Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Zadośćuczynienie – znaczenie i rezultaty - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
27 lipca 2026
4099 pkt
punktów Virtualo

Zadośćuczynienie – znaczenie i rezultaty - ebook

Czy sprawiedliwość można przeliczyć na walutę? Osiemdziesiąt lat po wojnie Stephan Lehnstaedt wraz z międzynarodowym zespołem badaczy wysłuchuje głosu tych, którzy przez dekady pozostawali w cieniu oficjalnych dokumentów. To pionierskie studium nie skupia się na paragrafach, lecz na kilkudziesięciu intymnych rozmowach z ocalałymi z Holokaustu i byłymi robotnikami przymusowymi z Polski, Izraela, Niemiec, Belgii oraz krajów byłego ZSRR.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Literatura faktu
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788367820677
Rozmiar pliku: 1,2 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

STEPHAN LEHNSTAEDT
SKUTKI ZADOŚĆUCZYNIEŃ
PODSUMOWANIE OBSERWACJI W RAMACH MIĘDZYNARODOWEGO PROJEKTU BADAWCZEGO

W czasie Holokaustu Niemcy zamordowali około sześciu milionów Żydów i Żydówek. Setki tysięcy przeżyło prześladowania, opuściło obozy i kryjówki i w końcu znów stało się wolnymi ludźmi. Nie mogli jednak myśleć o powrocie do dawnego życia: zbyt wielu przyjaciół i członków rodziny zginęło, fizyczne i psychiczne skutki prześladowań były ogromne, a poza ubraniami, które ocalali mieli na sobie – często była to tylko pasiasta odzież więźniów z obozów koncentracyjnych – nie posiadali niczego, wszystkie ich dobra zostały bowiem zrabowane i zniszczone przez Niemców lub dawnych sąsiadów. Powrót do dawnej ojczyzny mógł się okazać śmiertelnie niebezpieczny, ponieważ antysemityzm i pogromy w żadnym wypadku nie należały do przeszłości. Często jedynie obecność alianckich żołnierzy chroniła przed dalszą nienawiścią¹.

Wyzwolenie i pokój stanowiły wprawdzie przełom, ale nie mogły cofnąć przeszłości. Nie dało się o niej zapomnieć. Dlatego pojawiły się myśli o zemście. Już podczas wojny była to motywacja wielu bojowników i bojowniczek ruchu oporu. Z tego powodu Aba Kowner, bohater getta w Wilnie i prekursor żydowskiego ruchu oporu przeciwko niemieckiej polityce eksterminacji, stworzył w 1945 roku grupę o nazwie Nakam . Razem z 57 współpracownikami i współpracowniczkami chciał się zemścić na Niemcach, a tym samym odstraszyć innych antysemitów. Organizacja czuła się zobowiązana do działania wobec zmarłych. Nie chciała pogodzić się z mordowaniem Żydów i Żydówek i przejść nad tym do porządku dziennego. Holokaust i przemoc nie mogły stać się normą, do której trzeba się było przystosować.

Zabić sześć milionów Niemców. Brzmiało to jak szaleństwo i było szaleństwem. Mężczyźni i kobiety z Nakam nie spotkali się jednak z poparciem. Żydowska społeczność w Palestynie (jiszuw) chciała co najwyżej wyeliminować wybranych członków SS. Dużo ważniejsze wydawało się umożliwienie emigracji oraz sprowadzenie do kraju broni i zdolnych do walki mężczyzn w związku z planami utworzenia państwa izraelskiego. Nakam przyczyniła się do tego w znacznym stopniu, ale nie zapomniano o innych celach. Dokonano zamachu na obóz jeniecki w Norymberdze, w piekarni którego rozprowadzono truciznę. Ucierpiało 200 niemieckich żołnierzy, nie było ofiar śmiertelnych. Grupa Kownera zastrzeliła kilku członków SS, ale dokładna skala tej akcji odwetowej pozostaje niejasna².

Aba Kowner, któremu wielu przepowiadało błyskotliwą karierę w Izraelu ze względu na jego wiodącą rolę w ruchu oporu podczas wojny, znalazł się z Nakam na uboczu. Niewielu ocalałych chciało być tak radykalni jak on. Istniały ważniejsze sprawy – zamiast kolejnych ofiar śmiertelnych chodziło o nowe życie, o przyszłość, która dla większości oznaczała nową ojczyznę. Holokaust zszedł na dalszy plan. Ale nie został zapomniany.

Nikt nie mógł się tego spodziewać. Najmniej Niemcy, nawet jeśli niechętnie i pod ciągłą presją aliantów rozpoczęli rozliczenia własnych win³. Ściganie sprawców rozpoczęło się wraz z procesem norymberskim, również przeprowadzonym przez sprzymierzonych, oraz procesami następczymi. Jednak zarówno podczas nich, jak i w niemieckich postępowaniach karnych w pierwszej dekadzie po 1945 roku, Holokaust odgrywał jedynie podrzędną rolę⁴. Jeśli chodzi o ofiary, w obu państwach niemieckich w centrum uwagi znajdowali się ludzie prześladowani przez nazizm z powodów politycznych. W sprawę żydowskich ocalałych zaangażowały się w szczególności Stany Zjednoczone, gdzie Światowy Kongres Żydów pod przewodnictwem Nahuma Goldmanna lobbował na rzecz odszkodowań. Już w 1941 roku Goldmann publicznie oświadczył: „Jeśli mają być wypłacone reparacje, to my jesteśmy pierwszymi, którzy mają do nich prawo”⁵.

W listopadzie 1947 Lucius D. Clay wydał pierwsze zarządzenie o restytucji dla amerykańskiej strefy okupacyjnej, które wkrótce zostało rozszerzone w podobnej formie na pozostałe dwie strefy zachodnie. W ten sposób udało się zwrócić majątek o wartości ponad 2,8 mld euro w przeliczeniu na dzisiejszą siłę nabywczą, a kolejna dziesiąta część tej kwoty została zabezpieczona i przeznaczona na emigrację żydowskich ocalałych⁶. W większości przypadków chodziło o unieważnienie transakcji dotyczących nieruchomości, w odniesieniu do których od momentu wprowadzenia w życie „norymberskich ustaw rasowych” we wrześniu 1935 obowiązywało domniemanie prześladowania, a tym samym odwrócenie ciężaru dowodu: nabywca musiał udowodnić, że transakcja nie była niekorzystna dla sprzedającego i została zawarta bez przymusu, w przeciwnym razie okazywała się nieważna⁷.

W Republice Federalnej Niemiec, utworzonej w 1949 roku, zarządzenia te nadal obowiązywały. Poza tym nie wprowadzono jednak żadnych znaczących regulacji na korzyść ofiar; poszczególne rozporządzenia krajowe dotyczyły tylko osób, które po styczniu 1947 nadal mieszkały na miejscu, czyli zazwyczaj w obozach dla przesiedleńców. Ocalali zaskarżali te przepisy, jednak bezskutecznie, podczas gdy zachodni alianci nadal naciskali na bardziej kompleksowe odszkodowania. Już 14 stycznia 1946 łącznie 19 państw zachodnich uzgodniło w paryskiej umowie reparacyjnej, które kraje powinny otrzymać reparacje i w jakim zakresie Niemcy powinny dokonać płatności. Niedługo później rozpoczęły się negocjacje z nowo utworzonym (w 1948 roku) państwem izraelskim i jednocześnie z Jewish Claims Conference – organizacją, która działała jako przedstawicielka roszczeń żydowskich ofiar niemieszkających w Izraelu. Wynikiem tych rozmów było tak zwane porozumienie luksemburskie, podpisane we wrześniu 1952 (Reparations Agreement between Israel and West Germany; hebr. Heskem HaShilumim)⁸.

Państwo żydowskie otrzymało odszkodowanie w wysokości 3,45 mld marek niemieckich (około 700 mln mniej niż pierwotnie żądano) za integrację pół miliona uchodźców oraz utratę majątku Żydów i Żydówek na terenach dawniej okupowanych przez Niemców, dzięki czemu po raz pierwszy mogło wystąpić w roli powiernika ocalałych z Holokaustu. 3 mld marek wypłacono Izraelowi nie bezpośrednio, ale w ciągu dziesięciu lat w postaci dostaw towarów z Niemiec – w zasadzie był to więc dodatkowy pakiet stymulacyjny dla niemieckiej gospodarki, która w ten sposób ponownie „skorzystała na Żydach”, podczas gdy niemieccy podatnicy musieli kupować wspomniane towary. Pozostałe 450 mln marek Claims Conference rozdzieliła wśród Żydów mieszkających w diasporze, tak że faktyczne ofiary w Izraelu początkowo zostały z niczym. NRD, która pierwotnie miała zapłacić jedną trzecią kwoty ustalonej w porozumieniu luksemburskim, odmówiła, mimo wyraźnego wezwania ze strony Izraela.

Zachodnie Niemcy – zarówno w tym przypadku, jak i w tak zwanych umowach globalnych zawartych do 1964 roku z dwunastoma rządami zachodnioeuropejskimi – kierowały się zasadą bezpośredniego przekazywania środków finansowych. Kwoty te mogły być następnie przekazywane ofiarom (nie tylko żydowskim) zgodnie z kryteriami krajowymi, bez udziału Niemiec, lub nieprzekazywane, ponieważ jako reparacje miały one pokrywać również ogólne szkody gospodarcze⁹. W każdym razie władze Republiki Federalnej Niemiec nie musiały kontaktować się bezpośrednio z prześladowanymi, ale pozostawiły wszystkie procesy negocjacyjne na poziomie indywidualnym instytucjom nieniemieckim, do których należała również Claims Conference. Dla rządu w Bonn zasadniczą korzyścią płynącą z takiego rozwiązania było to, że osoby dochodzące roszczeń musiały w zamian zrezygnować z innych pozwów w sprawie doznanych krzywd.

Oprócz tych regulacji międzypaństwowych w 1953 roku Bundestag uchwalił federalną ustawę o odszkodowaniach (BEG), która przyznawała prześladowanym z powodów politycznych, „rasowych”, religijnych lub światopoglądowych świadczenia finansowe. Kilka nowelizacji doprowadziło do uchwalenia w 1965 roku ustawy końcowej BEG, zgodnie z którą roszczenia można było zgłaszać tylko do końca 1969 roku. Były to z jednej strony płatności jednorazowe, na przykład 10 marek niemieckich za każdy dzień pobytu w więzieniu, obozie lub getcie, a z drugiej – miesięczne renty, na przykład za trwałe uszczerbki na zdrowiu albo ograniczenia w życiu zawodowym lub gospodarczym¹⁰. Aby w ogóle móc zgłosić roszczenie, należało udowodnić pobyt w Niemczech w trakcie lub po prześladowaniach (zasada terytorialności), co nie sprawiało trudności większości żydowskich ofiar, biorąc pod uwagę, że przebywały po wojnie w obozach dla przesiedlonych.

Podczas gdy osoby mieszkające na wschód od żelaznej kurtyny pozostawały pominięte w kwestii odszkodowań (w Bonn uznano, że odpowiedzialność spoczywa na NRD, która do ostatniej chwili odmawiała prawie wszystkich wypłat, argumentując, że nie ma nic wspólnego z państwem nazistowskim), obywatele i obywatelki RFN byli wyraźnie preferowani. Doprowadziło to do dwóch paradoksów: po pierwsze, ci, którzy ucierpieli stosunkowo mniej i na przykład dzięki wczesnej ucieczce uniknęli obozów oraz deportacji, mogli liczyć na hojne świadczenia. Przykładowo w przypadku wykładowców akademickich zakładano, że robiliby karierę aż do uzyskania tytułu profesora i otrzymywali odpowiednie wynagrodzenie. Utrata tego wynagrodzenia została zrekompensowana z mocą wsteczną. Znanymi przykładami są tu Hannah Arendt lub Leo Löwenthal¹¹. Ponadto wiele ofiar, które wcześniej nie posiadały niemieckiego obywatelstwa, zmuszono do przedstawienia dowodu przynależności do tzw. niemieckiego kręgu językowego i kulturowego (deutsche Sprach- und Kulturkreis), w celu uzyskania wyższych odszkodowań¹².

Nawet po wprowadzeniu przepisów celowo nazwanych „ustawą końcową” proces przyznawania odszkodowań nie dobiegł końca. Niemcy odkrywały – i nadal odkrywają – nowe „zapomniane” grupy ofiar, które do tej pory nie otrzymały żadnych świadczeń. Można tu wymienić na przykład tzw. renty getta¹³ (z tytułu zatrudnienia w getcie) z 2002 roku lub odszkodowania dla robotników przymusowych¹⁴, dla których w 2000 roku utworzono Fundację „Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość” (EVZ). Pod koniec 2024 roku łączna kwota indywidualnych wypłat realizowanych od zakończenia wojny przez Niemcy Zachodnie, a od 1990 roku przez całe Niemcy, wyniosła 85,361 mld euro – dziś to ponad 180 mld euro¹⁵. Jednak tylko niewielka część z około 20 milionów ofiar otrzymała cokolwiek – między innymi dlatego, że wiele z nich zostało zamordowanych. Także większość nieżydowskich ocalałych z niemieckich prześladowań nie otrzymała nic.

Prawie dwie trzecie całkowitej kwoty odszkodowań wypłacono na podstawie federalnej ustawy o odszkodowaniach. Godny uwagi jest podział płatności zgodnie z BEG: jednorazowe stanowią mniej niż 10 procent kwoty, podczas gdy bieżące miesięczne przelewy, w szczególności z tytułu szkód zdrowotnych lub dla osób pozostałych przy życiu (głównie renty wdowie), stanowią ponad połowę całkowitej kwoty. Środki są nadal wypłacane: w 2024 roku wysokość odszkodowań wyniosła 1,745 mld euro, mimo że wnioski na podstawie dalszych klauzul otwartych można było składać tylko do 1987 roku włącznie. Federalne Ministerstwo Finansów podaje liczbę tych wniosków – 4 384 138¹⁶.

Można by dodać wiele innych spostrzeżeń i rozróżnień, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę NRD¹⁷, która nie została uwzględniona w powyższych rozważaniach. Jeśli obliczyć wschodnioniemieckie świadczenia oraz ówczesną wartość zdemontowanych urządzeń (np. w zakładach przemysłowych), koszty okupacji, pracę niemieckich jeńców wojennych oraz cesje terytorialne na Wschodzie, staje się jasne, że całkowite koszty, które Niemcy poniosły po wojnie – w tym reparacje – są znaczne i wynoszą co najmniej 1,2 bln euro¹⁸.

Używane dotychczas pojęcia „reparacje” i „odszkodowanie”, podobnie jak słowo „zadośćuczynienie”, odnoszą się do starań o zrekompensowanie poniesionych krzywd, mają jednak różne znaczenia i wydźwięk. W języku angielskim często mówi się po prostu: reparation, co w języku niemieckim oznacza jednak świadczenia międzypaństwowe. Słowo Wiedergutmachung oznacza natomiast dosłownie naprawienie czegoś, wykracza zatem poza zwykłe świadczenie materialne. Obejmuje to silny komponent moralny: uznanie popełnionej krzywdy i próbę jej całkowitego naprawienia. Znaczące jest to, że w językach krajów analizowanych w niniejszym tomie nie ma dokładnego odpowiednika tego niemieckiego terminu; hebrajskie słowo shilumim, zwykle używane w odniesieniu do niemieckich świadczeń odszkodowawczych, oznacza dosłownie coś w rodzaju zapłaty odszkodowania.

W kontekście historycznym Niemiec termin „zadośćuczynienie” (Wiedergutmachung) odnosi się w szczególności do działań państwowych mających na celu uznanie i zrekompensowanie cierpień ofiar nazizmu. „Odszkodowanie” (Entschädigung) – nawet jeśli oba terminy są często używane jako synonimy – jest natomiast określeniem prawno-technicznym, opisującym przede wszystkim rekompensatę finansową za poniesione szkody: w wyniku wypadku, wywłaszczenia czy innych zdarzeń. W przeciwieństwie do zadośćuczynienia odszkodowanie nie ma wyraźnych konotacji moralnych, ale ogranicza się zazwyczaj do rekompensaty materialnej¹⁹. Główna różnica polega zatem na głębi i znaczeniu tych pojęć: podczas gdy zadośćuczynienie obejmuje symboliczne i moralne uznanie poważnej niesprawiedliwości, w przypadku odszkodowania na pierwszym planie znajduje się rzeczowa i prawna rekompensata za poniesione szkody. W kontekście niemieckich zbrodni nazizmu świadomie wybrano pojęcie zadośćuczynienia, aby podkreślić etyczny i historyczny wymiar tego procesu²⁰. Oczywiste jest, że ta kategoryzacja funkcjonuje przede wszystkim z perspektywy całego społeczeństwa i z punktu widzenia kraju – płatnika odszkodowań, ale niekoniecznie odpowiada punktowi widzenia ofiar.

Nawet jeśli w okresie powojennym wielokrotnie sugerowano zbliżenie Niemców do ofiar prześladowań, tzw. rekompensata szkód dla uchodźców i wysiedleńców z terytoriów niemieckich w Europie Środkowo-Wschodniej do 1945 roku w ogóle nie była rozumiana jako zadośćuczynienie²¹. Kwota 75,287 mld euro (do 2017 roku) jest zbliżona do wysokości świadczeń pieniężnych z tytułu reparacji wojennych, jednak nie stanowi ona odszkodowania za utracone mienie, a jedynie rekompensatę z tytułu trudnej sytuacji życiowej, która miała ułatwić uchodźcom nowy start w Republice Federalnej Niemiec. Ciekawe jest to, że przeliczenie wartości nabywczej daje wartość bieżącą ponad 280 mld euro²².

Badanie skutków reparacji

W pierwszej dekadzie obecnego stulecia boom badawczy w Niemczech doprowadził do powstania wielu pogłębionych opracowań, które kompleksowo analizują procedury biurokratyczne i polityczne procesy negocjacyjne związane z odszkodowaniami, a także pokazują, ile kontrowersji wśród niemieckiego społeczeństwa wzbudziły wypłaty odszkodowań w pierwszych dziesięcioleciach²³. Ostatecznie zadośćuczynienie dla ofiar nazizmu było długą walką, trwającą aż do XXI wieku. Dokumenty administracyjne i prawne wytworzone w ciągu ponad 60 lat pokazują, że politycy zwracali uwagę głównie na pieniądze, podczas gdy administracji i wymiarowi sprawiedliwości brakowało empatii, zaangażowania i niezależności. Jednocześnie zawsze byli i są politycy oraz przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego, którzy z głębokim przekonaniem angażowali się w walkę o odszkodowania, prawa ocalałych i moralne zobowiązania Niemiec.

Charakterystyczną cechą całego procesu wypłacania odszkodowań zawsze jest to, że ofiary w dużej mierze są nieobecne jako jednostki, ponieważ w biurokratycznych procedurach obejmujących setki tysięcy spraw zasadniczo niemożliwe jest indywidualne uznanie cierpienia. Prześladowanych brakuje również w tym sensie, że pojawiają się co najwyżej jako sprawy w aktach, ale w zasadzie nigdy nie występują osobiście, zwłaszcza że przeważająca większość z nich mieszkała poza Niemcami. Dla reparacyjnej biurokracji byli oni jedynie abstrakcyjnymi wnioskodawcami, którzy chcieli pieniędzy. Jest to tym bardziej godne uwagi, że – jak wspomniano – płatności są dokonywane do dziś i nasuwa się pytanie, jak należy oceniać zadośćuczynienie. Czy z perspektywy ocalałych naprawdę coś zostało naprawione? Czy płatności przyczyniły się do pojednania? Nie tylko aktualne żądania Polski dotyczące reparacji wojennych pokazują, jak ważna jest ta kwestia – również poza granicami Niemiec²⁴.

Dotychczasowe krytyczne badania – pomijając ich zbytnią ogólność²⁵ – pozwalają na dokonanie jedynie częściowej oceny, ponieważ nie interesują się zbytnio osobami, które przeżyły i otrzymały odszkodowania. Praktycznie nic nie wiadomo o nich ani o ich planach, co wynika również z tego, że miliony akt odszkodowawczych nie zawierają prawie żadnych informacji na temat indywidualnego postrzegania sytuacji²⁶. Dostępne są jednak wyniki pierwszych badań dotyczące instytucji pośredniczących, takich jak United Restitution Organization. Pod koniec lat 50. zatrudniała ona około tysiąca pracowników, którzy złożyli około pół miliona roszczeń dla 300 tysięcy klientów, a także kilku powiązanych z nią prawników²⁷. Również Claims Conference, która po podpisaniu porozumienia luksemburskiego wielokrotnie uzyskiwała od Niemiec pieniądze dla żydowskich ofiar oraz do dziś odgrywa kluczową rolę w procesie wypłaty odszkodowań, została zbadana tylko w pewnym zakresie²⁸. Z innej perspektywy przeanalizowano zredukowanie ocalałych do roli niewiarygodnych petentów w postępowaniach dotyczących tzw. rent getta²⁹. Szczególnie w Izraelu istnieją badania, które faktycznie analizują sprawy byłych prześladowanych i rozważają na przykład sposób realizowania płatności z Niemiec w kibucach³⁰.

Jak jednak działa zadośćuczynienie? W rzeczywistości trudno jest wyciągnąć jakiekolwiek wnioski na ten temat. Jedynie w Izraelu w latach 50. i 60. przeprowadzono badania statystyczne dotyczące wykorzystania otrzymanych środków. Biorąc pod uwagę fakt, że od 7 do 10 procent wszystkich izraelskich rodzin otrzymało wówczas średnio 75 tys. dolarów, luka ta jest tym bardziej zaskakująca³¹. Istnieją głównie ustalenia dotyczące wypłat za pracę przymusową, dokonane w XXI wieku, których podstawą nie są jednak systematycznie przeprowadzane ankiety, ale analiza pism skierowanych do Claims Conference przez poszczególnych odbiorców tych świadczeń. W pismach tych mniej lub bardziej bezpośrednio wyrażana jest wdzięczność za otrzymane środki. Wielu ich autorów informuje także o swojej sytuacji ekonomicznej i zdrowotnej, a niektórzy wyrażają nadzieję na dalsze wypłaty lub wsparcie. Należy jednak również odnotować negatywne reakcje, które odzwierciedlają rozczarowanie opóźnionym odszkodowaniem i jego wysokością. Szczególnie godne uwagi jest to, że w subiektywnym postrzeganiu nie ma rozróżnienia między obowiązującą podstawą odszkodowania, jaką jest praca przymusowa, a prześladowaniami podczas Holokaustu, które nie zostały tutaj uwzględnione: ocalali postrzegali pieniądze jako „uznanie i rekompensatę za wszystkie doświadczone krzywdy i cierpienia”³².

Ważne są przede wszystkim wyniki badania z zakresu psychologii traumy, również w kontekście odszkodowań za pracę przymusową³³. Esej bazujący na wywiadach narracyjnych przeprowadzonych w niewielkiej grupie pokazuje ambiwalentne odczucia odbiorców płatności: nie czuli oni radości z powodu pieniędzy, raczej wątpili, czy w ogóle powinni je przyjąć. Ankietowani żydowscy ocalali nie chcieli nadawać płatnościom wymiaru symbolicznego, zwłaszcza że jednoznacznie identyfikowali Niemcy jako darczyńcę, ale nie rozróżniali poszczególnych programów i ich zamierzonych celów³⁴. Jest to sprzeczne z wcześniejszymi interpretacjami socjopsychologicznymi, zgodnie z którymi chodziło przede wszystkim o uznanie cierpienia i bólu, co można osiągnąć poprzez zadośćuczynienie³⁵. Przeszkadzają w tym jednak procedury biurokratyczne, które nie pozwalają na indywidualne podejście, wręcz przeciwnie – bezdusznie wymagają od ofiar dowodów ich krzywdy, co jest diametralnie sprzeczne z pragnieniem uznania ich cierpienia³⁶.

Nasz projekt należy rozpatrywać w kontekście przedstawionego stanu badań. W szczególności dwa ostatnie wspomniane badania stanowią punkt wyjścia. Dzięki szerszym źródłom i porównaniu kilku krajów możemy po raz pierwszy sformułować merytoryczne i miarodajne wnioski na temat skutków zadośćuczynienia. W tym celu przeprowadziliśmy wywiady z 56 osobami otrzymującymi niemieckie odszkodowania (w niektórych przypadkach również z ich dziećmi) w siedmiu krajach: Niemczech, Polsce, Izraelu, Belgii, Białorusi, Gruzji i Łotwie, przy czym w przypadku państw byłego Związku Radzieckiego część osób nie otrzymała środków państwowych, a jedynie środki od inicjatywy obywatelskiej Kontakte-Контакты. Wywiady podzielono na pięć studiów przypadków, z których każdy bazuje na co najmniej dziesięciu rozmowach, przy czym w przypadku Polski i krajów byłego Związku Radzieckiego przeprowadzono również wywiady z ofiarami niebędącymi Żydami. Artykuły łączy zainteresowanie skutkami zadośćuczynień i wspólny katalog pytań, ale poza tym charakteryzują się one niezależnymi podejściami analitycznymi.

Wywiady trwały od 2,5 do 5 godzin i były przeprowadzane przez native speakerów, którzy dokonali również oceny i interpretacji, a następnie na tej podstawie opracowali studia krajowe zebrane w tym tomie. Spis wszystkich rozmówców znajduje się na końcu niniejszego artykułu. Rozmowy przeprowadzono w formie wywiadów wideo, które zostały w całości przepisane i dodatkowo przetłumaczone na język niemiecki. Są one archiwizowane i dostępne na platformie historii mówionej Wolnego Uniwersytetu w Berlinie³⁷.

Większość naszych rozmówców to ocalali z Holokaustu, czyli osoby pochodzenia żydowskiego, które w latach 1933–45 w wyniku tzw. środków rasowych stosowanych przez Niemców i współpracujące z nimi lokalne władze zostały wysiedlone, prześladowane lub dyskryminowane w okupowanej Europie. Nie ma znaczenia, jak długo trwało to prześladowanie. Oczywiste jest, że są to osoby w podeszłym wieku i tylko niewielka ich część osiągnęła pełnoletność przed rozpoczęciem wojny. Nasze podejście do historii mówionej było w tym zakresie skoncentrowane na osobach, które przeżyły jako dzieci³⁸.

Dostępne dane z Globalnego Raportu Demograficznego z października 2024 wskazują, że na całym świecie żyje około 220 800 ocalałych z Holokaustu w ponad 90 krajach – przy czym definicja ta jest szeroka i obejmuje osoby, które uciekły przed prześladowaniami głównie na wschód Związku Radzieckiego lub były narażone na prześladowania w innych krajach, na przykład w południowej Francji administrowanej przez rząd Vichy. Średnia wieku tych osób wynosi 87 lat, 96 procent z nich to tzw. dzieci Holokaustu, urodzone w latach 1928–46 (!); stosunek kobiet do mężczyzn wynosi 60 do 40. Około 50 procent tych osób mieszka w Izraelu, 18 procent w Ameryce Północnej, 17 procent w Europie Zachodniej – z czego 9 procent we Francji – a 12 procent w byłym Związku Radzieckim. Ponad połowa tych ocalałych urodziła się w byłym ZSRR, a 21 procent w Afryce Północnej, co ponownie pokazuje, że definicja ocalałych jest tutaj szersza niż w naszym projekcie³⁹. Dane z Izraela mówią łącznie o 123 715 osobach – zgodnie z szeroką definicją ocalałych – z których państwo uznaje 41 751 za ocalałych z niemieckich prześladowań w ścisłym tego słowa znaczeniu. 95 procent z nich otrzymuje świadczenia finansowe od rządu izraelskiego w wysokości od 1800 do 3200 euro miesięcznie. Pozostałe 5 procent z nich, które nadal otrzymuje środki finansowe z Niemiec na podstawie federalnej ustawy o odszkodowaniach, otrzymuje od Izraela dodatkowo co trzy miesiące prawie 800 euro. To około 2 tysięcy osób⁴⁰.

Jednak większość osób, które przeżyły niemieckie prześladowania, już nie żyje. Dlatego nasz projekt nie ma charakteru ilościowego, ale jakościowy. Nasze wyniki mogą tylko częściowo być uznane za reprezentatywne. Przede wszystkim nasi rozmówcy przedstawiali subiektywne opinie. Ponadto należy zwrócić uwagę na możliwe tendencyjne podejście do badania – oczywiście mogliśmy przeprowadzić wywiad tylko z tymi osobami, które chciały z nami rozmawiać, czyli zasadniczo były gotowe do dyskusji na temat zadośćuczynienia. Ponieważ liczba rozmówców nie była duża, nie mogliśmy dokonać losowego wyboru spośród nich. Jednocześnie nasze zainteresowanie było dla nich czymś nowym. Do tej pory nie udzielali żadnych informacji na temat niemieckich prób zadośćuczynienia, co najwyżej opowiadali o swoim losie jako ofiar prześladowań. Dzięki temu przynajmniej pod tym względem nie usłyszeliśmy utrwalonych, wstępnie ustrukturyzowanych narracji wynikających z częstego opowiadania o tych wydarzeniach.

Wspomnienia dotyczące środków finansowych wypłacanych częściowo od siedemdziesięciu lat z czasem mocno się zmieniły. Oczywiście teraźniejszość również wpływa na relacje ocalałych. Dotyczy to nie tylko kontekstów krajowych, w których powstały nasze wywiady – polityka historyczna i tradycje narodowe różnią się mimo globalnej narracji o Holokauście, która rozwinęła się w ciągu ostatnich 25 lat⁴¹. Na przykład już na początku lat 50. XX wieku w Izraelu znane osobistości, takie jak Cywia Lubetkin i Icchak Cukierman, bohaterowie powstania w getcie warszawskim i założyciele kibucu Bojowników Getta, zdecydowanie odrzucili ideę zadośćuczynienia. Wyraźnie opowiedzieli się również przeciwko ponownemu uzbrojeniu Niemiec, a także niemiecko-izraelskiej współpracy zbrojeniowej. Dla nich nieprzyjmowanie niczego od sprawców było kwestią żydowskiego honoru – również, aby nie zhańbić pamięci o ruchu oporu⁴². W tym sensie ocena prób zadośćuczynienia zależy od sytuacji krajowej i historii danego państwa. Na przykład skala popełnionych zbrodni, geopolityczne skutki żelaznej kurtyny lub polityka zagraniczna wobec Niemiec mogły prowadzić do różnic postrzegania i ocen w poszczególnych państwach.

Naszym głównym zagadnieniem badawczym jest próba udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy odszkodowania przyznane wówczas i obecnie przyczyniły się do pojednania oraz w jakim stopniu udało się faktycznie zrekompensować cierpienia. Kwestia zadośćuczynienia jest jednak złożona, ponieważ niekoniecznie dotyczy wyłącznie rekompensaty finansowej, może również obejmować uznanie odpowiedzialności, rozliczenie przeszłości lub potępienie sprawców. Dlatego należy wyjaśnić, jakie jest stanowisko dawnych ofiar w tej sprawie. W tym kontekście należy również zadać pytanie, w jakim stopniu ich indywidualna perspektywa koreluje z aspektami pojednania międzypaństwowego, kiedy w grę wchodzą reparacje lub roszczenia z tego tytułu. Można tu przywołać np. obecne stosunki polsko-niemieckie lub stanowisko Niemiec w sprawie rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie, co było tematem ankiet przeprowadzonych w krajach byłego Związku Radzieckiego. W każdym razie istotna jest rola, jaką odgrywają poszczególne kraje ojczyste w procesie odszkodowań oraz to, jak są one oceniane w tym zakresie.

Kolejny temat to postrzeganie Niemiec i ich stosunku do nazistowskiej przeszłości przez ocalałych oraz ich potomków. Czy mają oni wrażenie, że kraj sprawców szczerze uznaje swoją winę, czy też pozostaje poczucie pewnego braku? Nie chodzi tu o ogólne zagadnienia polityczne, ale o odpowiedź na konkretne pytanie, w jaki sposób Niemcy traktują historię nazizmu i jego wpływ na ofiary. Ten aspekt jest szczególnie interesujący w kontekście czasowym, ponieważ od okresu bezpośrednio po wojnie do dziś, kiedy pokolenie, które przeżyło II wojnę światową, w większości odeszło, z niemieckiego punktu widzenia nastąpiły dość dynamiczne zmiany. Nasz projekt ma na celu wyjaśnienie, czy ocalali oceniają to w ten sam sposób.

Istotne znaczenie mają również emocje związane z odszkodowaniami. Chcieliśmy się dowiedzieć, jak zmieniały się emocje ocalałych w kontaktach z niemiecką biurokracją i wobec niemieckich wypłat oraz jakie odczucia wywołuje myśl o kraju sprawców, jakie uczucia wiążą się z odszkodowaniem. Czy jest to ulga, rozczarowanie albo gniew? Emocjonalny wymiar odszkodowań jest centralnym elementem historycznej refleksji i zrozumienia indywidualnych perspektyw. Dlatego w wywiadach połączyliśmy odpowiednie pytania z obserwacją wyrazu twarzy lub motoryki rozmówców. W ten sposób staraliśmy się nadać bardziej konkretny charakter subiektywnym ocenom osób trzecich.

Dzięki pięciu badaniom krajowym nasz projekt oferuje szerokie możliwości porównania. Zapytaliśmy jednak również rozmówców o ich ocenę odszkodowań dla innych grup ofiar, co było szczególnie istotne w Polsce i w krajach byłego Związku Radzieckiego, ponieważ tam przeprowadzano rozmowy nie tylko z żydowskimi ocalałymi. Ponadto interesowało nas, w jakim stopniu praktyka wypłaty odszkodowań była kształtowana przez wymianę informacji między wnioskodawcami i czy porównywali oni swoje sprawy – i otrzymane kwoty – między sobą. Nie chodziło przy tym o wyjaśnienie rozmówcom, jak wyglądała całkowita kwota odszkodowań, na przykład ile pieniędzy faktycznie mogli otrzymać. Jeśli niewiele wiedzieli o odszkodowaniach i dlatego byli zadowoleni z otrzymanych płatności – jest to jeden wniosek; jeśli wiedzieli dużo na ten temat i dlatego byli niezadowoleni – jest to inny wniosek. Z tego powodu nie poprawialiśmy rozmówców podczas rozmowy. Jeśli na przykład uważali, że nigdy nie otrzymali pieniędzy z Niemiec, ale byli wdzięczni Claims Conference, również stanowiło to wniosek w tym sensie, że niemieckie pieniądze nie zostały „prawidłowo” przypisane⁴³.

W celu uzyskania tych informacji opracowaliśmy obszerny katalog pytań. Wywiady rozpoczynają się zazwyczaj krótkim podsumowaniem losów prześladowanych i ich doświadczeń w okresie bezpośrednio po wojnie. Zadawaliśmy przy tym jedynie pytania sprawdzające, czy dobrze rozumiemy, czego dotyczy wspomnienie. Chodziło nam o kontekst przeżyć, za które dokonywano wypłat. Jeśli nie padły żadne wypowiedzi na temat własnego bólu, emocji związanych z cierpieniem, stratą, żałobą, gniewem itp., zadawaliśmy konkretne pytania. Chcieliśmy wiedzieć, jak „straszne” było to doświadczenie, aby móc następnie ocenić, na ile odszkodowanie okazało się adekwatne – jeśli prześladowania są subiektywnie oceniane jako dotkliwe, nawet niewielkie odszkodowanie może być odpowiednie (i odwrotnie).

Później następuje główna część wywiadów, która dotyczy bezpośrednio odszkodowań. Usiłowaliśmy w szczególności dowiedzieć się czegoś o ocenie sytuacji przez rozmówcę w momencie wypłaty odszkodowań. Należy zaznaczyć, że ze względu na to, iż projekt trwał krótko – łącznie tylko 21 miesięcy – nie byliśmy w stanie uzupełnić wywiadów badaniami archiwalnymi i na przykład skorzystać z akt dotyczących odszkodowań.

Jak działa zadośćuczynienie

Badania wykazały, że we wczesnym okresie istnienia Republiki Federalnej Niemiec wypłaty odszkodowań i reparacji miały na celu normalizację stosunków zagranicznych. Kraj, który stał się międzynarodowym pariasem z powodu zbrodni popełnionych podczas II wojny światowej, chciał stać się szanowanym członkiem świata zachodniego, zwłaszcza że potrzebował wsparcia tych partnerów w odbudowie i obronie przed zagrożeniem komunistycznym. Dopiero w drugiej kolejności i zasadniczo tylko dla nielicznych niemieckich uczestników dyskusji na temat zadośćuczynienia chodziło faktycznie o odszkodowanie dla ofiar, przeprosiny, z którymi wiązało się również pragnienie pojednania.

Z naszych wywiadów wynika, że dla odbiorców niemieckich wypłat kwestia ta ma drugorzędne znaczenie. Większość z nich uważa pieniądze za formę oddania sprawiedliwości w tym znaczeniu, że Niemcy spłacają przynajmniej część swojego długu w sensie materialnym. Tym bardziej irytujące dla tych osób były biurokratyczne komplikacje przy rozliczaniu płatności, zmuszające je do przyjmowania pozycji wnioskodawców, a nawet petentów, w której w żadnym wypadku nie chcieli występować wobec kraju sprawców. Dlatego wymiana informacji na temat procedury odszkodowawczej między późniejszymi odbiorcami była i jest stałą praktyką, tak że można założyć, iż mają oni bogatą wiedzę na temat możliwości i trudności związanych z tymi procedurami. We wszystkich krajach można było zauważyć, że ci, którzy mieli prawo do odszkodowań, zachęcali się wzajemnie, by z niego skorzystać, wymieniali się informacjami, jak poradzić sobie z procedurą, a jednocześnie początkowo wyrażali sceptycyzm, czy w ogóle należy przyjmować pieniądze od Niemców. Mocno zbiurokratyzowane procedury, które były i do dziś są postrzegane jako przeszkody i postawa nastawiona na odrzucanie wniosków, są sprzeczne z intencją zadośćuczynienia: ocalali czują się uprawnieni do odszkodowania, ale Niemcy nieustannie sprawiają wrażenie, że niechętnie wywiązują się ze swoich niepodważalnych zobowiązań. Osoby, z którymi przeprowadziliśmy wywiady, krytykują biurokrację związaną z odszkodowaniami znacznie bardziej niż wysokość wypłat.

Jednocześnie zaznaczają, że cierpień Holokaustu nigdy nie da się zrekompensować pieniędzmi. Ocalali w Belgii wyrażają tę myśl wprost. Także w Izraelu nasi rozmówcy podkreślali, że ich rany się nie zagoiły. Wiąże się to prawdopodobnie również z dyskursem narodowym, ponieważ chociaż ocalali we wszystkich krajach zastanawiali się, czy w ogóle mogą i chcą przyjąć pieniądze od Niemiec, debata na ten temat była szczególnie burzliwa w Izraelu i uczestniczyło w niej niemal całe społeczeństwo: czy w obliczu skali niemieckich zbrodni należy w ogóle przyjmować płatności od kraju sprawców?⁴⁴ Po otrzymaniu pierwszych środków finansowych doszło także do napięć między Aszkenazyjczykami a pochodzącymi z Orientu Sefardyjczykami, którym nie przysługiwały odszkodowania⁴⁵.

Za tymi dyskusjami pośrednio kryło się pytanie o stratyfikację społeczną Izraela: przed i po utworzeniu państwa w 1948 roku do kraju przybyły setki tysięcy ocalałych z Europy. Niektórzy z nich – w tym wspomniani już Lubetkin i Cukierman – głośno domagali się udziału w życiu politycznym i prawa do współtworzenia kraju, uzasadniając to między innymi swoją działalnością w ruchu oporu. Z kolei zdecydowana większość przybyszów czuła się wręcz zmarginalizowana i zniesławiona jako bierne ofiary⁴⁶. Ich oczekiwanie uznania było faktycznie skierowane do jiszuwu, czyli do Żydów mieszkających w Palestynie już przed Holokaustem. Ci emigranci nie oczekiwali niczego od Niemców.

Takie dążenie do uznania można zaobserwować również w innych badanych krajach. W pewnym sensie od tej reguły odstają Niemcy, ponieważ w NRD ocalali jako prześladowani faktycznie korzystali z przywilejów, ale w zamian musieli wykazać się lojalnością polityczną⁴⁷. Szacunek miał więc swoją cenę – byli oni w pewnym sensie publicznymi i oficjalnymi prześladowanymi, co jednocześnie wiązało się z przynależnością do prestiżowego kręgu komunistycznych bojowników i bojowniczek ruchu oporu. Respondenci oceniają ten wyróżniający status pozytywnie i postrzegają go jako uzasadnienie znacznie niższych odszkodowań finansowych w porównaniu z Zachodem. Kapitał symboliczny może zatem – przynajmniej w niektórych przypadkach – równoważyć lub zastąpić świadczenia materialne.

Jest to bardzo wyraźnie widoczne w przypadku osób prześladowanych w Europie Wschodniej, które otrzymały niemieckie pieniądze dopiero po upadku żelaznej kurtyny. Dotyczy to na przykład robotników przymusowych z Polski⁴⁸ i krajów byłego Związku Radzieckiego, a także Żydów mieszkających w tych krajach. Podobnie jak w NRD, w państwach tych dyskurs o pamięci zdominowali członkowie komunistycznego, a później narodowego ruchu oporu oraz więźniowie obozów koncentracyjnych. Dzięki płatnościom z Niemiec w XXI wieku dawne ofiary tworzyły własne organizacje, ale przede wszystkim wypłaty odszkodowań uważano za pewnego rodzaju oficjalne uznanie swojej winy przez sprawców, a tym samym zwiększała się świadomość tych zagadnień na poziomie krajowym.

W krajach tych widać również, iż comiesięczne świadczenia, które dostają dziś żydowscy ocalali, sprawiają, że bardziej pozytywnie oceniają oni Niemcy oraz ich próby zadośćuczynienia, niż jednorazowe wypłaty, przyznane zwykle 20 lat temu. Zwłaszcza w porównaniu z grupami, które nie dostają regularnych pieniędzy z Niemiec, można też zauważyć coś w rodzaju rywalizacji między ofiarami. Stwierdziliśmy to wyłącznie w przypadku nieżydowskich prześladowanych z Europy Wschodniej. Rzecz jasna nie należy generalizować – w innych krajach do udziału w ankiecie zaprosiliśmy wyłącznie żydowskich ocalałych. Nie stwierdziliśmy zazdrości w tej grupie, chociaż właśnie ze względu na więź między ocalałymi w zrzeszających ich organizacjach zazwyczaj dysponowano dokładniejszymi informacjami na temat tego, czy i ile ich znajomych i krewnych otrzymało odszkodowanie. Mimo to w niniejszym tomie nie ma informacji na temat wysokości kwot, jakie otrzymały osoby, z którymi przeprowadziliśmy wywiady – szanujemy ich prywatność.

Dysponujemy zbyt małą bazą danych, by móc sformułować niepodważalne wnioski, ale pojawiały się pojedyncze wskazówki, że odszkodowania za Holokaust są postrzegane jako swego rodzaju globalny standard, z którym inne prześladowane grupy nie mogą się równać – hierarchizacja ofiar, którą można zaobserwować w dyskursie krajowym i międzynarodowym, może być utrwalana poprzez wypłatę odszkodowań. Paradoksalnie zróżnicowane spojrzenie na losy konkretnych osób byłoby wprawdzie bardzo pożądane z indywidualnej perspektywy, ale wymagałoby jednocześnie złożonych procesów wyjaśniania i mediacji wobec odbiorców, którzy znajdują się w innej sytuacji. Z praktycznego punktu widzenia i biorąc pod uwagę biurokrację, nie można sobie pozwolić na coś takiego.

Wielu ocalałych czyni ponadto rozróżnienie między swoją osobistą sytuacją a pojednaniem między dwoma narodami. Osoby te wielokrotnie podkreślają, że dzisiejsi Niemcy – przedstawiciele trzeciego lub czwartego pokolenia po sprawcach – nie ponoszą odpowiedzialności za Holokaust i dlatego nie żywią one do nich urazy. Postrzegają jednak zbrodnie nazistowskie jako zobowiązanie, dziedzictwo, o którym Niemcy nie mogą zapomnieć. Szczególnie bardziej wykształceni spośród rozmówców, którzy śledzą doniesienia mediów, z dużym niepokojem obserwują bieżące wydarzenia polityczne – na przykład wzrost popularności partii Alternatywa dla Niemiec (Alternative für Deutschland, AfD) oraz rosnący antysemityzm po masakrze dokonanej przez Hamas w Izraelu 7 października 2023. Niemcy muszą zdecydowanie przeciwstawić się tym tendencjom, ponieważ zadośćuczynienie oznacza również, że los prześladowanych nie może się powtórzyć.------------------------------------------------------------------------

¹ Por. przykładowo dla Polski: Jan Tomasz Gross, Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści, Kraków 2008; Marcin Zaremba, Wielka trwoga. Polska 1944–1947. Ludowa reakcja na kryzys, Kraków 2012.

² Dinah Porat, „Die Rache ist Mein allein”. Vergeltung für die Schoa: Abba Kovners Organisation Nakam, Paderborn 2021.

³ Por. Helmuth Mosberg, Reeducation. Umerziehung und Lizenzpresse im Nachkriegsdeutschland, München 1991; Entnazifizierung. Politische Säuberung und Rehabilitierung in den vier Besatzungszonen 1945–1949, red. Clemens Vollnhals, München 1991.

⁴ Por. np. IMT. Die Nürnberger Militärtribunale zwischen Geschichte, Gerechtigkeit und Rechtschöpfung, red. Kim Priemel, Alexa Stiller, Hamburg 2013; Edith Raim, Justiz zwischen Diktatur und Demokratie. Wiederaufbau und Ahndung von NS-Verbrechen in Westdeutschland 1945–1949, München 2013; Andreas Eichmüller, Keine Generalamnestie. Die strafrechtliche Verfolgung von NS-Verbrechen in der frühen Bundesrepublik, München 2012.

⁵ Nahum Goldmann, Mein Leben als deutscher Jude, München 1980, s. 72.

⁶ Por. na temat początków reparacji Menachem Rosensaft, Joanna Rosensaft, The Early History of German-Jewish Reparations, „Fordham International Law Journal”, nr 25, z. 6, 2001, s. 12 i nast. Obszerne informacje na temat restytucji por. Jürgen Lillteicher, Raub, Recht und Restitution. Die Rückerstattung jüdischen Eigentums in der frühen Bundesrepublik, Göttingen 2007.

⁷ Na temat europejskiego wymiaru restytucji por. Raub und Restitution. „Arisierung” und Rückerstattung des jüdischen Eigentums in Europa, red. Constantin Goschler, Philipp Ther, Frankfurt am Mein 2003.

⁸ Por. np. Hans Günter Hockerts, Nach der Verfolgung. Wiedergutmachung in Deutschland: Eine historische Bilanz 1945–2000, „Jahrbuch des Historischen Kollegs”, nr 6, 2000, s. 93–96; Constantin Goschler, Schuld und Schulden. Die Politik der Wiedergutmachung für NS-Verfolgte seit 1945, Göttingen 2010, s. 147–175.

⁹ Constantin Goschler, dz. cyt., s. 233–248.

¹⁰ Hans Günter Hockerts, dz. cyt., s. 97–102.

¹¹ Tamże, s. 93.

¹² José Brunner, Iris Nachum, „Vor dem Gesetz steht ein Türhüter”. Wie und warum israelische Antragsteller ihre Zugehörigkeit zum deutschen Sprach- und Kulturkreis beweisen mussten, w: Die Praxis der Wiedergutmachung. Geschichte, Erfahrung und Wirkung in Deutschland und Israel, red. Norbert Frei i in., Bonn 2010, s. 387–424.

¹³ Por. Stephan Lehnstaedt, Wiedergutmachung im 21. Jahrhundert. Das Arbeitsministerium und die Ghettorenten, „Vierteljahrshefte für Zeitgeschichte”, nr 61, 2013, s. 363–390; tenże, Geschichte und Gesetzesauslegung. Zu Kontinuität und Wandel des bundesdeutschen Wiedergutmachungsdiskurses am Beispiel der Ghettorenten, Osnabrück 2011.

¹⁴ Por. zwłaszcza Die Entschädigung von NS-Zwangsarbeit am Anfang des 21. Jahrhunderts, red. Constantin Goschler, t. 1–4, Göttingen 2012.

¹⁵ Bundesministerium der Finanzen , Leistungen der öffentlichen Hand auf dem Gebiet der Wiedergutmachung, Stand 31.12.2024, https://www.bundesfinanzministerium.de/Content/DE/Downloads/Oeffentliche-Finanzen/Wiedergutmachung/leistungen-oeffentliche-hand-wiedergutmachung.pdf?blob=publicationFile&v=7; dostęp: 15.09.2025. Własne przeliczenie na wartość bieżącą zgodnie ze szczegółowymi danymi zawartymi w wiadomości e-mail Federalnego Ministerstwa Finansów do autora z 21.04.2021.

¹⁶ Tamże.

¹⁷ Przegląd na ten temat w: Constantin Goschler, dz. cyt., s. 361–412.

¹⁸ Karl Heinz Roth, Hartmut Rübner, Wyparte – odroczone – odrzucone. Niemiecki dług reparacyjny wobec Polski i Europy, tłum. Elżbieta Marszałek, Adam Peszke, Poznań 2020, s. 277. Tam ponownie zaktualizowane dane w porównaniu z wydaniem niemieckim: ciż, Verdrängt, Vertagt, Zurückgewiesen. Die deutsche Reparationsschuld am Beispiel Polens und Griechenlands, Berlin 2019, s. 396 i nast.; wydanie nie zawiera przeliczenia rzeczywistych transferów pieniężnych na siłę nabywczą.

¹⁹ Por. Berthold Unfried, Vergangenes Unrecht. Entschädigung und Restitution in einer globalen Perspektive, Göttingen 2014, s. 39–44.

²⁰ Tobias Winstel, Bedeutung der Wiedergutmachung im Leben der jüdischen NS-Verfolgten. Erfahrungsgeschichtliche Annäherungen, w: Nach der Verfolgung. Wiedergutmachung nationalsozialistischen Unrechts in Deutschland?, red. Hans Günter Hockerts, Christiane Kuller, Göttingen 2003, s. 202. Krytyka pojęcia zadośćuczynienia por. Lutz Niethammer, „Wieder-gut-machung” als Beitrag zur deutschen Erinnerungskultur, w: Wiedergutmachung als Aufgabe, red. Alfons Kenkmann i in., Essen 2007, s. 283–294.

²¹ Por. obszerniej na ten temat Iris Nachum, Nationalbesitzstand und „Wiedergutmachung”. Zur historischen Semantik sudetendeutscher Kampbegriffe, Göttingen 2021.

²² Bundesausgleichsamt , Gesamtaufwendungen im Lastenausgleich, Stand 31. 12. 2017, https://www.badv.bund.de/DE/Lastenausgleich/Publikationen/Gesamtaufwendungen_Lastenausgleich/gesamtaufwendungen_lastenausgleich_node.html; dostęp: 04.06. 2020. Własne przeliczenie siły nabywczej.

²³ Por. Benno Nietzel, Neuere Literatur zur Wiedergutmachung von NS-Unrecht in Deutschland, „Neue Politische Literatur”, nr 56, 2011, s. 207–234. Najlepszy przegląd w: Constantin Goschler, dz. cyt. Obszerna bibliografia na przykład w Die Praxis der Wiedergutmachung..., s. 733–764.

²⁴ Por. Stephan Lehnstaedt, Reparationen und Wiedergutmachung. Aktuelle Entwicklungen im deutsch-polnischen Fall, „Zeitschrift für Geschichtswissenschaft”, nr 71, 2023, s. 54–68. Aby uzyskać perspektywę porównawczą z punktu widzenia prawa wykraczającą poza przypadek niemiecki, por. Luke Moffett, Reparations and War. Finding Balance in Repairing the Past, Oxford 2023; zob. również Die Globalisierung der Wiedergutmachung. Politik, Moral, Moralpolitik, red. José Brunner i in., Göttingen 2013, a także Berthold Unfried, Vergangenes Unrecht. Entschädigung und Restitution in einer globalen Perspektive.

²⁵ Niewielkim poparciem cieszyły się np. pełne moralnego oburzenia dzieła: Christian Pross, Wiedergutmachung. Der Kleinkrieg gegen die Opfer, Frankfurt am Mein 1988; Norman Finkelstein, Die Holocaustindustrie. Wie das Leiden der Juden ausgebeutet wird, München 2001; Raul Teitelbaum, Die biologische Lösung. Wie die Schoah „wiedergutgemacht” wurde, Springe 2008.

²⁶ Bez prawdziwej analizy pozostają przedstawione fragmenty akt siedmiu spraw, zob. Der Kampf um Entschädigung. Jüdische Menschen aus Bremen in Südamerika, red. Eva Schöck-Quinteros i in., Bremen 2024.

²⁷ Hans Günter Hockerts, Anwälte der Verfolgten. Die United Restitution Organization, w: Wiedergutmachung in der Bundesrepublik Deutschland, red. Ludolf Herbst, Constantin Goschler, München 1989, s. 249–271; Tobias Winstel, Die Testamentsvollstrecker. Zur Rolle von Anwälten und Rechtshilfeorganisationen, w: Die Praxis der Wiedergutmachung..., s. 533–553.

²⁸ Por. np. Benno Nietzel, Patrice G. Poutrus, Die Jewish Claims Conference und die Entschädigung für NS-Zwangsarbeit, w: Die Entschädigung von NS-Zwangsarbeit am Anfang des 21. Jahrhunderts. Tom 2: Transnationale Opferanwaltschaft. Das Auszahlungsprogramm und die internationalen Organisationen, red. Constantin Goschler, s. 7–79.

²⁹ Kristin Platt, Bezweifelte Erinnerung, verweigerte Glaubhaftigkeit. Überlebende des Holocaust in den Ghettorenten-Verfahren, München 2012.

³⁰ Por. przykładowo Ofer Boord, Kesef ha-shod mi-yad ha-horeg – ha-tnu’ah ha-kibbutzit ve-heskem ha-shillumim, ha-pitzuyim ha-ishiyim ve-hashavat ha-rekhush mi-Germania, Ramat Ef’al 2015.

³¹ Raul Teitelbaum, Ha-pitsu’im ha-ishiyyim le-nitzolei ha-Shoah ve-ha-ribud ha-hevrati be-Yisrael, w: „Te’orya u-viqoret”, nr 27, 2005, s. 86–88. Obszerne informacje na temat tych ustaleń można znaleźć w zamieszczonym w niniejszym tomie opracowaniu Tamira Hoda poświęconym Izraelowi.

³² Benno Nietzel, Patrice G. Poutrus, dz. cyt., s. 65 i nast.

³³ Ilka Quindeau, Emanuel Kapfinger, Erfahrungen jüdischer Antragsteller mit der Entschädigung für Zwangsarbeit, w: Die Entschädigung von NS-Zwangsarbeit am Anfang des 21. Jahrhunderts, red. Constantin Goschler, t. 2, s. 226–258.

³⁴ Tamże, s. 240–243.

³⁵ William G. Niederland, Folgen der Verfolgung. Das Überlebenden-Syndrom Seelenmord, Frankfurt am Mein 1980, s. 11 i nast.

³⁶ Ilka Quindeau, Emanuel Kapfinger, dz. cyt., s. 253 i nast. Por. na temat biurokratycznych procedur wczesnych odszkodowań: Sina Sauer, Formalisierte Entschädigung. Zur Wirkmacht von Formularen in der nachkriegsdeutschen Finanzverwaltung 1948–1959, Bielefeld 2024.

³⁷ https://portal.oral-history.digital/tourober/de.

³⁸ Por. Marta Ansilewska-Lehnstaedt, Pole jüdischer Herkunft. Selbstdeutung polnischer Kinderüberlebender des Holocaust, Berlin 2019, s. 43–49.

³⁹ https://historykon.pl/globalny-raport-dot-Ocalalych-z-holocaustu-ujawnia-ponad-220-000-osob-wciaz-zyje-ale-nie-na-dlugo/; dostęp: 14.04.2025.

⁴⁰ Te i wiele innych danych statystycznych można znaleźć pod adresem: https://www.gov.il/he/pages/data_for_the_international_holocaust_remembrance_day_2025; dostęp: 20.09.2025.

⁴¹ Por. np. Jens Kroh, Transnationale Erinnerung. Der Holocaust im Fokus geschichts-politischer Initiativen, Frankfurt am Mein 2008. Zob. również Daniel Levy, Nathan Sznaider, Erinnerung im globalen Zeitalter: Der Holocaust, Frankfurt am Mein 2007.

⁴² Sharon Geva, Ghetto Fighters, Mothers, Documenters. Female Holocaust Survivors in Israel, w: NS-Verfolgte nach der Befreiung. Ausgrenzungserfahrungen und Neubeginn, red. Alyn Beßmann i in., Göttingen 2022, s. 119 i nast.

⁴³ Na temat tego rodzaju trudności w klasyfikacji zob. Benno Nietzel, Patrice G. Poutrus, dz. cyt., s. 67.

⁴⁴ Podstawowe opracowanie: Dan Diner, Rituelle Distanz. Israels deutsche Frage, München 2015, zwłaszcza s. 67–109; Jacob Tovy, Israel and the Question of Reparations from Germany. Post-Holocaust Reckonings (1949–1953), Berlin 2023.

⁴⁵ Raul Teitelbaum, dz. cyt., s. 86.

⁴⁶ Roni Stauber, The Jewish Response during the Holocaust. The Educational Debate in Israel in the 1950s, „Shofar”, nr 22, t. 4, 2004, s. 57–66.

⁴⁷ Por. Jeffrey Herf, Zweierlei Erinnerung. Die NS-Vergangenheit im geteilten Deutschland, Berlin 1998, s. 87–129.

⁴⁸ Por. Piotr Filipkowski, Biographische Narrative polnischer Zwangsarbeiter und KZ-Häftlinge. Eine Lektüre im Kontext des Entschädigungsdiskurses, w: Die Entschädigung von NS-Zwangsarbeit am Anfang des 21. Jahrhunderts, t. 3: Nationale Selbstbilder, Opferdiskurse und Verwaltungshandeln: das Auszahlungs-programm in Ostmitteleuropa, s. 158–214.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij