-
nowość
Wieczory z Tatą – Rycerz z Malborskiego Zamku - ebook
Wieczory z Tatą – Rycerz z Malborskiego Zamku - ebook
A gdyby zwykła wycieczka z tatą mogła zamienić się w prawdziwą przygodę? Wyruszcie razem do Malborka – miejsca, w którym historia, tajemnice i wyobraźnia spotykają się w jednej niezwykłej opowieści. To nie jest zwykła bajka do przeczytania przed snem. To opowieść o wspólnej przygodzie taty i dziecka, w której młody czytelnik nie pozostaje tylko obserwatorem. To jego decyzje, ciekawość i odwaga pomagają odkrywać kolejne elementy zagadki. Historia prowadzi przez niezwykłe miejsca Malborka, pozwalając dziecku spojrzeć na nie nie tylko jak na zabytki, ale jak na fragment większej przygody. A kiedy opowieść się kończy, przygoda wcale nie musi się kończyć. „Wieczory z Tatą” łączą opowiadanie z inspiracją do prawdziwego odkrywania świata. Po przeczytaniu książki tata i dziecko mogą wyruszyć razem śladami historii i przeżyć własną przygodę. Bo czas spędzony z tatą może stać się czymś więcej niż wspólnym wieczorem. Może stać się wspomnieniem na całe życie.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Dzieci 6-12 |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| Rozmiar pliku: | 22 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
– Tato...
– Tak?
– Jak można było zbudować coś tak wielkiego bez dźwigów?
Tata również spojrzał na mury.
– Powoli.
– Bardzo powoli? – dopytał chłopiec.
– Bardzo – przyznał tata z uśmiechem.
Chłopiec pokiwał głową.
– Czyli dobrze, że nie czekaliśmy, aż skończą.
Tata roześmiał się.
– Zdecydowanie.
Przeszli przez kolejną bramę. Dookoła słychać było głosy zwiedzających. Ktoś robił zdjęcia, ktoś czytał informacje o zamku. Dzieci rozglądały się po wysokich murach i wieżach. Ale patrzył gdzie indziej. Na krużganek. Przez chwilę wydawało mu się, że ktoś tam stoi. Rycerz. Miał ciemny płaszcz i metalowy hełm. Stał nieruchomo pomiędzy ceglanymi filarami.
– Tato.
– Mhm?
– Widzisz tego rycerza?
Tata spojrzał we wskazanym kierunku. Krużganek był pusty.
– Jakiego rycerza?
spojrzał ponownie. Nikogo tam już nie było.
– Przed chwilą tam był – powiedział, wciąż wpatrując się w krużganek.
– Może ktoś przebrany? – zastanowił się tata.
– Nie wiem.
Tata uśmiechnął się.
– W zamku rycerz brzmi całkiem prawdopodobnie.
– Rycerz, który znika?
– Trochę mniej.
Ruszyli dalej. Przechodzili przez kolejne sale. Widzieli stare przedmioty. Broń. Fragmenty wyposażenia. Kamienne detale.
próbował słuchać opowieści o historii zamku, ale co jakiś czas zerkał za siebie. Miał dziwne wrażenie, że ktoś ich obserwuje. Nie cały czas. Tylko czasami. Zawsze z daleka. W jednej z sal zatrzymał się przed starą tarczą. Na jej powierzchni znajdował się znak. Koło przecięte czterema liniami. Chłopiec zmarszczył brwi.
– Tato, już gdzieś to widziałem.
– Gdzie? – Tata spojrzał na znak.
zastanowił się. I wtedy przypomniał sobie.
– Na murze.
– Jakim murze?
– Przy wejściu – odpowiedział chłopiec.
Tata ponownie przyjrzał się znakowi.
– Jesteś pewien?
– Tak.
Nie mogli jednak wrócić. Trasa zwiedzania prowadziła dalej. Kilka minut później zobaczył znak ponownie. Tym razem był wyryty na kamieniu przy jednym z przejść. Ten sam. Koło. Cztery linie.
– Znowu – powiedział .
Tata zatrzymał się i spojrzał na znak.
– Rzeczywiście.
– Czyli nie wymyśliłem go sobie.
– Tego nie powiedziałem – odparł tata.
– Pomyślałeś. – Chłopiec się zaśmiał.
– Tylko odrobinę. – Tata uśmiechnął się do syna.
Chłopiec podszedł bliżej. Pod znakiem znajdowało się coś jeszcze. Maleńka strzałka. Wskazywała na jedną z cegieł. przyjrzał się jej. Wyglądała prawie tak samo jak wszystkie pozostałe. Prawie. Na jednej znajdowało się niewielkie wgłębienie. W kształcie... oka.