To nie jest rozmowa na telefon - ebook
Nowa książka autora bestsellerowej powieści "Zadzwoń, jak dojedziesz”!
Czy dorosłe dzieci wciąż powinny oczekiwać od rodziców poświęcenia?
Odkąd Krystyna Barańska przeszła na emeryturę, z przyjemnością zgłębia tajniki włoskiej kuchni, wraz z mężem pielęgnuje działkę i chętnie zajmuje się dwójką wnuków. Jako była bibliotekarka prowadzi też z powodzeniem kluby czytelnicze.
Powietrze pachnie już wiosną, zbliżają się święta, gdy córka Agnieszka dzwoni, zapowiadając wspaniałą niespodziankę. Krystyna czuje, że powinna być zadowolona. Tyle, że tak nie jest. Od jakiegoś czasu rośnie w niej pragnienie, by żyć choć trochę po swojemu, realizując wspólne z mężem marzenia. Oczywiście troszcząc się o najbliższych, ale nie zawsze stawiając ich na pierwszym miejscu.
W tej powieści nie znajdziecie cudownej recepty na szczęście. Ale prawdziwą magię już tak! Ona się dzieje, gdy decydujemy się na szczerość, opartą na czułości i wzajemnym zrozumieniu.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Obyczajowe |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8449-103-4 |
| Rozmiar pliku: | 6,0 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
TERAZ
Serce Krysi mocno zadrżało. Dziwne, pomyślała. To, że telefon do córki wywoływał u niej zdenerwowanie, świadczyło o tym, że w ich relacji coś zgrzytało. Bo czy to normalne, że matka denerwuje się przed rozmową z własnym dzieckiem? Przed zwykłą rozmową, w której chce się podzielić przemyśleniem? Dlaczego więc Krysia czuła, że krew coraz szybciej płynie w jej żyłach na samą myśl o reakcji Agnieszki? I w którym momencie ona, matka, w ogóle zaczęła bać się reakcji córki?
– Cześć, mamo, co tam? – Agnieszka odebrała po pierwszym sygnale.
Krysia nie lubiła tego „co tam?”. Ciekawe, czy z koleżankami albo klientami Agnieszka też tak rozmawia.
– Aguś, chciałabym z tobą pomówić.
– A coś się stało? Przecież dopiero się widziałyśmy.
– Nie, nic się nie stało. – Krystyna starała się, żeby jej głos brzmiał spokojnie. – Po prostu chciałam się z tobą podzielić czymś ważnym. Dla mnie ważnym…
Agnieszka westchnęła, jakby się spodziewała kłopotów. Krystyna usłyszała szelest papierów, które córka zaczęła przeglądać. Może czytała gazetę? Albo analizowała jakieś dokumenty? Czy tak miały wyglądać ich rozmowy? Te, które nie dotyczyły wnuków? Bo gdy tematem były dzieci Agnieszki, to ta była zawsze bardzo skupiona. Ale tym razem zdawało się, że myślami jest gdzie indziej, na innym poziomie zaangażowania.
– A więc co się stało? – zapytała córka.
Jej głos był wyraźny, ale chłodny, jakby ktoś wywołał ją do odpowiedzi. Może nawet zniecierpliwiony?
– Kiedy masz czas, żeby się spotkać? – zapytała niepewnie Krystyna.
– Mamo, jesteś chora?
– Nie, kochanie, ale to nie jest rozmowa na telefon.