-
nowość
Wesele. Lektura z opracowaniem. Masz zdane! - ebook
Wesele. Lektura z opracowaniem. Masz zdane! - ebook
Seria MASZ ZDANE to praktyczna pomoc dla uczniów szkół podstawowych i średnich. Obejmuje ona lektury, których znajomość jest wymagana na egzaminie ósmoklasisty i na maturze. Opracowania – przygotowane przez doświadczonych nauczycieli – uwzględniają podstawę programową i wymagania egzaminacyjne. Każdy tekst opatrzono notkami na marginesie, które zwracają uwagę na najważniejsze fragmenty lektury.
W opracowaniu znalazły się następujące elementy:
notka o autorze
streszczenia: krótkie (całego utworu) i szczegółowe (kolejnych rozdziałów lub części)
plan wydarzeń
charakterystyka bohaterów
problematyka utworu
gatunek i rodzaj literacki
znane cytaty
motywy literackie
geneza utworu i/lub wyjaśnienie tytułu
przykładowe tematy wypracowań
przykładowe zadania egzaminacyjne
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Opracowania i Wypracowania |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8449-267-3 |
| Rozmiar pliku: | 5,5 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
GOSPODARZ
GOSPODYNI
PAN MŁODY
PANNA MŁODA
MARYSIA
WOJTEK
OJCIEC
DZIAD
JASIEK
KASPER
POETA
DZIENNIKARZ
NOS
KSIĄDZ
MARYNA
ZOSIA
RADCZYNI
HANECZKA
CZEPIEC
CZEPCOWA
KLIMINA
KASIA
STASZEK
KUBA
ŻYD
RACHEL
MUZYKANT
ISIA
OSOBY dramatu:
CHOCHOŁ
WIDMO
STAŃCZYK
HETMAN
RYCERZ CZARNY
UPIÓR
WERNYHORADEKORACJA
Noc listopadowa; w chacie, w świetlicy¹. Izba wybielona siwo, prawie błękitna, jednym szarawym tonem półbłękitu obejmująca i sprzęty, i ludzi, którzy się przez nią przesuną.
Przez drzwi otwarte z boku, ku sieni, słychać huczne weselisko, buczące basy, piskanie skrzypiec, niesforny klarnet, hukania chłopów i bab i przygłuszający wszystką nutę jeden melodyjny szum i rumot tupotających tancerzy, co się tam kręcą w zbitej masie w takt jakiejś ginącej we wrzawie piosenki….
I cała uwaga osób, które przez tę izbę-scenę przejdą, zwrócona jest tam, ciągle tam; zasłuchani, zapatrzeni ustawicznie w ten tan, na polską nutę… wirujący dookoła, w półświetle kuchennej lampy, taniec kolorów, krasych² wstążek, pawich piór, kierezyj³, barwnych kaftanów⁴ i kabatów⁵, nasza dzisiejsza wiejska Polska.
A na ścianie głębnej: drzwi do alkierzyka⁶, gdzie łóżko gospodarstwa i kołyska, i pośpione na łóżkach dzieci, a górą zszeregowani Święci obrazkowi. Na drugiej bocznej ścianie izby: okienko przysłonione białą muślinową firaneczką; nad oknem wieniec dożynkowy z kłosów; – za oknem ciemno mrok – za oknem sad, a na deszczu i słocie krzew otulony w słomę⁷, w zimową ochronę okryty.
Na środku izby stół okrągły, pod białym, sutym obrusem, gdzie przy jarzących brązowych świecznikach żydowskich⁸ suta zastawa, talerze poniechane tak, jak dopiero co od nich cała weselna drużba wstała, w nieładzie, gdzie nikt o sprzątaniu nie myśli. Około stołu proste drewniane stołki kuchenne z białego drzewa; przy tym na izbie biurko, zarzucone mnóstwem papierów; ponad biurkiem fotografia Matejkowskiego „Wernyhory”⁹ i litograficzne odbicie Matejkowskich „Racławic”¹⁰. Przy ścianie w głębi sofa wyszarzana; ponad nią złożone w krzyż szable, flinty, pasy podróżne, torba skórzana. W innym kącie piec bielony, do maści¹¹ z izbą; obok pieca stolik empire¹², zdobny świecącymi resztami brązów, na którym zegar stary, alabastrowymi kolumienkami dźwigający złocony krąg godzin; nad zegarem portret pięknej damy w stroju z lat 1840 w lekkim muślinowym zawoju przy twarzy młodej w lokach i na ciemnej sukni.
U boku drzwi weselnych skrzynia ogromna wyprawna wiejska, malowana w kwiatki pstre i pstre desenie¹³; wytarta już i wyblakła. Pod oknem stary grat, fotel z wysokim oparciem.
Nad drzwiami weselnymi ogromny obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej¹⁴ z jej sukienką srebrną i złotym otokiem promieni na tle głębokiego szafiru; a nad drzwiami alkierza takiż ogromny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej¹⁵, w utkanej wzorzystej szacie, w koralach i koronie polskiej Królowej, z Dzieciątkiem, które rączkę ku błogosławieniu wzniosło.
Strop drewniany w długie belki proste z wypisanym na nich Słowem Bożym i rokiem pobudowania.
RZECZ DZIEJE SIĘ W ROKU TYSIĄC DZIEWIĘĆSETNYM.AKT I
SCENA I (Czepiec, Dziennikarz)
CZEPIEC
Cóz tam, panie, w polityce?
Chińcyki trzymają się mocno!?¹⁶
DZIENNIKARZ
A, mój miły gospodarzu,
mam przez cały dzień dosyć Chińczyków.
CZEPIEC
Pan polityk!
DZIENNIKARZ
Otóż właśnie polityków
mam dość, po uszy, dzień cały.
CZEPIEC
Kiedy to ciekawe sprawy.
DZIENNIKARZ
A to czytaj, kto ciekawy;
wiecie choć, gdzie Chiny leżą?
CZEPIEC
No, daleko, kajsi¹⁷ gdzieś daleko;
a panowie to nijak nie wiedzą,
że chłop chłopskim rozumem trafi,
choćby było i daleko.
A i my tu cytomy gazety
i syćko¹⁸ wiemy.
DZIENNIKARZ
A po co?
CZEPIEC
Sami się do światu garniemy.
DZIENNIKARZ
Ja myślę, że na waszej parafii
świat dla was aż dosyć szeroki.
CZEPIEC
A tu ano i u nas bywają,
co byli aże dwa roki
w Japonii; jak była wojna¹⁹.
DZIENNIKARZ
Ale tu wieś spokojna. –
Niech na całym świecie wojna,
byle polska wieś zaciszna,
byle polska wieś spokojna²⁰.
CZEPIEC
Pon²¹ się boją we wsi ruchu.
Pon nos obśmiwajom w duchu. –
A jak my, to my się rwiemy
ino do jakiej bijacki.
Z takich, jak my, był Głowacki²².
A, jak myślę, ze panowie
duza by juz mogli mieć,
ino oni nie chcom chcieć!
SCENA II (Dziennikarz, Zosia)
DZIENNIKARZ
Pani to taki kozaczek;
jak zesiądzie z konika, jest smutny.
ZOSIA
A pan zawsze bałamutny.
DZIENNIKARZ
To nie komplement, to czuję
i tego bynajmniej nie tłumię.
ZOSIA
Dobrze, że przynajmniej pan umie
zmiarkować, kiedy uczucie,
a kiedy salonowa zabawka –
ale w tym razie…
DZIENNIKARZ
To sprawka
pani wdzięku, pani jest bardzo miła,
pani tak główkę schyliła…
ZOSIA
Prawda? Tak jakbym się dziwiła,
że mnie tyle honoru spotyka;
pan redaktor dużego dziennika
przypatruje się i oczy przymyka
na mnie, jako na obrazek.
DZIENNIKARZ
A obrazek malowny, bez skazek,
farby świeże, naturalne,
rysunek ogromnie prawdziwy,
wszystko aż do ram idealne.
ZOSIA
Widzę, znawca osobliwy.
DZIENNIKARZ
I czemuż pani się gniewa?
ZOSIA
Że pan jak Lohengrin²³ śpiewa
nade mną jak nad łabędziem,
że my dla siebie nie będziem,
i po cóż tyle śpiewności?
DZIENNIKARZ
Oto tak, tak z rozlewności
towarzyskiej.
SCENA III (Radczyni, Haneczka, Zosia)
HANECZKA
Ach, cioteczko, ciotusieńko!
RADCZYNI
Co, serdeńko?
HANECZKA
Tamci tańczą, my stoimy;
chcemy tańczyć także i my.
RADCZYNI
Może który z panów zechce?
ZOSIA
Z nikim z panów tańczyć nie chcę.
RADCZYNI
Potańcujcie trochę same.
ZOSIA
My byśmy chciały z drużbami,
z tymi, co pawimi piórami²⁴
zamiatają pułap izby.
RADCZYNI
Poszłybyście tam do ciżby?
HANECZKA
To tak miło, miło w ścisku.
RADCZYNI
Oni się tam gniotą, tłoczą
i ni stąd, ni zowąd naraz
trzask, prask, biją się po pysku;
to nie dla was.
ZOSIA
My wrócimy zaraz.
RADCZYNI
Cóżeś ty dziś tak wesoła?
Odgarnij se włosy z czoła.
ZOSIA
Raz dokoła, raz dokoła!
HANECZKA
Ciotusieńka zła okropnie,
zła okrutnie – a przelotnie –
zaraz buzię pocałuję.
RADCZYNI
Hanka zawsze swego dopnie.
Niech się panna wytańcuje.
SCENA IV (Radczyni, Klimina)
KLIMINA
Pochwalony²⁵, dobry wieczór państwu.
RADCZYNI
Pochwalony – gospodyni…
KLIMINA
Tu wsiosko²⁶ od maleńkości, Klimina,
po wójcie wdowa.
RADCZYNI
Radczyni
jestem z Krakowa.
KLIMINA
Macie syna.
RADCZYNI
Tańcuje tam.
KLIMINA
Niech się bawi;
som ta dziwki²⁷, niech nie stoją.
RADCZYNI
Jakoś mu nie idzie sporo,
bo się ino pogapuje.
KLIMINA
Panowie dziwek się boją;
zaraz która co przyniesie,
ino roz²⁸ sie przetańcuje.
RADCZYNI
Wyście sobie, a my sobie.
Każden²⁹ sobie rzepkę skrobie.
KLIMINA
Myślałam, pomówię z matusią,
toby wnuczka kołysała?
RADCZYNI
A toście wy skora, kumosiu³⁰;
ledwo że wkoło spojrzała,
już by mi synów swatała?
KLIMINA
Hej, jo sie bawiła wprzódzi,
teroz bym lo inszych chciała.
Coraz więcej potrza ludzi.
Żeniłabym, wydawała!
SCENA V (Zosia, Kasper)
ZOSIA
Drużba tańczy, proszę ze mną.
KASPER
Panienka obcesem³¹ wpada.
ZOSIA
A w kółeczko…
KASPER
Dookoła.
Panienka se ta wesoła.
Ano Kaśka będzie rada,
jak przestoi.
ZOSIA
Kaśka, jaka?
KASPER
Ano ta, co w kącie taka…
ZOSIA
Druhna?
KASPER
Juści, druhna pirso³²,
co mi ją na żone rają³³.
ZOSIA
Raz dokoła, raz dokoła…
KASPER
Panienka się nie zgniwają,
że ją lepiej gabne³⁴ w pasie,
ano Kaśka w sobie syrso³⁵.
ZOSIA
Pewno drużba kocha Kasię?
KASPER
Panienka se ta wesoła.
ZOSIA
Raz dokoła, raz dokoła…
SCENA VI (Haneczka, Jasiek)
HANECZKA
Jakby Jasiek chciał tańcować,
tobym z Jaśkiem tańcowała?
JASIEK
A mogę sie ofiarować,
by ino panienka chciała?
HANECZKA
Proszę, proszę, chwilkę w koło,
jak wesoło, to wesoło.
Jasiek dzisiaj pierwszy drużba.
JASIEK
Najmilso mi tako służba.
SCENA VII (Radczyni, Klimina)
RADCZYNI
Cóż ta, gosposiu, na roli?
Czyście sobie już posiali?³⁶
KLIMINA
Tym ta casem sie nie siwo³⁷.
RADCZYNI
A mieliście dobre żniwo?
KLIMINA
Dzięka Bogu, tak ta bywo.
RADCZYNI
Jak złe żniwo, to was boli,
żeście się napracowali?
KLIMINA
Zawszeć sie co przecie zgarnie.
RADCZYNI
Dobrze sobie wyglądacie.
KLIMINA
I pani ta tyz³⁸ nie marnie.
RADCZYNI
Jeszcze się widzicie młoda.
KLIMINA
Jak po Marcinie jagoda³⁹.
RADCZYNI
Może jeszcze się wydacie?
KLIMINA
A cóz sie ta tak pytacie?!
SCENA VIII (Ksiądz, Panna Młoda, Pan Młody)
PAN MŁODY
Ksiądz dobrodziej łaskaw bardzo.
Proszę nas nie zapominać.
KSIĄDZ
Są i tacy, co mną gardzą,
żem jest ze wsi, bom jest z chłopa.
Patrzą koso – zbędą prędko,
a tu mi na sercu lentko⁴⁰.
Sami swoi, polska szopa,
i ja z chłopa, i wy z chłopa.
PAN MŁODY
Ksiądz dobrodziej już niebawem
będzie nosić pelerynkę⁴¹?
KSIĄDZ
Może i należy mi się;
lecz pewnego nic nie wi się.
Inni także robią ślinkę!⁴²
Może sprawię pelerynkę…
PAN MŁODY
Może z konsystorza⁴³ przecie
popatrzą okiem łaskawem;
życzę bardzo.
PANNA MŁODA
Choć co dadzą;
ino te ciarachy⁴⁴ tworde,
trza by stoć i walić w morde.
PAN MŁODY
Moja duszko, tu sie mówi
o kościelnej dostojności,
którą mają przyznać Jegomości.
PANNA MŁODA
Jo myślała, że co inne.
KSIĄDZ
Naiwne to i niewinne.
SCENA IX (Pan Młody, Panna Młoda)
PANNA MŁODA
Cięgiem⁴⁵ ino⁴⁶ rad byś godać,
jakie to kochanie będzie.
PAN MŁODY
A ty wolisz całowanie –
będziesz kochać, a powiedzże?
PANNA MŁODA
Przeciem ci już wygodała⁴⁷.
Przecież ci mnie nikt nie wydrze.
PAN MŁODY
Serce do kochania radsze.
Toś już moja! Radość, szczęście!
Nie myślałem, że tak wiele.
PANNA MŁODA
Ano chciałeś, masz wesele.
PAN MŁODY
Ach, nie patrzę, jak całuję;
nie całuję, kiedy patrzę,
a lica masz coraz gładsze.
PANNA MŁODA
A krew sie tak zesumuje⁴⁸.
PAN MŁODY
Pocałujże, jeszcze, jeszcze,
niechże tobą się napieszczę:
usta, oczy, czoło, wieniec…
PANNA MŁODA
Takiś ta nienasyceniec.
PAN MŁODY
Nigdy syty, nigdy zadość;
taka to już dla mnie radość;
całowałbym cię bez końca.
PANNA MŁODA
A to męcąco⁴⁹ robota;
nie dziwota, nie dziwota,
żeś tak zbladnoł, taki wrzący.
PAN MŁODY
Nie chwalący, nie chwalący,
spokoju mi nie dawały.
PANNA MŁODA
A bo chciałeś.
PAN MŁODY
Same chciały.
PANNA MŁODA
Cóz ta za śkaradne śtuki?
PAN MŁODY
Myśmy takie samouki;
kochałem się po różnemu,
a ciebie chcę po swojemu,
po naszemu.
PANNA MŁODA
A no z duszy;
jak ci dobrze, niech ta będzie.
PAN MŁODY
Teraz ci mnie nic nie zwiedzie.
Takem pragnął, zboża, słońca…
PANNA MŁODA
Mos⁵⁰ wesele! – Pódź⁵¹ do tońca!
SCENA X (Poeta, Maryna)
POETA
Żeby mi tak rzekła która,
sercem już dysponująca,
tak po prostu: „no, chcę ciebie”,
jak jaka wiejska dziewczyna…
MARYNA
To niby ja ta dziewczyna,
ja oświadczyć się mająca?
Skądże taka pewna mina?
POETA
Wcale insze miałem plany
jeźlim plany miał w ogóle –
chciałem coś powiedzieć czule,
chciałem zapukać w serduszko,
coś usłyszeć, coś podsłuchać:
jak się to tam musi ruchać⁵²,
jak się to tam musi palić?!
MARYNA
Muszę panu się pożalić,
w serduszku nienapalone;
jak kto weźmie mnie za żonę,
będzie sobie ciepło chwalić;
muszę panu się pożalić:
choć zimno, można się sparzyć.
POETA
Amor mógłby gospodarzyć.
MARYNA
Amor ślepy, może zdradzić.
POETA
Amor: duch skrzydlaty, gończy.
MARYNA
Pretensji do skrzydeł wiele.
POETA
Więc się na pretensjach kończy.
MARYNA
A nie kończy się w kościele.
POETA
Byłby to już Amor w klatce.
MARYNA
Lis w pułapce.
POETA
Motyl w siatce.
MARYNA
Paź królowej na usługach.
POETA
Ślub po zapłaconych długach.
Miłość nęci rozmaita.
MARYNA
A, to z nami kwita.
POETA
Kwita –
nie myślałem, że coś świta,
pani prawie obrażona?
MARYNA
Czegóż to pan jeszcze szuka?
POETA
Że nie poszła w las nauka.
MARYNA
Któż się uczył?
POETA
Tak wzajemnie
Ja od pani, pani ze mnie.
MARYNA
A na cóż mnie tej nauki?
POETA
Na nic.
MARYNA
Więc?
POETA
Sztuka dla sztuki.
MARYNA
Zawrót głowy, wielka chwała;
niech pan sztuki płata różne,
bylebym ja spokój miała.
POETA
Rozmowa z panienką młodą,
jak ją zwykle młodzi wiodą
w takim stylu skrzydełkowym;
rozmowa z panną upartą:
o miłości, o Amorze,
o kochaniu, co w tym, owym
z nagła się przejawić może; –
szepty z panną czarującą,
przez pół serio, przez pół drwiąco –
zawsze jeszcze studium warto.
MARYNA
Przez pół drwiąco, przez pół serio
bawi się pan galanterią⁵³.
POETA
Ale gdzie ta, ale gdzie ta.
MARYNA
Pan poeta, pan poeta.
Coś, jak liryzm, struna brzękła:
ja o pana się przelękła,
że ta strzała niespodziana
może trafić, ale pana.
POETA
Bawię panią galanterią
przez pół drwiąco, przez pół serio;
stąd się styl osobny stwarza:
nikt nikogo nie dosięga,
nikt nikogo nie obraża –
na łokcie różowa wstęga –
nie prowadzi do ołtarza. –
Tajemnicą jest kobieta.
MARYNA
Słucham, co to za wymowa!
POETA
Słowa, słowa, słowa, słowa⁵⁴.
MARYNA
Ale gdzie ta, ale gdzie ta!
POETA
Jakaż znów refleksja nowa?
MARYNA
Pan poeta, pan poeta.
SCENA XI (Ksiądz, Pan Młody, Panna Młoda)
KSIĄDZ
Zwracam się do panny młodej,
pijąc do pana młodego…
PANNA MŁODA
Cóz takiego, cóz takiego?
KSIĄDZ
Może, hm, po pewnym czasie,
bo to człowiek jest człowiekiem,
ot, przykładem tylu ludzi –
bo to człowiek jest człowiekiem,
usiada się tylko z wiekiem…
PANNA MŁODA
Niby jak to kwaśne mliko.
KSIĄDZ
Wyście młodzi, wyście młodzi,
choć się dzisiaj wszystko godzi,
przyjdzie czas, co was ochłodzi.
PAN MŁODY
Dzięki, niech się ksiądz nie trudzi,
niech nie trudzi się dobrodziéj,
wdał się Pan Bóg już w tę sprawę
i ten wszystko załagodzi;
byliśmy rano w kościele,
braliśmy ślub u ołtarza.
KSIĄDZ
No, ale to tak się zdarza;
ogromnie przypadków wiele,
i przypomnieć pożytecznie.
PAN MŁODY
Podziękujże za obawę.
PANNA MŁODA
Zdarłabym jej łeb, jak krosna!
PAN MŁODY
A kocha, bo jest zazdrosna.
KSIĄDZ
Ach, kolorowa bajecznie!
SCENA XII (Pan Młody, Panna Młoda)
PAN MŁODY
Kochasz ty mnie?
PANNA MŁODA
Moze⁵⁵, moze –
cięgiem ino godos o tem⁵⁶.
PAN MŁODY
Bo mi serce wali młotem,
bo mi w głowie huczy, szumi…
moja Jaguś, toś ty moja?!
PANNA MŁODA
Twoja, jak trza, juści⁵⁷ twoja;
bo cóż cie ta znów tak dumi?
Cięgiem ino godos o tem.
PAN MŁODY
A ty z twoim sercem złotem
nie zgadniesz, dziewczyno-żono,
jak mi serce wali młotem,
jak cię widzę z tą koroną⁵⁸,
z tą koroną świecidełek,
w tym rozmaitym gorsecie,
jak lalkę dobytą z pudełek
w Sukiennicach, w gabilotce⁵⁹:
zapaseczka⁶⁰, gors, spódnica,
warkocze we wstążek splotce;
że to moje, że to własne,
że tak światłem gorą lica!
PANNA MŁODA
Buciki mom trochę ciasne.
PAN MŁODY
A to zezuj⁶¹, moja złota.
PANNA MŁODA
Ze sewcem⁶² tako robota.
PAN MŁODY
Tańcuj boso.------------------------------------------------------------------------
¹ _Świetlica_ – izba reprezentacyjna, gdzie m.in. przyjmuje się gości.
² _Krasy_ – barwny; piękny.
³ _Kierezja a. karazja_ – granatowa z czerwonymi wyłogami i szerokim kołnierzem, ozdobionym haftami i błyszczącymi blaszkami, opadającymi nisko na plecy; kierezja i rogatywka czerwona, „krakuska”, były charakterystyczne dla chłopskiego stroju spod Krakowa.
⁴ K_aftan_ – noszony pod sukmaną (kierezją) żupanik z rękawami, granatowy na czerwonej podszewce, naszywany frędzlami i metalowymi guziczkami.
⁵ _Kabat_ – wcięta w pasie kurtka czerwona albo jasnobłękitna, z dwiema fałdami z tyłu.
⁶ _Alkierzyk_ – izdebka przylegająca do większej izby, zwykle bez okien.
⁷ _Krzew otulony w słomę_ – chochoł – słomiane okrycie drzewek i krzewów ogrodowych na zimę.
⁸ _Wieczniki żydowskie_ – siedmioramienne o charakterystycznym kształcie; świece w nich zapalali Żydzi w świąteczny wieczór piątkowy (przed szabatem); z uwagi na piękny kształt przyjęły się również poza środowiskiem żydowskim.
⁹ _Matejkowski „Wernyhora”_ – obraz Jana Matejki. Najprawdopodobniej jego reprodukcja wisiała w domu Włodzimierza Tetmajera w Bronowicach Małych. Wernyhora to legendarna (lub na pół legendarna) postać Kozaka-wróżbity, którego przepowiednie miały się spełnić w drugiej połowie XVIII i w początkach XIX wieku. Wróżby Wernyhory łączono z dalszymi losami Polski i Ukrainy. Upatrywano w nim proroka „zmartwychwstania” Polski i rzecznika pojednania między narodami obu krajów. Sen srebrny Salomei z występującą w nim postacią Wernyhory grano właśnie w teatrze krakowskim w 1900 roku. Sam Wyspiański pisał (nieukończony) rapsod Wernyhora.
¹⁰ M_atejkowskie „Racławice”_ – obraz Jana Matejki Kościuszko pod Racławicami (dziś w Muzeum Narodowym w Krakowie), przedstawiający znany moment powitania „naczelnika w sukmanie” przez podkrakowskich kosynierów z Bartoszem Głowackim po zdobyciu przez nich rosyjskich armat.
¹¹ _Do maści_ – w tym samym kolorze.
¹² _Empire_ (fr.) __ – styl architektury, mebli itp., rozwinięty we Francji na początku XIX w., w okresie panowania cesarza Napoleona I, nawiązywał do form sztuki Rzymu cezarów. W meblarstwie charakterystyczne były formy proste, przejrzyste, ozdoby z brązu, motywy orientalne.
¹³ _Skrzynia (…) malowana_ – takie skrzynie znajdowały się w niemal każdym podkrakowskim domu. Należały do ślubnego posagu; były barwne, malowane głównie w stylizowane kwiaty.
¹⁴ o_braz Matki Boskiej Ostrobramskiej_ – kopia obrazu z Ostrej Bramy w Wilnie.
¹⁵ _Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej_ – kopia obrazu z Jasnej Góry w Częstochowie.
¹⁶ _Chińcyki trzymają się mocno_ – jesienią 1899 r. wybuchło w Chinach tzw. powstanie bokserów, skierowane przeciw cudzoziemcom, a właściwie przeciw imperialistycznej dominacji mocarstw europejskich na obszarach „Cesarstwa Nieba”. Interwencja wojskowa w 1901 r. tych państw (między nimi również monarchii Austro-Węgier) doprowadziła do stłumienia ruchu rewolucyjno-niepodległościowego i do zwiększenia zależności Chin od mocarstw. Z końcem 1900 roku (a w Weselu „rzecz dzieje się w roku tysiąc dziewięćsetnym”) rząd chiński jeszcze opierał się ich naciskom, jednak spotkał się z żądaniem krwawych represji na powstańcach.
¹⁷ _Kajsi_ – gdzieś.
¹⁸ _Syćko_ – wszystko.
¹⁹ W _Japonii; jak była wojna_ – w latach 1894–1895 toczyła się wojna japońsko-chińska. Państwa europejskie też wysłały tam swoje oddziały wojskowe dla zabezpieczenia własnych interesów.
²⁰ _Wieś zaciszna (…) wieś spokojna_ – ironiczna parafraza słów Panny XII z _Pieśni świętojańskiej o sobótce_ Jana Kochanowskiego „Wsi spokojna, wsi wesoła, / Który głos twej chwale zdoła?”.
²¹ Pon (gw.) – pan.
²² _Głowacki, Wojciech_ (ok. 1758–1794) – inaczej: Bartosz. Bohater kościuszkowskiego powstania, chłop z podkrakowskich Rzędowic. Uzbrojony w kosę wykazał się pod Racławicami, zdobywając armatę, przez co przyczynił się do opanowania całej baterii artylerii rosyjskiej, za co od Kościuszki otrzymał stopień oficerski. Zmarł po bitwie pod Szczekocinami wskutek odniesionych w niej ran. W postaci chłopa-kosyniera pozostał symbolem udziału ludu w walce o niepodległość kraju.
²³ _Lohengrin_ – bohater z legend o Graalu, syn Parsifala. Pospieszył z pomocą Elzie z Brabantu na ciągniętej przez łabędzia łodzi. Postać Lohengrina stała się popularna dzięki operze Ryszarda Wagnera.
²⁴ _Pawimi piórami_ – pękami pawich piór przybierano czerwone rogatywki, „krakuski”(czapki wojskowe); szczególnie zdobne w pawie pióra i wstążki były czapki drużbów weselnych.
²⁵ _Pochwalony_ – zwyczajowy skrót tradycyjnego powitania „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.
²⁶ _Wsiosko_ (gw.) __ – wiejska, ze wsi.
²⁷ _Dziwki_ – dziewczęta, dziewki.
²⁸ _Ino roz_ – tylko raz.
²⁹ _Każden - Każdy._
³⁰ _Kumosia_ – (zdrobnienie do kuma) przyjaciółka, psiapsiółka, sąsiadka.
³¹ _Obcesem_ – obcesowo, gwałtownie.
³² _Pirso_ (gw.) – pierwsza.
³³ _Raić_ – radzić, doradzać; tu: swatać.
³⁴ _Gabne_ (gw.) __ – gabnę, ujmę.
³⁵ S_yrso_ (gw.) __ – szersza.
³⁶ _Już posiali?_ – takie pytanie Radczyni zadaje w listopadzie.
³⁷ _Tym ta casem sie nie siwo_ – w tym czasie się nie sieje.
³⁸ _Tyz_ – też.
³⁹ _Jak po Marcinie jagoda_ – żartobliwie: po św. Marcinie (w listopadzie) jagody już powiędły.
⁴⁰ _Lentko_ (gw.) __ – lekko.
⁴¹ p_elerynka_ – narzucona na sutannę, była oznaką kanonika, wyższej godności kościelnej.
⁴² _Inni także robią ślinkę_ – innym także cieknie ślina; mają apetyt.
⁴³ _Konsystorz_ – urząd podległy biskupowi, kancelaria diecezjalna.
⁴⁴ _Ciarach_ (gw.) __ – pogardliwe o szlachcicu lub mieszczaninie.
⁴⁵ _Cięgiem_ (gw.) __ – ciągle.
⁴⁶ _Ino_ (gw.) __ – tylko.
⁴⁷ _Wygodała_ (gw.) __ – wygadała, powiedziała.
⁴⁸ _Krew sie (…) zesumuje_ (gw.) __ – krew się burzy.
⁴⁹ _Męcoąco_ (gw.) – męcząca.
⁵⁰ M_os_ (gw.) __ – masz.
⁵¹ _Pódź_ (gw.) __ – pójdź, chodź.
⁵² _Ruchać (gw.)_ – ruszać.
⁵³ _Galanteria_ (_z _fr.) – tu: elegancja względem pań.
⁵⁴ S_łowa, słowa, słowa, słowa_ – cytat z kwestii tytułowego bohatera w _Hamlecie_ Szekspira.
⁵⁵ _Moze_ – może.
⁵⁶ _Cięgiem ino godos o tem_ (gw.) __ – ciągle tylko gadasz o tym.
⁵⁷ _Juści_ (gw.) – pewnie.
⁵⁸ K_oroną_ – chodzi o wieniec ślubny.
⁵⁹ _Gabilotce_ – gablotce.
⁶⁰ _Zapaseczka_ – zapaska, w stroju chłopek mogła być fartuchem i pelerynką, zależnie od uwiązania.
⁶¹ _Zezuć a. zzuć_ – zdjąć.
⁶² Z_e sewcem_ – z szewcem.