-
nowość
-
promocja
Z mroku do światła. W sidłach narcyza - ebook
Z mroku do światła. W sidłach narcyza - ebook
Czy czujesz, że w Twojej relacji coś było nie tak, ale trudno to nazwać? „Z mroku do światła. W sidłach narcyza” to poruszający poradnik dla osób uwikłanych w relacje z narcyzem lub próbujących się z nich uwolnić. Autorka w przystępny sposób wyjaśnia mechanizmy manipulacji oraz pokazuje drogę wychodzenia z emocjonalnego uwikłania. To książka o odzyskiwaniu siebie, swoich granic i poczucia własnej wartości. Bo nawet z najciemniejszego miejsca można wrócić do światła.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Psychologia |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8440-829-2 |
| Rozmiar pliku: | 1,8 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Korekta: Ewa Kamińska — Wrona
Projekt okładki: Marta Czaplińska
Część niniejszej publikacji nie może być kopiowana, powielana, przechowywana w systemach wyszukiwania ani przekazywana w jakiejkolwiek formie elektronicznej, mechanicznej, fotograficznej, fonograficznej, nagraniowej czy innej bez uprzedniej, pisemnej zgody autorki. Zabronione jest również rozpowszechnianie całości lub fragmentów niniejszej książki w jakiejkolwiek formie bez autoryzacji. Wszelkie naruszenia praw autorskich będą traktowane zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.Wiem, jak to jest być zagubioną, przytłoczoną rzeczywistością, zdezorientowaną po doświadczeniach, które zostawiły więcej pytań niż odpowiedzi. Wiem, jak trudno jest wstać rano, kiedy wszystko, co znane, nagle przestaje mieć sens. Wiem, co to znaczy czuć się niewidzialną, nierozumianą, rozdartą między tym, co czujesz, a tym, co słyszysz. Jeśli jesteś w takim miejscu nie jesteś sama.
Dopiero kiedy zaczynamy rozumieć pewne mechanizmy powoli pojawia się jasność. I to właśnie z tej potrzeby zrozumienia, nazwania i uzdrowienia powstała ta książka.
Zawiera wiedzę, którą zdobyłam na studiach z psychotraumatologii i socjoterapii, ale również z obserwacji i refleksje wyniesione z rozmów z dziesiątkami osób, które dzieliły się swoimi historiami. Uczestniczyłam w warsztatach, szkoleniach i spotkaniach, które pomogły mi spojrzeć na temat relacji również tych trudnych i wyniszczających z wielu perspektyw. Jak również z własnego doświadczenia, ponieważ na mojej drodze również stanęły osoby toksyczne i manipulujące … i to nie jedna.
Pisząc tę książkę, myślałam o Tobie. Bo skoro tu jesteś, to prawdopodobnie również szukasz odpowiedzi. Chcesz zrozumieć, co się z Tobą stało. Może, tak jak wiele osób pragniesz wreszcie poczuć spokój, odzyskać Siebie i zacząć żyć prawdziwie bez strachu, bez chaosu i bez manipulacji.
Wiem, jak długa i trudna może być ta droga. Fizyczne odejście to tylko pierwszy krok prawdziwe wyzwolenie wymaga uwolnienia się od traumatycznych, głęboko zakorzenionych więzi emocjonalnych i energetycznych. I właśnie temu służy ten poradnik by Ci w tym pomóc.
Włożyłam w tę książkę wszystko, co sama chciałabym kiedyś dostać: wiedzę, zrozumienie, wsparcie, narzędzia. Ty nie musisz już przekopywać się przez dziesiątki podcastów, artykułów i wywiadów wszystko, czego potrzebujesz, masz tutaj, w jednym miejscu.
Możesz tak jak ja stać się silniejsza. Bardziej świadoma. Spokojniejsza. Właśnie ta książka ma Ci w tym pomóc…
Mam do Ciebie jedną, osobistą prośbę. Jeśli ta książka Tobie pomoże podaruj ją komuś, komu może odmienić życie. Może masz przyjaciółkę, siostrę, znajomą, która też potrzebuje tych słów. Może to będzie dla niej początek nowej drogi, za który kiedyś Ci podziękuje.
Bo czasem jeden impuls, jedno zdanie, jedna książka może stać się początkiem czegoś pięknego. Dla mnie było to zrozumienie. Dla Ciebie może to być właśnie ta książka.Patrząc wstecz na swoje dzieciństwo, lata nastoletnie i okres wczesnej dorosłości, zawsze byłam wyjątkowo wrażliwa na krzywdę innych. Z perspektywy czasu dostrzegam, że ta cecha czyni mnie osobą o wysokiej empatii i zdolności współodczuwania. Historie i dramaty innych ludzi głęboko mnie poruszały. Oprócz tej emocjonalnej wrażliwości, od najmłodszych lat miałam także łatwość w nawiązywaniu kontaktów oraz umiejętność uważnego słuchania. Dziś wiem, że to właśnie te cechy, obok odpowiednich kompetencji, są kluczowe dla osoby, która pragnie pomagać innym.
W pewnym momencie mojego życia poczułam, że właśnie tym chcę się zajmować zawodowo. Wiedziałam, że mam do tego naturalne predyspozycje, dlatego postanowiłam zdobyć odpowiednie wykształcenie. Zanim jednak to nastąpiło, ukończyłam studia w zupełnie innej dziedzinie wybór ten był w dużej mierze podyktowany obowiązkami zawodowymi. Mimo to pragnienie podążania za tym, co naprawdę grało mi w duszy, nigdy mnie nie opuściło. W mojej wyobraźni widziałam siebie jako spełnionego socjoterapeutę, bo to właśnie ten kierunek uznałam za swój docelowy.
Gdy zastanawiałam się, komu najbardziej chciałabym pomagać, odpowiedź zawsze była ta sama — dzieciom i młodzieży. Współczesne realia sprawiają, że młodzi ludzie łatwo zbaczają ze swojej ścieżki. Żyjemy w czasach, w których wielu rodziców pochłoniętych jest karierą i zdobywaniem pieniędzy, podczas gdy inni sami borykają się z problemami, często sięgając po używki. W efekcie dzieci, zwłaszcza w okresie dojrzewania, pozostają bez wsparcia i odpowiednich wzorców. To właśnie do nich najczęściej kierowana jest socjoterapia do tych, którzy nie radzą sobie z trudnymi emocjami i sytuacjami ich przytłaczającymi. Najczęściej są to dzieci z rodzin z problemem alkoholowym, z zaburzoną więzią emocjonalną lub pochodzące ze środowisk dysfunkcyjnych. Grupowa terapia socjoterapeutyczna daje im przestrzeń do nawiązywania bezpiecznych relacji, rozmów z osobami, które je rozumieją, a także rozwijania umiejętności i zainteresowań. Aby móc realizować swoje marzenie o pomaganiu innym, ukończyłam studia pedagogiczne oraz podyplomowe studia z socjoterapii, a także zdobyłam certyfikat trenerski w zakresie umiejętności społecznych. Wszystko wskazywało na to, że jestem na dobrej drodze do spełnienia swoich planów. Jednak życie, jak to często bywa, miało dla mnie inny scenariusz. Wydarzenia, które miały miejsce, skierowały moją uwagę na kolejną grupę osób wymagających wsparcia, osoby uwikłane w relacje z narcystycznymi partnerami. Problem ten staje się coraz bardziej powszechny, a liczba osób zmagających się z traumatycznym przywiązaniem rośnie w zastraszającym tempie.
Z racji mojej analitycznej natury zaczęłam dogłębnie badać ten temat. Toksyczne relacje mogą przybierać różne formy, mogą dotyczyć rodziców, przyjaciół, szefów. Jednak to relacja romantyczna między ofiarą a narcystycznym partnerem wydaje mi się najczęściej występującą i najbardziej destrukcyjną. Niesamowicie trudno jest wyrwać się z tego uzależnienia, ponieważ więź traumatyczna działa podobnie jak uzależnienie od substancji psychoaktywnych. Ekspozycja na zmienne dawki hormonów oksytocyny, serotoniny, dopaminy, kortyzolu i adrenaliny powoduje chemiczne uzależnienie, które wpływa na te same obszary mózgu co narkotyki. Właśnie dlatego tak trudno odejść z takiej relacji i nie ulec pokusie powrotu. Proces uwolnienia wymaga odstawienia, a to oznacza ból i tęsknotę dokładnie tak, jak przy wychodzeniu z nałogu.
Widząc, jak wiele osób zmaga się z tym problemem, postanowiłam wykorzystać swoją wiedzę, aby im pomóc. Aby móc robić to jeszcze skuteczniej, rozpoczęłam studia podyplomowe z psychotraumatologii.
Napisanie tej książki było dla mnie nie tylko formą terapii, ale także próbą stworzenia pomocnej literatury dla osób uwikłanych w toksyczne relacje. Zdawałam sobie sprawę, że na rynku istnieje już wiele publikacji na ten temat, dlatego chciałam, aby moja książka była esencją najważniejszych informacji, swoistą „pigułką” wiedzy dla osób, które szukają odpowiedzi.
Pragnęłam, aby ten poradnik stał się dla Ciebie wsparciem w zrozumieniu, z czym, a przede wszystkim z kim miałaś czy nadal masz do czynienia. Chciałam pomóc Ci dostrzec pierwsze sygnały ostrzegawcze w relacji, nauczyć Cię rozpoznawać tzw. czerwone flagi, pomóc zrozumieć, jak wygląda proces rozstania i rozwodu z osobą narcystyczną, a także, jak przejść przez drogę uzdrawiania i krok po kroku odzyskiwać Siebie. Ta książka nie ma być prostą instrukcją przejścia z punktu A do punktu B, jej celem jest poprowadzenie Ciebie znacznie dalej, do punktu W, jak Wolność: wolność emocjonalna, psychiczna i życiowa.
MAM NADZIEJĘ, ŻE TA KSIĄŻKA POMOŻE CI ODNALEŹĆ DROGĘ DO WOLNOŚCI I SZCZĘŚCIA.Rozdział I
SŁODKO — GORZKO
To ja Narcyz się nazywam…
Zgodnie z klasyfikacją zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego z 2013 roku spektrum zaburzenia NPD (narcissistic personality disorder) jest zauważalne u osób o wielkościowym nastawieniu, które potrzebują być podziwianymi, cechujących się niską empatią i tendencją do wyzyskiwania innych osób w celu osiągnięcia własnych założeń. Ludzie z tym zaburzeniem są często opisywani jako aroganccy, egocentryczni, manipulujący i wymagający. Mogą być przekonani, że zasługują na specjalne traktowanie. Cechy te zazwyczaj pojawiają się we wczesnej dorosłości i bywają widoczne zarówno w kontaktach zawodowych, jak i w innego typu relacjach. Narcyzm występuje prawie u 1 proc. populacji ogólnej. Jak wskazują naukowcy, częściej dotknięci są nim mężczyźni.
Jak pisał Otto Kernberg, jeden z ważnych badaczy koncepcji narcyzmu, który scharakteryzował to zaburzenie jako wewnętrzne rozszczepienie w obrębie „Ja” osoby, dzielące się wówczas na budzące podziw „Ja” wielkościowe oraz przepełnione pustką i wstydliwe „Ja”. Zjawisko to przyczynia się do występowania częstych dolegliwości u osób cierpiących na to zaburzenie. Dolegliwości te to obniżony nastrój, niskie poczucie własnej wartości, nadużywanie substancji psychoaktywnych oraz lęk przed odrzuceniem, przeplatane często okresami kruchego poczucia wielkości, zadowolenia oraz samowystarczalności. Kernberg podkreśla również znaczenie cech narcystycznych w różnych okresach życia, które w młodszym wieku mogą sprzyjać sukcesom zawodowym (poprzez ciągłą chęć udowadniania swojej wartości, skłonność do rywalizacji oraz dążenie do osiągnięć), a w wieku średnim i starszym prowadzić do poczucia pustki, izolacji i niezadowolenia z jakości życia miłosnego i relacyjnego.
Według amerykańskiego systemu klasyfikacji psychiatrycznej DSM-IV osobowość narcystyczną definiuje się jako utrwalony wzorzec poczucia własnej wielkości (widoczny w fantazjach bądź w zachowaniu), potrzeby podziwu ze strony innych i braku empatii, który pojawia się we wczesnej dorosłości i ujawnia się w różnych kontekstach, na co wskazuje co najmniej pięć z poniższych kryteriów:
— jednostka ma wyolbrzymione poczucie własnej wartości (wyolbrzymia swoje osiągnięcia i talenty, oczekuje uznania własnej wyższości, niewspółmiernie do rzeczywistych dokonań),
— pochłaniają ją fantazje o nieograniczonym własnym powodzeniu, mocy, wybitnych zdolnościach, urodzie czy miłości idealnej,
— przekonana jest o własnej wyjątkowości i unikatowości, które mogą zrozumieć lub z którymi mogą obcować tylko inni wyjątkowi bądź zajmujący wysoką pozycję ludzie lub instytucje,
— wymaga przesadnego podziwu,
— ma poczucie posiadania specjalnych uprawnień, tzn. bezpodstawnie oczekuje szczególnie przychylnego traktowania lub automatycznego podporządkowania się innych jej oczekiwaniom,
— nastawiona jest eksploratorsko wobec innych ludzi, tzn. wykorzystuje ich do osiągnięcia własnych celów,
— brak jej empatii, niechętnie rozpoznaje cudze uczucia i potrzeby oraz nie jest skłonna z nimi się identyfikować,
— często zazdrości innym lub uważa, że inni jej zazdroszczą,
— swą postawą i zachowaniem okazuje arogancję i wyniosłość.
Według Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD- 10 — osobowość narcystyczna nie jest przedstawiana jako odrębne zaburzenie, lecz występuje jako jedno z zaburzeń osobowości. Osobowość narcystyczna może współistnieć z innymi zaburzeniami, najczęściej są to:
— depresja
— choroba afektywna dwubiegunowa
— borderline
— osobowość socjopatyczna
Wybrane cechy, jakie przejawia osoba narcystyczna
Poniższe cechy są najbardziej zauważalne u osoby narcystycznej. Jeżeli zauważasz je u swojego partnera, to kolejne potwierdzenie na to, że masz do czynienia z osobą narcystyczną.
— arogancja
— bardzo wysoka wrażliwość na krytykę
— brak empatii
— przekonanie, że wszystko mu się należy
— manipulacja innymi osobami
— poczucie bycia lepszym od innych
— stała potrzeba podziwu
— poczucie własnej wyjątkowości
— potrzeba wdzięczności za wszystko, co robi
Jak powstaje narcyzm?
Wszystko zaczyna się od relacji z matką, która na wczesnym etapie rozwoju jest dla dziecka całym światem i fundamentem jego poczucia bezpieczeństwa. To właśnie w tej więzi kształtuje się psychika, tożsamość i poczucie odrębności. Taki rozwój jest naturalny, jednak problem pojawia się, gdy matka nie pozwala dziecku na stopniowe wyodrębnienie, co często ma miejsce w przypadku matek narcystycznych mężczyzn. Przypisują one dziecku odpowiedzialność za swoje samopoczucie, czyniąc je emocjonalnie zależnym i niesamodzielnym. Syn staje się ich „małym chłopcem”, podczas gdy ojciec bywa nieobecny lub odbierany jako zagrożenie. W takiej rodzinie rodzi się schemat narcystycznego mężczyzny, który w dorosłym życiu nieustannie poszukuje w partnerce idealnego, matczynego obiektu kogoś, kto jednocześnie jest niezbędny, ale i budzi lęk. Matka, niczym wielka tygrysica, wchłania swoje dziecko, nie pozwalając mu się usamodzielnić. To tak, jakby nigdy nie wyszło ono z jej łona i właśnie tego się boi, a jednocześnie rozpaczliwie pragnie wolności.
Narcyz nie rodzi się narcyzem. On się nim staje w odpowiedzi na brak miłości, emocjonalne zranienie i zniekształcone więzi w dzieciństwie. W wielu przypadkach to efekt braku zdrowej separacji z matką, o której wspomniałam powyżej. Bądź relacja z dominującym, krytycznym ojcem, który wymagał doskonałości i nie dopuszczał słabości. W relacjach z rodzicami kształtują się pierwsze wzorce emocjonalne i sposób, w jaki dziecko widzi siebie i innych. Matka i ojciec pełnią różne role w życiu dziecka. Matka kształtuje emocjonalne „Ja”, ojciec tożsamościowe i społeczne „Ja” czyli poczucie siły, sukcesu i wartości. Gdy obie te relacje są zaburzone narcyzm zapuszcza głębokie korzenie. Dziecko (narcyz) buduje więc pancerz, maskę, mechanizm przetrwania. Tyle, że z czasem ten mechanizm zaczyna ranić innych…
Spotykasz więc na swojej drodze dorosłą osobę, która w rzeczywistości jest przerażonym, zranionym dzieckiem. Zakochujesz się, angażujesz emocjonalnie, pragniesz się nim opiekować. Jednak w tym momencie burzysz jego wewnętrzny porządek. W świecie narcyza jedyną bezpieczną i pewną wartością jest on sam, ponieważ nikomu innemu nie ufa. Dlatego zaczyna dewaluować Cię i obarczać winą za wszystko, co negatywne. Twoją „winą” jest to, że próbujesz go kochać. Gdy zastanawiasz się, dlaczego traktuje Cię tak źle. Pamiętaj, Twoja wrażliwość i dobroć przypominają mu o jego własnej słabości. Nienawidzi Cię za to, że jesteś dobra. Jego dziecięce marzenie o całkowitym scaleniu się z matką tą, która go zaniedbała i nadużyła, tworzy w nim bolesny konflikt między pragnieniem, a lękiem. Dąży do idealnego połączenia z drugą osobą, ale jednocześnie nie znosi, gdy ta osoba ma własną wolę, myśli czy działania. Gdy okazuje się, że to niemożliwe, pojawia się gniew i frustracja. W tym momencie kończy się faza idealizacji, a zaczyna proces dewaluacji. Zaczyna Cię podejrzewać, oskarżać o nieszczerość, manipulację i zdradę.
Osoba narcystyczna nie potrafi zaakceptować dwóch różnych punktów widzenia. Jej świat jest czarno-biały. Nieustannie towarzyszy jej strach przed wykorzystaniem, pochłonięciem i oszustwem. Ukrywa go pod pozornie przyjaznym zachowaniem, ale w rzeczywistości to ten lęk popycha ją do agresji i wycofania. Narcyz nie posiada stabilnego poczucia własnego „Ja” wewnątrz niego jest jedynie pustka, która nieustannie go pochłania, dlatego desperacko potrzebuje energii z zewnątrz. Karmi się nią, wysysając ją od innych. Cały czas żyje w przerażeniu przed odrzuceniem, dlatego staje się agresywny, aby przejąć kontrolę nad swoją ofiarą. W jego oczach kontrolowany obiekt jest mniej zagrażający niż wolny.
W zdrowej relacji człowiek pragnie być kochany przez osobę wolną, wybieraną z własnej woli, a nie poprzez manipulację. Dla narcyza sytuacja wygląda odwrotnie. Im bardziej wciągnie Cię w swoją rzeczywistość, tym bardziej czuje się bezpieczny. Gdy jednak zostaje sam, spoglądając w lustro, dostrzega, że inni ludzie z łatwością robią rzeczy, które dla niego są niemal niemożliwe. Nigdy jednak nie przyzna się przed sobą, że problem tkwi w nim. Nie ma autorefleksji ani zdolności do zmiany. Zamiast tego manipuluje i rozgrywa swoje gierki, aby utrzymać Cię przy sobie, jednocześnie udając, że nikogo nie potrzebuje.
Narcyzowi przeszkadza Twoja zdolność do radości, wdzięczności, współczucia, śmiechu. Wszystko to, czego on nigdy nie będzie w stanie zrozumieć. Dlatego wciąga Cię w swój świat cierpienia, aby nie czuć się samotnym. Tworzy toksyczny, uzależniający związek, pełen emocjonalnej huśtawki i przemocy. To on ustala zasady, a jeśli próbujesz je zmienić, wpada w szał. Stopniowo zaczynasz wierzyć, że to z Tobą jest coś nie tak, że jesteś niewystarczająca. Przestajesz dostrzegać, że gdybyś dawała tyle samo miłości osobie zdrowej, spotkałaby Cię wdzięczność i szacunek.
Z czasem Twoja psychika może się uzależnić od takiej relacji. Zdrowy związek może wydawać się nudny w porównaniu z intensywnymi emocjami, jakie funduje Ci narcyz. On dokładnie wie, gdzie znajdują się Twoje rany, bo wcześniej je skrupulatnie zmapował. Jego celem jest całkowite podporządkowanie Ciebie sobie. Musisz zrozumieć, że to Ty ranisz samą siebie, trwając w tej relacji. Narcyz jedynie odgrywa swoją rolę.
Jeśli czujesz, że dotarłaś do ściany, nie wolno Ci odejść, nie masz prawa zrozumieć, co się dzieje. To znak, że narcyz ma Cię w garści. W tym świecie nie istnieje nic poza nim, a Ty boisz się pustki, jaka mogłaby się pojawić, gdyby nagle zniknął. Pamiętaj jednak, to tylko iluzja, którą stworzył. Osoba z narcystycznym zaburzeniem osobowości nieustannie walczy o własne istnienie, choć tak naprawdę się go boi. Dlatego nigdy nie przestanie być na Ciebie wściekła. Tylko od Ciebie zależy, jak długo będziesz w tym tkwić.
Podsumowując, to zaburzone relacje z rodzicami ukształtowały osobowość narcystyczną. Dziecko, którego potrzeby emocjonalne były ignorowane, które nie mogło wyrażać swoich lęków i słabości, uczy się, że jedyną drogą do akceptacji jest bycie idealnym. Tylko takim dzieckiem można się chwalić. Brak empatycznego, wspierającego rodzica, który powiedziałby: „Wszystko będzie dobrze, masz mnie”, prowadzi do stworzenia fasady doskonałości, za którą kryje się pustka i strach.
Taki z niego Typ…
Cztery podstawowe typy narcyzmu
NARCYZ WIELKOŚCIOWY (JAWNY)
Jest to osoba, która żyje dla poklasku, emanując arogancją i fałszywą pewnością siebie. Na początku relacji potrafi być niezwykle czarująca, charyzmatyczna, rozmowna i ekstrawertyczna. To ktoś, kogo trudno przeoczyć, gdy tylko się pojawia, natychmiast przyciąga uwagę otoczenia i czerpie z niego energię. Charakteryzuje go mania wielkości oraz skłonność do bezwzględnego wykorzystywania ludzi do osiągania własnych celów. Dla niego sukces i posiadanie zasobów mają kluczowe znaczenie, a sposób ich zdobycia jest drugorzędny liczy się wyłącznie końcowy efekt. Dominuje w nim egoizm oraz wrogość wobec innych. Żyje na pokaz, dbając o to, by wszyscy widzieli jego powodzenie. To typ człowieka, który bez skrupułów pali za sobą mosty, eliminując z życia osoby, które przestały być mu użyteczne. Jednak gdy traci swoje zasoby, nierzadko przybiera rolę ofiary.
NARCYZ WRAŻLIWY
To osoba, która może sprawiać wrażenie nieszczęśliwej, przygnębionej, niespokojnej, a nawet zagubionej. Często przybiera rolę ofiary, przekonana, że cały świat jest przeciwko niej. Wykorzystuje poczucie winy oraz pasywną agresję jako narzędzia manipulacji, aby zaspokoić swoje potrzeby i skupić na sobie uwagę otoczenia. Charakteryzuje się skłonnością do krytykowania innych, nadmierną podejrzliwością oraz społecznym wycofaniem. Choć ma marzenia i ambicje, nie potrafi ich realizować, obwiniając za to wszystkich dookoła. Jego podejście do życia jest raczej defensywne niż proaktywne. To osoba, która długo pielęgnuje urazy. Jeśli dojdzie do konfliktu, początkowo skrywa swoją złość, lecz w końcu wybucha z nagromadzoną intensywnością, niczym erupcja wulkanu.
NARCYZ ZŁOŚLIWY
To najbardziej destrukcyjna odmiana narcyzmu, która powoduje ogromne spustoszenie emocjonalne i psychiczne u osób będących w relacji z taką osobą. Związek z nim cechuje się wyjątkową intensywnością i gwałtownością. Narcyz złośliwy jest impulsywny, wybuchowy, nerwowy, a przede wszystkim bezwzględny. Jego główną motywacją jest całkowita kontrola nad ludźmi i sytuacjami, bez względu na koszty. Aby osiągnąć ten cel, sięga po wszelkie dostępne metody, w tym groźby, manipulację oraz izolowanie partnera od dotychczasowego otoczenia. Nie cofnie się przed żadnym działaniem, jeśli uzna, że może mu to przynieść korzyść. Charakteryzuje go skrajny upór oraz całkowity brak empatii. Jest obojętny na uczucia i cierpienie innych. Doskonale zdaje sobie sprawę z wyrządzanej krzywdy i świadomie uderza w najbardziej bolesne punkty. W sytuacjach zagrożenia reaguje niezwykle impulsywnie, często eskalując konflikty do skrajnych form agresji. U narcyza złośliwego często pojawiają się cechy „Mrocznej Triady” (narcyzm, makiawelizm, psychopatia)
NARCYZ SPOŁECZNY (WSPÓLNOTOWY)
To osoba, która kreuje się na filantropa lub wyjątkowo hojną jednostkę, pragnącą czynić dobro. Zawsze dąży do tego, by jej działania były zauważone i docenione przez innych. Może sprawiać wrażenie empatycznej i aktywnie angażować się w popularne inicjatywy społeczne czy globalne problemy. Jednak za tą postawą często kryje się poczucie wyższości wobec osób, którym rzekomo pomaga. Choć ten typ narcyza nie jest szczególnie niebezpieczny, może reagować frustracją i złością, jeśli nie otrzyma oczekiwanego uznania. Jego motywacja nie wynika z prawdziwego altruizmu, lecz z potrzeby podziwu i potwierdzenia własnej wartości poprzez odbicie w oczach społeczeństwa.
Polowanie
Osoba narcystyczna starannie dobiera swoją ofiarę, zazwyczaj wybierając osoby z emocjonalnymi ranami, niską samooceną lub poczuciem pustki. Często są to ludzie, którzy w dzieciństwie doświadczyli odrzucenia i nie uporali się z tym w dorosłym życiu. Narcyz szczególnie upodobał sobie osoby empatyczne, potrafiące wczuwać się w emocje innych, a także tych, którzy przechodzą trudny okres i szukają wsparcia. Takie osoby są dla niego idealnym celem, ponieważ na początku relacji może wydawać się ich „opiekunem” i wybawcą.
Jednak prawdziwa natura narcyza to potrzeba dominacji i kontroli. Sprawia, że ofiara staje się od niego zależna emocjonalnie, finansowo lub społecznie. Najłatwiej podporządkować kogoś, kto ma wysoką empatię i niską samoocenę, a gdy ta niska samoocena łączy się z przekonaniem, że „nie dam sobie rady” lub „boję się samotności”, narcyz zyskuje ogromną władzę. Wykorzystuje to, by opleść ofiarę siecią manipulacji, z której trudno się wyrwać tak jak owad złapany w pajęczynę, który nie ma szans na ucieczkę, chyba że ktoś mu pomoże. Tym kimś może być rodzina, przyjaciele albo specjalista, np. psycholog czy terapeuta.
Co więcej, narcyz nie wybiera przypadkowych osób. Szuka tych, które wyróżniają się inteligencją i atrakcyjnością, bo w jego oczach to trofeum, którym może się chwalić.
Na początku narcyz jest czarujący i opiekuńczy. Wydaje się idealnym partnerem, bratnią duszą. Ofiara może czuć, że spotkała kogoś wyjątkowego, kogoś, kto obsypuje ją komplementami i prezentami. To klasyczny LOVE BOMBING — bombardowanie miłością, które ma za zadanie całkowicie rozbroić emocjonalnie i zbudować silne przywiązanie.
Będzie sprawiał wrażenie, że to właśnie Tobie zwierza się ze swoich najgłębszych sekretów, byś poczuła się wyjątkowa. W rzeczywistości robi to z premedytacją, chce wzbudzić Twoją empatię i usprawiedliwić swoje przyszłe toksyczne zachowania. W ten sposób wciąga Cię w rolę opiekunki i emocjonalnego ratownika. A przy okazji stopniowo zbiera informacje o Twoich słabościach, bo kiedy nadejdzie moment, użyje ich przeciwko Tobie.
Kiedy już jesteś pod jego wpływem, zaczyna się prawdziwa gra. Jego wybuchy złości będą pojawiały się z błahych powodów, np. nie odpisałaś na wiadomość wystarczająco szybko. W jego wyobraźni każda Twoja niezależna decyzja może być aktem zdrady lub nieposłuszeństwa. Żyje w świecie, w którym wszystko musi być tak, jak on chce. Jeśli się mu sprzeciwisz, natychmiast zareaguje agresją. Może Cię obrazić, zdeptać Twoją pewność siebie, a chwilę później przytulić i powiedzieć, że Cię kocha. Na końcu to Ty będziesz musiała go przeprosić, nawet jeśli to on zawinił.
Z czasem zaczynasz wierzyć, że to z Tobą jest coś nie tak. Narcyz manipuluje tak skutecznie, że tracisz swoje „Ja”, a Twoja wolność myślenia i działania zostaje zdominowana przez jego potrzeby. Jest mistrzem manipulacji: nie kocha, ale kontroluje, a ta kontrola jest dla niego paliwem do życia. Mówi „kocham Cię”, ale jedynie po to, byś jeszcze bardziej się do niego przywiązała.
W zdrowym związku miłość partnera daje Ci siłę i motywację do życia. W relacji z narcyzem to on czerpie energię z Twojego cierpienia i uzależnienia od niego. Nie kieruje się uczuciami, a jedynie emocjami, które aktualnie odczuwa. Stopniowo zaczynasz myśleć o sobie tak, jak on Cię opisuje: „jesteś nikim”, „beze mnie sobie nie poradzisz”… Aż w końcu tracisz samą siebie.
MUSISZ RÓWNIEŻ ZAPAMIĘTAĆ COŚ BARDZO WAŻNEGO. OSOBY NARCYSTYCZNE NIGDY SZCZERZE NIE PRZEPRASZAJĄ, NIGDY NIE PRÓBUJĄ NAPRAWIĆ SZKÓD I NIGDY, ALE TO PRZENIGDY, NIE PRZYZNAJĄ SIĘ DO WŁASNYCH BŁĘDÓW.
Faza idealizacji
Love bombing (bombardowanie miłością) jest terminem używanym do opisania typowego początku związku z narcyzem, który zrobi wszystko, aby zdobyć ofiarę pochlebstwami, prezentami, nocnymi sms-ami, rozmowami i obietnicami, przekonuje ją, że są dla siebie niczym połówki pomarańczy i bratnie dusze w jednym. O ile gad bez duszy może być w ogóle czyjąś bratnią duszą.
To kluczowy moment w działaniu narcyza. Jeśli ten etap się powiedzie, dalsza manipulacja będzie dużo łatwiejsza. Właśnie dlatego narcyz zaczyna od love bombingu, czyli intensywnego bombardowania miłością. Relacja rozwija się w zawrotnym tempie: kosztowne prezenty, romantyczne wyjazdy, wielkie gesty, niekończące się komplementy i szybkie wyznania miłości. Wszystko po to, by jak najszybciej przywiązać Cię do siebie.
To zachowanie powinno zapalić CZERWONĄ FLAGĘ, ostrzeżenie, że dzieje się coś niepokojącego. Niestety, większość osób ignoruje te sygnały. Dlaczego? Bo czują się wyjątkowo, jakby wreszcie znalazły kogoś, kto stawia je na piedestale. I dokładnie taki efekt chce osiągnąć narcyz. Chce, byś poczuła, że jesteś najważniejszą osobą w jego życiu.
W tej fazie mówi i robi wszystko, co chciałabyś usłyszeć. Doskonale wie, jakie masz emocjonalne braki, bo już je rozpoznał. PAMIĘTAJ!!! Pojedyncze romantyczne gesty są czymś naturalnym, ale gdy następują lawinowo, nie są oznaką prawdziwej miłości, a jedynie strategią manipulacji. Celem jest zdobycie nad Tobą pełnej kontroli.
PRESJA NA SZYBKIE ZAANGAŻOWANIE
Narcyz nie tylko obsypuje Cię uwagą i prezentami, ale również naciska na szybkie zaangażowanie. Może się zdarzyć, że jesteś w trudnym momencie swojego życia, może Twoja obecna relacja przeżywa kryzys. I właśnie wtedy na Twojej drodze pojawia się on „pan idealny”, który obiecuje Ci życie jak z bajki.
Oczekuj kwiatów dostarczanych do pracy, niech koleżanki widzą i zazdroszczą. Narcyz chce, byś czuła się wyjątkowa, ale także, by inni uwierzyli w jego perfekcyjny wizerunek. Będzie także podkreślał, jak wiele Was łączy. Znajdzie mnóstwo podobieństw, posunie się nawet do stwierdzenia, że jesteście niemal identyczni. Twierdzi, że czujecie i myślicie tak samo, macie te same potrzeby i pragnienia.
Jeśli oboje jesteście w długoletnich, niesatysfakcjonujących relacjach, wykorzysta to jako pretekst do budowania więzi. Będzie użalał się nad swoim losem, podkreślając, jak bardzo jest nieszczęśliwy i niedoceniany przez swoją obecną partnerkę. W ten sposób spróbuje zainfekować Cię swoim myśleniem, sugerując, że Ty również przeżywasz dokładnie to samo w swoim związku. Nim się obejrzysz, sama zaczniesz tak mówić. Tak powstaje wspólna narracja, fundament dla „idealnej” nowej relacji.
DŁUG WDZIĘCZNOŚCI — NARZĘDZIE PRZYSZŁEJ KONTROLI
Bombardowanie miłością nie jest bezinteresowne. Narcyz buduje w ten sposób dług wdzięczności, który w przyszłości będzie od Ciebie egzekwował. W jego rozumieniu relacja działa na zasadzie:
„Dałem Ci tyle uwagi, miłości i zaangażowania, więc teraz nie możesz mnie tak po prostu zostawić po pierwszej kłótni”.
Jest to subtelny mechanizm psychologiczny, który sprawia, że zaczynasz czuć się zobowiązana do odwzajemniania jego „poświęcenia”. A to dopiero początek prawdziwej manipulacji.
Faza dewaluacji — moment, w którym narcyz ujawnia prawdziwą twarz
Dewaluacja zaczyna się w chwili, gdy narcyz ma już pewność, że jesteś w pełni zaangażowana w relację i nie tak łatwo z niej zrezygnujesz. Kończy się faza idealizacji, zwana też miesiącem miodowym. Teraz zamiast czułości i uwielbienia pojawia się krytyka, poniżanie i dążenie do pełnej kontroli. To moment, w którym narcyz zbiera żniwo wcześniejszego nadskakiwania, adorowania i uwagi, jaką Tobie poświęcał.
To czas, kiedy coraz częściej zaczynasz zadawać sobie pytanie: „Co zrobiłam nie tak?”. Przecież jeszcze niedawno byłaś wyjątkowa, najpiękniejsza, stawiana na piedestale, a teraz nagle czujesz, jakby ten piedestał się pod Tobą zawalił. Role się odwracają, teraz to narcyz oczekuje zabiegania o jego względy.
Nagle to, co wcześniej wydawało się cudowne, staje się przytłaczające. Relacja zaczyna dusić, a narcyz dostrzega, że jego „idealna” partnerka nie spełnia jego nierealnych oczekiwań.
ZABAWKA, KTÓRA PRZESTAŁA BYĆ IDEALNA
Narcyz przypomina dziecko, które w gniewie niszczy ulubioną zabawkę, bo przestała być idealna. Partnerka miała być bez skazy, zawsze doskonała, zawsze dostępna, zawsze spełniająca jego oczekiwania. Skoro tak nie jest, narcyz musi ją zdeptać, zniszczyć i obwinić za swoje rozczarowanie.
Na tym etapie wychodzą na wierzch jego dziecięce deficyty. Możliwe, że w dzieciństwie nie otrzymał bezwarunkowej miłości, której tak bardzo pragnął. Dlatego w związku oczekuje jej od partnerki, traktując ją jako symboliczną matkę, która nigdy go nie zrani. Nie taką, która jak jego własna matka nie chroniła go przed krytycznym ojcem albo zajmowała się jedynie swoimi potrzebami.
W związku z tym testuje partnerkę, sprawdzając, czy naprawdę jest warta jego miłości. Upokarzanie, separacja, brak szacunku, przekraczanie granic. Wszystko po to, by zobaczyć, czy będzie go kochać mimo wszystko, czy okaże się kolejną osobą, która go zawiedzie.
EMOCJONALNA PUŁAPKA — PĘTLA MANIPULACJI
Idealizacja i bliskość, którą narcyz stworzył na początku, mają teraz służyć odrzuceniu. To jego sposób na odreagowanie własnych ran, stałaś się symbolem matki, na której musi się zemścić.
Dla ofiary ta zmiana jest niezrozumiała. Jeszcze chwilę temu narcyz mówił o wielkiej miłości, był bratnią duszą, a teraz rani i odpycha. To sprawia, że zaczynasz szukać winy w sobie, zastanawiasz się, czy to TY jesteś zbyt uparta, wymagająca, czy może przesadzasz. Zaczynasz podważać własne postrzeganie rzeczywistości i zaczynasz wmawiać sobie, że jeśli tylko się bardziej postarasz, wszystko wróci do normy.
I tak wpadasz w pułapkę, błędne koło manipulacji. Chcesz za wszelką cenę odzyskać pierwszą fazę relacji, więc zaczynasz ulegać.
„Pokaż mi telefon, chcę sprawdzić Twoje wiadomości”. Zgadzasz się, by nie wzbudzać podejrzeń.
„Ta sukienka jest za krótka”. Zmieniasz ją, by uniknąć kłótni.
Nie zauważasz, że coraz bardziej się podporządkowujesz, tracąc Siebie kawałek po kawałku.
Faza porzucenia
Faza porzucenia przez narcyza przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie. Zanim jednak narcyz Cię zostawi, zadba o to żebyś była wrakiem. Jego manipulacje stają się coraz bardziej okrutne. Zaczynasz się gubić w Sobie i w rzeczywistości. Wszystko co wie na Twój temat staje się jego najmocniejszą bronią przeciwko Tobie. Wmawia Ci takie rzeczy, że masz wrażenie, że grasz w Matrixie. Nie ufasz już własnym myślom i emocjom jakbyś traciła rozum. Jesteś wyczerpana. Czujesz niemoc, pustkę, lęk, depresję. Kiedy jesteś już za słaba, żeby walczyć dopiero wtedy odrzuca. Narcyz odchodzi nie dlatego, że relacja się wypaliła w sposób naturalny, ale dlatego, że nie jesteś już dla niego wystarczającym źródłem narcystycznego paliwa. Przestajesz dostarczać mu adoracji, podziwu, emocjonalnych reakcji, które go napędzały. W jego oczach stałaś się niewystarczająca, więc musi jak najszybciej znaleźć nowe, „lepsze” źródło uwagi i kontroli.
Nie oznacza to jednak, że narcyz odchodzi cicho i bez dramatów. Narcystyczne porzucenie ma na celu zniszczenie Ciebie emocjonalne, społeczne, a czasem nawet finansowe. Chce doprowadzić Cię do krańcowego wyczerpania, tak abyś nie miała siły się bronić i opowiadać swojej wersji wydarzeń. W jego planie to Ty masz zostać osobą winną rozpadu relacji, a on sam ofiarą.
Dla wielu osób, które przez lata tkwiły w toksycznym związku, porzucenie przez narcyza może wydawać się wyzwoleniem. Paradoksalnie, choć sama wielokrotnie myślałaś o odejściu, teraz możesz odczuwać ogromny ból, stratę i niezrozumienie. Dlaczego? Ponieważ narcyz przez cały związek skutecznie zakorzeniał się w Twojej psychice, manipulował, osłabiał Twoje poczucie własnej wartości i uzależniał Cię od siebie emocjonalnie.
To jednak nie oznacza, że teraz zniknie z Twojego życia. Szczególnie, jeśli łączy Was małżeństwo, wspólne dzieci lub inne zobowiązania. To, że narcyz znalazł już nowe paliwo, wcale nie oznacza, że zostawi Cię w spokoju. On nadal musi mieć nad Tobą kontrolę. Może próbować wpływać na Ciebie poprzez finanse, dzieci, wspólnych znajomych, cokolwiek, co sprawi, że nadal będziesz w jakimś stopniu od niego zależna.
Co się stanie, gdy zauważy, że zaczynasz odzyskiwać siłę i niezależność? Wpadnie w szał. Jego celem stanie się zniszczenie Twojego dobrego samopoczucia. Może próbować Cię poniżać, manipulować, szantażować emocjonalnie, a nawet wykorzystać tzw. „latające małpy” — osoby z Waszego otoczenia, które nieświadomie będą powielać jego narrację i działać na jego korzyść.
EMOCJONALNE KONSEKWENCJE PORZUCENIA
Po odrzuceniu przez narcyza wiele osób doświadcza depresji, stanów lękowych, PTSD (zespołu stresu pourazowego) oraz intensywnej tęsknoty. Co więcej, mimo że rozumiesz, z kim miałaś do czynienia, i może sama chciałaś zakończyć tę relację, ból porzucenia wciąż będzie ogromny. Narcyz tak umiejętnie przeplatał ból z przyjemnością, że Twój umysł może mieć trudność w oderwaniu się od tej relacji.
CZY TO KONIEC? NIEKONIECZNIE…
Choć porzucenie może wydawać się ostateczne, często wcale nim nie jest. Narcyz, zwłaszcza gdy nie znajdzie satysfakcjonującego zastępstwa, może wrócić do Ciebie z tzw. „hooveringiem” próbą ponownego wciągnięcia Cię w relację. Może nagle stać się czuły, przepraszać, twierdzić, że „zrozumiał swoje błędy” i że „nikt nigdy nie będzie dla niego tak ważny jak Ty”.
To jednak nic innego, jak manipulacja, mająca na celu ponowne złapanie Cię w ten sam cykl toksycznej relacji. Jeśli dasz się wciągnąć, wszystko rozpocznie się od nowa, od fazy idealizacji, po dewaluację i kolejne porzucenie.
Więź traumatyczna — pułapka emocjonalna, z której trudno się uwolnić
Więź traumatyczna jest zjawiskiem porównywalnym do syndromu sztokholmskiego. Ofiara zaczyna odczuwać pozytywne uczucia wobec swojego oprawcy, mimo że to on jest źródłem jej cierpienia. W przypadku związku z narcyzem więź ta staje się jedną z najtrudniejszych do zerwania, zwłaszcza jeśli w relacji występują pozabezpieczne style przywiązania, takie jak lękowo-unikający czy lękowo-ambiwalentny. To właśnie one sprawiają, że wyjście z tej relacji wydaje się niemal niemożliwe. Nie należy jednak obwiniać się za swoją sytuację zamiast tego musisz skupić się na działaniu.
Pierwszym krokiem do uwolnienia się jest zrozumienie mechanizmów więzi traumatycznej. Nie będzie to łatwe, ponieważ narcyz przez cały czas wciągał Cię w swoje manipulacyjne schematy. Kluczową kwestią, którą musisz zrozumieć, jest to, że więź traumatyczna to forma przemocy. Relacja z narcyzem nie jest zwyczajnym, trudnym związkiem. To toksyczna wyniszczająca dynamika, z której należy jak najszybciej się uwolnić. Aby to zrobić, ważne jest, aby zidentyfikować swój styl przywiązania i stopniowo osłabiać więź łączącą Cię z narcyzem.
POWTARZAJĄCY SIĘ CYKL MANIPULACJI
Więź traumatyczna nieustannie się odnawia, ponieważ opiera się na cyklu przemocy emocjonalnej, który powtarza się według określonego schematu:
— FAZA I — eskalacja konfliktu: Narcyz zaczyna prowokować kłótnię, czepia się drobnych rzeczy, obraża, poniża i doprowadza Cię do furii.
— FAZA II — Twoja reakcja: W odpowiedzi na ataki bronisz się, kłócisz się, płaczesz, tłumaczysz, co tylko nakręca sytuację.
— FAZA III — nagła zmiana zachowania: Gdy narcyz osiągnie swój cel i nakarmi się Twoimi emocjami, nagle staje się miły i zachowuje się, jakby nic się nie stało.
— FAZA IV — pseudo-przeprosiny: Narcyz wymusza wybaczenie, ale nie dlatego, że rozumie swój błąd. Po prostu chce, aby wszystko wróciło do „normy”. Oczekuje, że zapomnisz o wszystkim i znów mu zaufasz.
Po chwili cykl zaczyna się od nowa i tak bez końca. Narcyz stale rani, a ofiara wciąż liczy na poprawę, której nigdy nie będzie. To właśnie ten mechanizm utrzymuje więź traumatyczną przy życiu.
DLACZEGO TRUDNO PRZERWAĆ TEN CYKL?
Problem polega na tym, że nieświadomie sama pozwalasz, by cykl się domykał. Wydaje Ci się, że Twoja reakcja w fazie II wpłynęła na zmianę zachowania narcyza, dlatego zostajesz w relacji, zamiast ją zakończyć. Tak naprawdę to tylko pułapka, w którą wciąż wpadasz. Za każdym razem, gdy wybaczasz i zapominasz, umacniasz więź traumatyczną, a narcyz zyskuje nad Tobą jeszcze większą kontrolę.
Co więcej, tematy kłótni nigdy nie zostają zamknięte. Może wydawać Ci się, że po konflikcie i fazie wyciszenia wszystko zostało rozwiązane, ale narcyz wróci do tego problemu, gdy tylko będzie mu to na rękę, aby ponownie Cię zranić i nakręcić cały cykl od nowa.
JAK UWOLNIĆ SIĘ Z WIĘZI TRAUMATYCZNEJ?
Najważniejszym krokiem jest uświadomienie sobie, że jesteś w toksycznym schemacie. Kiedy zdasz sobie sprawę, że tkwisz w tym destrukcyjnym kole, powiedz sobie stanowcze „STOP” i zacznij działać. Ale uwaga!!! Wyjście z relacji z narcyzem nie jest proste. To moment, w którym pojawią się największe trudności. Nawet jeśli masz świadomość problemu i teoretycznie wiesz, co powinnaś zrobić, paraliżuje Cię strach, manipulacja i wcześniejsze doświadczenia z narcyzem.
Wielu ludzi w takiej sytuacji zaczyna obwiniać siebie. Pojawia się myśl: „może to ja jestem winna?”, „może gdybym zachowała się inaczej, on by się zmienił?”. TO BŁĄD! Narcyz nie zmieni się nigdy, a każda kolejna szansa tylko wzmacnia jego kontrolę nad Tobą.
Osoby z niepewnymi stylami przywiązania często podświadomie przyciągają narcyzów, bo ich wewnętrzne schematy „pasują” do gry, jaką narcyz chce prowadzić. Osoby z pozabezpiecznych stylów często zostają w relacji, mimo bólu, bo lęk przed opuszczeniem, odrzuceniem czy konfrontacją z własnymi emocjami jest silniejszy niż potrzeba zdrowej miłości.
Style przywiązania
Istnieją cztery podstawowe style przywiązania: bezpieczny oraz trzy pozabezpieczne — LĘKOWO-UNIKAJĄCY, LĘKOWO-AMBIWALENTNY i zdezorganizowany. Szczególną uwagę warto zwrócić na style pozabezpieczne, które w relacji z narcyzem mogą jeszcze bardziej utrudniać wyjście z przemocowego związku. Dotyczy to zwłaszcza stylu lĘKOWO-UNIKAJĄCEGO i LĘKOWO-AMBIWALENTNEGO.
STYL LĘKOWO — AMBIWALENTNY
Charakteryzuje się silnym pragnieniem bliskości i jednoczesnym lękiem przed odrzuceniem. Osoby o tym stylu przywiązania często mają niską samoocenę i poczucie własnej wartości, co sprawia, że całą swoją uwagę koncentrują na relacji i partnerze, zaniedbując własne potrzeby, cele i sukcesy również w sferze zawodowej i finansowej. Często wpadają w schemat zadowalania innych, zwłaszcza partnera, ponieważ to właśnie relacja wydaje im się głównym źródłem szczęścia. W rzeczywistości jednak daje im jedynie chwilowe poczucie satysfakcji, ponieważ ich skłonność do wiązania się z osobami o pozabezpiecznych stylach przywiązania utrudnia osiągnięcie stabilności i spokoju w związku. Osoby o lękowo-ambiwalentnym stylu są niezwykle wrażliwe na najmniejsze sygnały odrzucenia. Osoba taka boi się porzucenia, czuje się niewystarczająca, obawia się, że zrobi coś, co nie spodoba się partnerowi. W efekcie żyje w ciągłym lęku i szuka ukojenia w relacji, nawet jeśli ta jest dla niej destrukcyjna.
Nieumiejętność regulowania emocji sprawia, że osoby lękowe przejmują nadmierną odpowiedzialność za relację, a nawet za samego partnera, starając się „naprawić” to, co w związku nie działa. Często zakochują się w potencjale partnera, idealizując go i stawiając na piedestale. Mają też trudności z identyfikowaniem własnych emocji oraz komunikowaniem potrzeb, ponieważ boją się, że zostaną za to odrzucone. W konsekwencji uciekają się do tzw. zachowań protestacyjnych. Mogą wszczynać kłótnie, często płakać czy domagać się uwagi, aby sprawdzić zaangażowanie partnera. Potrzebują nieustannego zapewnienia, że wszystko jest w porządku, co może prowadzić do częstych telefonów czy wiadomości, mających na celu upewnienie się, że nie dzieje się nic złego.
Choć osoby te pragną stabilnej relacji, paradoksalnie często szukają intensywnych emocji i wzlotów oraz upadków, myląc je z prawdziwą chemią w związku. Ich zachowania mogą dawać im chwilowe ukojenie, ale na dłuższą metę prowadzą do chaosu i dalszego umacniania się lękowego wzorca przywiązania.
STYL LĘKOWO-UNIKAJĄCY
Osoby o stylu lękowo-unikającym cechuje silna potrzeba niezależności, która sprawia, że unikają bliskości i intymności w relacjach. Bliskość kojarzy im się z utratą wolności, manipulacją, słabością, a nawet zdradą czy odrzuceniem. Często czują się przytłoczone zbyt dużą zażyłością w związku, dlatego instynktownie starają się utrzymać dystans. Prośby partnera o większą bliskość budzą w nich opór i skłaniają do walki o własną autonomię. Rzadko dzielą się swoimi emocjami, a ich kontakt z własnym wnętrzem jest ograniczony. Jeśli relacja staje się zbyt intensywna, odczuwają silną potrzebę ucieczki, ponieważ interpretują zaangażowanie partnera jako próbę kontrolowania ich i odbierania im przestrzeni.
Osoby unikające nie lubią, gdy związek rozwija się w szybkim tempie, ponieważ nie chcą podejmować zobowiązań pod presją traktują relacje poważnie, dlatego chcą, by ich decyzje wynikały z wewnętrznej potrzeby, a nie zewnętrznych oczekiwań. Niełatwo jest im prosić o wsparcie ani też je oferować, co powoduje, że w związku brakuje przestrzeni na wzajemną troskę i budowanie głębszej więzi. Początkowo relacja może wydawać się stabilna, ale im większa staje się bliskość, tym bardziej osoby unikające zaczynają się dystansować. Robią to na różne sposoby mogą rzucać się w wir pracy, stając się emocjonalnie niedostępne, wyolbrzymiać wady partnera, idealizować dawnych lub wyimaginowanych partnerów, a także celowo prowokować konflikty, ignorować wiadomości czy unikać kontaktu. Mogą odczuwać ulgę, gdy partner wyjeżdża lub gdy zaczyna okazywać zainteresowanie kimś innym.
Ich dążenie do autonomii często wiąże się z silnym skupieniem na pracy i życiu zawodowym, co sprawia, że zazwyczaj dobrze radzą sobie finansowo. Na pierwszy rzut oka mogą wydawać się bardzo silne i niezależne, ponieważ nie okazują emocji. Sprawiają wrażenie obojętnych, jakby im nie zależało, jednak w rzeczywistości głęboko przeżywają relacje po prostu nie dzielą się swoimi uczuciami, obawiając się, że ich ujawnienie mogłoby sprawić, iż staną się bezbronne. Podobnie jak osoby o stylu lękowo — ambiwalentnym, wierzą, że na miłość trzeba sobie zasłużyć, dlatego często wiążą się z wymagającymi partnerami.
Paradoksalnie, ich najczęstszym wyborem są osoby o stylu lękowym, co prowadzi do powstania tzw. pułapki lękowo — unikającej. Osoby o stylu lękowym mają skłonność do emocjonalnej zależności, natomiast unikające do unikania bliskości. To połączenie działa jak magnes jedna osoba dąży do większej zażyłości, a druga się odsuwa. Relacja ta często przybiera charakter uzależnienia, z którego trudno się uwolnić zarówno osobie unikającej, jak i lękowej. W związku z partnerem lękowym osoba unikająca utwierdza się w przekonaniu, że bliskość oznacza manipulację i ograniczenie wolności. Choć na pierwszy rzut oka te dwa style wydają się przeciwstawne, w rzeczywistości mają wiele wspólnego. Osoba lękowa świadomie wybiera niedostępnych partnerów, przez co sama unika prawdziwej bliskości, natomiast osoba unikająca pragnie relacji, ale wiąże się z kimś, kto aktywuje jej lęki i uruchamia mechanizm dystansowania się. Ostatecznie obie strony działają z tego samego powodu głęboko zakorzenionego strachu przed bliskością.
WARTO ZAPAMIĘTAĆ:
• RELACJA Z NARCYZEM CZĘSTO ZACZYNA SIĘ INTENSYWNIE I IDEALNIE, ALE JEST TO CZĘŚĆ MECHANIZMU MANIPULACJI.
• CYKL RELACJI NARCYSTYCZNEJ SKŁADA SIĘ Z IDEALIZACJI, DEWALUACJI I PORZUCENIA.
• WIĘŹ TRAUMATYCZNA SPRAWIA, ŻE MIMO CIERPIENIA TRUDNO ODEJŚĆ Z TAKIEJ RELACJI.
• TO, ŻE TRUDNO PRZERWAĆ TEN CYKL, NIE OZNACZA SŁABOŚCI TO EFEKT SILNYCH MECHANIZMÓW PSYCHOLOGICZNYCH.