Wystąpienia bez stresu. Jak dobrze wypaść na żywo, w mediach i internecie - ebook
Poznaj tajniki sukcesu podczas wystąpień przed publicznością w internecie, w pracy, na konferencjach i nie tylko!
Wystąpienia – zarówno przed wielką publicznością, jak i przed kilkuosobowym zespołem – są jak jazda samochodem: mistrzostwa nabiera się w praktyce. Jednak warto też mieć dobrego instruktora, szczególnie na początku.
Maciej Orłoś, ekspert w dziedzinie wystąpień, postanowił podzielić się swoim doświadczeniem z każdym, kto odczuwa dyskomfort podczas publicznego zabrania głosu i poszukuje odpowiedzi na pytania:
- Czym różni się występowanie na żywo od tego przed kamerą i jak przygotować się do wystąpienia w każdym z tych formatów?
- Co zrobić, by inni słuchali nas z zaciekawieniem?
- Jak dobrze zaprezentować się przed każdą publicznością – obserwatorami w mediach społecznościowych, współpracownikami, potencjalnymi klientami?
- Jak skutecznie poprowadzić prezentację?
- W książce znajdziesz odpowiedzi na te i wiele innych pytań, przekazane w ciekawy oraz przystępny sposób. Dowiedz się, jak mówić, aby być słuchanym, i jak zrobić dobre wrażenie na każdym odbiorcy.
Maciej Orłoś ma ponad 30 lat doświadczenia, na które składa się prowadzenie cieszących się ogromną popularnością programów telewizyjnych, w tym kultowego Teleexpressu, a także programu na YouTubie. W czasie swojej kariery był gospodarzem wielu uroczystości i spotkań. Przeprowadził wywiady telewizyjne z tak wybitnymi postaciami, jak Meryl Streep, Anthony Hopkins, Céline Dion, Nicole Kidman czy Bill Gates. Od lat szkoli innych w zakresie przemawiania i występowania przed publicznością.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
Spis treści
- Wstęp
- Występ, czyli jazda bez trzymanki
- Pierwsze wrażenie… drugiego nie będzie
- Uśmiech w oczach, czyli właściwa aura emocjonalna
- Komunikacja niewerbalna, czyli forma ważniejsza od treści
- Co z tymi rękami? Tajemnice gestykulacji
- Kiedy zjada trema…
- Co zrobić, by zainteresować publiczność?
- Występ to okazja
- Głośno i wyraźnie!
- „W czym mogę pomóc?”, czyli piekielnie trudny język polski
- Nie ma żartów – przemówienie
- Prezentacja z użyciem slajdów – nie mylić z nadużyciem
- Z techniką za pan brat, czyli nie przepraszamy za usterki
- Online, czyli zło konieczne. Jak sobie radzić w wirtualu?
- Kamery są wszędzie
- Kryzys, trudne pytania
- Scena–kulisy, czyli jak nie wypaść z roli
- Publiczność
- Alfabet wystąpień według Macieja Orłosia
- Warto obejrzeć i przeczytać
- Podziękowania
| Kategoria: | Poradniki |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-7147-182-7 |
| Rozmiar pliku: | 2,1 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
- Wstęp
- Występ, czyli jazda bez trzymanki
- Pierwsze wrażenie… drugiego nie będzie
- Ostatnie wrażenie
- Wizerunek a rola społeczna
- Uśmiech w oczach, czyli właściwa aura emocjonalna
- Komunikacja niewerbalna, czyli forma ważniejsza od treści
- Zakłóceniom mówimy: nie!
- Co z tymi rękami? Tajemnice gestykulacji
- Rekwizyt
- Jak gestykulować?
- Kiedy zjada trema…
- Sposoby walki z tremą
- Co zrobić, by zainteresować publiczność?
- Sposoby na utrzymanie uwagi widowni
- Występ to okazja
- Jak nie zmarnować okazji?
- Głośno i wyraźnie!
- „W czym mogę pomóc?”, czyli piekielnie trudny język polski
- Moje irytacje
- Slang branżowy
- Nie ma żartów – przemówienie
- Prezentacja z użyciem slajdów – nie mylić z nadużyciem
- Z techniką za pan brat, czyli nie przepraszamy za usterki
- Dźwięk
- Światło
- Multimedia
- A co, jeśli nie ma nic?
- Online, czyli zło konieczne. Jak sobie radzić w wirtualu?
- Kamery są wszędzie
- Na żywo
- Rozmowa z dziennikarzem
- Setka
- Prompter
- Kryzys, trudne pytania
- Niesmak pozostał
- Im mniej, tym lepiej
- Jak przeżyć ataki dziennikarzy?
- Scena–kulisy, czyli jak nie wypaść z roli
- Teamwork, czyli praca w zespole
- Publiczność
- W telewizji
- Poza studiem
- Uwagi końcowe
- Alfabet wystąpień według Macieja Orłosia
- Warto obejrzeć i przeczytać
- PodziękowaniaWSTĘP
Książka Macieja Orłosia Wystąpienia bez stresu. Jak dobrze wypaść na żywo, w mediach i internecie składa się z 17 nienumerowanych rozdziałów, w większości podzielonych na podrozdziały. Jest poprzedzona rozbudowanym wstępem, zatytułowanym Występ, czyli jazda bez trzymanki. Jeszcze bardziej niż wstęp rozbudowane są części końcowe, na które składają się: Uwagi końcowe, Alfabet wystąpień według Macieja Orłosia, Warto obejrzeć i przeczytać oraz Podziękowania.
Początek i koniec książki, podobnie jak i wszystkie jej części zasadnicze, napisane są w sposób przełamujący schematy, jest to zaś przełamanie dokonane z wielkim pożytkiem dla treści i stylu, a przede wszystkim dla walorów użytkowych publikacji. I tak, we wstępie Autor w zgrabnej metaforze zestawia występowanie przed publicznością z prowadzeniem samochodu – pod kątem sposobu uczenia się i realizacji. Mówi też o tym, jakie są w społeczeństwie predyspozycje w tym zakresie i co każda osoba może robić, by podnieść swoje kwalifikacje.
W pierwszej z części zamykających książkę, w Uwagach końcowych, Maciej Orłoś zwraca uwagę na kwestię jego zdaniem zasługującą na szczególne podkreślenie: na kontakt z odbiorcą – żywy, bliski i oparty na szacunku dla indywidualności drugiego człowieka. Na zobaczenie świata jego oczyma. Jak w innych częściach książki posługuje się i tu anegdotą i cytatem. Kolejna część zakończenia: Alfabet wystąpień według Macieja Orłosia to rodzaj thesaurusa, na który składają się pojęcia ważne w świecie mediów i wystąpień publicznych, elementy języka potocznego używanego przez dziennikarzy i prezenterów, wreszcie alfabetycznie przywołane różne definicje i zagadnienia, które powinna poznać każda osoba, chcąca skutecznie i efektownie występować publicznie. Po Alfabecie w części zatytułowanej Warto zobaczyć i obejrzeć Autor proponuje czytelnikowi szereg dodatkowych lektur i materiałów do obejrzenia, w bardzo istotny sposób wzbogacając i niejako „przedłużając” swą publikację.
Tematyka zasadniczej części książki jest bardzo zróżnicowana. Obejmuje między innymi zagadnienia psychologiczne, takie jak trema, ważność pierwszego wrażenia i aury emocjonalnej osoby występującej, umiejętność skupienia uwagi odbiorcy na sobie i przede wszystkim na temacie wystąpienia. W dwóch rozdziałach poruszone są zagadnienia związane z komunikacją niewerbalną, mowa jest także o kwestiach fonetyki medialnej i poprawności językowej. Do bardzo ważnych w kształceniu dziennikarzy należą problemy operowania współczesną techniką (dźwiękiem, światłem, kamerą itp.), także w przypadku wystąpień online. W książce mowa o różnorodnych typach wystąpień, np. przemówieniu, prezentacji slajdów, programach w mediach społecznościowych. Autor uwzględnia w swoich radach też problematykę nietypową, ale jakże ważną: jak radzić sobie z kryzysem, trudnymi pytaniami, jak nie wypaść z roli i gdzie znajduje się granica między sceną a prywatnością.
Wystąpienia bez stresu jest książką napisaną w bardzo umiejętny sposób. Autor włada barwnym, żywym językiem, posługuje się też wielką liczbą przykładów i storytellingiem – anegdotami i opowiadaniami ubarwiającymi tekst i sprawiającymi, że zapada on w pamięć. Umiejętnie porządkuje swoją narrację, najważniejsze zasady ujmuje w punktach i przypomina je w podsumowaniach. Dodatkowo tekst jest posegmentowany dobrze dobranymi i sformułowanymi śródtytułami, a niektóre kwestie wytłuszczone. Najmocniejszą stroną publikacji jest… profesjonalizm. Każda osoba czytająca ma absolutną pewność, że Autor nie tylko doskonale zna wszystkie zasady wystąpień publicznych, ale setki, jeśli nie tysiące razy, sprawdził w życiowych sytuacjach ich działanie.
Dla odbioru książki i jej funkcjonowania na rynku wydawniczym bardzo ważna jest osoba Autora – znanego dziennikarza i aktora, mającego doskonałe przygotowanie merytoryczne i ogromne doświadczenie zawodowe. Jest to osoba rozpoznawalna dla każdego, budząca zaufanie co do swego profesjonalizmu i uznanie dla osiągnięć zawodowych. Z pełnym przekonaniem rekomenduję książkę Macieja Orłosia Wystąpienia bez stresu. Jak dobrze wypaść na żywo, w mediach i internecie do druku i zastosowania między innymi w kształceniu studentów na kierunkach dziennikarskich.
Jest to lektura obowiązkowa nie tylko dla studentów dziennikarstwa, młodszych i starszych dziennikarzy, ale także dla wszystkich osób, które chcą prezentować się skutecznie, ciekawie i docierać do odbiorcy. Autor, praktyk i jeden z najlepszych w Polsce specjalistów w tym zakresie, pisze o kwestiach ważnych i trudnych barwnym językiem, z wielka liczbą przykładów i anegdot. Wystąpienia bez stresu bawi, uczy i zapada w pamięć dzięki znakomicie prowadzonej narracji i dzięki znakomicie opanowanemu warsztatowi… sztuki pisarskiej – w najlepszym współczesnym wydaniu.
prof. dr hab. Radosław Pawelec
Wydział Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii
Uniwersytet Warszawski
Warszawa, 18.12.2024 r.WYSTĘP, CZYLI JAZDA BEZ TRZYMANKI
Występowanie przed publicznością można porównać do prowadzenia samochodu: w obu przypadkach możliwe jest dojście do wprawy, ale początki są trudne. Kiedy przyszły kierowca rozpoczyna naukę jazdy, jest zestresowany i skupia się jedynie na tym, gdzie są sprzęgło, hamulec, pedał gazu, jak zmieniać biegi i kiedy włączać kierunkowskaz. Musi zapamiętać, że trzeba patrzeć w lusterka boczne i wsteczne, obserwować znaki. Kiedy opanuje podstawy, nie myśli już o szczegółach, tylko po prostu… jedzie. Mało tego, podczas prowadzenia samochodu może słuchać radia, muzyki, audiobooka czy rozmawiać z pasażerami.
Podobnie jest w przypadku osoby, która występuje publicznie. Kiedy robi to pierwszy raz, jest potwornie zestresowana, zazwyczaj ponura, nie wie, co robić z rękami, w którą stronę patrzeć, jak stanąć, oddychać i mówić do mikrofonu. Ale kiedy nabierze wprawy i nauczy się warsztatu, to wszystkie techniczne elementy wystąpienia przestaną sprawiać jej problem. Wprawa oznacza również, że mówca jest dobrze przygotowany merytorycznie i sprawnie realizuje przyjęty plan wystąpienia (doskonałe przygotowanie to jedna z rzeczy, których trzeba się nauczyć). Taka osoba podczas przemówienia zachowuje się swobodnie, skupia się na przekazie i na tym, by – ogólnie rzecz ujmując – wystąpienie było jak najlepsze.
Idźmy dalej. Można śmiało powiedzieć, że większość ludzi może nauczyć się prowadzenia samochodu. To nie jest przecież takie trudne. Wystarczy zacząć naukę pod okiem instruktora, a potem ćwiczyć, czyli jeździć, nabierając dzięki temu wprawy i doświadczenia. Przyjmijmy, na potrzeby naszej analogii, że 99% ludzi, niezależnie od płci, rasy czy szerokości geograficznej, może zdobyć tę umiejętność.
Pół procent ludzkości stanowią w takim razie ci, którzy nigdy nie będą kierowcami, z różnych powodów. Nie próbowali podejść do egzaminu na prawo jazdy, zakładając, że nie mają szans; nie zdali go, choć próbowali kilkanaście razy; zdali egzamin, ale uznali, że nigdy nie powinni samodzielnie jeździć autem, ponieważ nie chcą stwarzać zagrożenia dla innych uczestników ruchu. Krótko mówiąc, pół procent to ludzie, którzy kompletnie nie nadają się na kierowców. I nimi nie są. I tak jest lepiej dla wszystkich.
Drugie pół procent to zawodowcy – kierowcy autobusów, autokarów, ciężarówek itp. Na szczycie tej hierarchii ustawiłbym kierowców rajdowych i wyścigowych – to mistrzowie, oni potrafią wszystko.
Podobnie jest z występowaniem przed publicznością. Mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić – na podstawie własnych doświadczeń w roli trenera oraz jako obserwator niezliczonych wydarzeń, podczas których występowano publicznie – że z mówcami jest tak samo jak z kierowcami.
W ciągu wielu lat praktyki szkoleniowej miałem do czynienia z setkami kursantów – ludźmi z różnych branż i środowisk oraz na rozmaitych stanowiskach. Śmiało mogę stwierdzić, że kilkoro – podkreślam – kilkoro z nich w ogóle nie nadawało się do występowania, a kilkoro miało do tego ewidentne predyspozycje. A pozostali? Cóż… słusznie zrobili, zapisując się na szkolenie.
Wróćmy więc do procentów. Po jednej stronie mamy niewielką grupę świetnych mówców – ludzi, którym wystąpienia publiczne nie sprawiają trudu – są naturalni, mówią ciekawie, nie zjada ich trema, potrafią nawiązać kontakt z odbiorcami. Po drugiej stronie stoi jeszcze mniejsza grupka tych, którzy po prostu nie powinni występować publicznie, ponieważ się do tego nie nadają – na przykład z powodu potwornej, paraliżującej tremy, której skutki są nie do przyjęcia (czoło zalewa im pot, zaczynają mówić bez sensu, są bliscy omdlenia). Dobrym przykładem antymówcy jest poeta z Rejsu. Mówił tak cicho, że kaowiec (Stanisław Tym) musiał przekazywać publiczności jego słowa. Poza tym poeta miał dość wyraźną wadę wymowy i zjadał samogłoski. Koszmar!
Czytelniku, pamiętaj, że należysz do 99% ludzi, którzy mogą nauczyć się występowania przed publicznością! Idealnie byłoby, gdyby jeszcze takie wystąpienia sprawiały ci przyjemność… Owszem, to trudne, ale możliwe!
I jeszcze jedno. Z moich wieloletnich obserwacji wynika (nie mam na to badań, ale mam zaufanie do własnych spostrzeżeń i doświadczeń), że w Polsce około 80% ludzi wypowiadających się publicznie robi to w mniejszym lub większym stopniu nieporadnie, nieprofesjonalnie – z różnych powodów, na różne sposoby. Zasada Pareta być może się kłania w tym miejscu… Zatem chodzi o to, by znaleźć się w tej grupie 20%, czyli ludzi, którzy sobie radzą. Oczywiście mamy w tych 20% wewnętrzne zróżnicowanie – od tych, którzy po prostu dobrze sobie radzą podczas mówienia, do wybitnych mówców, którzy zachwycają, zdobywają serca publiczności i dostają owacje na stojąco. Miałem w tym fragmencie zaznaczyć, że nie biorę pod uwagę w moich badaniach polityków, bo to oddzielna, specyficzna grupa, rządząca się własnymi specyficznymi prawami… ale tak się składa, że mam przykład osoby, która jest politykiem i w zakresie przemawiania, występowania publicznego i zdolności oratorskich jest na samym szczycie, o której można powiedzieć, że naprawdę porywa tłumy. Szymon Hołownia jako marszałek sejmu X kadencji dał się poznać jako niezwykle sprawny mówca, często błyskotliwy, obdarzony wyjątkowym refleksem. Jego przeciwnicy polityczni najprawdopodobniej nie zgodziliby się z tą tezą, ale nie chcę w tym miejscu wchodzić w meandry polskiej polityki, natomiast – w moim przekonaniu – nie ulega wątpliwości, że Szymon Hołownia to mówca wszechstronnie wybitny, zarówno w formie, jak i w treści. Pojawiają się głosy, że ta jego sprawność wynika z wieloletniego doświadczenia w telewizji, w programach na żywo, i trudno się z tym nie zgodzić – na pewno praktyka zdobyta w mediach panu marszałkowi pomaga w pracy. Jednak, wierzcie mi, zdecydowanie nie każdy człowiek telewizji odnalazłby się tak dobrze jak Szymon Hołownia na stanowisku marszałka sejmu czy w ogóle w polityce…
Ta analogia występu publicznego do prowadzenia samochodu powoli się wyczerpuje. Chociaż… można doszukać się jeszcze kilku punktów wspólnych. Zarówno kierowca, jak i osoba wygłaszająca przemówienie muszą mieć się na baczności. W każdej chwili może bowiem stać się coś niespodziewanego. Na drogę może wybiec sarna i tylko refleks prowadzącego pozwoli uniknąć kolizji. Podczas przemówienia ktoś z widowni może zasnąć i głośno chrapać. Wtedy też należy szybko zareagować, by uniknąć rozprężenia wśród publiczności. Sarna na drodze jest zagrożeniem śmiertelnym. Głośne chrapanie widza może zaboleć występującego, ale nie zagraża przecież jego zdrowiu (chyba że psychicznemu). Nie znaczy to jednak, że chrapanie nie jest niebezpieczne. Jest, bo może w znacznym stopniu popsuć wystąpienie.
Między prowadzeniem pojazdów a występem publicznym istnieje też jedna zasadnicza różnica: prowadzenie samochodu jest znacznie łatwiejsze! Mamy prawo jazdy, jeździmy często, może nawet codziennie, a co za tym idzie, nabieramy coraz większej wprawy i stajemy się lepszymi kierowcami. Z występowaniem jest gorzej – nie robimy tego przecież tak często. Premier lub prezydent występują codziennie, ale już dyrektor firmy ma mniej okazji do praktykowania.
Co robić, by dojść do wprawy?
Pomóc mogą:
- szkolenia – dzięki specjalistom uczestnik szkolenia pozna warsztat, dowie się, jak jest postrzegany oraz nad czym głównie powinien pracować;
- odrabianie lekcji – ćwiczenie (nacisk na poprawianie słabych stron), nagrywanie ćwiczeń kamerą w czasach smartfonów to żaden problem;
- praktyka – jak najczęstsze występowanie przed publicznością i nagrywanie tych wystąpień (dzięki temu można wyciągać wnioski i dążyć do perfekcji);
- lektury – warto skorzystać z dostępnej oferty znakomitych książek autorstwa wybitnych ekspertów;
- obserwacje – najlepszych mówców możemy oglądać między innymi poprzez śledzenie kanału TED Talks na YouTubie. Na konferencjach TED i TEDx występują znakomici specjaliści z różnych dziedzin, z których większość to wspaniali mówcy. Zapraszam też na kurs VOD mojego autorstwa.