Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Zaangażowany nastolatek. Jak pomóc dziecku lepiej się uczyć, żyć i czuć - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
18 marca 2026
54,90
5490 pkt
punktów Virtualo

Zaangażowany nastolatek. Jak pomóc dziecku lepiej się uczyć, żyć i czuć - ebook

Nastolatki są zaprogramowane do eksploracji i rozwoju, a nauka jest głównym sposobem, aby to osiągnąć. Jednak większość nastolatków jest zniechęcona do szkoły i jednocześnie znudzona i przytłoczona. To podsyca alarmujący kryzys zdrowia psychicznego nastolatków. W miarę jak dzieci dorastają i stają się bardziej samodzielne, rodzice często czują się bezradni. Ale bez obaw, istnieją poparte dowodami strategie, które pomogą im wrócić na właściwe tory, zarówno w szkole, jak i poza nią.

„Tak wielu rodziców chce pomóc swoim nastolatkom lepiej się uczyć, ale nie wiedzą, od czego zacząć. Oto wartościowa, praktyczna książka, która wskazuje drogę”.

Carol Dweck, autorka Nowej psychologii sukcesu

„Niezbędny przewodnik dla tych, którzy chcą pomóc uczniom w budowaniu wartościowej więzi z nauką. Dzięki praktycznym, popartym badaniami strategiom i autentycznym historiom książka ta pomoże dorosłym zrozumieć zjawisko braku zaangażowania i wdrożyć skuteczne, dopasowane interwencje, które rozbudzą miłość do nauki”.

Lisa Damour, autorka Zaplątanych nastolatek, Pod presją, Emocjonalnego życia nastolatków

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Poradniki
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8435-066-9
Rozmiar pliku: 1,9 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

WSTĘP
KRYZYS ZAANGAŻOWANIA

W świecie edukacji rządzą testy. Stosuje się je, żeby ustalić, co młodzi ludzie wiedzą i jakie robią postępy, a także gdzie pójdą na studia – mniej więcej tak, jakbyśmy używali tiary przydziału przez trzynaście lat. Jest też jeden nadrzędny test, który sprawdza nie tylko wiedzę uczniów, lecz także ich zdolność do krytycznego myślenia i rozwiązywania problemów. Ten test, któremu co trzy lata poddawani są piętnastolatkowie z około osiemdziesięciu krajów, stał się swego rodzaju wskaźnikiem edukacyjnego produktu krajowego brutto – globalnie mierzonym wskaźnikiem skuteczności systemu edukacji w danym kraju. Test ten nazywa się „Programme for International Student Assessment” (PISA), a przeprowadza go Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) od 2000 roku¹. Początkowo badanie PISA sprawdzało umiejętności w dziedzinie matematyki, czytania i nauk przyrodniczych. W późniejszych latach zaczęto badać także nowe umiejętności, takie jak kreatywne myślenie i kompetencje globalne. Wyniki pokazują, na jakim poziomie uczniowie z danego kraju opanowują wiedzę, postawy i umiejętności, a na podstawie tych danych można także porównywać różne kraje między sobą.

Od czasu publikacji pierwszych wyników przez mniej więcej półtorej dekady wyniki testu PISA zasadniczo utrzymywały się na tym samym poziomie. Gospodarka oparta na wiedzy potrzebowała absolwentów dysponujących wiedzą, więc państwa wydawały miliardy na systemy edukacji. Jednak około dziesięciu lat temu stało się coś dziwnego. W wielu krajach wyniki w dziedzinie czytania i nauk przyrodniczych zaczęły spadać. W 2018 roku nastąpiło również tąpnięcie w zakresie matematyki. W 2022 roku po badaniu PISA nagłówki w prasie głosiły: szkolne wyniki piętnastolatków zaliczyły wyraźny zjazd².

WYNIKI BADAŃ PISA W LATACH 2003–2022

Źródło: OECD (2023), PISA 2022 Results (Volume 1), The State of Learning and Equity in Education

Ten spadek wyników jest nie tylko zadziwiający, lecz również niepokojący³. Jeśli edukacja dzisiaj jest głównym wskaźnikiem produktywności i spójności społecznej w danym kraju jutro, to badanie PISA stanowi wczesny sygnał tego, co czeka przyszłe pokolenia. Dobrze wykształceni obywatele są w stanie znaleźć pracę i być produktywni. Mogą współpracować w celu rozwiązywania złożonych problemów, takich jak globalne ocieplenie, polaryzacja czy też minusy potężnych nowych technologii, np. sztucznej inteligencji. Dobrze wykształceni naukowcy leczą choroby i uśmierzają dyskomfort; dysponujący wiedzą przedsiębiorcy są siłą napędową innowacji; dobrze wyszkoleni inżynierowie tworzą piękne mosty i upewniają się, że się one nie zawalą. Jeśli nastolatkowie na całym świecie radzą sobie z nauką gorzej, to jak mamy pomagać ludziom żyć zdrowiej, szczęśliwiej, bardziej kreatywnie i satysfakcjonująco? Tak jak utrzymujący się spadek PKB stanowi dzwonek alarmowy, tak samo i ciągły spadek wyników badania PISA każe nam odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego młodzież wpadła w naukową recesję?

Sytuację z pewnością pogorszyła pandemia. Uczniowie przegapili szokująco dużą ilość nauki. Tak długa izolacja miała prawdziwe konsekwencje rozwojowe, a najbardziej ucierpieli młodzi ludzie z marginalizowanych grup. Dane sugerują jednak, że problem ten zaczął się o wiele wcześniej niż w marcu 2020 roku. Wiele osób wini technologię ze względu na to, że smartfony w ogromnym stopniu odciągają uwagę dzieci od snu, przyjaźni i nauki.

Istnieje jednak głębsza przyczyna, rzadziej dostrzegana i podstępna: szokująco duża liczba młodych ludzi już nie widzi w uczęszczaniu do szkoły żadnego sensu. W rezultacie tracą oni motywację i rezygnują z nauki. Według amerykańskiego spisu ludności wśród uczniów tylko jedna na trzy osoby jest mocno zaangażowana w naukę w szkole⁴. Technologia nasila ten problem, ale nie jest jego źródłem⁵. Młodzi ludzie widzą otaczający ich świat – wojny, niesprawiedliwość społeczną, zmianę klimatu, dezinformację, a także technologię, która jest w stanie pisać powieści i udzielać porad w sprawie złamanego serca – i zastanawiają się, po co mają się uczyć twierdzenia Pitagorasa. Ten problem dotyczy całego świata. W Stanach Zjednoczonych mniej niż 30 procent uczniów od trzeciej do dwunastej klasy uważa, że to, czego uczą się w szkole, ma związek z ich życiem poza salą lekcyjną; w Chile natomiast zaledwie 20 procent uczniów uważa materiał omówiony w szkole za przydatny⁶.

To, że większość młodych ludzi nie uwielbia szkoły, to żadna nowość. Historia o niechętnych do nauki nastolatkach jest długa i bogata. Ale obecnie między szkołą a życiem pojawiła się przepaść. Wyobraź sobie przez chwilę, jak wyglądałby w twoim przypadku przeciętny dzień nastolatka. Przychodzisz do pracy o dziewiątej rano. Siadasz w biurze, wyjmujesz segregator i przystępujesz do pracy nad projektem. Po czterdziestu pięciu minutach rozbrzmiewa dzwonek, więc pakujesz papiery i przenosisz się do pokoju obok, gdzie wyjmujesz inny segregator i przystępujesz do pracy nad innym projektem. Powtarzasz to wszystko pięć albo sześć razy dziennie. W przypadku niektórych projektów masz prawo korzystać z komputera i internetu. Ale do innych wolno ci używać tylko swojej pamięci i ołówka HB. Jakie byłoby twoje samopoczucie pod koniec takiego dnia? Jakie byłoby twoje nastawienie do kariery?

Rodzice wiedzą, że coś jest nie tak. Kiedy pytają: „Jak było w szkole?”, dzieci bez emocji udzielają przewidywalnej odpowiedzi: „W porządku”. Może dlatego, że nikt z nas nie wie, co z tym zrobić, a może dlatego, że słyszymy to od tak dawna, ignorujemy to. Znieczuliliśmy się. Nie dostrzegamy kryzysu w tym, że młodzi ludzie, głodni wiedzy i rozwoju, przeważnie kojarzą szkołę z apatią i stresem. Tkwią w budynkach, które przypominają więzienia (to słowa nastolatków, a nie nasze), gdzie stresują się dziwnym połączeniem presji rywalizacji i niewystarczającej stymulacji, aż w końcu doznają frustracji, którą odczuwają jako dojmujący brak sensu w codziennym życiu. Jest to katastrofa dla zdrowia psychicznego młodzieży. To niekorzystna sytuacja dla krajów, które potrzebują wykształconych obywateli. A także dla rodzin próbujących wychować dzieci tak, by dobrze sobie radziły w dwudziestym pierwszym wieku.

Jak nigdy wcześniej dzieci muszą teraz doskonalić się w dziedzinie uczenia się. Generatywna sztuczna inteligencja (AI) rozwija się coraz szybciej i wszyscy są zgodni, że tempo zmian nadal będzie oszałamiające. Nową normą jest niepewność. Nikt dokładnie nie wie, jakie zmiany nastąpią w społeczeństwie i w różnych miejscach pracy. Jaki jest najlepszy sposób, by ochronić i przygotować na to nasze dzieci? Rose Luckin, brytyjska profesorka i ekspertka w dziedzinie sztucznej inteligencji, mówi bez ogródek: musimy zadbać, by były „dobre w nauce”. Jedynie umiejętność uczenia się i przystosowywania do zmieniającej się sytuacji jest w stanie ochronić je przed szybkimi zmianami i dać im niezbędną pewność siebie. Odporni uczniowie nie są silni, tylko elastyczni. W czasie, gdy rozpaczliwie potrzebujemy, by młodzi ludzie angażowali się w naukę na pełnych obrotach, oni postępują odwrotnie. Zbyt wielu z nich czuje się bezradnie i traci nadzieję, choć powinni czuć się niezwyciężeni.

Młodzi ludzie nie chcą się wycofywać. Są zaprogramowani na naukę, a kiedy nie idzie im dobrze w szkole – bo jest zbyt łatwo lub zbyt trudno, bo mają problemy ze zdrowiem psychicznym albo są osobami neuroatypowymi, bo nie dogadują się z nauczycielem, bo doświadczają przemocy rówieśniczej lub dyskryminacji albo czują, że mają inne wartości niż otoczenie – reagują użyciem takich narzędzi, jakie posiadają. Przestają się angażować. Kiedy brak zaangażowania staje się ich tożsamością, mają ograniczony potencjał i mniejsze szanse. Tracą niezliczone okazje do nauki: na temat różnych dziedzin wiedzy i umiejętności, na temat samych siebie i innych osób. Zbyt wielu młodych ludzi przegrywa w grze, w którą nie chcą grać, i czuje złość, smutek lub lęk. Tymczasem wielu innych wygrywa, ale czują się wyczerpani uporczywością niekończącego się meczu.

W obliczu tej sytuacji wielu rodziców również czuje bezradność. Nie jesteście nauczycielami, nie ma was w salach lekcyjnych i jesteście zajęci. Ale tak samo jak wspieracie dzieci w sprawach ich, a nie waszych przyjaźni, kibicujecie im, gdy uprawiają sporty, których wy nie uprawiacie, a także pomagacie im w znalezieniu pracy w innej branży niż wasza, możecie też szkolić je w uczeniu się i nie musicie w tym celu zostawać nauczycielami przyrody, matematyki ani angielskiego. Narzędzia, których do tego potrzebujecie, zostały dogłębnie zbadane i kryją się w specjalistycznych podręcznikach akademickich i nieprzystępnych artykułach z dziedziny neuronauki. Poświęciłyśmy ostatnie trzy lata na ich analizę i na tej podstawie spisałyśmy proste strategie, które możecie zastosować w samochodzie, w trakcie obiadu albo kiedy wasze dziecko przeklina pracę domową, którą ma do wykonania.

Teoria i praktyka dobrego uczenia się to zaangażowanie i jest to jeden z najlepiej strzeżonych sekretów w dziedzinie edukacji.

Zaangażowanie to coś więcej niż determinacja i siła woli. To złożone połączenie emocji, myśli i zachowań, które rozpalają głębokie i autentyczne zainteresowanie otaczającym nas światem. Kiedy dzieci się angażują, są pełne energii, a nie zmęczone. Stają się wówczas proaktywnymi uczniami. Zadają pytania, proszą o pomoc, otwarcie przedstawiają swoje zainteresowania i uczą się stawiać sobie własne cele – takie jak nagranie filmu lub napisanie sztuki historycznej. Jeśli są do przodu lub do tyłu z materiałem, zauważają to i próbują jakoś temu zaradzić. Stają się odporne, ponieważ traktują wyzwania jako okazje do rozwoju i akceptują złożoność i niepewność jako naturalne elementy procesu uczenia się. Nie poddają się, gdy natrafiają na przeszkody, bo wiedzą, że nauka jest trudna, ale wysiłek popłaca. Wyszukują materiały, dzięki którym pogłębiają wiedzę i łączą naukę z życiem w kreatywny sposób. Te pełne ciekawości istoty bywają potwornie irytujące, gdy zadają niekończące się pytania. Ale te pytania pomagają tworzyć połączenia w rozwijających się sieciach nerwowych w ich mózgach, dzięki którym dzieci będą w stanie osiągać sukcesy w dłuższej perspektywie czasowej.

Zaangażowanych uczniów wyróżniają samoświadomość i motywacja wewnętrzna. Idą oni przez życie z pewnością siebie, która nie wynika wyłącznie ze spełniania oczekiwań zewnętrznych, lecz również ze stawiania sobie i osiągania własnych celów wewnętrznych. Tacy uczniowie wiedzą, kiedy powinni się wysilić, a kiedy tylko odbębnić zadanie po linii najmniejszego oporu. W rezultacie osiągają sukcesy i są szczęśliwi.

Jeśli to brzmi jak utopia, zapewniamy, że nią nie jest. Z obszernych dowodów wynika, że zwiększone zaangażowanie uczniów prowadzi do licznych korzyści, których ani nie wymyślamy, ani nie wyolbrzymiamy⁷:

• wyższe oceny,

• większe osiągnięcia,

• lepsze wyniki egzaminów,

• większe aspiracje związane z nauką,

• większy odsetek osób kończących szkołę,

• większa satysfakcja życiowa,

• bardziej prospołeczne zachowanie,

• wyższy odsetek osób studiujących,

• wyższy odsetek osób kontynuujących studia,

• niższy odsetek osób chorych na depresję,

• niższy odsetek osób wykazujących myśli i zachowania samobójcze,

• niższy odsetek osób nadużywających substancji psychoaktywnych,

• mniejsza przestępczość i mniej problemów z zachowaniem.

Innymi słowy, zaangażowani młodzi ludzie uczą się lepiej, radzą sobie lepiej, czują się lepiej i żyją lepiej.

A jednak na spotkaniach nauczycieli z rodzicami, zebraniach rady szkoły czy nawet ogólnokrajowych konferencjach w dziedzinie edukacji rzadko się mówi o zaangażowaniu. Zaangażowanie to skomplikowana kwestia, na którą wpływa wiele czynników: rodzice, nauczyciele, rówieśnicy, kultura panująca w szkole, normy dotyczące zachowania. Wiele sygnałów braku zaangażowania może być łatwych do przeoczenia. Trudno jest rozwiązać problem, którego się nie dostrzega.

Proponujemy jasny i prosty zarys, dzięki któremu to, co niewyraźne i nieczytelne, staje się widoczne i pozwala na podjęcie działań. Pokażemy ci mapę, która pomoże ci zrozumieć i wspierać zaangażowanie dziecka w naukę, zarówno w szkole, jak i poza nią. W części I poznasz cztery tryby zaangażowania: pasażer, prymus, buntownik i odkrywca. Nie są to diagnostyczne etykietki, które chcemy przypinać dzieciom. To dynamiczne tryby działania, w które dzieci wchodzą w zależności od otoczenia.

Kiedy je zobaczysz, nie będziesz w stanie ich odzobaczyć.

Uczniowie w trybie buntownika robią wszystko, co w ich mocy, by pokazać tobie i nauczycielom, że szkoła im nie pasuje. Unikają nauki albo ją sobie utrudniają, odmawiając wykonywania prac domowych, zakłócając lekcje i wagarując. Te sygnały są przeważnie oczywiste i łatwe do zauważenia, ale często maskują kompleksy, które może być trudno zrozumieć i które wymagają pracy.

Młodzi ludzie w trybie pasażera idą po linii najmniejszego oporu: przychodzą do szkoły, robią kompletne minimum, czasem przynoszą do domu dobre oceny, ale nigdy w pełni nie angażują się w naukę. Nie są zainteresowani materiałem przedstawianym przez nauczycieli i grozi im niewykształcenie nawyków niezbędnych do radzenia sobie w szkole i pracy. Wiele młodych osób trwa w tym trybie przez długi czas – z naszych badań wynika, że niemal połowa uczniów gimnazjów i liceów funkcjonuje głównie w trybie pasażera⁸. Pewna podziwiana przez nas dyrektorka szkoły nazwała tych uczniów niewidzialnym środkiem, bo przeciążeni nauczyciele są rozdarci między pomaganiem buntownikom a wspieraniem prymusów.

Młodzi ludzie w trybie prymusa wydają się być na szczycie pod względem zaangażowania. Mają dużą motywację i poświęcają ogrom energii, żeby dobrze sobie radzić w szkole, osiągają najwyższe wyniki na egzaminach i godzinami się uczą. Nauczyciele ich uwielbiają i zachęcają ich do utrzymywania tego trybu. Ale takie osoby często są kruche. Osiągnięcia zaczynają sprowadzać się dla nich do ocen. Ponieważ są mocno skoncentrowane na celu, nie przeznaczają ani trochę czasu na to, by w drodze do tego celu zastanowić się nad tym, co jest dla nich ważne. Z powodu ciągłych pochwał zaczynają unikać ryzyka. Po co miałyby próbować czegoś nowego, skoro w ten sposób naraziłyby się na porażkę?

Tak naprawdę szczytowym poziomem zaangażowania jest tryb odkrywcy, w którym młodzi ludzie stają się odpornymi uczniami i nabywają umiejętności, które pomagają im rozkwitać: mają osiągnięcia, ale nie tracą zapału, gdy próbują czegoś nowego albo napotykają pewne trudności. Czują się wystarczająco pewnie, by wychodzić poza schematy i rozwijać kreatywność, proaktywnie wymyślając własne rozwiązania problemów w szkole czy na boisku. Są głęboko zaangażowani w naukę i widzą sens w ciężkiej pracy.

Odkrywanie nie polega na nadmiernym skupianiu się na sobie ani na długich wędrówkach. Nie chodzi o taką eksplorację, jaka jest ważnym etapem rozwojowym w życiu dwulatków – bezcelową i radosną. Odkrywanie nie oznacza też, że nie można mieć jednocześnie osiągnięć w szkole. W klasach, gdzie nauczyciele zachęcają do sprawczości, a uczniowie podchodzą proaktywnie do nauki, odkrywcy osiągają lepsze oceny i wyniki egzaminów⁹. Umiejętność głębokiego angażowania się w naukę i decydowania o sposobie użytkowania ogromnej ilości energii mentalnej jest nie tylko przydatna, ale i konieczna. Jest ona niezbędna do prowadzenia życia pełnego sensu niezależnie od tego, w którą stronę młodzi ludzie postanowią w tym życiu pójść. Jest kluczowa dla wszystkich uczniów, a w szczególności dla tych, którzy są spychani na margines edukacji z powodu rasizmu, ograniczonej znajomości języka albo systemu finansowania szkół, który zapewnia najmniej zasobów do nauki tym, którzy potrzebują ich najbardziej. Jak wynika z rzetelnych badań przeprowadzonych przez socjologa Anindyę Kundu, tryb odkrywcy to kluczowy czynnik pozwalający uczniom nie tylko osiągać sukcesy, ale wręcz rozkwitać¹⁰.

Wyzwaniem dla rodziców jest to, że większość dzieci nie jest zachęcana do eksploracji w szkole. Z naszego badania wynika, że mniej niż 10 procent uczniów od trzeciej do dwunastej klasy zdecydowanie zgadza się, że szkoła daje im szansę na funkcjonowanie w trybie odkrywcy¹¹. Wiele szkół aktywnie do tego zniechęca – często tam, gdzie uczniowie potrzebują zaangażowania jako przeciwwagi dla trudnych warunków życiowych. Rodzice coraz częściej wyrażają frustrację poprzez wypisanie dziecka ze szkoły. Rodziny, które martwią się, że ich dziecko nie jest dostrzegane, cenione ani wspierane, sięgają po inne możliwości, od edukacji domowej po mikroszkoły¹². To nie pierwsza taka sytuacja, kiedy wiele rodzin czuje się niemile widzianych – Stany Zjednoczone mają długą historię spychania zmarginalizowanych uczniów dalej na margines, a nie wspierania ich. Po pandemii zmieniło się tylko to, że teraz znacznie więcej osób rezygnuje ze szkoły.

Jako rodzic możesz myśleć, że masz na to niewielki wpływ. Twoje nastoletnie dziecko nie czeka z niecierpliwością na twoje rady. Większość nauki odbywa się w salach lekcyjnych, kółkach zainteresowań i na boiskach, prawda? Nieprawda. Badania potwierdzają, że twój wpływ jest ogromny, tak samo ważny jak wpływ nauczycieli, nawet w liceum¹³. Weź pod uwagę fakt, że jeśli spojrzymy na średnią we wszystkich krajach OECD, uczniowie, których rodzice kilka razy w tygodniu pytali, co robili danego dnia w szkole, uzyskiwali o 16 punktów wyższy wynik z matematyki, nawet jeśli uwzględni się profil socjoekonomiczny uczniów¹⁴. Tak naprawdę jesteś w idealnej sytuacji i możesz nauczyć swoje dziecko zaangażowania w naukę. Dlatego że szkoła w żadnym wypadku nie jest jedynym miejscem, gdzie dzieci rozwijają się jako odkrywcy. Jak pokazujemy w całej niniejszej książce, motywacja do nauki może pochodzić zewsząd. Twoim zadaniem jest poszukać jej, zauważyć ją, wspierać, a także powiązać ją z osobą, jaką próbuje się stać twoje nastoletnie dziecko.

Ogromny wpływ ma to, w co wierzysz, to, co mówisz (i to, czego nie mówisz), a także to, co robisz. Haczyk polega na tym, że aby zaangażować się w naukę, dzieci muszą być otwarte na twoje wskazówki. Omawiamy tę kwestię w całej książce. W części II, zatytułowanej „Zestaw narzędzi do zwiększania zaangażowania”, przedstawiamy strategie mogące pomóc twojemu dziecku w kwestii trybów zaangażowania, by doświadczało więcej chwil w trybie odkrywcy. Strategie te opracowałyśmy na podstawie informacji od najlepszych na świecie nauczycieli, psychologów, pedagogów, terapeutów, dyrektorów szkół i wykładowców, a także od rodziców i uczniów. Chodzi o to, by pomóc młodym ludziom w trybie pasażera zmienić bieg z luzu, aby mogli ruszyć do przodu, oraz by nie dopuścić do tego, aby osoby w trybie prymusa spaliły silnik, a także by tak pokierować uczniami w trybie buntownika, by przerzucili bieg z wstecznego na jazdę do przodu, w kierunku nauki. Pokażemy, na czym polega odwaga odkrywców w obliczu niepewności i odporność psychiczna w chwilach, gdy doświadczają porażek. Poświęcamy trochę uwagi kwestiom filozoficznym, ale dużo więcej kwestiom praktycznym: jak uporać się z prokrastynacją, jak radzić sobie ze stresem, jak zrezygnować z perfekcjonizmu na rzecz znakomitych wyników, a także jak możemy pomóc młodym ludziom, by skupiali się na tym, kim chcą być, ale również na tym, co muszą zrobić do piątku.

***

Poznałyśmy się wiele lat temu w Bułgarii na konferencji na temat edukacji. Jenny, dawna dziennikarka finansowa, szukała danych na temat uczenia się w taki sam sposób, w jaki znajdowała do tej pory łatwo dostępne dane w świecie finansów. Rebecca pomogła jej w tych poszukiwaniach, a także wyjaśniła czysto ludzkie procesy decydujące o nauce i edukacji. Kilka lat później stwierdziłyśmy, że kwestie, które omawiałyśmy na konferencjach i o których czytałyśmy w raportach, a także pisałyśmy pięćsetstronowe prace (Rebecca) i artykuły na tysiąc słów (Jenny), zasługują na to, by zapoznało się z nimi więcej osób. Stworzyłyśmy prostą, ale solidną bazę, dzięki której zrozumiesz swoje dzieci w kontekście uczenia się. Nauka wymaga odwagi, a my pokażemy ci, jak pomóc dzieciom się na nią zdobyć.

Rebecca przez ostatnich dwadzieścia pięć lat szukała innowacyjnych sposobów na udoskonalenie edukacji. Zaczynała od prowadzenia programów edukacyjnych w obozach dla migrantów zarobkowych w swoim rodzinnym stanie, Oregonie. Obecnie jest dyrektorką Centrum Edukacji Powszechnej w Brookings, a także wykładowczynią w Georgetown University. Często doradza decydentom na najwyższym poziomie – od Organizacji Narodów Zjednoczonych, przez Biały Dom, aż po dyrektorów organizacji charytatywnych i największych amerykańskich firm. Dzięki jej pracy wprowadzono uznane międzynarodowo narzędzia, nowe sposoby organizacji – od biur ONZ po inicjatywy związane z finansowaniem – a także nową politykę w zakresie edukacji w różnych krajach, od Ameryki Północnej po Azję. W 2017 roku Rebecca przeprowadziła globalne badanie trzech tysięcy innowacji edukacyjnych w stu sześćdziesięciu krajach, by pomóc dzieciom w rozwoju umiejętności niezbędnych do rozwoju i dobrostanu. Uświadomiła sobie jednak, że brakowało w tym pewnego istotnego elementu układanki: rodzin i rodziców. Zainicjowała Globalną Sieć Zaangażowania Rodzin w Edukację, która ma na celu wzmocnienie roli rodzin i społeczności w pomaganiu dzieciom w nauce.

Jenny jest nagradzaną dziennikarką, która przez ponad dekadę pisała o finansach, a następnie o edukacji dla „The New York Times”. Za teksty, które napisała w trakcie kryzysu finansowego w 2008 roku, otrzymała prestiżową Nagrodę Geralda Loeba (a także doprowadziła dzięki nim do zwolnienia dyrektora banku Merrill Lynch za okłamywanie zarządu). Po urodzeniu dzieci już nie interesowała się obsesyjnie obligacjami zabezpieczonymi długiem i zafascynowała się tym, jak ludzie – a konkretnie młodzi ludzie – się uczą. Przez jakiś czas pisała o edukacji dla „The New York Times”, a następnie postanowiła zagłębić się w naukowe podstawy uczenia się i rozwoju, a także połączyć kropki między uczeniem się, relacjami a technologią. W 2015 roku dołączyła do „Quartz”, cyfrowego start-upu medialnego, dla którego pisała o przyszłości uczenia się. W 2020 roku zainicjowała podcast, w ramach którego przeprowadzała wywiady z globalnymi liderami w dziedzinie edukacji, a także stworzyła newsletter dla osiemdziesięciu tysięcy tychże liderów.

Napisanie tej książki nie przyszło nam łatwo (zapytajcie o to nasze rodziny). Trzy lata temu zaczęłyśmy szukać informacji i czytać wszystko, co się dało, o tym, jak można pomóc młodym ludziom dobrze się uczyć. W trakcie poszukiwań znajdowałyśmy odpowiedzi wszędzie: w salach lekcyjnych, gdzie uczyli znakomicie nauczyciele, a także w szkołach zarządzanych przez niesamowitych dyrektorów. Znajdowałyśmy je w psychologii, socjologii, neuronauce, naukach o uczeniu się, badaniach na temat rodzicielstwa, a nawet w filozofii. Szukałyśmy dalej, również w czasie wolnym i w trakcie pracy etatowej: Jenny napisała setki reportaży, a Rebecca przeprowadziła globalne badanie na temat współpracy rodzin ze szkołami w celu wspierania dzieci w nauce i rozwoju.

Przeanalizowałyśmy dane z ankiet wypełnionych przez ponad dwadzieścia pięć tysięcy rodziców i sześć tysięcy nauczycieli w Stanach Zjednoczonych i dziewięciu innych krajach. Przeprowadziła je Rebecca razem ze swoim zespołem z Brookings oraz partnerami z Sieci Zaangażowania Rodzin w Edukację. W 2024 roku nawiązałyśmy współpracę z organizacją non profit Transcend i razem z nią przeprowadziłyśmy w Stanach Zjednoczonych dwie ankiety reprezentatywne w skali całego kraju: jedną wśród uczniów, a drugą wśród rodziców¹⁵. Ankiety te miały na celu zbadanie, jak uczniowie pomiędzy trzecią a dwunastą klasą oceniają swoje doświadczenia szkolne, a także z jakich możliwości korzystają w trakcie uczenia się. Porównałyśmy te dane z opiniami rodziców uczniów od trzeciej do dwunastej klasy o tym, jakie doświadczenia ich zdaniem mają ich dzieci. Uwaga, spoiler: Rodzice nie mają o niczym pojęcia, a dzieci nie czują się dobrze.

Poświęciłyśmy również dużo czasu na rozmowy z młodymi ludźmi, którzy są najlepszym źródłem wiedzy na temat dzisiejszej szkoły. Przeprowadziłyśmy wywiady z niemal setką młodych osób z rozmaitych środowisk: z małych miasteczek i wielkich metropolii, zarówno z zamożnych, jak i ubogich rodzin. Połowa z nich była biała, a drugą połowę stanowili czarni, Latynosi, Azjaci oraz rdzenni Amerykanie. Zapytałyśmy ich, co w szkole sprawia, że chcą się uczyć, a co sprawia, że zamykają się w sobie. Zapytałyśmy, jakie mają marzenia, i z czym wiążą nadzieje na przyszłość, zarówno w szkole, jak i poza nią. Zapytałyśmy też, jakie działania ze strony rodziców uważają za pomocne, a jakie zdecydowanie nie. (Na to pytanie młodzi ludzie odpowiadali bardzo chętnie. Jeśli chcesz wiedzieć, najbardziej chcą, by dorośli ich słuchali). Odwiedzałyśmy młodzież w salach lekcyjnych, a także organizowałyśmy dyskusje grupowe w szkołach i stołówkach od Teksasu, przez Tennessee, po Nowy Jork, a także w Londynie. Rozmawiałyśmy również z setkami rodziców, nauczycieli i ekspertów w dziedzinie uczenia się.

Nie udzielamy rad z wyższością moralną. My również doświadczyłyśmy wielu problemów, które omawiamy w tej książce. Córka Jenny była energiczna, pewna siebie i dobrze sobie radziła w szkole, aż w pewnym momencie zaczęła mdleć i zmagać się z przemęczeniem i niepokojącą apatią. Po licznych badaniach, które zajęły ponad rok, okazało się, że cierpi na celiakię, która była przyczyną omdleń, a ponadto wyszło na jaw, że ma ADHD. Jenny i jej mąż byli zaskoczeni. Ich córka zawsze miała dobre wyniki w nauce. Uświadomili sobie, że nikt nie przygląda się dokładnie dzieciom, które spełniają oczekiwania systemu, nawet jeśli płacą za to sporą cenę. Kiedy ich córka otrzymała diagnozę ADHD, nagle zrozumieli ją o wiele lepiej. Dotarło do nich, dlaczego potrafi wejść w stan hiperkoncentracji, a z kolei innym razem wcale nie może się skupić (i dlaczego krzyczenie na nią nigdy nie pomagało). Jenny poszukiwała strategii, które pomogłyby jednej córce w koncentracji, a jednocześnie nieskutecznie próbowała namówić drugą, by przestała się uczyć i poszła spać. Wiedziała, że determinacja jej córki niesie ze sobą niebezpieczeństwa, ale jak mogła ją przed nimi ochronić? Wyglądało na to, że jej dwie córki potrzebują czegoś niemal zupełnie odwrotnego, by lepiej się uczyć, a Jenny nie miała pojęcia, jak im obu pomóc.

Rebecca, choć była uznaną na całym świecie ekspertką od edukacji, w czasie pandemii COVID-19 odkryła, że bardzo niewiele wie o nauce własnych dzieci. Myślała, że wie, które z nich jest mocno zaangażowane, a które nie. Jeden z jej synów do marca 2020 roku doskonale radził sobie w szkole i dostawał dobre oceny. Myślała, że będzie on w stanie uczyć się samodzielnie. Tak się jednak nie stało. Zupełnie się załamał. Odmawiał wykonywania jakichkolwiek zadań online, bo wiedział, że nie są oceniane: „Jeśli to nie jest na ocenę, to się nie liczy” – powiedział jej rzeczowym tonem. Wyraźnie dostrzegła to, co maskowały jego dobre oceny: nie był zaangażowany w naukę, tylko w zbieranie pochwał. Nauka polegała dla niego na zdobywaniu ocen, a bez nich poczuł się kompletnie zagubiony. Z kolei jej drugi syn męczył się w szkole podstawowej, gdyż był przekonany, że jest głupi, bo nie umiał czytać. Później zdiagnozowano u niego dysleksję i ADHD. Rebecca martwiła się, że w ogóle nie jest zaangażowany w naukę i że z powodu pandemii będzie miał trudności. Okazało się jednak, że brakowało mu zaangażowania tylko w szkole. Podczas pandemii radził sobie doskonale: tworzył listy zadań, przygotowywał rozkłady dnia i przykładał się do nauki, jak nigdy dotąd. Kiedy nie musiał starać się sprostać oczekiwaniom szkoły i wpasowywać w ściśle określoną definicję „dobrego ucznia”, zaczął rozkwitać. Jak to się stało, że Rebecca mimo wykształcenia i doświadczenia tak bardzo się myliła w kwestii wsparcia własnych synów w nauce?

Rodzicielstwo jest trudne. A kiedy dzieci są nastolatkami – bardzo trudne. Tak jak ty, zmagamy się z tym i codziennie nawalamy: krzyczymy i krytykujemy, kiedy dzieciom przydałyby się słowa uznania i wsparcia, albo przechodzimy nad czymś do porządku dziennego, choć powinnyśmy solidnie to przeanalizować. Wiemy również, że mamy więcej szczęścia niż wiele osób. Nie musimy się martwić o to, żeby nasze rodziny miały co jeść, a także wiemy, że nasze dzieci, idąc ulicą, raczej nie będą narażone na profilowanie rasowe.

W trakcie naszych badań odkryłyśmy, że wielu uczniów ma problemy, ale poznałyśmy również historie niesamowitych sukcesów. Zdarzało się, że dzięki odpowiedniemu wsparciu ze strony rodziców, nauczycieli lub otoczenia młodzi ludzie, którzy wcześniej byli kompletnie niezaangażowani, zbuntowani, pogrążeni w depresji lub zagubieni, zaczęli się angażować i rozkwitać. Wszystkie dzieci są głodne nauki. Żadne dziecko nie jest przypadkiem beznadziejnym. Rodzice mają wyjątkową możliwość zaspokojenia tego głodu wiedzy, tak by dzieci były w stanie w pełni wykorzystać swój potencjał. Przedstawimy historie nastolatków, którzy na nowo zaczęli się uczyć lub angażować dzięki pomocy rodziców, nauczycieli, innych osób dorosłych oraz rówieśników.

Jest to książka dla rodziców, babć i dziadków, cioć i wujków, a także dla wszystkich innych osób, którym zależy na dzieciach. Wiemy, że każdy młody człowiek jest zupełnie inny i że ogromne znaczenie ma kontekst, ale istnieją pewne schematy wyjaśniające, dlaczego dzieci funkcjonują w takich, a nie innych trybach, i my je opisujemy. Pokazujemy również praktyczne strategie i subtelne sposoby na zmianę sposobu myślenia, które możesz wykorzystać w samochodzie lub przy kuchennym stole. Przedstawiamy neuronaukowe wyjaśnienia, dlaczego zrzędzenie o pracy domowej zakłóca uczenie się, a entuzjazm i strategiczne podejście do trudnych pytań go nie zakłócają. Wyjaśniamy, jak możemy zdecentralizować swój wpływ (by mieć go więcej) oraz dlaczego dzieciom tak trudno jest się uczyć, kiedy nie mają poczucia przynależności do grupy. W materiałach dodatkowych na końcu książki przedstawiamy sposoby na to, by technologia pomagała dzieciom odkrywać wiedzę i angażować się w naukę, zamiast rozpraszać i odcinać od świata.

Mamy nadzieję, że nauczyciele również będą mogli korzystać z tej książki. Znajdują się oni na linii frontu, jeśli chodzi o kryzys zaangażowania, i poszukują sposobów na inspirowanie dzieci i dawanie im radości w kreatywny sposób (czasem na przekór wszystkiemu). Ich sytuacja jest pod wieloma względami trudna, co nie zawsze widać z zewnątrz. Z jednej strony system wymaga przygotowywania uczniów do testów oraz restrykcyjnych standardów, a z drugiej rodzice nalegają na dobre wyniki swoich dzieci w systemie, który im nie służy. Nauczyciele codziennie widzą twarze waszych dzieci i doskonale wiedzą, jak dużo w ich życiu jest nie tak. Większość z nich z całego serca pragnie pomagać młodym ludziom w dogłębnym angażowaniu się w naukę. Mamy nadzieję, że kiedy nauczyciele i rodzice lepiej zrozumieją kwestię zaangażowania, połączą siły, by wspólnie zwiększać motywację dzieci do nauki. Brzmi to jak banał, ale w tej kwestii to akurat sama prawda. Szkoły, w których rodzice, nauczyciele, dyrektorzy i uczniowie mają do siebie nawzajem zaufanie, mają dziesięć razy większą szansę na dobre wyniki i mnóstwo innych korzystnych efektów¹⁶.

Ponadto, ta książka jest skierowana również do osób zarządzających edukacją, mających władzę, dzięki której są w stanie pomóc uczniom w stawaniu się odkrywcami. Jak twierdzi pisarka Annie Dillard: „To, jak spędzamy nasze dni, decyduje o tym, jak spędzamy całe życie”. Chcemy, by młodzi ludzie spędzali swoje dni na dobrej nauce. W tworzeniu bardziej angażujących szkół odgrywają rolę zarówno dyrektorzy, jak i władze regionalne, a także organizacje charytatywne. Mamy nadzieję, że ta książka doda impetu trwającym już działaniom na rzecz uatrakcyjnienia szkół dla uczniów. Na końcu książki zawarłyśmy listę organizacji pomagającym szkołom w całych Stanach Zjednoczonych w tworzeniu dynamicznego środowiska nauki – jak np. Big Picture Learning, Transcend czy 3DE Schools.

Na koniec, w ostatnim rozdziale pokazujemy, że pielęgnowanie miłości do nauki to nieodłączna część życia pełnego sensu. Nastolatkowie przeżywają intensywną podróż, jaką jest uczenie się świata i budowanie własnej tożsamości. „Wiek dojrzewania to okres, w którym ludzie chcą się wyróżniać, a jednocześnie pasować do grupy” – mówi Ronald Dahl, założyciel i dyrektor Centrum Rozwoju Młodzieży przy Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley/Los Angeles¹⁷. Historie, które młodzi ludzie opowiadają sami sobie w tym okresie wyjątkowych szans i ogromnej wrażliwości, mogą zakorzenić się w ich głowach z korzystnymi, a niekiedy mniej korzystnymi skutkami. Na te historie wpływ ma sposób, w jaki dzieciaki myślą o sobie w kontekście nauki, a ty możesz sprawić, że będą to historie o rozwoju, szansach na przyszłość i możliwości wprowadzania zmian.

Przez ulotną chwilę jesteś w stanie popchnąć swoje nastoletnie dzieci w stronę doświadczeń i szans, dzięki którym zrozumieją, kim są i kim chcą się stać w przyszłości. Po części chodzi tu o oceny i osiągnięcia, ale kluczowym, choć o wiele zbyt często niedostrzeganym elementem, jest również rozwijanie silnej tożsamości obejmującej uczenie się, czyli ćwiczenie umiejętności odkrywania. Jeśli dzieci będą potrafiły lepiej się uczyć, pomoże im to szybciej osiągać ważne dla nich cele.

Mamy nadzieję, że pomożemy młodym ludziom, tak by nie więdli, tylko rozkwitali. Tak, by nie stresowali się i nie wycofywali, tylko wiedzieli, jak pokierować własną nauką, co jest jedną z najważniejszych części satysfakcjonującego życia. Chcemy to osiągnąć, wspierając cię za pomocą odpowiedniego języka, wiedzy i strategii. Twoje własne podejście do uczenia się – twoja chęć rozwijania się, wprowadzania zmian i dawania przykładu zaangażowanego ucznia – bezpośrednio wpływa na doświadczenia twojego dziecka. Zachęcamy cię do wyjścia ze strefy komfortu, zadawania pytań i poszerzania wiedzy jednocześnie z nastoletnim dzieckiem. Zaakceptuj dyskomfort związany z tym, że nie znasz odpowiedzi na wszystkie pytania, i wykaż się odpornością oraz umiejętnością przystosowania się na takim poziomie, jaki chcesz kiedyś zobaczyć u swojego dziecka. Uczenie się to kluczowy element satysfakcjonującego życia. Jest ono również niezbędne twojemu nastoletniemu dziecku, by żywiło nadzieję, że poradzi sobie w tym pogmatwanym świecie i uczyni go lepszym.

Dzisiaj każdemu przyda się trochę więcej nadziei.PRZYPISY

Wstęp
KRYZYS ZAANGAŻOWANIA

¹ Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), PISA 2022 Results, vol. 1: The State of Learning and Equity in Education (Paris: OECD Publishing, 2023), https://www.oecd.org/publication/pisa-2022-results.

² OECD, PISA 2022 Results (vol 1): 2023.

³ W całej historii badań PISA wyniki różniły się co najwyżej o 4 punkty procentowe. Ten spadek w ostatnich latach to spadek o około 15 punktów procentowych, co bardzo martwi specjalistów w dziedzinie edukacji.

⁴ Liczne źródła wykazują niski poziom zaangażowania uczniów w Stanach Zjednoczonych. Amerykański spis ludności zawiera reprezentatywne dla całego kraju wyrywkowe informacje na temat zaangażowania uczniów w latach 2014 i 2020 na podstawie ankiety na temat dochodu i udziału w programach wsparcia finansowego (SIPP). W 2014 roku ankieta wykazała, że tylko 35 procent uczniów mocno angażuje się w szkole. Na podstawie wyliczeń dokonanych w oparciu o wyniki ankiety z 2020 roku ustalono, że liczba ta spadła do około 27 procent w szczycie pandemii COVID-19. Metod pomiaru zaangażowania uczniów jest wiele, więc trudno jest precyzyjnie porównywać wyniki różnych badań. Jednak wszystkie przeanalizowane przez nas badania wskazują na niski poziom zaangażowania, m.in. ankiety na poziomie poszczególnych stanów, ankieta Instytutu Gallupa, a także ankieta dotycząca doświadczeń studentów Uniwersytetu Stanforda „Challenge Success”. Trend jest zupełnie wyraźny: zaangażowanie jest niskie już od jakiegoś czasu, a w pandemii jeszcze bardziej spadło.

⁵ Brak zaangażowania był niski od 2010 roku i pozostał na dość stałym poziomie, mimo że nastąpiła znacząca zmiana, jeśli chodzi o obecność technologii w życiu dzieci. Zob. np. Challenge Success, Student Voice Report: A Review of Quantitative and Qualitative Data from 2010–2023 Examining High School Students’ Emotional and Physical Health, Sense of Connection and Belonging in School, and Engagement With Learning (czerwiec 2024), https:// challengesuccess.org/wp-content/uploads/2024/06/Challenge-Success-2024-Student-Voice-Report.pdf.

⁶ W kwestii Stanów Zjednoczonych: Rebecca Winthrop, Youssef Shoukry i David Nitkin, The Disengagement Gap: Why Student Engagement Isn’t What Parents Expect (Washington, DC: Brookings Institution, 2025); w kwestii Chile: W Chile w wielu szkołach przeprowadza się Diagnóstico Integral de Aprendizajes, czyli badanie nadzorowane przez La Agencia de Calidad de la Educacion. Ostatnie wyniki wskazują na niski poziom zadowolenia uczniów z jakości edukacji. Diagnóstico Integral de Aprendizajes, dostęp 28 czerwca 2024 roku, https://diagnosticointegral.agenciaeducacion.cl.

⁷ Jennifer A. Fredricks, Amy L. Reschly, Sandra L. Christenson (red.), Handbook of Student Engagement Interventions: Working with Disengaged Students, London 2019: Academic Press.

⁸ Winthrop, Shoukry, Nitkin, op. cit.

⁹ Johnmarshall Reeve et al., Supporting Students’ Motivation: Strategies for Success (Abingdon, Oxon: Routledge, 2022).

¹⁰ Zob. też prace licznych naukowców, którzy wykazali znaczenie zaangażowania i sprawczości w przypadku najbardziej marginalizowanych uczniów. Na przykład dzieła Pedra Noguery. Zob. też: Anindya Kundu, The Power of Student Agency: Looking beyond Grit to Close the Opportunity Gap (New York: Teachers College Press, 2020). Rygorystyczne badania empiryczne wykazujące znaczenie zaangażowania uczniów w przypadku tych najbardziej marginalizowanych można znaleźć w licznych pracach wydawanych w ramach programu „Check and Connect” pod kierunkiem Sandry Christenson: Sandra L. Christenson et al., Check and Connect: The Role of Monitors in Supporting High-Risk Youth, „Reaching Today’s Youth: The Community Circle of Caring Journal”, 2 nr 1 (jesień 1997): 18–21; Mary F. Sinclair et al., Facilitating Student Engagement: Lessons Learned from Check & Connect Longitudinal Studies, „The California School Psychologist 8, nr 1 (styczeń 2003): 29–41, doi.org/10.1007/bf03340894; oraz Amy R. Anderson et al., Check & Connect: The Importance of Relationships for Promoting Engagement with School, „Journal of School Psychology” 42, nr 2 (marzec 2004): 95–113, doi.org/10.1016/j.jsp.2004.01.002.

¹¹ Winthrop, Shoukry i Nitkin, op. cit.

¹² Dana Goldstein i Audra Melton, A School with 7 Students: Inside the ‘Microschools’ Movement, „New York Times”, 17 czerwca, 2024, https://www.nytimes.com/2024/06/17/us/public-schools-education-voucher-microschools.html.

¹³ Wśród naukowców zajmujących się rolą rodziców w kształtowaniu motywacji dzieci, również w odniesieniu do szkoły, jedną z najważniejszych osób jest Wendy S. Grolnick, profesorka psychologii w Clark University. Zob. jej badania z dwudziestu lat, pokazujące, jak i kiedy rodzice oraz opiekunowie kształtują motywację dzieci. Zob. też rozdział 6, w którym znajdziesz bardziej szczegółowe omówienie dowodów na wpływ rodziców na zaangażowanie uczniów. Nauczyciele oczywiście mają duży wpływ na zaangażowanie uczniów w sali lekcyjnej, a rówieśnicy wpływają zwłaszcza na zaangażowanie behawioralne. Następujące badanie wykazało, że rodzice kształtują zaangażowanie uczniów w różnych dziedzinach: Ming-Te Wang i Jacquelynne S. Eccles, Social Support Matters: Longitudinal Effects of Social Support on Three Dimensions of School Engagement from Middle to High School, „Society for Research in Child Development”, kwiecień 2012. Zob. też Ming-Te Wang i Salam Sheikh-Khalil, Does Parental Involvement Matter for Student Achievement and Mental Health in High School?, „Child Development”, t. 85, nr 2 (kwiecień 2014): s. 610–625.

¹⁴ Zob. rozdział 3 w PISA 2022 Results (Volume II): Learning During—and From—Disruption, OECD, 5 grudnia 2023, doi.org/10.1787/a97db61c-en.

¹⁵ To badanie zostało przeprowadzone wspólnie przez zespół Centrum Edukacji Powszechnej w Brookings oraz zespół organizacji Transcend. Opracowaliśmy razem nową analizę wcześniejszej ankiety przeprowadzonej wśród uczniów przez Transcend, a także wspólnie przeprowadziliśmy ankiety wśród rodziców, żeby lepiej zrozumieć ich spojrzenie na zaangażowanie uczniów. Pełna metodologia tych badań została opisana w: Winthrop, Shoukry i Nitkin, The Disengagement Gap.

¹⁶ Anthony S. Bryk, Organizing Schools for Improvement, „Phi Delta Kappan” 91, nr 7 (kwiecień 2010): s. 23–30, doi.org/10.1177/003172171009100705.

¹⁷ Zob. Robert Crosnoe, Fitting In, Standing Out: Navigating the Social Challenges of High School to Get an Education (Cambridge: Cambridge University Press, 2011); zasłużony wykładowca w Szkole Zdrowia Publicznego, Ronald Dahl, po raz pierwszy usłyszał o tym od Woutera van den Bosa z Uniwersytetu Amsterdamskiego: Ronald Dahl, Uniwersytet Kalifornijski, Berkeley, wywiad przeprowadzony przez autorki, czerwiec 2024 r.

Rozdział 1
POTĘGA ZAANGAŻOWANIA: JAK ODBLOKOWAĆ POTENCJAŁ KAŻDEGO DZIECKA

¹ CDC, Adolescent and School Health, Youth Risk Behavior Survey: Data Summary and Trends Report, 2011–2021, luty 2023, https://www.cdc.gov/healthyyouth/data/yrbs/pdf/YRBS_Data-Summary-Trends_Report2023_508.pdf.

² YRBSS Data Summary & Trends, Centers for Disease Control and Prevention, 27 kwietnia 2023, https://www.cdc.gov/healthyyouth/data/yrbs/yrbs_data _summary_and_trends.htm.

³ Sally C. Curtin et al., Death Rates Due to Suicide and Homicide Among Persons Aged 10– 24: United States, 2000– 2017, NCHS Data Brief nr 352, październik 2019, https://www.cdc.gov/nchs/products/databriefs/db352.htm.

⁴ Lekarz Naczelny USA, Protecting Youth Mental Health, 2021, https://www.hhs.gov/sites/default/files/surgeon-general-youth-mental-health-advisory.pdf.

⁵ Jean M. Twenge, Generations: The Real Differences Between Gen Z, Millennials, Gen X, Boomers, and Silents— and What They Mean for The Future (New York: Atria Books, 2024), alkohol i seks, 272, 393; samotność, 393.

⁶ Attendance Works, Chronic Absence Remained a Significant Challenge in 2022–23, Attendance Works Blog, październik 2023 r., https://www.attendanceworks.org/chronic-absence-remained-a-significant-challenge-in-2022-23/.

⁷ Brandon Busteed, The School Cliff: Student Engagement Drops with Each Year in School, „Gallup”, 7 stycznia 2013.

⁸ Podczas wszystkich naszych badań szczególnie inspirowałyśmy się dwiema znakomitymi książkami wyjaśniającymi nauczycielom kwestię zaangażowania uczniów: Jennifer A. Fredricks, Eight Myths of Student Disengagement: Creating Classrooms of Deep Learning (Thousand Oaks, CA: Corwin, 2016) oraz Amy Berry, Reimagining Student Engagement: From Disrupting to Driving (Thousand Oaks, CA: Corwin, 2023).

⁹ Winthrop, Shoukry i Nitkin, op. cit.

¹⁰ Darujemy ci przegląd wszystkich badaczy zaangażowania, ich założeń teoretycznych i różnic w pomiarach zaangażowania u uczniów. Wielu naukowców zajmuje się podobnymi kwestiami, ale nazywa je inaczej albo dzieli je na inne kategorie. Jeszcze inni poszerzają zakres tej dziedziny, badając różne idee i różne aspekty. My postanowiłyśmy skupić się na czterech aspektach zaangażowania (behawioralnym, emocjonalnym, kognitywnym i czynnym), ponieważ te cztery aspekty dostrzegało wielu uczniów, z którymi przeprowadziłyśmy wywiady, a ponadto są one mocno udokumentowane w literaturze naukowej. Badacze są zgodni co do tego, że istnieją co najmniej trzy aspekty zaangażowania: behawioralne, emocjonalne i kognitywne; zob. Jennifer A. Fredricks, Amy L. Reschly i Sandra L. Christenson (red.), Handbook of Student Engagement Interventions: Working with Disengaged Students (London: Academic Press, 2020). Stosujemy te trzy terminy zgodnie z Ming-Te Wang and Stephen C. Peck, Adolescent Educational Success and Mental Health Vary Across School Engagement Profiles, „Developmental Psychology” 49, nr 7 (lipiec 2013): s. 1266–76, doi.org/10.1037/a0030028. Postanowiłyśmy dodać również zaangażowanie czynne, biorąc pod uwagę konceptualizację Johnmarshalla Reeve’a (zob. Johnmarshall Reeve i Hyungshim Jang, „Agentic Engagement”, Handbook of Research on Student Engagement, 2020). Podjęłyśmy taką decyzję, ponieważ jego badania są rzetelne i przekonujące i jasno pokazują znaczenie sprawdzania proaktywnych zachowań ucznia w procesie nauki. A także dlatego, że naszym zdaniem, aby dobrze sobie radzić w dzisiejszym świecie, uczniowie potrzebują więcej sprawczości, a nie mniej.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij