-
nowość
Western Union - ebook
Western Union - ebook
„Western Union” to opowieść o młodym człowieku ze Wschodu, szukającym przygód, wyruszającym w podróż na Zachód i odnajdującym swe przeznaczenie. Dołącza on do grupy dzielnych ludzi, którzy realizują niebezpieczne i desperackie marzenie, transportując przez wiele mil dzikich terenów pojedynczy żelazny drut, by połączyć Atlantyk z Pacyfikiem i dać ludziom możliwość porozumiewania się za pomocą telegrafu. Zmagają się przy tym z atakami Indian, pożarami prerii, stadami bizonów i kapryśną pogodą. Akcja jest dynamiczna i pełna przygody. Nasz bohater przechodzi przez próby i nabywa doświadczenia, przekształcając się tym samym z żółtodzioba w prawdziwego kowboja, zyskując uznanie i nowe życie na pograniczu. W trakcie tej niebezpiecznej ekspedycji poznaje oczywiście dziewczynę, co jeszcze bardziej utwierdza w nim pragnienie osiedlenia się na Zachodzie.
Książka opowiada o nieuchronności zmieniającego się świata i nastaniu ery technologii (telegrafu i kolei żelaznej), olbrzymiej ludzkiej determinacji w walce z przeciwnościami i dziką naturą.
Seria wydawnicza Wydawnictwa JAMAKASZ „Biblioteka Andrzeja – Szlakiem Przygody” to seria, w której publikowane są tłumaczenia powieści należące do szeroko pojętej literatury przygodowej, głównie pisarzy francuskich z XIX i początków XX wieku, takich jak Louis-Henri Boussenard, Paul d’Ivoi, Gustave Aimard, Arnould Galopin, Aleksander Dumas ojciec czy Michel Zévaco, a także pisarzy angielskich z tego okresu, jak choćby Zane Grey czy Charles Seltzer lub niemieckich, jak Karol May. Celem serii jest popularyzacja nieznanej lub mało znanej w Polsce twórczości bardzo poczytnych w swoim czasie autorów, przeznaczonej głównie dla młodzieży. Seria ukazuje się od 2015 roku. Wszystkie egzemplarze są numerowane i opatrzone podpisem twórcy i redaktora serii.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Dla młodzieży |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-67876-92-6 |
| Rozmiar pliku: | 3,2 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Był jednym z najpopularniejszych i najwyżej ocenianych autorów powieści o Dzikim Zachodzie, współtwórcą gatunku literackiego zwanego dziś westernem. Jego dorobek twórczy ocenia się na około 90 książek (głównie powieści), z których ponad dwie trzecie to westerny. Pozostawił po sobie wiele książek dla młodzieży, w tym biografię młodego Jerzego Waszyngtona, publikacje poświęcone swoim wielkim pasjom: bejsbolowi – w który grywał w czasie studiów, a później przez pewien czas półzawodowo – oraz wędkarstwu, a także liczne zbiory opowiadań.
Miłośnik dzieł J.F. Coopera i D. Defoe, a także zeszytowych powieści przygodowych, studiował stomatologię, ale głównie po to, by uzyskać stypendium sportowe. Praktykę dentystyczną porzucił potem na rzecz pisarstwa, podobnie imię Pearl. Debiutował wydaną w 1903 roku powieścią historyczno-przygodową Betty Zane, otwierającą trylogię o jego przodkach z początków Stanów Zjednoczonych. Wydał ją własnymi siłami po odrzuceniu przez wydawnictwo Harper & Brothers.
Przełom w jego twórczości nastąpił dopiero w 1912 roku, gdy to samo wydawnictwo opublikowało, nie bez oporów redaktora naczelnego, Jeźdźców purpurowego stepu. Powieść okazała się bestsellerem i po dziś dzień należy do najpopularniejszych dzieł Greya. Harper wydał też wcześniejsze jego książki, w tym Ostatni człowiek z prerii, a kariera Greya nabrała niepohamowanego rozpędu. Dziś uchodzi za jednego z pierwszych amerykańskich pisarzy milionerów. Doceniono nie tylko umiejętność snucia fascynujących opowieści, ale i dbałość o realia, wiążącą się z jego częstymi podróżami w poszukiwaniu inspiracji.
Jego westerny doczekały się 46 pełnometrażowych ekranizacji i 31 krótszych. Nie był to jedyny związek Zane’a Greya z filmem. W roku 1919 powołał własną wytwórnię filmową. Sprzedana jakiś czas potem, stała się częścią podwalin wielkiego Paramountu.
W Polsce w latach międzywojennych i tuż po wojnie ukazało się w sumie kilkanaście przekładów powieści Zane’a Greya, głównie nakładem wydawnictwa M. Arct. W 1951 roku jego książki zostały objęte zapisem cenzury, nakazującym także niezwłoczne wycofanie ich z bibliotek. Powracać tam i do księgarń zaczęły dopiero w 1989 roku, w postaci publikacji opartych na wydaniach przedwojennych. Dotyczyło to jednak tylko kilku tytułów, i to niekoniecznie tych najciekawszych lub najlepszych.Prolog
– To da się zrobić!
Nie tak dawno temu prezydent Abraham Lincoln1 rzucił głębokie, nieprzeniknione spojrzenie na swego przyjaciela i gościa, Hirama Sibleya2, szefa Western Union Telegraph Company3.
– Sibley, twój pomysł brzmi wspaniale, ale jego realizacja jest nierealna, choć wizjonerska. Poproszę jednak Kongres o przyznanie środków.
Pomysł Sibleya polegał na przeciągnięciu drutu telegraficznego przez Wielkie Równiny4 i Góry Skaliste5 do Pacyfiku. Na długo przed tym, nim się dowiedział, czy Kongres udzieli pomocy i czy jego współpracownicy zaakceptują taki projekt, Sibley posłał po swego głównego inżyniera, Edwarda Creightona6, który dopiero co wrócił z rocznej podróży do Kalifornii7.
– Proszę. Spójrz na tę mapę – rzekł Creighton. – Ta linia to Oregon Trail8. Ruszymy wzdłuż niej. Rozmawiałem z ranczerami9, żołnierzami, łowcami bizonów10, jeźdźcami Pony Express11. Rozmawiałem z mormonami12. Są tysiące wrogich Indian, miliony bizonów, setki mil13 prerii bez drzew na słupy telegraficzne. To zadanie wydaje się niewykonalne, a jednak da się je zrealizować.
Kongres przeznaczył na budowę owej linii telegraficznej jedynie czterysta tysięcy dolarów, co było ogromnym rozczarowaniem dla Sibleya i Creightona.
A jednak budowa telegrafu łączącego Wschód z Zachodem zaczęła postępować naprzód. Dziś rozpoczyna się zawieszanie cienkiego żelaznego drutu na zachód od Omaha14 pod nadzorem samego Creightona.
1 Abraham Lincoln (1809-1865) – 16. prezydent Stanów Zjednoczonych, pełniący urząd w latach 1861-1865, wybrany jako kandydat Partii Republikańskiej; powszechnie uważany za jednego z najważniejszych prezydentów w historii USA ze względu na swoją rolę w zachowaniu jedności kraju i zniesieniu niewolnictwa; jego nominacja wywołała poważny kryzys polityczny, ponieważ wiele południowych stanów sprzeciwiało się jego antyniewolniczym poglądom; w 1861 r. wybuchła wojna secesyjna (ang. American Civil War), w czasie której Lincoln wydał Proklamację emancypacji (1863), uwalniającą niewolników w zbuntowanych stanach południowych; odegrał kluczową rolę w przyjęciu 13. poprawki, która formalnie zakazała niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych; kilka dni po zakończeniu wojny secesyjnej i zwycięstwie Unii, 14 kwietnia 1865 r., Lincoln został śmiertelnie postrzelony przez sympatyka Konfederacji, aktora Johna Wilkesa Bootha, w Teatrze Forda w Waszyngtonie.
2 Hiram Sibley (1807-1888) – amerykański przedsiębiorca, pionier telegrafii w Stanach Zjednoczonych, filantrop; w 1851 r. założył New York and Mississippi Valley Printing Telegraph Company i zaczął pracować nad konsolidacją mniejszych firm telegraficznych w USA, co zaowocowało w 1856 r. powstaniem Western Union Telegraph Company, która w 1861 r. pod kierownictwem Sibleya, zakończyła budowę pierwszej transkontynentalnej linii telegraficznej w Stanach Zjednoczonych, łączącej Wschodnie i Zachodnie Wybrzeże; wkład w rozwój telegrafii odegrał kluczową rolę w rewolucji technologicznej XIX w.
3 Western Union Telegraph Company (ang.) – amerykańska firma, która odegrała kluczową rolę w rozwoju komunikacji na przełomie XIX i XX w.; zasłynęła z wprowadzenia pierwszej ogólnokrajowej sieci telegraficznej w Stanach Zjednoczonych.
4 Wielkie Równiny (ang. Great Plains) – rozległy obszar geograficzny w Ameryce Północnej, który obejmuje tereny leżące na zachód od rzeki Missisipi i na wschód od Gór Skalistych; w Stanach Zjednoczonych rozciągają się na takie stany jak: Teksas, Oklahoma, Kansas, Nebraska, Dakota Południowa, Dakota Północna, Montana i Wyoming; w Kanadzie pokrywają części prowincji Alberta, Saskatchewan i Manitoba; charakteryzują się płaskim lub lekko falistym terenem z niewielką liczbą drzew i klimatem kontynentalnym, z gorącymi latami i mroźnymi zimami; w XIX w. Wielkie Równiny były zamieszkiwane przez rdzennych Amerykanów, takich jak Lakota czy Komancze, którzy polowali na bizony; po rozwoju kolei i ekspansji osadników europejskich obszar ten stał się ważnym regionem rolniczym; oryginalnie był jednak pokrytą trawami prerią, której fauna obejmowała ptaki drapieżne oraz liczne gatunki ssaków, np. bizony i jelenie.
5 Góry Skaliste (ang. Rocky Mountains, Rockies) – potężny łańcuch górski w Ameryce Północnej, rozciągający się na długość ok. 4800 km, od kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska po stany USA, takie jak Montana, Wyoming, Kolorado i Nowy Meksyk
6 Edward Charles Creighton (1820-1874) – wybitny pionier biznesu w początkach istnienia miasta Omaha w Nebrasce; starszy brat Johna A. Creightona; Creightonowie byli odpowiedzialni za założenie wielu instytucji, które odegrały kluczową rolę w rozwoju Omaha.
7 Kalifornia (ang. California) – stan w zachodniej części USA, nad Oceanem Spokojnym.
8 Oregon Trail (ang.) – historyczny szlak migracyjny, którym w XIX w. przemieszczały się tysiące osadników z regionów wschodnich i środkowo-zachodnich Stanów Zjednoczonych na zachód, do dzisiejszych stanów Oregon, Waszyngton i Kalifornia; jeden z najważniejszych szlaków prowadzących do zachodnich terytoriów USA.
9 Ranczer (ang. rancher) – właściciel rancza, farmer.
10 Bizon amerykański (ang. buffalo) – tzw. żubr amerykański; jeden z symboli Ameryki Północnej; zwierzę roślinożerne; największy lądowy ssak na kontynencie o masywnej sylwetce z dużym, szerokim tułowiem i gęstą, brązową sierścią, która jest grubsza na przedniej części ciała, szczególnie wokół sporej głowy, podtrzymywanej przez potężne mięśnie i kości tworzące charakterystyczny garb na grzbiecie; kiedyś występował na ogromnych obszarach Ameryki Północnej, od Kanady po Meksyk, głównie na terenach Wielkich Równin; odgrywał kluczową rolę w kulturze i życiu rdzennych plemion Ameryki Północnej, takich jak Lakota czy Szoszoni – dla wielu z nich był podstawowym źródłem pożywienia i materiałów na odzież, schronienie (z jego skóry robiono tipi) oraz narzędzia (z kości). Polowanie na bizony miało również wymiar duchowy i powiązania z obrzędami religijnymi.
11 Pony Express (ang.) – usługa pocztowa działająca w Stanach Zjednoczonych w latach 1860-1861, zapewniająca szybki transport listów i przesyłek, przewożonych przez jeźdźców na koniach na odcinku ok. 3,2 tys. km, między Wschodnim a Zachodnim Wybrzeżem kraju; Pony Express skracał czas dostarczania poczty (do ok. 10 dni na przesyłkę) dzięki systemowi stacji pośrednich, rozmieszczonych co 10-15 mil, gdzie zmieniano konie; co kilkaset mil zmieniali się również jeźdźcy – wcześniej dostarczanie poczty zajmowało tygodnie drogą morską lub powozami; krótką działalność osławionego Pony Express zakończył rozwój telegrafu, który pozwalał na niemal natychmiastowe przesyłanie wiadomości na duże odległości.
12 Mormoni – grupa religijna, której przedstawiciele wyznają specyficzną formę chrześcijaństwa, zapoczątkowaną przez proroka Josepha Smitha w Stanach Zjednoczonych w pierwszej połowie XIX w.; oficjalnie członkowie Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, który powstał w 1830 r.
13 Mila (ang. mile) – jednostka miary długości, stosowana w różnych systemach miar, przede wszystkim w anglosaskim, wynosząca 1,609 km
14 Omaha – miasto w Nebrasce (w środkowej części Stanów Zjednoczonych), nad rzeką Missouri, założone w 1854 r., w czasie gwałtownej ekspansji na Zachód USA; zaczęła rosnąć wraz z rozwojem kolei, szczególnie Kolei Transkontynentalnej, stając się ważnym ośrodkiem handlowym i transportowym, przez co odegrała ważną rolę w rozwoju USA; w czasach Dzikiego Zachodu jeden z istotnych punktów startowych szlaków migracyjnych, takich jak Oregon Trail czy California Trail.Rozdział I
Był letni dzień 1861 roku, gdy w Omaha, w Nebrasce, u kresu swych sił i możliwości wsiadłem do dyliżansu jadącego na zachód.
Schowałem do kieszeni wycinek z gazety, który zainspirował mnie w chwili, gdy najbardziej tego potrzebowałem. W wieku dwudziestu czterech lat wszystko, czego próbowałem, jakoś mi nie wychodziło. Od dawna miałem wątpliwości, czy w ogóle się do czegokolwiek nadaję.
Mój ojciec chciał, żebym spróbował z prawem – poszedłem więc na rok na Harvard15, ale potem to rzuciłem. Przez następny rok próbowałem studiować medycynę. Bez powodzenia. Medycyna mnie interesowała, ale nie potrafiłem siedzieć w domu i się uczyć. Te dwa lata frustracji pokazały mi jednak, co było nie tak. Ambicje moich rodziców i krewnych, by znaleźć mi zawód – a jeśli nie zawód, to branżę – miały wpływ na mnie i na to, czego naprawdę pragnąłem.
Musiałem się wyrwać z Bostonu16 i Nowej Anglii17 – gdzieś na otwartą przestrzeń, najlepiej na Zachód, gdzie stałbym się wolny. Moja matka była Szkotką i mówiła, że jestem jak jeden z jej braci, ten, który zamieszkiwał górzyste tereny Szkocji, kochał wzgórza, rzeki oraz walki i zmagania swego własnego kraju.
Poza tym, że byłem postawny, silny i energiczny, nie miałem żadnych kwalifikacji, o których bym wiedział, do pionierskiego życia na Zachodzie. Niemniej jednak to Zachód coraz częściej mnie wzywał.
Wówczas niepokoiły mnie pogłoski o wojnie między Północą a Południem. Teraz wojna to już fakt. Mój ojciec był południowcem z urodzenia i żywił silną niechęć do jankesów18.
Nie uważałem, że okazałbym się złym żołnierzem, bo było coś takiego w wolnym życiu żołnierza, pełnym przygód i niebezpieczeństw, co mnie pociągało. Mimo tego, gdy moich rodziców podzieliła kwestia wojny secesyjnej19, wydawało się, że ja znalazłem się między młotem a kowadłem. Tak oto moje niezadowolenie i niedola skłoniły mnie do podjęcia długiej podróży na Zachód.
Gdy rozejrzałem się wokół, nagle stwierdziłem, że byłem pierwszą osobą, która dotarła do dyliżansu. Właściwie nawet samego woźnicy nie było nigdzie w pobliżu. W końcu zaczęli się schodzić pozostali pasażerowie.
Pojawiło się dwóch żołnierzy, jeden z nich był sierżantem – ogorzali, twardzi młodzi ludzie, którzy najwyraźniej dochodzili do siebie po zbyt bliskiej zażyłości z butelką. Był tam mężczyzna o bystrym spojrzeniu – wziąłem go za ranczera – i kobieta o obfitych kształtach, najwyraźniej jego żona. Kolejny pasażer wdrapał się na siedzenie woźnicy. Ostatni, ze względu na jego strój i zaczerwienioną twarz, mógł być zamożnym kupcem. Zajął miejsce obok mnie.
Gdy już mieliśmy się wytoczyć na otwartą przestrzeń, podniosła się wrzawa przyjaznych, żegnających nas głosów. Bez wątpienia niektórzy z życzliwych znali pasażerów, ale z fali dźwięków, która się podniosła, mogłem wywnioskować, że odjazd tego skrzypiącego powozu stanowił wydarzenie dla mieszkańców miasta; i miałem wrażenie, że część tych pożegnań, dźwięczących mi w uszach, była skierowana do mnie.
Platte20 płynęła po naszej lewej stronie. Kanał rzeki był szeroki i składał się z dwóch wartkich, błotnistych strumieni przedzielonych piaszczystymi łachami. Na niskich brzegach rosły wierzby i topole, które dopiero co zaczęły się okrywać świeżą zielenią. Później mój wzrok padł jeszcze na wspaniałą, szeroką rzekę Missouri21 o wezbranym brzegu. Jej silny, kotłujący się nurt unosił liczne kawałki dryfującego drewna. W oddali dostrzegłem parowiec z kołem rufowym.
Wkrótce straciliśmy z oczu rzekę i miasto, tocząc się szybko po twardej, ubitej drodze, która – jak się zdawało – biegła przez środek kilku innych dróg. W rzeczywistości była to szeroka przestrzeń, może stu jardów22, pocięta na kilka stóp23 w głąb przez niekończący się strumień kół, które przez nią przejechały. Po obu stronach naszej ubitej drogi widoczne były ich stare i świeże ślady.
Niebawem wywnioskowałem, że wybraliśmy rozwidlenie Overland Trail24, które należało do Oregon Trail i przez lata stanowiło arterię z Independence w stanie Missouri25 do Oregonu26. Wjechaliśmy na główny Oregon Trail przy Grand Island27.
Siedziałem przy otwartym oknie, przez które obserwowałem wijący się strumień i płaską szarą równinę ciągnącą się w nieskończoność. Od czasu do czasu mijaliśmy rancza i rozproszone bydło, ale byliśmy na granicy odludzia. Widziałem dzikie kaczki na strumieniu, niebieską czaplę28 stojącą na mieliźnie, kopce piżmaków29 wystające z wody, coraz większą liczbę zajęcy i królików, a od czasu do czasu zwierzęta z gęstymi, szarymi ogonami o wyraźnie wilczym wyglądzie.
Patrzyłem i patrzyłem, nie nużąc się szarą monotonią scenerii. Nie umknęła mi też żadna z trywialnych rozmów pasażerów. Wkrótce siedzący obok mnie mężczyzna rzucił kilka uprzejmych uwag na temat pogody i przyjemnej podróży, a na koniec zapytał, dokąd jadę.
– Jadę pracować dla Western Union – odparłem.
– Naprawdę?! To bardzo długa podróż. Ja sam jadę, żeby rzucić okiem na tę pracę. Nazywam się Williamson.
– Miło mi pana poznać. Nazywam się Wayne Cameron, z Bostonu.
– Tak myślałem – odpowiedział ten drugi ze śmiechem. – Mieszkańcy Nowej Anglii są raczej łatwi do rozpoznania. Ja jestem z Nowego Jorku. Jaką pracę otrzymałeś w firmie telegraficznej?
– Jeszcze żadnej nie dostałem… ale mam nadzieję, że jakąś dostanę.
– Nie będziesz miał z tym większych problemów. Z powodu wojny i wszystkiego innego i tak trudno im znaleźć ludzi.
Zaczęliśmy rozmawiać, a ja starałem się być tak miły, jak to tylko możliwe. Williamson powiedział między innymi, że prace budowlane rozpoczęły się już u wybrzeży Pacyfiku pod przewodnictwem inżyniera o nazwisku Gamble – ma on zbudować linię telegraficzną, kierując się na wschód, i spotkać się z ekipą Edwarda Creightona, która do tego czasu rozciągnęła swój cienki, żelazny drut niemalże do Gothenburga.
Po chwili Williamson kontynuował rozmowę.
– Cameron, czy słyszałeś o podróży Creightona przez równiny i góry, by studiować ziemię i warunki?
– Tak, czytałem o tym – odpowiedziałem. – Uważam, że to był wielki wyczyn.
– Nawet więcej. Nigdy nie spotkałem Creightona i bardzo się cieszę, że wkrótce się to stanie. Podobno to wspaniały człowiek. Niektóre z tych linii, które założył na Wschodzie, nie były prostymi zadaniami, ale tamta zachodnia idea wykracza poza ludzkie pojęcie. Słyszałem, jak Hiram Sibley opowiadał o wyprawie Creightona przez przełęcz na wybrzeże. To naprawdę nie do opisania. Przejechał sześćset lub siedemset mil konno przez jedne z najdzikszych terenów. Zupełnie sam i bez pewności, czy zmierza we właściwym kierunku. Część tej podróży odbyła się w środku zimy przez Humboldt Valley. Silne wiatry smagały piachem, pyłem alkalicznym i śniegiem w oczy samotnego jeźdźca, aż prawie oślepł. Trzy razy zeszła mu skóra z twarzy. Kiedy przybył do Carson City, przypominał bardziej martwego niż żywego. To cud, że nie zginął! Ale jego doskonała kondycja i niezłomna wola pozwoliły mu wytrwać do końca.
Często się odwracałem, by rzucić okiem na linię telegraficzną, na którą Williamson zwrócił mi uwagę już dużo wcześniej. Lśniące, żółte, gładkie słupy i pojedyncza nić drutu ciągnąca się w kierunku zachodnim – wydawały się tak małe, tak nieistotne, tak kruche, a jednak miały unieść ogromny ciężar szybkiej komunikacji między Wschodem a Zachodem. A wszystko było zawarte w tym cienkim drucie – magiczna wiadomość od przyjaciela Hirama Sibleya, czyli wynalazcy Morse’a30.
O zachodzie słońca dotarliśmy do przestronnego domu na ranczu, gdzie spędziliśmy noc.
Już wcześnie rano znów toczyliśmy się na zachód wzdłuż Oregon Trail, mając czasem w zasięgu wzroku rzekę Platte, z widokiem na rozległe, coraz większe odcinki prerii między ranczami. Wreszcie ktoś mi powiedział, że wkrótce w ogóle nie będzie już żadnych rancz.
Tego wieczora, po tym, jak się zatrzymaliśmy – tym razem we wiosce, gdzie znajdował się sklep, saloon31 i kilka chat – wykonałem przyjazny gest w stronę woźnicy dyliżansu. Poprosiłem go, by się ze mną napił i niebawem okazało się, że jest całkiem przyjazny i niezwykle interesujący. Pasażer, który jechał na siedzeniu obok niego, wysiadł na tej stacji, więc od razu spytałem, czy mogę zająć to miejsce.
Jim Hawkins (bo tak nazywał się woźnica) jeździł dyliżansami od dziesięciu lat, więc po prostu rozkoszowałem się myślą, jaką okaże się kopalnią wiedzy i jakie możliwości będę miał ja, siedząc obok niego przez długie godziny.
W środku nocy, gdy leżałem i nie mogłem zasnąć, usłyszałem osobliwe, melodyjne gęganie dzikich gęsi lecących na północ.
Następnego dnia jechałem wysoko na siedzeniu woźnicy w jasnym słonecznym świetle. Preria rozciągała się na zachód, tak samo szara i mglista jak wcześniej, ale stopniowo stawała się dziką, nienadającą się do zamieszkania krainą. Zwróciłem uwagę woźnicy na chmury kurzu na horyzoncie i długą, nieregularną linię biegnącą nisko przy ziemi – była dla mnie czymś nowym.
– No, młody człowieku – odpowiedział. – Z twoimi oczami jest wszystko w porządku. Bystre oczy, gdy nauczą się rozpoznawać, co widzą, pewnego dnia uratują ci życie. To twoja pierwsza karawana wozów. I to całkiem spora. Zobaczysz dużo taborów stąd do Fortu Kearney32; jeśli okaże się to bardzo duży tabor, będzie miał eskortę żołnierzy.
– Sierżant, który jedzie z nami, powiedział mi, że prace nad budową telegrafu będą musiały być kontynuowane pod okiem żołnierzy. Czy to konieczne ze względu na Indian?
– Głównie, powiedziałbym – odparł woźnica. – Czejeni33 znów stanowią zagrożenie, ale nie są tak źli jak Siuksowie34. Spotkasz ich na zachód od Fortu Laramie35 i wzdłuż Sweetwater36, i w górę w kierunku South Pass37. Ci Indianie zjeżdżają z gór Wind River, napadają jak Komancze38 i wracają na swoje wzgórza, gdzie żaden żołnierz nie może ich znaleźć. Wszystkie plemiona czerwonoskórych czują urazę do białych i nic w tym dziwnego. A pewnego dnia, może za dziesięć lat lub więcej, gdy biali zaczną wybijać bizony dla ich skór, wszyscy Indianie od miejsca, gdzie żyją Dakotowie39, do Rio Grande40 powstaną, by walczyć jak szatani, którymi zresztą są. Bo bizony to ich źródło utrzymania.
– Ale czytałem, że bizonów są miliony – rzekłem. – Z pewnością polowanie dla mięsa i skór nie miałoby aż tak wielkiego wpływu na ich liczebność, by rozwścieczyć Indian.
– Myślę, że jednak miałoby – odparł Hawkins, potrząsając szpakowatą głową. – Bizony, jelenie i cała zwierzyna wystarczyłyby na wieki, gdyby polowali na nią tylko Indianie. Biali ludzie to w większości marnotrawcy. Są chciwi, zachłanni, nie przebierają w środkach i nie mają skrupułów. Znałem raz starego Indianina, który powiedział, że biali ludzie to stado wieprzów.
– Ale istnieje coś takiego jak postęp – zaprotestowałem. – Ameryka musi się rozwijać. Fala imperium jest skierowana w stronę Zachodu. Najpierw przybyli hiszpańscy misjonarze, potem handlarze futer, a jeszcze później odkrywcy, po nich pionierzy41 i poszukiwacze złota, a teraz mamy linię telegraficzną. Skoro takie przedsięwzięcie się powiodło, to z pewnością na kontynencie pojawi się kolej żelazna.
– Jasne, synu, masz rację – odpowiedział Hawkins. – Taki stan rzeczy jest równie prawdziwy, jak to, że tutaj siedzimy, ale dana sytuacja nie ma nic wspólnego z faktem, że był to kraj czerwonoskórego człowieka i że został zdeprawowany przez alkohol oraz ograbiony. I będzie okradany do czasu, aż się zbuntuje i zacznie walczyć z przytłaczającymi, przemożnymi siłami i przeciwnościami, aż wszystko, co z niego pozostanie, zostanie wygnane z powrotem na pustkowia Zachodu. Jak to się widzi Bogu, tego nie wiem, ale w moich oczach sytuacja nie wygląda dobrze.
Ta rozprawa starego woźnicy dyliżansu rzuciła mi zupełnie nowe światło na Indian Ameryki.
Posuwaliśmy się szybko, by dogonić tabor. Zanim do niego dotarliśmy, skorzystałem z okazji – przed nami był zakręt drogi – i policzyłem duże szkunery preriowe42. Było ich sześćdziesiąt trzy. Ciągnęły je woły robocze. Po obu ich stronach jechali mężczyźni na koniach. Te wielkie wozy wydawały się żywe i toczyły się naprzód z duchem, który charakteryzował podróżujących nimi osadników. Wyglądały jak potężne łodzie z szerokimi, brązowymi, płóciennymi dachami, nasadzone na ogromne koła. Tu i ówdzie zdarzały się jednak wozy bez brezentowej plandeki. Niektóre znalazły się po jednej stronie szerokiego Oregon Trail, a inne po drugiej.
Gdy je dogoniliśmy, Hawkins nieco powstrzymał energiczny krok swych zaprzęgów, ale konie i tak były na tyle szybkie, by minąć szkunery preriowe, jakby te stały nieruchomo. Ogromne woły kołysały się w tę i tamtą stronę z pochylonymi łbami. Siedzenia dla woźniców, poza samym woźnicą, wypełniały dzieci i młodzi ludzie, tu i ówdzie widać było kobiety.
Gdy przejeżdżaliśmy obok nich z Hawkinsem, kilku pasażerów dyliżansu wydawało radosne okrzyki, a osadnicy odwzajemniali wyrazy życzliwości i powodzenia. W niemal każdym okrągłym otworze pod płóciennym zadaszeniem pojawiła się przynajmniej jedna ożywiona twarz młodej kobiety. Jeźdźcy na koniach, przeważnie podróżujący samotnie, byli krzepkimi mężczyznami w prostych strojach pionierów. Pomachałem kapeluszem do dzieci.
Gdy mijaliśmy jeden z dużych preriowych szkunerów, dostrzegłem ładną dziewczynę siedzącą obok rosłego, siwowłosego woźnicy. Nasze spojrzenia się spotkały, kiedy jechaliśmy obok siebie przez moment, i poczułem, że szybko nie zapomnę tych oczu ani połyskujących, rozwianych włosów. Zamachałem do niej moim sombrero43, a ona się uśmiechnęła i uniosła do góry rękę w rękawiczce. Potem zniknęła mi z oczu, a kolejne wozy zajmowały miejsce tego, którym podróżowała. Patrzyłem i patrzyłem, ale mój wielki entuzjazm jakoś się wyczerpał. Chciałbym, żeby dyliżans jechał obok tamtego konkretnego preriowego szkunera przez resztę dnia. Ale my potoczyliśmy się dalej.
Poczułem ukłucie w sercu, gdy uświadomiłem sobie, że była to dziewczyna, którą mógłbym polubić i której na pewno już nigdy nie zobaczę.
Z przodu taboru znalazło się więcej jeźdźców na koniach, a co najmniej pół tuzina prowadzących karawanę przewiesiło przez siodła długie strzelby.
Minęliśmy tabor i znów stanęliśmy twarzą w twarz z bezkresną równiną. Od czasu do czasu spoglądałem za siebie, a gdy karawana w końcu zniknęła w oddali, westchnąłem i przestałem się oglądać. Ta dziewczyna wzbudziła moje zainteresowanie. Nieprędko zapomnę błysk jej oczu, rumieniec na policzkach, blask kasztanowych włosów i ten przyjacielski gest dłoni.
15 Uniwersytet Harvarda (ang. Harvard University) – jeden z najbardziej prestiżowych i renomowanych uniwersytetów na świecie, znajdujący się w Cambridge, niedaleko Bostonu w stanie Massachusetts; założony w 1636 r., najstarszy uniwersytet w Stanach Zjednoczonych.
16 Boston – stolica i największe miasto stanu Massachusetts; jedno z najstarszych miast w USA, założone w 1630 r. przez purytańskich osadników.
17 Nowa Anglia (ang. New England) – region w północno-wschodniej części USA, składający się z sześciu stanów: Connecticut, Maine, Massachusetts, New Hampshire, Rhode Island i Vermont; jego nazwa pochodzi od purytańskich osadników, którzy w XVII w. nazwali nowe tereny na cześć swojej ojczyzny, Anglii; jeden z pierwszych obszarów kolonizowanych przez Europejczyków na obszarze dzisiejszych Stanów Zjednoczonych.
18 Jankes (ang. Yankee) – tu: Amerykanin ze stanów północnych.
19 Wojna secesyjna (ang. Civil War) – tzw. wojna domowa w Stanach Zjednoczonych, jeden z najważniejszych konfliktów w historii kraju, toczony w latach 1861-1865 pomiędzy stanami Północy (Unią) a stanami Południa (Skonfederowanymi Stanami Ameryki, czyli Konfederacją), które odłączyły się od Unii; do głównych przyczyn konfliktu należały: niewolnictwo (to kluczowy punkt sporu), prawa stanów, taryfy i handel oraz wzrost różnic społeczno-ekonomicznych; w czasie wojny zginęło ponad 600 tys. żołnierzy, co czyni wojnę secesyjną najkrwawszym konfliktem w historii USA
20 Platte (ang. Platte River) – dopływ Missouri i ostatecznie część dorzecza Missisipi w Stanach Zjednoczonych; rzeka składająca się z dwóch głównych odnóg: Północnej Platte (North Platte River) oraz Południowej Platte (South Platte River), które łączą się w stanie Nebraska, tworząc główną rzekę Platte; miała ogromne znaczenie dla amerykańskich pionierów w XIX w., ponieważ jej dolina była częścią głównego szlaku wiodącego na zachód.
21 Missouri (ang. Missouri River) – najdłuższa rzeka w Stanach Zjednoczonych (o długości 3767 km); jeden z głównych dopływów rzeki Missisipi; ważny szlak transportowy i komunikacyjny dla rdzennych Amerykanów, a później dla europejskich odkrywców, traperów i osadników, miała kluczowe znaczenie w amerykańskiej ekspansji na Zachód.
22 Jard (ang. yard) – jednostka długości w systemie miar imperialnych, stosowana głównie w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, równa 91,44 cm.
23 Stopa (ang. foot, l. mn. feet) – jednostka długości w systemie imperialnym, stosowana głównie np. w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, równa 30,48 cm.
24 Overland Trail (ang.) – szlak dyliżansów i wozów na amerykańskim Zachodzie; historyczna trasa, którą w XIX w. (głównie od lat 40. do 60.) podróżowali osadnicy, poszukiwacze złota, traperzy i inni migranci, przemieszczający się ze wschodniej części Stanów Zjednoczonych na zachód, szczególnie do Kalifornii, Oregonu i Utah; kluczowa droga w czasach tzw. gorączki złota i ekspansji na Zachód; jedna z głównych tras podróży przez Wielkie Równiny i Góry Skaliste; dla wielu ludzi była szansą na nowe życie i lepsze perspektywy ekonomiczne, szczególnie w związku z odkryciem złota w Kalifornii w 1848 r.
25 Missouri – tu: stan w centralnej części Stanów Zjednoczonych; graniczy z ośmioma innymi stanami: Iowa na północy, Illinois, Kentucky i Tennessee na wschodzie, Arkansas na południu oraz Oklahomą, Kansas i Nebraską na zachodzie; przez wschodnią część Missouri przepływa rzeka Missisipi, która tworzy jej naturalną granicę.
26 Oregon – stan położony na północno-zachodnim wybrzeżu USA, graniczący na zachodzie z Pacyfikiem, na północy ze stanem Waszyngton, na południu z Kalifornią, a na wschodzie z Idaho; w XIX w. jeden z głównych celów amerykańskich pionierów, którzy podróżowali Oregon Trail w poszukiwaniu lepszych warunków życia i nowych możliwości osiedlenia.
27 Grand Island – miasto położone w stanie Nebraska.
28 Czapla niebieska (ang. blue heron) – duży ptak brodzący z rodziny czaplowatych; występuje głównie w Ameryce Północnej i osiąga do 1,2 m wysokości, z rozpiętością skrzydeł do ok. 2 m; ma charakterystyczne niebieskoszare pióra, długie nogi, długi, ostry dziób i białą głowę z czarnym paskiem, który znajduje się nad oczami i rozciąga się do tyłu w postaci „czubka” z piór.
29 Piżmak (ang. muskrat, musquash) – gatunek gryzonia z rodziny chomikowatych; zwierzę średniej wielkości, występujące głównie w Ameryce Północnej; przypomina nieco szczura, ale ma bardziej pękaty korpus. Dorosły osobnik osiąga długość ciała ok. 20-35 cm, a jego ogon, który jest spłaszczony bocznie, ma długość ok. 18-28 cm. Jego futro jest zwykle brunatnoszare. Żyje w pobliżu wód, takich jak rzeki, jeziora, stawy i bagna; jest aktywny zarówno w dzień, jak i w nocy, jednak większą aktywność wykazuje o zmierzchu i w nocy; jest świetnym pływakiem; piżmak miał znaczenie ekonomiczne, ponieważ dawniej był intensywnie łowiony dla swojego futra, które jest cenione w przemyśle odzieżowym.
30 Samuel Morse (1791-1872) – amerykański wynalazca, artysta malarz i pionier w dziedzinie telegrafii; najbardziej znany jako twórca tzw. alfabetu Morse’a, umożliwiającego przekazywanie informacji za pomocą sygnałów w postaci kropek i kresek (krótkich i długich sygnałów) i współtworzącego system telegraficzny, który w XIX w. zrewolucjonizował komunikację na świecie.
31 Saloon – bar z wyszynkiem na Dzikim Zachodzie.
32 Fort Kearney (inaczej Fort Kearny) – fort wojskowy i punkt zaopatrzeniowy w dzisiejszym stanie Nebraska w USA, założony w 1848 r. przy rzece Platte, na skrzyżowaniu ważnych szlaków migracyjnych, takich jak Oregon Trail, California Trail i Mormon Trail; odegrał kluczową rolę w ochronie pionierów, osadników, poszukiwaczy złota i handlarzy, którzy w latach 40. i 50. XIX w. migrowali na Zachód, szukając nowych ziem, złota i lepszego życia, choć zagrażały im m.in. ataki tubylcze i trudne warunki terenowe.
33 Czejeni (ang. Cheyenne) – rdzenne plemię północnoamerykańskie z grupy plemion znanych jako Indianie Wielkich Równin (ich kultura, życie i historia są ściśle związane z tym regionem; odegrali ważną rolę w historii Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza w kontekście konfliktów z amerykańskim rządem i osadnikami w XIX w., gdy migracje białych na Zachód zakłócały tradycyjny sposób życia plemion Wielkich Równin; Czejeni wywodzili się z obszarów dzisiejszej Minnesoty i Dakoty, a ich pierwotna kultura była związana przede wszystkim z osiadłym rolnictwem, jednak po zetknięciu się z końmi w XVIII w. przenieśli się na Wielkie Równiny i stali się typowym plemieniem koczowniczym.
34 Siuksowie (ang. Sioux) – zbiorcza nazwa dla jednej z największych grup rdzennych ludów Ameryki Północnej, zamieszkujących przede wszystkim tereny dzisiejszych Stanów Zjednoczonych; odegrali kluczową rolę w historii kontaktów rdzennych Amerykanów z białymi osadnikami i armią amerykańską w XIX w.; tradycyjnie koczownicy Wielkich Równin, żyjący głównie z polowania na bizony.
35 Fort Laramie – historyczny fort wojskowy w dzisiejszym stanie Wyoming, na skrzyżowaniu rzek Laramie i Północnej Platte; odegrał kluczową rolę w ekspansji zachodniej Stanów Zjednoczonych w XIX w.; zbudowany w 1834 r., początkowo służył jako placówka handlowa dla traperów i handlarzy futer, ale z czasem stał się ważnym punktem dla amerykańskich wojsk, podróżników, pionierów, a także istotnym miejscem w kontekście relacji z rdzennymi Amerykanami.
36 Sweetwater (ang. Sweetwater River) – rzeka w Stanach Zjednoczonych, przepływająca przez stany Wyoming i Nebraska; jeden z dopływów rzeki Platte; była kluczowa dla pionierów, którzy w XIX w. podążali słynnymi szlakami migracyjnymi.
37 South Pass – szeroka, nisko położona i łagodnie nachylona przełęcz w górach w południowo-zachodniej części Wyoming (USA); jedna z najważniejszych przełęczy w historii amerykańskiej ekspansji na zachód, umożliwiająca łatwe przekroczenie Gór Skalistych, głównej bariery geograficznej oddzielającej wschodnią i zachodnią część kontynentu; kluczowy punkt na szlakach migracyjnych dla tysięcy pionierów, poszukiwaczy złota i osadników w XIX w. (większość innych przejść przez Góry Skaliste była zbyt wąska, stroma lub trudna do pokonania z wozami, szczególnie dla dużych karawan); w okolicach South Pass pod koniec XIX w. odkryto złoto, przyciągając poszukiwaczy do tego regionu.
38 Komancze (ang. Comanche) – jedno z najbardziej wpływowych plemion rdzennych Amerykanów; zamieszkiwali głównie obszary dzisiejszego Teksasu, Oklahomy, Nowego Meksyku i północnego Meksyku (tzw. Comancheria); znani ze swojego koczowniczego trybu życia, umiejętności jeździeckich, a także waleczności, przez długi czas stanowili poważne zagrożenie dla innych plemion oraz białych osadników; pierwotnie wywodzili się z grupy plemion Szoszonów, zamieszkujących rejony dzisiejszych stanów Wyoming i Idaho; w XVII w. rozpoczęli migrację na południe, prawdopodobnie w poszukiwaniu lepszych terenów łowieckich i dostępu do koni, kluczowych dla ich przetrwania i ekspansji. Osiedlili się na rozległych obszarach Wielkich Równin, gdzie prowadzili koczowniczy tryb życia ściśle związany z końmi oraz polowaniami na bizony – uważano ich za najlepszych jeźdźców wśród rdzennych Amerykanów.
39 Dakotowie – grupa rdzennych plemion amerykańskich, tradycyjnie zamieszkujących obszary dzisiejszych stanów Minnesota, Północna Dakota, Południowa Dakota oraz części Montany i Nebraski; jedna z trzech głównych grup w ramach większej konfederacji Siuksów, obok Lakota i Nakota.
40 Rio Grande (hiszp. „Wielka Rzeka”) – jedna z najdłuższych rzek na kontynencie o całkowitej długości wynoszącej ok. 3050 km, przepływająca przez Stany Zjednoczone i Meksyk.
41 Pionier – osadnik zagospodarowujący nowe tereny.
42 Szkuner preriowy (ang. prairie schooner) – potocznie wóz osadników używany w XIX w. podczas wędrówek przez prerie i dzikie tereny Ameryki Północnej; pojazd o dużym, zakrzywionym dachu przypominającym żagiel statku; nazwany ze względu na podobieństwo do statków morskich, takich jak szkunery; jeden z symboli pionierskiego ducha Ameryki i ekspansji na Zachód; na drewnianej konstrukcji rozciągano wodoodporny materiał (impregnowany woskiem lub tłuszczem), co chroniło pasażerów i ładunek przed deszczem i słońcem; z kolei duże, drewniane koła pokryte metalem ułatwiały podróż przez nierówny teren preriowy; zwykle wóz był na tyle duży, aby zmieścić rodzinę i jej dobytek, ale na tyle lekki, by woły, konie lub muły mogły go ciągnąć przez trudne tereny, choć poruszały się powoli; podróż (np. przez Oregon Trail lub California Trail) trwała często miesiącami.
43 Sombrero – miękki kapelusz z szerokim rondem, noszony w Hiszpanii i krajach Ameryki Łacińskiej.