Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • promocja

Wszystkiemu winni są twoi starzy. Jak zacząć żyć po swojemu - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
21 stycznia 2026
3499 pkt
punktów Virtualo

Wszystkiemu winni są twoi starzy. Jak zacząć żyć po swojemu - ebook

Kompleksowy przewodnik po skomplikowanych relacjach z rodzicami. To książka dla każdego, kto chce zrozumieć swoją przeszłość i zacząć samodzielnie tworzyć własne „ja”.

Jak często obwiniamy naszych rodziców o problemy, które spotykają nas w dorosłym życiu? Jakie schematy zachowań powielamy i jakie odziedziczone traumy nosimy w sobie? Co składa się na nasze dzisiejsze „ja”? Kim tak naprawdę są nasi rodzice i dlaczego tak trudno nam się z nimi dogadać?

W tej książce znajdziesz odpowiedzi na te i inne ważne pytania. Czytając ją, odbędziesz podróż w głąb relacji rodzic–dziecko. Do celu dotrzesz, patrząc na swoich rodziców z nowej perspektywy.

Autorka wyjaśnia wiele zagadnień dotyczących relacji rodzinnych i ich wpływu na nas w dorosłym życiu. Dowiesz się między innymi czym są i jak działają:

  • powielanie schematów,
  • style przywiązania,
  • trauma relacyjna i pokoleniowa,
  • stawianie granic,
  • wybaczanie,
  • oraz żałoba po relacji.

Znajdziesz tu także ćwiczenia, pytania zmuszające do refleksji i wskazówki, które pomogą ci zacząć budowanie własnej odpowiedzialności i autonomii. To trudna, ale wspaniała podróż, przez którą przeprowadzi cię doświadczony psycholog.

Urszula Struzikowska-Marynicz – psycholog i socjolog. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Autorka artykułów, szkoleń i książek o tematyce psychologicznej oraz edukacji społecznej. Na co dzień prowadzi własną praktykę psychologiczną oraz współpracuje z jednostkami pomocy społecznej w obszarze tworzenia i prowadzenia grup wsparcia, psychoedukacji oraz interwencji kryzysowej. Swoje zainteresowania zawodowe ogniskuje głównie wokół problematyki przemocy w rodzinie, pracy z traumą i psychologii osobowości, czerpiąc z nurtów terapii schematów oraz terapii narracyjnej. Współautorka książki Odzyskaj kontrolę nad swoim życiem. Gaslighting i inne formy przemocy psychicznej (2024).

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Spis treści

Kategoria: Poradniki
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-7147-198-8
Rozmiar pliku: 1,6 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Spis treści

- Wprowadzenie
- Część 1
Ja i moja rodzina
- Rozdział 1. Relacja rodzic–dziecko, czyli kochasz tak, jak kochano ciebie
- Rozdział 2. Ludzkie potrzeby i wartości, czyli o co ci chodzi i dlaczego to takie ważne?
- Rozdział 3. Siła rodzinnej narracji, czyli o czym opowiadasz w swoim życiu
- Rozdział 4. Schematy – spuścizna po ważnych relacjach z rodzicami lub opiekunami
- Rozdział 5. Grzechy rodziców
- Rozdział 6. Następstwa traumy z okresu dzieciństwa
- Część 2
Umarł król, niech żyje król! Pożegaj rodziców, powitaj siebie
- Rozdział 7. Ludzi nie zmienisz
- Rozdział 8. Pożegnanie strat, czyli żałoba po relacji z rodzicem i po niedostatkach w dzieciństwie
- Rozdział 9. „Krzywdowina”, czyli upiorne tango
- Rozdział 10. Różne części ciebie – jak urealnić obraz siebie
- Rozdział 11. Wewnętrzny Krytyk. Kto to jest i jak sobie z nim radzić?
- Rozdział 12. O sile przebaczenia – kto skorzysta na nim najbardziej?
- Rozdział 13. Granice
- Rozdział 14. Spójrz na swoich rodziców w dorosły sposób
- Kilka słów podsumowania
- BibliografiaWprowadzenie

Co cię skło­niło do się­gnię­cia po tę książkę? Być może był to jej nieco pro­wo­ka­cyjny ty­tuł, za­chę­ca­jący do zaj­rze­nia za­równo do jej środka, jak i w swoje wła­sne wnę­trze. Być może była to re­ak­cja na słowa za­warte w ty­tule, które – jak za­klę­cie – za­my­kają cie­bie i twoje my­śli w prze­szło­ści. Być może ich brzmie­nie, pełne żalu, krzywdy i nie­prze­ba­cze­nia, sta­nie się po­cząt­kiem zmiany two­jego my­śle­nia o so­bie i o waż­nych dla cie­bie re­la­cjach, po­cząw­szy od od­czu­wa­nia za­leż­no­ści od in­nych, lęku, po­czu­cia nie­kom­pe­ten­cji, wa­dli­wo­ści czy wstydu, rosz­cze­nio­wo­ści, ob­wi­nia­nia sie­bie czy in­nych lu­dzi, two­jej zło­ści z po­wodu po­nie­sio­nych w re­la­cjach strat, aż do ak­cep­ta­cji, na­dziei, a na­wet po­trau­ma­tycz­nego wzro­stu w twoim ży­ciu. Tak, jest to moż­liwe, zu­peł­nie jak w zna­nym po­wie­dze­niu: „Co nas nie za­bije, to nas wzmocni”.

Cho­ciaż na­sze re­la­cje z ro­dzi­cami, a zwłasz­cza z matką, od­dzia­łują w pew­nym stop­niu na na­sze przy­szłe, do­ro­słe więzi z in­nymi ludźmi, to jed­nak nie wszystko za­leży od ich cha­rak­teru. I to jest do­bra wia­do­mość dla cie­bie. Ce­lem tej książki jest po­ka­za­nie, co fak­tycz­nie ogra­ni­cza moż­li­wość uwol­nie­nia się od prze­szło­ści, w któ­rej fi­zycz­nie już dawno cię nie ma. W trak­cie lek­tury prze­ko­nasz się, że za­leży od cie­bie dużo wię­cej, niż ci się wy­daje. Od­kry­jesz rów­nież, że warto od­pu­ścić na­szym „sta­rym” i po­świę­cić nieco wię­cej uwagi so­bie sa­mym oraz temu, kim czu­jemy się dzi­siaj i gdzie chcemy być, i żyć z więk­szą na­dzieją, ze współ­czu­ciem, z tro­ską czy mi­ło­ścią. Książka ma także na celu zwró­cić twoją uwagę na ko­niecz­ność przej­ścia od czu­cia w so­bie straty, po­krzyw­dze­nia przez ro­dzi­ców i zło­ści wo­bec nich – „wi­no­waj­ców” – do do­strze­że­nia wpływu na swoje wła­sne ży­cie, prze­ję­cia za nie od­po­wie­dzial­no­ści oraz stwo­rze­nia w nim ta­kiej prze­strzeni, któ­rej być może za­bra­kło w re­la­cji z ro­dzi­cem w okre­sie two­jego dzie­ciń­stwa. W tej książce zde­cy­do­wa­nie nie bę­dzie ob­wi­nia­nia ro­dzi­ców i in­nych lu­dzi o to, jak i gdzie dziś ży­jesz, kim się czu­jesz i kim je­steś. Jej za­da­niem jest skło­nie­nie cię do uważ­no­ści i zro­zu­mie­nia, dla­czego tak jest, co się dzieje waż­nego dla cie­bie i in­nych lu­dzi, a także po­szu­ka­nia tego, co mo­żesz spró­bo­wać z tym zro­bić. Twoi ro­dzice za­pewne nie za­mie­rzali cię skrzyw­dzić. I cho­ciaż to oni od­gry­wają klu­czową rolę w wy­cho­wa­niu nas, a za­tem w na­szym ży­ciu i w po­sia­da­nym przez nas ob­ra­zie sie­bie, świata i swo­jego miej­sca w nim, to nie bę­dziemy ich ob­wi­niać. Za­trzy­maj się i spró­buj przez chwilę tego nie ro­bić. Po­sta­raj się zro­zu­mieć, w jaki spo­sób re­la­cja z two­imi ro­dzi­cami oraz okres dzie­ciń­stwa wpły­nęły na cie­bie i czego mo­żesz dziś po­trze­bo­wać. Spró­buj dać so­bie to, co było kie­dyś tak bar­dzo ci po­trzebne.

Nie oszu­kujmy się – ta książka nie za­stąpi ci psy­cho­te­ra­pii, ale może przy­go­to­wać pod nią grunt, uwraż­li­wić cię na to, co jest ważne, i skło­nić do pew­nych re­flek­sji. Czy­ta­jąc tę lek­turę, masz szansę za­uwa­żyć, jak wiele za­leży dzi­siaj w twoim ży­ciu od cie­bie. A za­leży dużo wię­cej niż w okre­sie two­jego dzie­ciń­stwa i ado­le­scen­cji. Książka może być wstę­pem do waż­nego roz­działu w twoim ży­ciu, któ­rym jest od­po­wie­dzial­ność za sie­bie i za swoje ży­cie zmie­rza­jące zde­cy­do­wa­nie ku przy­szło­ści. Jest to taka pół­pro­sta w kie­runku sie­bie i roz­woju oso­bi­stego, pro­wa­dząca do tego, co nie­gdyś nie­utu­lone, nie­uko­ły­sane, nie­upra­wo­moc­nione, ale dziś moż­liwe do opa­trze­nia przez wła­sną tro­skę, uważ­ność, czu­łość, życz­li­wość, mi­łość, wła­sne bez­pie­czeń­stwo i zdro­wie – dzięki wzię­ciu od­po­wie­dzial­no­ści za sie­bie. Kie­dyś, gdy po­ja­wi­łeś się na świe­cie, wszystko za­le­żało od two­ich ro­dzi­ców i opie­ku­nów. Nie mo­głeś za­dbać o sie­bie, cho­ciaż być może nie­jed­no­krot­nie tego od cie­bie wy­ma­gano. Być może wiele razy o tym ma­rzy­łeś, pró­bo­wa­łeś i two­rzy­łeś stra­te­gie.

Praw­do­po­dob­nie nie ist­nieje do­sta­tecz­nie wy­czer­pu­jący po­rad­nik uczący spo­so­bów na­wią­zy­wa­nia i pod­trzy­my­wa­nia re­la­cji. Za­leżą one od na­szych po­trzeb, za­so­bów we­wnętrz­nych i re­la­cyj­nych, hi­sto­rii, jaką w so­bie no­simy, moż­li­wo­ści i ogra­ni­czeń, sensu, jaki na­da­jemy róż­nym zda­rze­niom w na­szym ży­ciu, go­to­wo­ści na au­ten­tyczne spo­tka­nie z dru­gim czło­wie­kiem, oparte bar­dziej na cie­ka­wo­ści niż kry­tyce i przy­mu­sie zmian. Za­leży to także od na­szej oso­bo­wo­ści, na­szych war­to­ści, pra­gnień i mo­ty­wa­cji. Warto przyj­rzeć się im oraz spo­so­bom, w ja­kie za­spo­ka­ja­li­śmy do­tych­czas na­sze po­trzeby. W re­la­cjach ważne są rów­nież gra­nice, za­ufa­nie, na­dzieje oraz zwra­ca­nie uwagi na ich dy­na­mikę. Po­ja­wia się w nich czę­sto czyn­nik, na który nie mamy wpływu, mo­gący utrud­niać lub za­ska­ki­wać nas moż­li­wo­ściami nie­kiedy nie­do­strze­ga­nymi przez nas od razu.

Nie­rzadko chcemy, aby nasi ro­dzice od­po­wia­dali ich ob­ra­zowi w na­szej wy­obraźni, w któ­rej nie za­wsze są ko­cha­jący, cie­pli i tro­skliwi. Cza­sami po­trze­bu­jemy wi­dzieć ich w spo­sób, dzięki któ­remu ła­twiej jest nam się od nich od­su­nąć, zło­ścić na nich, aby pró­bo­wać się chro­nić po­przez pod­kre­śla­nie swo­ich ran i pre­ten­sji. Warto ure­al­nić osobę, jaką jest twój ro­dzic, czyli spoj­rzeć na nią w spo­sób ca­ło­ściowy, zło­żony z ja­snych i ciem­nych stron, za­so­bów i strat, do­strze­ga­jąc, kim jest i jaka jest hi­sto­ria ko­goś, od kogo po­cho­dzisz. Jest to pro­ces wią­żący się m.in. z opła­ka­niem i po­że­gna­niem tego, kim ro­dzic mógł dla cie­bie być, a kim ni­gdy nie był, ale także z ak­cep­ta­cją tego, kim jest w rze­czy­wi­sto­ści oraz co z tego może dziś wy­ni­kać dla cie­bie.

Po­ru­szone w tej książce te­maty warto roz­wa­żyć i zgłę­bić w so­bie, po­nie­waż nie­rzadko ko­re­spon­dują one z tre­ścią za­rzu­tów, wy­rzu­tów i oskar­żeń, za po­mocą któ­rych w swoim do­ro­słym ży­ciu kur­czowo trzy­mamy się prze­szło­ści oraz na­szych ro­dzi­ców. Dzięki więk­szej zna­jo­mo­ści sie­bie, wła­snych sche­ma­tów, no­szo­nych ran, nar­ra­cji oraz prze­ka­zów trans­ge­ne­ra­cyj­nych w na­szych ro­dzi­nach i ich hi­sto­rii mo­żemy le­piej zro­zu­mieć, dla­czego tak trudno jest nam po­go­dzić się z prze­szło­ścią, i wy­ba­czyć ro­dzi­com, so­bie sa­mym, wła­snym dzie­ciom, wziąć od­po­wie­dzial­ność za sie­bie, za­miast na­rze­kać i od­dać wła­dzę nad nami po­przed­nim po­ko­le­niom, rzu­ca­nym przez nie za­klę­ciom i two­rzo­nym mi­tom, któ­rym być może wciąż ule­gamy.

Dla­czego zro­zu­mie­nie swo­ich do­świad­czeń z dzie­ciń­stwa oraz re­la­cji z ro­dzi­cami jest ważne? Po­nie­waż czło­wiek uczy się wła­śnie na swo­ich do­świad­cze­niach. Są one spi­żar­nią ludz­kiej wie­dzy. Dla­czego nie skarb­nicą? Bo nie wszyst­kie na­sze do­świad­cze­nia są na wagę złota. Nie­które z tych do­świad­czeń z cza­sem ule­gają prze­ter­mi­no­wa­niu – kie­dyś nie­zbędne, dzi­siaj bar­dziej prze­szka­dzają, niż nam służą. Dla­tego w tej spi­żarni warto jest nieco po­sprzą­tać, do­strze­ga­jąc wła­sne sche­maty i uwal­nia­jąc się od nich, od­dzie­la­jąc to, co kie­dyś miało nam po­móc, ale dziś jest prze­ter­mi­no­wane i nie­po­trzebne, czyli sche­maty.

W pro­ce­sie sta­wa­nia się sobą nie spo­sób po­mi­nąć okresu dzie­ciń­stwa. Na­sze ży­cie nie za­czyna się w dniu osią­gnię­cia peł­no­let­nio­ści, ale z chwilą po­czę­cia, a to, co bę­dzie na nie wpły­wało, działa na na­szą przy­szłość jesz­cze wcze­śniej – w na­szej kul­tu­rze, ro­dzi­nie, w któ­rej się po­ja­wiamy, oraz w hi­sto­rii jej po­ko­leń. Zro­zu­mie­nie do­świad­czeń z pierw­szych lat ży­cia może po­móc nam po­jąć m.in. dla­czego dzi­siaj po­strze­gamy sie­bie i in­nych w okre­ślony spo­sób, jak prze­bie­gają na­sze kon­flikty czy przy­jaź­nie oraz w jaki spo­sób ra­dzimy so­bie ze stre­sem, z suk­ce­sami czy nie­po­wo­dze­niami.

W swo­jej prak­tyce za­wo­do­wej spo­ty­kam się z róż­nymi ludźmi, z ich nar­ra­cjami, opo­wie­ściami, sche­ma­tami, me­cha­ni­zmami, trud­no­ściami, na­dzie­jami, dy­le­ma­tami, po­trze­bami. Bar­dzo czę­sto wi­dzę u nich trud­no­ści oraz po­trzeby w za­kre­sie bu­do­wa­nia i prze­ży­wa­nia bli­sko­ści, to jest lęk przed wchło­nię­ciem w bli­skiej re­la­cji, obawę przed do­świad­cze­niem nad­uży­cia przez bli­skie osoby lub do­pusz­cze­nia się go, a także strach przed od­rzu­ce­niem, unie­waż­nie­niem czy uzna­niem przez ko­goś za nie­war­tym bli­sko­ści i mi­ło­ści. Przy­znam, że mimo do­świad­cze­nia za­wo­do­wego oraz wła­snej psy­cho­te­ra­pii, którą sama chcia­łam i mu­sia­łam pod­jąć, aby móc po­ma­gać in­nym lu­dziom – wciąż trudno mi słu­chać, gdy wie­lo­krot­nie go­ście mo­jego ga­bi­netu chcą za­słu­gi­wać na sza­cu­nek, ak­cep­ta­cję, mi­łość, ale oba­wiają się, że są „nie­wy­star­cza­jący”. W tym miej­scu za­zna­czę to bar­dzo wy­raź­nie: te do­bra nie są czymś, na co trzeba za­słu­żyć, one każ­demu czło­wie­kowi po pro­stu się na­leżą, są czymś oczy­wi­stym, i je­śli ty także czu­jesz, że mu­sisz za­słu­gi­wać na mi­łość swo­jego ro­dzica, part­nera, part­nerki czy dziecka albo też oni po­winni za­słu­żyć, aby otrzy­mać ją od cie­bie, wiedz, że je­steś w błę­dzie, który twoją re­la­cję z tymi ludźmi oraz z sa­mym sobą może słono kosz­to­wać.

Dla­czego psy­cho­log/psy­cho­te­ra­peuta pod­czas te­ra­pii za­wsze pyta o na­sze dzie­ciń­stwo i na­wią­zuje do niego? Dzieje się tak, po­nie­waż to w dzie­ciń­stwie po­wstaje naj­wię­cej sche­ma­tów, czyli uprosz­czo­nych wzor­ców na­szych obec­nych po­staw. To nie tylko okres na­szej wraż­li­wej za­leż­no­ści od in­nych lu­dzi, ale także czas, gdy bez udziału więk­szej czę­ści świa­do­mo­ści po­wstają pierw­sze wzorce na­szych po­staw, a za­tem prze­ko­nań, spo­so­bów prze­ży­wa­nia tego, co jest i co sta­nie się dla nas ważne. To wła­śnie wtedy ro­dzina prze­ka­zuje nam dużą dawkę in­for­ma­cji o świe­cie oraz jego in­ter­pre­ta­cję, o spo­so­bie re­ago­wa­nia na niego i opo­wie­ści na ten te­mat. Cza­sem te hi­sto­rie, bę­dące in­struk­ta­żami, przy­po­mi­nają ba­śnie czy thril­lery, w które uwie­rzy­li­śmy i za­war­tymi w nich kry­te­riami na­uczy­li­śmy się po­strze­gać świat. Za­bie­ramy je ze sobą w przy­szłość, czy­niąc z owej za­po­ży­czo­nej wie­dzy wła­sne na­rzę­dzie optyki świata. Dzieje się tak, po­nie­waż kiedy po­ja­wiamy się na świe­cie, je­ste­śmy nie­świa­domi jego ist­nie­nia. Nie po­sia­damy wła­snych do­świad­czeń i wnio­sków, z któ­rych mo­gli­by­śmy czer­pać, aby się w nim od­na­leźć, a tego wła­śnie po­trze­bu­jemy, by prze­trwać i się roz­wi­jać. Dla­tego też czer­piemy wie­dzę o so­bie i o świe­cie, jak rów­nież o re­la­cjach wy­stę­pu­ją­cych w nim, ob­ser­wu­jąc i na­śla­du­jąc na­szych ro­dzi­ców czy opie­ku­nów oraz przyj­mu­jąc ich do­świad­cze­nia jako wie­dzę na te­mat tego, co mo­głoby wy­da­rzyć się w na­szej przy­szło­ści. Uczymy się pa­trzeć na świat ich oczami i in­ter­na­li­zu­jemy ten ob­raz, trak­tu­jąc go jak wła­sny. Ro­biąc to na co dzień i bez­wied­nie, zauto­ma­ty­zo­wa­li­śmy ten pro­ces na tyle, że zna­ko­mita więk­szość z nas nie za­uwa­żyła, kiedy stał się on już dla nas normą.

Po­zo­staje więc za­dać so­bie py­ta­nie o to, skąd coś wiemy. Na ile po­sia­dany przez nas ob­raz świata i na­szego miej­sca w nim na­leży rze­czy­wi­ście do nas, a jaką czę­ścią tego ob­razu jest to, co po­ży­czamy z re­la­cji z ro­dzi­cem? Kiedy po raz pierw­szy się prze­wra­camy, wy­cho­dzimy do przed­szkola, pod­cho­dzimy do nie­zna­jo­mego psa, kiedy do­sta­jemy w szkole pierw­szą je­dynkę czy uma­wiamy się na pierw­szą randkę, po­trze­bu­jemy wie­dzieć, jak mo­żemy za­re­ago­wać, co się może wy­da­rzyć, z któ­rego re­per­tu­aru opcji na­leży czer­pać. Skąd mamy wie­dzieć coś o re­la­cjach, skoro poza tymi ro­dzin­nymi nie mie­li­śmy żad­nych? Wie­dzę czer­piemy z do­świad­czeń na­szych bli­skich, które stają się rów­nież na­szymi. Po­ży­czamy ich opo­wieść o świe­cie oraz o tym, co może się w nim wy­da­rzyć, bez­wied­nie wpla­ta­jąc te in­for­ma­cje do wła­snej nar­ra­cji, która już wów­czas przez nas pi­sana prze­bie­gała jesz­cze bez udziału na­szej świa­do­mo­ści tego pro­cesu. Z cza­sem cu­dza opo­wieść staje się na­szą wła­sną.

Gdy je­ste­śmy ma­łymi dziećmi, nie­sa­mo­dziel­nymi, przez co ab­so­lut­nie za­leż­nymi od opieki matki, to ona wy­peł­nia nam nasz ob­raz świata, a za­ra­zem staje się dla nas ca­łym świa­tem. To, co zo­ba­czymy w jej oczach, po­zo­sta­nie rów­nież w ob­ra­zie nas sa­mych – czy pa­trzy ona na nas uważ­nie, z tro­ską, mi­ło­ścią, czy też jej wzrok jest pu­sty, nie­obecny, nie­skon­cen­tro­wany na na­szych po­trze­bach. To w po­staci matki prze­glą­damy się, bę­dąc dziećmi, ni­czym w lu­strze. Je­śli nie czu­jemy w kon­tak­cie z nią sie­bie, swo­jej wy­jąt­ko­wo­ści, in­dy­wi­du­al­no­ści, war­to­ści wi­docz­nej dla niej, na­sza war­tość prze­staje być wi­doczna rów­nież dla nas sa­mych. Je­śli matka igno­ruje na­sze po­trzeby, przyj­mu­jemy, że one nie są ważne i unie­waż­niamy je wów­czas rów­nież my sami, co nie ozna­cza, że te po­trzeby zni­kają – one tylko zni­kają nam z oczu. Matka jest za­tem punk­tem od­nie­sie­nia dla nas sa­mych, za­nim nie do­ko­namy pro­cesu se­pa­ra­cji – in­dy­wi­du­acji – od niej oraz je­śli ten pro­ces prze­bie­gnie dla nas po­myśl­nie. Po okre­sie sym­bio­tycz­nej re­la­cji z matką służy on stop­nio­wemu zy­ski­wa­niu przez dziecko świa­do­mo­ści by­cia kimś od niej nie­za­leż­nym, co pro­wa­dzi do wy­kształ­ce­nia po­czu­cia in­dy­wi­du­al­no­ści, wy­od­ręb­nia­jąc przez dziecko wła­sne ja w re­la­cji z matką. Faza ta sta­nowi punkt wyj­ścia dla przy­szłych na­szych re­la­cji i po­ja­wia się od około szó­stego mie­siąca ży­cia.

In­nym waż­nym aspek­tem jest rów­nież to, że wszy­scy po­sia­damy na­tu­ralną po­trzebę po­czu­cia bez­pie­czeń­stwa, przy­na­leż­no­ści, ak­cep­ta­cji, mi­ło­ści, sza­cunku itp. Pierw­szą prze­strze­nią, w któ­rej te po­trzeby pró­bu­jemy re­ali­zo­wać, jest wła­śnie na­sza naj­bliż­sza ro­dzina – po raz pierw­szy dzieje się to w okre­sie dzie­ciń­stwa. Je­śli nie otrzy­my­wa­li­śmy ich bez­wa­run­kowo jako dzieci, na­uczy­li­śmy się do­sto­so­wy­wać do róż­nych za­sad i wa­run­ków pa­nu­ją­cych w ro­dzi­nie, roz­wi­ja­jąc stra­te­gie pro­wa­dzące nas do za­spo­ko­je­nia po­trzeby bli­sko­ści czy mi­ło­ści. Skrypty tych stra­te­gii mogą wciąż w nas drze­mać, sto­so­wane z po­zy­cji dziecka w do­ro­słym już ży­ciu, co może być pro­ble­ma­tyczne za­równo dla nas, jak i dla osób, z któ­rymi wcho­dzimy w bli­skie re­la­cje.

Po­ni­żej znaj­dziesz kilka przy­kła­do­wych (bo niewy­czer­pa­nych) py­tań na­wią­zu­ją­cych do two­ich do­świad­czeń z dzie­ciń­stwa, które w do­ro­słym ży­ciu mają duże zna­cze­nie. Po­sta­raj się na nie od­po­wie­dzieć i za­no­tuj, co za­uwa­żasz:

- Co czuję, kiedy my­ślę „moje dzie­ciń­stwo”?
- Co łą­czy moją matkę / mo­jego ojca z moją part­nerką / moim part­ne­rem?
- Co w so­bie wi­dzę z mo­jego ro­dzica?
- W czym i z ja­kiego po­wodu za­mie­rzam być lep­szy od mo­ich ro­dzi­ców, a w czym, jak są­dzę, ni­gdy im nie do­rów­nam?
- Co czuję, kiedy my­ślę, że je­stem od­ręb­nym czło­wie­kiem od mo­ich ro­dzi­ców?
- Czy w re­la­cji z mo­imi ro­dzi­cami mam po­czu­cie krzywdy, winy, zo­bo­wią­za­nia, nie­wdzięcz­no­ści, zło­ści, na­pię­cia itp.? Co czuję? Ja­kie mam wspo­mnie­nie o tym, kiedy po­czu­łem to po raz pierw­szy wo­bec nich, i czy wiem, z ja­kiego po­wodu?
- Czy sta­wiam gra­nice? I co wtedy czuję? A co czuję, gdy ktoś sta­wia te gra­nice wo­bec mnie?
- Czy czę­ściej sta­wiam gra­nicę so­bie, czy in­nym? Gdzie leży śro­dek cięż­ko­ści mo­jego po­czu­cia wpływu na to, co się dzieje – po mo­jej czy cu­dzej stro­nie?
- Ja­kie uczu­cia i sko­ja­rze­nia bu­dzi we mnie słowo „odpo­wie­dzial­ność”?
- Czy po­tra­fię do­strzec róż­nicę mię­dzy winą a od­po­wie­dzial­no­ścią? Je­śli tak, to na czym ona po­lega?
- Czy mam po­czu­cie, że na mi­łość, sza­cu­nek lub ak­cep­ta­cję in­nych osób mu­szę so­bie za­słu­żyć albo też inni lu­dzie mu­szą na nie za­słu­żyć u mnie?

Ob­ser­wu­jąc zwią­zek two­ich ro­dzi­ców, za­pewne w two­jej gło­wie po­wstał już ja­kiś ob­raz tego, jak mogą czy po­winny wy­glą­dać re­la­cje. No wła­śnie, skąd wiesz, jak po­winno być i z ja­kiego po­wodu wła­śnie tak, a nie ina­czej? Co czu­jesz, kiedy my­ślisz o in­nych moż­li­wo­ściach? Od­po­wiedz na te kilka przy­kła­do­wych py­tań. Zwróć uwagę na swoje od­po­wie­dzi, a po­tem spy­taj sie­bie o to, jak od­po­wie­dzie­liby na te py­ta­nia twoi ro­dzice, a naj­le­piej po pro­stu za­daj im je i po­słu­chaj ich od­po­wie­dzi:

- Czy za­uwa­żasz po­do­bień­stwo mię­dzy związ­kiem swo­ich ro­dzi­ców a two­imi obec­nymi re­la­cjami ro­man­tycz­nymi?
- Czy sek­su­al­ność jest do­bra, czy zła i skąd to wiesz?
- Czy zwią­zek to obo­wiązki, sa­mo­po­świę­ce­nie, po­win­no­ści, a może także przy­wi­leje, współ­praca, mi­łość, wza­jem­ność i wspar­cie?
- Zwią­zek ogra­ni­cza czy wspiera, roz­wija?
- Zwią­zek wy­maga po­świę­ceń, po­chła­nia, czy może ma w so­bie także inne prze­strze­nie: na to, co wspólne i od­rębne dla każ­dej z osób, która ten zwią­zek two­rzy?
- Czy w związku mówi się o uczu­ciach, pra­gnie­niach, fan­ta­zjach i ocze­ki­wa­niach, czy może uczuć na­leży się do­my­ślać? A może wszystko po­winno być ja­sne? Albo może w związku uczu­cia wcale nie są naj­waż­niej­sze, a li­czy się prag­ma­tyzm i sta­bi­li­za­cja?

Ja­kie ko­rzy­ści może przy­nieść ci prze­czy­ta­nie tej książki?

- Uświa­do­mie­nie so­bie swo­ich pra­gnień, uczuć, po­trzeb, war­to­ści, mo­ty­wa­cji.
- Przy­go­to­wa­nie gruntu pod wła­sną in­dy­wi­du­alną psy­cho­te­ra­pię.
- Zbu­do­wa­nie świa­do­mo­ści tego, że czy­jeś po­czu­cie winy lub krzywdy nie jest ci wcale po­trzebne, bo za­ko­twi­cza cię w prze­szło­ści, z którą nie­rzadko masz po­trzebę się roz­li­czyć lub ochotę osta­tecz­nie się od niej uwol­nić.
- Stwo­rze­nie prze­strzeni w so­bie oraz szansy na prze­ba­cze­nie ro­dzi­cowi oraz so­bie.
- Za­uwa­że­nie, że w re­la­cji z dru­gim czło­wie­kiem mo­żesz uty­kać na od­cinku za­wie­ra­ją­cym po­czu­cie krzywdy i winy, a to ro­dzi po­kusę po­słu­gi­wa­nia się znie­kształ­ce­niem po­znaw­czym, ja­kim jest my­śle­nie czarno-białe.
- Spoj­rze­nie na two­jego ro­dzica z do­ro­słej per­spek­tywy, a nie je­dy­nie oczami dziecka, w czym bar­dzo czę­sto za­trzy­mu­jemy się na lata w do­ro­słym ży­ciu. Je­ste­śmy dziećmi na­szych ro­dzi­ców, ale już do­ro­słymi, więc mo­żemy już znacz­nie wię­cej niż wów­czas, gdy by­li­śmy w dzie­ciń­stwie za­leżni od tego, kim oni byli, jak so­bie ra­dzili i z czym sami się mie­rzyli.
- Otrzy­masz kilka ćwi­czeń i pod­po­wie­dzi, za któ­rych po­mocą praw­do­po­dob­nie po raz pierw­szy spoj­rzysz na swoje po­trzeby w inny spo­sób, dzięki czemu może zde­cy­du­jesz się kie­dyś po­pra­co­wać nad nimi ze swoim psy­cho­te­ra­peutą.
- Ogra­ni­cze­nie po­czu­cia krzywdy i ob­wi­nia­nia ro­dzi­ców, które ko­twi­czy cię w prze­szło­ści oraz wpływa na twoje obecne re­la­cje z ro­dzi­cami.
- Moż­li­wość prze­ży­cia ża­łoby po re­la­cji z ro­dzi­cem, z któ­rym kon­takt zo­stał utra­cony lub za­koń­czony z in­nego po­wodu, a także szansa na prze­ży­cie ża­łoby an­ty­cy­po­wa­nej po utra­cie tego ro­dzica, któ­rego chcie­li­śmy mieć czy wi­dzie­li­śmy w na­szym, ale on nim ni­gdy nie był.
- Wgląd w to, co jest dla cie­bie ważne i co może być po­cząt­kiem two­jej pracy nad sobą, je­śli się na taką zde­cy­du­jesz.
- Po­ko­na­nie drogi od po­czu­cia krzywdy i winy do po­czu­cia od­po­wie­dzial­no­ści, spraw­czo­ści oraz od­zy­ska­nia rów­no­wagi i spo­koju.
- Zro­zu­mie­nie swo­jego ro­dzica, ure­al­nie­nie jego ob­razu, po­zna­nie hi­sto­rii wła­snej ro­dziny i prze­kazu, który w niej do­mi­no­wał.
- Usły­sze­nie cha­rak­teru swo­jej opo­wie­ści o ży­ciu, ro­dzi­nie i o to­bie – jak o nich opo­wia­dasz, tak bę­dziesz o nich pa­mię­tać.
- Po­zna­nie róż­nych czę­ści sie­bie oraz ich roli i za­dań w twoim ży­ciu.
- Przyj­rze­nie się swoim obec­nym re­la­cjom i ich związ­kowi z two­imi czę­ściami sie­bie, które miały po­czą­tek w dzie­ciń­stwie.
- Od­pusz­cze­nie ro­dzi­com i so­bie, ko­nieczne dla sa­tys­fak­cjo­nu­ją­cej po­dróży w przy­szłość, którą jest twój roz­wój i twoja od­po­wie­dzial­ność za sie­bie.

Czy­ta­jąc tę książkę, mo­żesz so­bie od­po­wie­dzieć na wiele py­tań. Jak długo w do­ro­słym ży­ciu za­mie­rzasz pa­trzeć na swo­ich ro­dzi­ców je­dy­nie oczami dziecka? Czy po­tra­fisz do­strzec w nich ich wła­sne dzie­ciń­stwo, sche­maty, hi­sto­rię i ro­dzinne prze­kazy? Czy kiedy sta­jesz się ro­dzi­cem, za­mie­rzasz skrzyw­dzić swoje dziecko, czy też po­stę­pu­jesz zgod­nie z tym, w co wie­rzysz, po­tra­fisz, co wy­daje ci się na­tu­ralne i słuszne? Jak nie być za­kład­ni­kiem prze­szło­ści? Jak opła­kać straty i rany oraz uczy­nić je swo­imi za­so­bami, wy­ko­rzy­stu­jąc je do wzro­stu i siły? Jak ure­al­nić swo­jego ro­dzica, do­strze­ga­jąc w nim czło­wieka, któ­rego nie­kiedy nie znamy z in­nej roli niż ta, która nas z nim po­łą­czyła?

Za­czy­najmy!Bibliografia

Ame­ri­can Psy­chia­tric As­so­cia­tion, Dia­gno­stic and Sta­ti­sti­cal Ma­nual of Men­tal Di­sor­ders (DSM–5), Ame­ri­can Psy­chia­tric Press, Wa­shing­ton 2013, s. 734–735.

A. Arntz, G. Ja­cob, Te­ra­pia sche­ma­tów w prak­tyce. Praca z try­bami sche­ma­tów, tłum. Agnieszka Pa­ły­nyczko-Ćwi­kliń­ska, GWP, So­pot 2021.

J. Bowlby, Przy­wią­za­nie, tłum. M. Po­la­szew­ska-Nicke, Wy­daw­nic­two Na­ukowe PWN, War­szawa 2007.

J.F. Clar­kin i in., Fac­tor struc­ture of bor­der­line per­so­na­lity di­sor­der cri­te­ria, „Jo­ur­nal of Per­so­na­lity Di­sor­ders” 1993, 7(2), s. 137–143.

T. Gor­don, Wy­cho­wa­nie bez po­ra­żek, tłum. E. Su­jak, In­sty­tut Wy­daw­ni­czy Pax, War­szawa 2014.

M. Har­land, Jak prze­pra­co­wać de­fi­cyt z dzie­ciń­stwa?, „Zwier­cia­dło”, 11.01.2023, https://zwier­cia­dlo.pl/psy­cho­lo­gia/525676,1,jak-prze­pra­co­wac-de­fi­cyty-z-dzie­cin­stwa.read (do­stęp 10.03.2025).

J. Hib­berd, Syn­drom oszu­sta. Jak uci­szyć we­wnętrz­nego kry­tyka i wresz­cie roz­wi­nąć skrzy­dła, tłum. B. Ła­kow­ska, ZNAK, Kra­ków 2024, s. 132–133.

J. Hol­mes, John Bowlby, tłum. J. Łaszcz, GWP, Gdańsk 2007.

G. Ja­cob, H. van Gen­de­ren, L. Se­ebauer, Emo­cjo­nalne pu­łapki prze­szło­ści. Jak prze­ła­mać wzorce za­cho­wań?, tłum. A. Pa­ły­nyczko-Ćwi­kliń­ska, GWP, So­pot 2019.

A. Ju­ce­wicz, Czu­jąc. Roz­mowy o emo­cjach, Wy­daw­nic­two Ago­ra, War­szawa 2019, s. 81, 84.

M. Król-Fi­jew­ska, P. Fi­jew­ski, Aser­tyw­ność me­ne­dżera, Pol­skie Wy­daw­nic­two Eko­no­miczne, War­szawa 2000.

E. Kübler-Ross, Roz­mowy o śmierci i umie­ra­niu, tłum. I. Do­le­żal-No­wicka, Me­dia Ro­dzina, Po­znań 2007.

M. Li­ne­han, Skills tra­ining ma­nual for tre­ating bor­der­line per­so­na­lity di­sor­der, Gu­il­ford Press, Nowy Jork 1993.

B. Lo­pez, Crow and We­asel, North Po­int Press, San Fran­ci­sco 1990.

K. McBride, Wspar­cie dla do­ro­słych có­rek nar­cy­stycz­nych matek. Jak być wy­star­cza­jąco do­brą, tłum. E. Jó­ze­fo­wicz, Wy­daw­nic­two Fe­eria, Łódź 2021, s. 42.

A. Min­dell, Psy­cho­lo­gia pro­cesu w re­la­cjach, tłum. P. Łu­boń­ski, Wy­daw­nic­two Czarna Owca, War­szawa 2023.

Mo­dli­twa o po­godę du­cha, https://www.msze.info/mo­dli­tew­nik/mo­dli­twy/mo­dli­twa-o-po­gode-du­cha (do­stęp 10.03.2025).

K. Ol­brycht, Wy­cho­wa­nie do prze­ba­cze­nia, „Pe­da­go­gia Chri­stiana” 2016, 2(38), s. 45–60.

N. Orvos-Tóth, Los, który dzie­dzi­czysz. Jak się uwol­nić od ro­dzin­nych traum, tłum. R Zie­liń­ski, Wy­daw­nic­two Agora, War­szawa 2024, s. 263–264.

C.R. Ro­gers, O sta­wa­niu się osobą, tłum. M. Kar­piń­ski, Dom Wy­daw­ni­czy RE­BIS, Po­znań 2023.

N. Ryś, Po­rad­nik ob­sługi umy­słu. Jak so­bie ra­dzić z trud­nymi emo­cjami, Wy­daw­nic­two RM, War­szawa 2022.

J. Sie­ver, K. Da­vis, Psy­cho­bio­lo­gi­cal per­spec­tive on the per­so­na­lity di­sor­ders, „The Ame­ri­can Jo­ur­nal of Psy­chia­try” 1991, 148(12), s. 1647–1658.

S. Sit­kow­ska, Przy­tul swoje we­wnętrzne dziecko, Sen­sus, Gli­wice 2023, s. 37.

W. So­uth­ward, J.S. Che­avens, Den­ti­fy­ing core de­fi­cits in a di­men­sio­nal mo­del of bor­der­line per­so­na­lity di­sor­der fe­atu­res: ne­twork ana­ly­sis, „Cli­ni­cal Psy­cho­lo­gi­cal Science” 2018, 6(5), s. 685–703.

S. Stahl, Od­kryj swoje we­wnętrzne dziecko. Klucz do roz­wią­za­nia (pra­wie) wszyst­kich pro­ble­mów, tłum. S. Mił­kow­ska, Otwarte, Kra­ków 2021.

M. Szu­brycht, M. Wa­si­lew­ska, Jak być szczę­śli­wym do­ro­słym bez szczę­śli­wego dzie­ciń­stwa, Mando, Kra­ków 2021.

T.J. Trull i in., Bor­der­line per­so­na­lity di­sor­der in 3‐D: Di­men­sions, symp­toms, and me­asu­re­ment chal­len­ges, „So­cial and Per­so­na­lity Psy­cho­logy Com­pass” 2010, 4(11), s. 1057–1069.

M. Wo­lynn, Nie za­częło się od cie­bie. Jak dzie­dzi­czona trauma wpływa na to, kim je­ste­śmy i jak za­koń­czyć ten pro­ces, tłum. M. Re­imann, Wy­daw­nic­two Czarna Owca, War­szawa 2017.

E. Woy­dyłło, M. Har­land, O wsty­dzie bez wstydu. Po­czuj się do­brze ze sobą, Mando, Kra­ków 2024.

J.F. Young, J.S. Klo­sko, M.E. We­ishaar, Te­ra­pia sche­ma­tów. Prze­wod­nik prak­tyka, tłum. O. Waś­kie­wicz, GWP, So­pot 2021, s. 29.

P. Zim­bardo, R. John­son, V. McCann, Psy­cho­lo­gia. Klu­czowe kon­cep­cje, t. 2, Mo­ty­wa­cja i ucze­nie się, red. nauk. M. Ma­ter­ska, tł. M. Gu­zow­ska-Dą­brow­ska, J. Ra­dzicki, E. Czer­niaw­ska, Wy­daw­nic­two Na­ukowe PWN, War­szawa 2010, s. 69.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij