Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Wiele ci mogę dać - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
24 marca 2026
11,99
1199 pkt
punktów Virtualo

Wiele ci mogę dać - ebook

Lizzie Bailey dba o kuchnię i porządek w zabytkowej angielskiej rezydencji, która wkrótce zostanie sprzedana. Pod nieobecność właścicielki posiadłość przychodzi obejrzeć włoski milioner Niccolò Macario. Oboje ulegają wzajemnej fascynacji i spędzają razem noc. Niccolò uprzedza Lizzie, że nigdy nie będą parą, bo związki go nie interesują. Jednak gdy sześć miesięcy później dowiaduje się, że Lizzie jest w ciąży, proponuje jej, żeby przeniosła się do Nowego Jorku, by się nią zaopiekować. Każdy dzień z tą piękną i zadziorną kobietą kruszy mur jego twardych postanowień…

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Romans
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-291-1277-2
Rozmiar pliku: 1,1 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PROLOG

– Mam odejść? – Lizzie zacisnęła palce na słuchawce, czując kłębiący się w żołądku strach, gdy słuchała słów pracodawczyni. – Ja… nie rozumiem.

– To całkiem proste, Lizzie. – Sylvie, z tym swoim nieskazitelnym akcentem, zaczęła mówić wolno, jak gdyby przemawiała do jakiejś idiotki. – Dom musi zostać sprzedany. Tak się składa, że w przyszłym tygodniu ktoś przyjdzie go obejrzeć. Obawiam się, że to początek i koniec.

– Ale… – Lizzie mówiła coraz ciszej, w miarę jak jej strach przybierał na sile.

Chciała coś powiedzieć, ale brakowało jej pewności siebie – zwłaszcza w rozmowach z pracodawcami. Znała swoje ograniczenia. Była dobra w odkurzaniu, sprzątaniu i malowaniu obrazków zwierząt, najchętniej psów. Została tak wychowana, by nigdy nie poddawać w wątpliwość słów osoby, która jej płaci.

Tylko że Sylvie jej nie płaciła, prawda? Lizzie od miesięcy utrzymywała się z resztek swoich oszczędności. W międzyczasie szefowa rozmawiała z nią wymijająco, jak to ludzie z wyższej sfery, udając coś, co wydawało się przyjaźnią. Tyle że tak naprawdę to nie była przyjaźń. Przyjaciółka nigdy by cię nie wykorzystała ani nie zostawiła na lodzie bez ostrzeżenia.

Lizzie wciągnęła głęboko powietrze.

– Ale to oznacza, że nie będę miała gdzie mieszkać – zaoponowała cicho.

Sylvie dodała do swojego afektowanego głosu nutę udawanego współczucia.

– Zdaję sobie z tego sprawę – powiedziała. – Ale jesteś pracowita, Lizzie. Na pewno znajdziesz inną posadę z mieszkaniem, tak jak u mnie. Napiszę ci znakomite referencje, tego możesz być pewna. Naprawdę nie ma się czym martwić.

Lizzie przełknęła ślinę. Następna kwestia była trudniejsza, bo matka zawsze uczyła ją, że mówienie o pieniądzach jest wulgarne. Ale jakie to miało znaczenie, kiedy lodówka jest pusta?

– Ale jesteś mi winna pieniądze – wykrztusiła, policzki ją paliły. – Nie dostałam nic od ponad trzech miesięcy.

– Tak, obawiam się, że mam mały problem z gotówką. Posłuchaj, nie będę składać obietnic bez pokrycia, Lizzie, więc co powiesz na to, żebyś rozejrzała się po domu i wzięła, cokolwiek ci się podoba, zamiast wynagrodzenia? Oczywiście nie antyki, ale znajdziesz mnóstwo ubrań z zeszłego sezonu, których już nie noszę. Mogłabyś je opchnąć w internecie i zbić na tym małą fortunę. Czy nie tak ludzie robią w dzisiejszych czasach? Posłuchaj, kochanie, muszę kończyć, bo czeka na mnie samochód. Chcę ci tylko podziękować za wszystko i czy mogłabyś się upewnić, że dom będzie super wysprzątany na następną środę? Ktoś o nazwisku Niccolò Macario przychodzi, by go kupić, mam nadzieję. Podobno to jakiś niezwykle seksowny włoski miliarder. – Sylvie zaśmiała się gardłowo. – Jaka szkoda, że mnie tam nie będzie.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij