-
nowość
-
promocja
Zero błędów - ebook
Zero błędów - ebook
Secret Service, od 1865 roku odpowiedzialna za ochronę prezydentów USA, przechodziła drogę od wzoru profesjonalizmu po instytucję uwikłaną w skandale i polityczne naciski. Trzykrotna laureatka Nagrody Pulitzera, dziennikarka „Washington Post”, odsłania kulisy jej wzlotów i upadków: od reform po zamachu na Kennedy’ego, przez udaremnioną próbę zabójstwa Reagana, aż po dramatyczne wydarzenia na Kapitolu 6 stycznia 2021 roku.
To wstrząsająca opowieść o władzy, lojalności i granicach odpowiedzialności służb specjalnych.
| Kategoria: | Biografie |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-11-19077-1 |
| Rozmiar pliku: | 1,9 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Kiedy w 2012 roku zaczęłam bliżej zajmować się amerykańską Secret Service, ową wyjątkową agencją mającą stać na straży prawa, krajem wstrząsnął najbardziej upokarzający skandal w jej najnowszej historii: kilkunastu agentów i oficerów zostało oskarżonych o zamienienie prezydenckiej podróży do kurortu w Ameryce Południowej w jedyny w swoim rodzaju wieczór kawalerski, podczas którego doszło do pijaństwa i zaproszono prostytutki. W owym czasie wybryk ten wstrząsnął krajem właśnie dlatego, że pracownicy Secret Service przez długi czas byli synonimem niestrudzonej i bezinteresownej czujności, grupą patriotów gotowych własnym ciałem chronić demokrację w Ameryce.
Kiedy jednak bardziej zagłębiłam się w temat, zorientowałam się, iż mamy do czynienia z jeszcze bardziej niepokojącym skandalem niż owe wybryki w stylu niegrzecznych chłopców – owa od dawna szanowana agencja nie spełniała swojego najważniejszego obowiązku: zapewnienia bezpieczeństwa prezydentowi. Agenci i funkcjonariusze posłużyli mi za przewodników, ukazując krok po kroku, jak Secret Service staje się papierowym tygrysem, osłabianym przez aroganckich, ograniczonych dowódców, system awansów oparty na lojalności, a nie umiejętnościach, lata chudych budżetów oraz przestarzałą technologię. Z ich pomocą postanowiłam sięgnąć jeszcze głębiej, aby zrozumieć, jak do tego doszło, i prześledzić poprzednie pięć dekad dumnej Secret Service. Jak udało jej się dojść do siebie po zamachu na prezydenta Kennedy’ego, odbudować swoje siły i protokoły bezpieczeństwa do tego stopnia, by stać się przedmiotem zazdrości całego świata, po czym dopuścić do powolnego upadku, który zaniepokoił i rozgniewał jej pracowników działających na pierwszej linii?
Istotna uwaga na temat mojego celu: niektórzy szefowie i byli pracownicy Secret Service zarzekali się, iż zaatakują moją pracę, oskarżając mnie, że staram się zawstydzić ich szanowaną instytucję i wyciągnąć na światło dzienne jej ułomności. Jednak owe trudne sprawy opisuję przede wszystkim dla pracowników Secret Service służących na pierwszej linii oraz dla jej przyszłości. Osobiście jestem pod wielkim wrażeniem agentów i funkcjonariuszy, którzy organizują się, walcząc o swoje wspólne istotne cele, i tego, co osiągają każdego dnia, służąc pod tak dużą presją. Pracują, często nie mogąc liczyć na żadną wdzięczność, odpowiednie wsparcie lub proaktywną strategię swoich szefów. Piszę, bo zasługują na dużo więcej.
Niniejsza książka opiera się na setkach godzin wywiadów przeprowadzonych z ponad 180 osobami, w tym obecnymi i byłymi agentami Secret Service, funkcjonariuszami i dyrektorami, członkami gabinetów, doradcami i wyższymi urzędnikami rządowymi administracji ośmiu poprzednich prezydentów oraz członkami Kongresu i ich personelu, a także innymi świadkami wydarzeń opisywanych na poniższych stronach. Rozmawiałam z członkami personelu Secret Service, którzy pracowali pod okiem samego prezydenta, jak i w odległych biurach terenowych, a także – równie gotowymi do poświęceń – członkami ich rodzin. Większość osób, z którymi współpracowałam podczas swoich badań, zgodziła się na szczerą rozmowę pod warunkiem zachowania ich anonimowości, albo chcąc w ten sposób chronić swoją karierę, albo z obawy przed odwetem ze strony agencji i jej byłych pracowników, którzy nieustannie starają się tuszować popełniane błędy i zachować dobre imię agencji. Wielu podzieliło się swoimi doświadczeniami, pozostając w cieniu, co pozwoliło mi wykorzystać ich informacje na tyle, na ile mogłam ochronić ich tożsamość i nie powoływać się na szczegóły, dzięki którym można by było dojść do ich nazwisk.
Jestem obiektywną dziennikarką, z zaangażowaniem dzielącą się prawdą z opinią publiczną, a tutaj pragnęłam ją zrealizować w sposób na tyle bliski prawdy, na ile udało mi się to ustalić na podstawie rygorystycznych zasad pracy reporterskiej. Sytuacje opisane w tej książce zostały zrekonstruowane na podstawie relacji z pierwszej ręki i, jeśli to tylko możliwe, potwierdzone przez kilka źródeł. Sprawdziłam je również osobiście dzięki możliwości wglądu w wewnętrzne raporty i notatki urzędowe. Chociaż istnieje tendencja do pomijania relacji anonimowych źródeł, wiele osób, które rozmawiały ze mną poufnie, również przeprowadziło własne śledztwo i podzieliło się ze mną notatkami, zapiskami w kalendarzach i korespondencją, aby w ten sposób jeszcze bardziej wzmocnić ich wiarygodność. Rozmowy mogą nie zawsze być dokładne, ale przekazując ich treść, opierałam się na wspomnieniach wielu osób. W kilku wypadkach różne źródła odmiennie przedstawiały meritum sprawy i – kiedy było to konieczne – piszę o tym otwarcie, przyznając, że różne osoby mogą w różny sposób zapamiętać to samo zdarzenie.
Niniejsza książka jest efektem moich reportaży zamieszczanych na łamach „The Washington Post”. Niektóre z epizodów, o których tu przeczytasz, miały swoje początki w artykułach, które napisałam dla owej gazety, często korzystając przy tym z pomocy moich mądrych kolegów. Jednak większość scen, dialogów i cytatów w mojej książce jest oryginalna i oparta na obszernych wywiadach, które przeprowadziłam na potrzeby tego projektu.
Owa historyczna relacja w dużym stopniu skorzystała dzięki bieżącym doniesieniom prasowym w „The Washington Post_”_ i innych publikacjach. Oparłam się również na kilku fascynujących książkach przybliżających określone realia. Część z nich została napisana przez byłych agentów, którzy uznali, że ich doświadczenia zapiszą się w historii. Doceniam kluczowe znaczenie informacji zaczerpniętych z owych relacji, do których bezpośrednie odniesienia zamieszczam w tekście lub przypisach.PROLOG
Wieczorem 30 marca 1981 roku, w mieście Norfolk, w stanie Wirginia, ośmioletni chłopiec siedział w salonie przyklejony do telewizora. Tego samego dnia, kilka godzin wcześniej, John Hinckley jr. usiłował zamordować Ronalda Reagana wychodzącego z hotelu Washington Hilton. Jednak kiedy CBS News odtwarzało ową scenę w zwolnionym tempie, chłopiec nie skupiał się na prezydencie. Jego uwagę przykuł człowiek, który nagle pojawił się w kadrze.
Wytężając wzrok, chłopiec patrzył ze zdumieniem, jak mężczyzna o kwadratowej szczęce, ubrany w jasnoszary garnitur, odwraca się w stronę strzelca, po czym upada na ziemię, ściskając się za brzuch. Osłaniając własnym ciałem prezydenta, jak mówił w tle dziennikarz, Tim McCarthy prawdopodobnie ocalił jego życie. W tym momencie młody Brad Gamble (imię zmienione) wiedział dokładnie, co chce robić, kiedy dorośnie: będzie agentem Secret Service.
