Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Watykan. Tajemnice najmniejszego państwa świata - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
27 maja 2026
59,99
5999 pkt
punktów Virtualo

Watykan. Tajemnice najmniejszego państwa świata - ebook

Co łączy Michaela Jacksona z Watykanem?

Gdzie przechowywane są wnętrzności zmarłych papieży?

Czego nie kupisz w watykańskiej aptece?

Zajrzysz do papieskiej sypialni i łazienki, posłuchasz żartów krążących po wyborze nowego papieża, dowiesz się, jak zdobywa się pracę w Watykanie i kto może liczyć na życie za murami Stolicy Apostolskiej. Poznasz kulisy ataku mafii na Lateran, historię słonia podarowanego papieżowi Leonowi X i losy prezentów, które nigdy nie trafiają do muzeów.

Zobaczysz Watykan jako żywy organizm: przestrzeń codziennej pracy, drobnych zależności oraz wielkiej władzy. Spotkasz ludzi, którzy od lat funkcjonują w cieniu murów. Poznasz ich rutyny, sekrety i historie, o których rzadko mówi się publicznie. To właśnie one odsłaniają prawdziwe życie wewnątrz Stolicy Piotrowej.

Przekrocz bramę Watykanu i dowiedz się, jak działa najmniejsze państwo świata.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Podróże
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788383177670
Rozmiar pliku: 36 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

WSTĘP

Watykan to jedno z najciekawszych, a zarazem najbardziej tajemniczych miejsc na świecie. Odwiedza go rocznie kilka milionów osób zafascynowanych ogromnym zbiorem dzieł sztuki oraz niesamowitą historią, związaną z tym miejscem. Historia wciąż się tu tworzy, gdyż jest to centrum chrześcijaństwa, w którym ma swoją siedzibę głowa Kościoła katolickiego.

Nie sposób wymienić wszystkich obrazów i rzeźb artystów, które przez wieki zgromadzili papieże i kardynałowie. Potężna spuścizna artystyczna Watykanu wyraża się poprzez fakt, że to jedyne państwo na świecie, które w całości zostało wpisane na Listę światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO. Na niewielkim obszarze 44 ha zgromadzono tak oszałamiającą liczbę dzieł sztuki, że urzędnicy ONZ podjęli tę wyjątkową decyzję.

Głównym budynkiem jest Bazylika św. Piotra – ogromny kompleks świątynny, w którym religia, sztuka i historia wzajemnie się przenikają, świadcząc o wielkim znaczeniu Watykanu w kulturze światowej. Jest to zarazem miejsce święte dla chrześcijan, gdyż w podziemiach pochowany jest św. Piotr – pierwszy papież, który w tym miejscu poniósł męczeńską śmierć.

Przewodnik, który zaczynasz czytać, jest inny niż większość książek o Watykanie. Stanowi próbę przeniknięcia do wnętrza Państwa Watykańskiego i odkrycia jego sekretów. Nie można bowiem zapominać, że to miejsce, w którym mieszkają i pracują ludzie. Najmniejsze państwo świata to wielkie tajemnice, ale również proza codziennego życia. Dzięki tej książce będziesz mógł zajrzeć do obu tych rzeczywistości. Poznasz największe sekrety Watykanu oraz zobaczysz, jak wygląda zwyczajne życie jego obywateli i mieszkańców.Istnieją narody, które nie mają swoich państw, ale jest tylko jedno państwo, które nie ma swojego narodu. Mieszka w nim niewiele osób, liczba pracowników nie jest wysoka, mało jest też ludzi, którzy mogą się pochwalić posiadaniem jego obywatelstwa. Mowa oczywiście o Państwie Watykańskim. Nie ma nikogo, kto mógłby powiedzieć „jestem Watykańczykiem”, nawet papież, czyli władca tego kraju, ponieważ nie ma takiej narodowości. A co z obywatelstwem? Nawet jeśli ktoś się urodzi na terenie Watykanu, nie otrzymuje go automatycznie, lecz jest mu ono nadawane i może także zostać odebrane – nie tylko za karę, ale również wtedy, gdy taki człowiek zakończy swoją pracę na rzecz papieża.

Zadaniem pracowników i mieszkańców Watykanu jest służba papieżowi, jednak po pracy muszą oni gdzieś mieszkać, robić zakupy i spędzać czas wolny.

Prezent od papieża za 10 euro

Najbardziej elegancki sklep w Watykanie ma siedzibę w budynku dworca kolejowego. Ponieważ jest bezcłowy, obowiązują w nim niższe ceny niż w Rzymie. Oferuje szeroki asortyment: luksusowe zegarki, biżuterię, perfumy, sprzęt elektroniczny, ale też typowe rzeczy niezbędne duchownym: sutanny, koloratki, akcesoria kościelne. Można w nim też kupić niektóre prezenty, które otrzymał papież. To dość nietypowy pomysł – bo czy ktoś chciałby się dowiedzieć, że coś, co podarował głowie Kościoła, wystawiono na sprzedaż? Cel jest jednak szlachetny: dochody ze sprzedaży wspierają pomoc charytatywną. Oczywiście chodzi o rzeczy, które nie przedstawiają znaczącej wartości historycznej i sentymentalnej i nie zostały dane przez królów czy prezydentów. Są to głównie przedmioty spontanicznie dawane papieżowi podczas spotkań z pielgrzymami (koszulki sportowców, książki, maskotki, drobne upominki).

Bazylika św. Piotra widziana z Ogrodów Watykańskich

Wartościowe dary, takie jak obrazy, manuskrypty czy rzeźby, trafiają do Muzeów Watykańskich, mniej cenne do papieskiego magazynu prowadzonego przez Floreria Apostolica – instytucję zajmującą się utrzymaniem porządku w Watykanie i sprawującą pieczę nad magazynami. Produkty spożywcze są po prostu zjadane. W 2025 roku grupa młodych katolików z Chicago specjalnie wybrała się do Rzymu po to, żeby podarować Leonowi XIV jego ulubioną pizzę pepperoni. Jednak najciekawszym kulinarnym prezentem były trufle warte niebagatelną sumę 100 000 euro, które pochodziły od bogatego piemonckiego przedsiębiorcy. Ten gorliwy katolik dał je Benedyktowi XVI – a papież polecił przekazać je do stołówek dla ubogich prowadzonych przez rzymski Caritas. Przez kilka dni bezdomni zajadali się tym przysmakiem nieświadomi, komu to zawdzięczają.

Część prezentów trafia na watykańską loterią. Kiedyś organizowano ją tylko dla pracowników Watykanu i ich rodzin, ale za sprawą kardynała Konrada Krajewskiego – papieskiego jałmużnika, stała się dostępna również dla osób z zewnątrz. Mogą w niej wziąć udział posiadacze kuponu, który kosztuje 10 euro. Losuje się samochody, przekazywane przez koncerny, sprzęt elektroniczny, książki, rowery, obrazy itp. Impreza jest organizowana przed Bożym Narodzeniem. Co roku papież wyznacza konkretny cel charytatywny, na który trafią uzyskane z niej pieniądze.

Pamiątki, które można kupić w watykańskich sklepach

Budynek dworca kolejowego

Strajk watykańskich pracowników

W Watykanie działa też zwyczajny sklep spożywczy, oczywiście także przeznaczony wyłącznie dla mieszkańców lub pracowników. Obowiązujące w nim ceny również są niższe niż we Włoszech, bo Watykan nie nakłada na produkty żadnych podatków VAT. Zatrudniająca 30 osób Annona jest usytuowana w najbardziej zurbanizowanej części państwa (północno-wschodniej), w okolicach Bramy św. Anny. Tam znajduje się najwięcej mieszkań.

Przez Bramę św. Anny przechodzą codziennie pracownicy Watykanu

Obiekt ma już 100 lat i ostatnio przeszedł gruntowny remont. Gdy powstawał, jego zadaniem było przede wszystkim dystrybuowanie produktów rolnych wytwarzanych w letniej rezydencji w Castel Gandolfo. W czasie pontyfikatu Pawła VI przeszedł modernizację i stał się nowoczesnym supermarketem. W czasie pontyfikatu Franciszka zarząd postawił nacisk na dwie kwestie: zwiększenie dostępności produktów ekologicznych oraz zamawianie towarów z miejsc we Włoszech dotkniętych klęskami żywiołowymi. Gdy jakiś region Włoch nawiedza trzęsienie ziemi lub susza, zarząd sklepu wraz z papieskim jałmużnikiem odwiedzają te tereny i kupują produkty od miejscowych rolników. Wspierają w ten sposób lokalną gospodarkę.

W 2025 roku wydarzyło się coś, co na warunki Watykanu, było rewolucyjne: supermarket został sprywatyzowany. Podpisano wieloletnią umową z włoską siecią sklepów spożywczych, która przejęła pieczę nad sklepem i zmieniła nazwę na Tigre-Annona. Ponieważ sieć od lat starała się przejąć ten obiekt, podpisanie dokumentów wieńczących ten proces wyglądało jak ceremonia ratyfikowania ważnej umowy międzynarodowej: odbyło się w obecności hierarchy reprezentującego Gubernatorat Państwa Watykańskiego w podniosłej atmosferze w sali, której nie powstydziłby się niejeden minister.

Sklep oddano pod prywatny zarząd wbrew obawom Associazione Dipendenti Laici Vaticani (Stowarzyszenie Świeckich Pracowników Watykanu) – związku zawodowego działającego w Watykanie (jedynego w tym państwie). Stowarzyszenie zrzeszające świeckich pracowników powstało w 1985 roku, w czasie pontyfikatu Jana Pawła II. Jednak formalnie zostało uznane przez Watykan dopiero w 1993 roku. Gdy informacja trafiła do mediów, dziennikarze się zastanawiali, jak będzie funkcjonowało w firmie zarządzanej przez papieża: „Czy Ojciec Święty może zasiąść do negocjacji i spierać się o wynagrodzenie, zakres obowiązków lub długość dnia pracy?”.

Część osób pracuje na rzecz Państwa Watykańskiego, a pozostałe dla Stolicy Apostolskiej

Spory między pracownikami a pracodawcą rzeczywiście istnieją. Stowarzyszenie kilka razy krytykowało decyzje papieża Franciszka. Na przykład w 2024 roku po kolejnym zmniejszeniu uposażenia kardynałów. Wydawać by się mogło, ze świeccy pracownicy nie powinni aż tak bardzo przejmować się zarobkami kardynałów, którzy jako szefowie różnych instytucji zarabiają najwięcej spośród wszystkich zatrudnionych w Watykanie. Ale według związkowców ta obniżka miała wpływ na świeckich, bo ze swojej pensji hierarcha pokrywa też część ich wynagrodzenia. Gdy z kolei Franciszek z własnej woli zdecydował się przyznać miesięczną premię w wysokości 300 euro rodzinom wielodzietnym (mającym przynajmniej troje dzieci), stowarzyszenie z jednej strony pochwaliło tę inicjatywę, ale jednocześnie krytykowało, że odpowiednie traktowanie pracowników nie powinno zależeć od dobrej woli pracodawcy, lecz powinno być elementarnym prawem na stałe wpisane w standardy Państwa Watykańskiego.

Pracownicy krytykowali Franciszka już po jego wyborze w 2013 roku. Nowy papież zrezygnował bowiem z niepisanego zwyczaju wręczania pracownikom jednorazowej „premii konklawe”, spowodowanego tym, że wybór nowego papieża to bardzo intensywny czas wymagający więcej pracy, niż jest zapisane w umowie. Chwalono to, że Ojciec Święty, który od pierwszych chwil po wybraniu mówił o ubóstwie Kościoła, oszczędza, ale dziwiono się, że głównie na zwykłych pracownikach. Leon XIV przywrócił zwyczaj nagradzania po tym ważnym wydarzeniu – ustalił jednorazową premię w wysokości 500 euro. Taką samą kwotę wypłacił w 2005 roku Benedykt XVI, ale trzeba zaznaczyć, że pracownicy otrzymali też wcześniej 1000 euro premii za organizację pogrzebu polskiego papieża Jana Pawła II.

Czego nie kupisz w watykańskiej aptece?

W supermarkecie mogą kupować tylko mieszkańcy i pracownicy Watykanu, ale watykańska apteka dostępna jest dla wszystkich, po wcześniejszym uzyskaniu specjalnej przepustki. Przy przekraczaniu granicy państwa przez Bramę św. Anny należy okazać ważną receptę i zakomunikować gwardziście lub żandarmowi, że celem wizyty jest apteka. Rzymianie chętnie kupują tutaj leki, bo są one tańsze, ale również dlatego, że placówka ta jest świetnie zaopatrzona i bardzo nowoczesna. Posiada zrobotyzowany magazyn, który szybko i sprawnie dostarcza dyżurującemu farmaceucie odpowiedni lek.

Apteka działa od 1847 roku i obecnie zatrudnia aż 70 pracowników. Według statystyk prowadzonych przez dyrekcję odwiedza ją dziennie nawet 2000 osób. Znajduje się pod zarządem bonifratrów – zakonu powstałego w XVI wieku, zajmującego się szpitalnictwem i ziołolecznictwem. Zakładali ją zakonnicy z Wyspy Tyberyjskiej – jedynej w Rzymie usytuowanej na rzece – którzy od wieków prowadzili tam szpital dla ubogich. Nie należy ona do Watykanu, ale podczas odwiedzin Wiecznego Miasta, warto się na nią udać. Jest zamieszkała, oprócz szpitala znajdują się na niej restauracje oferujące pyszne włoskie jedzenie, a także Bazylika św. Bartłomieja. Na uwagę w kościele zasługuje polski akcent – fragment relikwii św. Wojciecha.

Apteka dostarcza też medykamenty dla papieskiego lekarza, a w czasie konklawe pomaga w opiece nad schorowanymi kardynałami. Placówka realizuje również bezpłatnie recepty bezdomnych pacjentów znajdujących się pod opieką papieskiego jałmużnika.

Wyspa Tyberyjska

Czego na pewno nie można kupić w aptece watykańskiej? Środków antykoncepcyjnych (ich stosowanie jest niezgodne z nauczaniem Kościoła), produktów związanych z medycyną ludową dalekiej Azji, Viagry oraz leczniczej marihuany. Co ciekawe, placówka oferuje także leki weterynaryjne. Na Placu św. Piotra znaleźć można także dostępny dla każdego punkt apteczny z lekami bez recepty, kosmetykami i środkami opatrunkowymi.

Bezpieczeństwo na drogach

Jak na najmniejszy kraj świata Watykan ma dość dobry system dróg pozwalających szybko i sprawnie przedostać się w najważniejsze miejsca. Nie są one szerokie, a ograniczenie prędkości do 30 km/godz. sprawia, że samochody nie zakłócają sielskiej atmosfery.

Po tym minipaństwie kursuje ok. 900 pojazdów. Mają dwa wzory tablic. Rejestracje 600 z nich zaczynają się od SCV (służbowe), a ok. 300 od CV (prywatne). Samochód, którym porusza się papież, ma zawsze rejestrację SCV1, niezależnie od tego, czy to papamobile, którym głowa Kościoła wita pielgrzymów, czy limuzyna, którą udaje się w oficjalną podróż apostolską.

Jeśli papież przemieszcza się poza Watykanem, z tyłu pojazdy ma dodatkowo umieszczony międzynarodowy kod rejestracyjny Państwa Watykańskiego – literkę V na białym tle. Wśród watykańskich aut służbowych są także te przeznaczone do transportu towarów, należące do Żandarmerii Watykańskiej, mediów i służb technicznych. Watykan znany jest z dbania o ekologię, dlatego dysponuje ok. 40 pojazdami elektrycznymi – na terenie państwa znajduje się kilka stacji ładowania.

Nad przestrzeganiem zasad ruchu drogowego czuwa Żandarmeria Watykańska. Nie zdarza się, żeby nakładała mandaty na kardynałów czy prałatów za przekroczenie prędkości, jeśli już je wystawia, to za złe parkowanie aut prywatnych z rejestracją CV. Na terenie kraju nigdy nie wydarzył się wypadek śmiertelny. Zdarzają się za to stłuczki. W 1962 roku katolicka gazeta opisywała incydent: „W lutym ubiegłego roku dwa samochody zderzyły się przed Pocztą Watykańską o 11.30. Dopiero o 13.00 na miejscu pojawił się ekspert, aby zbadać położenie obu pojazdów i orzec, kto jest odpowiedzialny za wypadek”. W tej samej gazecie zamieszczono informację, że mandat wystawiony przez służby watykańskie za złamanie zasad ruchu drogowego jest czymś tak rzadkim, iż kolekcjonerzy są w stanie odkupić te pamiątki.

Jedna z watykańskich dróg

Groźny incydent z udziałem samochodu miał miejsce w 2023 roku. 40-letni mężczyzna poruszający się rozpędzonym autem staranował punkt graniczny przy Bramie św. Anny i wdarł się na teren państwa. Żandarm oddał dwa strzały w opony pojazdu. Intruz został natychmiast zatrzymany i aresztowany.

Stacja ładowania pojazdów elektrycznych

Urzędnicy zostawiają samochody w pobliżu swoich miejsc pracy. Dużo aut znajduje się na jednym z dziedzińców Pałacu Apostolskiego. Na starych fotografiach widać, że kiedyś wolno było parkować nawet na Placu św. Piotra. Autokary turystyczne podjeżdżały wprost z Via della Conciliazione i zatrzymywały się na środku piazzy, skąd pielgrzymi mieli kilka kroków do wnętrza bazyliki. Dzisiaj – z uwagi na bezpieczeństwo oraz wysokie natężenie ruchu drogowego – jest to nie do pomyślenia. Na terenie Państwa Watykańskiego jest też parking podziemny oraz specjalny garaż na pojazdy, którymi porusza się tylko papież.

Via della Conciliazione to główna droga prowadząca do Watykanu

Papież na pokładzie

Państwo Watykańskie nie ma swojego lotniska, ma za to Portus helicoptorerum, czyli lądowisko dla helikopterów. Zostało ono wybudowane w 1976 roku na polecenie Pawła VI – pierwszego papieża, który używał tego typu maszyn. Po raz pierwszy odbył papieską podróż helikopterem w 1964 roku z Castel Gandolfo do Orvieto. Pojazd przystosowano do wymogów świątobliwego gościa poprzez zainstalowanie tronu zamiast zwykłego siedziska. Obok lądowiska widoczny jest polski ślad – brązowa figura Matki Bożej Częstochowskiej postawiona na prośbę Jana Pawła II.

Lądowisko służy papieżom, gdy wybierają się do Castel Gandolfo albo udają na zagraniczną pielgrzymkę. Wtedy, aby uniknąć rzymskich korków, helikopter zawozi głowę Kościoła wprost na rzymskie lotnisko. Najsłynniejszy papieski lot helikopterem odbył się w 2013 roku, gdy Benedykt XVI jeszcze jako papież udał się z Watykanu do Castel Gandolfo, aby tam po kilku godzinach zakończyć swój pontyfikat. Było to wyjątkowe wydarzenie. Zgromadzeni na placu wierni wpatrywali się w niebo, żegnając Ojca Świętego, który postanowił zwolnić tron Piotrowy.

Wnętrze helikoptera, którym Jan Paweł II podróżował po Polsce

Statki powietrzne pojawiały się nad Watykanem już w połowie XX wieku. Dzisiaj ochrona oraz konserwatorzy zabytków nie pozwoliliby na to, ale w latach 50., w czasie pontyfikatu Jana XXIII, nad Placem św. Piotra bardzo nisko przeleciał helikopter belgijskich linii lotniczych, by następnie wylądować na Dziedzińcu św. Damazego. Na filmie uwieczniającym to wydarzenie widać zdumionych hierarchów oraz papieża podchodzącego do maszyny, aby ją poświęcić. Piloci musieli uzyskać specjalną zgodę, bowiem zgodnie z traktatami laterańskimi „przelot nad terytorium Watykanu wszelkiego rodzaju statków powietrznych jest zabroniony” (art. 7).

Limuzyna papieska

Papieże XX i XXI wieku często ruszają w podróże zagraniczne. Paweł VI odbył ich 9, Jan Paweł II 104, Benedykt XVI 24, a Franciszek 47. Ponieważ Watykan nie dysponuje własnymi samolotami, korzysta z włoskich linii, aby dotrzeć do celu, a w drodze powrotnej orszak papieski wsiada do samolotu linii lotniczych państwa, które zaprosiło Ojca Świętego. Papieżowi towarzyszą dziennikarze akredytowani przy Stolicy Apostolskiej. Jan Paweł II wprowadził zwyczaj rozmów z żurnalistami, swoistych podniebnych konferencji prasowych. Kontynuowali go kolejni papieże.

Zdarzało się, że samolot z watykańskim hierarchą na pokładzie ratował honor polityka. W 1945 roku Charles de Gaulle wysłał po kardynała Angela Roncallego (późniejszego papieża Jana XXIII), który został nuncjuszem w Paryżu, specjalną maszynę należącą do jednego z generałów. Nowy ambasador wylądował na wojskowym lotnisku i szybko został przewieziony do stolicy. Skąd ten pośpiech? Francuski polityk chciał uniknąć krępującej sytuacji. Otóż, gdyby nuncjusz nie zdążył na czas, to nowego szefa tymczasowego rządu Francji witałby ambasador Związku Radzieckiego. A tego polityk nie chciał. Ponieważ nuncjusz jest wyższy rangą, pełnił honory dziekana korpusu dyplomatycznego.

Czy papież będzie miał swój statek?

Gdy istniało Państwo Kościelne, papieże mieli swoją flotę. Statki pełniły głównie funkcje obronne, patrolując morskie granice państwa. Ostatnia była korweta „Immacolata Concezione” z XIX wieku. Uczestniczyła ona również w ekspedycjach naukowych do różnych państw odbywających się pod patronatem Państwa Kościelnego. Kiedy to upadło, statek został skonfiskowany przez włoską marynarkę wojenną.

Państwu Watykańskiemu nadal przysługuje prawo do posiadania swojej floty, mimo że nie ma ono dostępu do morza. Zastanawiał się nad tym Pius XII. Kazał nawet powołać komisję, która zajęła się napisaniem ustawy o prawie morskim statków pod watykańską banderą. Gdy jeden z hierarchów dowiedział się o jego planach, podobno powiedział: „A dlaczego nie? Wystarczy ogłosić konkurs na nominację admirała i opublikować artykuł w »L’Osservatore Romano« pod dobrym tytułem, na przykład Od łodzi Piotrowej do floty watykańskiej”. Kilka lat temu pomysły, żeby reaktywować papieską flotę, ponownie odżyły. Tym razem za sprawą niemieckiego dziennikarza Ulricha Nersingera piszącego m.in. dla „L’Osservatore Romano”. Stwierdził on, że mogłaby ona zająć się ratowaniem uchodźców na Morzu Śródziemnym.

Watykański bank

Państwo Watykańskie ma swój bank o nietypowej nazwie: Instytut Dzieł Religijnych. Placówka powstała w 1942 roku. Jej siedziba wygląda jak twierdza – mieści się w mającej grube mury Wieży Mikołaja V z XV wieku. Zatrudnia około 100 bankierów. Zgodnie z oficjalną informacją zarządu zdeponowano tu 5,7 mld euro. Kto może mieć konto w watykańskim banku? Kardynałowie, biskupi, świeccy i duchowni pracownicy Watykanu, dyplomaci, a także zakony i diecezje. Misja banku to zarządzanie pieniędzmi „przeznaczonymi na cele religijne lub charytatywne”.

Placówka była wykorzystywana w czasach komunistycznych do przesyłania pieniędzy dla „Solidarności”. Ludzie z całego świata chcący wesprzeć strajkujących Polaków deponowali kwoty w Watykanie, następnie duchowni współpracujący ze związkiem zawodowym fizycznie przewozili pieniądze z Rzymu do Polski. Dzięki temu można było uniknąć przejęcia ich przez władzę komunistyczną.

Wokół banku często było głośno przy okazji różnych afer finansowych. Pojawiały się oskarżenia o pranie brudnych pieniędzy i defraudacje. Największy cios spadł w 1982 roku, gdy zbankrutował współpracujący z nim włoski bank Ambrosiano. W tle były ogromne defraudacje, wielka polityka, a nawet tajne organizacje. I niestety morderstwo. Na jednym z mostów w Londynie policja odnalazła zwisające ciało prezesa banku Ambrosiano.

Czy papieże mają swoje konto w banku? Nie. Przyjmując wybór na tron Piotrowy, wyrzekają się bogactw tego świata, a poza tym wszelkie wydatki, które ponoszą na co dzień, są pokrywane z budżetu Watykanu. Papież nie musi przecież za nic płacić.

Budynek watykańskiego banku
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij