U księcia pana. Pieczęć losu - ebook
Sierpień 1803 roku, Jabłonna.
Hrabina Róża Pasławska jest młoda, bogata i piękna. Niestety los poskąpił jej tego, na czym zależy jej najbardziej – miłości własnego męża.
Hrabia Dominik Pasławski nie należy do mężczyzn, którzy potrafią docenić towarzystwo i zalety żony. Kiedy więc musi wyjechać do Wiednia, zostawia ją w letniej rezydencji swego przyjaciela, księcia Józefa Poniatowskiego.
W Jabłonnie Róża poznaje francuskich emigrantów z otoczenia Ludwika XVIII, rozbawionych złotych młodzieńców, damy żyjące plotkami i romansami oraz gospodarza, o którym od lat krążą legendy. Dni upływają na spacerach, przyjęciach i zabawach, a największe emocje budzą towarzyskie skandale i sercowe perypetie.
Wszystko zmienia się pewnej nocy, gdy Róża znajduje w swoim pokoju ciało nieznanego mężczyzny. Chwilę później zwłoki znikają bez śladu.
Większość mieszkańców pałacu najchętniej uznałaby całą historię za nieporozumienie. Róża jednak nie potrafi zapomnieć o tym, co widziała. Zwłaszcza że wokół niej coraz częściej milkną rozmowy, a ludzie, którzy jeszcze przed chwilą byli skłonni do zwierzeń, nagle stają się nad wyraz powściągliwi.
W rozwiązanie zagadki angażuje się również książę Józef, zaniepokojony wydarzeniami rozgrywającymi się pod jego dachem. Wkrótce oboje zaczynają zadawać pytania, których nikt nie chce słyszeć.
Kim był człowiek znaleziony w apartamentach Róży? Kto wyniósł jego ciało z pałacu? Dlaczego w Jabłonnie łatwiej uwierzyć w romans niż w morderstwo? I czemu musiała zginąć kolejna osoba?
Im bardziej Róża i Józef zbliżają się do rozwiązania zagadki, tym trudniej im udawać, że łączy ich wyłącznie śledztwo.
Czasem jedno lato wystarcza, aby odmienić całe życie.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Kryminał |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 9788384305676 |
| Rozmiar pliku: | 2,1 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Anna z Tyszkiewiczów Potocka, „Wspomnienia naocznego świadka”
_Wyznaję, że marzyłem, iż będę mógł kiedyś poślubić kobietę miłą, której charakter byłby mi doskonale znany, która mogłaby mi być przyjaciółką, osłodzić mi wycofanie się z życia czynnego do cichego spoczynku, której zawdzięczałbym moje szczęście i którą sam mógłbym uczynić szczęśliwą…_
Książę Józef Poniatowski, List do siostry Teresy Tyszkiewiczowej, 1789 rokKSIĄŻĘ PAN
Józef Antoni Poniatowski herbu Ciołek przyszedł na świat 7 maja 1763 roku w Wiedniu – a więc nie w Polsce, choć z czasem miał stać się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci naszej historii przełomu XVIII i XIX wieku. Był synem Andrzeja Poniatowskiego, generała w służbie austriackiej, oraz Teresy z Kinskych. Dorastał w świecie wielojęzycznej, kosmopolitycznej arystokracji. Znał francuski, niemiecki i polski, krążył między Wiedniem, Pragą i Warszawą, a o jego związki z ojczyzną szczególnie dbał stryj – król Stanisław August Poniatowski. Można więc powiedzieć, że jeśli urodzenie dało mu nazwisko i pozycję, to polskość wybrał już sam.
Od najmłodszych lat przygotowywano go do kariery wojskowej. Nie było w tym nic dziwnego – szedł w ślady ojca. Za zgodą stryja wstąpił do armii austriackiej. Już w 1780 roku został porucznikiem, a osiem lat później pułkownikiem i adiutantem cesarza Józefa II. Pierwsze doświadczenia bojowe zdobył podczas wojny austriacko-tureckiej. Pod Šabacem został ciężko ranny, lecz według przekazów zdołał jeszcze ocalić życie Karolowi Schwarzenbergowi – temu samemu Schwarzenbergowi, który ćwierć wieku później stanął po przeciwnej stronie w bitwie pod Lipskiem. Historia naprawdę lubi takie paradoksy.
Kariera w Austrii mogła przynieść mu zaszczyty i spokojną przyszłość, lecz w 1789 roku książę Józef otrzymał wezwanie do służby w Wojsku Polskim. Przyjął je, choć oznaczało rozstanie ze środowiskiem, w którym dorastał. Otrzymał stopień generała majora i dowództwo IV Dywizji stacjonującej na ziemiach ukraińskich. Był to czas Sejmu Czteroletniego – okres wielkich nadziei, ale także narastających obaw. Poniatowski należał do zwolenników Konstytucji 3 maja. W dniu jej uchwalenia wojsko pod jego dowództwem strzegło bezpieczeństwa Zamku Królewskiego, a sam książę przebywał na sali sejmowej wraz z grupą żołnierzy gotowych udaremnić każdą próbę przeszkodzenia w przyjęciu ustawy.
Prawdziwym wyzwaniem okazała się wojna z Rosją w 1792 roku. Poniatowski dowodził wojskami koronnymi na Ukrainie i wobec przeważających sił przeciwnika prowadził planowy odwrót, starając się ocalić armię przed rozbiciem. Pod Zieleńcami odniósł zwycięstwo, które miało ogromne znaczenie moralne i szybko urosło do rangi symbolu odradzającej się armii Rzeczypospolitej. Wkrótce po bitwie król ustanowił Order Virtuti Militari, a wśród pierwszych odznaczonych znaleźli się właśnie książę Józef i Tadeusz Kościuszko. Gdy jednak Stanisław August przystąpił do konfederacji targowickiej, Poniatowski odebrał tę decyzję jako osobistą i polityczną katastrofę. Złożył dymisję i wyjechał z kraju, żegnany przez swoich żołnierzy z prawdziwym żalem.
Józef Grassi, Portret księcia Józefa Poniatowskiego, Muzeum Narodowe w Krakowie, nr inw. MNK II-a-192. Domena publiczna.
W czasie insurekcji kościuszkowskiej wrócił do walki, choć nie zawsze znajdował się w centrum wydarzeń. Po upadku powstania i utracie państwa należał do tych, którzy nie potrafili pogodzić się z klęską. Dla wielu Polaków stał się symbolem niespełnionych nadziei, ale także wiary, że los Rzeczypospolitej nie został jeszcze przesądzony.
Po 1794 roku Poniatowski na kilka lat odsunął się od wielkiej polityki. Nie znaczy to jednak, że zniknął z oczu współczesnych. Przeciwnie – w Warszawie przełomu XVIII i XIX wieku trudno było go nie zauważyć. Mieszkał między innymi w Pałacu pod Blachą, bywał w towarzystwie, przyjmował gości i prowadził życie, które nawet życzliwi obserwatorzy uznawali za nazbyt swobodne.
To właśnie wtedy najmocniej utrwalił się obraz Poniatowskiego jako człowieka salonów, zabaw i towarzyskiego błysku. Książę rzeczywiście nie stronił od przyjemności, i choć nigdy się nie ożenił, doczekał się dwóch naturalnych synów, których uznał. Uchodził za niepoprawnego kobieciarza. Warto jednak zachować ostrożność wobec podobnych opinii. Z biegiem lat lista jego rzekomych podbojów stawała się coraz dłuższa, choć źródła potwierdzają tylko część z nich. Być może dlatego, że aż nazbyt dobrze pasował do roli pięknego księcia lekkoducha.
Nie był jednak wyłącznie bohaterem zabaw i salonowych anegdot. Żył w Warszawie pod obcą władzą, która patrzyła na niego z wyraźną nieufnością, wśród wspomnień niedawnych nadziei i codzienności pełnej upokorzeń. Choć na pozór prowadził beztroskie życie, trudno oprzeć się wrażeniu, że czekał na chwilę, w której znów będzie mógł stać się naprawdę potrzebny.
Taką chwilą stało się utworzenie Księstwa Warszawskiego. Poniatowski został ministrem wojny i naczelnym wodzem wojsk polskich. Nie od razu wszyscy mu ufali – część dawnych legionistów patrzyła na niego z rezerwą, widząc w nim raczej arystokratę z królewskiej rodziny niż żołnierza ich miary. Książę jednak stopniowo rozwiewał te wątpliwości. Okazał się bardzo dobrym organizatorem, a w 1809 roku, podczas wojny z Austrią, pokazał nie tylko odwagę, ale także talent dowódczy.
Potem przyszła wyprawa Napoleona na Moskwę. Poniatowski dowodził V Korpusem Wielkiej Armii i walczył między innymi pod Smoleńskiem oraz Borodino. Z czasem coraz bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że kampania zmierza ku katastrofie. Według części przekazów po Borodino doradzał wstrzymanie dalszej ofensywy, lecz mimo złych przeczuć nie przestał walczyć. Pod Wiaźmą odniósł ciężkie obrażenia – przygniótł go koń, który poślizgnął się na warstwie lodu – i do końca życia nie odzyskał pełnej sprawności. Z wyprawy moskiewskiej wrócił do Warszawy w grudniu 1812 roku, po klęsce, która złamała potęgę Napoleona.
Rok 1813 był ostatnim rokiem jego życia. Po katastrofie moskiewskiej książę Józef przystąpił do odtwarzania Wojska Polskiego i odrzucił propozycję porozumienia z carem Aleksandrem I. Wyprowadził armię z Warszawy, a następnie przez Kraków ruszył na zachód, chcąc dołączyć do Napoleona. Była to decyzja brzemienna w skutki, ale zarazem niezwykle konsekwentna. Poniatowski nie wierzył w możliwość trwałego porozumienia z Rosją i do końca pozostał wierny sprawie niepodległości Polski.
Pod Lipskiem, pierwszego dnia Bitwy Narodów, został mianowany marszałkiem Francji – jako jedyny cudzoziemiec wyróżniony tym tytułem. 19 października 1813 roku był już kilkakrotnie ranny, lecz nadal dowodził i osłaniał odwrót wojsk francuskich, a gdy most na Elsterze został przedwcześnie wysadzony, próbował przeprawić się przez wezbraną rzekę. Tam zginął. Później powtarzano, że mógł zostać omyłkowo ostrzelany przez Francuzów stojących na drugim brzegu, ale nie ma na to pewnych dowodów. To jedna z pogłosek, które z czasem obrastają legendą, ponieważ dobrze wpisują się w tragiczny finał opowieści o jego losach.
Tak skończyło się życie człowieka, który zaczynał jako oficer armii austriackiej, przez kilka lat uchodził za symbol warszawskich salonów, a ostatecznie zapisał się w historii jako polski wódz i marszałek Francji. Lubił zabawę, miał swoje słabości i nie zawsze żył tak, jak wypadało spadkobiercy króla, ale nie był ani próżny, ani zaślepiony własną wielkością. Przeciwnie – oceniał siebie bardzo trzeźwo. I może właśnie dlatego jako człowiek z krwi i kości wydaje się ciekawszy od własnej legendy.
Akcja niniejszej powieści rozgrywa się latem 1803 roku w Jabłonnie. Książę spędzał tam letnie miesiące, goszcząc przyjaciół, a także francuskich emigrantów wygnanych z ojczyzny przez rewolucję i oczekujących chwili, gdy Burbonowie odzyskają tron. Uchodźcami opiekowała się Henrietta de Vauban, metresa i przyjaciółka Poniatowskiego, zarządzająca jego domem.
Co ciekawe, w owym czasie w Warszawie przebywał również sam Ludwik XVIII, występujący jako hrabia de Lille. Jemu także zdarzało się odwiedzać Jabłonnę…
Pisząc tę książkę, robiłam wszystko, aby trzymać się jak najbliżej faktów i zachować jak najwięcej z atmosfery epoki. Dlatego obok księcia pojawiają się również inne postacie historyczne, znane z dokumentów, pamiętników i dawnych relacji. Sama fabuła jest jednak fikcją literacką, a niektórzy bohaterowie zostali przeze mnie wymyśleni. Innymi słowy: tło jest prawdziwe, wiele osób istniało naprawdę, ale opowiedziana tu historia wydarzyła się wyłącznie w mojej wyobraźni.
Ida ŻmiejewskaOSOBY DRAMATU
KSIĄŻĘ JÓZEF PONIATOWSKI – właściciel Jabłonny, bratanek ostatniego króla Polski. Żołnierz, arystokrata i ulubieniec warszawskich salonów, słynący z odwagi, wielkoduszności oraz powodzenia u kobiet.
HRABINA RÓŻA PASŁAWSKA – daleka kuzynka księcia, nieszczęśliwa w małżeństwie. Przyjeżdża do Jabłonny z wizytą i niespodziewanie zostaje wplątana w serię tajemniczych wydarzeń.
HRABIA DOMINIK PASŁAWSKI – mąż Róży, zamożny galicyjski arystokrata i dawny towarzysz broni księcia Józefa Poniatowskiego. Z ważnych powodów pozostawia żonę na kilka tygodni w Jabłonnie i wyjeżdża do Wiednia.
HENRIETTA DE VAUBAN – francuska emigrantka i gospodyni Jabłonny. Dawna przyjaciółka księcia Józefa, od lat prowadząca jego dom i czuwająca nad funkcjonowaniem rezydencji.
HRABINA TERESA TYSZKIEWICZOWA – starsza siostra księcia Józefa. Od wielu lat pozostaje w separacji z mężem, zimy spędza w Pałacu pod Blachą, a lato w Jabłonnie, gdzie chętnie oddaje się jeździe konnej i grze w karty.
SZYMON BRODOWSKI – burgrabia Jabłonny, od wielu lat zarządzający książęcą rezydencją. Najbliższy współpracownik księcia Józefa i powiernik jego codziennych spraw.
EMILIA CICHOCKA – piękna bywalczyni warszawskich salonów, dotychczas dwukrotnie zamężna, dawna kochanka i przyjaciółka księcia Józefa.
JEAN HAREL – kamerdyner i marszałek dworu, czuwający nad pracą służby oraz codziennym funkcjonowaniem pałacu.
KASIA MAZURKOWA – pokojówka Róży, wychowana razem ze swoją panią. Od dzieciństwa towarzyszy jej jako służąca i najbliższa powiernica.
PIOTR MARIVAL – pracownik księcia Józefa, dawny opiekun królewskich zbiorów rycin i znawca antycznej sztuki.
MARKIZA ADELAJDA DE BRÉTÈCHE – francuska emigrantka i podwójna wdowa. Chętnie opowiada o świecie, który bezpowrotnie przeminął wraz z rewolucją.
ANTOINE DE COVET – młody francuski emigrant, syn markizy de Brétèche. Częsty gość Jabłonny i uczestnik życia warszawskich salonów.
LUIZA DE BEAUMONT – siostrzenica markizy de Brétèche, młoda wdowa, jedna z najbardziej rozchwytywanych kobiet warszawskiego towarzystwa.
MARIA DE FONTENAY – młoda francuska arystokratka, doskonała pianistka.
DIUK ANDRÉ DE FLEURY – francuski emigrant i dworzanin Ludwika XVIII. Miłośnik kobiet, dobrego wina, gry w faraona i antycznej sztuki.
FRANCISZEK POKUTYŃSKI – dawny szambelan króla Stanisława Augusta, przyjaciel księcia Józefa i częsty gość Jabłonny.
JÓZEF RAUTENSTRAUCH – sekretarz księcia Józefa i jeden z jego współpracowników.
JÓZEF WIELHORSKI – generał, były legionista i jeden z najbliższych przyjaciół księcia Józefa.
SALOMEA WIELHORSKA – żona Józefa, słynąca z niezwykłej urody. Serdeczna przyjaciółka Teresy Tyszkiewiczowej.
KATARZYNA DEMBIŃSKA – bratowa i przyjaciółka Salomei Wielhorskiej.
STANISŁAW POTOCKI – dawny towarzysz broni i bliski przyjaciel księcia Józefa.
JÓZEFA POTOCKA – żona Stanisława, bliska przyjaciółka Emilii Cichockiej i Salomei Wielhorskiej.
GABRIELA DE MORTAIN – francuska emigrantka, wróżąca z kart Lenormand. Jej przepowiednie sprawdzają się zwykle po czasie.
BARONOWA DE LA PLONE – francuska emigrantka należąca do grona najbliższych znajomych Henrietty, doskonała obserwatorka.
PANI DE COUDER – francuska emigrantka.
FELIKS ULIŃSKI – młody przyjaciel księcia, znany z ciętego języka i zamiłowania do żartów.
WALERY BIAŁOPIOTROWICZ – młody bywalec Jabłonny, przyjaciel Ulińskiego i Rautenstraucha.
ZYGMUNT „ZYZIO” TRUSZKOWSKI – młody arystokrata należący do grona przyjaciół księcia.
MONSIEUR FRIBES – francuski emigrant, wielbiciel dobrych trunków, koni i wszystkiego, co angielskie.
KOMISARZ VOGEL – pruski urzędnik prowadzący śledztwo w sprawie tajemniczych wydarzeń w Jabłonnie.
DOKTOR KRÜGER – lekarz współpracujący z komisarzem Voglem.