Obecnie, 30 lat później, Gamble rzeczywiście pełnił ową misję. Był członkiem Oddziału Interwencyjnego Secret Service, CAT. W całym systemie ochrony prezydenta CAT odgrywa prawdopodobnie najniebezpieczniejszą rolę. Większość ludzi, kiedy wyobraża sobie Secret Service, widzi agentów w garniturach, którzy osłaniają i ewakuują prezydenta w chwilach zagrożenia. Potężnie uzbrojone siły CAT mają jednak inną misję: ich zadaniem jest biec w kierunku strzałów lub eksplozji zagrażających prezydentowi i je zneutralizować. Credo oddziału sprowadza się wyłącznie do dwóch skutków ich działania, które, jak wierzyli, czekały każdego napastnika, który stanie im na drodze: „Martwy lub aresztowany”.
Gamble był dumny z wybranej drogi kariery. Jego koledzy szanowali go za bezinteresowny patriotyzm, którym się kierował, oraz za wyjątkową uwagę, jaką przykładał do szczegółów operacyjnych. Dlaczego zatem, późnym latem 2012 roku, siedząc w restauracji niedaleko Fort Bragg w Karolinie Północnej, nagle poczuł, że robi mu się niedobrze?
Gamble i jego koledzy przyszli do niewielkiej rodzinnej restauracji w towarzystwie grupy członków Delta Force, którzy nadzorowali coroczne szkolenie oddziału CAT. Od niemal tygodnia zespół Gamble’a ćwiczył z owymi stalowymi żołnierzami Sił Specjalnych, pozorując próby zamachów i ataki przy braku widoczności, aby nauczyć się, jak chronić siebie i swoich kolegów podczas walki wręcz.
Po obiedzie złożonym z żeberek, steków i skrzydełek Gamble usiadł z butelką piwa i wdał się w pogawędkę z jednym z anonimowych bohaterów wydarzeń 11 września 2001 roku, starszym sierżantem Delta Force, którego nazwę, powiedzmy, John. Gamble lubił styl Johna, który nie bawił się w owijanie w bawełnę. Sierżant mógł się pochwalić prawdziwym doświadczeniem na polu bitwy – dwa tygodnie po atakach na World Trade Center wziął udział w natarciu na posiadłość mułły Omara w Kandaharze. Nie lubił się tym jednak zbytnio chlubić – czym natychmiast zdobył zaufanie i szacunek Gamble’a.
Przy drugim piwie Gamble poczuł się na tyle wyluzowany, że zadał Johnowi pytanie, które przyszło mu nagle do głowy: „Po przeszkoleniu tak wielu agentów i funkcjonariuszy organów ścigania, co sądzisz o gotowości Secret Service do działania?”. Sierżant zawahał się, więc Gamble zaczął go naciskać.
– Na serio, jak byś nas ocenił?
– No cóż – odparł John. – Żal mi was, chłopaki. Secret Service naprawdę was zawiodło. Nigdy nie będziecie w stanie powstrzymać prawdziwego ataku.
Nie była to odpowiedź, na jaką liczył Gamble, a kiedy słuchał, jak John analizuje przestarzały sprzęt Secret Service i jej kiepskie przygotowanie, poczuł mdłości. W głębi duszy wiedział, jak źle wyposażone i przestarzałe jest Secret Service, ale fakt, że usłyszał to z ust kogoś, kogo szanował, spowodował, iż nie mógł temu zaprzeczyć. W tym momencie stanęły mu przed oczami wszystkie sytuacje, w których widział, jak Secret Service popełniało błędy – ostatnią był wyjazd do Bombaju wraz z prezydentem Obamą w 2010 roku. Jednostka ledwo uniknęła wówczas poważnego międzynarodowego incydentu po tym, jak zastrzelono niezidentyfikowanego uzbrojonego bandytę, który okazał się funkcjonariuszem miejscowej policji. Scenariusze takie jak te były próbami generalnymi przed prawdziwym atakiem na prezydenta, a w ciągu pięciu lat, jakie spędził w CAT, widział, jak wiele razy Secret Service zawiodło.
Gamble stanął teraz w obliczu brutalnej prawdy: coraz częściej Secret Service wypełniało swoją misję „zero błędów”, opierając się nie na własnych umiejętnościach, ludziach, przeszkoleniu lub technologii, ale na głupim szczęściu. Jak długo owo szczęście będzie im dopisywać? Gamble nie był osamotniony. Znał innych oddanych swojej misji agentów, którzy odczuwali narastające rozczarowanie, zwłaszcza ludźmi stojącymi na czele agencji. Jednak strach przed reperkusjami nakazywał im milczeć. Przynajmniej dopóki stawka nie stanie się zbyt wysoka.
Secret Service zajmuję się od 2012 roku, poczynając od artykułu „Hookergate”, opisującego skandal, który wybuchł po tym, jak podczas przygotowań do wizyty prezydenta Obamy w Cartagenie w Kolumbii agenci zaprosili do pokoi hotelowych prostytutki – było to wydarzenie, które dało mi pierwszy obraz dużo głębszych problemów instytucjonalnych, z jakimi zmagała się Secret Service. W kolejnych latach coraz więcej agentów wyrażało obawy w kwestii zdolności agencji do ochrony prezydentów, ich rodzin i innych najwyższych urzędników państwowych. Ich relacje ukazują organizację nadmiernie obciążaną zadaniami, tonącą w kolejnych misjach i najeżoną zagrożeniami bezpieczeństwa, wynikającymi z głębokiej nieufności między szeregowymi agentami a ich szefami.
Agenci ci jednak złamali kodeks milczenia, obowiązujący ich w Secret Service, na rzecz wyższego dobra, jakim było podniesienie alarmu. Przyszli do mnie w nadziei, że reporterka śledcza z „The Washington Post” wysłucha ich obaw, zawstydzi szefów, którzy zawiedli, i pomoże uratować tonący statek. Aby opowiedzieć ich całą historię, przeprowadziłam i przejrzałam setki wywiadów z agentami, funkcjonariuszami, dyrektorami, kongresmenami, prezydentami i ich personelem. Przeczytałam tysiące dokumentów, w tym z archiwów prezydenckich, a także wewnętrzne raporty Secret Service, akta śledztw oraz przeglądów bezpieczeństwa, które nigdy nie zostały podane do publicznej wiadomości. Odkryłam bogatą, skomplikowaną historię – o odwadze i sprzedajności, heroizmie i niekompetencji – od której Ameryka nie może i nie powinna odwracać głowy.
Niniejsza książka nie jest typową akademicką historią. Moim celem jest tutaj przedstawienie początków i – jak najbardziej możliwego do uniknięcia – upadku Secret Service w ciągu ostatnich 60 lat, od Kennedy’ego do Trumpa. Czasami zapominamy, że to właśnie ta dumna, w dużej mierze niewidzialna siła stoi między prezydentem a wszystkimi potencjalnymi zamachowcami. Ochraniają prezydenta, bronią również demokracji. I chociaż niegdyś agencja z poświęceniem i kompetencją stawała już w obliczu nieprawdopodobnych wręcz przeciwności, obecnie zagraża jej bezprecedensowe niebezpieczeństwo.
Na poniższych stronach staram się ukazać portret agencji naznaczonej unikatowym zestawem sprzeczności: nieustannie zmieniająca się i utajniona misja w połączeniu z niemożliwymi do spełnienia oczekiwaniami. Brak elastyczności w systemie zarządzania, co ma zwiększać dyscyplinę, wzbudza jednak często niechęć i bunt. Organizacja, której standardy efektywności są dużo wyższe niż w wypadku jakiejkolwiek innej agencji federalnej, podczas gdy morale i standardy zachowania osobistego są czasami znacznie niższe. Grupa robocza, której członkowie często poświęcają normalne życie i zmuszają się do niesamowitego wysiłku, aby wykonać niemal niemożliwą do realizacji misję, pracujący jak niewolnicy dla szefów, których część dba przede wszystkim o siebie i nie umie podejmować śmiałych wyborów, które mogłyby wesprzeć starania swych podwładnych.
Moim celem jest zajrzenie za kulisy organizacji zmuszonej do niekończącej się walki o poprawę swojej reputacji, zwiększenie swoich zasobów i podniesienie morale swych pracowników. Być może prawdziwą ironią losu jest to, że ukazuję tu agencję, która wydaje się reformować dopiero wówczas, gdy staje w obliczu tego, czemu przysięgała zapobiegać: tragedii.
W ciągu ostatnich sześciu dekad Secret Service rozrosła się z 300 agentów i budżetu w wysokości 5 milionów dolarów do 7 tysięcy agentów, funkcjonariuszy i innego personelu oraz budżetu przekraczającego 2,2 miliarda dolarów. Jej misja także uległa rozszerzeniu. Zamiast stać na straży jednego przywódcy, agencja ochrania obecnie także jego dalszą rodzinę, wielu jego zastępców, a nawet przeciwników politycznych. Jej celem jest nie tylko zatrzymanie pocisku, ale także zablokowanie drona z gazem trującym, cyberataku zagrażającego sieci energetycznej kraju oraz zapobieganie wszelkiego rodzaju zagrożeniom dla kibiców na stadionie Super Bowl. Tego typu misja może się okazać poważnym wyzwaniem dla każdej organizacji. Jednak Secret Service cierpiała nie tylko ze względu na coraz większe wyzwania. Z powodu słabości jej własnych pracowników standardy i zdolności agencji do wypełniania podstawowych zadań spadają od lat, co rodzi kilka kluczowych pytań:
Jak do tego doszło, że Secret Service z elitarnej, ciężko pracującej grupy patriotów, która przysięgała uczynić wszystko, aby po zabójstwie JFK ochronić przyszłych prezydentów, stała się bandą kolesi, w której toczą się wewnętrzne walki, panuje powszechna pobłażliwość i brakuje chęci życia?
W jaki sposób agencja, ze zwartej grupy, która szczyciła się ponadpartyjną postawą „ludzie ich wybierają, a my ich chronimy”, stała się organizacją, która jest wykorzystywana przez prezydentów do tchórzliwych działań politycznych i wie, że musi się na to godzić, aby nie wypaść z łask?
I wreszcie, w jaki sposób Secret Service z instytucji, która zainspirowała i zawładnęła wyobraźnią ośmioletniego chłopca z Norfolk w stanie Wirginia, zamieniła się w organizację niebędącą w stanie zatrudniać ludzi wystarczająco szybko, aby zastąpić tych, którzy odchodzą, i przez trzy lata z rzędu została uznana za najbardziej znienawidzone miejsce pracy we wszystkich instytucjach federalnych?
_Zero błędów_ jest kroniką tego upadku w ciągu dziesięcioleci, zmian na szczytach władzy i ewoluujących zasad gry za sprawą wydarzeń na świecie. Chociaż agencja poniosła po drodze wiele żenujących porażek, warto zauważyć, że od czasu Johna F. Kennedy’ego żaden ochraniany przez nią prezydent nie został zabity. Wielu pełnych zaangażowania mężczyzn i kobiet, którzy stoją przy oddzielających tłum linach i przeszukują go w poszukiwaniu nawet najmniejszych oznak zagrożenia, wielokrotnie udowodniło swoją wartość i przynajmniej dzięki własnemu poczuciu obowiązku wykazali, że są wierni swojemu mottu: „Godni zaufania i niezawodni”. Niestety, samym uporem ich organizacja nie jest w stanie powstrzymać zamachowca.
Podczas pisania tej książki zorientowałam się, że upadek Secret Service postępował już od dziesięcioleci, ale miałam okazję również docenić wielu agentów, którzy pełnią swoją służbę pomimo nieporządku i przypadkowości, jakie wciągają ich w swój wir. Każdego dnia owi słudzy państwa, których Eisenhower nazwał „żołnierzami bez mundurów”, stoją na zimnie i deszczu przed Białym Domem oraz, znosząc otępiającą nudę, strzegą schodów i hotelowych korytarzy w centrach kongresowych. Ociekając potem wsiąkającym w podkoszulki i skarpetki, godzinami cierpliwie stoją plecami do siebie na wiecach. Przez wiele godzin i dni pozostają w swego rodzaju hiperczujności, która powoduje, iż zwyczajna osoba czuje się wyczerpana już po dziesięciu minutach.
Doceniam także fakt, że Secret Service narodziła się wskutek fundamentalnego napięcia, które leży u podstaw amerykańskiej demokracji: symboliczność kontra bezpieczeństwo. Ciężar, który spoczywa na ich barkach, stał się dla mnie szczególnie namacalny, kiedy niektórzy agenci opowiedzieli mi o tym, jak zostali wprowadzeni w szeregi ochrony prezydenta, a zwłaszcza tak wyjątkowego przywódcy, jak prezydent Clinton. Agent specjalny Larry Cockell rozpoczął swój wykład od udostępnienia nekrologu agenta, który prowadził limuzynę z prezydentem Kennedym w dniu jego zabójstwa i nieco zwolnił na dźwięk pierwszego strzału. Pierwszy wers wzmianki o śmierci tego agenta wskazywał na rolę, jaką odegrał on w tragedii, która określiła całe jego życie.
– Jesteście teraz częścią agencji odpowiadającej za życie prezydenta i stabilność naszej demokracji – powiedział Cockell, jak wspominali agenci. – Tak wygląda porażka. Nie mogę odnieść sukcesu, chyba że wam się także uda. Jeżeli nie zadziałamy wszyscy, wszyscy zawiedziemy. Oczekuję, że każdy z was przez cały czas pozostanie skoncentrowany i zaangażowany, a jeżeli uważacie, że istnieje jakaś przeszkoda, aby to osiągnąć, proszę, abyście dzisiaj szczegółowo to przedstawili.
Ameryka pragnie, by ukazywać jej obraz jako kraju wolności i otwartości „dla ludu”. Jeszcze w 1881 roku, 16 lat po zabójstwie prezydenta Lincolna, pod rządami świeżo wybranego Jamesa Garfielda, kraj odrzucił ideę prezydenckich sił bezpieczeństwa, ponieważ pachniało to „royalsami” ukrywającymi się za strażą imperialną. Pomimo nieustannego niebezpieczeństwa Bill Clinton i JFK nieustannie utrudniali życie ochraniającym ich agentom, podchodząc na niewielką odległość do swoich wielbicieli. Ten ostatni zasłynął też z tego, że potrafił niespodziewanie rzucić wszystko, aby popływać na publicznej plaży w Kalifornii. Z kolei agenci ochraniający Reagana, podczas pierwszego publicznego wystąpienia prezydenta po zamachu na jego życie, wdali się w burzliwą debatę z Secret Service na temat sposobu używania wykrywaczy metali, aby były jak najmniej widoczne. Nawet w ramach samej agencji jej pracownicy omal nie pobili się, dyskutując o takich kwestiach jak ta, czy długa broń na dachu Białego Domu nie stworzy wrażenia, że przywódca wolnego świata zamieszkuje w bazie wojskowej.
Wyjątkowo rzadki sukces, polegający na połączeniu owych dwóch rywalizujących ze sobą poglądów, został odniesiony podczas przemówienia Baracka Obamy 4 listopada 2008 roku, kiedy ponad 71 milionów telewidzów obejrzało w czasie rzeczywistym radosne, niemal spontanicznie wyglądające wydarzenie w Grand Parku w Chicago z okazji wyboru pierwszego czarnoskórego prezydenta Ameryki. Kamerom umknął fakt, że obszar powietrzny w tym rejonie został ogłoszony strefą zakazu lotów, a prezydenta elekta ochraniały dwie ogromne tafle kuloodpornego szkła mającego udaremnić potencjalny atak snajperów. Zarówno w kategorii praktycznej, jak i symbolicznej scena ta zawierała w sobie wszystko to, co należy do rutynowych osiągnięć Secret Service.
Zero błędów dotyka owej wzniosłej historii, ale to, co ostatecznie ukazuje, jest dużo bardziej osobistą relacją. Książka ta jest o obecnych i byłych agentach, funkcjonariuszach i personelu administracyjnym tworzących owo tajne bractwo zdecydowane podzielić się ze mną swoimi historiami. Zawsze będę im wdzięczna, że zaryzykowali swoje kariery – nie dlatego jednak, że chcieli podzielić się pikantnymi plotkami na temat prezydentów i ich rodzin, ale dlatego, że wiedzą, iż Secret Service źle funkcjonuje i wymaga naprawy. Opowiadając swoje historie, mają nadzieję, że wpłyną na odnowę Secret Service, którą kochają. Zasługują na publiczną deklarację odbudowy swojej agencji, aby nie musieć harować w ciągłym strachu przed porażką, nie wspominając już o osobistym ryzyku.
Ameryka, jej prezydenci i obywatele zbyt często w przeszłości traktowali działalność Secret Service jako coś oczywistego, to często przynosiło jednak tragiczne skutki.Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1. _Remarks at the Pulaski Day Parade, Buffalo, New York, The American Presidency Project, 14 października 1962._
2. „Bomber’ Planned to Kill Jack at Mass”, Associated Press, 20 grudnia 1960.
3. Zeznania Jamesa Rowleya przed Komisją Warrena, 18 lipca 1964.
4. Jay Sekulow, _Witnessing Their Faith: Religious Influence on Supreme Court Justices and Their Opinions_ (Sheed & Ward, 2005), s. 165.
5. _1994 White House Security Review, Secret Service History_, books.google.com/books?id=86628a9v-
moC&pg= PA165#v=onepage&q&f=false.
6. Thomas J. Craughwell, _Stealing Lincoln’s Body_ (Cambridge, Mass.: Belknap Press of Harvard University Press, 2008), s. 44.
7. Stephen Mihm, _A Nation of Counterfeiters_ (Cambridge, Mass.: Harvard University Press, 2007), s. 344.
8. Philip Melanson, _The Secret Service: The Hidden History of an Enigmatic Agency_ (Carroll & Graf, 2002), s. 20.
9. Charles Lane, _Freedom’s Detective: The Secret Service, the Ku Klux Klan and the Man Who Masterminded America’s First War on Terror_ (Hanover Square Press, 2019), s. 181–184.
10. Melanson, _The Secret Service: The Hidden History of an Enigmatic Agency_, s. 22.
11. Tamże.
12. Joseph Bucklin Bishop, _Theodore Roosevelt and His Time: Shown in His Own Letters_ (Scribners, 1920).
13. Sarah Booth Conroy, „Blair House Remembrance”, _The Washington Post_, 2 listopada 1990.
14. Harry S. Truman, „Letter to Dean Acheson”, 2 listopada 1950, shapell.org/manuscript/harry-truman-assassination-attempt/.
15. Notatka do osobistej sekretarki Evelyn Lincoln, John F. Kennedy Presidential Archives.
16. J. Paul Landis, wykład o Secret Service w czasach Kennedy’ego podczas Cleveland Polka Association Meeting, 31 maja 2012, youtube.com/ watch?v=wENV85zx_S0.
17. Robert S. Allen, Paul Scott, „House Group Studies President’s Protection”, _Sarasota Herald-Tribune_, 14 maja 1964.
18. Philip Meyer, „JFK Liked Crowds, Scared Guards”, _The Akron Beacon Journal_, 23 listopada 1963.
19. 5 „JFK’s Pacific Swim, August 1962,” pophistorydig.com/topics/jfks-pacific-swim-1962/.
20. Kenneth P. O’Donnell, David F. Powers, _„Johnny, We Hardly Knew Ye”: Memories of John Fitzgerald Kennedy_ (New York: Open Road Integrated Media, 2013), youtube.com/ watch,?v=KEHEw-dop00.
21. „JFK’s Pacific Swim”; „Kennedy Caps Visit with Dip in Pacific”, _Los Angeles Times_, 20 sierpnia 1962.
22. Pierre Salinger, _P.S.: A Memoir_ (New York: St. Martin’s Press, 2001), s. 155.
23. Vince Devlin, „Former Secret Service Agent Kept Watch over Presidents and Their Families”, _Missoulian_, 29 kwietnia 2007.
24. Caroline Kennedy, _Jacqueline Kennedy: Historic Conversations on Life with John F. Kennedy_ (New York: Hachette Books, 2011).
25. Wywiad ABC News z Timem McIntyre’em, youtube.com/watch?v=30H]4EEo9Qo.
26. Transcript of the Remarks of the Vice President, Broom County Courthouse Steps, Binghamton, New York, 30 września 1960, presidency.ucsb.edu/ ws/ index.php? pid=25517.
27. „Report of the House Select Committee on Assassinations of the U.S. House of Representatives”, część D, s. 431.
28. House Select Committee on Assassination, Report, Volume 3, 919. Exhibit JFK F-450; dostęp 12 sierpnia 2020, history-matters.com/archive/jfk/hsca/reportvols/vol3/pdf/HSCA_Vol3_0919_3_Rowley.pdf.
29. Zeznanie inspektora Toma Kelleya przed Komisją Warrena; dostęp 13 sierpnia 2020, mcadams.posc.mu.edu/ russ/jfkinfo/hscakell.htm.
30. Patricia Sullivan, „Robert I. Bouck, 89”, _The Washington Post_, 8 maja 2004.
31. Philip Zelikow, Ernest May, wstęp do _The Presidential Recordings: John F. Kennedy: The Great Crises_, t. 1–3 (New York: W. W. Norton, 2001), s. xvii–xxiv.
32. House Select Committee on Assassinations, „Final Report: I. Findings–D. Agencies and Departments of the U.S. Government Performed with Varying Degrees of Competency”, s. 232.
33. Raport Komisji Warrena, rozdział 8, „The Protection of the President”, archives.gov/research/jfk/warren-commission-report/chapter-8.html.
34. Pierre Salinger, _With Kennedy_ (New York: Doubleday, 1966), s. 3.
35. Douglas B. Roberts, „MSU Leader’s Dad Was Secret Service Agent in Car Behind John F. Kennedy in Dallas on November 22, 1963”, _Michigan Live_, 22 listopada 1963.
36. William Manchester, _The Death of a President_ (Boston: Back Bay Books, 1967), oraz Gerald Blaine, _The Kennedy Detail: JFK’s Secret Service Agents Break Their Silence_ (New York: Gallery Books, 2011).
37. „50 Years Later, JFK’s Visit to Tampa Still Resonates”, _Tampa Bay Times_, 22 listopada 2013.
38. „Time Capsule: JFK’s Visit to Tampa, November 18, 1963”, _Tampa Bay Tribune_, 12 listopada 2013.
39. Tamże.
40. Manchester, _Death of a President_.
41. Blaine, _Kennedy Detail_.
42. Zeznanie Richarda Mackiego przed Komisją Warrena.
43. Christopher Evans, „Remembering the Cellar”, _Fort Worth Star-Telegram_, 25 maja 1984.
44. Tamże.
45. Tamże.
46. Philip Potter, _The Sun_ (Baltimore), 23 listopada 1963, s. 1.
47. _Louisville Courier-Journal_, 23 listopada 1963, s. 18.
48. Gerard Blaine, _Kennedy Detail_.
49. Tamże, s. 142.
50. Zeznanie Paula Landisa przed Komisją Warrena, 27 listopada 1963, mcadams.posc.mu.edu/russ/m_j_russ/Sa-landi.htm.
51. Raport komisji Warrena, rozdział 2, „The Assassination”, archives.gov/research/jfk/warren commission-report/chapter-2.html#motorcade.
52. Komisja Warrena, Zeznanie Barbary Rowland, 7 kwietnia 1964, mcadams.posc.mu.edu/russ/testimony/ rowland_barb.htm; mcadams.posc.mu.edu/russ/testimony/rowland_a.htm.
53. Komisja Warrena, Zeznanie Paula Landisa.
54. Komisja Warrena, Zeznanie Roya Kellermana.
55. Komisja Warrena, Zeznanie Paula Landisa.
56. Komisja Warrena, Zeznanie Roya Kellermana.
57. Manchester, Death of a President.
58. Komisja Warrena, Zeznanie Roya Kellermana.
59. Komisja Warrena, Zeznanie George’a W. Hickeya jr.
60. Komisja Warrena, Zeznanie Paula Landisa.
61. Komisja Warrena, Zeznanie Rufusa Wayne’a Youngblooda, mcadams.posc.mu.edu/russ/testimony/youngblo.htm.
62. Blaine, _Kennedy Detail_.
63. Wywiad z Winem Lawsonem, C-SPAN, 5 listopada 2003.
64. Jimmy Breslin, „A Death in Emergency Room One”, „New York Herald Tribune”, 23 listopada 1963.