Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Ta kurewska miłość - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
5 marca 2026
2693 pkt
punktów Virtualo

Ta kurewska miłość - ebook

Włamywacz, który bardziej niż na ksywkę Książę Złodziei zasłużył na inną: Głupi Jasio, synowie rozczarowanych matek (kiedy żona? gdzie wnuczki?), dziwny przypadek motorniczego, zlot rodzinny na prowincji (ciepłe piwo, zimna zupa, hektolitry samogonu), beztroska ekipa żuli spod Lidla i ich bezczelny czworonożny kolega, stary szkutnik wciąż pragnący kochać, zakusy praskich partyjniaków na wiedeński dom publiczny, jedyny mongolski Hell’s Angel, młodzieńcze sympatie w rytmie Dirty Dancing…

Cała galeria pechowców i miłość, ta kurewska miłość.

Ta kurewska miłość – trzynaście historii zebranych w tom już po śmierci autora. Opowiadanie było ukochanym gatunkiem literackim Petra Šabacha (1951–2017), jednego z najpopularniejszych czeskich prozaików, ulubieńca filmowców, a prywatnie gawędziarza, który chętniej niż rozbudowanymi fabułą i opisem bawił się anegdotą, humorem, pointą.

Kiedy autor wchodził do knajpy na praskich Dejvicach, całe towarzystwo milkło w radosnym oczekiwaniu, że zaraz coś opowie. Dzięki tej książce wszyscy choć przez chwilę możemy się poczuć jak szczęściarze, którym było to dane na żywo.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Spis treści

Księga tysiąca i jednej nocy .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 7

Berek .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 17

Wilia .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 25

Klątwa rodu Grussów . . . . . . . . . . . . . 35

Ta kurewska miłość . . . . . . . . . . . . . . 45

Duchota .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 65

Złote gody . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 75

Opowiadanie w powijakach .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 93

Złodziej jabłek . . . . . . . . . . . . . . . . . 105

Dżoker .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 117

W samo południe .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 127

Chaldzandzach .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 143

Jeden za wszystkich! .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  .  . 153

Przypisy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 169

Kategoria: Opowiadania
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-65707-84-0
Rozmiar pliku: 1,4 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

KSIĘGA TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

■Stanął jak wryty na widok małej dziewczynki. Jej ogromne dziecięce oczęta otworzyły się szerzej. Leżała na boku, z głową podpartą o rękę, i powoli przewracała strony książki. Miała długie brązowe loczki. Śliczny dzieciak.

– Szlag… Przecież miało nikogo nie być! – szepnął do siebie złodziej, a w duchu tylko rozpaczliwie zaskowyczał.

– Cześć – przywitała się dziewczynka, która wcale nie wyglądała na przestraszoną. – Co ty tu robisz? Masz klucze do naszego domu?

Poczuł, że miękną mu nogi. Jasna cholera! Co teraz?! Na bank wrócę do pierdla! Wiedział, że tym razem w sądzie nikt nie będzie się z nim cackał. Kompletnie go zatkało. Powoli opadł na fotel naprzeciwko małej.

– No mów, co tu robisz? – nie odpuszczała.

– Tak… Miałem klucze – wydusił z siebie. W głowie słyszał już treść aktu oskarżenia.

– Wiedziałam! Moi rodzice prosili, żebyś do mnie zajrzał? – podsunęła mu odpowiedź dziewczynka. – Często tak robią, kiedy idą do sąsiadów, ale zwykle wpada do mnie mama.

– Tak – powtórzył ochryple. – Szedłem po wino i pomyślałem, że sprawdzę, co u ciebie.

– A mama? Przyjdzie? Przecież obiecała! – Dziewczynka zerknęła na zegarek. Złodziej – na drzwi.

– Ttttak – wymamrotał. – Wspominała, że przyjdzie, ale zapomniałem o której.

Mała znów sprawdziła czas.

– Za pół godziny. Żeby dać mi drugiego buziaka. Zawsze tak robi.

– Drugiego buziaka… No jasne – powtarzał po niej jak kretyn. – Właśnie tak powiedziała: za pół godziny przyjdę dać jej drugiego buziaka. Prosiła też, żebym za długo nie siedział, tylko szybko sprawdził, czy wszystko u ciebie dobrze. Dosłownie wpadł i wypadł. – Ostrożnie wstał. Nadal nie był pewien, co robić.

Mała uważnie mu się przyglądała. Zmusił się, by drżącą dłonią pogłaskać jej kędzierzawą główkę.

– No dobrze, zamykamy książkę i do spania! – usiłował przybrać ton swojej matki. A może matki tej dziewczynki? Ogólnie matki.

Nachylił się, a ona znienacka oplotła rękami jego szyję i wlepiła mu całusa. Zamarł. No ładnie. Czuł, że korek w jego głowie za chwilę wystrzeli jak ruski szampan. Odwrócił się i ruszył w stronę drzwi. Starał się iść swobodnie, niezbyt szybko. Może nie będzie tak źle i ostatecznie jakoś się wywinie. Musi tylko jak najszybciej stąd zniknąć. Obejrzał się i puścił do małej oko na odchodne. Nacisnął klamkę.

– Ej, czekaj.

Zatrzymał go wysoki głosik. Nie miał siły na nią spojrzeć.

– Czy ty… nie jesteś przypadkiem złodziejem?

Zalała go fala gorąca. Dziewczynka dziarsko zerwała się z łóżka i podeszła do stolika, na którym stał aparat telefoniczny. Obok karteczka. Pewnie z numerem.

– Zadzwonię do sąsiadów i powiem mamusi, że rozmawiam z panem, który przyszedł po wino. Żeby się nie martwiła. I że nie musi już przychodzić na drugiego buziaka.

Wpatrywał się w nią przerażony. Podniosła słuchawkę.

– Nie rób tego – szepnął.

Obrzuciła go długim spojrzeniem.

– Ale przecież jeśli jesteś złodziejem, to muszę po kogoś zadzwonić. Inaczej ukradniesz nam różne rzeczy!

Podszedł, wyjął z jej dłoni słuchawkę i odłożył na widełki.

– Słuchaj, nigdzie nie dzwoń. Bardzo cię proszę. Zrobimy tak: ja za sekundę stąd wyjdę i nigdy więcej nie wrócę. Niczego nie zabiorę. Cała sprawa zostanie między nami. To będzie taka nasza tajemnica, co?

– Aha! Czyli naprawdę jesteś złodziejem. – Zmrużyła podejrzliwie oczy.

Odchrząknął.

– No… przyznaję, że zjawiłem się tu trochę… ekhm… nieproszony.

– Jesteś rozbójnikiem, który kradnie? Jak Robin Hood? – W jej głosie nie było strachu, raczej zainteresowanie.

– Nie aż takim – wymamrotał, oceniając w duchu swoje szanse. Jeśli teraz wybiegnie, będzie musiał pokonać kręty korytarz, a potem trzy piętra, ale może zdąży, gdyby zbiegał po pięć stopni.

– Nie martw się, nikomu nie powiem! Jesteś miłym złodziejem. Inaczej nie pogłaskałbyś mnie po głowie – uspokoiła go mała, która w międzyczasie wróciła do łóżka. Wygładziła kołdrę i patrzyła na niego z uśmiechem małego aniołka.

Jeśli mnie złapią, zastanawiał się, dostanę ze trzy lata. Trzy lata w kiciu. Czaj z najtańszego tytoniu, gówniane żarcie i inne atrakcje. Stać! Iść! Stać! Iść! Trzy lata. Cholera jasna…

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji■Polecamy pozostałe książki Petra Šabacha

Matěj urodził się w sierpniu 1951 roku. A raczej brutalnie wypchnięto go na świat pełen nieobliczalnych stryjków, _bojowniczych ciotek, sąsiadek mieszających w wannie sałatkę ziemniaczaną, bezkompromisowych trenerów boksu, wyjących przenikliwym falsetem germanistek i innych udręk, od których z pewnością by oszalał, gdyby nie one._ Babcie. Subtelna babcia Irena, której dzieciństwo upłynęło w klasztorze, płynnie mówi po francusku, czyta wnukowi Szekspira, zachwyca się baletem rosyjskim i grecką filozofią. Babcia Maria, zagorzała komunistka, chleb smaruje palcem, z nikim się nie certoli i każdą chorobę leczy winem domowej roboty, bez względu na to, czy niedomaga dorosły, czy dziecko.

Matěj zabiera nas w swoje lata szkolne, _zbuntowaną długowłosą młodość (która zahacza o Londyn ´69 i Grecję lat 70.)_ i dorosłość, aż do aksamitnej rewolucji w 1989 roku. Jak zwykle u Šabacha, w tej podróży towarzyszą nam ciepły uśmiech i nostalgiczna łezka.

Petr Šabach urodził się w sierpniu 1951 roku. Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń jest przypadkowe…

Jak bardzo różnią się od siebie chłopcy i dziewczynki, _mężczyźni i kobiety?…_ Czy w ferworze walki płci w ogóle jest możliwy pokój? Zbiór trzech opowiadań _Gówno się pali_ to pełna ciepłego humoru odpowiedź na te pytania.

Mnóstwo knajpianych anegdot, _zabawnych przygód z młodości, walka o niezależność w czasach byłego reżimu…_

_Gówno się pali_ kilkanaście razy wznawiano za naszą południową granicą. Na podstawie książki powstał kultowy film _Pelíšky_ (polski tytuł _Pod jednym dachem_) w reżyserii Jana Hřebejka.

Konik morski to jedyny przedstawiciel fauny, _u którego samiec, nie samica, wydaje na świat młode._ Bohater tej książki to jedyny (a przynajmniej jedyny, którego sam zna) mężczyzna w Pradze, który w końcu betonowych lat osiemdziesiątych nie chce stać żonie na drodze do kariery naukowej i nie bardzo wiedząc, w co się pakuje, bierze na siebie opiekę nad trzyletnim synkiem.

_Podróże konika morskiego_ – pamiętnik młodego ojca na urlopie tacierzyńskim. Czy kiedy w roli taty występuje czołowy czeski humorysta, _możemy się spodziewać tylko tego, że założy pieluchę na lewą stronę, przypali mleko i zgubi dziecko w monopolowym?_ Jak się okazuje – niekoniecznie…

Rogal (czy w tym wypadku czeski _rohlík_) zawsze denerwująco wywraca się na talerzu, _w dodatku zwykle masłem do dołu._ Prawo natury, z którym trzeba się pogodzić. Tak jak z innymi dość irytującymi faktami, jak choćby tym, że człowiek się starzeje. Jednak czy rzeczywiście jesteśmy na to wszystko skazani? A może by na przykład zaprojektować i opatentować talerzyk, na którym podstępny rogalik nie ma prawa się wykopyrtnąć? Poza tym – czy przekroczywszy pewną granicę wieku, trzeba być nudnym i poukładanym? Bohaterowie _Masłem do dołu_, dwaj czerstwi sześćdziesięciolatkowie Arnošt i Evžen, są innego zdania…

Praga, _cudowne lata osiemdziesiąte._ W szkołach uczą, że kultura przywędrowała zza wschodniej granicy, w radiu króluje koncert życzeń, a najłatwiej dostępną rozrywką jest przesiadywanie na podwórku pod trzepakiem. Jak przetrwać w szarej rzeczywistości i nie umrzeć z nudów? Da się. Wystarczy mieć szesnaście lat, parę koron na piwo i kumpli – kumpli na śmierć i życie.

Na motywach książki powstał znany także w Polsce film _Pupendo_ w reżyserii Jana Hřebejka.

Bohaterowie _Dowodu osobistego_, _najpierw wyszczekane łobuzy z dziewiątej „be”, potem coraz bardziej zbuntowani, wchodzący w dorosłość fani bigbitu, ostatecznie dojrzali, lecz wciąż długowłosi i niestroniący od draki faceci, nigdy nie byli ulubieńcami policji._ A raczej nimi byli, ale w sposób, w jaki woleliby nie być.

Petr Šabach, _w swojej, jak uznali czescy krytycy, najpoważniejszej książce, traktującej o sprawach, z których nawet jemu trudno się śmiać, po mistrzowsku snuje czasem zabawną, czasem tragiczną, jak zawsze opartą na anegdotach opowieść o odwiecznych potyczkach ze zwyczajnym człowiekiem po jednej, organami bezpieczeństwa i porządku po drugiej stronie barykady._ Z charakterystyczną nostalgią i dobrodusznym uśmiechem kolejny raz przekonuje czytelnika, że właściwie nieważne co, gdzie i w jakich czasach się pije czy znosi. Ważne z kim.

Na podstawie książki powstał film pod tym samym tytułem w reżyserii Ondřeja Trojana.POLECAMY

Proza czeska

Jan Balabán _Wakacje / Możliwe, że odchodzimy_ • _Którędy szedł anioł_ Bianca Bellová _Jezioro_ • _Mona_ • _Takie urywki_Tereza Boučková _Rok Koguta_ Roman Cílek _Ja, Olga Hepnarová_ Emil Hakl _Zasady śmiesznego zachowania_ Petra Hůlová _Plastikowe M3, czyli czeska pornografia_ • _Macocha_ • _Krótka_ _historia_ _Ruchu_ Zdeněk Jirotka _Saturnin_ MARKÉTA PILÁTOVÁ _Ciemna strona_ Miroslav Sehnal / Břetislav Uhlář _Godzina w niebie_ Petra Soukupová _Zniknąć_ • _Pod śniegiem_ • _Najlepiej dla wszystkich_ • _Sprawy, na które przyszedł czas_ • _Zawsze jest ktoś_ Petr Šabach _Gówno się pali_ • _Podróże konika morskiego_ • _Masłem do dołu_ • _Pijane banany_ • _Dowód osobisty_ • _Babcie_ Marek Šindelka _Zostańcie z nami_ • _Mapa Anny_ • _Zmęczenie materiału_ ZDENĚK SVĚRÁK _Opowiadania i wiersz_ Kateřina Tučková _Boginie z Žítkovej_ • _Wypędzenie Gerty Schnirch_ • _Bílá Voda_

Seria Czeska Bajka

Radek Malý _Popieliczki_ Vojtěch Matocha _Truchlin_ • _Truchlin. Czarny merkuryt_ • _Truchlin. Biała Komnata_ Iva Procházková _Pyszna środa_ • _Nawet myszy idą do nieba_ Petra Soukupová _Bercik i niuniuch_ Pavel Šrut, Galina Miklínová _Niedoparki_ • _Niedoparki powracają_ • _Niedoparki na zawsze_

Seria Czeskie Krymi

Jiří Březina _Przedawnienie_ • _Południca_ Petra Klabouchová _Źródła Wełtawy_ Daniel Petr _Siostra Śmierć_ Iva Procházková _Mężczyzna na dnie_ • _Roznegliżowane_ • _Zagraj mi na drogę_ Michal Sýkora _Człowiek pana ministra_ • _To jeszcze nie koniec_ • _Pięć martwych psów_ František Šmehlík _Usłyszeć śpiew jeleni_

czeskie smaczki

Zofia Tarajło-Lipowska _Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf_ Michael Žantovský _Havel od kuchni_

Ekonomia i polityka

Václav Klaus _My, Europa i świat_

Seria Nowe Polskie

Rafał Niemczyk _Mama umiera w sobotę_
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij