-
nowość
tajanie - ebook
tajanie - ebook
Debiutancki tom poetycki, który narodził się z doświadczenia dorastania w katolickiej wsi i z powolnego rozpoznawania własnej queerowości. Lód – religijny, rodzinny, językowy – nie jest tu metaforą, lecz stanem, z którego trzeba się wydobyć. Dziedzic pracuje na materiale dobrze znanym: pieśniach, liturgiach, modlitwach, mitach dzieciństwa. Przepisuje je, przesuwa, poddaje próbie. Sacrum miesza się z popkulturą, wiejska topografia – z pamięcią ciała. Wiersze układają się w sekwencję powrotów – do ojca, babci, kościoła, do pierwszych wstydów. „Trzeba swoje odtajać” – to zdanie wyznacza stawkę książki. tajanie nie jest gestem buntu ani rozliczenia, lecz próbą mówienia własnym głosem tam, gdzie wcześniej obowiązywał chór.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
Spis treści
plusquamperfectum
kyrie eleison
pasja
pyski
litania do dziur
poddanie
park jurajski
stacja dziesiąta
pradolina
reptilian complex to fejk
transformers
nauka chodzenia
sen o t-rexie
podpalanka
kalibracja
tkacz
rytuał
sakrament
kronos po komunii
układ
skoki
pieśń
w chowanego
tajanie
łańcuchy
unplugged
dziedzictwo
dog days are over
chrupanie
grzebanie
hu hu ha
genesis
karma
canis major
inkluzja
va banque
sin-i-co
bojcorz
te glacies laudamus
strup
| Kategoria: | Poezja |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-68759-79-2 |
| Rozmiar pliku: | 1,2 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
.
plusquamperfectum
trzy minuty zmieniają znak
powinien był urodzić się
w inną noc w inny czas
wszystko byłoby inne w te dni
gdyby inna pieśń inna dłoń
inny program tv
.
kyrie eleison
w każdym mężczyźnie
w skórzanych rękawach
czuł głód martwej tkanki
szarpiąc dłoń z papierosem
przypalał swoją nie zauważając
tej bez szluga na kolanach matki
zamarznięta woda w kranie
koza na środku pokoju dym
wszędzie zawsze o wszystko
za pierwsze pieniądze z kolędy
kupił jej lakierowane botki
zza szyb dzielących lud
kochał do momentu gdy
ten sam łajdak i łotr
zostawił z tym samym
skończyło się niebo zaczęły
drogi węgiel parafia post
tacka do połowy pusta
nocą robił pętle beczką
widywał go w snopach światła
w wąskich zaułkach gubi trop
dawno temu zmarł ojciec
ale to jej słowa wciąż brzmią
nie możesz syneczku proszę zostań
nie sprowadzaj tych brodatych
ze smugą pod rybim okiem
oni zostawią w tobie nieodśnieżone
drogi wiodące przez chłód
pieśni dalekie od kolęd
litanie do dziur
------------------------------------------------------------------------
ZAPRASZAMY DO ZAKUPU PEŁNEJ WERSJI KSIĄŻKI
------------------------------------------------------------------------