Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

Wystąpienia bez stresu. Jak dobrze wypaść na żywo, w mediach i internecie - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
12 lutego 2025
E-book: EPUB,
59,99 zł
Audiobook
59,99 zł
59,99
5999 pkt
punktów Virtualo

Wystąpienia bez stresu. Jak dobrze wypaść na żywo, w mediach i internecie - ebook

Poznaj tajniki sukcesu podczas wystąpień przed publicznością w internecie, w pracy, na konferencjach i nie tylko!

Wystąpienia – zarówno przed wielką publicznością, jak i przed kilkuosobowym zespołem – są jak jazda samochodem: mistrzostwa nabiera się w praktyce. Jednak warto też mieć dobrego instruktora, szczególnie na początku.

Maciej Orłoś, ekspert w dziedzinie wystąpień, postanowił podzielić się swoim doświadczeniem z każdym, kto odczuwa dyskomfort podczas publicznego zabrania głosu i poszukuje odpowiedzi na pytania:

  • Czym różni się występowanie na żywo od tego przed kamerą i jak przygotować się do wystąpienia w każdym z tych formatów?
  • Co zrobić, by inni słuchali nas z zaciekawieniem?
  • Jak dobrze zaprezentować się przed każdą publicznością – obserwatorami w mediach społecznościowych, współpracownikami, potencjalnymi klientami?
  • Jak skutecznie poprowadzić prezentację?
  • W książce znajdziesz odpowiedzi na te i wiele innych pytań, przekazane w ciekawy oraz przystępny sposób. Dowiedz się, jak mówić, aby być słuchanym, i jak zrobić dobre wrażenie na każdym odbiorcy.

Maciej Orłoś ma ponad 30 lat doświadczenia, na które składa się prowadzenie cieszących się ogromną popularnością programów telewizyjnych, w tym kultowego Teleexpressu, a także programu na YouTubie. W czasie swojej kariery był gospodarzem wielu uroczystości i spotkań. Przeprowadził wywiady telewizyjne z tak wybitnymi postaciami, jak Meryl Streep, Anthony Hopkins, Céline Dion, Nicole Kidman czy Bill Gates. Od lat szkoli innych w zakresie przemawiania i występowania przed publicznością.


Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Spis treści

Kategoria: Poradniki
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-7147-182-7
Rozmiar pliku: 2,1 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Spis treści

- Wstęp
- Występ, czyli jazda bez trzymanki
- Pierwsze wrażenie… drugiego nie będzie
- Ostatnie wrażenie
- Wizerunek a rola społeczna
- Uśmiech w oczach, czyli właściwa aura emocjonalna
- Komunikacja niewerbalna, czyli forma ważniejsza od treści
- Zakłóceniom mówimy: nie!
- Co z tymi rękami? Tajemnice gestykulacji
- Rekwizyt
- Jak gestykulować?
- Kiedy zjada trema…
- Sposoby walki z tremą
- Co zrobić, by zainteresować publiczność?
- Sposoby na utrzymanie uwagi widowni
- Występ to okazja
- Jak nie zmarnować okazji?
- Głośno i wyraźnie!
- „W czym mogę pomóc?”, czyli piekielnie trudny język polski
- Moje irytacje
- Slang branżowy
- Nie ma żartów – przemówienie
- Prezentacja z użyciem slajdów – nie mylić z nadużyciem
- Z techniką za pan brat, czyli nie przepraszamy za usterki
- Dźwięk
- Światło
- Multimedia
- A co, jeśli nie ma nic?
- Online, czyli zło konieczne. Jak sobie radzić w wirtualu?
- Kamery są wszędzie
- Na żywo
- Rozmowa z dziennikarzem
- Setka
- Prompter
- Kryzys, trudne pytania
- Niesmak pozostał
- Im mniej, tym lepiej
- Jak przeżyć ataki dziennikarzy?
- Scena–kulisy, czyli jak nie wypaść z roli
- Te­am­work, czyli praca w zespole
- Publiczność
- W telewizji
- Poza studiem
- Uwagi końcowe
- Alfabet wystąpień według Macieja Orłosia
- Warto obejrzeć i przeczytać
- PodziękowaniaWSTĘP

Książka Ma­cieja Or­ło­sia Wy­stą­pie­nia bez stresu. Jak do­brze wy­paść na żywo, w me­diach i in­ter­ne­cie składa się z 17 nie­nu­me­ro­wa­nych roz­dzia­łów, w więk­szo­ści po­dzie­lo­nych na pod­roz­działy. Jest po­prze­dzona roz­bu­do­wa­nym wstę­pem, za­ty­tu­ło­wa­nym Wy­stęp, czyli jazda bez trzy­manki. Jesz­cze bar­dziej niż wstęp roz­bu­do­wane są czę­ści koń­cowe, na które skła­dają się: Uwagi koń­cowe, Al­fa­bet wy­stą­pień we­dług Ma­cieja Or­ło­sia, Warto obej­rzeć i prze­czy­tać oraz Po­dzię­ko­wa­nia.

Po­czą­tek i ko­niec książki, po­dob­nie jak i wszyst­kie jej czę­ści za­sad­ni­cze, na­pi­sane są w spo­sób prze­ła­mu­jący sche­maty, jest to zaś prze­ła­ma­nie do­ko­nane z wiel­kim po­żyt­kiem dla tre­ści i stylu, a przede wszyst­kim dla wa­lo­rów użyt­ko­wych pu­bli­ka­cji. I tak, we wstę­pie Au­tor w zgrab­nej me­ta­fo­rze ze­sta­wia wy­stę­po­wa­nie przed pu­blicz­no­ścią z pro­wa­dze­niem sa­mo­chodu – pod ką­tem spo­sobu ucze­nia się i re­ali­za­cji. Mówi też o tym, ja­kie są w spo­łe­czeń­stwie pre­dys­po­zy­cje w tym za­kre­sie i co każda osoba może ro­bić, by pod­nieść swoje kwa­li­fi­ka­cje.

W pierw­szej z czę­ści za­my­ka­ją­cych książkę, w Uwa­gach koń­co­wych, Ma­ciej Or­łoś zwraca uwagę na kwe­stię jego zda­niem za­słu­gu­jącą na szcze­gólne pod­kre­śle­nie: na kon­takt z od­biorcą – żywy, bli­ski i oparty na sza­cunku dla in­dy­wi­du­al­no­ści dru­giego czło­wieka. Na zo­ba­cze­nie świata jego oczyma. Jak w in­nych czę­ściach książki po­słu­guje się i tu aneg­dotą i cy­ta­tem. Ko­lejna część za­koń­cze­nia: Al­fa­bet wy­stą­pień we­dług Ma­cieja Or­ło­sia to ro­dzaj the­sau­rusa, na który skła­dają się po­ję­cia ważne w świe­cie me­diów i wy­stą­pień pu­blicz­nych, ele­menty ję­zyka po­tocz­nego uży­wa­nego przez dzien­ni­ka­rzy i pre­zen­te­rów, wresz­cie al­fa­be­tycz­nie przy­wo­łane różne de­fi­ni­cje i za­gad­nie­nia, które po­winna po­znać każda osoba, chcąca sku­tecz­nie i efek­tow­nie wy­stę­po­wać pu­blicz­nie. Po Al­fa­be­cie w czę­ści za­ty­tu­ło­wa­nej Warto zo­ba­czyć i obej­rzeć Au­tor pro­po­nuje czy­tel­ni­kowi sze­reg do­dat­ko­wych lek­tur i ma­te­ria­łów do obej­rze­nia, w bar­dzo istotny spo­sób wzbo­ga­ca­jąc i nie­jako „prze­dłu­ża­jąc” swą pu­bli­ka­cję.

Te­ma­tyka za­sad­ni­czej czę­ści książki jest bar­dzo zróż­ni­co­wana. Obej­muje mię­dzy in­nymi za­gad­nie­nia psy­cho­lo­giczne, ta­kie jak trema, waż­ność pierw­szego wra­że­nia i aury emo­cjo­nal­nej osoby wy­stę­pu­ją­cej, umie­jęt­ność sku­pie­nia uwagi od­biorcy na so­bie i przede wszyst­kim na te­ma­cie wy­stą­pie­nia. W dwóch roz­dzia­łach po­ru­szone są za­gad­nie­nia zwią­zane z ko­mu­ni­ka­cją nie­wer­balną, mowa jest także o kwe­stiach fo­ne­tyki me­dial­nej i po­praw­no­ści ję­zy­ko­wej. Do bar­dzo waż­nych w kształ­ce­niu dzien­ni­ka­rzy na­leżą pro­blemy ope­ro­wa­nia współ­cze­sną tech­niką (dźwię­kiem, świa­tłem, ka­merą itp.), także w przy­padku wy­stą­pień on­line. W książce mowa o róż­no­rod­nych ty­pach wy­stą­pień, np. prze­mó­wie­niu, pre­zen­ta­cji slaj­dów, pro­gra­mach w me­diach spo­łecz­no­ścio­wych. Au­tor uwzględ­nia w swo­ich ra­dach też pro­ble­ma­tykę nie­ty­pową, ale jakże ważną: jak ra­dzić so­bie z kry­zy­sem, trud­nymi py­ta­niami, jak nie wy­paść z roli i gdzie znaj­duje się gra­nica mię­dzy sceną a pry­wat­no­ścią.

Wy­stą­pie­nia bez stresu jest książką na­pi­saną w bar­dzo umie­jętny spo­sób. Au­tor włada barw­nym, ży­wym ję­zy­kiem, po­słu­guje się też wielką liczbą przy­kła­dów i sto­ry­tel­lin­giem – aneg­do­tami i opo­wia­da­niami ubar­wia­ją­cymi tekst i spra­wia­ją­cymi, że za­pada on w pa­mięć. Umie­jęt­nie po­rząd­kuje swoją nar­ra­cję, naj­waż­niej­sze za­sady uj­muje w punk­tach i przy­po­mina je w pod­su­mo­wa­niach. Do­dat­kowo tekst jest po­seg­men­to­wany do­brze do­bra­nymi i sfor­mu­ło­wa­nymi śród­ty­tu­łami, a nie­które kwe­stie wy­tłusz­czone. Naj­moc­niej­szą stroną pu­bli­ka­cji jest… pro­fe­sjo­na­lizm. Każda osoba czy­ta­jąca ma ab­so­lutną pew­ność, że Au­tor nie tylko do­sko­nale zna wszyst­kie za­sady wy­stą­pień pu­blicz­nych, ale setki, je­śli nie ty­siące razy, spraw­dził w ży­cio­wych sy­tu­acjach ich dzia­ła­nie.

Dla od­bioru książki i jej funk­cjo­no­wa­nia na rynku wy­daw­ni­czym bar­dzo ważna jest osoba Au­tora – zna­nego dzien­ni­ka­rza i ak­tora, ma­ją­cego do­sko­nałe przy­go­to­wa­nie me­ry­to­ryczne i ogromne do­świad­cze­nie za­wo­dowe. Jest to osoba roz­po­zna­walna dla każ­dego, bu­dząca za­ufa­nie co do swego pro­fe­sjo­na­li­zmu i uzna­nie dla osią­gnięć za­wo­do­wych. Z peł­nym prze­ko­na­niem re­ko­men­duję książkę Ma­cieja Or­ło­sia Wy­stą­pie­nia bez stresu. Jak do­brze wy­paść na żywo, w me­diach i in­ter­ne­cie do druku i za­sto­so­wa­nia mię­dzy in­nymi w kształ­ce­niu stu­den­tów na kie­run­kach dzien­ni­kar­skich.

Jest to lek­tura obo­wiąz­kowa nie tylko dla stu­den­tów dzien­ni­kar­stwa, młod­szych i star­szych dzien­ni­ka­rzy, ale także dla wszyst­kich osób, które chcą pre­zen­to­wać się sku­tecz­nie, cie­ka­wie i do­cie­rać do od­biorcy. Au­tor, prak­tyk i je­den z naj­lep­szych w Pol­sce spe­cja­li­stów w tym za­kre­sie, pi­sze o kwe­stiach waż­nych i trud­nych barw­nym ję­zy­kiem, z wielka liczbą przy­kła­dów i aneg­dot. Wy­stą­pie­nia bez stresu bawi, uczy i za­pada w pa­mięć dzięki zna­ko­mi­cie pro­wa­dzo­nej nar­ra­cji i dzięki zna­ko­mi­cie opa­no­wa­nemu warsz­ta­towi… sztuki pi­sar­skiej – w naj­lep­szym współ­cze­snym wy­da­niu.

prof. dr hab. Radosław Pawelec

Wydział Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii
Uniwersytet Warszawski

Warszawa, 18.12.2024 r.WYSTĘP, CZYLI JAZDA BEZ TRZYMANKI

Wy­stę­po­wa­nie przed pu­blicz­no­ścią można po­rów­nać do pro­wa­dze­nia sa­mo­chodu: w obu przy­pad­kach moż­liwe jest doj­ście do wprawy, ale po­czątki są trudne. Kiedy przy­szły kie­rowca roz­po­czyna na­ukę jazdy, jest ze­stre­so­wany i sku­pia się je­dy­nie na tym, gdzie są sprzę­gło, ha­mu­lec, pe­dał gazu, jak zmie­niać biegi i kiedy włą­czać kie­run­kow­skaz. Musi za­pa­mię­tać, że trzeba pa­trzeć w lu­sterka boczne i wsteczne, ob­ser­wo­wać znaki. Kiedy opa­nuje pod­stawy, nie my­śli już o szcze­gó­łach, tylko po pro­stu… je­dzie. Mało tego, pod­czas pro­wa­dze­nia sa­mo­chodu może słu­chać ra­dia, mu­zyki, au­dio­bo­oka czy roz­ma­wiać z pa­sa­że­rami.

Po­dob­nie jest w przy­padku osoby, która wy­stę­puje pu­blicz­nie. Kiedy robi to pierw­szy raz, jest po­twor­nie ze­stre­so­wana, za­zwy­czaj po­nura, nie wie, co ro­bić z rę­kami, w którą stronę pa­trzeć, jak sta­nąć, od­dy­chać i mó­wić do mi­kro­fonu. Ale kiedy na­bie­rze wprawy i na­uczy się warsz­tatu, to wszyst­kie tech­niczne ele­menty wy­stą­pie­nia prze­staną spra­wiać jej pro­blem. Wprawa ozna­cza rów­nież, że mówca jest do­brze przy­go­to­wany me­ry­to­rycz­nie i spraw­nie re­ali­zuje przy­jęty plan wy­stą­pie­nia (do­sko­nałe przy­go­to­wa­nie to jedna z rze­czy, któ­rych trzeba się na­uczyć). Taka osoba pod­czas prze­mó­wie­nia za­cho­wuje się swo­bod­nie, sku­pia się na prze­ka­zie i na tym, by – ogól­nie rzecz uj­mu­jąc – wy­stą­pie­nie było jak naj­lep­sze.

Idźmy da­lej. Można śmiało po­wie­dzieć, że więk­szość lu­dzi może na­uczyć się pro­wa­dze­nia sa­mo­chodu. To nie jest prze­cież ta­kie trudne. Wy­star­czy za­cząć na­ukę pod okiem in­struk­tora, a po­tem ćwi­czyć, czyli jeź­dzić, na­bie­ra­jąc dzięki temu wprawy i do­świad­cze­nia. Przyj­mijmy, na po­trzeby na­szej ana­lo­gii, że 99% lu­dzi, nie­za­leż­nie od płci, rasy czy sze­ro­ko­ści geo­gra­ficz­nej, może zdo­być tę umie­jęt­ność.

Pół pro­cent ludz­ko­ści sta­no­wią w ta­kim ra­zie ci, któ­rzy ni­gdy nie będą kie­row­cami, z róż­nych po­wo­dów. Nie pró­bo­wali po­dejść do eg­za­minu na prawo jazdy, za­kła­da­jąc, że nie mają szans; nie zdali go, choć pró­bo­wali kil­ka­na­ście razy; zdali eg­za­min, ale uznali, że ni­gdy nie po­winni sa­mo­dziel­nie jeź­dzić au­tem, po­nie­waż nie chcą stwa­rzać za­gro­że­nia dla in­nych uczest­ni­ków ru­chu. Krótko mó­wiąc, pół pro­cent to lu­dzie, któ­rzy kom­plet­nie nie na­dają się na kie­row­ców. I nimi nie są. I tak jest le­piej dla wszyst­kich.

Dru­gie pół pro­cent to za­wo­dowcy – kie­rowcy au­to­bu­sów, au­to­ka­rów, cię­ża­ró­wek itp. Na szczy­cie tej hie­rar­chii usta­wił­bym kie­row­ców raj­do­wych i wy­ści­go­wych – to mi­strzo­wie, oni po­tra­fią wszystko.

Po­dob­nie jest z wy­stę­po­wa­niem przed pu­blicz­no­ścią. Mogę z peł­nym prze­ko­na­niem stwier­dzić – na pod­sta­wie wła­snych do­świad­czeń w roli tre­nera oraz jako ob­ser­wa­tor nie­zli­czo­nych wy­da­rzeń, pod­czas któ­rych wy­stę­po­wano pu­blicz­nie – że z mów­cami jest tak samo jak z kie­row­cami.

W ciągu wielu lat prak­tyki szko­le­nio­wej mia­łem do czy­nie­nia z set­kami kur­san­tów – ludźmi z róż­nych branż i śro­do­wisk oraz na roz­ma­itych sta­no­wi­skach. Śmiało mogę stwier­dzić, że kil­koro – pod­kre­ślam – kil­koro z nich w ogóle nie nada­wało się do wy­stę­po­wa­nia, a kil­koro miało do tego ewi­dentne pre­dys­po­zy­cje. A po­zo­stali? Cóż… słusz­nie zro­bili, za­pi­su­jąc się na szko­le­nie.

Wróćmy więc do pro­cen­tów. Po jed­nej stro­nie mamy nie­wielką grupę świet­nych mów­ców – lu­dzi, któ­rym wy­stą­pie­nia pu­bliczne nie spra­wiają trudu – są na­tu­ralni, mó­wią cie­ka­wie, nie zjada ich trema, po­tra­fią na­wią­zać kon­takt z od­bior­cami. Po dru­giej stro­nie stoi jesz­cze mniej­sza grupka tych, któ­rzy po pro­stu nie po­winni wy­stę­po­wać pu­blicz­nie, po­nie­waż się do tego nie na­dają – na przy­kład z po­wodu po­twor­nej, pa­ra­li­żu­ją­cej tremy, któ­rej skutki są nie do przy­ję­cia (czoło za­lewa im pot, za­czy­nają mó­wić bez sensu, są bli­scy omdle­nia). Do­brym przy­kła­dem an­ty­mówcy jest po­eta z Rejsu. Mó­wił tak ci­cho, że ka­owiec (Sta­ni­sław Tym) mu­siał prze­ka­zy­wać pu­blicz­no­ści jego słowa. Poza tym po­eta miał dość wy­raźną wadę wy­mowy i zja­dał sa­mo­gło­ski. Kosz­mar!

Czy­tel­niku, pa­mię­taj, że na­le­żysz do 99% lu­dzi, któ­rzy mogą na­uczyć się wy­stę­po­wa­nia przed pu­blicz­no­ścią! Ide­al­nie by­łoby, gdyby jesz­cze ta­kie wy­stą­pie­nia spra­wiały ci przy­jem­ność… Ow­szem, to trudne, ale moż­liwe!

I jesz­cze jedno. Z mo­ich wie­lo­let­nich ob­ser­wa­cji wy­nika (nie mam na to ba­dań, ale mam za­ufa­nie do wła­snych spo­strze­żeń i do­świad­czeń), że w Pol­sce około 80% lu­dzi wy­po­wia­da­ją­cych się pu­blicz­nie robi to w mniej­szym lub więk­szym stop­niu nie­po­rad­nie, nie­pro­fe­sjo­nal­nie – z róż­nych po­wo­dów, na różne spo­soby. Za­sada Pa­reta być może się kła­nia w tym miej­scu… Za­tem cho­dzi o to, by zna­leźć się w tej gru­pie 20%, czyli lu­dzi, któ­rzy so­bie ra­dzą. Oczy­wi­ście mamy w tych 20% we­wnętrzne zróż­ni­co­wa­nie – od tych, któ­rzy po pro­stu do­brze so­bie ra­dzą pod­czas mó­wie­nia, do wy­bit­nych mów­ców, któ­rzy za­chwy­cają, zdo­by­wają serca pu­blicz­no­ści i do­stają owa­cje na sto­jąco. Mia­łem w tym frag­men­cie za­zna­czyć, że nie biorę pod uwagę w mo­ich ba­da­niach po­li­ty­ków, bo to od­dzielna, spe­cy­ficzna grupa, rzą­dząca się wła­snymi spe­cy­ficz­nymi pra­wami… ale tak się składa, że mam przy­kład osoby, która jest po­li­ty­kiem i w za­kre­sie prze­ma­wia­nia, wy­stę­po­wa­nia pu­blicz­nego i zdol­no­ści ora­tor­skich jest na sa­mym szczy­cie, o któ­rej można po­wie­dzieć, że na­prawdę po­rywa tłumy. Szy­mon Ho­łow­nia jako mar­sza­łek sejmu X ka­den­cji dał się po­znać jako nie­zwy­kle sprawny mówca, czę­sto bły­sko­tliwy, ob­da­rzony wy­jąt­ko­wym re­flek­sem. Jego prze­ciw­nicy po­li­tyczni naj­praw­do­po­dob­niej nie zgo­dzi­liby się z tą tezą, ale nie chcę w tym miej­scu wcho­dzić w me­an­dry pol­skiej po­li­tyki, na­to­miast – w moim prze­ko­na­niu – nie ulega wąt­pli­wo­ści, że Szy­mon Ho­łow­nia to mówca wszech­stron­nie wy­bitny, za­równo w for­mie, jak i w tre­ści. Po­ja­wiają się głosy, że ta jego spraw­ność wy­nika z wie­lo­let­niego do­świad­cze­nia w te­le­wi­zji, w pro­gra­mach na żywo, i trudno się z tym nie zgo­dzić – na pewno prak­tyka zdo­byta w me­diach panu mar­szał­kowi po­maga w pracy. Jed­nak, wierz­cie mi, zde­cy­do­wa­nie nie każdy czło­wiek te­le­wi­zji od­na­la­złby się tak do­brze jak Szy­mon Ho­łow­nia na sta­no­wi­sku mar­szałka sejmu czy w ogóle w po­li­tyce…

Ta ana­lo­gia wy­stępu pu­blicz­nego do pro­wa­dze­nia sa­mo­chodu po­woli się wy­czer­puje. Cho­ciaż… można do­szu­kać się jesz­cze kilku punk­tów wspól­nych. Za­równo kie­rowca, jak i osoba wy­gła­sza­jąca prze­mó­wie­nie mu­szą mieć się na bacz­no­ści. W każ­dej chwili może bo­wiem stać się coś nie­spo­dzie­wa­nego. Na drogę może wy­biec sarna i tylko re­fleks pro­wa­dzą­cego po­zwoli unik­nąć ko­li­zji. Pod­czas prze­mó­wie­nia ktoś z wi­downi może za­snąć i gło­śno chra­pać. Wtedy też na­leży szybko za­re­ago­wać, by unik­nąć roz­prę­że­nia wśród pu­blicz­no­ści. Sarna na dro­dze jest za­gro­że­niem śmier­tel­nym. Gło­śne chra­pa­nie wi­dza może za­bo­leć wy­stę­pu­ją­cego, ale nie za­graża prze­cież jego zdro­wiu (chyba że psy­chicz­nemu). Nie zna­czy to jed­nak, że chra­pa­nie nie jest nie­bez­pieczne. Jest, bo może w znacz­nym stop­niu po­psuć wy­stą­pie­nie.

Mię­dzy pro­wa­dze­niem po­jaz­dów a wy­stę­pem pu­blicz­nym ist­nieje też jedna za­sad­ni­cza róż­nica: pro­wa­dze­nie sa­mo­chodu jest znacz­nie ła­twiej­sze! Mamy prawo jazdy, jeź­dzimy czę­sto, może na­wet co­dzien­nie, a co za tym idzie, na­bie­ramy co­raz więk­szej wprawy i sta­jemy się lep­szymi kie­row­cami. Z wy­stę­po­wa­niem jest go­rzej – nie ro­bimy tego prze­cież tak czę­sto. Pre­mier lub pre­zy­dent wy­stę­pują co­dzien­nie, ale już dy­rek­tor firmy ma mniej oka­zji do prak­ty­ko­wa­nia.

Co robić, by dojść do wprawy?

Po­móc mogą:

- szko­le­nia – dzięki spe­cja­li­stom uczest­nik szko­le­nia po­zna warsz­tat, do­wie się, jak jest po­strze­gany oraz nad czym głów­nie po­wi­nien pra­co­wać;
- od­ra­bia­nie lek­cji – ćwi­cze­nie (na­cisk na po­pra­wia­nie sła­bych stron), na­gry­wa­nie ćwi­czeń ka­merą w cza­sach smart­fo­nów to ża­den pro­blem;
- prak­tyka – jak naj­częst­sze wy­stę­po­wa­nie przed pu­blicz­no­ścią i na­gry­wa­nie tych wy­stą­pień (dzięki temu można wy­cią­gać wnio­ski i dą­żyć do per­fek­cji);
- lek­tury – warto sko­rzy­stać z do­stęp­nej oferty zna­ko­mi­tych ksią­żek au­tor­stwa wy­bit­nych eks­per­tów;
- ob­ser­wa­cje – naj­lep­szych mów­ców mo­żemy oglą­dać mię­dzy in­nymi po­przez śle­dze­nie ka­nału TED Talks na YouTu­bie. Na kon­fe­ren­cjach TED i TEDx wy­stę­pują zna­ko­mici spe­cja­li­ści z róż­nych dzie­dzin, z któ­rych więk­szość to wspa­niali mówcy. Za­pra­szam też na kurs VOD mo­jego au­tor­stwa.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij