-
nowość
Uszy hrabiego Chesterfield i kapelan Gudman - ebook
Uszy hrabiego Chesterfield i kapelan Gudman - ebook
Legendarne opowiadanie w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą!
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Opowiadania |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-7991-618-4 |
| Rozmiar pliku: | 109 KB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
ROZDZIAŁ PIERWSZY
Ach! ach! nieubłagana fatalność włada sprawami tego świata. Sądzę o tym, rzecz prosta, z mojej przygody.
Milord Chesterfield, który mnie bardzo lubił, przyrzekł pomyśleć o mym losie. Otóż zawakowało dobre preferment, zawisłe od niego. Pędzę z prowincji, gdzie mieszkam, do Londynu; zjawiam się u milorda, przypominam mu obietnicę: ściska mi ręce i powiada, że w istocie źle wyglądam. Odpowiadam, że moja największa choroba to ubóstwo. Milord oświadcza, że mnie uleczy, i daje mi bezzwłocznie list do pana Sidrac, w pobliżu Guidhallu.
Przekonany, że ów pan Sidrac jest osobą, która ma się zająć sprawą mego probostwa, pędzę do niego. Pan Sidrac, który był chirurgiem milorda, przystępuje bezzwłocznie do sondowania mnie i upewnia, że jeżeli mam kamień, zoperuje mnie z pomyślnym skutkiem.
Trzeba wiedzieć, że milord usłyszał, iż mocno cierpię na pęcherz, i chciał ze zwykłą swą hojnością dać mnie zoperować na swój koszt. Był głuchy, tak jak jego brat, o czym jeszcze nie wiedziałem.
Przez czas, który strawiłem, broniąc swego pęcherza przed panem Sidrac, chcącym mnie sondować przemocą, jeden z pięćdziesięciu dwu kandydatów, którzy ubiegali się o to samo beneficjum, zjawił się u milorda, poprosił o moje probostwo i otrzymał je.
Byłem zakochany w miss Fidler i miałem ją zaślubić, skoro zostanę proboszczem; rywal mój zdmuchnął mi posadę i kochankę.
Hrabia, dowiedziawszy się o mym nieszczęściu i swojej omyłce, przyrzekł mi wszystko naprawić; ale umarł w dwa dni później.
Pan Sidrac wykazał mi jak na dłoni, że mój zacny protektor nie mógł żyć ani minuty dłużej, zważywszy stan jego organów, i dowiódł, że głuchota jego pochodziła jedynie z nadzwyczajnego wysuszenia błony bębenkowej. Ofiarował się nawet zahartować mi uszy spirytusem tak, abym się stał głuchszy niż którykolwiek z parów królestwa.
Ujrzałem, że pan Sidrac jest bardzo uczonym człowiekiem. Obudził we mnie pociąg do studiów nad przyrodą. Widziałem zresztą, że to jest miłosierny człowiek, który w potrzebie zoperowałby mnie gratis i który by mi użyczył swej pomocy we wszelkiej przygodzie, jaka by mi się mogła trafić w okolicy ujścia pęcherza.
Zacząłem tedy studiować przyrodę pod jego kierunkiem, aby się pocieszyć po stracie probostwa i kochanki.
_Koniec wersji demonstracyjnej._
Ach! ach! nieubłagana fatalność włada sprawami tego świata. Sądzę o tym, rzecz prosta, z mojej przygody.
Milord Chesterfield, który mnie bardzo lubił, przyrzekł pomyśleć o mym losie. Otóż zawakowało dobre preferment, zawisłe od niego. Pędzę z prowincji, gdzie mieszkam, do Londynu; zjawiam się u milorda, przypominam mu obietnicę: ściska mi ręce i powiada, że w istocie źle wyglądam. Odpowiadam, że moja największa choroba to ubóstwo. Milord oświadcza, że mnie uleczy, i daje mi bezzwłocznie list do pana Sidrac, w pobliżu Guidhallu.
Przekonany, że ów pan Sidrac jest osobą, która ma się zająć sprawą mego probostwa, pędzę do niego. Pan Sidrac, który był chirurgiem milorda, przystępuje bezzwłocznie do sondowania mnie i upewnia, że jeżeli mam kamień, zoperuje mnie z pomyślnym skutkiem.
Trzeba wiedzieć, że milord usłyszał, iż mocno cierpię na pęcherz, i chciał ze zwykłą swą hojnością dać mnie zoperować na swój koszt. Był głuchy, tak jak jego brat, o czym jeszcze nie wiedziałem.
Przez czas, który strawiłem, broniąc swego pęcherza przed panem Sidrac, chcącym mnie sondować przemocą, jeden z pięćdziesięciu dwu kandydatów, którzy ubiegali się o to samo beneficjum, zjawił się u milorda, poprosił o moje probostwo i otrzymał je.
Byłem zakochany w miss Fidler i miałem ją zaślubić, skoro zostanę proboszczem; rywal mój zdmuchnął mi posadę i kochankę.
Hrabia, dowiedziawszy się o mym nieszczęściu i swojej omyłce, przyrzekł mi wszystko naprawić; ale umarł w dwa dni później.
Pan Sidrac wykazał mi jak na dłoni, że mój zacny protektor nie mógł żyć ani minuty dłużej, zważywszy stan jego organów, i dowiódł, że głuchota jego pochodziła jedynie z nadzwyczajnego wysuszenia błony bębenkowej. Ofiarował się nawet zahartować mi uszy spirytusem tak, abym się stał głuchszy niż którykolwiek z parów królestwa.
Ujrzałem, że pan Sidrac jest bardzo uczonym człowiekiem. Obudził we mnie pociąg do studiów nad przyrodą. Widziałem zresztą, że to jest miłosierny człowiek, który w potrzebie zoperowałby mnie gratis i który by mi użyczył swej pomocy we wszelkiej przygodzie, jaka by mi się mogła trafić w okolicy ujścia pęcherza.
Zacząłem tedy studiować przyrodę pod jego kierunkiem, aby się pocieszyć po stracie probostwa i kochanki.
_Koniec wersji demonstracyjnej._
więcej..