-
nowość
-
promocja
Zawsze nie teraz - ebook
Zawsze nie teraz - ebook
Zawsze nie teraz
Sześć wcieleń. Jedna historia.
Spotykali się przez wieki.
W różnych ciałach, w różnych światach — zawsze o krok od spełnienia.
Pustynia. Las. Wojna. Salony władzy. Współczesność… i jeszcze dalej.
Każda epoka przynosiła im bliskość, intensywność i to samo pytanie: dlaczego tym razem znów się nie udało?
To historia powtarzających się schematów, wyborów i granic, które dwoje ludzi musi przekraczać raz za razem - aż do momentu, w którym świat przestaje narzucać swoje reguły.
„Zawsze nie teraz” to opowieść o sześciu próbach jednej relacji.
O miłości, która dojrzewała przez wieki.
I o pytaniu, czy istnieje taki moment - w którym naprawdę teraz staje się możliwe.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Fantasy |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-979197-2-3 |
| Rozmiar pliku: | 2,1 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Obudziłem się z pierwszymi promieniami słońca, które przesączały się przez materiał namiotu, barwiąc wnętrze na ciepły bursztynowy kolor. Leżałem w ciszy, wsłuchując się w poranne odgłosy jeziora – plusk wody, szelest trzciny i daleki krzyk ptaka. Było w tym coś mistycznego. Wczoraj cały dzień pływaliśmy po jeziorze. Dookoła tylko woda, lasy i czysty błękit jeziora. Bella drgnęła, mocniej wtulając się we mnie. Odruchowo objąłem ją ramieniem i przycisnąłem do siebie.
– Miałem dziwny sen – powiedziałem po chwili, gładząc jej nagie ramię.
– Ja też – odpowiedziała natychmiast, odwracając się w moją stronę. Opowiedz.
Zamknąłem oczy, próbując odtworzyć obrazy ze snu.
– Szliśmy przez las – zacząłem powoli. – Gęsty, stary, jakby nie naruszany przez wieki. Miałaś na sobie suknię… prostą, surową, bez ozdób… nie wiem, wczesne średniowiecze. Trzymaliśmy się za ręce idąc przed siebie ledwie widoczną ścieżką.
Zrobiłem przerwę.
– Potem nagle wyszliśmy na otwartą przestrzeń. Był tam tłum ludzi. Stali w milczeniu patrząc na nas. Nagle mężczyźni wyciągnęli miecze i unieśli je do góry.
Otworzyłem oczy.
– A potem nagła zmiana otoczenia. Park. Spokojny, jasny. Ty w bogatej, XVIII–wiecznej sukni. Pięknej, ciężkiej, jakbyś była kimś bardzo ważnym. Nagle ten obraz znika i pojawi się nowy…
Znów widzę ciebie. Stoisz przede mną w pięknej sukni. Za tobą widzę mury miasta i otwartą miejską bramę. Obok niej stoi oddział rycerzy na koniach, czekają na coś. Ty patrzysz na mnie a w oczach masz smutek, żal…
Bella patrzyła na mnie szeroko otwartymi oczami, jakby każde słowo trafiało dokładnie tam, gdzie powinno.
– To dziwne… – szepnęła. – Bo mój sen był inny, ale… jakby z tej samej opowieści.
Przytuliła się bliżej.
– Najpierw byliśmy na pustyni. Gorąco, piach, nic dookoła. Ty miałeś na sobie tylko przepaskę na biodrach. Trzymałam cię za rękę. Czułam się bezpieczna.
Jej głos lekko zadrżał.
– Potem nagle był las. Gęsty, mroczny. Stałeś przede mną w skórzanej zbroi, z mieczem w dłoni. Byłeś skupiony. Czujny. Jakbyś wiedział, że coś nadchodzi.
Przełknęła ślinę.
– I wtedy z lasu wyszedł wilk. Ogromny. Czarny. Miał zielone, świecące oczy i białe kły. Bałam się…
Zacisnęła palce na mojej dłoni.
– Zrobiłeś krok przede mnie. Zasłoniłeś mnie sobą. Uniosłeś miecz. I wtedy się obudziłam.
Między nami zapadła głęboka cisza, ciężka i gęsta. To nie było już tylko „ciekawostka”. To było coś głębszego, coś co sięgało poza granice racjonalnego zrozumienia. Czułem, jak włosy stają mi dęba na rękach.
– Jeśli wierzyć w reinkarnację... – zacząłem cicho – to nasze dusze właśnie do nas przemówiły. Mówią, że nie jest to nasze pierwsze spotkanie. Że przez wieki... nasze ścieżki się przecinały.
– A ten wilk? – spytała Bella, a w jej głosie słychać było resztki lęku ze snu.
– Nie wiem – odparłem, przyciągając ją bliżej. – Symbol zagrożenia? Przeszkody? A może czegoś w nas samych, z czym musimy się zmierzyć? – Westchnąłem. – Może to symbol. Czegoś, co przyjdzie po ciebie albo po mnie. Albo czegoś, co już w nas jest. Instynktu. Głodu. Chaosu. Zagrożenia.
Bella milczała dłuższą chwilę.
– To dziwne – powiedziała w końcu cicho. – Bo ja w tym śnie nie chciałam uciekać. Chciałam, żebyś tam stał. Między mną a nim