Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Zanim zapłonął świat - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
24 marca 2026
3264 pkt
punktów Virtualo

Zanim zapłonął świat - ebook

Zamość, 2022 rok.

Starsza schorowana kobieta, Alicja, otrzymuje z biblioteki książkę. Na jej kartach odnajduje Martę, przyjaciółkę sprzed siedemdziesięciu lat, z którą jako dziecko dzieliła we Wrocławiu powojenny los. Każda ocalała z innej pożogi. Marta z sowieckiej, Alicja z wołyńskiej. Wspomnienia prowadzą Alicję na Wołyń, do Krzemieńca, miasta pozornie spokojnego, ale już naznaczonego nadchodzącą katastrofą.

Krzemieniec na Wołyniu, lata trzydzieste XX wieku.

Helena Krzemieniecka, młoda, pewna siebie inżynier chemik, dąży do niezależności i zdobycia własnego miejsca w męskim świecie. Chce więcej, niż przewidziano dla kobiety jej czasów. Dlatego konsekwentnie odrzuca kolejnych kandydatów do małżeństwa, których wynajduje dla niej wychowana w dawnych ideałach matka. Wbrew rodzinie i konwenansom Helena zabiega o pieniądze na spełnienie swoich marzeń.

U jej boku stoją przyjaciele: Ukrainiec Dmytro oraz żydowskie małżeństwo Zuzanna i Szymon. Łączy ich przyjaźń silniejsza niż różnice narodowościowe, a także obietnica, że niezależnie od okoliczności zawsze będą mogli na siebie liczyć.

Tymczasem atmosfera na Wołyniu gęstnieje od nieufności, napięć polsko-ukraińskich i niechęci do Żydów. Do tej pory przemilczane konflikty ujawniają się nagle.

To opowieść o przedwojennych Kresach. O miłości, ambicji, marzeniach i świecie, który jeszcze nie wie, że za chwilę zapłonie.

 

Wioletta Sawicka urodziła się i mieszka na Warmii. Z wykształcenia jest pedagogiem, ale zawodowo realizuje się jako dziennikarka. Jej specjalnością są reportaże. Wyciszenia od zgiełku życia szuka w warmińskich lasach i w Bieszczadach, które niezmiennie ją fascynują. Autorka osiemnastu powieści i reportażu historycznego „Wilcze dzieci”.

Kategoria: Obyczajowe
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8444-561-7
Rozmiar pliku: 2,5 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Od autorki

Wiosną 2023 roku dostałam list od Pani Alicji Gienc z Zamościa, pierwotnie zaadresowany do Pani Marty Matyszewskiej z Burdąga. Nie zdążył jednak dotrzeć do Adresatki, gdyż Pani Marta już od paru miesięcy nie żyła. Trafił do mnie.

Losy Mazurki Marty Matyszewskiej posłużyły mi za inspirację do napisania swego czasu Wysp szczęśliwych i Czasu próby. Pani Marta miała dziewięć lat, gdy do Prus Wschodnich w styczniu 1945 roku weszła Armia Czerwona, niosąc ze sobą zniszczenie i śmierć. Mieszkańcy wioski Małszewo mocno odczuli na sobie sowiecką zemstę za zbrodnie popełnione przez Niemów na froncie wschodnim.

Uciekający przed Rosjanami mieszkańcy Małszewa, głównie kobiety i dzieci, zostali rozstrzelani w lesie przez radzieckich żołnierzy. Ranna w biodro Marta przeleżała na mrozie trzy dni i noce między ciałami matki, sióstr i sąsiadów, nim odnalazł ją dziadek.Odmrożenia stóp i dłoni dziewczynki leczył okładami z moczu, lecz ten sposób nie zadziałał, a do Niemców, za jakich Rosjanie uważali Mazurów, lekarza nie przysłano. Zamiast medyka wysłano do niej żołnierza, aby ją zastrzelił. Ten jednak, chociaż przykładał pistolet do głowy dziec­ka, nie pociągnął za spust. Uznał, że jeśli dziewczynka ma umrzeć, niech umrze sama. Osierocona Marta bardzo cierpiała. Po paru miesiącach odmrożone stopy i dłonie odpadły same. Pięć lat później trafiła do Zakładu Leczniczo-Wychowawczego we Wrocławiu.

Opisałam tę historię w Wyspach szczęśliwych, dokładnie według relacji Pani Marty, którą miałam zaszczyt poznać osobiście. I właśnie ta książka, polecona przez jedną z opiekunek, trafiła parę lat temu do rąk Pani Alicji. Ona zaś odnalazła na kartach tej powieści swą przyjaciółkę, Martę, z którą w latach pięćdziesiątych przebywała we wrocławskim zakładzie.

Gdyby ktoś mi opowiedział o tak niesłychanym zbiegu okoliczności, pewnie nie dałabym temu wiary albo uczyniłabym to z dużym sceptycyzmem. Trafił do mnie jednak list, jaki Pani Alicja napisała do Pani Marty. Przytoczę jego fragment:

…Szanowna Pani Marto! Koleżanko sprzed siedemdziesięciu lat! W życiu wszystko może się zdarzyć. Przedstawię się: Alicja Gienc, z domu Paulus. W latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia mieszkałyśmy w Zakładzie Leczniczo-Wychowawczym we Wrocławiu. Mnie nazywali Lusią, a Ciebie Katulką. Przez całe moje dorosłe życie myślałam o Tobie, jak sobie poradziłaś ze swoim dorosłym życiem? Czytając książkę p. Wioletty Sawickiej pt. Wyspy szczęśliwe, już po paru stronicach zorientowałam się, że tragiczna historia Pani Marty to losy mojej Koleżanki Katulki. Cieszę się, że odnalazłam Ciebie, i wdzięczna jestem p. Sawickiej, że opisała Twoje tragiczne dzieciństwo w czasie wojny, Martuniu…!

Pani Alicja zaprosiła mnie do Zamościa, żeby opowiedzieć więcej o Marcie, a także o sobie. Pani Alicja pochodzi z Krzemieńca, ocalała z rzezi wołyńskiej. Pani Marta ocalała z sowieckiej zemsty. Trafiły do tego samego zakładu we Wrocławiu i poniekąd odnalazły się w mojej książce.

Jadąc do Zamościa, wiedziałam, że jadę po następną historię na książkę – „Sagę krzemieniecką” – luźno inspirowaną losami Pani Alicji, której postać rozwinę w kolejnych tomach. Mam nadzieję, że ten pierwszy rozbudził Państwa ciekawość na tyle, aby sięgnąć po następny.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij