Musimy pod­jąć decy­zję, by nie odpo­wia­dać dru­giej oso­bie pierw­szej rze­czy, jaka nam przyj­dzie do głowy. Zamiast tego musimy szu­kać naj­wła­ściw­szej odpo­wie­dzi w nas samych, tj. w praw­dzi­wym źró­dle naszej mądro­ści. W ten spo­sób wszyst­kie nasze rela­cje mię­dzy­ludz­kie będą zdrowe.

WSKA­ZÓWKI,
jak doga­dy­wać się ze wszyst­kimi

1. Naucz się uczci­wie obser­wo­wać cechy ludzi, z któ­rymi wcho­dzisz w rela­cje. Nie zaprze­czaj, nie umniej­szaj ani nie tole­ruj sytu­acji, które są sprzeczne z two­imi prze­ko­na­niami. Takie postę­po­wa­nie może mieć poważne kon­se­kwen­cje dla two­jego życia.

2. Poka­zuj sie­bie taką, jaka jesteś; nie uży­waj oszu­stwa jako spo­sobu na nawią­za­nie rela­cji.

3. Upew­nij się, że masz roz­sądne ocze­ki­wa­nia wobec swo­ich rela­cji inter­per­so­nal­nych. Zbyt wyso­kie bywają nie­speł­niane, przez co póź­niej czu­jesz się sfru­stro­wana lub oszu­kana.

4. Wzmac­niaj w sobie pew­ność sie­bie, mądrość, która w tobie drze­mie. Nie rezy­gnuj ze swo­jej wła­dzy ani nie pozo­sta­wiaj innym waż­nych decy­zji, które tylko ty możesz pod­jąć.

5. Zamiast reago­wać duszą, pozwól swo­jemu duchowi prze­jąć kon­trolę. Twoja wro­dzona wewnętrzna mądrość nie omieszka zde­cy­do­wać, co jest naj­lep­sze dla two­jego życia.

6. Bądź pokorna, podatna na naukę. Ucz się z każ­dej sytu­acji, któ­rej doświad­czasz w rela­cjach z innymi.

Czas na reflek­sję

Co jakiś czas zaj­mij się ana­lizą tego, jak reagu­jesz na ludzi, gdy twój punkt widze­nia różni się od ich. Czy wal­czysz z połową świata, w tym z przy­ja­ciółmi i rodziną, ponie­waż nie­ustan­nie reagu­jesz duszą? Czy zło­ścisz się, pła­czesz, obra­żasz, kłó­cisz się o wszystko, aby dowieść, kto ma rację? Jeśli twoja odpo­wiedź brzmi: tak, to czy jesteś gotowa prze­stać reago­wać emo­cjo­nal­nie na każdy pro­blem, który poja­wia się w twoim życiu? Droga kobieto, pamię­taj, że nie ma zna­cze­nia, kto ma rację w danej spra­wie, ale jak na nią reagu­jemy: duszą czy duchem.ROZDZIAŁ 2. JAK DOGADUJĘ SIĘ Z RODZINĄ

Roz­dział 2

Jak doga­duję się z rodziną

Zda­rza się, że pozo­sta­jemy pod pre­sją sytu­acji w rodzi­nach, w któ­rych żyjemy. Nie tylko odcią­gają nas one od naszych marzeń, ale i są jak ciężki ple­cak, który stale nosimy. Dzień w dzień pro­blemy z dziec­kiem, rodzeń­stwem, szwa­gierką, sio­strzeń­cem, wnu­kiem, teściową czy kimś z naj­bliż­szych gnę­bią nas psy­chicz­nie.

My, kobiety, sta­ramy się zado­wo­lić każ­dego, a jeśli jest to czło­nek rodziny, to tym bar­dziej! Prawda jest taka, że wiele kobiet cie­szy bycie ulu­bie­nicą rodziny. Lubimy być tą, do któ­rej wszy­scy stale się zwra­cają, tą, która zaspo­kaja zachcianki i pilne potrzeby; jed­nak bez­in­te­re­sowna służba, którą wyko­nu­jemy, czę­sto staje się cię­ża­rem. Dla­czego tak trudno jest pozbyć się owego cię­żaru i powie­dzieć „nie”, gdy naprawdę nie mamy wystar­cza­jąco dużo czasu, aby zro­bić wszystko i zado­wo­lić wszyst­kich, lub po pro­stu nie mamy na to ochoty?

Fak­tem jest, że uczu­cie, jakie żywimy do danego członka rodziny, i doświad­cze­nia, które nas łączą, nie pozwa­lają nam udzie­lić nega­tyw­nej odpo­wie­dzi na prośbę o pomoc. Cho­ciaż chcemy pozbyć się cię­żaru zobo­wią­za­nia, w grę wcho­dzi rów­nież miłość, którą żywimy do danej osoby, i odpo­wie­dzialność, jaką odczu­wamy wobec niej jako członka rodziny. Dla­tego nie jest nam łatwo pozbyć się owego zobo­wią­za­nia i żyć spo­koj­nie dalej. Wręcz prze­ciw­nie, im wię­cej roz­my­ślamy i zasta­na­wiamy się nad kon­flik­tem, tym bar­dziej to zada­nie nam ciąży.

Zachę­cam do udzie­le­nia odpo­wie­dzi na trzy poniż­sze pyta­nia. Pomogą ci one wybrnąć z sytu­acji, która odbiera ci siły:

1. Jaka sytu­acja zwią­zana z rodziną naj­bar­dziej ci ciąży?

2. Co naj­bar­dziej mar­twi cię w tej sytu­acji? (Na przy­kład: twoja córka ma pro­blemy mał­żeń­skie, ale w tej trud­nej rze­czy­wi­sto­ści naj­bar­dziej mar­twią cię twoje wnuki).

3. Co cię smuci w tej sytu­acji rodzin­nej?

Czy udało ci się ziden­ty­fi­ko­wać cudzy cię­żar? Ważne jest, abyś to zro­biła, ponie­waż ów cię­żar cię osła­bia. Kobiety czę­sto sta­rają się per­fek­cyj­nie funk­cjo­no­wać i uszczę­śli­wiać wszyst­kich wokół sie­bie. Czę­sto budzimy się zmę­czone, bo nie śpimy jak należy z powodu myśle­nia o sytu­acji rodzin­nej. Przez te fatygi jeste­śmy wyczer­pane i w złym nastroju – gdyż nosimy cięż­kie ple­caki, które nie należą do nas.

Co do tego się nie zgadzamy!

Aby unik­nąć bez­sen­sow­nych kłótni, wiele kobiet odkłada swoje opi­nie na bok i w obli­czu róż­nicy zdań odpo­wiada: „Tak, masz rację. Nie myśla­łam o tym w ten spo­sób…”. Wewnętrz­nie wie­dzą, że kon­flikt nie jest wart walki, ponie­waż ich celem nie jest prze­ko­na­nie dru­giej osoby, a tym samym wygra­nie zawo­dów w siło­wa­niu się na rękę, ale po pro­stu brak walki. I taka reak­cja jest rze­czy­wi­ście mądrą decy­zją.

Powie­dze­nie: „Słu­chaj, nie zamie­rzam cię prze­ko­ny­wać, a ty nie zamie­rzasz prze­ko­ny­wać mnie. Nie kłóćmy się o tę sprawę!” lub „Chcesz, żebym tak myślała? W porządku, masz rację, idź w pokoju”, może być naj­lep­szą decy­zją, ponie­waż nie zmie­niamy zda­nia, ale też nie wsz­czy­namy kłótni. Czy kie­dy­kol­wiek zde­cy­do­wa­łaś się z kimś zgo­dzić, by się nie wda­wać w rodzinne spory? Z pew­no­ścią pamię­tasz czas w swo­jej rodzi­nie, kiedy posta­no­wi­łaś nie kłó­cić się o poli­tykę, reli­gię lub piłkę nożną. Mia­łaś rację: za każ­dym razem, gdy decy­du­jesz się nie wal­czyć, postę­pu­jesz mądrze.

Nie kłóć się. Ni­gdy nie jest dobrze wda­wać się w rywa­li­za­cję myśli.

Zgod­nie z naszymi prze­ko­na­niami, doświad­cze­niami życio­wymi, wie­dzą, wykształ­ce­niem, wycho­wa­niem każde z nas może mieć wła­sne zda­nie na dany temat. Ty możesz mieć inne zda­nie niż ja. Ważne, by zro­zu­mieć, że mając wła­sne zda­nie na dany temat, będąc pew­nymi sie­bie kobie­tami, możemy być spo­kojne, ponie­waż będziemy w sta­nie zaak­cep­to­wać opi­nię innych bez obawy.

Na przy­kład: nie­któ­rzy z nas, rodzi­ców, uczą swoje dzieci o Bogu. Kształ­cimy je, zabie­ramy do kościoła i robimy wszystko, by wycho­wać je w prze­ko­na­niu, że ist­nieje Bóg, który się o nie trosz­czy, jest wiel­kim i wszech­moc­nym Zba­wi­cie­lem. Zabie­ramy je, by uczest­ni­czyły we wszyst­kich zaję­ciach, które odby­wają się w kościele, czy to kato­lic­kim, ewan­ge­lic­kim czy jakim­kol­wiek. Inni rodzice pozwa­lają swoim dzie­ciom dora­stać w wol­no­ści i samo­dziel­nie decy­do­wać o tym, czy wie­rzą w Boga, czy nie. Każdy doko­nuje wyboru zgod­nie ze swo­imi prze­ko­na­niami i wie­rze­niami. Jeśli ktoś przez całe życie wie­rzył w Boga, a nawet widział cuda, to jest rze­czą oczy­wi­stą, że będzie chciał, by jego dzieci doświad­czyły tego samego.

Innym przy­kła­dem mogą być rodzice, któ­rzy chcą, aby ich dzieci stu­dio­wały, ponie­waż wie­rzą, że dosko­nałe wykształ­ce­nie jest naj­lep­szym, co mogą im dać. Mogą nawet wie­rzyć, że dokła­da­nie wszel­kich sta­rań, aby zapła­cić za naj­lep­sze wykształ­ce­nie pod­sta­wowe, śred­nie lub uni­wer­sy­tec­kie, jest spo­so­bem dba­nia o nie. Inni rodzice uwa­żają jed­nak, że dzie­ciom należy dać pod­stawy, a następ­nie pozo­sta­wić je samym sobie. Dla tych rodzi­ców nauka nie jest tak ważna. Nauczyli się zawodu od star­szych i roz­wi­nęli się w życiu bez dyplomu uni­wer­sy­tec­kiego.

Możemy też przy­wo­łać przy­kład rodziny, która wie­rzy, że dzieci powinny być wycho­wy­wane z matką w domu, przy­naj­mniej przez pierw­szych pięć lat życia. Być może rodzice dora­stali z matką zawsze obecną w domu, więc teraz oboje decy­dują, że żona odej­dzie z pracy, aby poświę­cić się wycho­wa­niu dzieci. A może dora­stali z mamą lub oboj­giem rodzi­ców w domu albo tylko z tatą i oboje zgo­dzili się, że przez pewien czas będą funk­cjo­no­wać w ten sam spo­sób. Z dru­giej strony inne rodziny uwa­żają, że dzieci są dobrze wycho­wy­wane przez matkę, która wycho­dzi do pracy i może roz­wi­jać się jako kobieta, ponie­waż widząc ją szczę­śliwą i roz­wi­ja­jącą swój pełny poten­cjał, dzieci dora­stają z sil­nym poczu­ciem wła­snej war­to­ści.

Każde z nas prze­każe następ­nemu poko­le­niu dzie­dzic­two ukształ­to­wane przez nasze prze­ko­na­nia i naucza­nie, jakie otrzy­ma­li­śmy. Dopóki owe prze­ko­na­nia są jasne, nie będą nam prze­szka­dzać pomy­sły innych – kiedy znasz i cenisz swoje sta­no­wi­sko w danej spra­wie, możesz słu­chać innych bez poczu­cia zagro­że­nia. W końcu opi­nie są tylko opi­niami.

Brak mi tchu

„Moja mama mnie dusi”, „Mój mąż mnie przy­du­sza”, „Moja rodzina nie pozwala mi oddy­chać”. Wszyst­kie sły­sza­ły­śmy lub wypo­wia­da­ły­śmy takie zwroty, opi­su­jące uczu­cie stłam­sze­nia. Jed­nakże, choć jest ono czę­sto powo­do­wane przez osoby z zewnątrz, nie­rzadko pocho­dzi z naszego wnę­trza. Przy­kła­dem są kobiety, które czują się tłam­szone, bo choć roz­wi­jają pewne aspekty swo­jego życia, wie­dzą, że jest tego jesz­cze wię­cej i chcą iść na całość, lecz owo uczu­cie unie­moż­li­wia im to. Czy kie­dy­kol­wiek tego doświad­czy­łaś? Zawsze będą cele i marze­nia, które chcesz osią­gnąć, więc nie osia­daj na lau­rach, idź po wię­cej!

Jak możemy osią­gnąć wię­cej, jak możemy speł­nić nasze marze­nia, jeśli żyjemy zamknięte w pudełku po butach, jeśli powta­rzamy: „Chcia­ła­bym, ale nie mogę”? Wszystko zależy od nasta­wie­nia.

Aby osią­gnąć w życiu wię­cej, musimy roz­wi­nąć spra­wie­dliwy gniew, który pro­wa­dzi nas do walki o to, co należy do nas. Musimy nauczyć się iść przez życie, wytwa­rza­jąc siłę prze­ciwną do tej, która chce nas zdu­sić, wtło­czyć do formy. Ludzie, spo­łe­czeń­stwo, kul­tura, nakazy sta­rają się nas ufor­mo­wać i by wydo­stać się z formy lub nie dać się do niej wepchnąć, musimy sta­wić opór. Trzeba coś spro­wo­ko­wać w swoim świe­cie, droga kobieto, po to żyjesz!

Są kobiety, które żyją swoim życiem bez podej­mo­wa­nia ryzyka, bez wycho­dze­nia ze swo­jej strefy kom­fortu. „Pra­cuję cały dzień, mam wiele zmar­twień” – mówią. Mar­twią się, ale nie pró­bują sta­wiać czoła prze­szko­dom. Jaki jest sens zamar­twia­nia się, jeśli nie robi się nic, by prze­ciw­sta­wić się pro­ble­mom i zna­leźć roz­wią­za­nie? Kobiety, które osią­gnęły swoje cele w życiu, to te, które nie dały się poko­nać; które upa­dały, ale wsta­wały; które ponio­sły porażkę i spró­bo­wały ponow­nie. Staw życiu opór!

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij