Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

Wikingowie. Wojownicy Północy - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
30 września 2016
59,99
5999 pkt
punktów Virtualo

Wikingowie. Wojownicy Północy - ebook

Od VIII do XI wieku wikingowie przemierzali Europę - napadali, eksplorowali i kolonizowali - a swoją obecność zaznaczyli nawet w Polsce, na Rusi i w Bizancjum.Mimo że cieszyli się sławą wspaniałych wojowników, niewiele wiadomo o ich talentach wojskowych.
Philip Line, przygotowując tę niezmiernie interesującą pracę naukową o czasach wikingów, korzystał z licznych dokumentów - kronik,sag i poematów - oraz najnowszych odkryć archeologicznych, aby opisać, jak wikingowie i ich wrogowie z północnej i zachodniej Europy byli zorganizowani i przygotowani do wojny.
Książka zawiera:
- opis organizacji wojskowej,werbunku,wyposażenia,uzbrojenia,sposobów zaopatrzenia,taktyki i metod walki,
- nowe spojrzenie na kwestie dotyczące morskiej potęgi Skandynawów oraz wznoszenia fortyfikacji,
- analizę wikińskich kampanii,bitew i najazdów.

Spis treści

Podziękowania
Wstęp
Mapy
1. Sztuka wojenna epoki wikingów i historia
2. Ekwipunek
3. Organizacja wojska i szkolenie
4. Kampanie
5. Bitwy
6. Fortyfikacje i oblężenia
7. Droga wojownika
8. Podsumowanie
Bibliografia

Kategoria: Popularnonaukowe
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-7773-693-7
Rozmiar pliku: 8,4 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Podziękowania

Prze­de wszyst­kim chciał­bym po­dzię­ko­wać mo­jej żo­nie – Me­rvi Mat­ti­la nie tyl­ko po­mo­gła mi w żmud­nym za­da­niu opra­co­wa­nia nie­któ­rych frag­men­tów książ­ki, ale i zno­si­ła moje licz­ne skar­gi pod­czas jej pi­sa­nia (w więk­szo­ści na to, że nie po­tra­fię spro­stać wy­ma­ga­niom, któ­re sam so­bie po­sta­wi­łem). Jej brat, Jari Mat­ti­la, rów­nież za­słu­żył na moją wdzięcz­ność, gdyż zmie­nił moje szki­ce w bar­dzo do­bre mapy i zro­bił świet­ne zdję­cia. Szcze­gól­ne po­dzię­ko­wa­nia na­le­żą się kil­ku przy­ja­cio­łom, któ­rzy prze­stu­dio­wa­li za­gad­nie­nie, oka­za­li za­in­te­re­so­wa­nie roz­ma­ity­mi jego aspek­ta­mi i po­dzie­li­li się swo­imi uwa­ga­mi po lek­tu­rze frag­men­tów rę­ko­pi­su: Alek­san­dro­wi Kop­te­vo­wi, Pau­lo­wi Elvid­ge’owi i Ka­ro­li­nie Ko­uvo­li. Po­nad­to je­stem wdzięcz­ny oso­bom, któ­re udo­stęp­ni­ły mi za­miesz­czo­ne w tej książ­ce zdję­cia, ta­kim jak: Pe­ter Jan Bom­hof z dzia­łu fo­to­gra­ficz­ne­go Rijk­smu­seum van Oudhe­den w Lej­dzie, In­gvild Tin­glum z dzia­łu do­ku­men­ta­cji i fo­to­gra­fii Kul­tur­hi­sto­risk mu­seum w Oslo, Siv Falk z Hi­sto­ri­ska Mu­se­et w Sztok­hol­mie, De­rek Cra­ig z Cor­pus of An­glo-Sa­xon Sto­ne Sculp­tu­re, dr Neil Chri­stie – je­den z kie­row­ni­ków Wal­ling­ford Burh to Bo­ro­ugh Re­se­arch Pro­ject, Ter­ry Joy­ce, Ga­briel­le Ro­eder-Camp­bell i Grze­gorz Ku­lig (pseu­do­nim Thor­kil) za zdję­cia jego wspa­nia­łych re­plik heł­mów z epo­ki.

Chciał­bym rów­nież po­dzię­ko­wać pra­cow­ni­kom wy­daw­nic­twa Pen and Sword: re­dak­to­ro­wi Ru­per­to­wi Har­din­go­wi nie tyl­ko za to, że to­le­ro­wał moje opóź­nie­nia w pra­cy, Sa­rah Cook za żmud­ne spraw­dza­nie ca­łe­go tek­stu na eta­pie przy­go­to­wa­nia do dru­ku i skła­da­czo­wi tek­stu, No­elo­wi Sa­dle­ro­wi. Oczy­wi­ście na­le­ża­ło to do ich obo­wiąz­ków, ale w dzi­siej­szych cza­sach nie wszy­scy wy­daw­cy tak przy­kła­da­ją się do pra­cy.Wstęp

Opu­bli­ko­wa­no wie­le ksią­żek o wi­kin­gach i ich dzia­ła­niach wo­jen­nych, więc czy­tel­nik ma pra­wo za­py­tać, po co wy­da­wać ko­lej­ną. Moim ce­lem nie było zaj­mo­wa­nie się chro­no­lo­gią czy hi­sto­rią eks­pe­dy­cji wi­kin­gów, co uczy­nio­no w wie­lu in­nych pra­cach, lecz skon­cen­tro­wa­nie się na wy­bra­nych aspek­tach dzia­łań wo­jen­nych w epo­ce wi­kin­gów – aspek­tach nie­po­ru­szo­nych w ogó­le lub omó­wio­nych w nie­do­sta­tecz­ny spo­sób w do­tych­cza­so­wych pu­bli­ka­cjach. Cho­dzi o ta­kie kwe­stie jak or­ga­ni­za­cja woj­sko­wa i ów­cze­sne na­sta­wie­nie do kon­fron­ta­cji za­rów­no wśród wi­kin­gów, jak i wśród ich wro­gów z pół­noc­nej i za­chod­niej Eu­ro­py, któ­re to kwe­stie oczy­wi­ście mia­ły wpływ na spo­so­by, w jaki pro­wa­dzi­li woj­ny, a na­wet po­wo­dy, dla któ­rych wal­czy­li. Na zie­miach chrze­ści­jań­skich, któ­re ucier­pia­ły od na­jaz­dów, wi­kin­go­wie sta­no­wi­li prze­ra­ża­ją­ce i obce zja­wi­sko, po­nie­waż byli nie­chrze­ści­ja­na­mi, a ich dzia­ła­nia znacz­nie na­si­li­ły gra­bie­że, znisz­cze­nia i han­del nie­wol­ni­ka­mi. Jed­nak wszyst­kie te po­czy­na­nia były zna­ne miesz­kań­com Eu­ro­py już wcze­śniej. I choć Skan­dy­na­wo­wie przy­spo­rzy­li swo­im wro­gom no­wych pro­ble­mów, ich me­to­dy woj­sko­we pod wie­lo­ma wzglę­da­mi przy­po­mi­na­ły spo­so­by dzia­ła­nia prze­ciw­ni­ków.

Au­to­rzy wie­lu wcze­śniej­szych pu­bli­ka­cji na te­mat wo­jen wi­kin­gów i An­glo­sa­sów pa­trzy­li na to za­gad­nie­nie wy­łącz­nie z dzi­siej­szej per­spek­ty­wy, jak­by wi­kin­go­wie i ich prze­ciw­ni­cy byli współ­cze­sny­mi żoł­nie­rza­mi, tyle że w fan­ta­zyj­nych stro­jach, a re­la­cje śre­dnio­wiecz­nych kro­ni­ka­rzy (a nie­rzad­ko samą ich licz­bę) bra­li za do­brą mo­ne­tę, nie zwra­ca­jąc uwa­gi na to, kim byli, dla­cze­go pi­sa­li ani na­wet ile cza­su upły­nę­ło od wy­da­rzeń, któ­re opi­sy­wa­li. W re­zul­ta­cie nie­pew­ne, nie­spraw­dzo­ne in­for­ma­cje zbyt czę­sto były przed­sta­wia­ne jako fak­ty. Wszy­scy chce­my się do­wie­dzieć, co na­praw­dę się wy­da­rzy­ło, więc ła­two jest wpaść w pu­łap­kę da­wa­nia wia­ry je­dy­nej za­cho­wa­nej re­la­cji o ja­kiejś kam­pa­nii czy bi­twie. Je­śli jed­nak są po­wo­dy, aby za­kwe­stio­no­wać taki prze­kaz, na­le­ży to zro­bić.

Po­nie­waż moim ce­lem było przyj­rze­nie się dzia­ła­niom wo­jen­nym wi­kin­gów na tle wo­jen w pół­noc­nej i za­chod­niej Eu­ro­pie, ana­li­za obej­mu­je lata 750–1100 i ob­szar Wysp Bry­tyj­skich, Im­pe­rium Ka­ro­liń­skie­go i jego spad­ko­bier­ców (w tym Kró­le­stwa Wschod­nich Fran­ków, ge­ne­ral­nie okre­śla­ne­go mia­nem Nie­miec od maja 919 roku), a tak­że za­ję­te przez Sło­wian ob­sza­ry na pół­noc i wschód od Bał­ka­nów. Za­glą­da­łem tak­że – choć nie opi­sa­łem tych kwe­stii grun­tow­nie – na te­ren Włoch, is­lam­skiej Hisz­pa­nii, Bi­zan­cjum i na ste­py po­łu­dnio­wo-wschod­niej Rusi (ów­cze­śnie za­miesz­ka­ne głów­nie przez ple­mio­na ko­czow­ni­cze po­cho­dze­nia tu­rec­kie­go).
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij