Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Teoria sztuki wojennej - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
17 czerwca 2026
5031 pkt
punktów Virtualo

Teoria sztuki wojennej - ebook

W nowym wydaniu połączono kontynuację teorii sztuki wojennej z problematyką bezpieczeństwa. Omawiane są m.in. zagadnienia sztuki wojennej, zwłaszcza ogólnoteoretyczne oraz przygotowanie i prowadzenie walki wojsk lądowych we współczesnych i przyszłych warunkach. Teoretyczna interpretacja podstawowych pojęć sztuki wojennej oraz analiza rozwoju sił i środków walki zbrojnej stanowią punkt wyjścia do prześledzenia dotychczasowej ewolucji, refleksji o stanie obecnym i wskazania tendencji kształtowania się zasad sztuki wojennej, najważniejszych elementów teorii walki zbrojnej, a także węzłowych zagadnień dynamiki działań zbrojnych.

Kategoria: Historia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-11-18953-9
Rozmiar pliku: 2,6 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PRZEDMOWA

Pierw­sze wyda­nie mojej _Teo­rii sztuki wojen­nej_ uka­zało się na początku lat dzie­więć­dzie­sią­tych ubie­głego wieku i poświę­cone było wyłącz­nie pro­ble­ma­tyce dzia­łań zbroj­nych. Dru­gie wyda­nie z 2011 r. zostało uzu­peł­nione anek­sem zawie­ra­ją­cym wstępne roz­wa­ża­nia teo­re­tyczne i histo­ryczne o szer­szej niż tylko sztuka wojenna pro­ble­ma­tyce, jaką jest bez­pie­czeń­stwo obej­mu­jące zarówno dzia­ła­nia zbrojne, jak i nie­zbrojne. W trze­cim wyda­niu Czy­tel­nik znaj­dzie dal­sze, jesz­cze szer­sze roz­wi­nię­cie tych wła­śnie kwe­stii, w wyniku czego celowe oka­zało się zarówno ich zasy­gna­li­zo­wa­nie już w samym tytule książki _Teo­ria sztuki wojen­nej. Zarys sztuki bez­pie­czeń­stwa_, jak i jej podziale na dwie czę­ści trak­tu­jące: I – o teo­rii sztuki wojen­nej i II – o teo­rii i prak­tyce sztuki bez­pie­czeń­stwa.

Jeśli idzie o pierw­szą część książki doty­czącą ści­śle sztuki wojen­nej, to powstała ona jako syn­teza moich wykła­dów w Aka­de­mii Sztabu Gene­ral­nego WP oraz Aka­de­mii Obrony Naro­do­wej pro­wa­dzo­nych w bar­dzo waż­nym i inte­re­su­ją­cym okre­sie naszej pań­stwo­wo­ści. Po 1989 r. roz­po­czy­na­li­śmy funk­cjo­no­wa­nie jako pań­stwo w pełni suwe­renne, po kilku deka­dach ubez­wła­sno­wol­nie­nia stra­te­gicz­nego. Zna­leź­li­śmy się nagle w warun­kach samo­dziel­no­ści stra­te­gicz­nej, ze wszyst­kimi skut­kami takiego stanu. Wyma­gało to roz­wią­zy­wa­nia nie­mal wszyst­kich pro­ble­mów pań­stwo­wo­ści po nowemu. Musie­li­śmy także wypra­co­wać i wpro­wa­dzić w życie nowe zasady i spo­soby zapew­nia­nia obron­no­ści wła­snego pań­stwa. Potrzeby prak­tyki były pilne i gorące. Temu zapo­trze­bo­wa­niu musiała spro­stać także teo­ria. Teo­rii obron­no­ści jesz­cze nie było, węż­szą w sto­sunku do niej teo­rię sztuki wojen­nej nale­żało nato­miast szybko dosto­so­wać do rady­kal­nie zmie­nio­nych warun­ków. Moja książka była jedną z odpo­wie­dzi na to zapo­trze­bo­wa­nie.

Gdy­bym dzi­siaj, z per­spek­tywy ponad trzy­dzie­stu już lat, miał doko­nać cze­goś w rodzaju autor­skiej ana­lizy kry­tycz­nej („autoana­lizy”) jej tre­ści, to sfor­mu­ło­wał­bym dwie reflek­sje.

Po pierw­sze – roz­wa­ża­nia w czę­ści ogól­no­te­ore­tycz­nej (roz­działy 1–4) zacho­wują w pełni swą aktu­al­ność. Pod­pi­sał­bym się pod nimi i obec­nie, zapewne wzbo­ga­ca­jąc nie­które argu­menty o wie­dzę powstałą w ostat­nich latach. Do pro­po­no­wa­nych wów­czas spo­so­bów inter­pre­ta­cji pod­sta­wo­wych kate­go­rii poję­cio­wych wpro­wa­dził­bym jedy­nie jedną korektę. Doty­czy to kry­tyki poję­cia „ope­ra­cja stra­te­giczna”.

Kry­tyka ta miała (swój sens w latach dzie­więć­dzie­sią­tych i wcze­śniej, gdy sztukę ope­ra­cyjną defi­nio­wa­li­śmy w Pol­sce jako jeden z dzia­łów sztuki wojen­nej, wyróż­niany wyłącz­nie z punktu widze­nia kry­te­rium hie­rar­chicz­no­ści (ulo­ko­wany mię­dzy stra­te­gią a tak­tyką) i wiel­ko­ści uży­wa­nych sił. Taki sys­tem poję­ciowy ukształ­to­wał się w pol­skiej teo­rii sztuki wojen­nej w XX w. – zarówno przed II wojną świa­tową, jak i po niej. Takie podej­ście było zresztą typowe w szer­szym kon­tek­ście dla tzw. wschod­niej szkoły inter­pre­ta­cji sztuki ope­ra­cyj­nej (zwłasz­cza rosyj­skiej i potem radziec­kiej). W jej ramach logika nie pozwa­lała na mie­sza­nie kate­go­rii z róż­nych dzia­łów sztuki wojen­nej.

Sytu­acja zmie­niła się po naszym wej­ściu do NATO. Przy­ję­li­śmy wów­czas obo­wią­zu­jącą w soju­szu zachod­nią inter­pre­ta­cję, wedle któ­rej sztuka ope­ra­cyjna to sztuka dzia­ła­nia (osią­ga­nia celów, reali­za­cji zadań) nie­ko­niecz­nie i nie­wy­łącz­nie zwią­zana ze skalą i szcze­blem tego dzia­ła­nia. W tym sys­te­mie poję­cio­wym ter­min „ope­ra­cja stra­te­giczna”, podob­nie zresztą jak np. ana­lo­giczny dlań ter­min „ope­ra­cja tak­tyczna”, nie musi już budzić takich kon­tro­wer­sji jak uprzed­nio. Co wię­cej, nowy, natow­ski para­dyg­mat poję­ciowy pozwala for­mu­ło­wać inne tego typu ter­miny. Sam np. pro­pa­guję od dawna ter­min „stra­te­gia ope­ra­cyjna” obej­mu­jący tę część (dział) cało­ścio­wej stra­te­gii jakie­goś pod­miotu (pań­stwa, koali­cji, soju­szu), która odnosi się do spo­so­bów osią­ga­nia celów stra­te­gicz­nych (na mar­gi­ne­sie: zasadne jest też mówie­nie o stra­te­gii pre­pa­ra­cyj­nej – roz­strzy­ga­ją­cej kwe­stie przy­go­to­wa­nia się danego pod­miotu do reali­za­cji zadań defi­nio­wa­nych w ramach stra­te­gii ope­ra­cyj­nej).

Druga reflek­sja wyni­ka­jąca z autor­skiego prze­glądu pierw­szego wyda­nia tre­ści _Teo­rii sztuki wojen­nej_ odnosi się do pro­ble­ma­tyki reali­za­cyj­nej, tj. wła­śnie ope­ra­cyj­nej, jak­by­śmy dzi­siaj swo­bod­nie mogli powie­dzieć, czyli dyna­miki dzia­łań zbroj­nych (roz­działy 5 i 6). Jest ona wyraź­nie odnie­siona do kon­kret­nych warun­ków obron­no­ści Pol­ski w latach dzie­więć­dzie­sią­tych, cha­rak­te­ry­zu­ją­cych się przede wszyst­kim funk­cjo­no­wa­niem w sytu­acji samo­dziel­no­ści stra­te­gicz­nej (poza­blo­ko­wo­ści). Cha­rak­te­ry­styka rodza­jów, form, spo­so­bów pro­wa­dze­nia dzia­łań (ope­ra­cji) zbroj­nych doko­ny­wana jest głów­nie z tej per­spek­tywy. Potrzeby kon­kret­nej prak­tyki – jak zwy­kle w odnie­sie­niu do pro­ble­ma­tyki ope­ra­cyj­nej (reali­za­cyj­nej) – spo­wo­do­wały, że skon­cen­tro­wa­łem się na tych rodza­jach i spo­so­bach dzia­łań, które mogłyby zaist­nieć i być konieczne bez­po­śred­nio w ewen­tu­al­nej obro­nie Pol­ski w latach dzie­więć­dzie­sią­tych. Z tego względu nie wyczer­pują one wszyst­kich bar­dziej zróż­ni­co­wa­nych pozazbroj­nych (cywilno-woj­sko­wych) form bie­żą­cego (codzien­nego) funk­cjo­no­wa­nia oraz uży­cia i dzia­ła­nia sił zbroj­nych. Dla­tego dla uzy­ska­nia cało­ści obrazu współ­cze­snej pro­ble­ma­tyki ope­ra­cyj­nej sił zbroj­nych warto lek­turę mojej książki uzu­peł­nić stu­diami prac doty­czą­cych zwłasz­cza tego typu ope­ra­cji, jak codzienna mię­dzy­na­ro­dowa współ­praca part­ner­ska, ope­ra­cje poko­jowe, kry­zy­sowe, sta­bi­li­za­cyjne, wspar­cia kra­jów bory­ka­ją­cych się z kon­flik­tami i kry­zy­sami, wspar­cia kra­jo­wych struk­tur cywil­nych itp. Dodać tu jed­nak należy, że obec­nie powraca zwięk­szona aktu­al­ność kwe­stii doty­czą­cych dyna­miki ści­śle zbroj­nych dzia­łań woj­sko­wych. Wynika to z faktu, że po rosyj­skiej peł­no­ska­lo­wej agre­sji na Ukra­inę przy­go­to­wy­wa­nie i pro­wa­dze­nie regu­lar­nych ope­ra­cji zbroj­nych w obro­nie wła­snego tery­to­rium, a nie głów­nie misji poko­jo­wych lub kry­zy­so­wych poza gra­ni­cami, z czym mie­li­śmy do czy­nie­nia w okre­sie pozim­no­wo­jen­nym, stała się znowu głów­nym zada­niem sił zbroj­nych.

W XXI w. można zaob­ser­wo­wać, że sztuka wojenna jest szybko i na coraz więk­szą skalę wzbo­ga­cana nowymi, poza­zbroj­nymi, wymia­rami bez­pie­czeń­stwa. Stop­niowa ewo­lu­cja bez­pie­czeń­stwa dopro­wa­dziła do jego ogrom­nej dzi­siaj zło­żo­no­ści, w tym coraz moc­niej ostat­nio akcen­to­wa­nej cechy wie­lo­do­me­no­wo­ści. Przez całe wieki domi­no­wał wymiar zbrojny bez­pie­czeń­stwa (sztuka wojenna), a głów­nym pro­ble­mem stra­te­gii bez­pie­czeń­stwa było nie­mal wyłącz­nie: jak wygrać wojnę? Począt­kowo była to stra­te­gia tylko woj­skowa poszu­ku­jąca i ofe­ru­jąca metody wygry­wa­nia wojen przez armie i floty w bitwach z innymi armiami i flo­tami. Po rewo­lu­cji indu­strial­nej oka­zało się, że o potę­dze wojen­nej decy­dują w coraz więk­szym stop­niu także czyn­niki poza­woj­skowe, zwłasz­cza gospo­dar­cze. W wyniku tego stra­te­gie woj­skowe zostały uzu­peł­nione i posze­rzone w stra­te­gie wojenne. Ale wciąż cho­dziło w nich o wygry­wa­nie wojen.

Następ­nym po rewo­lu­cji indu­strial­nej czyn­ni­kiem rewo­lu­cyj­nie zmie­nia­ją­cym sztukę bez­pie­czeń­stwa było poja­wie­nie się broni nukle­ar­nej. Spra­wiła ona, że wojny mię­dzy stro­nami nukle­ar­nymi stały się w isto­cie nie do wygra­nia. Obie woju­jące strony musia­łyby ponieść straty nie­ak­cep­to­walne, a nawet musia­łyby poło­żyć na szali w ogóle swoje ist­nie­nie. Dla­tego nastą­piła rady­kalna zmiana para­dyg­matu stra­te­gicz­nego od pro­stego „jak wygrać wojnę” do bar­dziej zło­żo­nego „jak roz­strzy­gać istotne spory poli­tyczne bez wojny (nukle­ar­nej)”. Do dotych­cza­so­wej pro­ble­ma­tyki wygry­wa­nia wojen doszła, zaj­mu­jąc jed­no­cze­śnie domi­nu­jące miej­sce, pro­ble­ma­tyka zapo­bie­ga­nia woj­nom, prze­ciw­dzia­ła­nia im, uni­ka­nia ich. W ten spo­sób w XX w. poja­wiły się stra­te­gie obronne (stra­te­gie obron­no­ści), które w dys­kur­sie bez­pie­czeń­stwa wyparły w zasa­dzie stra­te­gie wojenne.

XXI wiek przy­niósł kolejną ewo­lu­cję bez­pie­czeń­stwa. Przy­spie­szony roz­wój cywi­li­za­cyjny, ozna­cza­jący coraz więk­sze tempo i skalę eks­plo­ata­cji i prze­twa­rza­nia zaso­bów natu­ral­nych w dobra kon­sump­cyjne, połą­czony z pro­ce­sami glo­ba­li­za­cji eko­no­micz­nej, spo­łecz­nej, a zwłasz­cza infor­ma­cyj­nej i zwią­zaną z tym gwał­towną roz­bu­dową glo­bal­nej sieci infra­struk­tury cywi­li­za­cyj­nej, buduje świa­do­mość glo­balną ludz­ko­ści. W jej ramach kształ­tuje się coraz wyraź­niej­sze postrze­ga­nie zagro­żeń, ryzyk, wyzwań i szans dla bez­piecz­nego roz­woju w szer­szej niż tylko miej­sco­wej, kra­jo­wej, czy nawet regio­nal­nej per­spek­ty­wie. Istotne dla prze­trwa­nia i reali­za­cji wła­snych inte­re­sów przez czło­wieka, spo­łe­czeń­stwa, narody i całą ludz­kość stają się już nie tylko kwe­stie poli­tycz­nych rywa­li­za­cji, ale też bez­piecz­nego gospo­da­ro­wa­nia, zarzą­dza­nia spra­wami całego globu, w tym ochrony śro­do­wi­ska natu­ral­nego, zapo­bie­ga­nia nega­tyw­nym skut­kom w obsza­rze eko­lo­gii, zmian kli­ma­tycz­nych, kata­strof i klęsk żywio­ło­wych, nie­rów­nego glo­bal­nie roz­woju spo­łecz­nego rodzą­cego ruchy migra­cyjne, czy wresz­cie kata­strof w glo­bal­nych sie­ciach infra­struk­tu­ral­nych, ogrom­nych wyzwań z eks­pan­sją czło­wieka w kosmo­sie, czy też nowych ryzyk zwią­za­nych z „zago­spo­da­ro­wa­niem” cyber­prze­strzeni lub nad­cho­dzącą erup­cją sztucz­nej inte­li­gen­cji itp.

Posze­rzone o te kwe­stie bez­pie­czeń­stwo staje się współ­cze­śnie kate­go­rią mega­zło­żoną, inte­gru­jącą z punktu widze­nia prze­trwa­nia i bez­piecz­nego roz­woju nie­mal wszyst­kie dzie­dziny funk­cjo­no­wa­nia jego pod­mio­tów. W lite­ra­tu­rze i prak­tyce stra­te­gicz­nej zaczyna domi­no­wać poję­cie bez­pie­czeń­stwa wie­lo­do­me­no­wego, zin­te­gro­wa­nego. Poję­cie „bez­pie­czeń­stwo zin­te­gro­wane” chyba naj­le­piej oddaje jed­no­cze­śnie główne wyzwa­nie, przed jakim stoją kre­ato­rzy i reali­za­to­rzy kon­cep­cji, dok­tryn, pla­nów i pro­gra­mów w dzie­dzi­nie bez­pie­czeń­stwa. Jest nim zapew­nie­nie koor­dy­na­cji i spój­no­ści tak zróż­ni­co­wa­nych i wie­lo­wek­to­ro­wych dzia­łań, by były one nie tylko bez­ko­li­zyjne, ale by zapew­niały moż­liwą przy dobrej kon­cep­cji i orga­ni­za­cji oraz spraw­nym dzia­ła­niu tak poży­teczną syner­gię wspól­nych ope­ra­cji bez­pie­czeń­stwa. I to wła­śnie jest główną tre­ścią sztuki bez­pie­czeń­stwa rozu­mia­nej w tej książce jako teo­ria i prak­tyka zapew­nie­nia moż­li­wo­ści prze­trwa­nia, roz­woju i swo­body reali­za­cji wła­snych inte­re­sów w kon­kret­nych warun­kach, poprzez wyko­rzy­sty­wa­nie oko­licz­no­ści sprzy­ja­ją­cych (szans), podej­mo­wa­nie wyzwań, redu­ko­wa­nie ryzyka oraz prze­ciw­dzia­ła­nie (zapo­bie­ga­nie i prze­ciw­sta­wia­nie się) wszel­kiego rodzaju zagro­że­niom dla pod­miotu i jego inte­re­sów. Rela­cje mię­dzy sztuką wojenną a sztuką bez­pie­czeń­stwa ilu­struje rysu­nek 1.

Rys. 1. Rela­cje mię­dzy sztuką wojenną a sztuką bez­pie­czeń­stwa

Opis tego pro­cesu i zbu­do­wa­nie zrę­bów teo­rii sztuki bez­pie­czeń­stwa to chyba dzi­siaj jedno z waż­niej­szych i jed­no­cze­śnie bar­dzo atrak­cyj­nych poznaw­czo i badaw­czo wyzwań, przed jakimi stoi śro­do­wi­sko ana­li­ty­ków, bada­czy, dydak­ty­ków, ale także prak­ty­ków zaj­mu­ją­cych się spra­wami bez­pie­czeń­stwa naro­do­wego i międzynaro­do­wego. Czy obecne wyda­nie mojej książki może stać się punk­tem wyj­ścia i inspi­ra­cją do szer­szego i pogłę­bio­nego roz­wi­nię­cia tej pro­ble­ma­tyki? Odpo­wiedź należy już wyłącz­nie do Czy­tel­ni­ków.

_War­szawa, wrze­sień 2025_Wstęp

Zmiany poli­tyczne w świe­cie po zakoń­cze­niu epoki zim­no­wo­jen­nej zasad­ni­czo wpły­nęły na warunki bez­pie­czeń­stwa poszcze­gól­nych państw, zwłasz­cza euro­pej­skich. Nie­mal wszyst­kie zało­że­nia dok­try­nalne obo­wią­zu­jące w Pol­sce w latach poprzed­nich stały się nie­ak­tu­alne. Stwa­rza to potrzebę opra­co­wa­nia od pod­staw zasad naszej obron­no­ści, rozu­mia­nej jako jedna z funk­cji pań­stwa, pole­ga­jąca na prze­ciw­sta­wia­niu się zagro­że­niom wojen­nym. Wiąże się z tym koniecz­ność rady­kal­nych zmian w sztuce wojen­nej, zwłasz­cza w stra­te­gii i sztuce ope­ra­cyj­nej.

Należy przy tym mieć na uwa­dze, że potrzeby prak­tyki znacz­nie wyprze­dziły moż­li­wo­ści teo­rii. Dok­try­nal­nie akcep­to­wana i funk­cjo­nu­jąca w Pol­sce do lat dzie­więć­dzie­sią­tych teo­ria sztuki wojen­nej nie w pełni odpo­wiada szybko nastę­pu­ją­cym zmia­nom. Wynika to przede wszyst­kim z tego, że obej­mo­wała ona głów­nie wie­dzę sto­so­waną, bez­po­śred­nio użyt­kową, o cha­rak­te­rze zale­ceń regu­la­mi­nowo-instruk­cyj­nych. Nurt reflek­sji ogól­no­te­ore­tycz­nych, acz­kol­wiek ist­niał, to był wyraź­nie zanie­dbany, zepchnięty wręcz na mar­gi­nes roz­wa­żań i badań nauko­wych. Dla­tego, gdy rady­kal­nie zmie­niły się warunki, wie­dza woj­skowa w więk­szo­ści oka­zała się mało przy­datna. W tym sta­nie rze­czy obok prac doraź­nych, zaspo­ka­ja­ją­cych bie­żące potrzeby prak­tyki, konieczne jest rów­nież roz­pa­trze­nie naj­bar­dziej pod­sta­wo­wych pro­ble­mów sztuki wojen­nej, w tym zwłasz­cza jej działu naj­waż­niej­szego, jakim jest teo­ria walki zbroj­nej. Zna­cze­nie tego rodzaju reflek­sji teo­re­tycz­nych wymow­nie oddaje stwier­dze­nie jed­nego z naj­wy­bit­niej­szych pol­skich teo­re­ty­ków woj­sko­wych Ste­fana Mos­sora: „do wojny jutrzej­szej trzeba się uzbroić nie tylko we wszyst­kie narzę­dzia wojenne, które są potrzebne do pobi­cia prze­ciw­nika, ale trzeba się uzbroić myślowo, ażeby te narzę­dzia były celowo przy­go­to­wane i wła­ści­wie użyte”¹.

Celowi temu słu­żyć może, w zamie­rze­niu autora, m.in. niniej­sza praca. Oma­wiane są w niej naj­bar­dziej pod­sta­wowe zagad­nie­nia sztuki wojen­nej, zwłasz­cza ogól­no­te­ore­tyczne, oraz przy­go­to­wa­nie i pro­wa­dze­nie walki wojsk lądo­wych we współ­cze­snych i przy­szłych warun­kach. Teo­re­tyczna inter­pre­ta­cja pod­sta­wo­wych pojęć sztuki wojen­nej oraz ana­liza roz­woju sił i środ­ków walki zbroj­nej sta­no­wią punkt wyj­ścia do prze­śle­dze­nia dotych­cza­so­wej ewo­lu­cji, reflek­sji o sta­nie obec­nym i wska­za­nia ten­den­cji kształ­to­wa­nia się zasad sztuki wojen­nej, naj­waż­niej­szych ele­men­tów teo­rii walki zbroj­nej, a także węzło­wych zagad­nień dyna­miki dzia­łań zbroj­nych. Osobno omó­wiono walkę powietrzno-lądową, trak­tu­jąc jej kształ­to­wa­nie się jako naj­waż­niej­szą ten­den­cję ewo­lu­cji pola walki wojsk lądo­wych.Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. S. Mos­sor, _Sztuka wojenna w warun­kach nowo­cze­snej wojny_, War­szawa 1986, s.99.

2. K. Clau­se­witz, _O woj­nie_, War­szawa 1958 t. 1, s. 15, 16, 31, 32, 36.

3. F. Ski­biń­ski, _Roz­wa­ża­nia o sztuce wojen­nej_, War­szawa 1973, s. 29.

4. A. Tof­fler, _Trze­cia fala_, War­szawa 1985, s. 47–150.

5. W. Frei, _Indi­rekte Krieg­fuh­rung_, „All­ge­me­ine Schwe­ize­ri­sche Mili­ta­rze­it­schrift” 1986, nr 7/8.

6. Ter­min ten ma nieco szer­sze zna­cze­nie. Obej­muje także czę­ściowe – pośred­nie, skryte, ogra­ni­czone – wyko­rzy­sta­nie czyn­nika zbroj­nego.

7. M.M. Kir­jan, _Pro­blemy wojen­noj teo­rii w sowiet­skich naucz­no­spra­wocz­nych izda­ni­jach_, Moskwa 1985, s. 106–107.

8. O ile za pokój będziemy uzna­wać nor­malny stan sto­sun­ków mię­dzy pań­stwami, pole­ga­jący na powstrzy­my­wa­niu się od uży­cia siły wobec sie­bie i utrzy­my­wa­niu pozy­tyw­nych kon­tak­tów poli­tycz­nych, gospo­dar­czych, kul­tu­ral­nych, nauko­wych itp., zapew­nia­jący korzystne warunki do życia, pracy i roz­woju ludz­ko­ści. _Lek­sy­kon PWN_, War­szawa 1972, s. 907; _Lek­sy­kon pokoju_, War­szawa 1987, s. 153–155; _Lek­sy­kon wie­dzy woj­sko­wej_, War­szawa 1979, s. 317; _Filo­zo­ficzne pro­blemy wojen i pokoju_, WAP, War­szawa 1986, s. 105–110.

9. _Sowiet­skaja wojen­naja ency­kło­pie­dija_, t. 4, Moskwa 1977, s. 331–332; _Wojen­nyj ency­kło­pie­di­cze­skij sło­war_, Moskwa 1984, s. 354.

10. Pod­stawę teo­rii takich wła­śnie dzia­łań zawiera praca: J. Rud­niań­ski, _Ele­menty prak­se­olo­gicz­nej teo­rii walki_, War­szawa 1983.

11. _Wojna psy­cho­tro­niczna_, War­szawa 1986, s. 1 oraz A. Doni­mir­ski, _Na kra­wę­dzi nie­po­zna­nego_, Kato­wice 1986, s. 84.

12. A. Beau­fre, _Wstęp do stra­te­gii. Odstra­sza­nie i stra­te­gia,_ War­szawa 1968, s. 114–146; J. Kacz­ma­rek, _Pokój, wojna czy kata­klizm ato­mowy?_, ASG WP, War­szawa 1986.

13. _Mała ency­klo­pe­dia woj­skowa_, t. 1, War­szawa 1967, s. 354.

14. _Lek­sy­kon wie­dzy woj­sko­wej_, War­szawa 1979, s. 104.

15. _Ibid._, s. 474. Jest to jeden z wielu przy­kła­dów wyjąt­ko­wej nie­stety nie­spój­no­ści wewnętrz­nej tego źró­dła.

16. _Wojen­nyj…_, _op. cit._, s. 146.

17. _Mili­tar­le­xi­kon_, Ber­lin 1971, s. 202.

18. _Oxford Advan­ced Lear­ner’s Dic­tio­nary of Cur­rent English_, Oxford 1974, s. 965.

19. W. Saw­kin, _Pod­sta­wowe zasady sztuki ope­ra­cyj­nej i tak­tyki_, War­szawa 1972, s. 16.

20. R. Sawusz­kin, _K woprosu o woznik­no­wie­nii i razwi­tii opie­ra­cji_, „Wojenno-isto­ri­cze­skij Żur­nał” 1979, nr 5.

21. Jedy­nie F. Ski­biń­ski pro­po­nuje, aby walkę trak­to­wać jako kate­go­rię ope­ra­cyjną. Ski­biń­ski, _op. cit._, s. 97.

22. K. Nożko, _Pro­blemy stra­te­gii wojen­nej w sys­te­mie obron­nym Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej_, AON, War­szawa 1991, s. 43; _Dosko­na­le­nie stra­te­gii wojen­nej, sztuki ope­ra­cyj­nej i tak­tyki w sys­te­mie obron­nym Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej_, AON, War­szawa 1991, s. 25–26.

23. F. Ski­biń­ski, _op. cit._, s. 145.

24. _Woprosy stra­te­gii i opie­ra­tiw­nogo iskus­stwa w sowiet­skich wojen­nych tru­dach (1917–1940)_, Moskwa 1965, s. 219.

25. _Mała ency­klo­pe­dia woj­skowa_, War­szawa 1970, t. 2, s. 14; _Sowiet­skaja wojen­naja ency­kło­pe­dija_, Moskwa 1977, t. 4, s. 55; _Sło­war wojen­nych ter­mi­now_, Moskwa 1988, s. 123.

26. _Lek­sy­kon wie­dzy woj­sko­wej_, _op. cit._, 1979, s. 157. Mowa tu jed­nak wyłącz­nie o woj­nie na dużą skalę, zgod­nie z dok­tryną byłego Układu War­szaw­skiego.

27. R.M. Tigu­chi, J. Houge, _The Bat­tle of Conver­gence in Four Dimen­sions_, „Mili­tary Review” 1992, nr 10.

28. P.F. Her­rly, _Joint War­fare: The Ame­ri­can Way of War_, „Mili­tary Review” 1992, nr 2.

29. A. Boucher, _Odwieczne prawa wojny_, War­szawa 1924.

30. B. Cho­cha, _Roz­wa­ża­nia o sztuce ope­ra­cyj­nej_, War­szawa 1984; s. 17–18.

31. F. Ski­biń­ski, _op. cit._, s. 97.

32. K. Nożko, _Sztuka ope­ra­cyjna w sys­te­mie obron­nym Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej_, AON, War­szawa 1991, s. 11.

33. R.R. Leon­hard, _The Art of Maneu­ver_, Novato 1991, s. 6.

34. K. Nożko, _Zagad­nie­nia współ­cze­snej sztuki wojen­nej_, War­szawa 1973, s. 123; T. Wój­cik, _Roz­wa­ża­nia o współ­cze­snym natar­ciu_, War­szawa 1987, s. 11.

35. S. Mos­sor, _Sztuka wojenna w warun­kach nowo­cze­snej wojny_, War­szawa 1986, s. 200.

36. S. Rola-Arci­szew­ski, _Sztuka dowo­dze­nia na zacho­dzie Europy_, War­szawa 1934, s. 45.

37. H. Jomini, _Zarys sztuki wojen­nej_, War­szawa 1966, s. 247.

38. B.H. Lid­dell Hart, _Stra­te­gia. Dzia­ła­nia pośred­nie_, War­szawa 1959, s. 385, 386, 388.

39. A. Beau­fre, _Wstęp do stra­te­gii, Odstra­sza­nie i stra­te­gia_, War­szawa 1968, s. 259–260.

40. F. Ski­biń­ski, _op. cit._, s. 109.

41. Zob. np. R. Wró­blew­ski, J. Urba­niak, _Stra­te­gia naro­dowa_, AON, War­szawa 1991.

42. K. Nożko, _Pro­blemy stra­te­gii wojen­nej…_, _op. cit._, s. 16.

43. W. Kopa­liń­ski, _Słow­nik wyra­zów obcych i zwro­tów obco­ję­zycz­nych_, War­szawa 1985, s. 416.

44. J. Sikor­ski, _Pol­skie piśmien­nic­two woj­skowe od XV do XX w._, War­szawa 1991, s. 205–206.

45. _Makers of Modern Stra­tegy_, Prin­ce­ton 1986, s. 106–119.

46. Ch. Bel­lamy, _The Future of Land War­fare_, New York 1987, s. 2.

47. R. Sawusz­kin, _op. cit._

48. J.W. Kipp, _Mass. Mobi­lity, and the Red Army’s Road to Ope­ra­tio­nal Art, 1918–1936_, Fort Leaven­worth 1988.

49. _FM 100–5, Ope­ra­tions_, Washing­ton 1986, s. 10.

50. S. Mos­sor, _op. cit._, s. 64.

51. Na ten temat zob. m.in. B. Cho­cha, _Roz­wa­ża­nia o tak­tyce_, War­szawa 1982, s. 19–20 oraz A. Madej­ski, _Nauki woj­skowe_, War­szawa 1981, s. 157–166.

52. K. Clau­se­witz, _op. cit._, s. 91.

53. _Ibid._, s. 101.

54. Na ten temat zob. rów­nież R. Wró­blew­ski, _Cha­rak­te­ry­styka nauk woj­sko­wych_, AON, War­szawa 1992.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij