Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • Empik Go W empik go

Zbiór wierszy, które częścią z niemieckiego języka tłumaczył, częścią sam ułożył Józef Lompa. Z. 3 - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
1 stycznia 2011
0,00
0 pkt
punktów Virtualo

Zbiór wierszy, które częścią z niemieckiego języka tłumaczył, częścią sam ułożył Józef Lompa. Z. 3 - ebook

Klasyka na e-czytnik to kolekcja lektur szkolnych, klasyki literatury polskiej, europejskiej i amerykańskiej w formatach ePub i Mobi. Również miłośnicy filozofii, historii i literatury staropolskiej znajdą w niej wiele ciekawych tytułów.

Seria zawiera utwory najbardziej znanych pisarzy literatury polskiej i światowej, począwszy od Horacego, Balzaca, Dostojewskiego i Kafki, po Kiplinga, Jeffersona czy Prousta. Nie zabraknie w niej też pozycji mniej znanych, pióra pisarzy średniowiecznych oraz twórców z epoki renesansu i baroku.

Kategoria: Klasyka
Zabezpieczenie: brak
Rozmiar pliku: 221 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PIĘĆ ZMY­SŁÓW.

Masz wi­dze­nie, czyń dzię­ki za nie Bogu

A nie patrz na za­ka­za­ne rze­czy;

Chroń się cie­ka­wo­ści złe­go na­ło­gu,

Miey ra­czej, co two­je jest, na pie­czy.

Ogla­day się tyl­ko na pięk­ne przy­mio­ty,

Za­wcza­su upa­truy go­ściń­ca do cno­ty.

Masz słuch, słu­chay­że więc za­wsze, co do­bre­go,

Słu­chay, że­byś z tego po­żyt­ko­wał.

Głu­chym bądź, gdy co mó­wie sły­szysz złe­go,

Abyś i ty złych nie na­śla­do­wał;

Ucho bo­wiem wie­le nie­sna­szek spra­wu­je,

Któ­re sum­nie­nie do­bre ostro ru­gu­je.

Masz smak, nie­psuy­że nim twe­go ję­zy­ka,

Nie­przyj­muj przy­smacz­ków w usta two­je,

Żyi skrom­nie, pi­jaj z czy­ste­go zdro­ika,

Unik­niesz cho­rób, uznasz rady moje.

Pa­mię­taj na przy­sło­wie. Dał­ci Bóg dary,

Żyi jak człek ro­zum­ny a za­ży­waj mia­ry.

Masz wą­cha­nie, bądź­źe na­tu­rze szcze­zy,

Znaj­dziesz w niej kwia­tów wie­le dla za­ba­wy,

Bę­dziesz spo­koj­ny i po­god­nej cery,

Lecz nie sta­raj się o cu­dze spra­wy,

Co kto wa­rzy, co kto je, lub co kto pije;

Niech cię nig­dy nie tur­bu­ją rze­czy czy­je.

Masz czu­cie, ucie­kaj przed cie­le­sno­ścią!

Ona krad­nie śmia­łość, zdro­wie, siły.

Brzydź się nią jako naj­więk­szą zło­ścią.

Przez nię sta­niesz się le­ni­wiec zgni­ły.

Bę­dzie ale twe ser­ce i cia­ło czy­ste,

W tędy bę­dziesz zdrów i szczę­śli­wy za­iste.POD CZAS GRZMO­TU.

Boże! Wszech­moc­ność Two­ję

I te grzmo­ty ogła­sza­ją,

Lecz ja się ich nie boję,

Choć one strach roz­sze­rza­ją.

Wiem ja. Jest to głos Boga.

Ten głos mi nic nie­wy­rzą­dzi,

Na mnie nie przy­idzie trwo­ga,

Gdy On ła­ska­wie mną rzą­dzi.

Ten co przy­ka­zów jego

Słu­cha, one za­cho­wu­je.

Ten się nie lęka Tego,

Kto­ry wszyst­ko opa­tru­je.

Ani mi zgło­wy mo­jej

Wło­sek nie upad­nie, Boie!

Bo­wiem bez woli Two­jej

Nic się stać nie może.

Tak śmie­le so­bie tu­szę.

Niech jest wola Two­ja!

To­bie zle­cam grzesz­ną du­szę,

Udziel jej po­ko­ja.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij