Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

Ta tęsknota mnie zabija - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
1 września 2020
Produkt niedostępny.  Może zainteresuje Cię

Ta tęsknota mnie zabija - ebook

Myśli liryczne „Ta Tęsknota mnie zabija” to podróż po świecie emocji. To opowieść o miłości, tęsknocie, o wartościach ogólnoludzkich. To zapis potężnych emocji szalejących w naszej duszy, które czasami musimy okiełznać dla własnego dobrostanu psychicznego.

Kategoria: Poezja
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8221-333-1
Rozmiar pliku: 3,9 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Prawdziwa miłość nie pyta dlaczego moje serce wybrało właśnie tę osobę. Jeżeli naprawdę kogoś kochasz, nie szukasz powodów. Sam chcesz być powodem.

Jesteś wszędzie, w każdej mojej myśli, w każdym moim śnie. Rozprzestrzeniłeś się po całym wszechświecie mojego umysłu, nie pytając o zgodę i pozwolenie. Co mam z Tobą zrobić, skoro stałeś się centralnym punktem mojego wewnętrznego kosmosu, międzygwiezdnym pyłem przenikającym na wskroś całe uniwersum mojego jestestwa.

Znowu spać mi nie dajesz. Całą noc drepczesz po uliczkach mojego umysłu. Zaglądasz w każdy zakamarek duszy, dotykasz miejsc otoczonych wysokim murem niedopowiedzeń. Tak, spętałeś mi umysł, serce i duszę. A na dodatek zawładnąłeś ciałem.

Wsłuchaj się w rytm mego serca. Słyszysz? Tak bije serce, w którym roziskrzyły się z miłości wszystkie gwiazdy mojego wewnętrznego wszechświata.

Nie mogę przestać o Tobie marzyć. Ciągle mnie zdumiewasz. Każdego dnia zapierasz dech w piersiach. Każdego dnia onieśmielasz na nowo swoją perfekcyjnie piękną duszą.

Bądź jaśniejącą gwiazdą na niebie mojego życia. Bądź mi przestrzenią i tlenem, pragnieniem i spełnieniem. Bądź moim osobistym cudem.

Kto mógł przewidzieć, że staniesz się fundamentem całego mojego świata. Kotarą, która przesłoni zdrowy rozsądek i zaślepi umysł.

Są na Ziemi dwie siły, z którymi nie ma co walczyć, matka natura i miłość.

W skrytości serca przeżywamy największe uczucia i najtrudniejsze dramaty.

Los potrafi nas silnie doświadczyć, ale tylko ten, kto zna nasze serce wie, że pod uszytym na miarę potrzeb szerokim uśmiechem kryje się zagubiona i zraniona dusza.

Skradłeś moje serce, omotałeś myśli. Jesteś moim szczęściem, moim przyjacielem. Moim wszystkim.

Jaki dziś dzień?

Ten, w którym twoje serce rozbłyśnie milionami gwiazd, rozświetlając Ci drogę do szczęścia.

Płyniemy przez życie wiedzeni intuicją niczym wewnętrznym kompasem. Ale intuicja czasami zawodzi, a nasze serca rozbijają się o lodowe góry zimnych, wyrachowanych, niezdolnych do miłości osób. I trzyma nas przy życiu jedynie wiara, że któregoś dnia odnajdziemy nasz własny, bezpieczny port. Port, w którym rozbłysną wszystkie światła na nieboskłonie naszej zawiedzionej nadziei, prowadząc nas prosto w objęcia największej miłości naszego życia.

Miłość nie pyta o pozwolenie. Przychodzi bez zaproszenia, wstrząsa całym naszym wewnętrznym światem, rozpala zmysły, zniewala umysł i robi nam w duszy potężny bałagan. A potem rozsiada się wygodnie na fotelu emocji i czyni z nas niewolników uczuć.

Gdy kochasz i jesteś kochany cały świat zmienia swój wymiar. Przestajesz być pyłem unoszącym się na wietrze, a stajesz się lśniącą gwiazdą na firmamencie własnego życia.

Pytasz, jak zacząć dzień. Zacznij go pięknie, radośnie, z zachwytem nad sobą i całym światem. Bo piękno tkwi w szczegółach, a z drobnych chwil składa się całe życie.

Patrzysz na mnie jak na dzieło sztuki i karmisz zmysły pożądaniem. A ja oprócz ciała mam też kawałek przepięknej duszy, którą skwapliwie skrywam przed oczami tłumów.

Jesteś iskierką radości, która przemienia moje serce w błyszczący diament roziskrzony tysiącem różnorodnych barw. Jesteś myślą zwiewną i lekką, unoszącą się nieustannie na nieboskłonie mojego umysłu. Jesteś oddechem wypełniającym całą przestrzeń mojego wewnętrznego świata. Jesteś gorącym i namiętnym powiewem, który kruszy okalający moje serce lód.

Zakochani i spragnieni dotyku ukochanej osoby stajemy się całkiem bezbronni. Tak łatwo nas skrzywdzić i zachwiać fasadą naszego własnego poczucia wartości. Wrażliwość nas uskrzydla, ale też wystawia na ciężką próbę, ponieważ gdy ktoś raz podetnie nam skrzydła, już więcej tak łatwo nie wzbijemy się do gwiazd w podróży zwanej miłością.

Miłość można zniszczyć na tysiące wymyślnych sposobów i nie znaleźć ani jednego sposobu, żeby tę miłość w kimś wzniecić.

Najpiękniejszą melodią duszy jest ta grana na delikatnych strunach uczuć, kiedy ledwo muśnięty instrument wydaje przepiękną symfonię dźwięków.

Najpiękniejszą melodią serca jest ballada miłości, nieustannie i wciąż od nowa nucona dla tych samych serc.

Zostawiłem dla Ciebie niezapominajki na naszej ławeczce. Zostawiłem je tam, gdzie nasze słowa odcisnęły w sercu trwały ślad, a nasze losy w niezrozumiały sposób splotły się na zawsze. Zostawiłem je po to, abyś wiedziała, że nigdy nie zapomnę tych chwil, gdy przy Tobie na moment urosły mi skrzydła.

Wdarłeś się w moją duszę i skradłeś kawałek mojego serca. A ponadto zawładnąłeś moim życiem na tyle, że stałam się niewolnikiem twoich potrzeb i entuzjastką naszych wspólnych chwil.

Pragnę biec prosto w twe ramiona i znaleźć w nich ukojenie na resztę kończącego się dnia. Jesteś mi nieodzownie potrzebny i koniecznie niezbędny. I nic tego nigdy nie zmieni.

Zaplątałam się w Ciebie bez granic i od tej pory świat stał się dziwnie kolorowy. Piękny i barwny stanowi tylko nieme tło dla naszej wspólnej podróży. Dla podróży dwojga serc ścieżkami niepokonanej, wiecznej miłości.

Jesteś wszystkim najlepszym, co mnie w życiu spotkało. Jesteś moim osobistym cudem. Wszystkim, czego potrzebuję i wszystkim, o czym marzę. Jesteś moim pragnieniem i moim spełnieniem. Jesteś moim schronieniem i moim wytchnieniem.

Jesteś moim domem.

Miłość to wspólna podróż przez życie. Jeżeli ta droga nie jest wspólna, to nie ma tam mowy o miłości.

Jak wstrzymać serce, co do serca drepcze, gdy wiatr bez końca o miłości szepcze?

Nie definiują Cię złożone w modlitwie ręce, ale to, co robisz dla innych istot. Odbiciem boskości są twoje dobre uczynki i walka o dobro wszystkich istot na Ziemi. W oczach Boga tylko to ma

znaczenie.

Dobro, które wnosisz w życie innych zawsze

wzbogaca również twój świat.

Nie spiesz się do śmierci, jeżeli nie pojąłeś prawd

życia.

Gdy rozejrzysz się wokół, zobaczysz całe mnóstwo pięknych twarzy. Roześmianych, rozbawionych, pociągających charyzmą i zachwycających swym urokiem. Ale jednocześnie wśród tych pięknych twarzy tak trudno znaleźć choć jedną piękną duszę.

Kroczenie drogą życia bez spełniania swoich marzeń, jest jak życie wśród soczystych owoców i narzekanie na brak wody do picia. Musisz zerwać owoc i wypić jego soki, żeby poczuć czym jest szczęście.

Czasami myślimy, że śmierć w mgnieniu oka zamknie wszystkie nasze problemy i zakończy wszystkie nasze smutki. Ale koniec jest dopiero początkiem, a wędrówka naszym przeznaczeniem.

Kwintesencją miłości jest czyjaś obecność. Od niej wszystko się zaczyna i do niej wszystko sprowadza.

Nie ma nic piękniejszego niż zasypiać w twoich ramionach i budzić się obok Ciebie każdego poranka. Życie składa się z krótkich chwil szczęścia i całej plejady monotonnych godzin przemijania. Chcę wiecznie nudzić się w twoich ramionach, nie czekając na złudne chwile szczęścia.

Trudno jest żyć bez kogoś, komu wybudowaliśmy dom w naszym sercu. Ale jeszcze trudniej jest zburzyć twierdzę, jaką wznieśliśmy wokół naszej zranionej duszy.

W życiu nie chodzi o to, ile zdobyłeś kobiet, ile zarobiłeś pieniędzy, ani nawet o to, ile posadziłeś drzew. W życiu chodzi o to, na ilu twarzach wywołałeś uśmiech, ilu osobom pomogłeś podźwignąć się z upadku, ile osób odwiodłeś od drogi wiodącej prosto do zatracenia oraz czy znalazłeś chociaż jedną osobę, która pokochała Cię całym sercem, aż do utraty tchu.

Jestem, ale jakby mnie nie było. Bez Ciebie gaśnie mój uśmiech i znika mój blask, a cały mój świat staje się grą złudzeń, w której uczestniczę z konieczności. Chcę wrócić do domu, zrzucić płaszcz pozorów, a potem wtulić się w twoje ramiona. Odnaleźć spokój i ciepło w najcudowniejszym zakamarku

galaktyki moich marzeń.

Otulam się dziś wspomnieniami o Tobie, gdyż nic mi więcej nie zostało. Wyrwałeś z serca to, co wrosło tam mocno. A że wyrwać niemal niemożliwe było, razem z sercem i duszą wyrwałeś.

Tylko ten, kto kocha Cię naprawdę usłyszy twoje wołanie, kiedy nic nie mówisz. Tylko ten, kto zna twoje serce, zobaczy łzy, które roni twoja dusza.

Miłość to codzienne drobne gesty. To delikatność w stosunku do partnera i dbałość o jego potrzeby. Miłość to muśnięcie za każdym razem, gdy przechodzimy obok. To radość w duszy na widok ukochanej osoby. Miłość to pragnienie czyjegoś szczęścia.

Gdy raz zachwiejesz moją ufność, będzie chwiejna już zawsze.

Gdy rozbijesz szklankę na tysiące drobnych kawałeczków, nie masz co marzyć, że jeszcze kiedyś zaczerpniesz z niej łyk wody. Podobnie jest z miłością. Gdy rozbijesz czyjeś serce na tysiące łzawych kryształków cierpienia, nie licz na to, że jeszcze kiedyś przytulisz się do zranionego serca, że znajdziesz w nim dobroć, łagodność, ciepłe uczucia. To, co niszczysz, tracisz na zawsze.

Wierność zaczyna się tam, gdzie rodzi się miłość, a miłość kończy się tam, gdzie umiera wierność.

Nic nie daje większego poczucia szczęścia niż ocalenie istnienia, które patrzy Ci głęboko w oczy, wiedząc, jak wiele Ci zawdzięcza.

Łatwo jest wzbić się w przestworza. Ale nieumiejętność latania, może być dla nas trudną i gorzką lekcją. Upadek z wysoka bywa bolesny. Więc gdy rozkładasz skrzydła do lotu, upewnij się, że jest ktoś, kto poskłada Cię w całość, gdy twoje serce roztrzaska się na tysiące drobnych kawałków w zderzeniu z uczuciową porażką.

Przepełnia mnie niedosyt. Niedosyt zachwytu nad pięknem istot tego świata. Przepełnia mnie również oburzenie. Oburzenie nad prymitywizmem jednostek, które to piękno niszczą.

Człowieczeństwo to umiejętność dostrzeżenia w każdej ziemskiej istocie iskry Bożej i duszy, która przebywa na tym świecie w jakimś konkretnym celu i z jakichś nieznanych nam powodów przybiera taką, a nie inną formę. Szanuj każde życie, jak swoje własne. Bo to, jak traktujesz inne stworzenia, jest wyznacznikiem twojego człowieczeństwa.

Bardziej wartościowe wydaje się mieć coś i stracić niż bojąc się utraty, nigdy nie spróbować.

Nigdy nie zapomnij, kto podał Ci pomocną dłoń, gdy wszyscy inni wymyślali kolejne wymówki. Nigdy nie zapomnij, kto otworzył przed Tobą swoje serce, gdy wszyscy inni zamykali przed Tobą drzwi.

Uwielbiam nasz dom, ten w którym aromat świeżo parzonej kawy miesza się z ciepłem naszych serc. Uwielbiam nasz mały świat, w którym każdego dnia gościmy miłość, dobroć i życzliwe słowo.

Nie możesz zmienić tego, co było. Ale możesz na nowo zacząć w tym punkcie, w którym właśnie jesteś i zmienić koniec tej barwnej opowieści, jaką jest twoje własne życie.

Świat wokół nas jest urzekający.

Wystarczy odrobina uwagi i morze wrażliwości.

Miarą naszego człowieczeństwa jest nasz stosunek do innych istot. Dbam, bo kocham, bo świat jest naszym wspólnym domem.

Wiara jest moją siłą. Walka o innych jest moją

religią.

Wybudowałam dla Ciebie dom w moim sercu. Dom niezwykle solidny i trwały. Dom, gdzie przy kominku ciepłych wspomnień zasiądziemy kiedyś razem, trzymając się za dłonie. W moich oczach każdego dnia zapalam iskry miłości, żebyś nigdy nie zgubił do mnie drogi. Już zawsze będę wypatrywała twojego powrotu, bo moje serce i moja dusza należą tylko do Ciebie.

Samotność nie jest przekleństwem. To czas, który musisz spędzić sam ze sobą, żeby odnaleźć w sobie wewnętrzne piękno.

Wcale nie chciałam Cię w moim życiu. Pozwoliłam Ci zostać na moment, a ten moment, w jakiś niewiarygodny sposób, stał się całym moim życiem.

Nic tak nie koi moich zmysłów, jak cichy szum lasu i ciepły szept twoich słów.

Gdy kochasz, po prostu jesteś. Nie szukasz okazji, nie szukasz wymówek, nie skupiasz na wadach, nie próbujesz niczego naprawiać. Po prostu jesteś. Dajesz komuś swój czas, swoje wsparcie, swoją atencję, swoje mocne ramiona i ciepłe słowa. Tyle wystarczy, żeby kogoś uszczęśliwić.

Życie bez miłości jest jak dom bez okien.

Niby stwarza poczucie bezpieczeństwa, ale nastrój jakiś smutny i przytłaczający. Wokół ciemność, która zakrada się w duszę, oplata złowieszczymi mackami, mącąc umysł i mamiąc zmysły. Wystarczy jednak okno, przez które zajrzą promienie słońca, wystarczy świeży powiew porannej bryzy, żeby w naszym sercu zagościła radość i szczęście. Tak, życie bez miłości jest jak dom bez okien.

Nie bój się ciszy.

Strzeż się raczej zakłamanych słów

Chciałabym się wzbić, ale boję się upadku.

Bo co, jeśli moje skrzydła są wciąż zbyt małe, żeby unieść potęgę moich marzeń?

Jesteśmy stworzeni do rzeczy wielkich. Jesteśmy odkrywcami, zdobywcami przestworzy, pogromcami głębin i oceanów. Nie pozwól sobie wmówić, że sobie nie poradzisz, że cokolwiek Cię przerasta, że fale są za wysokie i zbyt gwałtowne, żeby dopłynąć do celu. To Ty jesteś kreatorem swojego losu. To od Ciebie zależy, czy zwyciężysz w tej walce. Walka będzie trudna i wyczerpująca. Ale nagroda warta jest trudu.

Jak nie wierzyć w przeznaczenie, skoro wszystko jest dokładnie tak, jak to sobie wymyśliłam. Wszystko składa się w jedną kompletną całość. Każda cząstka jego jestestwa wpasowuje się idealnie w każdą cząstkę przestrzeni mojego wewnętrznego wszechświata. To samo myślimy w tym samym czasie, tak samo odbieramy rzeczywistość, tak samo czujemy, tak samo patrzymy na świat, tak samo mocno przeżywamy emocje. Jak mam nie wierzyć w przeznaczenie, skoro spełnia się wszystko, o czym wiedziałam od zawsze.

Nigdy nie bój się swoich marzeń.

Nigdy nie miej wątpliwości, że możesz je spełnić. Któregoś dnia nadejdzie twój czas. A wtedy rozbłyśniesz na firmamencie własnego życia. Bądź uważny i nie przegap tego momentu, nie przepuść nadchodzących nowych możliwości.

Nie mów, że znasz moje serce. Gdybyś je znał, otuliłbyś je szeptem, okrył cichym westchnieniem, otoczył największą czułością.

Skoro wciąż potrafisz ranić i wywoływać w nim burze, to znaczy, że nie rozumiesz czym jest miłość.

Więc nie mów, że znasz moje serce.

Nie odkładaj nas na później. Przestań myśleć, że w pierwszej kolejności musisz coś osiągnąć, poukładać, przeżyć. Nie odkładaj nas na później, bo co zrobisz, gdy okaże się, że jest zbyt późno i ten pociąg już odjechał?

Budzę się ze snu i moje myśli natychmiast podążają w twoim kierunku. Błądzą wokół kwintesencji twojej istoty, tego, co czujesz, co w danej chwili robisz, o czym marzysz, co miłego mi dzisiaj napiszesz. Pragnę twojej obecności. Pragnę jej najbardziej na świecie. Nic nie jest dla mnie tak ważne, nic nie jest bardziej cenne, nic nie jest droższe memu sercu niż twój widok, twój dotyk, twoje pełne miłości spojrzenie.

Nie pozwólmy, żeby świat nam to odebrał. Nie możesz zrezygnować tylko dlatego, że się boisz. Nie zawracaj z raz obranej drogi. Znajdź w sobie odwagę. Oddaj się chwili. Po prostu bądź ze mną. Tak zwyczajnie. Tak niewyszukanie. Tak prozaicznie i swobodnie zarazem. Jak z najbliższą przyjaciółką, jak z odbiciem w lustrze, jak z bratnią duszą, jak z największą miłością swego życia.

Światłem i drogowskazem mi jesteś, nutką radości, powiewem świeżego spojrzenia na świat, bezpieczną przystanią, pasją, obietnicą, namiętnością i cichym westchnieniem. Chodź do mnie. Chwyć za dłoń. Bądź moją radością. Bądź afirmacją i niezmiennym punktem odniesienia na oceanie mojego życia.

Droga do Ciebie to nieustanne burze. Ale nawet to nie powstrzyma mnie przed powrotem do domu. Bo dom mój zawsze i nieodmiennie jest tam, gdzie Ty. W twoim sercu.

Boli mnie smutna łza na twoim policzku.

Gdy płaczesz, cała zapadam się w sobie.

Tak bardzo bym chciała utulić twój ból. Tak bardzo bym chciała obetrzeć cały smutek z twej duszy, odgonić ciemne chmury wiszące nad twoim życiem. I zrobię to. Uwierz mi, osiągnę cel. Wystarczy, że podasz mi dłoń, a potem podążysz za mną. Zobaczysz, świat zmieni cały swój wymiar. Bo miłość zmienia wszystko, wywraca życie do góry nogami, zmienia bieg zdarzeń i całą naszą percepcję.

mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij