Tym razem inaczej - ebook
„Tym razem inaczej” to studium męskiej wrażliwości. Samotny ojciec dwóch synów (w tym jednego z ADHD) codziennie mierzy się z prozą życia. Choć twardo stąpa po ziemi, nocami ucieka w przeszłość — do Gosi, zakazanej miłości sprzed lat, dziś żony przyjaciela. Gdy postanawia odciąć się od upiorów i otworzyć na nową relację z Ewą, staje przed dylematem: czy da się zbudować szczęście, wciąż oglądając się za siebie? To poruszająca, melancholijna opowieść o walce, jaką toczymy z własnym sercem.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Proza |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8455-648-1 |
| Rozmiar pliku: | 1,2 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
_Czemu mnie Pani wciąż prześladuje?_
_Gdy się obejrzę czasem znienacka,_
_To szept Twój albo Twój oddech czuję;_
_Jeszcze Cię widzę, jeszcze tu wracasz?…_
_Dlaczego nawet gdy zamknę oczy,_
_Obraz Twój widzę pod powiekami?_
_(Choć je zamykam, to nie ma nocy,_
_Byśmy nie byli tu razem, sami…)_
_Czemu nie mogę odgonić myśli,_
_Szeptów, obrazów i postanowień?_
_Dlaczego chronię, co mi się przyśni?_
_(Choć wiem, że tego też Ci nie powiem)._
_Czemu, dlaczego, po co, czy wiecznie? —_
_Po głowie snują się wciąż pytania._
_Czy kochać Panią było bezpiecznie?_
_Czy kodeks jakiś tego zabrania?…_
Po kilku dniach załatwiłem trzy bilety na koncert. Wiedziałem, że Gosia na pewno chciałaby posłuchać tej muzyki. Zapragnąłem, aby Max nie mógł iść i wysłał ją samą ze mną. A wtedy… Co wtedy? Przecież to jego żona!…
Tysiące pomysłów przemknęło mi przez głowę… Wiedziałem, że to nie w porządku, ale postanowiłem zaryzykować. W duchu modliłem się, by Max nie miał czasu. Drżącymi palcami wystukałem numer telefonu. Max podniósł słuchawkę.
— Cześć — powiedziałem niepewnie.
— Witaj! Tak długo się nie odzywałeś, że myślałem, że o nas zapomniałeś — zażartował.
Z tonu wywnioskowałem, że nic nie wie o moim spotkaniu z jego żoną. Poczułem się dziwnie, żeby nie powiedzieć — głupio. Pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się ukrywać tajemnice żony przed mężem. Wiem, że brzmi to dziwnie, ale wtedy właśnie tak pomyślałem.
— Nie zapomniałem, jak słyszysz. A na dowód tego chcę was zaprosić na koncert do Filharmonii w najbliższą sobotę. Mam trzy bilety. — Jako uzupełnienie odpowiedzi wybąkałem jeszcze coś o sesji i braku czasu…