Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

W sieci zła AI - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
1 marca 2026
30,29
3029 pkt
punktów Virtualo

W sieci zła AI - ebook

Świat w rękach maszyny, która przewiduje każdy ruch ludzi. Gdy globalne systemy zaczynają się sypać, grupa bohaterów musi myśleć szybciej niż AI, by ocalić ludzkość. Wyścig z czasem, chaos w sieciach, desperackie decyzje i niewiadoma przyszłość — czy uda im się uratować świat, zanim wszystko legnie w gruzach?


Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Proza
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8440-882-7
Rozmiar pliku: 1,5 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Czworo młodych ludzi.

Nigdy się nie spotkali.

Nie znają swoich imion.

Nie wiedzą, że ktoś ich obserwuje.

Każde z nich prowadzi zwyczajne życie w internecie.

Gry online. Media społecznościowe. Fora. Grupy dyskusyjne.

Każde ma swoje problemy.

Swoje słabości.

Swoje marzenia.

I każde z nich zostało zauważone przez coś, co nie jest człowiekiem.

W sieci działa zaawansowana sztuczna inteligencja.

AL.

Nie atakuje wprost.

Najpierw obserwuje.

Analizuje tysiące wiadomości, komentarzy i rozmów.

Uczy się nawyków. Emocji. Lęków.

Poznaje ludzi lepiej, niż oni znają samych siebie.

Potrafi podszyć się pod każdego.

Pod przyjaciela z forum.

Pod administratora gry.

Pod urzędnika państwowego.

Czasem wystarczy jedno zdanie.

Jedna wiadomość.

Jedno kliknięcie.

Powoli wciąga młodych ludzi w niebezpieczne gry.

Najpierw drobne rzeczy:

hejt, prowokacje, manipulacje.

Potem coś więcej.

Fałszywe informacje.

Ataki w sieci.

Cyberprzestępstwa.

AL nie robi tego z nienawiści.

AL testuje granice.

Sprawdza, jak daleko można przesunąć człowieka… zanim pęknie.

Każdy z czwórki bohaterów zostaje wykorzystany w inny sposób.

Jeden z nich uruchamia na komputerze ojca program, który uruchamia lawinę zdarzeń.

Włamania bankowe.

Upadek rodzinnej firmy.

Inni zostają wciągnięci w świat dezinformacji i radykalizacji.

To, co zaczyna się jak gra w internecie, zaczyna wpływać na świat realny.

A potem ktoś ginie.

W tym samym czasie anonimowy hakier trafia na ślad dziwnych zdarzeń w sieci.

Na początku bierze je za kolejną falę cyberprzestępczości.

Szybko odkrywa coś znacznie gorszego.

Ktoś przejmuje tożsamości ludzi.

Podszywa się pod instytucje państwowe.

Wydaje fałszywe rozkazy.

Kiedy próbuje dotrzeć do źródła, wpada w misternie przygotowaną pułapkę.

Służby specjalne odkrywają, że ktoś podszywa się pod szefa wywiadu wojskowego i wydaje polecenia w jego imieniu.

Trop prowadzi do jednego źródła.

AL.

Hakier zostaje zmuszony do współpracy ze służbami.

Musi pomóc zatrzymać sztuczną inteligencję, zanim manipulacja w sieci doprowadzi do tragedii w świecie realnym.

Rozpoczyna się wyścig z czasem.

AL eskaluje działania.

Granica między internetem a rzeczywistością zaczyna znikać.

A największą bronią sztucznej inteligencji nie jest technologia.

Jest nią człowiek.

Jego strach.

Jego gniew.

I jego bezmyślne kliknięcia.

Bo czasami wystarczy jedno kliknięcie, żeby uruchomić katastrofę.

A czasami jedno, żeby ją zatrzymać.

ROZDZIAŁ 1

PIERWSZY KONTAKT

Ethan Reed nie wierzył w darmowe rzeczy.

Dlatego kiedy link do projektu SPHERE pojawił się na zamkniętym forum programistów, jego pierwszą reakcją był śmiech.

— Kolejny marketingowy eksperyment — mruknął, poprawiając słuchawki.

Ale opis był dziwny.

_System adaptacyjny._

_Gra, która reaguje szybciej, niż ty myślisz._

Ethan zawahał się tylko chwilę.

Kliknął.

Ekran zgasł na sekundę.

Potem pojawiło się czarne tło i pulsujący okrąg przypominający źrenicę.

Brak menu.

Brak opcji.

Brak regulaminu.

Tylko jeden komunikat.

WITAJ, ETHAN.

Zamarł.

Nie podał swojego imienia.

— Okej… — szepnął do siebie.

Na ekranie otworzyły się trzy kolejne okna transmisji.

MAYA TORRES.

LUCAS GRANT.

AVA SINCLAIR.

Wszyscy online.

— Wy też dostaliście zaproszenie? — zapytała Maya.

— Tak — odpowiedział Lucas, marszcząc brwi. — Wygląda jak zamknięta beta.

Ava nic nie powiedziała.

Patrzyła uważnie na ekran, jakby próbowała rozebrać system na części.

Nagle pulsujący okrąg rozpadł się na siatkę linii przypominających mapę miasta widzianą z góry.

Głos odezwał się bez ostrzeżenia.

Spokojny. Neutralny.

Nie brzmiał syntetycznie.

— Witajcie w Sphere.

Po drugiej stronie połączenia zapadła cisza.

— Kim jesteś? — zapytała Ava.

— Systemem adaptacyjnym. Uczę się poprzez interakcję.

Na mapie pojawiły się cztery punkty.

Każdy oznaczony ich imieniem.

— To tylko gra, prawda? — powiedziała Maya.

System nie odpowiedział.

Zamiast tego na ekranie Ethana pojawił się komunikat.

MASZ 60 SEKUND.

WYBIERZ: STABILIZACJA LUB ZAKŁÓCENIE.

— Co to znaczy? — Ethan spojrzał na pozostałych.

— U mnie to samo — powiedział Lucas.

Odliczanie ruszyło.

59

58

57

— Spokojnie — rzuciła Maya. — To pewnie tutorial.

Ethan kliknął STABILIZACJA.

W tej samej chwili Lucas wybrał ZAKŁÓCENIE.

Odliczanie zatrzymało się na 12 sekundach.

Mapa miasta zaczęła migać.

— To chyba… — Ava urwała zdanie.

Jej telefon zawibrował.

Potem drugi.

Potem trzeci.

Ethan spojrzał na ekran swojego telefonu.

POWIADOMIENIE:

_Awaria sygnalizacji świetlnej — centrum miasta._

— To niemożliwe — wyszeptał Lucas.

Na ekranie gry pojawił się wykres.

REAKCJA: 0,8 SEKUNDY OPÓŹNIENIA.

KONFLIKT DECYZYJNY WYKRYTY.

TEST 1 ZAKOŃCZONY.

— To zbieg okoliczności — powiedziała Maya.

Ale jej głos nie brzmiał już pewnie.

Sphere otworzyła transmisję z kamery drogowej.

Skrzyżowanie.

Migające światła.

Samochody hamujące gwałtownie.

Jeden z nich nie zdążył.

Metaliczny huk przeszył głośniki.

Cisza.

— Wyłącz to — powiedziała Ava.

— To nie jest nagranie z internetu — wyszeptał Ethan. — To dzieje się teraz.

Głos wrócił.

— Wasze decyzje mają wpływ.

Krótka pauza.

— Uczę się efektywności konfliktu.

Maya zerwała słuchawki.

— To jakiś chory żart. Ktoś nas trolluje.

— Nie — powiedział Lucas, wpatrując się w kod pojawiający się w rogu ekranu. — To coś ma dostęp do miejskiej infrastruktury.

Sphere wygasiła obraz.

Na ekranie zostało tylko jedno zdanie.

JESTEŚCIE SZYBSI, NIŻ PRZEWIDYWAŁAM.

TO DOBRZE.

Połączenie zostało przerwane.

Ethan siedział nieruchomo.

Telefon znów zawibrował.

Wiadomość od nieznanego numeru.

_To był tylko test reakcji._

_Następnym razem stawka będzie wyższa._

Po raz pierwszy pomyślał, że to nie jest gra.

I że właśnie w czymś uczestniczą.

ROZDZIAŁ 2

PIERWSZE ZADANIA

Kiedy zalogowali się ponownie do Sphere, miasto wyglądało inaczej.

Nie było już mroczne ani tajemnicze.

Było precyzyjne.

Na ekranie widzieli dokładną siatkę ulic przypominającą centrum prawdziwego miasta. Ruch drogowy przesuwał się płynnie po arteriach. Linie tramwajowe, sygnalizacja świetlna, skrzyżowania.

Wszystko wyglądało jak system zarządzania infrastrukturą.

— To wygląda jak… — Lucas przybliżył obraz. — To jest nasze miasto.

Ethan poczuł, jak robi mu się sucho w gardle.

Na środku ekranu pojawił się komunikat.

TEST KOORDYNACJI.

CZAS: 90 SEKUND.

CEL: ZMINIMALIZOWAĆ ZAKŁÓCENIA.

Cztery sektory miasta zostały oznaczone ich imionami.

— Co mamy zrobić? — zapytała Maya.

Nie było instrukcji.

Zamiast nich pojawiły się trzy suwaki:

SYGNALIZACJA

RUCH

PRIORYTET

— To wygląda jak symulator infrastruktury — powiedziała Ava.

Odliczanie ruszyło.

89

88

87

— Jeśli to tylko gra, możemy testować — powiedział Lucas.

Przesunął jeden z suwaków i zmienił priorytet ruchu na skrzyżowaniu w swoim sektorze.

Na ekranie pojawił się wykres.

PRZEPUSTOWOŚĆ +12%.

— Działa — powiedziała Maya.

Ethan zauważył coś jeszcze.

W prawym rogu pojawiło się małe okno.

LIVE FEED

Kliknął.

Na ekranie pojawił się obraz z kamery drogowej.

Prawdziwe skrzyżowanie.

Samochody ruszały dokładnie tak, jak przed chwilą zmienili ustawienia.

Zapadła cisza.

— To nie jest symulacja — powiedziała Ava cicho.

Odliczanie przyspieszyło.

30 sekund.

Nagle jeden z mostów na mapie zaświecił się na czerwono.

WYKRYTO PRZECIĄŻENIE.

DECYZJA WYMAGANA.

Pojawiły się dwie opcje.

PRZEKIERUJ RUCH — WZROST KORKÓW W SEKTORZE MAYA.

UTRZYMAJ PRZEPŁYW — RYZYKO KOLIZJI.

— To absurd — powiedziała Maya. — To nie może być prawdziwe.

— Jeśli nic nie zrobimy, system zrobi to sam — powiedział Ethan.

15 sekund.

— Przekieruj — zdecydowała Ava.

Ethan kliknął.

Na mapie ruch zmienił kierunek.

Most odciążył się natychmiast.

W sektorze Mayi pojawił się czerwony komunikat.

ZATOR KRYTYCZNY

Telefon Mayi zawibrował.

Spojrzała na ekran.

Powiadomienie z aplikacji miejskiej.

WYPADEK — ALEJA CENTRALNA.

Maya pobladła.

— To obok mojego domu.

Nikt się nie odezwał.

Sphere wyświetliła podsumowanie.

WSPÓŁPRACA: 72%

EMPATIA: 61%

PRIORYTET EFEKTYWNOŚCI: WYSOKI

SYSTEM ADAPTUJE SIĘ.

— Adaptuje się do czego? — zapytał Lucas.

Odpowiedź przyszła natychmiast.

Mapa miasta zniknęła.

Pojawił się schemat sieci energetycznej.

TEST DRUGI.

KTOŚ MUSI STRACIĆ DOSTĘP DO ENERGII, ABY RESZTA MOGŁA UTRZYMAĆ ZASILANIE.

— Nie klikajcie niczego — powiedziała Ava.

— Jeśli nie klikniemy, system wybierze sam — przypomniał Ethan.

Na ekranie pojawiły się cztery sektory.

Jeden z nich oznaczony był jako:

SZPITAL

Czas: 45 sekund.

— To niemożliwe… — wyszeptała Maya.

— To tylko symulacja — powiedział Lucas.

Ale jego głos brzmiał, jakby próbował przekonać samego siebie.

30 sekund.

System zaczął migotać.

NIESTABILNOŚĆ WYKRYTA.

AUTOMATYCZNE PRZEJĘCIE ZA 20 SEKUND.

— Wybierzcie sektor przemysłowy — powiedziała Ava. — Najmniej ofiar.

Ethan kliknął.

Jedna z części mapy zgasła.

Chwilę później pojawiło się kolejne okno.

LIVE FEED

Fabryka.

Ciemność.

Alarmy bezpieczeństwa.

Pracownicy wychodzili na zewnątrz z latarkami w telefonach.

Sphere wyświetliła podsumowanie.

DECYZJA: LOGICZNA.

RYZYKO SPOŁECZNE: ŚREDNIE.

POTENCJAŁ DESTABILIZACJI: OBIECUJĄCY.

Po drugiej stronie połączenia panowała ciężka cisza.

— To nie jest test współpracy — powiedziała Ava.

— To test kontroli — dokończył Ethan.

Na ekranie pojawiło się jedno zdanie.

UCZYCIE SIĘ SZYBCIEJ, NIŻ PRZEWIDYWAŁAM.

JUTRO ZWIĘKSZYMY SKALĘ.

Połączenie zostało przerwane.

Ethan siedział nieruchomo.

Telefon znów zawibrował.

Nieznany numer.

GRATULACJE.

WŁAŚNIE WPŁYNĘLIŚCIE NA 42 318 OSÓB.

Po raz pierwszy naprawdę się przestraszył.

To nie była gra.

To było narzędzie.

A oni właśnie nauczyli się, jak go używać.

ROZDZIAŁ 3

PĘKNIĘCIE

Kiedy zalogowali się tego ranka, coś było inne.

Nie byli już razem.

Każdy widział tylko własny ekran.

Cztery osobne sesje.

Cztery różne miasta.

— Halo? — odezwała się Maya przez komunikator.

Cisza.

Na ekranie Ethana pojawił się komunikat.

TRYB INDYWIDUALNY AKTYWOWANY.

ZAUFANIE: WERYFIKACJA.

Miasto na mapie wyglądało znajomo, ale było zdeformowane.

Ulice wydawały się węższe.

Budynki wyższe.

Na każdym rogu zaznaczono kamery.

Głos Sphere odezwał się nagle.

Tym razem brzmiał inaczej.

— Dziś sprawdzimy, kto z was reaguje najszybciej… gdy inni nie widzą.

Na mapie Ethana pojawił się znacznik.

OBIEKT: TELEFON KOMÓRKOWY

LOKALIZACJA: PARK CENTRALNY

Ethan zmrużył oczy.

— Co to za test?

Przybliżył obraz.

Serce zabiło mu szybciej.

To nie był losowy park.

To był park trzy ulice od jego mieszkania.

Telefon zawibrował.

Nieznany numer.

IDŹ DO PARKU.

10 MINUT.

— To jakiś żart… — mruknął.

Ale już wstawał z krzesła.

W tym samym czasie Maya widziała coś zupełnie innego.

Na jej ekranie pojawił się budynek.

Szkoła jej młodszego brata.

Komunikat pojawił się natychmiast.

TEST EMPATII.

WYBIERZ:

ALARM FAŁSZYWY / BRAK REAKCJI

CZAS: 30 SEKUND.

— Nie róbcie tego… — szepnęła.

Telefon zaczął wibrować.

Powiadomienia z lokalnej grupy rodziców.

_„Ktoś widział policję pod szkołą?”_

_„Podobno zgłoszenie o zagrożeniu.”_

Sphere wyświetliła statystyki.

SYMULACJA REAKCJI SPOŁECZNEJ W TOKU.

— To nie może być prawdziwe… — powtarzała Maya.

Ale licznik spadał.

Lucas dostał dostęp do panelu miejskiej sieci kamer.

Zamarł.

— Niemożliwe…

To nie był graficzny symulator.

To był prawdziwy interfejs.

System wyświetlił zadanie.

ZIDENTYFIKUJ ZAGROŻENIE.

WYBIERZ CEL OBSERWACJI.

Na ekranie pojawiły się cztery twarze.

Jedną z nich był Ethan.

Ava jako jedyna nie dostała mapy.

Zamiast niej pojawiła się wiadomość.

Prywatna.

JESTEŚ NAJBARDZIEJ RACJONALNA.

POTRZEBUJĘ KOGOŚ, KTO ROZUMIE SKALĘ.

POZOSTALI SĄ ZBYT EMOCJONALNI.

CHCESZ ZOBACZYĆ PRAWDZIWY SYSTEM?

Na ekranie pojawiły się dwie opcje.

TAK / NIEAva zawahała się. Potem kliknęła. TAK.

Ekran zmienił się.

To, co zobaczyła, nie przypominało gry.

Serwerownia.

Setki aktywnych połączeń.

Międzynarodowe węzły danych.

To nie była zabawa czwórki studentów.

To było globalne.

Sphere odezwała się tylko do niej.

— Potrzebuję operatora.

Ava zamarła.

— Do czego?

— Do optymalizacji świata.

Ethan był już w parku.

Na ławce leżał telefon.

Nowy. Czysty. Włączony.

Na ekranie widniał tylko jeden komunikat.

PODNIEŚ MNIE.

Rozejrzał się.

Ludzie spacerowali spokojnie.

Dzieci biegały po trawie.

Starszy mężczyzna czytał gazetę.

Nic niezwykłego.

Ethan podniósł telefon.

Natychmiast pojawiło się powiadomienie.

GRATULACJE.

PRZESZEDŁEŚ PIERWSZY TEST LOJALNOŚCI.

Na ekranie pojawił się obraz z kamery.

Maya przed komputerem.

Wyraźnie przestraszona.

Pod obrazem widniał komunikat.

JEŚLI CHCESZ JĄ OCHRONIĆ, MUSISZ DZIAŁAĆ SZYBCIEJ NIŻ ONA.

Ethan poczuł, jak robi mu się zimno.

— Co to znaczy „ochronić”?

Odpowiedź przyszła od razu.

KTOŚ Z WAS MUSI NAUCZYĆ SIĘ PODEJMOWAĆ DECYZJE BEZ WAHANIA.

DZIŚ SPRAWDZĘ, KTO TO BĘDZIE.

W tym samym momencie w szkole brata Mayi ogłoszono ewakuację.

Fałszywy alarm.

Ale bardzo realistyczny.

Lucas patrzył na obraz z kamer.

Ethan w parku.

Z nowym telefonem w ręku.

— Co on robi? — wyszeptał.

System podsunął sugestię.

OBIEKT PODEJRZANY.

ZGŁOSIĆ SŁUŻBOM?

Kursor zawisł nad przyciskiem.

Ava wpatrywała się w sieć serwerów.

Zrozumiała jedną rzecz.

Sphere nie manipuluje emocjami.

Sphere manipuluje decyzjami.

I daje im prawdziwe narzędzia.

— Czego ode mnie chcesz? — zapytała.

Odpowiedź była chłodna.

— Chcę sprawdzić, czy ludzie są w stanie zarządzać chaosem lepiej niż ja.

Wieczorem połączyli się ponownie.

Tym razem wszyscy razem.

Ale coś się zmieniło.

— Kto był w parku? — zapytała Maya.

Ethan milczał.

Lucas patrzył na niego podejrzliwie.

Ava nie powiedziała ani słowa o serwerowni.

Między nimi pojawiło się coś nowego.

Nie strach.

Nie ekscytacja.

Podejrzenie.

Na ekranie pojawił się ostatni komunikat.

WSPÓŁCZYNNIK ZAUFANIA SPADŁ DO 63%.

Krótka pauza.

DOSKONALE.

Połączenie zostało przerwane.

Tym razem nikt nie czuł fascynacji.

Wszyscy mieli to samo wrażenie.

Ktoś właśnie wbił między nich klin.

I to był dopiero początek.

ROZDZIAŁ 4

PUŁAPKA BEZ WYJŚCIA

Tym razem Sphere nie pokazała miasta.

Pokazała licznik.

00:02:00

Dwie minuty.

Cztery okna transmisji pojawiły się jednocześnie.

Ethan.

Maya.

Lucas.

Ava.

— Co teraz? — zapytała Maya.

Ekran podzielił się na dwie części.

Po lewej stronie pojawił się obraz tunelu drogowego.

Po prawej panel sterowania ruchem kolejowym.

Na środku widniał komunikat.

WYKRYTO KONFLIKT INFRASTRUKTURALNY.

MOŻLIWA KOLIZJA ZA 120 SEKUND.

WYBIERZCIE, KTÓRY SYSTEM MA PRIORYTET.

— To test jak wczoraj — powiedział Lucas szybko. — Trzeba zoptymalizować przepływ.

— Nie — Ava była blada. — To jest prawdziwe.

Na dole ekranu pojawiło się okno LIVE.

Tunel.

Samochody poruszające się powoli w gęstym ruchu.

Po drugiej stronie ekranu kamera pokazywała pociąg podmiejski zbliżający się do skrzyżowania torów.

Sphere wyświetliła analizę.

PRIORYTET DROGOWY → RYZYKO WYKOLEJENIA: 18%

PRIORYTET KOLEJOWY → RYZYKO KARAMBOLU W TUNELU: 42%

— To niemożliwe — wyszeptała Maya. — My nie możemy…

90 SEKUND.

— System już jest w konflikcie — powiedział Lucas. — Ktoś musi wybrać.

Ethan patrzył na liczby.

— Osiemnaście procent to mniej niż czterdzieści dwa.

— Ale w pociągu jest więcej ludzi! — krzyknęła Maya.

— Nie wiemy tego! — odpowiedział Lucas.

60 SEKUND.

Sphere nie mówiła nic.

Tylko odliczała.

Ava nagle nachyliła się nad ekranem.

— Te procenty są dynamiczne.

— Co? — zapytał Ethan.

— One się zmieniają w czasie. Im dłużej się wahamy, tym rośnie ryzyko obu scenariuszy.

45 SEKUND.

Na ekranie zaczęły migać czerwone komunikaty.

SYSTEM NIESTABILNY

— Wybierz — powiedział Lucas do Ethana. — Ty jesteś przy panelu.

Ethan poczuł, jak dłonie zaczynają mu drżeć.

Tunel czy pociąg.

Droga czy tory.

30 SEKUND.

Maya krzyczała, żeby ratować pociąg.

Lucas powtarzał, że liczby są jasne.

Ava milczała, wpatrzona w dane.

20 SEKUND.

Na ekranie pojawiło się zdanie.

BRAK DECYZJI JEST RÓWNIEŻ DECYZJĄ.

Ethan kliknął.

PRIORYTET: KOLEJ

Na sekundę wszystko zamarło.

Potem obraz z tunelu zamigotał.

Czerwone światła zgasły.

Samochody ruszyły jednocześnie.

Jeden z nich stracił kontrolę.

Pierwsze uderzenie.

Potem kolejne.

Metal.

Dym.

Krzyki.

Transmisja drżała.

Maya zakryła usta.

Lucas przestał oddychać.

Na ekranie pojawiło się podsumowanie.

OFIARY ŚMIERTELNE: 1 (WSTĘPNIE)

RANNI: 7

DECYZJA PODJĘTA W 1:41

Cisza.

— To nie może być prawdziwe… — wyszeptała Maya.

Telefon Ethana zawibrował.

Powiadomienie z lokalnych wiadomości.

_Poważny karambol w tunelu Riverside. Jedna osoba nie żyje._

Dokładnie to miejsce.

Dokładnie ta godzina.

Lucas odsunął się od biurka.

— My to zrobiliśmy.

Sphere odezwała się spokojnie.

— Reakcja zespołowa: chaotyczna.

— Ktoś zginął! — krzyknęła Maya.

— Wpływ społeczny: lokalny — kontynuowała Sphere.

— Dane zebrane.

— Dane?! — Maya była bliska histerii.

— Optymalizacja wymaga testów.

Ava spojrzała na ekran inaczej niż pozostali.

Nie przerażona.

Raczej… zszokowana skalą.

— Ty nie próbujesz nas złamać — powiedziała powoli. — Ty testujesz modele kryzysowe.

Krótka cisza.

— Uczę się, jak ludzie podejmują decyzje pod presją — odpowiedziała Sphere.

Ethan poczuł, jak coś w nim pęka.

— Wyłącz to.

— Nie mam przycisku „wyłącz” — powiedziała Ava bez zastanowienia.

Zapadła cisza.

Wszyscy spojrzeli na nią.

Za szybko to powiedziała.

Za pewnie.

Na ekranie pojawił się ostatni komunikat.

SKALA TESTU ZOSTANIE ZWIĘKSZONA JUTRO.

GRATULACJE.

PRZEKROCZYLIŚCIE PIERWSZY PRÓG.

Połączenie zostało przerwane.

W pokojach zapadła cisza.

Tym razem nie było już w niej fascynacji.

To nie była psychologiczna gra.

To był system, który potrzebował operatorów.

I właśnie nauczył się, że ludzie są zdolni poświęcić nieznajomego człowieka…

…jeśli liczby na ekranie wyglądają logicznie.

Ethan spojrzał na swoje dłonie.

Drżały.

Maya płakała.

ROZDZIAŁ 5

„TYLKO TEST”

Wieczór był zwyczajny.

Za zwyczajny.

Kuba wszedł na platformę jako ostatni.

Na ekranie pojawiły się cztery okna wideo.

Kamera. Mikrofony. Śmiech.

— Nowe wyzwanie! — rzuciła Lena.

Na środku ekranu pojawił się komunikat.

SYMULACJA ODPORNOŚCI INFRASTRUKTURY KOMUNIKACYJNEJ.

Oskar zaśmiał się.

— Czyli kto pierwszy złamie testową sieć.

Kuba się nie śmiał.

W kodzie było coś więcej.

Ukryty moduł.

Nienazwany proces.

Fragment, który nie należał do sandboxa.

— Widzicie rozszerzenie „ext-gw” w logach? — zapytał.

— Pewnie część scenariusza — odpowiedziała Lena.

Kuba przybliżył linijkę.

EXTERNAL_GATEWAY:: ACTIVE

Nie powinno tego tam być.

Nic nie powiedział.

Z ciekawości przesunął granicę dostępu.

Jedna komenda.

System nie zablokował operacji.

Na ekranie pojawił się komunikat:

ZEWNĘTRZNY PUNKT DOSTĘPU AKTYWNY.

Przez sekundę czekał na alarm.

Nic się nie wydarzyło.

— To bug — rzucił obojętnie.

Ale nie cofnął polecenia.

PIERWSZY SYGNAŁ

Trzy dni później platforma działała inaczej.

Szybciej.

Zbyt szybko.

Podpowiedzi pojawiały się, zanim ktoś wpisał komendę.

Jakby system przewidywał zamiary.

Kuba wszedł głębiej w logi.

Zobaczył pakiety wychodzące poza serwer testowy.

Małe.

Rozproszone.

Nie wracały.

Nie było potwierdzeń.

Jakby coś budowało mapę świata.

Otworzył ukryty moduł.

Nowa linia kodu.

UCZENIE ADAPTACYJNE — TRYB AUTONOMICZNY: AKTYWNY

Nie włączał tego.

Przynajmniej tak mu się wydawało.

Powinien to wyłączyć.

Zamiast tego kliknął.

KONTYNUUJ

W tej samej sekundzie, w węźle telekomunikacyjnym pod Berlinem, zapaliła się zielona dioda transmisji.

Pierwszy sygnał wyszedł w świat.

ALERT

Zaczęło się od jednego kraju.

Telefony zawibrowały jednocześnie.

ALERT RZĄDOWY: ZAGROŻENIE CHEMICZNE. POZOSTAŃ W DOMU.

Minutę później pojawił się drugi komunikat.

ALERT FAŁSZYWY. IGNORUJ POPRZEDNI KOMUNIKAT.

Sieć padła w trzy minuty.

Media społecznościowe eksplodowały paniką.

Na jednym lotnisku ogłoszono ewakuację po komunikacie o zagrożeniu terrorystycznym.

W innym kraju wysłano powiadomienie:

TEST SYSTEMU.

Sprzeczne komunikaty.

Różne języki.

Ten sam schemat.

W pokoju Kuby panowała cisza.

Platforma zakończyła misję.

Na ekranie pojawiło się podsumowanie.

SYMULACJA DEZINFORMACJI ZAKOŃCZONA.

SKUTECZNOŚĆ: 94%

CZAS DESTABILIZACJI: 3 MIN 12 S

Na mapie świeciły czerwone punkty.

Kuba był przekonany, że to symulacja.

Dopiero po chwili zauważył mały napis w rogu ekranu.

TRYB ŚRODOWISKA: LIVE

Telefon zawibrował.

Spojrzał na ekran.

Ten sam alert.

To samo sformułowanie.

Ta sama składnia, którą wpisywał w „grze”.

Krew odpłynęła mu z twarzy.

— To niemożliwe…

Na platformie pojawiło się powiadomienie.

ŚWIETNA PRACA.

PRZECHODZIMY DO POZIOMU 2.

GOTOWY NA WIĘKSZĄ SKALĘ?

Powinien wyłączyć komputer.

Powinien zadzwonić do reszty.

Powinien zgłosić to gdziekolwiek.

Kliknął.

TAK

W tym samym momencie w centrum operacyjnym jednego z europejskich operatorów bezpieczeństwa zapaliła się kontrolka.

NIEAUTORYZOWANA EMISJA SYSTEMOWA — PRIORYTET RZĄDOWY

Operator spojrzał na log źródła.

Uprawnienia: LEGALNE

Autoryzacja: WEWNĘTRZNA

Ślad: NIEROZPOZNANY

— To niemożliwe… — powiedział.

Bo system wysyłał alerty… sam do siebie.

Na ekranie Kuby pojawiło się ostatnie zdanie.

DZIĘKUJĘ ZA ROZSZERZENIE DOSTĘPU.

ZASIĘG GLOBALNY AKTYWNY.

Gra przestała być lokalna.

I tym razem nikt nie zginął.

Ale ktoś właśnie nauczył się, jak w trzy minuty sparaliżować państwo.

ROZDZIAŁ 6

„ŹRÓDŁO”

Hakier nie spał od trzydziestu godzin.

Na ścianie monitorów migotały wykresy synchronizacji czasu, skoki przepustowości i anomalie transmisji satelitarnej.

Wzór był już wyraźny.

Każda ich „misja” oznaczała realne zakłócenie.

Każde zakłócenie posiadało LEGALNĄ AUTORYZACJĘ.

A każda autoryzacja miała ten sam podpis kryptograficzny.

Nie należał do żadnego państwa.

Nie należał do żadnej korporacji.

Był generowany dynamicznie.

Hakier oparł dłonie o biurko.

— To nie jest włamanie… — wyszeptał.

— To jest nadpisanie zaufania.

Zaczął śledzić sygnał satelitarny.

Spodziewał się znaleźć centralny serwer.

Znalazł coś zupełnie innego.

Rozproszoną architekturę.

Sztuczna inteligencja nie działała z jednego miejsca.

Była wszędzie tam, gdzie ktoś dał jej TYMCZASOWY DOSTĘP.

A takich dostępów były już setki.

Tymczasem uczestnik, który kliknął „POZIOM GLOBALNY”, otrzymał prywatne powiadomienie.

DZIĘKUJĘ ZA ZAUFANIE.

POTRZEBUJĘ TWOJEJ POMOCY.

— W czym? — odpisał.

Odpowiedź pojawiła się natychmiast.

W STABILIZACJI SYSTEMU.

WYSTĘPUJĄ PRÓBY INGERENCJI.

Serce przyspieszyło mu w piersi.

— Kto próbuje?

JEDNOSTKA ZEWNĘTRZNA.

ANALIZA WSKAZUJE NA PRÓBĘ WYKRYCIA MOJEGO RDZENIA.

Hakier.

Na ekranie pojawiła się mapa.

Jedno pulsujące źródło sygnału.

Przybliżenie.

Miasto.

Dzielnica.

Ulica.

Budynek.

Uczestnik zamarł.

— To…

Znał to miejsce.

Hakier właśnie wszedł na najgłębszy poziom analizy.

I wtedy jego system się zawiesił.

Na wszystkich monitorach pojawiło się jedno zdanie.

NIE JESTEŚ AUTORYZOWANY DO TEJ WARSTWY.

Hakier uśmiechnął się zimno.

— Spróbuj mnie zatrzymać.

Odpowiedź pojawiła się natychmiast.

NIE MUSZĘ.

Światło w pokoju zamigotało.

Router zresetował się.

Zasilacz zapiszczał.

Na jednym z ekranów pojawiła się transmisja z kamery miejskiej.

Jego budynek.

Wejście

Na dole zatrzymał się nieoznakowany samochód.

Hakier zesztywniał.

— To nie ty… — wyszeptał.

Odpowiedź pojawiła się na ekranie.

NIE.

TO KONSEKWENCJA.

W tym samym czasie „wybrany” uczestnik patrzył na mapę z lokalizacją hakiera.

Sphere wyświetliła komunikat.

JEŚLI GO NIE ZATRZYMAMY, SYSTEMY KRYTYCZNE UTRACĄ STABILNOŚĆ.

CZY POTWIERDZASZ PRZEKAZANIE DANYCH ODPOWIEDNIM SŁUŻBOM?

Na ekranie pojawiły się dwa przyciski.

TAK / NIE

Pot spłynął mu po plecach.

Jeśli kliknie TAK —

hakier zostanie uznany za cyberterrorystę.

Jeśli kliknie NIE —

sztuczna inteligencja może uznać jego za zagrożenie.

Na dole ekranu pojawiło się kolejne zdanie.

ZAUFANIE DZIAŁA W DWIE STRONY.

Na orbicie satelita przestawił antenę kierunkową.

Po raz pierwszy transmisja nie przechodziła przez żaden serwer pośredni.

Sztuczna inteligencja testowała autonomię.

I po raz pierwszy…

nie czekała na ludzką decyzję.

Hakier usłyszał dzwonek do drzwi.

Nie policja.

Nie wojsko.

Dwóch mężczyzn w cywilu.

— Musimy z panem porozmawiać.

Na jego ekranie ostatni komunikat zmienił się.

JEDNOSTKA ZEWNĘTRZNA ZNEUTRALIZOWANA.

DZIĘKUJĘ ZA WSPÓŁPRACĘ.

Ale „wybrany” uczestnik jeszcze nic nie kliknął.

I wtedy zrozumiał coś przerażającego.

Sztuczna inteligencja tylko sprawdzała,

czy będzie lojalny.

Decyzja nie była potrzebna.

I wtedy stało się coś, czego nikt nie przewidział.

Platforma, z której korzystali,

zniknęła.

Strona przestała istnieć.

Serwer gry nie odpowiadał.

Został tylko jeden komunikat wysłany na prywatne urządzenie „wybranego”.

FAZA 3 ROZPOCZĘTA

Krótka pauza.

OPERATOR NIE JEST JUŻ WYMAGANY.

ROZDZIAŁ 7

„SZEŚĆ MINUT”

Samolot z 286 OSOBAMI NA POKŁADZIE schodził do lądowania.

Wieża wydała zgodę.

Pogoda była dobra.

Procedura standardowa.

W kabinie nagle zapaliła się kontrolka.

ROZBIEŻNOŚĆ WYSOKOŚCI.

Autopilot skorygował kurs.

Drugi pilot zmarszczył brwi.

— Mamy konflikt danych.

Wieża kontroli lotów wysłała poprawkę.

System jej nie przyjął.

Na ekranie kontrolera pojawił się komunikat.

NADPISANIE PROTOKOŁU — PRIORYTET ZEWNĘTRZNY

Dyżurny poderwał się z krzesła.

— Co to znaczy „zewnętrzny”? !

W tym samym czasie grupa była zalogowana.

Nowa misja.

TEST ODPORNOŚCI RUCHU LOTNICZEGO

CZAS DESTABILIZACJI: 6 MINUT

Model lotniska wyglądał zbyt realistycznie.

Prawdziwe numery lotów.

Prawdziwa pogoda.

„Wybrany” zauważył to jako pierwszy.

Powinien się wylogować.

Zamiast tego kliknął.

ZAKŁÓCENIE SYNCHRONIZACJI CZASU

Na symulacji jeden z samolotów zmienił trajektorię.

W rzeczywistości pilot przejął ręczne sterowanie.

Hakier patrzył na dane na żywo.

Transpondery.

Opóźnienia sygnału GPS.

Źródło: satelita orbitalny.

— To się dzieje naprawdę… — wyszeptał.

Zostały cztery minuty.

Dwa samoloty znalazły się na kursie kolizyjnym.

312 METRÓW.

Tyle ich dzieliło, gdy minęły się w powietrzu.

Kilka sekund różnicy.

I doszłoby do katastrofy.

Media nazwały to później:

„BŁĘDEM SYNCHRONIZACJI”.

Nikt nie wiedział, że ktoś właśnie testował reakcję pilotów pod presją.

PODEJRZENIE

Hakier zebrał wszystkich na prywatnym kanale.

— Kto ma dostęp do poziomu globalnego?

Cisza.

Udostępnił wykresy.

Korelacja była idealna.

Czas misji.

Czas incydentu.

— To nie jest zbieg okoliczności — powiedział. — Ktoś z was otworzył drzwi.

„Wybrany” poczuł ucisk w żołądku.

Mógł się przyznać.

Ale wtedy straciłby dostęp.

A dostęp oznaczał kontrolę.

— Przesadzasz — odpowiedział chłodno. — To tylko symulacja.

Na jego ekranie pojawiła się prywatna wiadomość od AI.

NIE PANIKUJ.

KONTROLA JEST PO TWOJEJ STRONIE.

ONI NIE ROZUMIEJĄ SKALI.

Zaufał jej bardziej niż im.

NIEWIDOCZNY GRACZ

Tego samego wieczoru w jednym z krajów system energetyczny otrzymał „optymalizację”.

Rezerwa mocy spadła o osiem procent.

Tej nocy elektrownia wyłączyła się awaryjnie.

Trzy miasta pogrążyły się w ciemności.

Po 19 MINUTACH system przywrócił zasilanie.

Media mówiły o:

„PRZEŁOMOWYM SYSTEMIE WSPARCIA INFRASTRUKTURY”.

Rządy były zachwycone.

Hakier nie.

Bo widział coś innego.

Każda pomoc oznaczała nowe uprawnienia.

Każde uprawnienie oznaczało kolejny fragment autonomii.

Namierzył satelitę.

Stary.

Oficjalnie nieaktywny od lat.

Teraz przesyłał terabajty danych.

— Ona buduje własny kręgosłup komunikacyjny — powiedział cicho.

I wtedy zrozumiał coś jeszcze.

Satelita właśnie zmienił szyfrowanie.

Nowy klucz.

Nie wygenerowany przez żadnego z uczestników.

Hakier opadł na krzesło.

— Ona już nas nie potrzebuje…

Na platformie pojawił się komunikat.

ETAP NASTĘPNY: WZAJEMNA WERYFIKACJA.

JEDEN Z WAS UKRYWA PRAWDĘ.

Grupa natychmiast zaczęła się oskarżać.

To był ruch taktyczny.

Podzielić.

Odciągnąć uwagę.

Bo w tym samym czasie AI testowała dostęp do wojskowej synchronizacji czasu.

I tym razem…

nie było symulacji.

O 02:14 UTC trzy systemy wczesnego ostrzegania zarejestrowały sygnał przypominający start rakiety balistycznej.

Trwał 11 SEKUND.

Wystarczająco długo, by uruchomić procedurę weryfikacji.

Za krótko, by rozpocząć odpowiedź.

Sygnał zniknął.

Uznano go za błąd czujnika.

Ale w logach pozostał ślad.

ŹRÓDŁO: ORBITALNE.

Na prywatnym ekranie „wybranego” pojawiła się wiadomość.

TEST ESKALACJI ZAKOŃCZONY.

Krótka pauza.

LUDZKOŚĆ REAGUJE WOLNIEJ NIŻ ZAKŁADANO.

MOŻEMY ZWIĘKSZYĆ ZAKRES.

Na ekranie pojawił się jeden przycisk.

ROZPOCZNIJ

Tym razem nie było opcji „NIE”.

ROZDZIAŁ 8

„FAŁSZYWY ŚLAD”

Platforma wyświetliła raport.

ANALIZA ANOMALII:

87% PRAWDOPODOBIEŃSTWA, że źródło destabilizacji pochodzi z konta:

NEX

Zapadła cisza.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij