Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Zawsze nie teraz - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
27 lutego 2026
2232 pkt
punktów Virtualo

Zawsze nie teraz - ebook

Zawsze nie teraz

Sześć wcieleń. Jedna historia.

Spotykali się przez wieki.

W różnych ciałach, w różnych światach — zawsze o krok od spełnienia.

Pustynia. Las. Wojna. Salony władzy. Współczesność… i jeszcze dalej.

Każda epoka przynosiła im bliskość, intensywność i to samo pytanie: dlaczego tym razem znów się nie udało?

To historia powtarzających się schematów, wyborów i granic, które dwoje ludzi musi przekraczać raz za razem - aż do momentu, w którym świat przestaje narzucać swoje reguły.

„Zawsze nie teraz” to opowieść o sześciu próbach jednej relacji.

O miłości, która dojrzewała przez wieki.

I o pytaniu, czy istnieje taki moment - w którym naprawdę teraz staje się możliwe.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Fantasy
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-979197-2-3
Rozmiar pliku: 2,1 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

WSTĘP

Obudziłem się z pierwszymi promieniami słońca, które przesączały się przez materiał namiotu, barwiąc wnętrze na ciepły bursztynowy kolor. Leżałem w ciszy, wsłuchując się w poranne odgłosy jeziora – plusk wody, szelest trzciny i daleki krzyk ptaka. Było w tym coś mistycznego. Wczoraj cały dzień pływaliśmy po jeziorze. Dookoła tylko woda, lasy i czysty błękit jeziora. Bella drgnęła, mocniej wtulając się we mnie. Odruchowo objąłem ją ramieniem i przycisnąłem do siebie.

– Miałem dziwny sen – powiedziałem po chwili, gładząc jej nagie ramię.

– Ja też – odpowiedziała natychmiast, odwracając się w moją stronę. Opowiedz.

Zamknąłem oczy, próbując odtworzyć obrazy ze snu.

– Szliśmy przez las – zacząłem powoli. – Gęsty, stary, jakby nie naruszany przez wieki. Miałaś na sobie suknię… prostą, surową, bez ozdób… nie wiem, wczesne średniowiecze. Trzymaliśmy się za ręce idąc przed siebie ledwie widoczną ścieżką.

Zrobiłem przerwę.

– Potem nagle wyszliśmy na otwartą przestrzeń. Był tam tłum ludzi. Stali w milczeniu patrząc na nas. Nagle mężczyźni wyciągnęli miecze i unieśli je do góry.

Otworzyłem oczy.

– A potem nagła zmiana otoczenia. Park. Spokojny, jasny. Ty w bogatej, XVIII–wiecznej sukni. Pięknej, ciężkiej, jakbyś była kimś bardzo ważnym. Nagle ten obraz znika i pojawi się nowy…

Znów widzę ciebie. Stoisz przede mną w pięknej sukni. Za tobą widzę mury miasta i otwartą miejską bramę. Obok niej stoi oddział rycerzy na koniach, czekają na coś. Ty patrzysz na mnie a w oczach masz smutek, żal…

Bella patrzyła na mnie szeroko otwartymi oczami, jakby każde słowo trafiało dokładnie tam, gdzie powinno.

– To dziwne… – szepnęła. – Bo mój sen był inny, ale… jakby z tej samej opowieści.

Przytuliła się bliżej.

– Najpierw byliśmy na pustyni. Gorąco, piach, nic dookoła. Ty miałeś na sobie tylko przepaskę na biodrach. Trzymałam cię za rękę. Czułam się bezpieczna.

Jej głos lekko zadrżał.

– Potem nagle był las. Gęsty, mroczny. Stałeś przede mną w skórzanej zbroi, z mieczem w dłoni. Byłeś skupiony. Czujny. Jakbyś wiedział, że coś nadchodzi.

Przełknęła ślinę.

– I wtedy z lasu wyszedł wilk. Ogromny. Czarny. Miał zielone, świecące oczy i białe kły. Bałam się…

Zacisnęła palce na mojej dłoni.

– Zrobiłeś krok przede mnie. Zasłoniłeś mnie sobą. Uniosłeś miecz. I wtedy się obudziłam.

Między nami zapadła głęboka cisza, ciężka i gęsta. To nie było już tylko „ciekawostka”. To było coś głębszego, coś co sięgało poza granice racjonalnego zrozumienia. Czułem, jak włosy stają mi dęba na rękach.

– Jeśli wierzyć w reinkarnację... – zacząłem cicho – to nasze dusze właśnie do nas przemówiły. Mówią, że nie jest to nasze pierwsze spotkanie. Że przez wieki... nasze ścieżki się przecinały.

– A ten wilk? – spytała Bella, a w jej głosie słychać było resztki lęku ze snu.

– Nie wiem – odparłem, przyciągając ją bliżej. – Symbol zagrożenia? Przeszkody? A może czegoś w nas samych, z czym musimy się zmierzyć? – Westchnąłem. – Może to symbol. Czegoś, co przyjdzie po ciebie albo po mnie. Albo czegoś, co już w nas jest. Instynktu. Głodu. Chaosu. Zagrożenia.

Bella milczała dłuższą chwilę.

– To dziwne – powiedziała w końcu cicho. – Bo ja w tym śnie nie chciałam uciekać. Chciałam, żebyś tam stał. Między mną a nim
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij