Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Wiersze myślące - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
1 grudnia 2025
20,19
2019 pkt
punktów Virtualo

Wiersze myślące - ebook

Drogi Czytelniku, zapraszam Cię w podróż w głąb samego siebie. Słowa, które w tym tomiku odczytasz mogą być także opowieścią z Twojego życia. Historie, które powstały w mojej wyobraźni, być może są częścią Twojej ścieżki i sprawią, że się uśmiechniesz, bądź skropi Ci policzki deszcz wspomnień. Sebastian Juszczak

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Poezja
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8414-311-7
Rozmiar pliku: 2,7 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Przyjaźń milcząca

Głowa moja pełna myśli skłębionych

Tajemnicą splątanych

Zawiłych

Zasupłanych

Targających emocjami

Rwących serce ogłupiałe

W tym milczeniu

Potok słów płynie

Pod powiekami skryte

Nieujarzmione

W niedotyku splecione

I tak proste

Tu na pustyni z ziaren piasku Twego milczenia

Czekam kropli

Bolesnych

Ożywczych

By je zebrać w kielich uzdrowienia

W nadziei, że starczy twego ukojenia

Nie na chwilę

Nie w mrugnięciu skrytym

Lecz jak milczeń tysiące

02.10.2023 21:35Lancet

Widzę niewiele.

Powierzchnię od czasu do czasu smaganą wiatrem.

Bądź po prostu lustro,

w którym odbicie jedynie jest mi dane.

Nie sięgam wzrokiem w głąb, gdzie otchłań niezmierzona.

Tam odpowiedzi leży stos.

Nieodgadnione tam się chowa.

I chociaż słowa z głębin czasem idą wprost

Któż je zrozumie?

Któż kod tajemny pozna słowa?

Choć spod powierzchni idą wprost

niezrozumiałe czasem słowa.

Wbiłem raz lancet w bezkresu toń

nieświadom jego ostrych stron.

Głęboko utkwił. Niczym broń.

I zadał ranę, sięgając w głąb.

Zniknąwszy…

w odmętach ciszy...

Ściągając sen z powiek, gorzki rozlał swój smak.

I choć garści słów zapragnąłem,

kilku kłosów, co mowy ziarnami…

lecz dało się tylko słyszeć bolesny krzyk ciszy.

Gdzie plaster kojący znaleźć lub ukojenia balsam na ranę?

Tu bukiet ze słów tysiąca

niczym chwast nieprzydatny

w płomieniu milczenia spłonąć tylko może.

I chociaż chciałbym uciec na koniec świata,

wejść w jaskinię najgłębszą i stać się zapomnianym,

to nic nie zmieni zadanej rany.

25.02.2024O AI

Co jest nadzieją dla człowieka zwykłego,

gdy maszyna zastępuje żywot jego?

Co wyzwoleniem, wolności powiewem,

spontanicznością, spokojnym oddechem?

Gdzie szukać skrytości, marzeń i dziecięcej nieporadności?

Wszystko zmierzone, sklasyfikowane, uregulowane.

Wszystko zarazem sztuczne,

bez wolności wyboru,

bez potrzeby nauki przez błędy.

Czyżby koniec końców zajrzał nam w oczy?

Gdzie walka o własną wiedzę,

zapieranie się samego siebie w dążeniu do wykształcenia?

Jeden „klik” i już wiesz, widzisz, rozumiesz.

Nierozwiązywalne rozwiązuje się samo.

Nieodkryte staje się oczywiste.

A ty, człowiecze, stoisz nadal

na początku swej drogi z czystą kartą,

niezapisaną i choć ni jednego kroku nie zrobiłeś,

świat się zmienił i chce życie za ciebie przeżyć.

26.05.2024 0:15Wanilia

Świat jest jak laska wanilii.

Intrygujący i pachnący.

Jak zieleń drzew i poranne słońce

Jak śpiew ptaków rankiem i wieczorami

I ten wzrok biegnący po szczytach gór

lub beztrosko wodzący po łąkach pełnych zieleni

Świat to szum strumienia

opowiadający historię swej podróży

i plusk fal bawiących się z brzegiem w berka.

To delikatny dotyk kory starego drzewa

twardy i szorstki, ale dający schronienie i ukojenie

No i zachody słońca mieniące się w kłosach pełnych chleba

09.06.2024 0:02Niełatwym me serce kompanem

Niełatwym me serce kompanem

Jedno twego spojrzenia tchnienie

Jedno krótkie oczu zamyślenie

Wspomnień łatwych, trudnych

wspólnie zaplątanych kilimów

w swym plecaku na dnie

niby kromka chleba

na czarną godzinę zostawionych.

I chłód twych smukłych dłoni

co z troską i delikatnością niewypowiedzianą

znajdują we mnie oparcie

oraz ciepło

jak tych dwoje zakochanych

w zimowy wieczór

przy swoim

bukowymi opowieściami strzelającym kominku.

Me serce?

Cóż.

Spękane.

Plastrami posklejane.

Często nieba przychylić ci chciało.

Wyrywne do świata ratowania.

Przy tobie

jakby muślinowe czy szyfonem tkane.

08.07.2024 21:10Wspomnienia z Witkowa 1

Choć krótkie chwile tu spędziłem

Więcej wschodów niż zachodów widziałem

Niejedną zimą i wiosną oczy swe ucieszyłem

a dźwięki z góry na ludzi sypałem

Jak płatki śniegu

nutka po nucie

Sypałem z góry

Dźwięczne

Dobrane

Subtelnie zgrane

Spod palców płynące

Z pasji zagrane

G-dury, refreny

Psalmy i treny

W drewnie dźwięk skryty

na świat uwolniony

Drżeniem powietrza

dotyk sprawiony

Opowieść spod palców

uszyta na miarę

Dobrze skrojona

Choć z dźwięków paru

21.07.2024Porozmawiajmy

Czy można tęsknić za tobą?

Rozmowo! Powiedz mi słowo.

Chwili strato, dźwięku przyczyno.

Niczym strumień płyniesz i dajesz ochłodę.

Zaczerpnąć z ciebie dla duszy orzeźwienia.

Tłumisz pytań płomienie.

Odpowiedzi gasisz pragnienie.

Gdy wysychasz jak strumień polny w upalne lato

tęskno mi do twego chłodu

Brak mi twego tchnienia

i tego plusku po kamieniach

Chciałbym deszczem być ożywczym

i napełnić twe milczące brzegi

by choć szept twój słyszeć czysty

cichych odpowiedzi

10.08.2024 17:00Podróż

Przy kubku wypełnionym egzotycznym aromatem

w podróż ruszyliśmy w mej krainy bezdroża

Mapą nam był zapach drożdżowego ciasta

I te, między nami mówiąc, proste, dobre słowa

W Przyjaźni Milczącej spędziliśmy chwilę

by na dróg rozstaju poznać drogowskazy

W Poemacie letnim siedliśmy pod drzewem

Znajdując ochłodę między słów tych liśćmi

Kroczyliśmy wspólnie a jednak oddzielnie

Przemierzając ślady pióra w Lwiej Księdze zawarte

Zapachem wanilii wypełniłem przestrzeń

By z lancetem w dłoni leczyć czyjeś serce

Podróż ta skończona, ale rozpoczęta

Nawet gdy tę księgę zamkniesz i odłożysz

Atrament w twej głowie będzie zawsze mokry

Gotowy do drogi

17.08.2024 12:12

Lwia KsięgaCodzienny widok

W tykaniu zegara

co czas bez emocji przesuwa

utknąłem na chwilę

w zamysłu mej dolinie

Na progu dnia pozostałem

jakby wstrzymując

nadejście zachodu słońca

I choć w dalekim spojrzeniu

kroków już parę zrobiłem

Wstrzymałem ziemię

Ruszyłem słońce

Umarłem dla świata

W chwili zamysłu się skryłem

Siejąc swej ciszy ziarna

w błękitach zieleniach poranka

zbieram złociste słońca promienie

chcąc karmić w wędrówce

Twych oczu spojrzenie

03.09.2024 7:20Paryż

…a gdzie jest wasz Paryż?

Uliczki którymi chodzicie zakochani

rozświetlając fasady domów

zawstydzonym różem z policzków?

Gdzie macie swoją kawiarenkę

w której przesiadujecie przy filiżance o zapachu kawy

słodzonej szczyptą słodkiego uśmiechu

podanym na tacy długich głębokich spojrzeń?

Zdradź mi gdzie ten parkiet na którym

przy dźwięku znanej tylko wam melodii

w całkiem namiętnych objęciach

tak bardzo zbliżają się wasze dwa rozpalone serca?

Gdzie słowa półgłosem wolno szeptane?

Gdzie spacer wśród kropel wiosennego deszczu?

…a gdzie jest wasz Paryż?

23.09.2024 19:12Ironio

O ironio!

Drwiłaś ze mnie

Omamiłaś mnie swym wdziękiem

Gdy spojrzałem w twoje oczy, przytaknąłem.

Tak urocze.

W twą historię uwierzyłem.

Za twym słowem podążyłem.

O ironio!

Czyż tyś kłamstwem?

Faktem znanym?

Gdybym starszy był niż dzisiaj

Sokratesa bym zapytał

O ironio!

Nie drwij, proszę, z mej beztroski.

Nie drwij z mego zamyślenia.

O ironio!

Mego losu już nie zmieniaj.

03.10.2024 7:30Spalone mosty

Zapłonął most.

W płomieniach stoi zaskoczeń

Zerwana nić

nie wróci na szpulę z powrotem.

Obfity deszcz

nie zmyje kroków przebytych

a ciemna noc

nie wchłonie rozmów odbytych

Popiołu czas

co wiatr rozwiewa samotnie

Nie cofnie już

pionków na planszy przewrotnej

Gdy mostu brak

nie szukaj drogi powrotnej

Bilet już masz

z napisem: „Stacja Bezzwrotna”

Patrz, mostu brak

tęsknotą czasu nie cofniesz

Nie patrz już wstecz.

Nowe wybuduj swe mosty

08.10.2024 19:40

most kolejowy nad Jeziorem Pilchowickim
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij